wtorek, 30 czerwca 2015

Oniricon cz. 130

Śniło mi się, że:



- bułgarska dynastia Amerykaniciów, do której należał ostatni car Bułgarii pochodziła od tyranozaura i została pozabijana przez komunistów; jeden z Amerykaniciów zmienił nazwisko na Klavier,
- w XVIII wieku pewien rosyjski szlachcic kąpał się w łóżku ubrany w nocną koszulę,
- Mama chciała iść do chińskiego kina w Szczecinie,



- na okładce jednego z numerów ,,Zwierzaków'' przedstawiono czarno - białe zdjęcie pingwinów Adeli,
- jechałem po Szczecinie konno, zaś koń wymógł, aby zamontować mu pedały, na które naciskałem bosymi stopami; w tym śnie występował też Heinrich Himmler,



- w kreskówce o pomysłowym Dobromirze, chłopcu towarzyszył dwunożny, zielony smok o kozich rogach noszący żółte buty, widziałem ponadto chór złożony z pawi i żurawi,



- w XVI wieku w Polsce w pięknym dworku żyła dziewczyna, która razem ze swym kochankiem uciekała przez las na niedźwiedziu,



- porównywałem Diabolinę do Hellboya,



- ujrzałem olbrzymiego skorpiona z głową lwa,



- w Szczecinie na ul. Parkowej  gdzie rosły malwy, członkowie KTA pomalowali kolorową kredą ściany domów i poprzebierali się za bohaterów książek i komiksów fantasy,



- oglądałem film ,,Uwolnić orkę'' i dziwiłem się, że orki są takie wielkie,
- powieść ,,Sieciech'' Witolda Jabłońskiego mówi o współcześnie żyjących śląskich satanistach,



- kobra jest okryta kostnym pancerzem,



- na ulicy jakaś stara szlachcianka częstowała mnie schabowym i ziemniakami, lecz odmówiłem,
- w domu Voytakusa ov Visnica, którego nazwałem Ivanem przebywała szkolna wycieczka wraz z nauczycielką,



- H. P. Lovecraft walczył z Ghantatoą - córką Cthulhu, która zamieniła go w żyjący kamień, lecz ostatecznie Lovecraft zwyciężył dzięki modlitwie do Boga,
- Andrzejowi Sapkowskiemu wyrosła na pośladku jaskółka,



- H. P. Lovecraft wzorował Żółty Znak na Czerwonym Znaku z utworów Lorda Dunsany,



- w II RP polscy żołnierze kazali Mikołajowi Kopernikowi wyjmować śmieci z kubła w lesie, a on nie chciał. 

poniedziałek, 29 czerwca 2015

,,Złoty klucz''

,,Najlepsze co możesz zrobić dla bliźniego poza ożywieniem jego sumienia, to – zamiast mówić mu o czym ma myśleć – obudzić to, co drzemie w nim samym, żeby zaczął myśleć samodzielnie’’ – George Macdonald.



O Georgu MacDonaldzie (1824 – 1905) – szkockim kalwińskim pastorze i pionierze gatunku fantasy, przemilczanym przez Andrzeja Sapkowskiego w ,,Rękopisie znalezionym w smoczej jaskini'', dowiedziałem się po raz pierwszy w 2006 r. z katolickiego magazynu ,,PRODOKS'' (Promotor Dobrej Książki) gdzie na fali popularności filmu ,,Lew, czarownica i stara szafa'' polecano nie tylko książki C. S. Lewisa, ale też ,,Księżniczkę i goblina'' George'a MacDonalda. Czytając książki o C. S. Lewisie dowiedziałem się, że jego ulubionym pisarzem, któremu twórca ,,Opowieści z Narnii'' zawdzięczał ,,chrzest wyobraźni'' był właśnie MacDonald. Lewis nawiązywał do niego w każdej ze swych książek. W mniejszym stopniu inspirowali się nim J. R. R. Tolkien (opisy goblinów z ,,Hobbicie'') i G. K. Chesterton – obecnie kandydat na ołtarze.
W 2010 r. przeczytałem powieść ,,Na skrzydłach północnej wichury’’ z 1871 r. w polskim przekładzie Ireny Tuwim. Jest to opowieść o chłopcu Karusiu, będąca chrześcijańską wersją greckiego mitu o Hiperborei.



W 2011 r. czytając antologię ,,Wielka księga fantasy tom 1'' pod redakcją Mike'a Ashleya wydaną przez ,,Fabrykę Słów'' opowiadanie ,,Złoty klucz’’. W XX wieku pisał do niego przedmowę sam J. R. R. Tolkien – owa przedmowa pod jego piórem rozrosła się w krótką powieść ,,Kowal z Przylesia Większego''. Przypuszczam, że H. P. Lovecraft pisząc opowiadania ,,Srebrny klucz'' i ,,Przez bramy srebrnego klucza'' mógł w jakimś stopniu inspirować się opowiadaniem MacDonalda, nie mam na to jednak dowodów.




