sobota, 20 października 2018

Oniricon cz. 440

Śniło mi się, że:






- oglądałem nową, ocenzurowaną wersję ,,Mistrza i Małgorzaty'', której akcja toczyła się w XXI wieku, Woland pojawił się dopiero na koniec, miałem nadzieję ujrzeć nagą Małgorzatę Nikołajewną, lecz nie pokazali jej,






- Sławomira napisała białoruską książkę fantasy ,,Nierusz'',






- chciałem rozkopać wszystkie groby na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie, aby szukać w nich wampirów, potem zobaczyłem na ulicy listonosza pana Edzia trzymającego w ręku uciętą głowę serbskiego młynarza - wampira Savy Savanovicia, głowa ta miała rude włosy i różową skórę,







- Michaił Bułhakow miał przyrodnią siostrę o długich, rudych włosach, która doprowadziła do rozpadu jego rodziny, potem jej wybaczył, lecz gdy spotkał ją na szczecińskim rynku, nie potrafił do niej przemówić, co potem sobie wyrzucał,







- znalazłem stary rysunek Sławomiry, na którym latała nad morzem za pomocą owadzich skrzydeł,
- w wakacyjny wieczór goniła mnie toaleta Toi - Toi poruszająca się na kaczych nogach (wymyślone na jawie). 

piątek, 19 października 2018

Słowiański Nemrod







,,Nemrod, Nimrod, Niemierza - postać biblijna (Rdz 10, 8 - 12). Syn → Kusza, wnuk Chama, prawnuk Noego. 'Kusz zaś zrodził Nimroda, który był pierwszym mocarzem na ziemi. Był on też najsławniejszym na ziemi myśliwym'. Podanie o mocarzu Nemrodzie było w średniowieczu szeroko rozpowszechnione; od czasów Izydora z Sewilii (VII w.) imię Nemrod stało się synonimem tyrana. Autor prologu do Kroniki wielkopolskiej łączy go z Panonią i Panończykami (...), skąd wywodzi także Słowian (...). 'Pierwszym z nich (Panończyków) miał być ów potężny książę Niemrod, któy najpierw zaczął ujarzmiać ludzi, braci swoich, i zmuszać do posłuszeństwa wobec siebie'. Nieco dalej ten sam autor wprowadza postać praojca Słowian → Sława. 'Twierdzą, że od tego Sława pochodził także Nemrod. Nemrod bowiem w słowiańskim nazywa się Niemierza, co tłumaczy się 'nie mir', czy 'nie mierzący pokoju'. Od niego to zaczęła się niewola wśród ludzi, bo gdzie indziej wszyscy cieszyli się nienaruszoną wolnością. Najpierw spróbował on lekkomyślnie podbić braci swoich pod swe panowanie, a ta jego płocha zuchwałość narzuciła prawo niewoli nie tylko braciom jego rodu słowiańskiego, lecz także całemu światu''' - Jerzy Strzelczyk ,,Mity, podania i wierzenia dawnych Słowian''



Kamienie mikorzyńskie






,,mikorzyńskie kamienie - dwa autentyczne nieckowate kamienie żarnowe z postaciami rzekomych bóstw pogańskich i napisami runicznymi, 'odkryte' (1855 - 1856) w Mikorzynie pow. Kępno w Wielkopolsce, w rzeczywistości falsyfikaty sporządzone prawdopodobnie przez Piotra Droszewskiego, brata ówczesnego właściciela Mikorzyna. Mimo, że autentyczności ich próbowano bronić jeszcze na początku XX w., począwszy od lat siedemdziesiątych XIX w. przeważa opinia o fałszerstwie. [...]'' - Jerzy Strzelczyk ,,Mity, podania i wierzenia dawnych Słowian''

Łużycka Marzanna






,,Marzawa - rzekome bóstwo słowiańskie. Christian Knauthe (XVIII w.) wymienia Marzawę - boginię śmierci i łączy z polskim 'morze', serbskim morju 'zabijam'. Czczono ją ponoć w Polsce, na Śląsku, u Słowian w Miśni i na Łużycach. Czyżby dalekie echo Długoszowej → Marzanny?'' - Jerzy Strzelczyk ,,Mity, podania i wierzenia dawnych Słowian''

Św. Marcin a sprawa słowiańska







,,Marcin, św. (ok. 316 - ok. 397) - biskup Tours i organizator życia kościelnego w Galii. Ponieważ pochodził z Panonii, pojawił się w średniowieczu pogląd, że był Słowianinem z pochodzenia. Pisze o tym np. Marcin Bielski (...): 'ś. Marcin, Słowak, który służył w wojsku rzymski za panowania cesarza Juliana [Apostaty]'' - Jerzy Strzelczyk ,,Mity, podania i wierzenia dawnych Słowian''

Rękopisy królowodworski i zielonogórski







,,W 1817 r. młody wówczas Václav Hanka (1791 - 1861), później kustosz Muzeum Czeskiego, odnalazł rzekomo w kościele w Dworze Królowej (Dvůr Králové, niem. Königinhof) w północno - wschodnich Czechach dwanaście kart pergaminowych (oraz cztery pocięte), których treść ogłosił drukiem w 1818 (1819) r. Zdaniem odkrywcy rękopis pochodził z XIII w., zawierał jednak teksty z odległej przedchrześcijańskiej przeszłości Czech. W skład rękopisu królowodworskiego wchodzi sześć pieśni opiewających zwycięstwa odniesione przez Czechów nad rozmaitymi napastnikami, dwie pieśni liryczno - epickie oraz sześć czysto lirycznych. Do tej ostatniej grupy należą Wianek (Kytice), Jagody, Róża, Zazulka (Zezhulice), Opuszczona i Skowronek. Do pieśni liryczno - epickich: Jeleń i Zbychoń. Czysto epicki charakter mają: Ludissa i Lubor albo O sławnym turnieju (turniej na dworze jakiegoś księcia załabskiego i zwycięstwo w nim rycerza Lubora, który w nagrodę otrzymuje rękę księżniczki Ludissy; wyraźne akcenty antyniemieckie), Czestmir (walka pomiędzy czeskim księciem → Neklanem a księciem Łuczan Władysławem), Zabój albo O wielkiej klęsce (wojna Czechów pod wodzą Zaboja i Sławoja przeciw obcym [Frankom] dowodzonym przez Ludka [Ludwika Pobożnego], Oldrzych (o wygnaniu Polaków z zamku praskiego w 1004 r.), Benesz Hermanów (zwycięstwo Czechów nad Sasami), Jarosław czyli O wielkich bojach chrześcijan z Tatarami (walki z Tatarami na Morawach 1241/ 1242). Pod koniec 1818 r. ujawniony został tzw. 'Rękopis zielonogórski' (Zelena Hora), składający się z czterech kart, rzekomo z IX w. (publikacja w 1822 r.). Zawiera on dwa różnej długości utwory wierszem: dziewięciowierszowy utwór znany w nauce jako Sejm (Snem), oraz obszerniejszy (121 wierzy) poemat zwany → Sądem Libuszy. Odkrycia te wywołały wielki entuzjazm w Czechach i innych krajach słowiańskich (także w Polsce), gdyż mimo rychłych głosów sceptycznych - panowało przez długi czas przekonanie o ich autentyczności i dlatego uchodziły za dowód istnienia piśmiennictwa u Słowian w okresie przedchrześcijańskim, co wychodziło naprzeciw pilnym potrzebom duchowym świata słowiańskiego [...] w II poł. XIX w. wykazano nieautentyczność rękopisów (uchodzą one za zręczne i nie bez literackiego talentu sporządzone falsyfikaty samego Hanki), w czym obok czeskich i niemieckich uczonych zaznaczył swój udział  także A. Brückner, lecz znajdowały one obrońców jeszcze znacznie później i odegrały niepoślednią rolę w rozbudzeniu patriotyzmu czeskiego i słowiańskiego. [...]'' - Jerzy Strzelczyk ,,Mity, podania i wierzenia dawnych Słowian''



Krodo







,,Krodo - rzekome bóstwo słowiańskie. [...] wywodzi się z Kroniki Sasów (Chronecken der Sassen, 1492), Hermena Bothego z Brunszwiku, tyle, że Bothe uważał go jeszcze za boga Sasów, nie Słowian. Słowianom został on przypisany dopiero przez G. Fabriciusa w 1597 r. Posąg tego bożka miał się znajdować  w Harzburgu i został jakoby zniszczony przez Karola Wielkiego. Według najstarszych opisów (które ulegały później modyfikacjom) i wyobrażeń plastycznych, był on bosy, stał na rybie i na słupie, odziany w lnianą, opasaną szatę, w jednej ręce trzymał koło, w drugiej wiadro napełnione różami. Wszystko to już przez Bothego zostało wyjaśnione symbolicznie (np. brak obuwia - Sasi woleli raczej chodzić boso, niż być komukolwiek poddani, koło - powinni koniecznie trzymać się razem). Sasi mieli Kroda niekiedy nazywać Saturnem (Sater); ponieważ Widukind z Korvei (...) wspomina o metalowym posążku Saturna zdobytym przez Sasów na Słowianach połabskich, przeniesienie danych Bothego na Słowian nie przedstawiało dla erudytów XVII i XVIII w. większych problemów'' - Jerzy Strzelczyk ,,Mity, podania i wierzenia Słowian''