piątek, 15 lutego 2019

Oniricon cz. 471

Śniło mi się, że:






- Bartłomiej Grzegorz Sala pisał o chodzącym półnago, węgierskim królu Mandosie (wymowa przybliżona),






- Kanadę założył lud Kannada z Indii (wymyślone na jawie),
- Michaił Bułhakow unikał wątków autobiograficznych,
- malowałem komiks na żywym białym psie,






- w XVII wieku Cornelius Drebbel zbudował z drewna pierwszą łódź podwodną pomalowaną na czerwono, która była używana przez strażaków,






- w okresie międzywojennym płynąłem drewnianą łodzią podwodną na dno morza, widziałem wiele morskich zwierząt, łódź pękła, lecz całej załodze udało się uratować i wyjść na plażę,
- ukazała mi się Maryja, która zamieniła się w wiedźmę o brązowej, pomarszczonej skórze,






- Aleksander Jabłonowski i Gabriel Augustyn Tarasiuk pobili się,
- wstałem i podziękowałem rabinom za to, że w okresie międzywojennym w Jerozolimie urządzili rewizję procesu Jezusa Chrystusa z wyrokiem uniewinniającym,
- Maryja z Dzieciątkiem Jezus mieszkała w ZSRR, a potem poleciała do Włoch gdzie znajdował się ,,nie - rusz'' - to jest rzecz, której nie można dotykać, myślano, że chodzi o skarb np. o Świętego Graala, a naprawdę była to nowa konstelacja gwiezdna,
- Konrad T. Lewandowski opublikował powieść w Fabryce Słów,
- Antoni Macierewicz zginął w wypadku,






- główna bohaterka ,,Anny Kareniny'' Lwa Tołstoja nazywała się Milda na cześć litewskiej bogini miłości,






- pojechałem na plażę i wielokrotnie przebierałem się w domku ratownika, przyszli tam dwaj transwestyci, lecz zostali wyproszeni, potem Mama przyniosła mi poskórę - rosyjskie, nadziewane, wytrawne ciasto,
- szedłem ulicą i zaczepiały mnie dzieci; mówiłem im, że jestem zdenerwowany i nie mam ochoty z nimi rozmawiać, a potem uderzyłem chłopca w okularach pięścią w głowę,
- wypożyczyłem z biblioteki  czarno - białe komiksy o Tytusie, Romku i A'Tomku opowiadające min. o przodowniczkach pracy sadzących róże i o Tytusie odbudowującym Polskę po II wojnie światowej,






- A'Tomek początkowo nazywał się Oskar Lange i miał siwe wąsy,






- po latach przeglądałem ,,Atlas zwierząt świata'', w którym wilk workowaty był ubarwiony jak heloderma arizońska,






- Śiwa był wcieleniem Wisznu,
- jakiś krytyk literacki atakował ,,Mistrza i Małgorzatę'' za cytaty z literatury gnostyckiej, jednocześnie zastrzegając, że cenzurowanie tej powieści przez Sowietów było złe,
- pani Silvaina ov Cubus miała owłosione nogi i stopy, co stanowiło jedyny defekt jej urody,
- w latach 90 - tych XX wieku rosyjskie babuszki wspominały, że w ZSRR w latach 30 - tych korzystano z technologii Tesli pozyskującej elektryczność z piorunów,







- w książce Jerzego Cepika przeczytałem o kilku Polakach, którzy w różnych latach odkrywali Amerykę przed Kolumbem, dowiedziałem się, że Papież wyniósł na ołtarze Jana z Kolna, aby zrobić przyjemność Polakom; podziękować im za zasługi dla Kościoła i przeprosić za potępienie powstania listopadowego,
- dowiedziałem się, że w redakcjach gazet panuje taka zasada, iż kto się nie zgadza w czymś z naczelnym, ten może szukać innej pracy,






- byłem na konferencji o bezpieczeństwie zorganizowanej przez premiera Morawieckiego, lecz nic nie zrozumiałem, bo w jej trakcie czytałem książkę. 

czwartek, 14 lutego 2019

Apoloniada - zaginiony epyllion Jana Kochanowskiego








,,Enoch Ikar Eliasz Apoloniusz z Tiany
Szybują wokół pierwszego aeroplanu’’
- Guillaume Apollinaire ,,Strefa’’