Akcja rozgrywa się w bliżej nieokreślonych czasach zarówno w naszym świecie jak i w Krainie Wróżek. Bohaterami tego bardzo mitopoeicznego utworu jest dwoje dzieci: chłopiec Meszek i dziewczynka Kołtunka, które wspólnie poszukują Krainy Rzucającej Cienie (nawiązanie do Platona; owa kraina jest alegorią Nieba). Tytułowy złoty klucz znaleziony przez Meszka w miejscu gdzie tęcza styka się z ziemią. Dzieci spotkały na swej drodze takie istoty fantastyczne jak: skrzydlate duszki aeranty powstałe z dusz zjedzonych ryb (w Krainie Wróżek każda ryba marzyła by być zjedzona, aby zamienić się w aeranta; weganom i wegetarianom mogłoby się to nie spodobać ;-), wiecznie młoda czarodziejka zwana Babcią (nawiązanie do archetypu Wielkiej Bogini), oraz trzech czarodziejów symbolizujących siły przyrody – Starzec Ziemi, Starzec Morza i Starzec Ognia. Ten ostatni był najmłodszy i miał postać dziecka. Jako przewodnika na drodze do Krainy Rzucającej Cienie dał dzieciom węża – uspokajam Czytelnika, że w tym konkretnym przypadku nie należy dopatrywać się w nim symbolu szatana, podobnie jak w przypadku pytona Ka z ,,Księgi dżungli'' R. Kiplinga. (wąż jako negatywny symbol pojawia się za to w powieści ,,Na skrzydłach północnej wichury''). W opowiadaniu najbardziej spodobał mi się motyw poszukiwania Boga w baśniowo – mitologicznej oprawie, choć mój znajomy, pan Filipus ov Falconius, skądinąd miłośnik fantasy zupełnie nie mógł zrozumieć o co chodziło w tym utworze :(. 



niedziela, 28 czerwca 2015

,,Ludzie w budzie''

,,Gdy wszystko dla ciebie za małe, za krótkie
Swój rozmiar zmień i zostań krasnoludkiem'' - ,,Szuflandia''; piosenka z filmu ,,Kingsajz''



Około roku 1995 wymyśliłem opowieść ,,Ludzie w budzie'' o przygodach niegrzecznego chłopca zamienionego przez wróżkę w krasnoludka, której akcja rozgrywała się w Polsce lat 90 – tych. Dzieje jego tułaczki spisał amerykański krasnoludek z Nowego Jorku, który przypłynął statkiem do Polski. Kiedy rodzice poszukiwali synka z płaczem, on wędrował po Polsce i przeżywał dziwne przygody. Dosiadając motyla ścigał się ze skrzatem o imieniu Culeter. Walczył z Elfem Psychopatą (starokrasne: ,,Elvis Psychopolis''), który był muskularny, półnagi, miał zarośniętą twarz i motyle skrzydła, a lubował się w mordowaniu krasnoludków. Na bałtyckiej plaży chłopiec spotkał Kapitana Żółwie Jajo, który jako odzież nosił skorupkę z jaja żółwia morskiego, oraz skrzata – pustelnika Śledziurę, który ubierał się w skórę śledzia (był to pierwowzór Enka Śledziury; człowieka z głową śledzia z mojej obecnej mitologii). Na wiosnę był świadkiem topienia Marzanny przez harcerzy. W czasie swej wędrówki spotkał ponadto samego Koszałka Opałka, który mu powiedział: ,,Nie znam sierotki Marysi, a Maria Konopnicka istnieje tylko w twojej chorej wyobraźni''. 

sobota, 27 czerwca 2015

H. P. Lovecraft i mitologia Cthulhu

,,Ph'nglni mglw'naft Cthulhu R'lyeh wgah'nagi fhtagn – W tym domu w R'lyeh czeka w uśpieniu zmarły Cthulhu''

,,Nie jest umarłym ten, kto może spoczywać wiekami,
Nawet śmierć może umrzeć wraz z dziwnymi eonami'' – oba cytaty z : H. P. Lovecraft ,,Zew Cthulhu''




O twórczości H. P. Lovecrafta dowiedziałem się po raz pierwszy w 2002 roku z książki Michaela Coxa ,,Złota dziesiątka. Horrendalne horrory''. W książce tej oprócz ,,Drakuli'', ,,Frankensteina'', ,,Doktora Jekylla i Mr. Hyde'a'', ,,Psa Baskervillów'' i ,,Małpiej łapki'', znalazło się też miejsce dla ,,Koszmaru w Dunwich''. Nigdy nie przepadałem za horrorami, wolę od nich fantasy, chociaż robię wyjątek dla takich autorów jak Lovecraft i Stefan Grabiński. W 2009 r. zachęcony przez panią Pavlacicę ov S. sięgnąłem po kolejne tomy antologii opowiadań omawianego Autora, przeczytałem jego bardzo ciekawy szkic ,,Nadnaturalny horror w literaturze'', zaś w późniejszych latach czytałem dwie biografie Lovecrafta – jedną pióra S. T. Joshi, a drugą pióra Michela Houllebecqa. Nie omieszkałem też zaliczyć zbioru listów Lovecrafta (jeden z nich, poświęcony czarownicom był adresowany do R. E. Howarda), oraz komiksu o Samotniku z Providence.



