sobota, 28 czerwca 2014

Paleontologia w fantasy

,,Na drugim końcu świata
gdzieś w sercu Gór Skalistych,
śpią wielkie dinozaury
w głębinach jaskiń mglistych.
O wielkich śnią przestworzach
i o pradawnych czasach,
o łąkach, ciepłych morzach
i tropikalnych lasach.
Tyrannosaurus leży
wśród białych skał wapiennych,
a obok Triceratops
śpi ciężkim snem kamiennym.
Nie zbudzą się już ze snu
prehistoryczne gady,
bo czas ich dawno minął
i nie ma na to rady'' – Natalia Usenko



W czerwcu 2014 r. w Szczecinie, w Centrum Handlowym ,,Kaskada'' miała miejsce wystawa gumowych, ruszających się i wydających dźwięki modeli dinozaurów, takich jak: tyranozaur, stegozaur, owiraptor, apatozaur (szerzej znany pod błędną nazwą: brontozaur), parazaurolof i kriofilozaur. Dodatkową atrakcją były okazy prawdziwych skamielin z obszaru Polski, oraz piaskownica do zabawy w paleontologów dla najmłodszych. Ową wystawę podziwiałem wielokrotnie, raz także z Pavlasem ov Vidłarem (jemu też się podobała). Jest ona dowodem na to, że w XXI wieku, dinozaury nieprzerwanie od 1822 r. fascynują ludzi. Na urok tych i innych prehistorycznych zwierząt nie pozostali obojętni również fantaści.
W powieści Henry'ego Ridera Haggarda ,,Allan i Bogowie Lodu'' opowiadającej o prehistorycznym bohaterze, o imieniu Wi, ludzie pierwotni czcili mamuta zatopionego w lodowcu (tak naprawdę mamuty nie są zatopione w bryłach lodu, ale w zamarzniętym błocie).


,,Ujrzałem stary Nil, toczący swe wody poprzez pustynie ku morzu. Na jego brzegach nie było ludzi ani śladów ludzkich, ani też świątyń poświęconym bóstwom. Jedynie dzikie ptactwo poruszało się po dzikiej powierzchni Siharu, a potworne bestie wynurzały się i nurkowały w jego wodach. […]. Wtedy zrozumiałem, że oglądam świat taki jaki był przed pojawieniem się człowieka i groza pustki, jaka z niego wionęła, ogarnęła mą duszę'' – H. R. Haggard ,,Kleopatra''.


W jednym z oryginalnych opowiadań R. E. Howarda o Conanie, piktyjski szaman walczący z akwilońskimi kolonistami wezwał czarami tygrysa szablozębnego, aby pożerał jeńców (gwoli ciekawostki: w jednym z pierwszych polskich przekładów występuje lapsus: ,,tygrys …. szablastodzioby'' – sic!). Wiele tysięcy lat przed Conanem, z tygrysem szablozębnym walczył prehistoryczny heros Njord, jedno z wcieleń Jamesa Allisona, który został przez twórców mitów uznany za germańskiego boga morza. Traktuje o tym opowiadanie ,,Dolina czerwia''. W opowiadaniu ,,Czerwone ćwieki'' Conan zabił smoka, w istocie będącego dinozaurem za pomocą czarów sprowadzonym z zamierzchłej przeszłości. Jedna z hyboryjskich bestii, pożerająca ludzi szara małpa mogła, choć nie musiała pochodzić od plejstoceńskiego gigantopiteka – ssaka naczelnego podobnego z wyglądu do goryla, który żył w Azji. Gigantopitek został odkryty w 1935 r. w Chinach przez Gustava von Koeningswalda, zaś Robert Ervin Howard popełnił samobójstwo 11 czerwca 1936 r. Pierwowzorami szarej małpy mogły być też takie kryptydy jak yeti, albo wielka stopa.
W trzecim tomie ,,Władcy Pierścieni'' J. R. R. Tolkiena, Nazgule dosiadały skrzydlatych smoków. Jedna z czytelniczek, Rhona Bear zapytała Tolkiena min. o to czy owe wierzchowce Nazguli to nie były przypadkiem pterodaktyle. Oto co autor jej odpisał:


,,Pterodaktyl. Tak i nie. Nie chciałem aby wierzchowiec Czarnoksiężnika był tym co obecnie jest nazywane 'pterodaktylem' i często jest tak rysowane (przy wyraźniejszych dowodach niż w przypadku wielu potworów nowej i fascynującej, na wpół naukowej mitologii 'Prehistorii'). Jest on jednak oczywiście pterodaktylowaty i wiele zawdzięcza tej nowej mitologii, a jego opis w pewnym stopniu świadczy o tym , że mógł być ostatnim pozostałym przy życiu stworem ze starszych epok geologicznych'' - ,,List 211'' w: J. R. R. Tolkien ,,Listy''.


