wtorek, 22 września 2015

Zmiejoborstwo cz. 10

Od wieków aż do naszych dni, w różnych zakątkach świata żyją plemiona niewiast pięknych i walecznych, niezwykle groźnych w boju, dla których mężowie są jeśli nie zwierzętami, to niewolnikami. Oto ich przegląd.




,,W Aplanie nad środkowym biegiem Visany leżały osady wojowniczych Kolic, których królowa Maza I złożyła hołd królowi Nissusowi''.

Kolice były nieustraszone, piękne i niemal wiecznie młode niczym rusałki, bądź boginki, oraz silniejsze i bardziej wytrzymałe od niejednego rycerza. Samymi oszczepami powalały tury i żubry, straszny był los mężów co stawali przeciwko nim w boju. Choć wyglądały niewinnie, potrafiły jednym uderzeniem pięści rozłupać głowę w szłomie (hełmie), albo rozerwać kolczugę. Swą nazwę Kolice otrzymały od kolenia, czyli kłucia, bo ich ulubioną broń stanowiły długie włócznie. Aż dwanaście ich królowych nosiło imię Maza, stąd stołeczny gród owych wojowniczek, a później całą ich krainę nazwano Mazowem. Płaciły dań królom Aplanu i wspomagały w toczonych wojnach, nigdy nie zdradzając swych suzerenów. Hufiec Kolic towarzyszył królowej Tatrze w wyprawie na Burus przeciw królowi wąpierzy Naraicarotowi I. W V wieku ery jedenastej, plemię to po zdobyciu i spaleniu Mazowa zostało częściowo wymordowane, a częściowo rozpędzone na cztery wiatry przez króla Aplanu Ćwieczka III. Ostatnia królowa Kolic, Virszka VI zginęła w boju, przebijając się mieczem, by nie wpaść w ręce wroga i zdrajcy, lecz król Ćwieczek i tak zbezcześcił jej zwłoki , najpierw swabziąc się z nimi, a potem siekając je na kawałki. Nie jestem pewien, ale chyba nawet Kościej nie uczynił nic takiego.



,, […] lasy Valkanicy od końca ery dziesiątej zamieszkiwało plemię Łowczyń (Lovice); walecznych krasawic […]. Łowczynie, których królowa, a zarazem najwyższa kapłanka, zawsze nazywała się Jelona, stroniły od innych plemion pochodzących od Novalsa i Aivalsy, od dziwów, Čartów, satyrów, Centaurów, a nawet od leśnych ludzi – potomków żmija Rucława i rusałki Ayisaki. Budowały swe szałasy ze skór i gałęzi w najbardziej niedostępnych zakątkach puszczy. Żyły z polowań, łowienia ryb, oraz zbieractwa, podbnie jak leśni ludzie i Naradowie o szpetnych twarzach. Ubierały się w skóry i malowały farbami czerwoną i czarną, nosiły ozdoby z kości i muszli. Z Enków najwięcej poważały Borutę i Dziewannę Šumina Mati oraz Dziwicę. W czasie wielkich świąt, takich jak Stado pokrywające się z Nocą Kupały, Łowczynie o włosach niczym pkieł, opuszczały swe leśne sioła – mateczniki i spotykały się z mężczyznami z innych plemion, żmijami i wodnikami, by płodzić dzieci. Niczym Amazonki z obecnej ery wychowywały tylko dziewczynki, chłopców zaś oddawały mężczyznom. Na łowach używały zatrutych strzał, włóczni i dmuchawek. Ludzie z wsi i grodów mało, lub zgoła nic nie wiedzieli o 'dzikich kobietach z puszczy', a nawet nie garnęli się, by je bliżej poznać''.