- Otacza mnie daleko większa sława niż na to zasługuję – w wiejskiej chacie gdzieś w analapijskich Górach Mędrców mówił swoim gospodarzom brodaty Grek.
Przybył z daleka; z grodu Tiany w Azji Mniejszej i zmierzał do tajemniczej Bharacji, aby tam doskonalić swój kunszt magiczny, zaszczepiony pod wpływem studiowania dzieł Pitagorasa. Na zewnątrz lał rzęsisty deszcz przywodzący na myśl wody potopu kończącego erę jedenastą, zaś w przytulnej stajni chrupał siano i owies wierzchowiec filozofa – skrzydlaty baran z głową gazeli, przez Kosę Owinniczewa w ,,Animalistyce’’ nazywany aldebaranem.
- Choć powiadają, że moim ojcem jest morski bóg Proteusz – ciągnął Apoloniusz w mowie starokrasnej – mocy nie mam na tyle wielkiej, aby wskrzeszać zmarłych, a i chorych nie zawsze udawało mi się wyleczyć – filozof wolał się nie chwalić, że ongiś podburzył motłoch do zamordowania żebraka o żarzących się oczach, biorąc go za demona zarazy. - Mesjasz, którego oczekują Żydzi, z pewnością okaże się mocniejszy ode mnie – zakończył zagadkowo Apoloniusz.
- No, nie wiedziałem, że Greczyni bywają tacy skromni – na stronie cmoknął z uznaniem podpity już gospodarz, głośniej zaś przemówił. - Nasza wioska może się wydać cicha i spokojna, lecz to tylko pozory. Od lata zeszłego roku dręczą nas żmije liczne niby robactwo a zajadłe jak wściekłe psy. Same bez żadnej zaczepki z ludzkiej strony, kąsają nie mając litości ni dla dzieci, niewiast ni starców. Mszczą się w ten sposób za to, że jakiś pastuch ubił kijem ich królową, po czym zrabował jej złotą koronę. Ech, wszystkie moje dziatki z winy tego huncwota poginęły od ognistego jadu! - stary Górzan miał łzy w oczach. - Nie pomagają przeciw żmijom modły, ofiary i zaklęcia żerców, ani bab mądrych. Dobrze ci radze, cudzoziemcze; uchodź z naszej Grabiny, bo i ciebie, chociażeś niewinny może dosięgnąć ślepa zemsta okrutnych gadzin! - Apoloniusz zafrasował się na te słowa.
- Choć nie jestem wszechmogący, to jednak spróbuję wam pomóc – filozof dobył z podróżnej sakwy kościany flet otrzymany niegdyś w darze do satyra wdzięcznego za wyleczenie z choroby z przepicia. - Tym fletem oczaruję żmije, aby was więcej nie kąsały!
- Nasi kapłani mówią, że Enkowie nieraz działają poprzez cudzoziemców, a czasem nawet przybierają ich postać – mówił stary Górzan. - Próbuj więc, mędrcze z dalekiej Hellady i niech Agej kieruje twoimi krokami! - Apoloniusz wydobył z sakwy opalizujący, zielony kamień wielkości połowy strusiego jaja.
- To Czakram; magiczny kamień – objaśnił pitagorejczyk. - Jeśli umrę pokąsany, niech zostanie w Analapii i niech przypomina wam o mnie! - zielone promienie Czakramu docierały do najciemniejszych zakątków chaty, aż myszy i bożęta wychodziły ze swych kryjówek, aby je podziwiać.
- Ku wiecznej przyjaźni Słowian i Greków – odpowiedział wzruszony kmieć.

*

Po deszczu, kiedy smok Tęczyn prężył swe cielsko w promieniach Słońca, Apoloniusz stał na stoku góry i nie bez talentu grał na magicznym flecie. Dźwięki jego muzyki zwabiać zaczęły węże; jadowite żmije i miedzianki jak i pozbawione jadu. Z trawy wynurzały się, kołysząc, głowy zasłuchanych trusi i połozów o spojrzeniu śmiercionośnym. Powiadano nawet, że sam Król Węży uległ czarowi muzyki krajana Orfeusza. Jednak w którymś momencie Apoloniusz przerwał koncert, a wszystkie węże zasyczały rozczarowane.
- Oczarowałem was i jesteście w mojej mocy – oznajmił Apoloniusz w mowie starokrasnej. - Stoją teraz przed wami dwie drogi; albo grzecznie rozpełzniecie się do swoich nor i nie będziecie więcej napastować ludzi, albo zapędzę was do najbliższej rzeki gdzie potoniecie. Tertium non datur! - jak mawiają Rzymianie – węże zwiesiły głowy na kwintę i czym prędzej pochowały się do swoich kryjówek.







Apoloniusz poczuł się jak rzymski wódz odbywający triumf, nie zauważywszy skradającej się zza kosodrzewiny obmierzłej istoty. Gdy usłyszał jej ryk, bestia zdążyła go skokiem obalić na ziemię. Oczom przerażonego filozofa i maga ukazała się twarz rozsierdzonej kobiety w koronie, o ciemnych włosach i straszliwych oczach. Jej zwierzęce ciało pokrywała łuska smoka, albo karpia i wystawały zeń wężowe i rybie głowy. Jednak bestii nie dane było zamordować Apoloniusza. Oto strzała o gwiezdnikowym grocie, wypuszczona z łuku, strąciła złotą koronę z głowy poczwary i utknęła głęboko w czaszce. Dziki spazm wstrząsnął ciałem istoty. Apoloniusz przyjrzał jej się bliżej. Jego oczom ukazało się stworzenie rozmiarów krokodyla, o dziewczęcej głowie, nogach słonia miast stóp zakończonych psimi głowami i rozwścieczonym pytonem w miejscu ogona. Potwór pokryty był szarą łuską i śluzem, a jego ciało niczym najobrzydliwsze krosty szpeciły głowy ryb i węży. Choć ohydztwo było już zasadniczo martwe, wężowy ogon wciąż uderzał wściekle o ziemię, a rybie pyski skrywające ostre zęby, otwierały się i zamykały jakby łapiąc powietrze.
- Długo już wędruję po świecie, ale czegoś tak szpetnego jeszcze nie widziałem! - wzdrygnął się Apoloniusz.
- To Meduza; córa Czarnoboga, nigdy krwi niesyta – usłyszał w odpowiedzi urokliwy głos niewieści. - Przybyła aż z Abisynii do Roxu, aż dopadłam ją w Analapii.
Odwrócił się i ujrzał pannę smukłą jak palma, której uroda zaparła mu dech w piersiach. Miała kosę niczym złote runo, oczy mieniące się jak skóra Turkusowego Potwora, a okrywała ją krótka tunika jaśniejąca perłową bielą. Owa piękność uzbrojona była w zdobiony złotem scytyjski łuk. Apoloniusz padł przed nią na twarz.
- Wysławiam cię, Artemido, Zabójczyni Potworów! - zawołał.







- Nie znam twojej Artemidy – zaprzeczyła piękność. - Jestem rusałką z Roxu, a zowię się Jelena, bowiem z mandatu Wielkiej Pani Dziewanny wypasam jelenie. Musiałam ubić Meduzę, bo ta niecnota zagryzała daleko więcej jeleni niż była w stanie zjeść, a ponadto rozszarpywała też dzieci zbierające jagody w lesie. Zamiast ślinić mi stopę, lepiej być podziękował Agejowi, że postawił mnie na twojej drodze! - fuknęła Jelena, a Apoloniusz wstał skonfundowany.
- Wszyscy mówią mi, że jestem mądry – zagaił filozof – ale mimo to wciąż nie mam towarzyszki życia. Czy wyświadczysz mi tę łaskę i będziesz towarzyszyć mi w drodze do Bharacji?







Jelena zgodziła się podróżować z Apoloniuszem, choć nieraz łapała się za głowę z powodu jego słów i czynów. Liczne były ich przygody, o których nie wiedzieć czemu milczy uczony Filostrat. Z Bharacji Apoloniusz i leśna rusałka Jelena udali się do Grecji gdzie zostali mężem i żoną. Jan Kochanowski twierdził, że ich potomkowie żyją po dziś dzień.