Howard Phillips Lovecraft (1890 – 1937) był amerykańskim pisarzem, który większość swego życia spędził w mieście Providence w stanie Rhode Island. Wyglądem zewnętrznym przypominał trochę Romana Giertycha – poloniści powiedzą, że poprawną formą będzie stwierdzenie, że to Roman Giertych przypomina Lovecrafta, bo przecież urodził się później niż on ;-). Gdy był małym chłopcem jego szalona matka ubierała go jak dziewczynkę. Miał dziadka o bujnej wyobraźni i w dzieciństwie śniły mu się koszmary. Lovecraft uwielbiał koty (tak jak zresztą wielu fantastów w tym i min. Sapkowski), mitologię grecką, wiek XVIII, starożytny Rzym (w przeciwieństwie do R. E. Howarda, który sympatyzował z barbarzyńcami), oraz astronomię. Choć był Amerykaninem, popierał brytyjską monarchię i bardzo negatywnie oceniał amerykańską wojnę o niepodległość (1775 - 1783). Nie lubił muzyki co uwydatniło się w opowiadaniu ,,Muzyka Ericha Zanna'' (mimo to w młodości grał na instrumencie zwanym zobo), morza, ryb i owoców morza (również widać to w jego twórczości), oraz poezji Thomasa Stearns Elliota (napisał nawet parodię jego poematu ,,Ziemia jałowa''). Nie pił alkoholu i popierał prohibicję. Mimo, że jako jeden z nielicznych ludzi na świecie był aseksualny, ożenił się z Sonią Greene, z pochodzenia zasymilowaną rosyjską Żydówką i mieszkał z nią w Nowym Jorku – wieloetnicznym mieście, które zrobiło na nim bardzo złe wrażenie. Niestety małżeństwo skończyło się rozwodem i Lovecraft wrócił do Providence. Już w dzieciństwie był zatwardziałym ateistą zafascynowanym pogańską religią Greków i Rzymian. Jako dziecko bawił się w prześladowanie pierwszych chrześcijan (!), budował ołtarze dla bożków a nawet oczami wyobraźni zobaczył satyra. Gdy dorósł mimo swego ateizmu w jednym z listów krytykował przymusową ateizację (miała wówczas miejsce w ZSRR i w Meksyku za prezydenta Callesa). Ponadto polemizował z wielkim katolickim apologetą G. K. Chestertonem, którego lubi obecny papież Franciszek i który jest kandydatem na ołtarze. Istnieją teorię przedstawiające Lovecrafta jako okultystę nie są jednak prawdziwe (do tej sprawy jeszcze wrócę).
Lovecraft był fanatycznym rasistą, czego rzecz jasna nie pochwalam. Sympatyzował ze zbrodniczym Ku – Klux – Klanem, nie lubił Murzynów, ale też min. Słowian (w jego opowiadaniach występuje polski bandyta pan Czanek, polski pijak Stanisław z opowiadania ,,Sny w domu wiedźmy''1, zaś w opowiadaniu ,,Ulica'' pojawiają się rosyjscy emigranci robiący rewolucję w USA). Był przeciwnikiem przyznania niepodległości Filipinom i pochwalał włoską agresję na Abisynię na co oburzył się R. E. Howard. Jak na ironię wybitny amerykański badacz jego twórczości – S. T. Joshi jest z pochodzenia Hindusem ;-). Chwali mu się, że był antykomunistą, ale niestety popierał Mussoliniego, a przez krótki czas również Hitlera (przestał go popierać gdy dowiedział się o jego okrucieństwach).



W swojej pracy pisarskiej czerpał inspirację z utworów Edgara Allana Poe, Lorda Dunsany – jednego z ojców założycieli gatunku fantasy, twórcy horrorów Algernona Blackwooda, Arthura Machena (Andrzej Sapkowski w ,,Rękopisie znalezionym w smoczej jaskini'' zalicza go do ojców założycieli fantasy), oraz do ,,Baśni 1001 nocy'', którymi fascynował się w dzieciństwie. To pod ich wpływem wymyślił postać ,,szalonego Araba'' – Abdula Al – Hazreda, autora bluźnierczej, magicznej księgi ,,Al – Azif'', która w przekładzie łacińskim Olausa Wormiusa nosi tytuł ,,Necronomicon''. Początkowo Lovecraft lubił powieści E. R. Burroughsa o Tarzanie, później jednak wstydził się tego. W jednym z opowiadań Lovecrafta jest wzmianka o zaginionej cywilizacji z Konga stworzonej przez białych ludzi. Zastanawiam się czy jej pierwowzorem nie było czasem miasto Opar?