Kiedy królowa Łowczyń z Puszczy Dęblińskiej, Jelona VII, nosząca strój ze skóry wielkiego węża trusia i złote kolczyki, odmówiła oddania pokłonu potwornemu Lewce, synowi Boruty, który stał się Čortem, tak jak Kłobuch i Zbreźnia Dzikofiejew, ów kipiąc z wściekłości, nasłał na dzielne plemię Łowczyń, okrutnych poszukiwaczy złota, na których czele stał awanturnik Mazepa z Orlandu. Tenże sam Mazepa ukarał niegdyś niewierną żonę rozrywając jej twarz ostrogami. Jednak królowa Jelona VII odmawiająca pokłonu Čortom, postąpiła właściwie, a Agej, bez którego pozwolenia nic się nie dzieje i który zawsze wynagradza sprawiedliwych, zesłał pełnemu męstwa ludowi Łowczyń pomoc. Otóż król Valkanicy Miłosz III, pomny na starodawne przymierze między jego przodkiem Bogdanem II Aresem, a królową Jeloną II wysłał na odsiecz leśnym wojowniczkom swego syna, królewicza Nonadeja oraz witezia Relia Kriliaticę, bohatera licznych walk z Kościejem. Łowczynie i Hajducy Valkanicy wspólnymi siłami odnieśli zwycięstwo nad poszukiwaczami złota, gotowymi dla cennego kruszcu puścić z dymem całą puszczę. W V wieku ery XI król Valkanicy Delon II Dragumirović złamał obietnice Bogdana II Aresa i począł napadać na Łowczynie, aby je gwałcić, bądź sprzedawać w niewolę. One same zaś stały się okrutne i poczęły mordować zabłąkane w lesie dzieci i starców, upatrując w nich szpiegów, aż wszystkie razem z królową Jeloną XXX zginęły w potopie.
Asasynki, zwane też Paniami Czarnymi żyły w erze jedenastej w azjatyckim kraju Sind nad rzeką Induinus, leżącym na zachód od Bharacji.



