poniedziałek, 25 maja 2020

,,Podróże Guliwera''


,, […] 1726 wydał anonimowo rozpoczęte 1720 najsłynniejsze swe dzieło: ‘Travels into Several Remote Nations of the World, by Lemuel Gulliver’ (‘Podróże Gulliwera’), gdzie przedstawił polityczne partje angielskie (Liliputy), dworzan (niezdarni olbrzymi), niepraktycznych uczonych (władcy wyspy powietrznej Laputa) i ogół ludzi (małpie istoty w idealnym świecie szlachetnych koni). [...]’’ - ,,Encyklopedia Powszechna Wydawnictwa Gutenberga tom 16 Serbowie do Szkocja’’







Mój pierwszy pośredni kontakt z twórczością Swifta nastąpił już w przedszkolu kiedy to oglądałem amerykańską kreskówkę z 1939 r. o pobycie Guliwera w kraju Liliputów. Na drodze miłości księżniczki Liliputów Glorii i księcia Blefuscu Dawida stanęli ich ojcowie, którzy wypowiedzieli sobie wojnę nie mogąc dojść do porozumienia czy na ślubie ich dzieci ma być śpiewana pieśń ,,Miłość’’, czy ,,Na zawsze’’.







W klasie czwartej bliżej zaznajomiłem się z sylwetką twórcy Liliputów:

,,KTO NAPISAŁ PODRÓŻE GULIWERA?
Podróże Guliwera to satyryczna powieść opisująca barwne przygody lekarza okrętowego o imieniu Lemuel Guliwer. Autorem książki był Jonathan Swift, duchowny i uczony żyjący w latach 1667 – 1745.
Jonathan Swift urodził się w Irlandii. Ukończywszy Trinity College w Dublinie, przeniósł się do Anglii. Po powrocie do ojczyzny został dziekanem Katedry św. Patryka w Dublinie. Jego pisarstwo cechowała taka zjadliwość, że często bywał bardzo niepopularny. Nawet książka Podróże Guliwera, którą uważa się za przyjemną lekturę dla dzieci, została napisana po to, żeby – jak stwierdził autor ;zirytować świat’.
Oprócz dobrze znanego opowiadania przedstawiającego schwytanie bohatera przez maleńkich mieszkańców cesarstwa Liliput, w książce tej przedstawiono również jego podróż do Brobdingnag, kraju olbrzymów, i krainy, w której rządzą konie obdarzone rozumem’’ - Bridget Daly (red.) ,,Kim oni byli? Księga pytań i odpowiedzi o sławnych ludziach’’.

Później dowiedziałem się, że Swift bronił Irlandczyków wyzyskiwanych przez angielskich zaborców, pisząc satyrę ,,Skromna propozycja’’, w której wysunął pomysł, aby zjadać ubogie irlandzkie dzieci.
W pierwszej klasie gimnazjum dobrowolnie przeczytałem ,,Podróże Guliwera’’ (uproszczony tytuł oryginału: ,,Gulliver’s Travels’’). Książka ta wywarła wpływ na moje fantazje (odsyłam do posta: ,,Akademia Lagadyjska’’).
Akcja powieści rozgrywa się w czasach współczesnych Autorowi w rzeczywistych krajach jak: Wielka Brytania i Japonia (pojawiają się aluzje do wymogu deptania krzyża 1), jak również w krainach fantastycznych takich jak: Liliput, Blefuscu, Brobdingnag (wczesna wersja nazwy brzmiała: Brobdingar), Laputa, Balnibarbi, Glubbdubdnib, Luggnagg, oraz kraj Houyhnhmów i Yahoosów.
Głównym bohaterem jest Lemuel Guliwer – angielski lekarz i podróżnik, który pod wpływem odbytych wojaży stawał się coraz większym mizantropem.
Oto jakie niezwykłe istoty spotkał na swojej drodze.






Liliputy były rasą ludzi niewielkiego wzrostu (ok. 15 cm). Nosiły orientalne stroje i toczyły wojnę z innym miniaturowym ludem – Blefuscu z powodu sporu o to, z której strony należy obłupywać jajko. Guliwer pomógł im w bitwie morskiej. Ugasił pożar świątyni własnym moczem, za co Liliputy chciały go oślepić, więc uciekł im.