Ponadto w ,,Listach Świętego Mikołaja'' pojawia się plejstoceński Niedźwiedź Jaskiniowy, którego Niedźwiedź Polarny spotkał w jaskini pełnej goblinów.
W ostatnim tomie ,,Opowieści z Narnii'' C. S. Lewisa na rozkaz Aslana z podziemi wychodzą uśpione dotychczas smoki i jaszczury (dinozaury?), które zjadły całą narnijską roślinność, a potem wymarły z głodu. Ciekawy pomysł – wielkie gady jako stworzenia przyszłości, a nie przeszłości.
W jednym z opowiadań Neila Gaimana ze zbioru ,,Dym i lustra'' pewna współcześnie żyjąca kobieta marzyła o tym by zobaczyć żywego tygrysa szablozębnego. Za sprawą czarów jej marzenie nieoczekiwanie się spełniło. Przeniosła się w odległą przeszłość aby jako gladiatorka walczyć ze Smilodonem na arenie.
W ,,Smokach Babel'' Michaela Swanwicka, król Babilonu, przypominającego Nowy Jork posiadał terrarium z dinozaurami, jednak tytułowe smoki to nie prehistoryczne gady, lecz gadokształtne, magiczne maszyny bojowe.

,, […] Gdy miałem dziesięć lat, napisałem powieść SF. Faceci lądują na planecie, a tam: Jezus Maria! Stegozaury, tyranozaury i pterodaktyle. Pech to zaiste, że manuskrypt zaginął, kto wie czy Spielberg zawracałby sobie głowę Crichtonem, może sięgnąłby po ciekawszy materiał. […]'' -



- w 1997 r. mówił Andrzej Sapkowski w rozmowie z Wojciechem Sedeńką (w wieku przedszkolnym zupełnie niezależnie od niego wymyśliłem podobną prehistoryczną planetę, którą nazwałem Pterotyjandia). Jednym z potworów zabijanych przez wiedźminy był ogromny wij skolopedromorf, wyhodowany przez szalonego maga Ortolana w laboratoriach zamku Rissberg. Jego pierwowzorem mógł być karboński wij Arthopleura mierzący ponad dwa metry (sic!). W powieści ,,Wieża Jaskółki'' podróżująca po różnych światach i epokach Cirilla przez moment widziała walczące dinozaury.
W utworach Andrzeja Pilipiuka o Jakubie Wędrowyczu, współcześni neandertalczycy z Dębinki czarami sprowadzili w nasze czasy mamuty, zwane kudłaczami, które wyrządzały szkody w uprawach. Ostatniego mamuta – symbol pogaństwa zastrzelił … kardynał Joseph Ratzinger, późniejszy papież Benedykt XVI. W opowiadaniu ,,Park Jurasicki'' biznesmen Paweł Skorliński chciał w Polsce nakręcić film o dinozaurach, ale jak to w Polsce zabrakło funduszów na wiarygodnie wyglądające efekty specjalne. Jakub Wędrowycz chciał pomóc i z fantastycznego świata sprowadził smoki, lecz te zdechły w naszym świecie. W opowiadaniu ,,Operacja 'Szynka'' ze zbioru ,,Czerwona gorączka'' w latach 80 – tych rządzący Polską komuniści przenieśli się w czasie do plejstocenu, aby załatać deficyt wieprzowiny … mięsem z mamuta. Doprowadzili tym samym do zmian w historii (min. mamuty wzięły udział w bitwie pod Grunwaldem).
Na planecie Midgaard (J. Grzędowicz ,,Pan Lodowego Ogrodu'') żyły olbrzymie, mięsożerne ptaki ornipanty, na których grzbietach Kebirowie przemierzali pustynię Nahel Zym. Pierwowzorem tych stworzeń, które nawiasem mówiąc, bardzo mi się spodobały, były diatrymy i fororaki. Midgaard zamieszkiwały ponadto olbrzymie, naziemne leniwce (ich pierwowzorem były plejstoceńskie megateria i mylodonty), niedźwiedzie jaskiniowe, a także ryby trzonopłetwe.




Dinozaury pojawiają się też w belgijskich komiksach Grzegorza Rosińskiego i Jeana Van Hamme o Thorgalu i Szninklu, zaś w filmowej trylogii ,,Hobbit'' Petera Jacksona, król elfów Thranduil jeździł na plejstoceńskim jeleniu megacerosie mającym olbrzymie poroże.