,,Ich stolicą był jaśniejący od złota i marmuru gród El – Daraban, inne miasta to Sindź – Asaraka, Vidyń, Virda, Kurdż – Asar – Abardarok, Zard – Myn – orovot (Gród Minotaura) i parę innych. Podobnie jak zwane przez Słowian 'Polanicami' Amazonki z obecnej ery, Asasynki przewyższały pięknością inne niewiasty i nigdy jej nie traciły. Czarnookie i smukłe jak gazele, o skórze nieco śniadej, miały długie włosy – czarne jak pkieł i miękkie jak kitajka, proste, bądź lekko kręcone. Nosiły suknie z czarnego jedwabiu, bądź aksamitu, liczne ozdoby ze złota, srebra, pereł, kamieni, a nawet bursztynu sprowadzanego znad Morza Joldów. Niekiedy zakładały czarne welony na włosy, złote sandały, delikatne pantofelki w barwie otchłani Čortieńska, lub szarawary jak w Międzyraju. Niczym rusałcze królowe Nastazja i Walaszka chętnie nosiły kły i pazury zabitych potworów. Wedle obyczaju międzyrajskiego zdobiły dłonie i stopy henną. Nie znały pisma, mówiły odmianą języka nowoludzkiego, rozpowszechnionego w erze jedenastej. W przeciwieństwie do Amazonek żyły krótko – umierały około trzydziestego roku życia. Jakżeby inaczej, skoro przed każdą bitwą truły się narkotykiem o nazwie Słodkie Ziele, wierząc, że doda im to siły i męstwa! Asasynki potrafiły dusić wilki i odgryzać głowy ogromnym pytonom. Znakomicie biegały i pływały, strzelały z łuku i jeździły konno. Potrafiły walczyć każdym rodzajem broni – mieczem, międzyrajską szablą, palicą z Orlandu i Valkanicy, łukiem, toporem, młotem, buławą, kiścieniem, rohatyną, włócznią, sztyletem, trójzębem... W swoim wojsku posiadały konnicę i rydwany słonie i nosorożce – dar od króla z Mohendżo Daro, galery pływające po Oceanie Wyrajskim, wielbłądy, a królowe i księżne używały do ciągnięcia rydwanów smoków, gryfów, jednorożców, a nawet hipogryfów. Prowadziły wojny z olbrzymami, Nagami, Al – Baktar – plemieniem ludzi o głowach dwugarbnych wielbłądów, Kynokefalami, Wilkogłowcami […], Miękkonogami, Kozłouchami, lecz ich najstraszniejszymi wrogami były Minotaury, które czciły smoka Rykara i zamieszkiwały Sind już od ery czwartej. Zabitym wrogom Asasynki wyrywały serce lub wątrobę, aby pożreć je na surowo i kąpały się w ich krwi, by zawsze młodo wyglądać. Gród stołeczny El – Daraban był ośrodkiem kultu Dziwicy, czczonej pod imieniem El – Diss […]. Asasynki otaczały czcią również panią lasów Dziewannę Šumina Mati (Ar – Dira), na rzeźbach z marmuru i kości słoniowej, oraz na freskach przedstawianą jak jedzie na białej łani o porożu obwieszonym klejnotami (w rzeczywistości wierzchowcem Leśnej Matki był jednorożec). Mokoszę, litościwą panią ziemi, deszczu, roślin, macierzyństwa i miłości nazywały imionami: Aradvi Sura Aredvi Anahita i przedstawiały w płaszczu z bobrzyc. Juratę nazywały Sura Mari. Z Enków męskich czciły Chwar – chana (Swaroga), Talaruja (Swarożyca) i Myn – orovot – każdraga (Pogromcę Minotaurów), od którym to imieniem wyznawały Borutę. W ich panteonie znalazło się miejsce nawet dla Hara – Afini, czyli złej Matki Żmyi, zwanej w Orlandzie Garafeną […]. Asasynki często zwały ją po prostu Żmiją. W pewnym chramie w grodzie Virika istniał fresk, na którym Dziwica El – Diss zabijała Żmiję z łuku. Pierwsi ludzie z krwi Novalsa i Aivalsy pojawili się w Sindzie w erze dziesiątej. Był to ród Par – Ušana poszukujący nowych ziem. Minotaury, poddani króla Buhaj – beja, od dziewiątej ery rozsmakowani w krwi i ciałach leśnych ludzi z krwi żmija i rusałki, poczęły zabijać i zjadać przyszłych założycieli Bharacji, a ci bronili się. Po zabiciu w bitwie Buhaj – beja, ludzie prowadzeni przez starego Par – Ušana założyli na polu bitwy gród Mohendżo Daro co znaczyło: 'Miejsce Poległych'.
Asasynki przybyły do Sindu pod koniec ery dziesiątej, opuszczając międzyrajskie kraiki Kabulistan i Zabulistan, skąd wyparł je najazd Al – Baktar. Wówczas to […] na tronie z kości w Labiryncie (Labris) – stolicy sindyjskich Minotaurów zasiadał Tharan – chan. Zginął przebity palicą pierwszej królowej Asasynek, która odrzuciła jego zaloty. Minotaury nadały jej przydomek 'Asasina' (al – Hasasina) oznaczający 'Zabójczynię' (podobnie pierwsza Amazonka nosiła imię Amazina). Panująca w czasach Teosta, królowa Talaana była córką Usini – par – Aran, córy Nissan – biliny, córy Ahursag Agraspazy Wielkiej, zrodzonej z Ałgaj – ar – Diry, córki Hurem Vajasity, której matką była Al – Dara Tarani, córka Aldii, córy Gurszaga z Zabulu. Zgubny zwyczaj żucia przed bitwą Słodkiego Ziela wprowadziła królowa Algaj – ar – Dira, a pomysł podsunęło jej Licho przebywające pod postacią uczonego zielarza z Bharacji, Lykša […]. Ostatnią władczynią tych walecznych krasawic w czerni była Mudar Malani […] żyjąca w przepychu i rozpuście, dobrowolnie kalająca się nasieniem Centaurów, Minotaurów, wielkich węży i krokodyli. Kres jej królestwu położył kończący erę jedenastą potop zesłany przez Juratę.
Królowe ubierały się i czesały tak jak ich poddane – oznaka władzy mógł być złoty diadem zdobiony liściem, wieniec z białych lilii, bądź białych róż, posoch zwieńczony owocem granatu z jakiegoś drogocennego kamienia, wreszcie mający chronić w boju amulet z wyobrażeniem Mar – Zanny (Marzavy) i nawijskich lelków Vira i Visy, które z rozkazu Welesa zabrały Kwietną na Wyspy Błogosławione. Każda królowa używała innego godła. - zawsze srebrnego na polu czarnym; jego częściami składowymi były też złota korona, czarny zawój – labry i dwa złote gryfy – trzymacze. Siedziba władczyń w El – Daraban to ogromny pałac z marmuru, pełen fontann, złotych ozdób i naczyń, kryształów, kobierców z międzyrajskich krain , gdzie żyły peri i złote ptaki simurgi, mieczy i szabli ze stali z grodu Tamaa, zwierzyńców, stadnin, ogrodów i międzyrajskich łaźni. Asasynki nie używały krzeseł – siedziały na dywanach. Królowej przysługiwał złoty tron, a jako podnóżka używała czaszki króla Minotaurów Tharan – chana ubitego przez Asasinę. […] Mężowie byli niewolnikami niewiast, wolność mogli uzyskać jeno ratując wojowniczce życie w bitwie. To oni budowali miasta; wznosili domy, pałace, łaźnie, chramy i posągi, uprawiali pola, wytwarzali broń i odzież.... Ich niewolę zapoczątkowała królowa Semena al – Malani, córa Talaany; wcześniej mężowie nie mogli zasiadać do stołu razem z niewiastami. Asasynka […] mogła wyjść za mąż jedynie po zabiciu pierwszego wroga. Powiadano, że poczynały pijąc wodę ze źródła Ar – Kaltaj, jedząc owoce granatu ze stoków góry Ar – Sada, bądź wypowiadając pewne zaklęcie, ale to nie prawda. Nazwa 'Sind' przetrwała upadek królestwa Asasynek. W opowieściach o królu Sogdiany, Żmiju Ognistym Wilku […] jest mowa o odpieraniu ataku Minotaurów z owej krainy o prastarej nazwie''