środa, 13 lutego 2019

Mitologia Mezopotamii









W wieku przedszkolnym kiedy Mama czytała mi książkę czeskiej autorki Hany Doskočilovej ,,Diogenes w beczce’’ dowiedziałem się po raz pierwszy o starożytnej krainie Mezopotamii (tereny dzisiejszego Iraku), gdzie wierzono, że Ziemia ma kształt pływającego po oceanie bochenka chleba z cynową bańką zawierającą ciała niebieskie na górze, oraz o czczonym w owej krainie bogu Marduku (później czytając książkę ,,Co kaszalot je na obiad?’’ Andrzej Trepki dowiedziałem się, że symbolem Marduka był … komar).







Pamiętam, że jako przedszkolak oprócz wielu innych fantastycznych stworów narysowałem uzbrojonego w łuk neandertalczyka wyrastającego z karku lwa. Po wielu, wielu latach dowiedziałem się, że podobne stworzenia występowały w wierzeniach mezopotamskich:

,,Tak zwany lew – centaur, występujący w sztuce środkowo – i nowoasyryjskiej, jest stworzeniem hybrydalnym: ma głowę i tułów lwa (łącznie z czterema łapami), natomiast górną połowę ciała i ręce człowieka […]. Często na jego głowie widnieje tiara wielorożna, będąca oznaką boskości. Stworzenie było nazywane urmahlullû ‘lew człowiek’. Jego przedstawienia umieszczano na zewnątrz pomieszczeń ablucyjnych, gdzie chronił przed atakami lwiego demona Mukil – rēš – lemmuti. [...]’’ - Jeremy Black, Anthony Green ,,Słownik mitologii Mezopotamii’’







W 1997 r. czytając książkę ,,Kim oni byli?’’ dowiedziałem się po raz pierwszy o Gilgameszu.

,,KTO NAPISAŁ ‘POEMAT O GILGAMESZU’? 

‘Poemat o Gilgameszu’ jest zbiorem opowiadań spisanych ok. 2000 r. p. n. e. na glinianych tabliczkach w Mezopotamii, starożytnej krainie Bliskiego Wschodu. Autora tego dzieła nie znamy do dziś.

Poemat ten, podobnie jak wszystkie epopeje, opiewa przygody mitycznych bohaterów. Są nimi Gilgamesz, król sumeryjskiego miasta Uruk, i jego przyjaciel, praczłowiek Enkidu. Dzieło to składa się z pięciu odrębnych poematów.
Jeden z nich jest szczególnie interesujący, gdyż opowiada o wielkim potopie. Przeżyła go rodzina, która wybudowała statek. Sądzi się, że stanowił on podstawę biblijnej opowieści o arce Noego’’ - Bridget Daly (red.) ,,Kim oni byli? Księga pytań i odpowiedzi o sławnych ludziach’’

,,Gilgamesza’’ - najstarszy epos świata w polskim przekładzie Roberta Stillera, przeczytałem z własnej woli w gimnazjum. Tytułowy bohater był królem Uruk (obecnie: Warka w Iraku), który uciskał swoich poddanych. Chcąc go okiełznać, bogowie stworzyli równego mu siłą mocarza Enkidu, który żył na stepie razem z dzikimi zwierzętami, zaś do świata cywilizowanego został wprowadzony przez świątynną prostytutkę. Enkidu walczył z Glgameszem, a ten natrafiwszy wreszcie na równego sobie, zaprzyjaźnił się z nim. Obaj herosi udawali się na wyprawę po drewno cedrowe i zabili pilnującego lasu potwora Huwawę. Kiedy Gilgamesz brutalnie wzgardził zalotami zakochanej w nim, rozwiązłej bogini Isztar, ta skłoniła swego ojca Anu do zesłania na świat plagi w postaci Niebiańskiego Byka. Gilgamesz i Enkidu zabili groźne zwierze. Niestety Enkidu przypłacił to śmiercią. Gilgamesz rozpaczający po śmierci przyjaciela, udał się w daleką podróż w poszukiwaniu nieśmiertelności. Odpowiedzi szukał u starca Utnapisztima, który przerwał potop (motyw potopu pojawia się nie tylko w ,,Biblii’’, ale i w szeregu mitologii z najodleglejszych zakątków świata). Utnapisztim poradził królowi wyłowić z morza roślinę Starzec – Wiecznie – Młody. Niestety kiedy Gilgamesz odpoczywał na brzegu, przypełzł wąż i zjadł roślinę. Dzięki temu węże odmładzają się zrzucając skórę, zaś ludziom jako namiastka nieśmiertelności musi wystarczać sława. Tworząc własną mitologię slawianistyczną z eposu o Gilgameszu zapożyczyłem Niebiańskiego Byka (pojawia się jako Siny Byk pokonany przez Żmija Ognistego Wilka) i samego Gilgamesza (żył pod koniec ery dwunastej i odbył wyprawę do Malain).







W gimnazjum czytając ,,Ilustrowaną encyklopedię mitów i legend świata’’ dowiedziałem się min. o tym, że Isztar była przedstawiana z … brodą (również egipskie królowe Hatszepsut i Kleopatra nosiły sztuczne brody jako oznaki władzy faraonów).







Z kolei z ,,Księgi tajemnic’’ Thomasa de Jeana dowiedziałem się, że charakterystyczne smoki razem z bykami zdobiące babilońską Bramę Isztar nazywały się szurusze i zdaniem kryptozoologów były to prehistoryczne gady (dinozaury?) mające jakoby żyć jeszcze w starożytności. Smoki te zapożyczyłem do swojej mitologii slawianistycznej, gdzie nazywały się ,,syriusze’’ i żyły w rzece Evarat (Eufrat).







Najwięcej o historii i mitologii Mezopotamii dowiedziałem się studiując historię na Uniwersytecie Szczecińskim. Panteony asyryjski i babiloński w znacznej mierze przejęły bóstwa z wcześniejszego panteonu sumeryjskiego. Wyjątek stanowią tu asyryjski Aszur – bóg wojny i naczelne bóstwo Asyrii, babiloński Nabu – bóg pisma, bogini Tiamat i jej małżonek Kingu, bogini Sarpanitu, oraz jej mąż Marduk – stojący na czele panteonu babilońskiego (główny bohater babilońskiego eposu,a zarazem świętej księgi - ,,Enuma elisz’’ opowiadającej o jego poprzedzającej stworzenie świata walce z Tiamta). Przykładowo: sumeryjski bóg morza Enki to akadyjski Ea, Inanna to Isztar, bóg Księżyca Nanna – to Sin, bóg Słońca Utu to Szamasz, bóg wojny Ninurta w wersji babilońskiej nazywał się Zababa, zaś powracający ze świata zmarłych bóg pasterzy Dummuzi to Tammuz. Takie same w wersjach sumeryjskiej i akadyjskiej pozostały imiona: boga wiatru Enlila, boga świata podziemnego Nergala (przybrał je jako pseudonim ,,artystyczny’’ satanista Adam Darski) i jego żony Ereszkigal.







Poznałem również legendę o historycznym władcy Sargonie z Akadu, który jako niemowlę miał być włożony do koszyka płynącego po rzece (przypomina to dzieciństwo Mojżesza), rajską wyspę Dilmun (identyfikowaną z dzisiejszym Bahrajnem) i orła Anzu, który ukradł tabliczkę przeznaczenia Enkiemu lub Enlilowi i został zabity przez Ninurtę (w mojej mitologii ptak Anzu ,,mający dziób podobny do piły’’ nosi słowiańskie imię Piła – ptica i ginie z ręki Żmija Ognistego Wilka).







Mity ludów Mezopotamii wywarły duży wpływ na inne kultury. Występująca w wierzeniach żydowskich matka demonów Lilith pojawia się po raz pierwszy w eposie o Gilgameszu (heros przepędził zamieszkującą wierzbę upiorzycę Lilith, węża i ptaka Imduguda, po czym zrobił z tego drzewa bęben i łoże dla bogini Isztar). Już w III tysiącleciu p. n. e. w Mezopotamii wierzono w anioły zwane karibu (stąd prawdopodobnie wywodzi się słowo cherubin; jest to przykład licznie rozsianych w tej mitologii ,,ziaren Słowa’’, o których uczył św. Justyn Męczennik). Echa eposu o Gilgameszu przetrwały w kulturze antycznej:








,, […] w dziele antycznego autora Aeliana ‘O naturze zwierząt’ zachowała się przypadkowa wzmianka o narodzinach Gilgamesza. Zgodnie z jego relacją (opowiedzianą jako ilustracja dobroci zwierząt wobec ludzi) ‘król Babilończyków Seuechoros’ został ostrzeżony przez swoich magów, że syn urodzony przez jego córkę przywłaszczy sobie tron. W związku z tym król trzymał dziewczynę na akropolu pod ścisłą strażą. Mimo tego zaszła ona w ciążę i strażnicy, lękając się gniewu króla, zrzucili urodzone dziecko ze szczytu wzgórza. Uratował je przelatujący orzeł (…). Ptak zabrał dziecko do ogrodu, gdzie ostrożnie złożył je na ziemi. Tam znalazł je stróż, pilnujący tego miejsca, i zaopiekował się nim. Dziecko, które później miało zostać królem, nazwano Gilgamosem. [...]’’ - Jeremy Black, Anthony Green op. cit.








Również charakterystyczne dla mitologii greckiej centaury mogą wywodzić się z Mezopotamii:

,,Stwór hybrydalny złożony od pasa w górę z postaci ludzkiej oraz tułowia z czterema nogami konia poniżej pasa […] znany jest w okresie kasyckim oraz środkowoasyryjskim […] z przedstawień na pieczęciach, odciskach pieczęci i na kudurrach. Występuje również na babilońskich pieczęciach stemplowych z okresu hellenistycznego. Niekiedy centaur ma ogon skorpiona. W scenach polowania na inne zwierzęta jego ludzka część jest często uzbrojona w łuk lub maczugę. W czasach hellenistycznych stwór ten wyobrażał boga Pabilsaga. [...]’’ - ibidem.







Z kręgu wierzeń babilońskich pochodzi również popularna w starożytności pseudonauka – astrologia (zodiakalny koziorożec z rybim ogonem był emblematem boga wody Ea).







Mitologia Mezopotamii wywarła wpływ również na pisarzy fantastów takich jak: R. E. Howard (w erze hyboryjskiej czczono min. Isztar, Tammuza, Nergala i Bela), H. P. Lovecraft (pierwowzorem Istot z Głębin mogły być zarówno sumeryjskie abkallu – pół – ludzie, pół – ryby z orszaku Enkiego, jak również opisywany przez Berososa, babiloński heros kulturowy Oannes; również pół – człowiek, pół – ryba), J. R. R. Tolkien (jednym z pierwowzorów Ainurów mogli być Anunnaki, zaś przywódca Valarów, Manwe przypomina kompetencjami boga wiatru Enlila), C. S. Lewis (w Narnii żyły byki z ludzkimi głowami, czyli lamassu), Robert Silverberg (powieść ,,Gilgamesh the King’’ z 1984 r.), Ursula Le Guin (w cyklu ,,Ziemiomorze’’ pojawia się ,,Pieśń o stworzeniu Ea’’, a jak wiemy Ea to akadyjskie imię sumeryjskiego boga wody Enkiego) czy Andrzej Sapkowski (ekimma to jeden z rodzajów wampirów zabijanych przez wiedźminy; wywodzący się właśnie od akadyjskiej ekimmu).







W snach widziałem bogów Marduka i Nergala (?) , oraz boginię Sarpanitu, ale już nie pamiętam co robili.

wtorek, 12 lutego 2019

Oniricon cz. 470

Śniło mi się, że:






- w najbliższych wyborach sojusznikiem PiS - u została KPP; martwiłem się, że komuniści będą cenzurować ,,Pawlaczycę'' tak jak to zrobili z ,,Don Camillem'',






- Sławomira wstąpiła do KPP, UWAGA: To tylko sen, nic takiego się nie wydarzyło,





- w Niemczech znajduje się region Suwałki Zachodnie,
- Nikołaj Gogol żył w ZSRR, zaś Michaił Bułhakow dożył 1991 r., kiedy ZSRR rozpadł się,
- w metrze na Krymie znajduje się mozaika przedstawiająca Wija,
- czytano mi, krzycząc do ucha wstrząsający wiersz pewnej kobiety o chłopcu płonącym na śniegu, w którym padły słowa: ,,Graj, graj, niech się odpapieży kraj!'', wiersz ostrzegał przed mową nienawiści, chciałem zamieścić go na blogu,
- poszedłem do szkolnej toalety, w której było pełno dzieci, gdy chłopiec skorzystał z pisuaru zaczął się zeń wylewać czarny szlam, który zalewał podłogę,
- Pavlas ov Vidłar powiedział mi, że się denerwuje ponieważ nie spotykam się z nim, a ja powiedziałem, że może do mnie dzwonić, UWAGA: To tylko sen, nic takiego się nie wydarzyło,







