,, [...] Wygląd: Małpokształtna kreatura w eleganckim ubraniu.
Pochodzenie: Paryż, około 1900 r.
Zachowanie: Okropne! Balaoo był pawianem zdalnie sterowanym przez zwariowanego naukowca. Podłączając mu pod język odpowiednie nerwowe końcówki, ów zbzikowany szarlatan wyposażył małpiszona w aparat mowy. Prostym sposobem Balaoo udało się sterroryzować całe miasto - skakał po drzewach i porywał dziewczęta, ciągnąć je za włosy, a następnie uciekał z nimi w siną dal. Nie udało mu się tylko z jedną, która nosiła perukę.
Zasłużona kara: Powstało bardzo wiele opowieści o Balaoo. W jednej z nich zostaje on zapędzony w pułapkę na dachu wysokiego budynku, skąd ciska dachówkami w tłum, póki nie padnie od kuli wyborowego strzelca. Okazuje się jednak, że nie był to Balaoo, tylko zwykła małpa, która uciekła z zoo. Prawdziwemu Balaoo udało się zbiec! Jaki z tego morał? Nie uśmierca się literackiego bohatera będącego kurą znoszącą złote jaja. Nawet gdy jest złośliwą małpą!
Do oglądania: Niemy film z 1913 'Balaoo ou des pas au Plafond', oparty na powieściach w odcinkach autorstwa Gastona Laroux'' - Michael Cox ,,Złota dziesiątka. Horrendalne horrory''
sobota, 3 marca 2018
Balaoo - pawian z piekła rodem
Curupira
,,Curupira żyje w samym sercu wielkiej i tajemniczej amazońskiej dżungli. Łatwo go rozpoznać, bo wygląda jak owłosiony karzełek, a jego stopy maszerują do tyłu. Nie warto go szukać - sam was znajdzie! Specjalnością tej południowoamerykańskiej zmory są łowy na niegrzeczne dzieci, które gwiżdżą wbrew zakazom dorosłych. Curupira porywa je, zabiera do swej kryjówki, a potem nikt nie ma szans zobaczenia ofiary'' - Michael Cox ,,Złota dziesiątka. Horrendalne horrory''
Oniricon cz. 382
Śniło mi się, że:
- Kościej ,,tyle o morale krzyczał, że aż sam moralnie zdziczał'',
- Ernesto Che Guevara po śmierci zamienił się w upiora o czerwonej skórze,
- byłem z jakimiś kobietami, poszedłem do toalety, gdy tymczasem królowa zaprosiła wilka do rzeźni ,,nieodwiedzanej przez szczury'',
- chciałem pracować jako kucharz, lecz nie umiałem gotować i zostałem wyrzucony już pierwszego dnia,
- Pavlas ov Vidłar mówił, że Rumuni to Cyganie, a ja zaprzeczyłem tłumacząc, że Cyganie przybyli do Europy w średniowieczu, podczas gdy rumuńscy nacjonaliści wywodzą swój rodowód od dackiego króla Decebala walczącego z rzymskim cesarzem Trajanem,
- porównywałem XIX - wieczny nacjonalizm Romana Dmowskiego i XX - wieczny Jędrzeja Giertycha i uznałem, że wolę Dmowskiego,
- jakaś staruszka karmiła wilka,
- oglądałem na you tube zapomnianą kreskówkę z lat 90 - tych XX wieku o żółwiach przypominających Wojownicze Żółwie Ninja, które mieszkały w opuszczonym reaktorze atomowym przypominającym abstrakcyjną konstrukcję z odłamków żelaza,
- założyłem sklep spożywczy, w którym sprzedawałem dokładnie takie same produkty jakie były w sprzedaży w II RP,
- Kościół potępił ,,Pana Lodowego Ogrodu'' Jarosława Grzędowicza i powieści Mai Lidii Kossakowskiej, UWAGA: To tylko sen, nic takiego się nie wydarzyło,
- denerwowałem się czytając gazety z XVIII wieku, a gdy spojrzałem z mostu na ulicę, zobaczyłem ludzi protestujących w obronie śródmieść i ogarnął mnie gniew na nich,
- Andrzej Pilipiuk napisał, że trzeba karać młodocianych bandytów z Antify i ONR - u,
- po latach wróciłem studiować historię na Uniwersytecie Szczecińskim, lecz tym razem lekcje łaciny były jeszcze trudniejsze niż poprzednio,
- Sławomira zastąpiła kruka nietoperzem,