- pisałem o nich w swoim latopisie. W I wieku ery XI królowa Talaana wraz z dworem przybyła nad rzekę Nilus, by prosić Teosta Cara Słońce o uwolnienie siebie i swojego ludu od zgubnego nałogu trucia się Słodkim Zielem. Teost spełnił prośbę Asasynek, a kroplą swej krwi zamienionej w ogromny rubin, odkupił wszystkich niewolników królowej, by dać im wolność. Wśród nich był Niegodzijasz – syn króla Wilkogłowców, który uczyniony uczniem cara Teosta, wydał go czarnoksiężnikowi Amosowowi na męki za kaszankę.





Pozostałe plemiona nadobnych wojowniczek pojawiły się w obecnej erze dwunastej. Junaczki żyją w puszczańskich ostępach ziem byłej Valkanicy. Plemię to mówi językiem słowiańskim i na ogół stroni od innych ludzi. Niewiasty te zakładają małe osady, złożone z szałasów, ziemianek i drewnianych chat w matecznikach, bądź nad leśnymi strumieniami i jeziorami. Ich królowe mieszkają w chatach z drewna. Junaczki są smukłe i wysokie, mają jasną cerę, długie, złote włosy, miękkie i puszyste jak futerko Kołowierszy, oraz oczy podobne do szafirów. Noszą długie, białe suknie, oraz dużo ozdób ze złota, srebra, pereł, bursztynu, drogick kamieni, oraz zębów, kłów i pazurów ubitych na wojnie lub łowach dzikich zwierząt, bądź potworów. Z całego ich wizerunku tchnie piękno i dostojeństwo, dziewiczy wdzięk, niewieścia siła i delikatność, oraz pełna słodyczy niewinność. Junaczki są jednak znacznie silniejsze, szybsze, wytrzymalsze i przebieglejsze od najlepszych wojów – mężczyzn. Potrafią ubić dzika, tura czy żubra jedną strzałą, pływają jak rusałki, albo panny wodne, a w delikatnych z pozoru, prawie dziecięcych dłoniach kruszą kamienie i łamią żelazo, a niejednego zakutego w zbroję wojownika zabiły w walce na pięści. Utrzymują się z polowań, łowienia ryb, oraz zbieractwa. Z mężami łączą się w czas święta Stada, pokrywającego się z Nocą Kupały. Wychowują same dziewczynki, chłopców oddają mężom. Pierwszą królową Junaczek była Juna z Šumin, obecnie na ich czele stoi dziesięć królowych zarządzających poszczególnymi szczepami: Malena, Milena, Snežana, Milovana, Svižyca, Svinka, Diva, Delfyne, Ribava i Vislava.