Lovecraft publikujący opowiadania w pulpowym czasopiśmie ,,Weird Tales'' przyjaźnił się z Robertem Ervinem Howardem, Clarkiem Ashtonem Smithem i paroma innymi pisarzami, w tym z późniejszym klasykiem fantasy Fritzem Leiberem. Twórcy ci wymieniali się pomysłami. Lovecraft bardzo cenił twórczość Howarda o Conanie i boleśnie przeżył jego samobójczą śmierć. Określenie ,,mitologia Cthulhu'' wprowadził kontynuator August Derleth. Lovecraft niewiele zarabiał i żył w nędzy. Jego twórczość dla wielu czytelników była zbyt trudna, w pełni doceniony został dopiero po śmierci. Wierność swojej wizji artystycznej była dlań ważniejsza niż zarobki, czym budzi mój szacunek :-).
W swojej pracy twórczej Lovecraft czerpał z bardzo różnych źródeł inspiracji.



Z mitologii sumeryjskiej mogli zostać zapożyczeni mieszkańcy fikcyjnego miasta Innsmouth; owe obrzydliwe Istoty z Głębin mające cechy ludzi i ryb, co może nawiązywać do morskich istot abkalu, stanowiących świtę boga morza Enkiego (abkalu również przypominali pół – ludzi, pół – ryby).



Inspiracje biblijne widać w postaciach takich istot jak: Azatoth (najważniejszy z Wielkich Przedwiecznych, jego świtę stanowią demoniczne stwory grające na fletach, co przypomina szatańską parodię aniołów wielbiących pieśnią Boga; przypomina to średniowieczne powiedzenie o diable jako ,,małpie Boga''), Magnum Innominandum – Wielki Ten, Którego Nie Powinno Się Nazywać (istota udająca Jahwe, którego imienia Żydzi nie wymawiali przez szacunek bardzo rygorystycznie traktując drugie przykazanie Dekalogu), Shub – Niggurath – Koza z Tysiącem Młodych (nawiązanie do kozy jako symbolu szatana), Skrzydlaci – przybysze z nieba uczący ludzi (ich pierwowzorem mogły anioły), oraz Yog – Sothoth; przez Azteków zwany Yog - Sototl (jego potworny syn; pół – człowiek Wilbur Wheateley jest jakby Antychrystem). Cathuria – rajska kraina w świecie snów jest jakby odpowiednikiem Edenu, albo Atlantydy.



Z wierzeń starożytnej Palestyny pochodzi Dagon – podobny ni to do człowieka, ni to ryby bóg Filistynów, wrogów Narodu Wybranego. Tak o nim można przeczytać w ,,Biblii'': ,,Wzięli następnie Filistyni Arkę Bożą i wnieśli do świątyni Dagona i ustawili przed Dagonem. Gdy wczesnym rankiem mieszkańcy Aszdodu wstali i weszli do świątyni Dagona, spostrzegli, że oto Dagon leżał twarzą do ziemi przed Arką Pańską. Podniósłszy Dagona znów ustawili go na jego miejscu. Ale gdy następnego dnia wstali wczesnym rankiem, zauważyli, że Dagon znów leży twarzą na ziemi przed Arką Pańską, a głowa Dagona i dwie dłonie rąk są odcięte na progu, na swoim miejscu pozostał jedynie tułów Dagona'' – 1 Sm 2 – 4. W Innsmouth Dagon odbierał cześć od sekty zwanej Ezoterycznym Zakonem Dagona.



Do mitologii greckiej nawiązuje Ghantenothoa (pokryte wyrostkami i trąbami dziecko Cthulhu, którego widok zamieniał w żywy kamień; jej pierwowzorem mogła być Meduza zabita przez Perseusza), Hydra (przez Istoty z Głębin z Czarnej Rafy zwana Matką Hydrą), mieszkańcy płaskowyżu Leng obdarzeni kopytami, małymi różkami i ogonkami, oraz futrem (ich pierwowzorem mogły być satyry lub fauny), a także Bazaltowe Słupy Zachodu (mogą nawiązywać do Słupów Heraklesa czyli skał Gibraltaru i Ceuty). Ponadto Nyarlathotep – bożek o egipsko brzmiącym imieniu, przedstawiany jako czarny faraon, może nawiązywać do takich bóstw jak grecki Hermes i rzymski Merkury – posłańcy bogów Olimpu, sam bowiem był posłańcem Wielkich Przedwiecznych. Drugim (i to historycznym) pierwowzorem Nyarlathotepa był wybitny serbski uczony Nikola Tesla (1856 – 1943).



Z mitologii celtyckiej został zapożyczony bóg Nodens, czczony w rzymskiej Brytanii, jeżdżący rydwanem muszli. Nodens był władcą Krainy Snów, gdzie udał się wielki marzyciel Randolph Carter.