- szedłem do kościoła z nocną lampką w ręku i idąc wyrwałem wtyczkę z kontaktu,
- dostałem z wydawnictwa nową recenzję ,,Tatry'', w której podkreślono rolę zwierząt,
- byłem lwem w ludzkim ciele i nie mogłem uwierzyć, że kiedyś byłem zwierzęciem, ujrzałem poplątany rysunek lwicy o wielu łapach i nie chciałem uznać jej za swoją matkę,
- przeniosłem się do świata mitologii indyjskiej gdzie spotkałem boginię Parwati, którą pomyliłem z Maryją, potem szedłem wśród lazurowych ścian utworzonych z fal,
- oglądałem film fantasy, w którym Dedal i Tezeusz zlali się w jedną postać; Dedal nie tylko zbudował Labirynt, ale też chciał zabić Minotaura, który szukał przyjaciela,
- ,,Tatra'' miała być wydrukowana przez ,,Metro'', a ja się martwiłem, że mnie ocenzurują, bo to lewacka gazeta; popłuczyny ,,Gazety Wyborczej''.
piątek, 2 marca 2018
,,Szaleńcy Boży''
,,Taki
duży taki mały może Świętym być
Taki gruby
taki chudy może Świętym być
Taki ja i
taki ty może Świętym być''
- Robert
Friedrich ,,Taki duży taki mały''
,,2 lutego 1260 roku oddział Tatarów wtargnął do kościoła Świętego Jakuba i zmasakrował modlących się tam zakonników dominikańskich. Od tego czasu w świątyni pojawiać się zaczęły tajemnicze świetliste sylwetki. Biła od nich tak mocna poświata, że często mylono ją z łuną pożaru. Przeprowadzono nawet w tej sprawie śledztwo kościelne (później męczenników ogłoszono błogosławionymi). Zdarzało się, że święci interweniowali, ratując świątynię przed zniszczeniem. Tak było w czasie 'potopu', gdy świetliste istoty wystraszyły wojska Rakoczego […]. Kult błogosławionego Sadoka i czterdziestu ośmiu sandomierskich dominikańskich męczenników zaakceptowany został przez papieża Piusa VII w 1807 roku. Ich wspomnienie liturgiczne obchodzone jest przez Kościół 2 czerwca'' – Witold Vargas, Paweł Zych ,,Duchy polskich miast i zamków''
O Zofii
Kossak (1889 – 1968; znanej też jako Zofia Kossak – Szczucka i
Zofia Kossak – Szatkowska); jednej z moich ulubionych Autorek
przeczytałem po raz pierwszy w gimnazjum w książce
popularnonaukowej o sławnych Polakach. Wzmianka o jej twórczości
pojawia się w moim poemacie dygresyjnym ,,Milenium,
czyli Nowe Triumfy''
(odsyłam do posta ,,Triumf
Literatury''). W 2002
r. sięgnąłem po ,,Pożogę’’ - wspomnienia
Autorki opisujące tragiczne czasy rewolucji 1917 r. na Ukrainie
(książka była zakazana przez komunistów) i ,,Bez
oręża’’ - piękną powieść
o św. Franciszku z Asyżu. W 2011 r. przeczytałem powieść
,,Błogosławiona wina’’ (pierwotny
tytuł brzmiał: ,,Beatum scelum'')
opowiadającym o tym jak Mikołaj Sapieha ukradł z Rzymu obraz Matki
Boskiej, który dziś jest czczony w Kodniu. W liceum wiedziony
ciekawością przeczytałem kontrowersyjny, swego czasu krytykowany
na łamach ,,Niedzieli''
podręcznik historii napisany przez Andrzeja Garlickiego (1935 –
2013). Historyk ten podawał, że Zofia Kossak, choć przed II wojną
światową krytykowała Żydów (możliwe, że wpłynęły na to jej
przykre doświadczenia z żydowskimi komunistami opisane w
,,Pożodze'') to w
czasie okupacji hitlerowskiej napisała odezwę ,,Protest''
wzywającą do obrony eksterminowanej ludności i sama aktywnie się
nią zajęła jako współzałożycielka Rady Pomocy Żydom
,,Żegoty''. Choć
uważana za antysemitkę, ratowała Żydów ryzykując życiem swoim
i swoich najbliższych. Jak skomentowała to polonistka, pani Eva ov
Tomas: ,,W takich sytuacjach można być tylko człowiekiem,
lub aż człowiekiem''. Na
studiach dowiedziałem się, że podobnych przypadków było więcej
(np. Jan Dobraczyński, Jan Mossdorf).
