Strony

sobota, 5 września 2026

Kuracja lemingami

 



Ryc. za: MyMythos


,,Gangrena rozwijająca się po odmrożeniu jest nie tyle bolesna, co cuchnąca. Zaduch roztacza rzeczywiście okropny i nic na to nie można poradzić. Moja opiekunka miała na to specjalne lekarstwo. Chwytała małe lemingi, myszy polarne, rozmnażające się szybciej niż świnki morskie, zabijała mnie przy mnie i przykładała ciepłą jeszcze skórę zwierzęcia - wewnętrzną, okrwawioną stroną - do otwartych ran. Po kilku godzinach, w ciągu których łapała lemingi, odejmowała od ran skórki wraz z gnijącym, przylepionym do nich ciałem i przykładała nową porcję skórek. Szeptała też jakieś magiczne zaklęcia i śpiewała kojące ból pieśni'' - Peter Freuchen ,,W okowach lodu'' [w]: Światosław Działowicz (red.) ,,Smak grozy''



 

Kanibale z Rossil

 



,,Na oceanie Spokojnym niedaleko N. Gwinei leży maleńka wyspa Rossil. O wyspie tej znany podróżnik Armstrong, który wiele czasu spędził między ludożercami, opowiada rzeczy, od których włosy stają na głowie (jeżeli je kto ma, naturalnie).

Pewne pojęcie o zwyczajach czarnych mieszkańców Rossil wyrobić sobie można na podstawie następującego zdarzenia:

W okolicy tej wyspy rozbił się chiński okręt. Z pośród wszystkich pasażerów ocalało jedynie 317 chińczyków, którzy cudem jakimś wydostali się na brzeg.

Dopiero w trzy miesiące potem udało się towarzystwu okrętowemu zorganizować wyprawę ratunkową Przybyła ona na wyspę, okazało się jednak, że tylko jeden chińczyk pozostał przy życiu. Krajowcy wprawdzie liczyli dorosłych mężczyzn tylko dwa razy tyle, ilu wyratowało się chińczyków: broń ich składała się z drewnianych dzid i kamieni, niemniej jednak udało im się zjeść wszystkich chińczyków w ciągu krótkiego stosunkowo czasu.

Rekord w zjadaniu chińczyków osiągnął sam wódz plemienia, imieniem Mowo, miejscowy tyran, posiadający dziesięć żon, dziesięć chat i dziesięć łodzi. Mowo jest nietylko ludożercą lecz i ambitnym sportowcem. To też gdy pewnego dnia podczas wyścigu łodzi tyran przyjechał do mety drugi, tak się tem przejął i oburzył na zwycięzcę, że jeszcze tego samego dnia pożarł go. [...]’’ - autor nieznany ,,Ludożercy z wyspy Rossil zjedli 317 chińczyków których rozbity statek wyrzucił na niegościnny brzeg’’ [w]: ,,Wieczór Warszawski’’ z 1928 r.



Rossil jest nazwą dzisiejszej Rossel Island, należącej do Papui – Nowej Gwinei. Ten i inne intrygujące artykuły prasowe z II RP są dostępne na grupie ,,Wycinki z polskich gazet przedwojennych’’ na Facebooku.