Olbrzymy z Brobdignagu były szlachetne i mądre. Przepisy ich prawa były sformułowane za pomocą niewielkiej ilości słów i nie wolno ich było interpretować – niedościgły ideał każdego państwa ;). Stosowana u nich była kara śmierci przez ścięcie mieczem. W ich krainie Guliwer był napastowany przez psotnego chłopca, który dostał za to w ucho (przy okazji ma miejsce krytyka okrucieństwa wobec zwierząt), małpę i kanię. Walczył z olbrzymią muchą i szczurami, oraz pobrudził się próbując przeskoczyć kupę. Pewna olbrzymka posadziła go sobie na obnażonej piersi – dla Guliwera było to przeżycie upokarzające i obrzydliwe. Jako pamiątkę z podróży przywiózł do Anglii obrzynek paznokcia z palca u stopy królowej olbrzymów.






Laputa była latającą wyspą zamieszkaną przez oderwanych od rzeczywistości muzyków i matematyków. Przypuszczam, że jej pierwowzorem mogła być Tripura z mitologii indyjskiej: latające złote miasto demonów na czele z królem Mają, zniszczone przez boga Śiwę (odsyłam do posta Magdaleny Pioruńskiej ,,Tripura – cudowne miasto demonów’’ na stronie ,,Szuflada net’’).







Balnibarbi miało swoją stolice w mieście Lagado. Mieściła się w nim słynna Akademia Lagadyjska. Skupieni w niej uczeni mężowie mieli takie ,,genialne’’ pomysły jak np. oranie pola świniami, czy prace nad uczynieniem odchodów zdatnymi do spożycia.






Houyhnhmowie byli rasą mówiących, obdarzonych rozumem koni, które nie znały pisma, ani metalurgii, za to nigdy nie kłamały. Były to istoty szlachetne i łagodne, które troszczyły się o swoje i cudze źrebaki.






Yahoosowie – utrapieni współmieszkańcy krainy rozumnych koni, byli rasą dzikich, przypominających małpy ludzi; istotami brzydkimi, złymi i rozpustnymi, które miały w zwyczaju całować sobie nawzajem stopy i pośladki. W czasie końskiej narady padły propozycje, aby ich wytępić, a z ich skór wytwarzać różne przedmioty (co gorsze w rzeczywistym świecie pomysły takie ludzie realizowali wobec innych podczas rewolucji francuskiej i II wojny światowej). Guliwer poradził koniom, aby Yahoosów kastrować.
Książka zawiera miażdżącą krytykę polityków, dworzan (damy dworu królowej olbrzymów bezwstydnie przebierały się na oczach Guliwera budząc w nim swoim wdziękami obrzydzenie), waśni religijnych (spór o to ,,czy sok pewnej jagody jest krwią czy winem’’), wojen (król olbrzymów był przerażony gdy Guliwer opowiadał mu o broni palnej), świata nauki i kolonializmu (Guliwer odradzał Admiralicji podbój odkrytych przez siebie ziem).
,,Podróże Guliwera’’ wywarły (i wciąż wywierają) ogromny wpływ na popkulturę. Przykładem tego może być choćby to, że J. R. R. Tolkien w ,,Hobbicie’’ pisał, że tytułowy bohater był mniejszy od krasnoluda, lecz większy od liliputa.




1 W czasach nowożytnych Japończycy zmuszali chcących z nimi handlować Europejczyków do uprzedniego deptania krzyża. Pomysł ten podsunęli im wyznający kalwinizm kupcy holenderscy, w ten sposób eliminując konkurencję ze strony katolickich Hiszpanów i Portugalczyków (mawiano, że ,,Holendrzy byliby gotowi handlować nawet z piekłem, gdyby nie obawa, że żagle ich statków zajmą się ogniem’’). Guliwer przybywając do Japonii na holenderskim statku został zwolniony z tego wymogu.

niedziela, 24 maja 2020

,,Opowieść wigilijna''


,,Wierzysz, że Bóg zrodził się w betlejemskim żłobie? Lecz biada ci, jeżeli nie zrodził się w tobie’’ - Adam Mickiewicz






Charles Dickens (1812 – 1870) był angielskim pisarzem tworzącym przeważnie w konwencji realistycznej. Z polskich autorów porównywany do niego był Bolesław Prus. Dla ciekawostki: nazwisko Dickens jest także angielskim, ludowym określeniem diabła (Robert Muchembled ,,Dzieje diabła od XII do XX wieku’’).
Mój pierwszy pośredni kontakt z jego twórczością nastąpił w wieku przedszkolnym kiedy widziałem w telewizji film na podstawie ,,Opowieści wigilijnej’’ i … bałem się.
W klasie czwartej poznałem bliżej życiorys pisarza z książki popularnonaukowej:

,,KIM BYŁ CHARLES DICKENS?
Powszechnie uważa się, że Charles Dickens – autor m.in. Dawida Copperfielda, Klubu Pickwicka i Małej Dorrit – był najwybitniejszym powieściopisarzem w historii literatury angielskiej.
Dickens urodził się w 1812 r. W dzieciństwie żył w ubóstwie, a jego rodzina była przez pewien czas trzymana w więzieniu dla dłużników. Doświadczenia wyniesione z młodości wykorzystał w swoich powieściach, a zwłaszcza w Dawidzie Copperfieldzie. Jego pierwszym sukcesem był Klub Pickwicka, który został opublikowany w 1837 r. w comiesięcznych odcinkach. Dickens napisał wiele powieści. Większość z nich stała się bestsellerami i cieszy się dużą popularnością do dziś. Choć jego pierwsze dzieła są humorystyczne, to późniejsze, w których opisał nędzę, okrucieństwo i zepsucie dziewiętnastowiecznej Anglii, przepełnia powaga i smutek. Pod koniec życia Dickens dużo podróżował, w tym m.in. po USA, gdzie publicznie odczytywał swoje powieści. Zmarł w 1870 r.’’ - Bridget Daly (red.) ,,Kim oni byli? Księga pytań i odpowiedzi o sławnych ludziach’’.

W pierwszej klasie gimnazjum z własnej i nieprzymuszonej woli sięgnąłem po takie książki Dickensa jak: ,,Dawid Copperfield’’ (nauczycielka doglądająca mojej klasy na zastępstwie z języka angielskiego powiedziała, że to ,,ambitna lektura’’), ,,Przygody Oliwera Twista’’ i ,,Klub Pickwicka’’ (pierwowzorem jednego z bohaterów; hrabiego Smorltorka był Paweł Strzelecki – zasłużony polski badacz Australii ;).
W 2004 r. przeczytałem jako lekturę drugiej klasy liceum ,,Opowieść wigilijną’’ (ang. ,,A Christmas Carol’’) - powieść niesamowitą (weird tale) z 1843 r. (gdyby utwór został napisany dzisiaj, zostałby zaliczony do literatury fantasy).






Głównym bohaterem jest żyjący w XIX – wiecznej Wielkiej Brytanii stary skąpiec i kapitalistyczny wyzyskiwacz Ebenezer Scrooge, który nienawidził Bożego Narodzenia. Jego życie zmieniło się gdy w pewien wigilijny wieczór ukazał mu się pokutujący duch zmarłego wspólnika Jakuba Marleya.
Niedługo w ślad za nim przyszły trzy duchy (ang. spirits) Bożego Narodzenia. Były to:






- Duch minionych świąt Bożego Narodzenia mający cechy zarówno starca jak i dziecka. Scrooge przegania go,






- Duch teraźniejszych świąt Bożego Narodzenia mający postać rosłego mężczyzny z rudą brodą, ubranego na zielono. W ręku trzymał pochodnię w kształcie rogu obfitości i towarzyszyło mu dwoje dzieci – chłopiec Ciemnota i dziewczynka Nędza.






- Duch przyszłych świąt Bożego Narodzenia – milczący i cały spowity w czerń, ukazał Scrooge’owi jego grób, za którym czekała wieczna kara w postaci mroźnego piekła.








Efektem spotkania z duchami (zwłaszcza ostatnim) była metanoja; całkowita zmiana dotychczasowego myślenia. Scrooge zaczął się troszczyć o bliźnich i świętować Boże Narodzenie.
,,Opowieść wigilijna’’ to fantastyka zaangażowana społecznie, krytykująca min. darwinizm społeczny i zakaz handlu w niedzielę. Przesłanie ma chrześcijańskie a zarazem uniwersalne. Opowiada o nawróceniu; o tym, że każdy grzesznik może się zmienić, że ,,teraz jest czas miłosierdzia’’ a ,,miłosierni… miłosierdzia dostąpią’’.