Biesiekierzyce, przez Germanów z Dalekiej Północy zwane Berserkiniami, żyją w Sklawinii, gdzieś między Odirną a Visaną. Używają mowy słowiańskiej, a ich grodem stołecznym jest Biesiekierz, po urvesku zwany Bersekrgard. Niewiasty z tego plemienia są niezwykle piękne, silne i odważne, ich długie włosy mogą mieć różne odcienie, lecz najcześciej widuje się Biesiekierzyce rude bądź brunetki. Z upodobaniem zakładają skóry upolowanych przez siebie dzikich zwierząt – wilków, rysiów, niedźwiedzi, żbików, rosomaków, dzików, turów i żubrów. W skórach tych drzemie wielka moc magiczna – germańscy wojownicy z Bractwa Berserków i słowiańskie Bieskierzyce nosząc je, przejmują siłę, odwagę i dzikość zwierząt, do których wcześniej należały owe skóry. Berserkowie i Biesiekierzyce w bitewnym szale zyskując nadludzką siłę, rycząc i tocząc pianę z ust, nie zważając na najcięższe nawet rany, gryzą brzegi swych tarczy, a wrogów rozrywają gołymi rękami na kawałki. Niektórzy żercy i wołwchowie powiadają, że ludzie ci są opętani przez Čorty – gniewniki i to ich mocą sieją spustoszenie na polach bitew, w zamian za zatracenie duszy. Pierwszą królową Biesiekierzyc i założycielką Biesiekierza była Rysa z Osowa, o której powiadano, że nosiła skórę zdartą z lwa, albo kolchidzkiego tygrysa. Wielki słowiański bohater, Żmij Ognisty Wilk, dokonując godnych pamięci czynów na służbie u Gwoździka – władcy Nareczników, przybył do Biesiekierza, gdzie bardzo gościnnie przyjęła go królowa Bersuka, nosząca skórę rysią i złotą koronę, córka Osy II. Pragnęła nawet poślubić go i uczynić królem Biesiekierza, jednak witeź nie chciał tego, bo pragnął dochować wierności umiłowanej przez siebie Mesetnicy, córce króla Gwoździka, zaś Bersuka uszanowała jego odmowę. Obecnie na wyścielanym wilczymi skórami złotym tronie w Biesiekierzu zasiada Zbisława VII.





