środa, 2 października 2019

,,Midsommar. W biały dzień''


,,Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!’’ - Wj 20,3

,,Wzywam dzisiaj te wszystkie cnoty […]
przeciw czarnemu prawu pogaństwa […]
przeciw podstępom idolatrii,
przeciw czarom kobiet, kowali i druidów,
przeciw wszelkiej wiedzy, która zaślepia duszę ludzką [...]’’
- ,,Puklerz św. Patryka’’; irlandzka modlitwa z V – VIII wieku.







W październiku 2019 r. obejrzałem amerykańsko – szwedzki horror ,,Midsommar. W biały dzień’’ (tytuł oryginału: ,,Midsommar’’) nakręcony w lipcu tego roku przez Ariego Astera. Obejrzałem go zachęcony znalezioną na Twitterze recenzją Jana Bodakowskiego ;).
Akcja rozgrywa się w XXI wieku podczas letniego przesilenia w USA i w Szwecji.








Główną bohaterką jest młoda Amerykanka Danny żyjąca w rozsypującym się związku małżeńskim z Christianem Hughesem. Boleśnie przeżywała śmierć starych rodziców we śnie. Razem z mężem i jego znajomymi studentami antropologii zaproszonymi przez Szweda Pelego, wyjechała do Szwecji na święto letniego przesilenia (tytułowe: Midsommar).






Amerykanie udali się na obszary zajmowane przez neopogańską sektę Hårga, do której należał ich przewodnik Pele. Trafili w odludny, wiejski rejon, gdzie miały miejsce białe noce. Ich oczom ukazały się malownicze, zielone krajobrazy i przyjaźnie nastawieni ludzie ubrani na biało w tym piękne kobiety. Za tą sielską fasadą kryły się jednak mroczne tajemnice. Członkowie sekty podawali swym gościom halucynogenne napoje (herbatę z grzybów) i używali oszałamiającego proszku. Rolę świętej księgi sekciarzy pełniła ,,Rubi Radr’’ - pisana przez ciężko upośledzonego Rubina spłodzonego w czasie rytualnego kazirodztwa. Kopiowanie jej treści przez osoby z zewnątrz było surowo zabronione. Członkowie sekty wspólnie spali i jedli posiłki. Starcy, którzy ukończyli 75 rok życia byli rytualnie zabijani. Kazano im skakać z wysokiej skały (przypomina to obyczaje Hiperborejczyków z mitologii greckiej). Ci, którzy przeżyli upadek byli dobijani wielkimi młotami, co z kolei ma analogię w obyczajach celtyckich:







,,Zwyczaj uśmiercania osób starszych, zniedołężniałych, zachowany w Bretanii aż do XIX wieku, przywodzi na myśl pałkę Dagdy, której jednym końcem mógł uśmiercać, a drugim przywracać do życia. W protokole z Saint Maltro z 1830 roku odnotowano przebieg takiego rytuału dokonanego na 85 – letnim starcu, który od dziesięciu lat był sparaliżowany. Na jego własną prośbę córka przyniosła z zakrystii tamtejszej kaplicy ukryty w jej murach Er Mel Beniguet (‘Poświęcony Młot’), którym w obecności zgromadzonych sąsiadów najstarsza kobieta zadała cios z skroń starca mówiąc: ‘Przez Trójcę Świętą, spoczywaj w pokoju, dzięki poświęconemu młotowi, który starca wyzwala. Żyłeś dobrze’’’ - Bożena Gierek ,,Religie Celtów’’

W sekcie prawdopodobnie praktykowano też kanibalizm. Connie została prawdopodobnie potajemnie zabita i dodana jako mięso do pasztetu. Jeden z jedzących go Amerykanów znalazł w swojej porcji włosy łonowe. Miejscowe kobiety chcąc usidlić mężczyzn przyrządzały (prawdopodobnie z własnych wydzielin) napoje miłosne. Danny wzięła udział w rytualnych tańcach razem z miejscowymi dziewczynami i została wybrana na Królową Maja. Kiedy członkowie sekty nieśli ją w procesji na platformie w dali widać było gałęzie drzew układające się na kształt twarzy trolla. Danny jeździła ponadto karetą zaprzężoną w dziewczęta i nosiła ciężki kostium z kwiatów. Tymczasem Christian uczestniczył w świątyni w orgii z wieloma kobietami (młodymi i starymi). Po jej zakończeniu został ubrany w skórę zdartą ze złożonego w ofierze niedźwiedzia. Razem z innymi Amerykanami spalono go w żółtej świątyni przypominającej masoński trójkąt z okiem. Danny jako Królowa Maja przeżyła uroczystość i ucieszyła się ze śmierci niewiernego męża.








Film ostrzega przed sektami. Na przekór poprawności politycznej miast chrześcijaństwa (zwłaszcza katolicyzmu) jako reprezentantów zła przedstawia neopogańską sektę. Jedynie momentami jest straszny, znalazłem w nim za to dwie sceny komiczne. W pierwszej Amerykanin myślał, że Helsinki leżą w Szwecji, w drugiej zaś szwedzki sekciarz zdenerwował się gdy jeden z zagranicznych gości oddał mocz pod świętym drzewem.