W stuleciach XIX – XXI powieść ta wywarła ogromny wpływ na popkulturę. Jednym z tego przejawów jest mash up Adama Robertsa ,,Opowieść zombilijna’’ (2010 r.).

sobota, 23 maja 2020

Poligenia






,,W 1502 r. Paracelsus przedstawił wersję poligenii, według której gatunek ludzki składa się ze zbioru całkowicie różnych ras o zupełnie innym  pochodzeniu historycznym i różnych cechach psychologicznych. W 1655 r. kalwinista francuski Isaak de la Peyrere twierdził, że dokonały się dwa dzieła stworzenia. Reszta ludzkości przynależy do wcześniej stworzonego gatunku. W 1677 r. Sir William Petty, znany angielski naukowiec, stwierdził, że 'prawdopodobnie istnieje wiele różnych gatunków ludzi, nie wspominając o Gigantach i Pigmejach, ani też o ludziach, którzy niewiele mówią i żywią się rybami głównie''' - ks. Andrzej Zwoliński ,,Duchy Afryki''



Skutki naruszenia tabu







,,Jedna z opowieści ludu Waraimba mówi o kobiecie, która nieopatrznie weszła na teren objęty tabu, za co spotkało ją nieszczęście. Zobaczyła dziecko zbierające jagody. Wydawało się jej, że dziecko odeszło od swojej zagrody i zagubiło się w lesie, więc postanowiła je zabrać. Wzięła je na plecy. Gdy doszła do domu okazało się, że nie może dziecka zdjąć. Nie zdołali jej pomóc sąsiedzi, którzy poradzili jej, by powróciła na miejsce, skąd wzięła dziecko. Wróciła do gaju (objętego tabu), a kapłan złożył w jej imieniu ofiarę z białej kury, modląc się do przodków i przekonując ich, że złamała ona tabu w dobrej wierze i w zapomnieniu o zakazie. Myślała ono, że jest to małe, zagubione dziecko, nie przypuszczała, że ono jest bogiem. Gdy ofiara została złożona, dziecko nagle zniknęło. Kobieta jednak poczęła gwałtownie drżeć i umarła. [...]'' - ks. Andrzej Zwoliński ,,Duchy Afryki''



,,Polifem - gorylem''








,,Na początku naszego wieku [chodzi o XX wiek - przyp. T. K.] spory wzbudziła książka zoopsychologa Teodora Zella pod prowokującym tytułem 'Polifem - gorylem'. Autor wywiódł w niej od tych wielkich małp człekokształtnych nie tylko mocarnego prześladowcę Odysa, lecz wraz z nim cały ród Cyklopów, a także straszliwą Gorgonę. Wyjaśnia on, że kyklops znaczy 'okrągłe oko'. Cyklopy w najstarszych wyobrażeniach nie były jednookie, tylko krągłookie, co świetnie pasuje do małp człekokształtnych. Zell zwraca uwagę, że - według nowszych badań filologów klasycznych - akcja 'Odysei' toczy się nie w obszarze śródziemnomorskim, lecz w większej części na atlantyckich wybrzeżach Hiszpanii i Afryki. Homer mógł zasłyszeć o jakichś półludzkich a półmałpich istotach Czarnego Lądu i wysłać Odysa do ich ojczyzny. 





   Według tej samej wersji mityczna Gorgona pochodziła z głębokiej Afryki. Przedstawiano ją z kłami jakie posiada goryl i przypisywano jej duszenie lampartów, czego potrafi dokonać wyłącznie ta największa małpa. Wreszcie Zell podkreśla, że trzy goryle futra, jakie Hanno przywiózł z podróży, oglądane później przez całe stulecia w świątyni Melkarta w Kartaginie, pisarze starożytni określali jako gorgadas'' - Andrzej Trepka ,,Co kaszalot je na obiad?''



Australopiteki w starożytności?






,,Jakie jednak inne istoty mogły dać się we znaki Kartagińczykom? [...] Dawniejsze spekulacje na ten temat wymieniały pawiany (Papis), szympansy, a nawet... australopiteki (Australopithecus).
   Pomińmy te ostatnie, gdyż po co sięgać do najmniej prawdopodobnej hipotezy, iż jakieś niedobitki naszych przodków żyły jeszcze wtedy, i to tak licznie, że Hanno musiał się zetknąć akurat z nimi?'' -
Andrzej Trepka ,,Co kaszalot je na obiad?''