Antologię
opowiadań ,,Szaleńcy Boży''
przeczytałem po raz pierwszy w 2008 r. Akcja tych opowieści
rozgrywa się od starożytności po XVII wiek w: Sylenie w Libii,
Mirze w Azji Mniejszej, Polsce, Bretanii (Armoryce), Arabii, Indiach,
królestwie Franków i Włoszech. Bohaterami są bardziej lub mnie
znani święci jak: św. Jerzy (III wiek - 303), św. Mikołaj (ok.
270 – ok. 345/ 352), bł. Bogumił (? - koniec XII wieku), św.
Urszula (? - ok. 304/ 451), św. Hieronim (331/ 347 – 419/ 420),
św. Sadok i towarzysze, św. Franciszek Ksawery (1506 - 1552), św.
Antoni Pustelnik (250/ 251 - 356), św. Jadwiga Śląska (1178/ 1180
- 1243), św. Andrzej Apostoł (? - 62/ 70), św św Jozafat i
Barlaam, św. Andrzej Bobola (1591 - 1657), św. Franciszek z Asyżu
(1181/ 1182 - 1226), św. Klara (1194 - 1253), św. Pachomiusz
Starszy (292 - 346), św. Andrzej Świerad (koniec X wieku – ok.
1034) i jego uczeń św. Benedykt męczennik (koniec X wieku - 1037),
oraz św. Jacek Odrowąż (1183 - 1257).
Na
kartach antologii chrześcijański świat nadprzyrodzony przeplata
się ze światem legend i baśni.
Smok
z Syleny, antagonista św. Jerzego pojawił się w legendach o nim
dopiero w okresie wypraw krzyżowych. Jest to niejako chrześcijańska
wersja greckiego mitu o Perseuszu ratującym Andromedę przed morskim
potworem. W opowiadaniu Zofii Kossak smok symbolizuje pokusę.
Zniewala za pomocą spojrzenia. Mieszkańcy Syleny wydali mu na żer
córkę króla. Uratował ją błędny rycerz św. Jerzy. Uniknął
magicznego wzroku poczwary dzięki noszonemu na piersi ryngrafowi.