Plemię Gašrava, przez Słowian zwane Łowczyniami Głów żyło w Bharacji. Niewiasty te zakładały niewielkie osady w głębi nieprzebytych puszcz. Utrzymywały się polując, łowiąc ryby, zbierając owoce i korzenie, oraz tocząc nieustanne wojny ze złożonym z samych mężów plemieniem Głowołowów (Gašravidów). Łowczynie Głów były smukłe i wysokie, miały długie, lekko kręcone, czarne włosy i wielkie, czarne oczy, skórę zaś w pięknym odcieniu głębokiego brązu. Ich jedyny strój stanowiły przepaski biodrowe, złote i eburnowe ozdoby, tatuaże, odświętne malowidła na ciele wykonane białą glinką, oraz białe kwiaty zdobiące włosy. Choć wielce urodziwe, budziły trwogę swym okrucieństwem wobec Głowołowów i wszelkich innych mężów. Zabijały ich z łuku, a jeśli się im udało, brały do niewoli, gdzie płodziły z nimi dzieci, z wielką pomysłowością torturowały, po czym uśmiercały, radując się cierpieniem synów Novalsa. Łowczynie Głów kąpały się we krwi zabitych mężów, czemu zawdzięczały swą urodę i wieczną młodość, ciała zaś piekły nad ogniskiem i zjadały. Z upodobaniem gromadziły czaszki swych ofiar, zatykając je na palach, używając jako podnóżka, lub pucharu. Plemię Głowołowów postępowało zupełnie tak samo, popełniając wszystkie te same obrzydliwości. Obydwa szczepy żyły co prawda w erze jedenastej, kiedy to natknął się na nie w swej wędrówce junak Śnieżan z Aplanu, jednak jeszcze w naszych czasach, niektórzy mający opinię wiarygodnych, kupcy i podróżnicy penetrujący Bharację, donoszą o żyjących tam dzikich plemionach łowców i Łowczyń Głów.