Kenijska teoria spiskowa






,, [...] W Kenii pod koniec XX wieku wycofano banknot dziesięcioszylingowy z popiersiem prezydenta Moi na tle aureoli z węża, gdyż w ludowym przekonaniu wąż uważany jest za symbol zła. Pogłoski mówiły o 'zapłacie' - ginącymi ludźmi - dla chińskich przyjaciół prezydenta, w zamian za pomoc finansową. Rozsiewano informacje, że w zagranicznej żywności rozprowadzanej przez agendy rządowe, obecny jest chemiczny składnik, który sprawia, że człowiek staje się łatwym łupem dla satanistycznych kultów. [...]'' - ks. Andrzej Zwoliński ,,Duchy Afryki''


Oniricon cz. 593

Śniło mi się, że:







- przyniosłem do domu figurkę nagiej, eskimoskiej bogini Sedny razem z foką i węgorzem, oba zwierzęta ożyły i uciekły, a ja zmartwiłem się tym,






- wolałem używać nazwy Kurdaszuri niż Asyryjczycy,
- znalazłem w Internecie swoje piosenki śpiewane wiele lat temu, wychodziłem z autobusu blisko stacji benzynowej, a jakaś staruszka wchodziła mi pod nogi,





- byłem ,,królem'' Sanjayą z Lechii, odziedziczyłem po ojcu, który był kupcem majątek (duże, srebrne monety) i chciałem go pomnożyć zostając lichwiarzem,
- Sławomira napisała w ,,Życiu świata'', że ,,płody to potwory'',






- napisałem posta o Andrzeju Dudzie śpiewającym piosenkę o ,,ostrym cieniu mgły'', w którym pochwaliłem tą ,,zabawną i trafną metaforę'',






- mieszkańców Nieba nazwałem Coelianami i doszedłem do wniosku, że nazwisko Paolo Coelho pochodzi od słowa ,,niebo'',
- na lekcji języka polskiego z panią Anną ov Scareyovą zanotowałem w zeszycie tytuły baśni z Puszczy Amazońskiej,






- na blogu Czesława Białczyńskiego (,,Święty Kamień'') dowiedziałem się o jednookim olbrzymie Chronaju Tozaju, synu Jaryły, gdy Chronaj Tozaj zaczął śpiewać, wyłączyłem komputer,






- w jakimś czasopiśmie katolickim znalazłem historię o stworkach podobnych do kolorowych jeży,






- przodkami współczesnych ptaków morskich były mezozoiczne ichtiornis i hesperornis,





- powiedziałem, że w dobie pandemii koronawirusa wszystkie państwa powinny zerwać stosunki dyplomatyczne z Chinami, a nawiązać z Tajwanem,





- byłem w Argentynie razem z Sigmundem Freudem, zeszliśmy do kopalni, gdzie wykorzystywano dzieci do wykrywania obecności metanu,





- razem z panią Atvą ov Vierełą udałem się do Biblioteki Kongresu, gdzie szukałem ,,Koranu'', lecz nie mogłem go znaleźć, wreszcie pani Atva zabrała mnie do szczecińskiej biblioteki na Prawobrzeżu gdzie przetrzymywałem książkę od pięciu miesięcy,






- narysowałem zarys sójki, w środku którego znajdowała się różowa plamka wyobrażająca serce,





- jakieś maskotki z niebieską łatką wzbudziły nieufność Ukraińców mieszkających w Polsce jako rzekoma kpina z ich flagi,
- przestraszyłem się kiedy premierem Rosji został jeden z generałów, życzyłem mu, aby go ,,piorun trzasł'', uznałem, że wojskowi nie są dobrymi politykami z wyjątkiem Józefa Piłsudskiego i generała Franco,






- ktoś powiedział, że Rosją mogliby teraz rządzić Stepan Bandera i Maciej Giertych,






- zobaczyłem zieloną twarz kobiety z wystającymi kłami,





- bł. Jerzy Popiełuszko w młodości tańczył krakowiaczka i pytano go czy lepszy jest polski krakowiaczek czy czeski mazureczek,






- Marianna Popiełuszko przeglądając zeszyt swojego syna znalazła w nim rysunki penisów,






- Nostradamus przewidział obecną pandemię koronawirusa pisząc, min., że ,,Duńczyk sam się obroni'',





- za PRL - u oglądałem kreskówkę o trzech Amerykanach; dwóch białych i Murzynie, gdy jeden z nic został na płonącym dachu, drugi kazał Murzynowi wziąć węża strażackiego i ugasić pożar. 