Do postaci Krakena – gigantycznej ośmiornicy z wierzeń skandynawskich może nawiązywać najbardziej znany z Wielkich Przedwiecznych – niejaki Cthulhu. Jego imienia nie potrafi poprawnie wymówić żaden człowiek, nawet sam Lovecraft nie był w stanie (a pomyśleć, że niektórzy z moich znajomych zarzucają mi, że to ja wymyślam bardzo trudne nazwy i imiona ;-). Przypominał ni to człowieka ni to smoka mającego ośmiornicę w miejscu głowy, zieloną skórę i błoniaste skrzydła. Przed milionami lat przybył na Ziemię z Kosmosu, a teraz śpi w podwodnym cyklopowym mieście R'lyeh pod wodami Pacyfiku. Śpiąc prześladuje ludzi wszystkich kultur zsyłając na nich koszmary i odbiera cześć od różnych degeneratów w różnych zapadłych częściach globu. Gdy gwiazdy znajdą się w odpowiednim układzie Cthulhu zbudzi się i będzie to ,,sądny dzień''. Raz już się zbudził, lecz na szczęście gdy się wynurzał pewien norweski kapitan zranił go dziobem statku, a wtedy potwór znów pogrążył się we śnie...



Z tradycyjnych wierzeń europejskich pochodzi postać amerykańskiej czarownicy Keziah Mason, której chowaniec Brązowy Jenkin przypominał szczura o ludzkich dłoniach.



Z mitologii arabskiej zostały zaczerpnięte ghule – podobne do psów straszydła żywiące się trupami (malarz Richard Upton Pickman sporządził fotografię ghula), oraz miasto Irem.



Z ludowych wierzeń nepalskich pochodzi nazwa Mi – Go oznaczająca pierwotnie małpoludy inaczej zwane yeti. Jednak u Lovecrafta są to kosmici podobni do krabów, którzy porywali ludzkie mózgi w kosmos, co może budzić skojarzenia z opętaniem (przypomina to trochę współczesne relacje ufologów).



Pomysłem wzorowanym na mitologię Indian Ameryki Północnej jest Yig – gadokształtny bóg rzekomo czczony przez Indian z Oklahomy.



Do mitologii afrokaraibskiej nawiązują y'm – bhi; niewolnicy podziemnej rasy K'n – yan; trupy ożywione myślą, lub energią atomową (może to być nawiązanie do zombie).



Pomysłem wzorowanym na mitologię Aborygenów jest Buddai – gigantyczny starzec, który ma pożreć świat gdy się obudzi.



Z mitologii teozoficznej, (a częściowo również greckiej) pochodzi zatopiony ląd Atlantyda (w czasie I wojny światowej jej pozostałości odkrył Niemiec, Karl Heinrich), a także nieco mniej znane zatopione lądy jak Lemuria (z tego lądu pochodziły gadokształtne istoty zamieszkujące Bezimienne Miasto) i Mu, oraz magiczna kraina Szambala (zdaniem Lovecrafta zbudowali ją mieszkańcy Lemurii i ukryli w Azji pod otoczką ,,energii metapsychicznej''). Tajemna ,,Księga Dzyan'' została wymyślona przez XIX – wieczną rosyjską okultystkę Helenę Bławatską, której prace zresztą wywarły duży wpływ na fantastów o czym wspomina Andrzej Sapkowski w ,,Rękopisie znalezionym w smoczej jaskini''.



Wielki, groźny pająk z jednego z opowiadań Lorda Dunsany mógł być pierwowzorem rasy olbrzymich pająków z Leng. Później o podobnych stworzeniach pisał J. R. R. Tolkien (pająki z Mrocznej Puszczy, Ungolianta, Szeloba) i J. K. Rowling (Aragog).



Z twórczości Arthura Machena zostało zapożyczone magiczne pismo aklo.



Pomysłem R. E. Howarda była księga ,,Unausprechlichen Kulten'' napisana przez niemieckiego okultystę von Junzta (więcej o tym dziele zwanym też Czarną Księgą może Czytelnik przeczytać w moim poście ,,Królestwo cieni i inne opowiadania z mitologii Cthulhu''), rasę ludzi – węży, Cymerię (hyboryjską krainę, z której pochodził wódz Crom - Ya), oraz Waluzję, którą władał król Kull z Atlantydy.



Z twórczości Clarka Ashtona Smitha, Lovecraft zapożyczył tajemną ,,Księgę Eibona'' (łac. ,,Liber Ivonis'', franc. ,,Livre d'Eibon'') napisaną przez Hiperborejczyków, samą Hiperboreę – krainę występującą ponadto w mitologii greckiej i teozoficznej (jej pierwszą stolicą był Commorion, druga zaś – Uzuldaroum), oraz bożka Tsathogguę podobnego do ropuchy (może być to nawiązanie do ropuchy jako do apokaliptycznego symbolu szatana: ,,I ujrzałem wychodzące z paszczy Smoka i z paszczy Bestii, i z ust Fałszywego Proroka trzy duchy nieczyste jakby ropuchy'' Ap 16, 13). Pod wpływem Smitha, Lovecraft wprowadził postać Klarkash – Tona; kapłana z Atlantydy.



Od Augusta Derletha zapożyczył tajemną księgę ,,Coultes des Goules'' rzekomo napisaną przez hrabiego d'Erlette, oraz Tcho – Tcho; straszliwe plemię z Indochin.



