niedziela, 28 maja 2017

Wniebowstąpienie Pana Jezusa







,,Całe czterdzieści dni spędził Jezus z uczniami, przypominając im wszystko, czego ich nauczył i umacniając ich wiarę w prawdziwość Jego zwycięstwa. Przyszedł jednak wielki dzień wstąpienia do nieba, do chwały Ojca. Chrystus uznał, że Apostołowie są już gotowi, by nieść dalej dobrą nowinę o zbawieniu, i zaufał im, ale obiecał, że będzie z nimi aż do skończenia świata.






Maryjo, wielka radość gości w Twoim sercu, bo ten dzień jest radosnym ukoronowaniem tylu trudów i cierpień Twojego Syna. Ale jest też w tym wszystkim  nutka nostalgii, bo przecież chciałabyś być z Nim. Ja też bardzo pragnę dotrzeć do tego mieszkania, które mi przygotował. Proszę Cię, upraszaj mi łaskę wielkiego pragnienia nieba'' - ks. Henryk Lachur SCJ ,,Różaniec z Maryją. Nowe rozważania różańcowe''

sobota, 27 maja 2017

Mitologia słowiańska w międzywojennej polskiej encyklopedii







,,Słowiańska mitologja. Wierzenia Słowian prehistorycznych nie są nam dokładnie znane; poznajemy je na podstawie nielicznych niestety źródeł historycznych, których wiadomości wytrzymują ścisłą krytykę naukową, oraz z resztek przesądów, obrzędów, spotykanych zwłaszcza wśród niższych warstw różnych krajów słowiańskich. Na podstawie tych wiadomości stwierdzić można, że mitologja Słowian prehistorycznych była uboga. W wierzeniach swych byli oni animistami, uduchawiali twory i zjawiska przyrody, oddając im cześć i składając ofiary przeważnie  na wolnem powietrzu, zbierając się w tym celu w pewnym, określonym czasie na t. zw. świętych miejscach. Wiara ta jednak nie była już czystym, pierwotnym animizmem, spotykamy się bowiem u Słowian i z pojęciem bóstw. Z bóstw tych jako wspólne dla wszystkich prawie Słowian pogańskich wymienić należy Swaroga, boga słońca, czczonego też pod nazwą Dażboga, Swarożyca; kulty tych ostatnich to jedynie pewne lokalne odmiany pierwotnego kultu słońca i ognia. Obok nich za wspólnego wszystkim Słowianom uważa Niederle Peruna, boga piorunów i burz, władcę nieba, oraz Welesa, boga wojowników i pasterzy, o którym wzmianki spotyka się jedynie w źródłach czeskich i ruskich. 







Poza wspólnemi bogami istniały jednak i kulty miejscowe, z których na specjalną uwagę zasługują wierzenia Słowian pomorskich i ruskich. Pierwsi, prawdopodobnie pod wpływem sąsiednich plemion germańskich, wytworzyli najbogatszą mitologię, z którą łączy się powstanie świątyń i kasty kapłańskiej. Z bogów ich na pierwsze miejsce wybija się Radgost (Redigost), odpowiadający Swarożycowi. Ośrodkiem jego kultu była Retra (...). Obok niego widzimy u nich Światowida (Swantewit), czczonego w Arkonie, Trzygłowa (Trigław) w Szczecinie, Rugjewita, Jarowita i i. Ciekawą wspólną cechą bogów Słowian pomorskich jest ich wielogłowość, dochodząca od trzech aż do siedmiu głów. Bogowie to przeważnie wojny, łączący w sobie jednak i atrybuty Swarożyca. - Słowianie ruscy obok Peruna, Swaroga, Welesa posiadali również innych jeszcze bogów jak Stribog, personifikacja wiatru, Mokosz, bogini odpowiadająca mniej więcej  Afrodycie. Gdy Waregowie przybyli na Ruś zastali tam prawdopodobnie już bogów miejscowych, których kult, utożsamiając ich ze swojemi, jedynie uzupełnili, wprowadzając ich posągi i stawiając im świątynie. 







Obok kultu bogów panował jeszcze wśród Słowian kult duchów, zwłaszcza zmarłych przodków, opierający się na wierze w życie pośmiertne; znane też jako cześć Doli (szczęścia) i Niedoli (niepowodzenia), zwanej też Lichem, Ubożem. Z kultami temi wiązały się odpowiednie obrzędy, odgrywające w ogólności główną rolę w wierzeniach Słowian pogańskich. Mają one na celu wspomaganie, podtrzymywanie normalnego biegu życia u ludzi i w przyrodzie, a jako przeżytki, utraciwszy swe pierwotne znaczenie, dochowały się do dnia dzisiejszego wśród ludu'' - ,,Encyklopedia Powszechna Wydawnictwa Gutenberga tom 16 Serbowie do Szkocja''




piątek, 26 maja 2017

Legenda na Dzień Matki







W średniowiecznej legendzie gdy spowiadał św. Antoni z Padwy (1195 - 1231), penitent wyznał, że kopnął swoją matkę. Oburzony święty powiedział, że ,,noga, którą się kopie matkę, zasługuje na obcięcie''. Skruszony grzesznik wziął to literalnie i odrąbał sobie nogę siekierą. Na szczęście Bóg przyprawił mu nogę z powrotem za pośrednictwem św. Antoniego. 
Wszystkim Matkom czytającym tego bloga, składam najserdeczniejsze życzenia z okazji Ich święta ;).