piątek, 22 maja 2020

Grzech pierworodny w mitologii afrykańskiej







,,Pierwsze zło (bliżej nieokreślone) spowodowało, że Istota Najwyższa odeszła do ludzi. Udała się na wschód lub na północ, dochodząc do nieba, gdzie jest Jej mieszkanie. Pierwszy grzech jest rozmaicie wyobrażany: Pigmeje Bambutti uważają, że główną rolę odegrała w nim kobieta, ale mogła w nim też odegrać ważną rolę postać tzw. reprezentanta zła, który ukazał się ludziom pod postacią żółwia lub żaby, by ich zwieść z prawej drogi; Pigmeje Basau za pierwszy grzech uważają spożycie przez ludzi w lesie, czyli poza osadą, upolowanej dzikiej świni; Pigmeje Efa za ten grzech przyjmują spożycie przez ciężarną kobietę owocu z drzewa ti'i, Jorubowie z Nigerii za pierwszy grzech przyjmują współżycie synów z młodszymi żonami ich ojców lub też dokonanie kradzieży bądź zabójstwa; według Pagwe i Nupoe z Zambii pierwszym grzechem było polowanie na zwierzęta nie w tym miejscu, które wyznaczyła Istota Najwyższa; Kondowie z Afryki Wschodniej źródła zła upatrują w spożyciu bawolego mięsa zamiast pokarmu roślinnego, którym z nakazu Boga mieli się odżywiać. Konsekwencją pierwszego grzechu była śmierć'' - ks. Andrzej Zwoliński ,,Duchy Afryki''



Mit z Kamerunu







,,Kiedyś niebo przylegało do ziemi. Bóg był bardzo blisko ludzi, spotykał się z nimi. Życie upływało ludziom bez troski. Wystarczyło wyciągnąć rękę, by wziąć pokarm i spożyć go. Niebo było bardzo blisko, tak blisko, że ludzie nie mogli się wyprostować, chodzili więc zawsze pochyleni. Pewnego dnia młoda dziewczyna, córka naczelnika, zamiast brać pożywienie z nieba, rozglądała się za pożywieniem na ziemi. Zrobiła sobie moździerz i tłuczek do rozbijania ziaren znalezionych na ziemi. Gdy miażdżyła ziarno, tłuczek uderzał o zbyt niskie niebo. Rozdrażniona dziewczyna powiedziała Bogu: 'Czy nie zechciałbyś się trochę usunąć?' Bóg odsunął trochę niebo. Dziewczyna pracowała dalej. Gdy chciała rozbić ziarno leżące na dnie naczynia, musiała podnieść tłuczek bardzo wysoko. Powiedziała Bogu po raz drugi: 'Odsuń niebo nieco dalej!' Więc Bóg odsunął niebo tam, gdzie ono jest dzisiaj. Od tego czasu ludzie chodzą wyprostowani. Nie żywią się już pokarmem z nieba, lecz prosem wyrosłym na ziemi. Bóg się już między ludźmi nie pokazuje'' - A. Kurek ,,Wierzenia i obrzędy Guidarów - ludu północnokameruńskiego. Studium historyczno - hermeneutyczne'', cyt. za: ks. Andrzej Zwoliński ,,Duchy Afryki''




Sanza - afrykański instrument






,,Jeden z mitów plemienia Shona (Zimbabwe) mówi, że sanza została skonstruowana przez przodków, by naśladować dźwięk deszczu, aby prosili Boga o przerwanie okresu suszy, która zagrażała życiu całej społeczności. Dotąd uważa się, że dźwięki sanza przywołują przodków z plemienia. Inny mit z plemienia Lemba (RPA) mówi, że Bóg - nudząc się - zbudował sobie sanzę. Grając na niej był tak szczęśliwy, że nie zwracał uwagi na cuda, które dokonywały się podczas gry. A tymczasem pierwszy dźwięk sanzy uczynił słońce, drugi - stworzył księżyc, trzeci - powołał do życia ludzi. Tak Bóg stworzył kraje i kontynenty. Umieszczenie sanzy w połowie dyni (symbol rodzaju ludzkiego) ma w tym plemieniu oznaczać, że dzieło stworzenia ciągle trwa'' - ks. Andrzej Zwoliński ,,Duchy Afryki''