- w naszych czasach wymarły amonity, które zawsze przed burzą płynęły ku górze, pewien uczony twierdził, że winne temu są statki, również polskie, zanieczyszczające morza i oceany odpadkami,
- płynąc statkiem rzucałem mewom przypaloną cebulę,






- Woland częstował Małgorzatę czekoladą,






- w plejstoceńskiej Afryce żyły niale grzywiaste podobne do współczesnych,








- Kanadę założył Czyngis - chan, a jej nazwa wywodzi się od słowa chanat (wymyślone na jawie),






- rodzice Geralta byli dziećmi uczęszczającymi do polskiej szkoły w czasach PRL - u, przenieśli się do innego świata, w którym zostali zabici przez swojego syna,
- byłem w szkolnej świetlicy prowadzonej przez moją Babcię, a Irenaus ov Kudlabicic dokuczał mi,






- w Wolińskim Parku Narodowym znajduje się wioska Maorysów i zagroda z żywymi moa (są bezpłodne, więc trzeba je sztucznie zapładniać), zobaczyłem chodzące po pokoju pisklę moa i wzruszyłem się na jego widok; mówiłem pewnej kobiecie, że chciałbym mieć dla siebie całą bezludną Azję i Madagaskar,
- myśląc o Sławomirze przypomniały mi się słowa pana Andreusa ov Leovishinera, że: ,,Cyganeria ma z pozoru życie wesołe, a tak naprawdę smutne'',






- w Niebie spotkałem św. Matkę Teresę z Kalkuty, na której twarzy nie było już zmarszczek,
- pomyślałem, że wiernego psa nagradza się najwyżej kością wystającą ze słoniny zamiast zamykać go w trumnie, aby mógł zjeść trupa,






- chciałem wrócić do pisania o zwierzętach min. o myszy małookiej i badylarce,







- Sławomira pisała felietony do ,,Czasu Fantastyki'' , opisywałem jej ewolucję światopoglądową od libertarianizmu i popierania Kukiz 15 po anarchizm i niechęć do prawicy jako takiej,







- w chińskiej restauracji kucharz zapalił w potrawie z ryżu płomyk na cześć bożków,






- przechodziłem między dwoma faraonami i cieszyłem się, że nie muszę się między nimi przeciskać,







- Augusto Pinochet zachęcał Chilijczyków do rozpusty, a teraz z tego powodu są protesty w Chile i Peru,







- w pracach dwóch arabskich historyków wyczytałem, że królowa Wiktoria miała kochanków wśród Żydów i Arabów, co skłoniło ją do licznych ustępstw na rzecz tych nacji,






- porównywałem ,,Sagę o wiedźminie'' do baśni, w której padają przekleństwa i uznałem, że Geralt i Yennefer współżyli bez ślubu, bo żyli w świecie przedchrześcijańskim i nie znali prawdziwego Boga.

poniedziałek, 11 lutego 2019

,,Zdobycie Kijowa''






,,Korzystając ze sposobności, przypomnijmy Zdobycie Kijowa Tymona Zaborowskiego, poemat, którego fragmenty zostały po raz pierwszy opublikowane w roku 1818. W utworze tym, wiele zawdzięczającym Jerozolimie wyzwolonej Tassa i Orlandowi szalonemu Ariosta, Chrobremu sprzyjają niebiańskie siły, Rusinom natomiast pomaga Jamedyk Blud, sojusznik piekieł. Warto zaznaczyć, że w dziele Zaborowskiego skonwencjonalizowana cudowność współistnieje z pomysłowo zarysowanymi 'osiągnięciami nauki i techniki'. Tak więc czarnoksiężnik Blud lata balonem, wykorzystuje moc magnesu i maszyny elektrycznej (dlatego bohater pozytywny musi przywdziać szklaną zbroję) [...]'' - Bogusław Bednarek ,,Epos europejski''