Attyla
(406 – 453); budzący paniczny lęk władca imperium Hunów został
przedstawiony w sposób zmitologizowany:
,,... A ma ci on Attyla, syn Mundzuka, głowę wielką, grzbiet garbaty, nogi krzywe, nos perkaty, skórę żółtą i kose oczy. Kobyle mleko pija, surową koninę żre, po sześć palców ma u nóg. Kiedy tupnie w złości, dym smrodliwy idzie spod murawy. W dymie demony się kłębią, Mundzukowemu synowi posłuszne. Nie zdzierży im nikt. Ma zaś ci on Attyla swój stolec daleko, w stepie gorącym, równym. Cztery wieżyce strzegą jego domu. Po cztery razy waruje wkoło częstokół. Na każdym palu częstokołu wbita głowa wroga. Z wygnitych oczu kapie trupi jad, grozę niesie na wskroś stepu. Nie zdąży ich słońce wybielić, już wiatr pędzi cuch nowych głów. Drży z trwogi ziemia dokoła. Dyszy ciężko z lęku step... Za czterokrotnym opasaniem głów ucztuje rad Attyla syn Mundzukowy. Z nim pięćdziesięciu jego synów i stu hetmanów przedniejszych – Ellak o srogim obliczu, Dengitzik drżączkę mający, wielki Emedzar, góry przenoszący, Uzindur trądem dotknięty, Uto, Iskalm i Ernak... Ze złotych i srebrnych czar piją Attylowe syny i woje; on sam zaś z czary drewnianej, zaklętej. Podle pałacu jego stoi pomieszkanie żon. Jest ich dziewięćdziesiąt i dziewięć. A najpierwsza jest Cerka, którą zwą też Helgą, jasnowłosa, z północy branka przywieziona. Ta ma swój pałac osobny. Słuchają się zachcenia Attyli, Mundzukowego syna, cesarz rzymski Walencjusz, w wielkim Bizancjum siedzący, i wszyscy królowie Wschodu. Straszny on. 'Trawa nie porośnie, gdzie mój koń przeleci' – taki jest jego zaśpiew. We śnie ludzie z trwogą powtarzają jego imię. Gorszy jest niźli wilkołak...'' - Z. Kossak ,,Szaleńcy Boży''
Atylla
występuje w ,,Pieśni o Nibelungach''
jako Etzel - ,,bicz Boży'',
zaś w sagach wikingów jako Atli. W mitologii węgierskiej jest
postacią … pozytywną, herosem i twórcą węgierskiej
państwowości. W mitologii Czesława Białczyńskiego był wielkim
władcą Słowian. Bardzo prawdopodobne, że to właśnie Hunowie
stali się jednym z pierwowzorów orków z twórczości J. R. R.
Tolkiena.
Ethere
– syn króla Artura miał być przyszłym mężem św. Urszuli
(Orszuli). Armorykańska królewna obawiała się go z powodu
gwałtownego charakteru i skłonności do picia. Przed planowanym
ślubem udała się na pielgrzymkę do Rzymu i … poniosła w
Kolonii śmierć męczeńską z ręki Attyli.
Kiedy św.
Franciszek Ksawery – wielki misjonarz ludów Azji przybył na małą
wysepkę ludożerców u wybrzeży Indii, jego krzyż przepadł w
falach. Na szczęście z morza wyburzył się krab niosący krzyż,
co zjednało misjonarzowi szacunek krajowców.
Centaur –
stwór z mitologii greckiej, pół człowiek, pół koń, w
opowiadaniu Zofii Kossak – symbol Siły. Chciał się ścigać ze
św. Antonim, lecz ten przepędził go od siebie.
Satyr
(Zofia Kossak nadała mu polską nazwę ,,koźlacz'') –
stwór z mitologii greckiej, pół człowiek, pół kozioł –
symbol Radości. Św. Antonii przepędził go precz.
Nimfy –
istoty z mitologii greckiej mające postać pięknych, młodych
kobiet, symbol Piękna. Św. Antoni nie chciał mieć z nimi nic
wspólnego.
Kiedy
eremita odpędził od siebie Siłę, Radość i Piękno jako rzeczy
pogańskie, rzekomo przeszkadzające w kontakcie z Bogiem, przyszedł
do niego szatan i napełnił lękiem. Św. Antoni zaczął się
modlić do Boga, a wtedy szatan poszedł precz. Bóg surowo upomniał
św. Antoniego każąc mu kochać innych ludzi i iść uczyć się od
św. Pawła Pustelnika, do którego garnęły się nawet zwierzęta.
Średniowiecznych,
francuskich mnichów nawiedził złotooki sukkub (kobiecy demon w
czasach pogańskich odbierający cześć jako bogini Wenus) udający
zbiegłą księżniczkę, prześladowaną za chęć zachowania
dziewictwa. Istota stawiała sobie za cel oderwać mnichów od
ślubowanej czystości. Na szczęście przepędził ją św. Andrzej
Apostoł (imię świętego znaczy ,,męski'').
Kiedy
Awenir, władca indyjskiej krainy Sagali, chciał, aby jego świeżo
nawrócony na chrześcijaństwo syn Jozafat porzucił Chrystusa,
uciekł się do pomocy czarowników. Pierwszy z nich wziął na
siebie postać św. Barlaama – byłego doradcy króla i mistrza
Jozafata, aby jego ustami nakłonić młodzieńca do porzucenia
chrześcijaństwa. Jednak Duch Święty włożył w usta fałszywego
Barlaama słowa, które tylko umocniły Jozafata w jego wyborze. Z
kolei inny czarownik posłużył się zjawami pięknych dziewcząt,
które jednak nie zdołały złamać Jozafata.
Kiedy św.
Pachomiusz Starszy na pustyni zaczął się zastanawiać, którego
świętego najbardziej przypomina, Bóg wysłał doń anioła, który
oznajmił, że Kulawego Mikrona. Św. Pachomiusz poszukiwał tej
osoby wśród pobożnych mnichów, filozofów i retorów, aż w końcu
znalazł Kulawego Mikrona w karczmie. Okazało się, że był to
leniwy i zapijaczony grajek w karczmie, który niegdyś trudnił się
rozbojem. Nawrócił się dzięki kobiecie, która się nim
opiekowała gdy był ranny, mimo że jako rozbójnik zabił jej syna.
Myślę, że wynika z tego taki morał, że zarówno były rozbójnik
Kulawy Mikron, jak i były żołnierz św. Pachomiusz to mieli
wspólnego, że obaj dostąpili przebaczenia.
W historii
o św. św. Świeradzie i Bendykcie, patronach Słowacji została
przytoczona słowiańska legenda o skałach w kształcie
przypominającym kobiety:
,,Zaszli na wzgórze, gdzie stoją olbrzymki zamienione w kamień. Ludzie mieszkający w dolinie zwali je Prządkami. Powiadali […] - że plemię Obrzych, czyli wielkoludów, mieszkało na onym wzgórzu. Gdy w dolinie jęto budować pierwszy kościół na tej ziemi, wielkoludy uciekły precz w Tatry. Pięć córek Obra wróciło się z drogi po kądziel i już nie zdążyły zbiec. Dźwięk dzwonów świeżo ukończonego kościoła uderzył w nie i rażone tym głosem skamieniały. […]'' - op. cit.
Obr
jako określenia olbrzyma pojawia się w ruskiej ,,Powieści
lat minionych'' i
pochodzi od etnonimu Awarowie. Ci ostatni byli azjatyckim ludem
walczącym ze Słowianami. Oczywiście podobne legendy spotyka się
też w kulturach innych ludów.
Przesłanie
książki głosi, że nie można kochać Boga nie kochając Jego
stworzeń; ludzi, zwłaszcza tych ciepiących, najbardziej
potrzebujących miłosierdzia i świata przyrody. Z pochwałą
spotyka się pokora, zaś z krytyką – pycha, przez którą św.
Antoni początkowo wzgardziwszy Bożymi stworzeniami miast Boga
napotkał w swej pustelni diabła. Książkę oceniam jako genialną,
wartą sfilmowania. Czyta się ją jak najlepszą powieść fantasy
;).
czwartek, 1 marca 2018
Dorszokształtne
Ich
najlepiej znanym przedstawicielem jest oczywiście dorsz, którego
areał obejmuje: północ Atlantyku od Zatoki Biskajskiej od
Spitsbergen. Zamieszkuje też wybrzeża Nowej Ziemi na wschodzie, aż
po południową Grenlandię na zachodzie. Zwany też wątłuszem,
osiąga 70 cm długości, z czego rekordowo duże dorsze sięgają aż
1 m długości. Pysk wydłużony, obecność pojedynczego wyrostka
dotykowego. Narząd linii bocznej jest jaśniejszy od reszty gęsto
nakrapianej skóry. Brak charakterystycznego wycięcia w płetwie
ogonowej. Dorsze żyją na głębokości do ok. 500 m. Są
drapieżnikami. Z wiekiem plankton zostaje wyparty z ich diety przez
mniejsze ryby, oraz żyjące na dnie bezkręgowce. Omawiane ryby
odbywają sezonowe wędrówki na tarło, zaś poszczególne rasy
dorszy różnią się jego terminem, oraz czasem dojrzewania.
Pojedyncza samica dorsza jednocześnie składa 5 mln jaj ikry. Dorsze
są poszukiwane przez ludzi – ceni się zarówno ich mięso jak i
tran uzyskiwany z wątroby. Ceni się je do tego stopnia, że w XX
wieku Wielka Brytania i Islandia stoczyły nawet wojnę o łowiska
tej ryby! (dla porównania: w latach 70 – tych dwa papuaskie
plemiona walczyły o świnię!)
Podczas gdy dorsz
jest rybą morską, w europejskich wodach słodkich żyje jego bliski
krewny – miętus spotykany nawet w Zatoce Puckiej i Pomorskiej,
oraz w Zalewach Wiślanym i Szczecińskim. Areał miętusa obejmuje
północ Eurazji i Ameryki Północnej. Mierzy od 30 – 60 cm
długości, cały jest wydłużony, ma łuski głęboko osadzone w
skórze, narząd dotyku taki sam jak u dorsza. Płetwa ogonowa
zaokrąglona, obecność dwóch płetw grzbietowych. Miętus tak jak
dorsz jest drapieżnikiem – poluje w nocy na inne ryby, żaby, a
także denne bezkręgowce. Nie występujący w Norwegii, na Wyspach
Brytyjskich i na południu Europy, miętus jest poławiany dla
cenionego mięsa. Szczególnym uznaniem cieszy się jego tłusta
wątroba. Zanim się pożegnamy z tymi rybami, chciałbym tylko
nadmienić, że weszły (a raczej ,,wpłynęły'') – co prawda
tylnymi drzwiami i niezauważenie do … polskiej literatury.
Czytelnicy ,,Ferdydurke'' Witolda Gombrowicza być może
pamiętają, że Miętalski był nazywany Miętusem.
Śledziokształtne
Ich
najlepiej znanym przedstawicielem jest oczywiście śledź –
reprezentant starej grupy kostnoszkieletowych ryb morskich,
pochodzącej już z kredy.
Śledź
żyje w Morzu Północnym i w Bałtyku, z czego w tym ostatnim żyją
mniejsi przedstawiciele tych ryb. Nie powinno to dziwić zważywszy
na stosunkowo małe zasolenie Bałtyku. Śledzie odżywiają się
planktonem, same zaś padają łupem innych ryb, morskich ptaków i
ssaków i (nie muszę chyba tego mówić) także ludzi. Na połowach
tej ryby w dużej mierze opierała się gospodarka XVII – wiecznej
Holandii, gdzie popularną potrawą jest śledź ,,zielony'', czyli
prosto z wody. Mówią o nich także skandynawskie sagi już z X
wieku. Z kolei jeden z niemieckich autorów ,,Żywota
św. Ottona''
pisał: ,,Na
Pomorzu można dostać za denara wóz śledzi, a gdybym zapytany
powiedział co myślę o ich zapachu i tłustości – mógłbym być
posądzony o łakomstwo''.
Niestety zbyt liczne połowy przyczyniają się do spadku liczebności
ławic śledzi.
Co
wiemy o gatunkach spokrewnionych ze śledziem? Należą do nich min.
rozmaite gatunki sardeli takie jak:
-
sardela europejska (Atlantyk, Morze Północne, Śródziemne, Czarne
i Bałtyk),
-
sardela peruwiańska (wybrzeża Ameryki Południowej).
Łącznie
żyje ok. 139 gatunków sardeli zgrupowanych w 17 rodzajach. Są to
ryby nie przekraczające 20 cm długości. Ich ciała są
wrzecionowate i spłaszczone po bokach. Ich skóry pokrywają łuski
cykloidalne, istnieją też gatunki pozbawione łusek. Nie mająca
polskiej nazwy Coilia
dossumieri
z wybrzeży Azji Południowo
– Wschodniej jest jedynym gatunkiem śledziokształtnych
posiadającym zdolność do bioluminescencji. Tak jak już opisany
śledź, większość sardeli odżywia się planktonem, posługując
się wyrostkami filtracyjnymi, choć istnieją też gatunki polujące
na inne ryby. Sardele odżywiające się planktonem pyski mają
zawsze otwarte i prowadzą nocny tryb życia. Ich ikra należy do
planktonu. Narybek szybko dojrzewa, w wieku 3 – 4 miesięcy
osiągając już 10 cm długości. Ze śledziem, sardelę (europejską
jak i peruwiańską) jeszcze coś łączy. Istnieje wielu amatorów
ich mięsa łącznie z człowiekiem. Sardela peruwiańska jest
podstawą wyżywienia południowoamerykańskich ptaków morskich
,,produkujących'' guano. Człowiek ceni te ryby głównie do wyrobu
konserw, jak też przerabia je na mączkę rybną do karmienia
zwierząt hodowlanych. Szczególnie dużo sardeli europejskiej
odławia się w Morzu Śródziemnym.
Na
ludzkich stołach często goszczą także sardynki, których
najlepiej znanym reprezentantem jest sardynka europejska, pływająca
w euroafrykańskich zlewiskach Atlantyku, zarówno od Norwegii do
Wysp Kanaryjskich, także w Morzu Śródziemnym jak i w Morzu
Czarnym. W trzecim roku życia sardynka europejska osiąga swą
maksymalną długość 20 cm. Pysk ma lekko zaokrąglony, ciało
wrzecionowate, pokryte łuskami cykloidalnymi. Posiada też duże
oczy z okrągłymi, czarnymi źrenicami, chronione ruchomymi
powiekami. Połowy sardynek przeprowadzane są w nocy. Ryby przywabia
się światłem lamp, zaś najbardziej cenione jest mięso osobników
młodych.
Sprattus
sprattus
przez Polaków zwany szprotem, mierzy 10 14 cm i ma przed sobą tylko
6 lat życia, z czego dojrzewa w drugim roku. Wyglądem przypomina
śledzia, a nawet często pływa wspólnie z jego narybkiem. Jego
areał obejmuje: europejskie wybrzeża Atlantyku, Bałtyk, Morze
Śródziemne, Czarne i Azowskie. Ciało wrzecionowate, bocznie
spłaszczone. Szproty odbywają tarło wiosną i latem. Ich ikra
wchodzi w skład planktonu. Jest to kolejny gatunek
śledziokształtnych odławiany w celach konsumpcyjnych. W samym
tylko Bałtyku obok dorszy i śledzi najwięcej poławia się właśnie
szprotów.
Zmory z Bułgarii
,,Dawniej europejskie dzieci nie znały dobranocek z teletubisiami. Znały za to mnóstwo opowieści o nocnych marach i strzygach. Jeśli matka zapomniała pobłogosławić dziecko przed snem, w nocy nękały je zmory, nierzadko wypijając krew z żył.
Zdecydowanie najgorsze z nich zamieszkiwały Bułgarię. Miały ciało kobiety i łeb wołu. Taka zmora zakradała się nad kołyską i owiewała maleństwo swym trującym oddechem. Dziecko po kilku dniach zapadało na śmiertelną chorobę. (Doprawdy, są na świecie gorsze rzeczy niż głupawy Tinky Windky i jego telekumple!).'' - Michael Cox ,,Złota dziesiątka. Horrendalne horrory''
Istoty te wykorzystałem przy tworzeniu swojej mitologii w opowiadaniu ,,Jak Wanda została królową'' ;).
Subskrybuj:
Posty (Atom)