Amazonki żyją w Azji, w królestwie obejmującym wybrzeża jeziora Aspin, dolinę rzeki Termodont i część Gór Jasowskich. Grodem stołecznym ich państwa jest Arxgard, przez Persów zwany Arxagirdem, a przez Greków – Tomyskrą, wzniesiony przez królową Ukrivolsę – Słowiankę z Bliskiego Zachodu na wyspie pośród jeziora Aspin. Innym wielkim miastem jest Vardabardaban – sanktuarium bogini Vardavy. Jeśli Amazonka nie zginie na wojnie lub łowach, może dożyć dziewięćdziesiątej siódmej wiosny życia. Najstarsze Amazonki żyją cały wiek. Mężowie w Amazonii żyją krócej – sześćdziesiąt lat, a wyjątkowo, tyle co niewiasty. Język amazoński przypomina mowę Persów, Medów, Scytów, Kimerów i Sarmatów. Niewiasty te potrafią walczyć każdym rodzajem broni, lepiej od wielu mężów. Doskonale potrafią jeździć konno, biegać, pływać, są bardzo silne i odporne na ból i zmęczenie. Przewyższają również inne córki Aivalsy urodą, a dzięki kąpielom we krwi pokonanych wrogów, są wiecznie młode. Oddają cześć bogini Vardavie i jej synowi – bogu Teostowi, przedstawianemu pod postaciami Lwa, Jednorożca i Gryfa. Jego kult, zapożyczony od Słowian, wprowadziła królowa Ukrivolsa. Vardavę i Teosta wyobrażają liczne posągi jak chociażby ogromny Teost – Pelikan ze złota i kości słoniowej stojący w świątyni w Vardabardaban. Amazonki nazywają Čorty ,,Devami'', podobnie jak to czynią Persowie. Przeciwko owym Devom walczą zastępy czystych duchów nazywanych Enx. Ich Nawia Jasna zowie się Teostdivardavastan. Amazonki, które za przykładne, pełne męstwa życie zostały nagrodzone pobytem w owym królestwie Teosta i Vardavy, spędzają całe dnie na ucztach, polowaniach i ćwiczeniach wojskowych, a do picia wina służą im czaszki zabitych wojowników i potworów. Niegodziwe Amazonki, mordujące niewiasty i dzieci, nie mające litości dla jeńców i niewolników, rozpustne i bezbożne, dostają się jako łup hordom Devów, by cierpieć wieczne męki w paszczy smoka Sruwara. Najwyższą kapłanką Amazonek jest ich królowa. Za podnóżek służy jej czaszka pierwszego zabitego w boju męża. Amazonią władają bowiem niewiasty, a mężowie są ich niewolnikami. Żadna Amazonka nie ma prawa wyjść za mąż, dopóki nie zabije przeciwnika na wojnie. Małżonków biorą z jeńców wojennych. Cudzoziemiec, jeśli chce poślubić Amazonkę, musi ją najpierw pokonać w zapasach, bądź wyścigach, a nie jest to bynajmniej łatwe. W Amazonii mąż może otrzymać chłostę, jeśli nie przepuści niewiasty, lub w inny sposób nie odda jej czci. Władcy innych ludów, witając królową Amazonek mają całować jej dłoń i kolano. Owemu plemieniu wojowniczek wolno zabijać niewolników jedynie w obronie życia i dziewictwa. W państwie nad Termodontem nie ma i nigdy nie było niewolnic. Przeciwnie; wszystkie niewiasty są traktowane jak siostry. Niewolnicy wspomagają Amazonki w ich wojnach, a jeśli któryś ocali wojowniczce życie, wówczas królowa nadaje mu wolność podczas dorocznego święta Rosaliów, zapożyczonego od rusałek. To łeż, że zabijają chłopców, aby wychowywać same dziewczynki. W rzeczywistości oddają chłopców mężom, by chowali ich na niewolników, oraz karmią ich mlekiem silnych zwierząt, by mieli siłę do pracy. Amazonki nieraz rodzą do dziesięciu, albo i więcej dzieci, a najpłodniejsze matki dostają prezenty od samej królowej, podczas gdy najpłodniejszym ojcom nadaje się wolność. Nieraz widziano jak Amazonki karmiły niemowlęta idąc do boju. Choć z pozoru wiotkie i bezbronne, zwyciężają najgroźniejsze potwory Azji, duszą lamparty, wyrywają żuchwy żywym dzikom, a nawet skręcają głowy turom i dzikim bykom arni z Bharacji. Pochodzą od Grabu i Jodły, dzieci Dobromira. Kiedy ojciec, za radą złej macochy, chcał wydać Amazinę za opoja Eugeniusza; wojewodę króla Tantala, zrozpaczona dziewczyna odcięła sobie jedną pierś, aby się oszpecić i nie musieć zostawać żoną pijaka leżącego pod płotem, lecz okaleczenie nic nie pomogło. Owe zdarzenie przyczyniło się do powstania pogłoski, że wszystkie Amazonki pozbawiają się jednej piersi, by móc swobodnie strzelać z łuku, ale to nieprawda. Amazina nie została żoną archonta Eugeniusza, cuchnącego jak gorzelnia, b udała się do gaju i stamtąd uciekła z domu, jak twierdzą same Amazonki z pomocą ducha swej matki, rusałki Harmonii, która została jytnas. Opuściła Grecję, aż stanęła nad brzegiem Aspinu, przez Greków nazywanego Morzem Hyrkańskim. Założyła tam osadę zamieszkaną przez same niewiasty, których mężowie i synowie polegli walcząc z Persami. Pierwsze Amazonki poślubiły mężów z Kolchidy. Amazina nie mając dzieci, adoptowała na swą następczynię Ukrivolsę Polabinginię, zbiegłą niewolnicę czarownika Musulusa, tyrana Bałtów. Ukrivolsa stała się matką królowej Tomiry I Chrobrej, która z pomocą zastępu Centaurów narzuciła niewolę wszystkim mężom w Amazonii. Królowa ta zwyciężyła Kolchidę, Góry Ikaryjskie, plemię Inhas i Hajastan. Obecnie na tronie w Arxgardzie zasiada jej córka Arta, sprawująca rządy ze swą siostrą Darią. Obie siostry pokonały buntujące się Centaury i zapewniły pokój i dostatek Królestwu Amazonii.

Kończąc przegląd największych wojowniczek wszystkich czasów, pozostaje mi wydać własną ocenę. Nie przeczę, że niewiasty stać na wielką odwagę, oraz że potrafią walczyć z wielkim oddaniem. Jednak to co w nich najlepsze, to nie siła i zdolność do walki, ale moc przekazywania życia, dobroć, łagodność, czułość i miłosierdzie. Złe to czasy, kiedy niewiasty muszą chwytać za broń, bo jeśli zabraknie ich najlepszych, najwspanialszych cech, świat stanie się miejscem nie do zniesienia. CDN

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza