środa, 25 września 2019

Żwirek i Muchomorek


,,Żwirek kręci z Muchomorkiem!’’
- Ciastek do lorda Farquaada; cytat z filmu ,,Shrek’’ z 2001 r.1

W wieku przedszkolnym (bodajże kiedy miałem cztery lata) oglądałem czechosłowacką kreskówkę ,,Bajki z mchu i paproci’’. Była oparta na podstawie książki Václava Čtvrtka (1911 – 1976) ,,Bajki z mchu i paproci o Żwirku i Muchomorku’’ (czeskie: ,,Pohádky z mecha a kapradi. Křemilek a Vachomurka’’). Kreskówkę zrealizowano w 1968 r., zaś na ekranach telewizorów w Polsce zagościła w 1970 r.







Tytułowymi bohaterami są dwa blade, ubierające się na biało skrzaty mieszkające i razem i … śpiące w jednym łóżku (dziś dopatrzono by się w tym zachowania homoseksualnego). Bardzo niewiele pamiętam z tej dobranocki. To z niej właśnie dowiedziałem się po raz pierwszy o zwierzęciu zwanym gronostajem i dziwiłem się, że w wieczorynce przypominało … konia. W innym odcinku wodnik kazał Żwirkowi i Muchomorkowi wybrać sobie rybę do zjedzenia (skrzaty wybrały wówczas szczupaka). Kiedy indziej spaliły w kominku złośliwy pień z ludzką twarzą (obecnie upatruję w tym reminiscencji południowosłowiańskiego obrzędu palenia Badnjaka).








W latach 90 – tych XX wieku polski kabaret DNO wystawił skecz o Żwirku i Muchomorku, w którym wodnik wyglądał jak Yoda i dał skrzatom do palenia magiczne zioła, występował w nim również Darth Vader.



1 Tak jest w polskim dubbingu. W oryginale zastosowano grę słów Muffin Man i Drury Lane.

wtorek, 24 września 2019

,,Dary bogów''


,,Z błaganiem o życie wznosząc ku rodzimej świątyni
Ty patrzysz donikąd, w zasłonie swoich snów
W tym zapomnieniu duszy, w szarego życia zamieszaniu
Powstaną przecież w pamięci oblicza nieśmiertelnych Bogów’’
- Arkona ,,Liki bessmertnych Bogow’’ (fragment)








We wrześniu 2019 r. przeczytałem powieść fantasy ,,Dary bogów’’ Witolda Jabłońskiego. Jest to przypominająca nieco ,,Silmarillion’’ J. R. R. Tolkiena, literacka próba rekonstrukcji mitologii słowiańskiej. Jako źródła inspiracji posłużyły liczne prace naukowe i popularnonaukowe uwzględnione w bibliografii, byliny, rosyjskie baśnie Aleksandra Afanasjewa1 i polskie Antoniego Józefa Glińskiego2 , epos ,,Baśń nad baśniami’’ Wojciecha Dzieduszyckiego3 oraz pomysły własne Autora.







Narratorem jest stary, słowiański bajarz działający prawdopodobnie w XII wieku na Połabiu, który dużo podróżował i swobodnie łączył wątki słowiańskie, bałtyjskie, germańskie, a nawet ugrofińskie. Ponadto zagrzewał słuchaczy do oporu przeciwko takim aspektom chrystianizacji jak wycinanie świętych drzew czy zakaz palenia zwłok rzekomo grożący przekształceniem się zmarłych w upiory.
Akcja jego opowieści rozgrywa się w nieokreślonej, mitycznej przeszłości (in illo tempore). Czas biegł cyklicznie; nie było mitu o końcu świata.
Wzmiankowane są rzeczywiste miejsca (Tatry, Pomorze), lecz gros przygód rozgrywa się w zaświatach. Kosmos ma trójdzielną budowę charakterystyczną dla mitologii ludów wyznających szamanizm. Rolę axis mundi pełnił wielki dąb. W jego koronie mieścił się Wyraj – siedziba Jasnych Bogów i miejsce pobytu zmarłych herosów, w korzeniach zaś Nawia. Ta ostatnia, władana przez Welesa, była siedliskiem dusz zmarłych podległych Ciemnym Bogom. Płynęła przez nią rzeka zwana krwawym Dunajem. Na straży trzech światów stał smok, zwany Żmijem Trygławem (jedna z jego głów była złota, druga srebrna, a trzecia miedziana) – syn Mokoszy i Czarnoboga. Podróże do Nawi odbywały takie bohaterki jak Jutrzenka i Dola.






Na samym początku istniało pierwotne złote jajo (nawiązanie do chińskiego mitu o Pan – Ku, indyjskiego o Hiranjagarbhie – złotym zarodku ukrytym w wodach i fińskiego o kaczce, z której jaja wykluły się Słońce i Księżyc). Świat został stworzony wspólnym wysiłkiem rywalizujących, a zarazem dopełniających się nawzajem Białoboga i Czarnoboga. Również człowiek został stworzony (z wiechcia słomy) wspólnym wysiłkiem obu bóstw. Słowianie (podobnie jak inne ludy pogańskie) rozumieli dobro i zło inaczej niż w chrześcijaństwie. Nie znali zła absolutnego, a zarówno jaśni jak i ciemni bogowie (stanowiący personifikację sił natury) byli jednakowo potrzebni do funkcjonowania Kosmosu.

W książce zostali zostały opisane następujące bóstwa słowiańskie:







Białobóg – jako pierwszy z bogów wykluł się ze złotego jaja pod postacią białego orła, lub białozora. Później przybrał postać antropomorficzną. Stworzył Ziemię razem z Czarnobogiem, po czym wstąpił do nieba.







Czarnobóg – pierwszy z Ciemnych Bogów, który wynurzył się z pierwotnego oceanu. Przypominał czarnego i rogatego człowieka. Stwarzał świat wspólnie z Białobogiem, swoim rywalem. Na jego polecenia kilkakrotnie nurkował na dno morza po piasek, z którego miał powstać ląd. Usiłując zepchnąć Białoboga do morza nakreślił znak krzyża (mający tu inne znaczenie niż w chrześcijaństwie). Stworzył min. góry, zaś ukształtowanym ze słomy pierwszym ludziom dał genitalia. Poświęconym mu zwierzęciem był wilk.








Swaróg – druga postać Białoboga, pokojowy bóg – kowal, mąż Mokoszy, ojciec Jarowita, Strzyboga i Swarożyca.







Mokosza – potężna, pierwotna bogini, która wyłoniła się z morza, aby zostać żoną Swaroga (nawiązanie do greckiego mitu o narodzinach Afrodyty z morskiej piany). Razem z nią opuściły morze boginie Dziewanna i Marzanna, oraz liczne rusałki, które zostały żonami pierwszych ludzi (dotąd samych mężczyzn). Urodziła Swarogowi synów Swarożyca, Jarowita i Strzyboga. Uwiedziona przez Czarnoboga dała mu Welesa, Chorsa i Żmija Trygława. Wygnana za cudzołóstwo zamieszkała w chatce na kurzych nóżkach, gdzie pełni obowiązki bogini losu.

Perun – trzecia postać Białoboga, wojowniczy bóg burzy, który stanął do walki z Czarnobogiem, aby odzyskać Mokoszę. Stworzył ze skał olbrzymy. Motyw boga lub herosa walczącego o odzyskanie swojej żony pojawia się w mitologii greckiej (,,Iliada’’) i indyjskiej (,,Ramajana’’).

Dziewanna – bogini młodości i ciepłej części roku, żona Jarowita.

Marzanna – bogini starości i zimy, inna postać Dziewanny. Miała pokrytą zmarszczkami twarz i ubierała się na biało. Wzięła pod swą opiekę zrozpaczoną po śmierci męża i synka Jagę wskazując jej zostanie czarownicą.

Swarożyc – solarny bóg, syn Swaroga i Mokoszy. Miał cztery twarze i przemierzał niebo konnym zaprzęgiem. Pogardzał swym przyszywanym bratem Chorsem.








Jarowit – jasny bóg wiosny i płodności, syn Swaroga i Mokoszy. Dotknięty amnezją przez długi czas przebywał w Nawi, gdzie pilnował go szpetny karzeł, a zarazem zdolny kowal Jaryło. Pod wpływem smoka Gorycza (nawiązanie zarówno do germańskiego Fafnira jak i do ruskiego Gorynycza) zabił Jaryłę i uciął mu głowę, a następnie zbudził z czarodziejskiego snu boginię Marzannę – Dziewannę, która została jego żoną. Widać tu silny wpływ germańskiego mitu o przygodach Sigurda – Zygfryda. Jako mąż Dziewanny, Jarowit często ją zdradzał ze śmiertelnymi kobietami.

Strzybóg – syn Swaroga i Mokoszy, jasny bóg wiatru i morza (oryginalny pomysł Jabłońskiego). Mieszkał na jego dnie razem ze swą żoną, królową rusałek Rosą Pięknooką. Był ojcem bogini Jutrzenki zaklętej w mówiącą łabędzicę.








Weles – mroczny bóg magii, przysiąg i świata zmarłych. Przypominał kosmatego człowieka z rogami na głowie. Dał moc magiczną Babie Jadze.

Chors – mroczny bóg Księżyca, syn Mokoszy i Czarnoboga. Miał jasną skórę, białe włosy i ciemne oczy. Raz widziano go jak tył, a innym razem jak chudnął. Przemierzał piechotą nocne niebo. Za dnia mieszkał w srebrnej chatce w Zaklętym Borze. Nie lubiany przez solarnego Swarożyca, którego widywał o zmierzchu i brzasku. Kochał Jutrzenkę, którą chciał mu odebrać Swarożyc.






Leszy – opiekuńczy duch lasu wyobrażany jako rogaty olbrzym. Pomógł Doli poszukującej utraconego kochanka Trojana dając jej żubra za wierzchowca.

Gostek – pomniejszy bóg morski, w którego przemienił się utopiony pomorski rybak i pirat. Mieszkał na dnie Bałtyku gdzie zapomniawszy o swej żonie Jadze i synku Jaszy całymi dniami swawolił z morskimi rusałkami.






Na blogu ,,Mitoslavia’’ krytykowałem dwie poprzednie powieści Witolda Jabłońskiego - ,,Słowo i miecz’’ oraz ,,Ślepego demona. Sieciecha’’4 z powodu ich agresywnie antychrześcijańskiej wymowy (krytykowałem ich przesłanie, a nie warsztat). Natomiast ,,Dary bogów’’ mogę pochwalić (na początku XVIII wieku ks. Stanisław Konarski głosił, że czytanie dobrych książek napisanych przez protestantów nie jest grzechem; myślę, że podobnie jest z książkami pisanymi przez rodzimowierców). Jest to książka bardzo ciekawa, rozwijająca wyobraźnię i poszerzająca wiedzę o słowiańskiej kulturze. Dostrzegłem w niej elementy prawa naturalnego. Choć Słowianie nie znali Dekalogu wiedzieli, że zabójstwo, kradzież czy cudzołóstwo są czymś złym (sama bogini Mokosza przypłaciła małżeńską zdradę wygnaniem). Świadczy to właśnie o uniwersalizmie Bożego prawa ;). Moją ulubioną bohaterką jest Dola z jej wierną i pełną poświęcenia miłością, przypominająca nieco grecką Psyche. Ta ostatnia stanowi zresztą uniwersalny symbol miłości przemawiający zarówno do pogan jak i do chrześcijan (min. do C. S. Lewisa autora powieści ,,Dopóki mamy twarze’’). Zresztą nawet najbardziej pogańskie mity wyrażają tęsknotę za Jezusem ;).




1 Odsyłam do posta: ,,Aleksander Afanasjew’’.
2 Odsyłam do posta: ,,Kościej był Polakiem czyli cudowny świat Antoniego Józefa Glińskiego’’
3 Odsyłam do posta: ,,Baśń nad baśniami’’.
4 Odsyłam do postów: ,,Przedmurze pogaństwa, czyli ‘Słowo i miecz’’ oraz ,,Między Kościołem a Kościejem, czyli ‘Ślepy demon. Sieciech’’

poniedziałek, 23 września 2019

Oniricon cz. 524

Śniło mi się, że:





- dziewczynka czytała ,,Literaturną Gazietę dla Wsiech'',







- zamiast play chess (gra w szachy) napisałem play Czech (gra w Czecha) i play cheese (gra w ser),





- na śliskiej podłodze tańczyłem razem z robotem z Francji poruszającym się na kółkach,






- byłem Mirceą Eliade i nurkowałem w Morzu Śródziemnym gdzie próbowała zgwałcić mnie gąbka,





- pojechałem do Indii razem z Mamą i Pavlasem ov Vidłarem gdzie szliśmy szlakiem bohaterów ,,Mahabharaty'', jedną z bohaterek eposu była dziewczynka o imieniu Marysia, którą nazywałem Aredvi Milovaną, idąc płakałem, bo ,,Mahabharata'' to smutny epos, nieśliśmy zapalone  znicze, niechcący upuściłem jeden i podpaliłem trawnik, który potem próbowałem ugasić,
- w dzieciństwie moją ulubioną książką była ,,Daleka droga do Grzyboraju''  Adolfa Lekkiego, gdzie została opisana opowieść o weselu krasnoludków, tłumaczyłem dlaczego fantazjowałem o przygodach głównego bohatera Pawełka powołując się na słowa Norwida, że ,,czytelnik to też autor tylko bardziej leniwy'',






- mówiłem, że gdyby w naszych czasach czczono Muzy powinny wśród nich znaleźć się również boginie opiekujące się teatrem, kinem, telewizją i tatuażem,
- po powrocie z pielgrzymki na Litwę i Białoruś pisałem na blogu, że nazwy tych krajów używane przez ich mieszkańców brzmią Lietuva i Biełaruś,
- razem ze znajomymi pojechałem na wycieczkę, w czasie której nie chciałem śpiewać piosenki o Stalinie, za to wołałem o Wołdze. 

niedziela, 22 września 2019

,,Tolkien''







We wrześniu 2019 r. obejrzałem amerykański film ,,Tolkien’’ z tego samego roku w reżyserii Dome’a Karukoskiego (ur. 1976). Jest to film biograficzny z nielicznymi elementami fantasy w scenach wizualizacji fantazji głównego bohatera. Akcja filmu rozgrywa się w pierwszej połowie XX wieku w Wielkiej Brytanii (Sarehole, Birmingham, Oksford) i we Francji (pole bitwy pod Sommą). Opowiada o przeżyciach młodego J. R. R. Tolkiena aż do 1937 r. kiedy zaczął pisać ,,Hobbita’’. W dzieciństwie Tolkien (urodzony w Blomfontain na terenie dzisiejszej RPA) razem z matką, przyjacielem rodziny – katolickim księdzem Francisem Morganem i bratem Hilarym z żalem wyjechał z sielskiego Sarehole do brzydkiego, przemysłowego Birmingham. Uczył się tam w elitarnej Szkole Księcia Edwarda, gdzie razem z kolegami należał do Tea Club and Barrowian Society (TCBS) – klubu zbierającego się w herbaciarni. Matka dbała o jego edukację i wcześnie ujawniony talent do nauki języków. Pokazane też zostało jak opowiadała swym synom baśń o walce Sigurda ze smokiem. Po śmierci matki chłopcami zaopiekował się ks. Francis Morgan. Pokazany został wątek pierwszej i jedynej miłości do Edith Bratt – sieroty i protestantki, która lubiła opery Wagnera, studia filologiczne na Oksfordzie i udział w I wojnie światowej. Opowiedziana historia kończy się założeniem rodziny przez Tolkiena i Edith. Film choć w sumie dobry, nieco też rozczarowuje; zabrakło ukazania ważnej roli katolicyzmu w życiu Tolkiena (notabene kandydata na ołtarze), z drugiej strony wiadomo, że trudno nakręcić dobry film o pisarzu czy poecie...

piątek, 20 września 2019

Oniricon cz. 523

Śniło mi się, że:

- moi sąsiedzi pochowali zmarłego członka rodziny pod przydomowym trawnikiem i posypali go pieprzem, a ja miałem wątpliwości czy nie zamieni się on w wampira, a po kryjomu zjadłem odrobinę pieprzu z jego grobu,
- mówiłem Sławomirze, że C. S. Lewis w ,,Opowieściach z Narnii'' opisał jak monarchia brytyjska powinna wyglądać, a nie jak wygląda,
- nad ranem szedłem boso i we fraku przez zasnuty mgłami Park Żeromskiego w Szczecinie,
- pan Martinus ov Simcass zorganizował imprezę z okazji 11 listopada, na której rozdawał prezerwatywy i pigułki antykoncepcyjne,






- Lyra Belacqua (bez dajmona) wędrowała po rozległym budynku, w którym spotkała trzech czarnoskórych starców - poliglotów z Ugandy, Madagaskaru i Indii (dwóch z nich władało ponad miliardem języków; każdy z nich znał język polski), starzec z Indii miał wiele rąk, dziewczynkę myły roboty, a potem przepraszała otyłego Józefa Piłsudskiego w stroju kucharza,





- dawni Jakuci składali tygrysom ofiarę agnihotrę z ludzi, Dariusz Kwiecień twierdził, że jeśli Jakucja odzyska niepodległość, owe ofiary powrócą, a Tomasz Sidor skrytykował to stwierdzenie,






- spałem w domu starców razem z czarnym tygrysem, który potrzebował mniej snu niż ja i trochę się go bałem,
- w XVIII wieku pewien Francuz urodził 80 dzieci, przypomniałem sobie jak pan Andreus ov Leovishiner opowiadał o rosyjskim chłopie, który w tym samym czasie spłodził tyle samo dzieci i zacząłem się zastanawiać czy nie jest to czasem legenda,
- w Niemczech z krowiego wymienia wylało się tsunami mleka (wymyślone przed zaśnięciem),






- wymyśliłem żart: ,,Jak się nazywa syn chłopa? Chłopiec. A córka? Chłopczyca'',






- jeden z moich bohaterów powiedział, że Spartanie są głupi, bo mordują niechciane dzieci, gdyby je oddawali Słowianom, ci przyjęliby każde dziecko, bowiem Słowianie nigdy nie mordowali dzieci, ani przed, ani po narodzeniu, a ktoś spytał skąd w takim razie brały się porońce,






- na ulicy Śląskiej w Szczecinie w jednym z budynków zamieszkała para rysiów z Podlasia,






- ulica Śląska w Szczecinie wiąże się z wieloma przerażającymi miejskimi legendami min. o niebezpiecznym jedzeniu serwowanym w miejscowych barach. 

czwartek, 19 września 2019

,,Gęsia skórka 2: Nawiedzone Halloween''


,,Halloween, ludowe święto obchodzone w wieczór 31 października w Wlk. Brytanii, USA i in. krajach o kulturze anglosaskiej. Dzieci w fantastycznych maskach i kostiumach chodzą wówczas od domu do domu i zbierają datki w postaci słodyczy, owoców, drobnych pieniędzy. Obyczaj ten jest reliktem pradawnego celtyckiego święta Samhain, przypadającego 1 listopada (koniec celtyckiego roku, początek zimy). Wierzono, że w wigilię tego święta przybywają z zaświatów nadnaturalne stwory, a dusze zmarłych odwiedzają swe dawne domy’’ - ,,Encyklopedia Powszechna Wydawnictwa Gutenberga tom 25 Suplement Grancille do kongijski konflikt’’







We wrześniu 2019 r. obejrzałem amerykański horror dla młodzieży ,,Gęsia skórka 2: Nawiedzone Halloween’’ (tytuł oryginału: ,,Goosebump 2: The Haunted Halloween’’) z 2018 r. w reżyserii Ariego Sandela.






Akcja rozgrywa się w XXI wieku w mieście Wardenclyffe w stanie Nowy Jork (USA).






Głównymi bohaterami są nastoletnia Sarah Queen, jej brat Sonny i jego przyjaciel Sam. Sarah chciała się dostać na wymarzone studia, i przeżywa zawód miłosny. Tymczasem Sonny i Sam zbierali i sprzedawali stare graty. Obaj chłopcy w ruinach domu R. L. Stine’a (twórcy serii książek ,,Gęsia skórka’’) odnaleźli rękopis jego niedokończonej powieści - debiutu ,,Nawiedzone Halloween’’. Sonny przeczytał zaklęcie i ożywił nim lalkę Slappy’ego.






Slappy był lalką złośliwą i dysponował magiczną mocą. Dążył do stworzenia własnej rodziny. W czarodziejski sposób ożywił przebrania i dekoracje na Halloween (sam sprzedawca zamieniony w starego, zielonego goblina). Slappy próbował zamienić panią Queen – matkę Sary i Sonny’ego w lalkę. Był niezniszczalny. Uwięził swego twórcę R. L. Stine’a w napisanej przez siebie książce.






Za Slappy’m podążyły takie straszydła jak: ożywione gumowe nietoperze, odziane w kapelusze trupie czaszki na pajęczych nogach (ich pierwowzorem mogły być słowiańskie demony detka wzmiankowane min. przez Henryka Sienkiewicza w ,,Panu Wołodyjowskim’’) dyniowe lampiony latające na nietoperzowych skrzydłach, mówiące dynie zionące ogniem lub plujące kulami, yeti, ożywione krasnale ogrodowe, zapożyczony z amerykańskiego folkloru Jeździec bez Głowy, czy Kraken o ciele z baloników. Za najciekawszy przykład uważam żelki misie, które łączyły się w większe osobniki, aby pożreć Sama.






Twórcy filmu nawiązali też do historii Wardenclyffe gdzie prowadził swe eksperymenty owiany legendą serbski wynalazca Nikola Tesla (1856 – 1943). Sonny pracował nad szkolnym projektem – modelem wieży Tesli przesyłającej prąd na odległość. Z kolei Slappy chciał wykorzystać ową wieżę do przesyłania na odległość swoich czarów. Zainteresowanych postacią wynalazcy i związanymi z nią legendami odsyłam do posta: ,,Nikola Tesla’’.







Film jest zdecydowanie bardziej zabawny niż straszny. Podkreśla wagę rodziny i przyjaźni (Slappy stał się zły dlatego, że nikt go nie kochał) i sądzę, że ostrzega przed praktykowaniem magii. Zainteresowanych tym jaki jest mój stosunek do Halloween i dlaczego negatywny odsyłam do posta: ,,Halloween’’.

środa, 18 września 2019

,,Ruda Sfora''







,,JAKUCJA (Sacha), republika w syberyjskiej części Federacji Rosyjskiej […] obszary podbijane przez Rosję od XVII w.; w 1922 – 91 autonomiczna republika radziecka. Od 1991 republika w ramach Federacji Rosyjskiej. W XIX i XX w. teren zesłań’’ - ,,Encyklopedia Powszechna Wydawnictwa Gutenberga Geografia A - K’’






O Jakutach dowiedziałem się po raz pierwszy w klasie piątej z podręcznika geografii. W klasie szóstej pisząc wypracowanie z języka polskiego o dalszych losach Robinsona Crusoe kazałem mu przeżywać przygody min. w Jakucji. W gimnazjum przeczytałem książkę ,,Herosi tajgi’’ Sławoja Szynkiewicza poświęconą jakuckim wierzeniom. Zaczerpnąłem z niej wiele cennych inspiracji min. postać bogini Pani Krowiarki, które wykorzystałem pisząc w latach 2004 - 2005 powieść fantasy ,,Tatra. Suplement’’ (ukaże się w grudniu 2019 r.).






W 2010 r. sięgnąłem po raz pierwszy po powieść epic fantasy Mai Lidii Kossakowskiej ,,Ruda sfora’’: bardzo oryginalną, bo inspirowaną mało znanymi mitami (głównie) jakuckimi. Jej akcja rozgrywa się ok. 1917 r. w Jakucji na Syberii, oraz w zaświatach – Drugim Niebie i Dolnym Świecie. Kosmologia jakucka jest typu szamańskiego. Oś świata (axis mundi) stanowi kosmiczny modrzew Ar Łuk Mas, którego złotą żywicę (ilge) spija Czternastu Żywicznych Olbrzymów. Poszczególne światy; dolne i górne są ułożone piętrowo. Ten, w którym żyjemy jest Światem Środkowym leżącym w połowie pnia świętego modrzewia. Szamani i herosi dzięki magicznym obrzędom mają moc podróżowania między poszczególnymi światami; szamański bęben w świecie duchowym jest odpowiednikiem konia (wyraża to syberyjska pieśń: ,,Koniu mój,/ Sprawny jak jeleń/ Mój piękny bębnie,/ Okulałeś miły!’’). W najwyższym Dziewiątym Niebie mieszka Stwórca – bóg Kun Tangara niedostępny nawet dla innych bogów.







Głównym bohaterem jest 13 – letni jakucki chłopiec Ergis; cioteczny wnuk słynnego szamana Kiteja Serkena. Po śmierci dziadka został wybrany przez duchy na jego następcę, jednak funkcję szamana przywłaszczył sobie oszust Dyraj Bogoj. Ergis został przez wynajętych bandytów pozbawiony ojca, matki i rodzeństwa. Dyraj Bogoj otruł chłopca, ów zaś odbył duchową podróż w zaświaty przeżywając liczne przygody. Zdążał do Dziewiątego Nieba, aby tam złożyć ofiarę z kumysu Najwyższemu Bogu i prosić go o ratunek dla światów niszczonych przez Rudą Sforę. Po drodze spotkał kruczego boga szamana Charę Suorona, który poradził chłopcu, aby prosił Kun Tangarę o ocalenie pamięci. Wreszcie gdy modrzew Ar Łuk Mas został zniszczony przez Rudą Sforę, Najwyższy Bóg przybył wezwany przez młodego szamana. Nosił wiele imion takich jak Kun Tangara, Urung Ajyy Tojon, a także Jestem (nawiązanie do biblijnego Jahwe). Bóg spełnił prośbę Ergisa i choć jakuckie zaświaty zostały zniszczone, ocalona została pamięć o nich. Ergis razem ze swymi zmarłymi przyjaciółmi trafił do czegoś w rodzaju raju. Choć już na zawsze miał mieć tylko trzynaście lat przez wszystkich był traktowany z szacunkiem jako największy z szamanów. Myślę, że dzieje Ergisa mogą być ilustracją Pawłowych słów: ,,Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć; i to co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to co nie jest, wyróżnił Bóg, by to co jest, unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga’’ - 1 Kor 1, 27 – 29.







Bębenek był mówiącym, kulawym konikiem maści srokatej, a zarazem szamańskim bębnem Ergisa. Umożliwiał szamanowi swobodne podróżowanie po poszczególnych światach. W mitologii jakuckiej bóg koni nazywał się Dżosogoj.






Kikituk był magicznym zwierzęciem zapożyczonym z wierzeń Eskimosów z Alaski. Miał postać stylizowanej łasicy lub gronostaja. Siedział w torbie Ergisa i zaopatrywał go w różne potrzebne rzeczy.








Ellej Syn Wilka był synem Berieta Szarego Wilka i niebiańskiej szamanki Kubej Chotun; mieszkaniec Drugiego Nieba, ołonchosut (pieśniarz wykonujący tradycyjne magiczne eposy ołoncho) i wojownik. Przez matkę został zagrzebany w ziemi, zaś wychował go koń Ajdaryk Kugus. Przyjaźnił się z demonem abaasy Angą Mongusem (abaasy w przeciwieństwie do diabłów z demonologii chrześcijańskiej nie są absolutnie złe; stanowią raczej mieszkańców świata rządzącego się odmiennymi prawami niż świat ludzi). Gdy Anga Mongus dostał się pod wpływy Rudej Sfory, przykuł Elleja do głazu. Herosa uwolnił dopiero Ergis. Odtąd Ellej stał się przyjacielem i jakby starszym bratem Ergisa. W Dolnym Świecie Ellej uniesiony w powietrze przez demonicznego Ptaka Minleja walczył z Rudą Sforą w armii boga Tojon Kułuta – Pana Niewolnika, lecz poniósł klęskę. Przetrwał w pamięci dzięki poświęceniu Ergisa.







Tupilak noszący w powieści imię Iwaszka został zapożyczony z wierzeń Eskimosów grenlandzkich. Była to ożywiona czarną magią kukła ze szmat i trupich kości mająca za zadanie mordować wrogów szamana. Iwaszkę sporządził na polecenie Wasyla zapijaczony szaman Ajamija, aby przeszkodził w misji Ergisa. Do jego wykonania Ajamija użył kości młodego idioty – topielca Iwana Pałuszkina ze wsi Omiełki. Tupilak Iwaszka okazał się jednak zbyt łagodny, słaby i głupi by zaszkodzić młodemu szamanowi został więc jego przyjacielem. Tak jak za życia tak i po śmierci nie grzeszył rozumem co wybornie zostało ukazane w scenie gdy się utopił w zaświatach i przyjaciele ratowali go z niewoli boga wody Erilik Tojona ;). Postać Iwaszki łączy wierzenia eskimoskie ze słowiańskimi. Autorka nazywa go parokrotnie ,,kościejem’’ (nawiązanie do złego czarownika Kościeja Nieśmiertelnego z rosyjskich baśni). W istocie Iwaszka jest jakby połączeniem w jedną postać Kościeja z jego pogromcą Iwanem Durakiem. Ta komiczna postać podoba mi się znacznie bardziej niż zombie Czesio z obscenicznej kreskówki ,,Włatcy móch’’.







Tujaryma Kuo była półboginią, jedną z wielu córek sędziwego boga ognia Aan Achana. Miała postać pięknej kobiety, wojowniczki o długich włosach barwy czerwono – pomarańczowo – złoto – białej. Swoją znajomość z Ellejem zaczęła od walki z nim o porzucony łuk Angi Mongusa. Mediatorem został stary i mądry bóg Seken Sesen mieszkający w dziupli. Ostatecznie narodziła się między nimi miłość. Tujaryma z narażeniem życia wspinała się na szczyt Ar Łuk Mas po ilge (żywicę) dla ratowania rannego Elleja, jednak dopadł ją i unicestwił potwór przypominający czerwony sztandar. Odrodziła się w ludzkiej pamięci dzięki poświęceniu Ergisa. Lubię tę postać do tego stopnia, że wykonałem jej rysunek ;).

Dyraj Bogoj – niesyty dóbr i zaszczytów bogacz, wróg Ergisa, którego z pomocą nożownika Wasyla podstępnie pozbawił funkcji szamana. Cały czas kierował nim Wasyl ucząc jak ma oszukiwać swych współplemieńców. Dyraj Bogoj drżał ze strachu przed bogami i duchami, których próbował oszukać, a uspokajał się dopiero czytając komunistyczną propagandę głoszącą ateizm. Ostatecznie jako ,,wróg klasowy’’ został aresztowany przez bolszewików.

Wasyl – był rosyjskim nożownikiem, prawdopodobnie byłym zesłańcem, okrutnym bandytą prowadzącym interesy z szamanami Dyrajem Bogojem i Ajamiją, oraz śmiertelnym wrogiem Ergisa, który przyczynił się do wymordowania jego rodziny. Po zwycięstwie Rudej Sfory i bolszewików trafił do łagru.

Ajamija był słynnym szamanem Nanajów, który za młodu doskonalił swój kunszt na Alasce. Ponieważ pomagające mu duchy w postaci pięknych kobiet wymagały odeń wystawnego życia, popadł w długi i uzależnił się od alkoholu. Stał się zależny od nożownika Wasyla, na którego polecenie sporządził tupilaka Iwaszkę.







Tytułowa Ruda Sfora składała się z potwornych, czerwonych od rdzy i krwi ni to psów, byków, koni, ludzi, smoków, a nawet pociągu i ożywionego czerwonego sztandaru. Potwory te, straszniejsze od najstraszniejszych jakuckich demonów abaasy były myślokształtami generowanymi przez umysły bolszewików i stopniowo obracały w popiół jakuckie zaświaty. Nie mogły im sprostać nawet złożone z abaasy hufce boga Tojon Kułuta – Pana Niewolnika wspomagane przez Ptaka Minleja, Byka Północy i Elleja. Ruda Sfora wymordowała wszystkich przyjaciół Ergisa podkopując wiarę w ich istnienie. Jej pierwowzorem mogły być następujące istoty:







,,Bohater pewnej nowoczesnej utopii, inżynier Główno, zamierza zaprojektować prawdziwie komunistyczne bydło. W jego wyobraźni: ‘… stąpają po szlachetnej ziemi giganty mleka i masła – stworzenia żywe, ale z niektórymi częściami ciała z metalu, ażeby łatwiej było ustrzec je przed chorobami i zapewnić ciągłą wydajność; żuchwy na przykład były stalowe, jelita usunięte niemal całkowicie (z uwagi na choroby wywoływane rozkładającym się kałem), a gruczoły mleczne powinny mieć elektromagnetyczne wspomaganie’ (Andriej Płatonow: Juwenilne morze, przeł. Henryk Chłystowski). [...]’’ - Jan Gondowicz ,,Zoologia fantastyczna uzupełniona (uzupełniona)’’

W Rudej Sforze również były zwierzęta o metalowych częściach ciała.
Powieść jest niezwykle ciekawa i oryginalna. Opowiada o miłości, przyjaźni i poświęceniu; o poszukiwaniu sacrum przez kultury przedchrześcijańskie, oraz o fundamentalnym prawie człowieka jakim jest wolność wyznania. Jako katolik jestem zmuszony uznać szamanizm za fałszywą religię (egzorcyści ostrzegają już przed samym gromadzeniem w domu szamańskich artefaktów), jednak krwawe prześladowania szamanów ze strony komunistów były jednoznacznie złe. Książka nie atakuje chrześcijaństwa (powiedziałbym nawet, że jest chrześcijańska mimo pogańskiego anturażu; moją uwagę zwróciła analogia między cierpiącymi herosami jakuckimi a Męką Chrystusa), ostrzega natomiast przed zbrodniczym totalitaryzmem jakim był i jest komunizm. Ponadto ma dużą wartość edukacyjną przybliżając polskiemu czytelnikowi egzotyczną i ciekawą kulturę ;).