sobota, 5 lipca 2014

Incredible India




,, […] W stajni rozplotę włosy, zakręcę znów do góry,
i przyjdą z ziem indyjskich olbrzymie rogate szczury […]'' - K. Iłłakowiczówna ,,Licho''




W dzieciństwie Indie kojarzyły mi się z niezwykle bogatą, egzotyczną fauną (tygrysy, słonie, kobry, pawie, ryby strzelczyki pryskacze, święte małpy i krowy), hinduizmem, licznymi, nawiązującymi do niego destrukcyjnymi sektami, ze złą boginią Kali noszącą naszyjnik z ludzkich głów, Buddą (książę Sidartha Gautama żył w Indiach, w żadnym wypadku nie mógł być Ukraińcem, bo w jego czasach po prostu nie było takiego narodu!), upałem, magią (kiedy byłem małym dzieckiem myślałem, że w Indiach mieszka wielu czarodziejów), wegetarianizmem, powieściami ,,Księgą dżungli'' Rudyarda Kiplinga i ,,Tomkiem na tropach yeti'' Alfreda Szklarskiego, zaklinaczami węży, fakirami leżącymi na gwoździach, cyframi arabskimi (w rzeczywistości pochodzą one z Indii, a Arabowie jedynie przenieśli je do Europy), nędzą i głodem, bł. Matką Teresą z Kalkuty (w moim rodzinnym Szczecinie znajduje się plac nazwany jej imieniem), z Gandhim, paradami pomalowanych słoni, myciem samochodu w Gangesie, Cyganami (jak wiadomo pochodzą oni z Indii) i podbojami Aleksandra Wielkiego.



Od tysięcy lat Indie fascynują Europejczyków Już w mitologii greckiej Dionizos podbił ten kraj na czele armii menad i satyrów. W średniowieczu istniała legenda o indyjskim królewiczu św. Jozafacie i jego mistrzu św. Barlaamie będąca schrystianizowana wersją historii Buddy (owych świętych do dziś czczą prawosławni; legendę o nich można przeczytać w świetnej książę Zofii Kossak – Szczuckiej ,,Szaleńcy Boży''). W ruskich bylinach zmiennokształtny heros Wołch Wsiesławicz obronił Ruś przed najazdem Sałtykowa Stawryłowicza, cara Indii. Tematem renesansowego, portugalskiego poematu ,,Luzjady'' Luisa Vaz de Camoesa jest żegluga Vasco Da Gamy do Indii. W tym eposie historia przeplata się z mitologią: ekspedycji Portugalczyków przychylni są Wenus i Mars, przeciwny zaś jest Bachus, bojący się utraty niepodzielnej władzy nad Indiami.

Również w utworach fantasy można znaleźć wątki indyjskie. W oryginalnych utworach Roberta Ervina Howarda o Conanie, odpowiednikiem Indii jest Vendhyia – cesarstwo na wschodzie kontynentu turańskiego. W Vendhyi toczy się akcja opowiadania ,,Ludzie Czarnego Kręgu'', w którym Conan, wódz bandy Afgulisów z Gór Himeliańskich uratował krainę przed knowaniami potężnych czarowników. Wzmianki o Indiach pojawiają się w książce ,,Pakameria'', którą C. S. Lewis tworzył w dzieciństwie razem ze swym bratem, zaś w powieści ,,Ta straszna siła'' mistrzem Elwina Ransome'a był chrześcijański, indyjski mistyk Sura. Do Hogwartu uczęszczały indyjskie czarownice Padma i Parvati Patil. W cyklu komiksów ,,Baśnie'' Billa Willinghama pojawiają się min. postaci z ,,Księgi dżungli'' takie jak Mowgli, tygrys Share Khan i czarna pantera Baghera.



Jeśli chodzi o moją twórczość, to w poemacie ,,Milenium, czyli Nowe Triumfy'' Jena ov Blackeyova spotyka w Armagedonie bł. Matkę Teresę z Kalkuty, zaś w Pawlaczycy występują przybyłe z Indii dzikie koty: Tygrys Uszatek, gepard Akko Jubastin i pantera śnieżna Yrbos. W mojej mitologii odpowiednikiem Indii jest Bharacja (w hindi słowo ,,Bharat'' znaczy Indie). Oto cytat z ,,Tatry. Suplement'':


,,Bharacja to ogromny kraj, oddzielony od Sinea księstwem Imalain, położony na półwyspie wcinającym się w Ocean Wyrajski. Jest to kraj lasów, stepów w prowincji Gata Okidentalnaya, rzek Gangos, Induinus, [...] i Vramy, oraz wielu zwierząt. Ich królami są: Bengala i Anej Arztein – sprawujący rząd nad państwem Tygrys, Mučalinda i Kalila – dobry i zły król gadów i płazów, Hanuman – sprytny książę małp; to są ci główni. Żyją tam tygrysy, i lwy i lewarty. Gepardy, mantrykony i leofontony. Smoki, słonie, bazyliszki, nosorożce, jednorożce, gazele, gryfy, cyjony, wilki i szakale. Barwne ryby, ptaki i motyle, oraz ogromne węże. Kameleony, małpy, bawoły, tury, w rzece Gangos zaś gady podobne do tych z Nilus, ale o tak wąskich pyskach, że mogą jeść tylko ryby. Piękne [...] bażanty, oraz grzebiące ptactwo z purpurowymi grzebieniami na głowach, albo z wielkimi ogonami, których nawet nie można sobie wyobrazić. Czterorogie antylopy, gekony, dziki, malutkie, dzikie świnki, borsuki z Sinea, niedźwiedzie – brunatne i czarne, a do tego (możecie się śmiać!) – mrówki tak duże jak ludzie. Moglibyśmy osiwieć, gdybym opowiadał tylko o zwierzynie. Ludzi jest tam dużo, a ich główne miasto to Mohenedżo Daro. Oprócz ludzi mieszkają tu różne rozumne stwory, jak podobne do naszych joldyjskich, Kynokefale z Andamanów, rusałki z drogimi kamieniami między oczami, jeżdżące w rydwanach ciągniętych przez jednorożce, Indowie – ludzie z wężami zamiast nóg, Akefale – plemię bez głów (mają oni twarze na klatce piersiowej), Cyjanopodzi – lud, w którym mają po jednej nodze, zakończonej stopą większą od tułowia, która może służyć za ochronę przed deszczem i Słońcem, oraz ludzie latający na uszach. Już w erze siódmej, albo wcześniej, rządził tu ród tygrysów Arzteinów, z którego pochodzi królowa Anej. Pierwsza wzmianka o owej krainie w naszych legendach pochodzi z ery dziewiątej, kiedy mieściła się tu stolica królowej rusałek Bharatieny. Król Bengala jest strażnikiem jej grobu. Ludzie pojawili się tu pod koniec ery dziesiątej, przybywając z naszych stron. Za antenata mają niejakiego Par – Ušana, który założył Mohenedżo Daro i bardzo kochał zwierzęta’’ – opowieść Sirraha.



W erze dwunastej słowiański heros Żmij Ognisty Wilk w służbie króla Gwoździka przybył do Bharacji, gdzie spotkał czargaje – rasę dwunożnych, inteligentnych salamander. Zabił potwornego węża Kalilę, przez Słowian zwanego Zmiejem – obrzynem, bronił wdowy przed spaleniem, niemowląt przed rzucaniem na pożarcie krokodylom i zniósł sektę Dusicieli.



Śniło mi się, że:

- w szczecińskiej aptece pracowała niepełnoletnia Hinduska, która opowiadała mi, że Gandhi potrafił nawet latać – zobaczyłem na własne oczy, że to prawda,
- na studiach spotkałem piękną, młodą Hinduskę, która miała tatuaże na dłoniach i stopach, powiedziała mi, że w Polsce dzieci o nieco ciemniejszej karnacji są tatuowane, aby władze oświatowe wiedziały, że mają od razu iść z klasy szóstej do trzeciej gimnazjum, byłem tym zdziwiony i uznałem to za przejaw rasizmu,
- istniała czarodziejska, przypominająca dawne Indie, kraina o nazwie Undia; została podbita przez Albion, jeden z urzędników kolonialnych, zafascynowany tą krainą, wyrzekł się swojej albiońskiej narodowości i postanowił zostać Undijczykiem, jego przewodnikiem duchowym był mówiący tygrys. Ponadto śniła mi się kraina z odległej przyszłości, zwana Urdia – było to ogromne królestwo utworzone przez ludy, używające języka urdu,
- po upadku Wielkiego Meteorytu w 2012 r. miała miejsce wojna atomowa; wtedy to Chiny podbiły Rosję, Indie zaś zniszczyły Pakistan, Arabię Saudyjską i zatrzymały się dopiero w Grecji; w armii indyjskiej służyła podówczas piękna Hinduska władająca potężnymi czarami.