Od Roberta Blocha zapożyczył księgę ,,De Vermis Mysteriis'' rzekomo napisaną przez Ludwiga Prinna.



Od Franka Belknapa Longa zapożyczył postać podobnego do słonia potwora Chaugnara Faugna (jego pierwowzorem mógł być indyjski bóg Ganesza, wyobrażany jako człowiek z głową słonia), oraz ogary Tindalos (mogą one pochodzić z angielskich wierzeń ludowych w Ogary Piekła).

Inne ciekawe pomysły:



a) ,,Teksty źródłowe'': ,,Kroniki Nath'' rzekomo spisane przez Niemca, Rudolfa Yerglera, ,,Manuskrypty Pnakotyczne'' spisane w kraju Lomar (krainy na Dalekiej Północy zamieszkanej przez lud o szarych oczach), papirus z Ilornek, ,,Siedem tajemnych ksiąg Hsan'', ,,Skorupy z Eltdown'' (z czasów poprzedzających pojawienie się człowieka), ,,Tablice Nhing'' (znajdujące się na planecie Yaddith), oraz ,,Wałki Kadatheronu'' (ceglane walce z opisem istot z Ib).



b) Bestiariusz: Inuci – piekielna rasa niskich i żółtych demonów, które 100 000 lat p. n. e. zaatakowały miasto Olathoë w kraju Lomar (ich pierwowzorem byli Inuici czyli Eskimosi), koty z Saturna (ślad fascynacji kotami), nocne zmory podobne do rogatych diabłów ze skrzydłami nietoperzy (Lovecraftowi śniły się takie w dzieciństwie), bracia Nug i Yeb (bliźniaczy bogowie, nawiązanie do archetypu bliźniąt)



c) Fikcyjne miejsca: miasta w USA takie jak: Arkham – siedziba Uniwersytetu Miscatonic (jego pierwowzorem było Salem znane powszechnie z procesu czarownic w XVII wieku), Dunwich (mieszkał w nim Wilbur Wheateley, wcielony Yog – Sothoth), Innsmouth (infiltrowane przez rybokształtne Istoty z Głębin), oraz Kingsport, Bezimienne Miasto na Pustyni Arabskiej, Karmazynowa Pustynia, Celephais, Góry Szaleństwa na Antarktydzie (tam badacze z USA odkryli shoggoty i białe pingwiny wydające dźwięki: ,,teke – li''; podobieństwo do Roberta Tekieli rzecz jasna niezamierzone :), miasto Ib, K'n – yan (podziemna kraina pod Ameryką Północną, jej lud podobny do Indian przybył na Ziemię razem z Cthulhu), płaskowyż Leng znajdujący się w Azji bądź na Antarktydzie, miasto Sarnath (nie mylić z rzeczywiście istniejącym miastem o tej nazwie znajdującym się w Indiach), Tsan – Chan (okrutne, cesarskie Chiny mające się pojawić 5 000 lat po Chrystusie), Ulthar (miasto czcicieli kotów), planeta Yekub (zamieszkana przez istoty podobne do wijów), oraz planeta Yuggoth (Pluton zamieszkany przez inteligentne grzyby). Nawiasem mówiąc Pluton został odkryty dopiero w czasach Lovecrafta.





d) Charakterystyczne postaci: Randolph Carter (marzyciel; podróżnik po fantastycznych światach), wiecznie młody pieśniarz Iranon, Kuranes (wielki marzyciel, który wyśnił Celephais), Nefren – Ka (fikcyjny faraon – mag), Przerażający Staruch i Lavinia Whateley (albinoska mieszkająca w Dunwich; matka Wilbura).



e) Artefakty i symbole: Srebrny Klucz, otwierający wrota do Krainy Snu, Lśniący Trapezoedr (magiczny kamień z Yuggoth) i Żółty Znak (symbol kultu Hastura).