Bałkański Ozyrys







,,Dostatecznym świadectwem ciągłości owej tradycji może być m. in. wystawienie ludowej wersji dramatu ozyriackiego w Adrianopolu w roku 1912. Podział ról pozostał nadal ten sam co w Egipcie. Głównym bohaterem jest Król (= Ozyrys); jego wrogiem jest Kubek Bej 'Książę Pies' (Set w postaci psa), wykonawczynią trzeciej roli, głównej, jest Kadine 'Turczynka' (= Izyda). 'Ozyrys' trzyma w ręku fallus, [...] 'Izyda' - lalkę, a zatem 'Dziecię Horusa'. 'Set' ma zawieszony na plecach dzwonek (błazeński); zatem zabójca Ozyrysa jest przedmiotem szyderstwa. Wskrzeszony 'Ozyrys' obwożony jest na dwukólce, po czym błogosławi (obecnie żartobliwymi słowami) zboże. Procesja, którą odprawia się w zapusty, kieruje się do kościoła'' - Martti Haavio ,,Mitologia fińska''




Oniricon cz. 307

Śniło mi się, że:






- nazwisko Kaczyński nie pochodzi od kaczki, ale od kaczinów - duchów z wierzeń indiańskich, przodków braci Kaczyńskich (wymyślone na jawie),







- razem z Jeną ov Blackeyovą szedłem przez zaśnieżoną ulicę pchając wózek dziecięcy wielkości samochodu i mówiłem, że skoro taki mędrzec jak pan Andreus ov Leovishiner mógł zapomnieć  najbardziej znane zdanie z ,,Hamleta'', to i ja mogę czasem czegoś zapomnieć,







- w Świecie Dziesięciu Kontynentów piękna, słowiańska księżniczka Ofka eksplorowała śląskie kopalnie węgla za pomocą maszyny wiertarkowatej do podróżowania w podziemiach, a potem wynurzyła się z wulkanu na Hawajach,
- żyłem w czasach PRL - u i zobaczyłem na ulicy komunistyczny plakat postulujący włączenie do Polski ziem między Łabą a Odrą i napisałem na nim, że wolę, aby do Polski wróciły Kresy,







- TVP nakręciła serial na podstawie moich opowiadań, w którym występowały nimfy o zielonych włosach; byłem rozczarowany tym serialem, bo mocno odbiegał od oryginału i na siłę starano się go upodobnić do prozy Andrzeja Sapkowskiego,








- 1 maja w Parku Kasprowicza w Szczecinie natknąłem się na manifestację komunistów i wielce zgorszony chciałem ich wyminąć,







- Słowianie czcili boga pustyń Żagara i jego żonę Nubianę, od imienia Żagar  pochodzi nazwa Sahara (wymyślone na jawie),







- siedem żon Mieszka I odmówiło przyjęcia chrztu i bogowie zamienili je w Plejady (wymyślone na jawie),







- na Warmii i Mazurach żyją ogromne ryby polujące na ludzi,







- w swoim księgozbiorze znalazłem po latach opracowanie dwóch autorów o mitologii łotewskiej; był to kolorowy magazyn z lat 90 - tych XX wieku, w którym dużo pisano o dinozaurach i o tzw. senatorze - 12 - metrowym, prehistorycznym krokodylu z rybim ogonem,








- śnił mi się pirat Palemon, lecz nie pamiętam co robił,
- śnili mi się bandyci z Państwa Islamskiego, lecz nie pamiętam co robili,
- Konrad T. Lewandowski namawiał mnie w kościele do zostania rodzimowiercą, lecz odmówiłem i powiedziałem, że bogowie Słowian mają ogony, zaś Teost nosił gwiazdę Swaroga na czole,







- na mieście spotkałem Pavlasa ov Vidłara, który miał czarnego wilka imieniem Kir, który chciał mnie zjeść,
- zimą poszedłem razem z Babcią do kościoła, widziałem przed nim żebraków z nagimi czaszkami w dziwnych kształtach, których się bałem, ale też im współczułem. 

niedziela, 21 maja 2017

Czekam na mary ;)








Ichtiostega Cumrat de La Rade z Grenlandii: Pan Tadeusz Klarowski prosił mnie w imieniu swoim i innych tworów jego wyobraźni, abym przekazał jego Drogim Czytelnikom, że czeka na mary, które mają go zabrać do Dziwnowa.
Jakopas ov Statev, kolega z gimnazjum: Prosi to się świnia prosi!
Cumrat de La Rade: A ciebie nikt nie pytał o zdanie. Apage, gimbusie!

A tak na serio informuję, że przez kilka najbliższych dni nie będę publikował nowych postów z tytułu wycieczki do Dziwnowa. 

Ewangelia Mokoszy







Niegdyś chodziłem do psychologa, pana Michalusa Avriliusa ov Pinusa. Czytał on moją powieść fantasy o królowej Tatrze i jedną z rzeczy, które go zdziwiły było to, że Mokosza, z mandatu Ageja królowa Ziemi, dysponując znacznie większą mocą niż tytułowa bohaterka nie zastąpiła jej w pełnieniu niebezpiecznej misji na dworze Kościeja. Opowiedziałem, że podobne pytanie można by zadać czytając ,,Ewangelię'', gdzie przecież Jezus Chrystus, prawdziwy Syn Boży stał się prawdziwym człowiekiem, aby wypełnić swą misję. Jednak pan psycholog powiedział, że nie ja nie piszę ,,Ewangelii'', ale powieść fantasy. Ciekawe co Czytelnik o tym sądzi?