sobota, 2 sierpnia 2014

,,Księga cmentarna''

,, […] Żywot grabarza jest wesoły.
Grzebie systemy, wiary, szkoły,
[…]'' - Czesław Miłosz ,,Traktat moralny''


W 2014 r. przeczytałem książkę Neila Gaimana ,,Księga cmentarna'' przez krytyków porównywaną do ,,Księgi dżungli'' Rudyarda Kiplinga. Pozycja ta znajduje się w rozszerzonym kanonie Sapkowskiego.
Akcja rozgrywa się współcześnie w Wielkiej Brytanii (jedna ze scen ma jednak miejsce w Krakowie, co jako Polakowi bardzo mi się spodobało).
Głównym bohaterem jest chłopiec Nikt Owens; sierota wychowywany na opuszczonym cmentarzu przez dobre duchy (bohater ten przypomina trochę Mowgliego, a trochę Harry'ego Pottera). Jego rodziców i siostrę zamordował Jack Mróz (członek sekty Jacków Wszystkich Fachów; jego imię i nazwisko nawiązuje do Jacka Frosta - postaci z angielskiego folkloru). Dziecko obronił przed śmiercią jego późniejszy opiekun Silas, zaś przybranymi rodzicami zostali dawno zmarli państwo Owens. Chłopiec został przez duchy obdarzony Swobodą Cmentarza. Nauczył się znikać, pojawiać w ludzkich snach i straszyć (wykorzystał to do ukarania dwuosobowego szkolnego gangu wymuszającego haracze). Ciekawe jest imię jakie duchy nadały chłopcu. Już w ,,Odysei'' Homera, Odys przedstawił się pijanemu cyklopowi Polifemowi jako ,,Nikt''. Może być to również odwołanie do skarbca wyobraźni średniowiecznej:

,,Nikt ('Święty Nikt', łac. 'Historia Neminis', ang. 'John Nobody'), satyryczna legenda , występująca u ludów europejskich od XII. w.: 'święty Nikt', będąc 'bez grzechu', dokonuje tych wszystkich czynów wielkich i dobrych, jakim według biblji 'nikt' nie podoła'' - ,,Encyklopedia Powszechna Wydawnictwa Gutenberga tom 11 Moroksyt do Optyka''.

W jednym z odcinków belgijskiej kreskówki o Smerfach występował ponadto Smerf o imieniu Nikt. Zdrobniale chłopiec był nazywany Nikiem.
Chłopiec wychowywał się z całą plejadą istot fantastycznych, takich jak duchy (min. wytatuowany Celt, zwany Niebieskim Człowiekiem, Rzymianin Kajus Publiusz, nastoletnia czarownica Lizie Hempstock, nosząca imię na cześć Elżbiety I Tudor i utopiona w XVII wieku, została pochowana na części cmentarza dla wyrzutków, zwanej ,,polem garncarza'', Nik chciał dać jej nagrobek), samotnik Silas (postać podobna do wampira, żałującego za dawno popełnione zbrodnie, min. nie miał własnego odbicia), Szara Pani (personifikacja śmierci, jeździła na białym koniu, Szare Damy to rodzaj duchów z brytyjskiego folkloru), pochodząca z Rumunii wilkołaczka panna Lupescu (była nauczycielką Nika, który początkowo jej nie lubił, karmiła swego podopiecznego polskimi potrawami, poległa w Smoczej Jamie na Wawelu w walce z sektą Jacków), ghule (zaczerpnięte z mitologii arabskiej straszydła żywiące się trupami, mieszkały w podziemnej krainie Ghøllheim, do której wejście znajdowało się w grobie zwanym ,,ghulową bramą'', w ghule zamienili się min. cesarz Chin, 33 prezydent USA – ludobójca Harry Truman, który kazał zrzucić bomby atomowe na Hiroszimę i Nagasaki oraz francuski pisarz Wiktor Hugo; ich wrogami były stwory zwane ,,nocnoskrzydłymi''), podobny do węża potwór Swij, który w celtyckim kurhanie strzegł starożytnych artefaktów i który na zawsze uwięził w swych splotach Jacka Mroza, asyryjska mumia i ifryt Harun, który zginął w Krakowie w walce z Jackami. Trzeba więc przyznać, że książka jest napisana ,,z dreszczykiem''.
Jackowie Wszystkich Fachów, zwani też Łotrami, skupiali mężczyzn o imieniu Jack z całego świata (mieli siedziby min. w Melbourne, Vancouver i w Krakowie). Ubierali się na czarno, stosowali magię i czynili zło pod pozorami dobra (wypisz – wymaluj: masoneria). Dybali na życie Nika, kierując się przepowiednią starożytnego Egipcjanina, że ich sektę zniszczy dziecko (motyw mesjanistyczny).


Przystępując do oceny książki można zadać sobie pytanie czy nie wpisuje się czasem w nurt niebezpiecznego duchowo wyśmiewania i trywializacji śmierci jak np. koszmarne ,,Monster High''. (Zetknąłem się z negatywną oceną dzieła Gaimana na portalu ,,Fronda pl.''). Nie sądzę. Duchy występują nie tylko w oskarżanym o promowanie spirytyzmu ,,Harrym Potterze'', ale też w takich arcydziełach literatury jak ,,Odyseja'', ,,Hamlet'', ,,Dziady'', ,,Opowieść wigilijna'' i ,,Wesele''. Pod koniec powieści, bohater opuszcza cmentarz, niczym Mowgli dżunglę i udaje się między żywych, bo tam jest jego miejsce. ,,Księga cmentarna'' to wbrew pozorom pochwała życia, a nie śmierci! Spodobała mi się pochwała rodziny, krytyka masonerii i zemsty (próżny poeta Nehemiah Trot, aby się zemścić na krytykach ukrył w grobie swoje poezje, czym tak naprawdę zaszkodził tylko sobie). Spodobał mi się również wątek krakowski, aczkolwiek Autor zdaje się mylić między sobą Polskę i Rumunię (panna Lupescu nazwała Polskę ,,Starym Krajem'', choć przecież nie jest Polką).