Do twórczości Lovecrafta nawiązywało wielu pisarzy jak Robert Ervin Howard (odsyłam do posta ,,Królestwo cieni i inne opowiadania z mitologii Cthulhu'') i Neil Gaiman (jedno opowiadanie, którego akcja toczy się w Innsmouth ze zbioru ,,Dym i lustra''). Andrzej Sapkowski odwołuje się do Lovecrafta w ,,Trylogii husyckiej'' gdzie pojawia się wymyślona przez niego magiczna księga ,,Liber Yog – Sothothis''. Czarnoksiężnik Birkart von Grellenort zaraził Juttę posocznicą wypowiadając słowo ,,Azif'' (nawiązanie do ,,Al – Azif''; arabskiego tytułu ,,Necronomiconu''). Lovecraft inspiruje również Pilipiuka. Jakub Wędrowycz zabił Cthulhu, które zalęgło się w studni, a innym razem pokonał włoską mafię wrzucając do fontanny ,,Cthulhu w tabletce''. W czasie II wojny światowej w warszawskich Łazienkach grasował Wielki Przedwieczny Scotosh – Yag, przez Polaków zwany Szkopojadem, zaś w latach 80 – tych XX wieku warszawskie wampiry poszukiwały ,,Necronomiconu'' (raz przez pomyłkę zdobyły rejestr murzyńskich niewolników ,,Negronomicon''!). W nielegalnych komiksach Jana Platy – Przechlewskiego rysowanych w czasach PRL – u, występuje Yog – Sothoth, oraz sam Abdul al – Hazred, przedstawiony jako bohater pozytywny, który napisał ,,Necronomicon', aby ostrzegać przed demonami, a nie zachęcać do ich kultu.
Opowiadania Lovecrafta wywarły wpływ również na moją twórczość. Przykładowo w fantazjach o Ordanie z Brustaborga, główny bohater u wybrzeży Pacyfidy zanurkował na dno oceanu do opiewanego w pieśniach tajnego bractwa Buru – Buru, grodu R’lyeh, zbudowanego przez Morskie Cyklopy z zielonego kamienia. Tam zabił uśpionego potwora Cthulhu i jego armię olbrzymich ośmiornic. Na wyspie zwanej Mana – thunu spotkał żyjącego w jeziorze dobrego potwora nessie i miedzianoskórych, półnagich ludzi. Pomógł im w wojnie z królem Czarnej Rafy, gdzie w podmorskim mieście mieszkały potwory; pół – ludzie, pół – ryby porywające ludzi (zainspirowane opowiadaniem ,,Widmo nad Innsmouth’’).



W Angeln, w osadzie Dunwich, Ordan spotkał szkaradnego czarownika Vibreusa, przemierzającego świat w poszukiwaniu ,,Necronomiconu’’. Zaprosił Ordana do swojej chaty i przybrał swą właściwą postać – gigantycznej żmii, będącej samozwańczym bogiem Yog – sothotem, chcącym pożreć bohatera, by przyswoić sobie jego siłę. Ordan jednak zasiekł Yog – sothota.



Innym razem suweren Ordana, żmij Grabal – car, wysłał go na Nową Atlantydę, by mu przyniósł pilnie strzeżoną, tajemną, bluźnierczą księgę ,,Necronomicon’’, inaczej nigdy by nie dostał ręki swej ukochanej, córki żmija, pięknej Tygrysiej Lilii. Ordan wypłynął z portu Kadiz w kraju Ibarus. Gdy chciał włamać się do Akademii Arcańskiej, gdzie przechowywano księgę, został uśpiony, skrępowany i postawiony przed sądem rektora Galbathusa. Ów wysłuchawszy racji bohatera, dał mu zaczarowaną kopię księgi, która była zatrzaśnięta na synkelitowe klamry. Kopia spłonęła po dostarczeniu jej na dwór Grabal – cara.
W czasie jednej ze swych licznych podróży, Ordan zawitał na pokrytą lodowcem wyspę Lomar, której bronił przed Gumpoldem; włochatym olbrzymem – ludożercą.



Ordan szukał skarbów i przygód w leżących na pustyni Gazara, ruinach miasta Irem – Grodu Kolumn. Niegdyś błąkał się tam, szukając wiedzy tajemnej ,,szalony Nabatejczyk’’ Abdul al – Hazred z Sanay – saby, nim napisał księgę ,,Al – Azif’’ (,,Necronomicon’’). Ordan stoczył bój o skrzynię klejnotów z morderczą, drewnianą lalką Čakitą o czarnych włosach dziewicy, sześciu rękach i oczach ze szmaragdów, sporządzoną przez Hazreda (jej pierwowzorem była laleczka Chucky). Bohater walczył również całą noc z Wielką Czarną Kozą Mendesą i jej tysiącem młodych. Gdy rano wyniósł skarby na powierzchnię, zamieniły się w kurz.



W pustynnej krainie Tuarezji zabił demona czarnej febry Suramę, który był bardzo chudy, miał łysą głowę, śniadą skórę i nosił czarne szaty. Tenże Surama niegdyś był kapłanem wygnanym z Atlantydy.



W Kemecie na prośbę nomarchy Tutmozisa, Ordan wszedł do piramidy złego faraona Sefrena i jego okrutnej żony Nitocris – królowej ghuli, która została pochowana żywcem za zatopienie swych wrogów w sali biesiadnej. Ordan wybił ghule, nie zapominając też uśmiercić wielkiego jak hipopotam potwora w postaci żółtej dłoni. W ciele owego monstrum, zwanego Żółtą Łapą, zaklęte było serce faraona i jego żony. Ci umarli naprawdę wraz z Żółtą Łapą i rozsypali się w proch.
Twórczość Lovecrafta budzi kontrowersje, ma swoich zwolenników jak i przeciwników. Wielkim przeciwnikiem jego twórczości jest jezuita o. Aleksander Posacki (nie tak dawno otrzymał od przełożonych zakaz wypowiedzi w mediach), który zwracał uwagę na to, że liczni sekciarze (w tym satanista La Vey) wykorzystywali i wykorzystują mitologię Cthulhu do złych celów. Szczególnie popularny jest Lovecraft u okultystów praktykujących tzw. magię chaosu. Choć Abdul Al – Hazred nie istniał i nigdy nie napisał ,,Necronomiconu'' istnieją publikację podszywające się pod tą mroczną księgę. Wśród twórców podróbek nigdy nienapisanej księgi znalazł się min. L. Sprague de Camp (pisarz skądinąd krytycznie nastawiony do magii), zaś w latach 70 – tych XX wieku fałszerz o pseudonimie Simon stworzył podróbkę w której skompilował mitologie Mezopotamii, mitologię Cthulhu i niebezpieczne duchowo nauki satanisty Aleistera Crowleya. Choć księgi te w większości zostały napisane dla żartu, trzeba pamiętać, że wedle nauki Boga i Kościoła, praktykowanie magii jest niebezpieczne i grzeszne nawet jako zabawa, tym bardziej, że przecież u Lovecrafta, ,,Necronomicon'' zawierał magię najczarniejszą z czarnych!
W takim razie pozostaje pytanie, czy jest godziwą rzeczą, aby katolik czytał Lovecrafta, podziwiał jego wybujałą wyobraźnię, a nawet jedno z jego dzieł – minipowieść ,,W poszukiwaniu nieznanego Kadath'' wpisywał do kanonu fantasy? (w poście ,,Dopisane do kanonu''). Może się Czytelnik zdziwić, ale jak podaje S. T. Joshi – Lovecraft miał bardzo krytyczny stosunek do okultyzmu, negatywnie oceniał tak teozofię jak i Aleistera Crowleya, na łamach gazety zaciekle polemizował z astrologiem (był miłośnikiem astronomii i nie tolerował astrologii jako pseudonauki), a nawet – w liście do Howarda – pochwalał polowanie na czarownice w XV wieku! Lovecraft był wielkim miłośnikiem nauki i w młodości zrezygnował z samobójstwa, aby móc gromadzić wiedzę! W historii literatury wiele dzieł odczytano opacznie np. ,,Cierpienia młodego Wertera'' napisał zażarty wróg romantyzmu, a mimo to stały się one ,,biblią'' tego kierunku literackiego, podobnie wielu hipisów nie zrozumiało chrześcijańskiego przesłania ,,Władcy Pierścieni'', o sporach o sposób interpretacji ,,Mistrza i Małgorzaty'' pisałem w poście ,,Michaił Bułhakow'', podobne przykłady można mnożyć – jak: ,,Przedwiośnie'', ,,Pani Bovary'', wiersz ,,Wiosna. Dytyramb'' itd. Jak mówił mój zaprzyjaźniony psycholog - ,,W rękach szaleńca każda książka jest niebezpieczna'' (nawet ,,Biblia''). Obawy o. Posackiego mogą wynikać stąd, aby fan Lovecrafta nie nawiązał czasem kontaktu z sektami, które źle wykorzystują jego twórczość. Mimo to uważam, że nie jest to winą Autora, że niektórzy korzystają z jego twórczości w niewłaściwy sposób.
Osobiście żałuję, że Lovecraft nie był wierzący, bowiem choć po mistrzowsku opisał siły zła, to zabrakło mi odniesień do zwycięskiego Dobra, jak u Tolkiena czy Lewisa. Właśnie dlatego – z powodu tej skrajnie pesymistycznej wymowy, horrory Lovecrafta są takie straszne; pokazują, że najstraszniejszy horror to świat bez Boga! W utworach tych Wielcy Przedwieczni są wrogo nastawieni do ludzi i odbierają cześć tylko od jednostek i kultur zdegenerowanych. Okultyzm jest przedstawiony jako rzecz bardzo niebezpieczna, a ci co go praktykują, źle kończą. Jako katolik cenię Lovecrafta dlatego, że skutecznie obrzydził mi zarówno ateizm, jak i okultyzm. Uważam, że nie można obwiniać Autora za wszystkie głupie decyzje czytelników. W Polsce do miłośników Lovecrafta należą: katolik Andrzej Pilipiuk i prawosławny blogger Andrzej Fiderkiewicz.
Twórczość Lovecrafta wywarła wpływ również na moje sny. Śniło mi się, że:




- faraon Nefren – Ka, - potężny mag, wojownik i alchemik - jako największy bohater dawnego Egiptu, był potężnym mężczyzną z wygoloną głową, ze skarabeuszem przymocowanym do czoła, ubranym w przepaskę na biodrach i uzbrojonym w olbrzymi miecz, widziałem jak przemierza podziemny labirynt, lub zwiedza dalekie krainy,
- żona Lovecrafta szukała dlań pracy nawet po rozwodzie,
- w szczecińskiej bibliotece znalazłem ,,Listy’’ Lovecrafta,
- miałem uprawiać seks z potworami Tcho – Tcho z Kambodży.




1 Z jednej strony mnie jako Polakowi przykro czytać gdy ktoś spoza Polski widzi w nas pijaków, niestety doświadczenie uczy, że w Polsce nie brak plagi alkoholików.