piątek, 2 marca 2018

,,Szaleńcy Boży''


,,Taki duży taki mały może Świętym być
Taki gruby taki chudy może Świętym być
Taki ja i taki ty może Świętym być''
- Robert Friedrich ,,Taki duży taki mały''


,,2 lutego 1260 roku oddział Tatarów wtargnął do kościoła Świętego Jakuba i zmasakrował modlących się tam zakonników dominikańskich. Od tego czasu w świątyni pojawiać się zaczęły tajemnicze świetliste sylwetki. Biła od nich tak mocna poświata, że często mylono ją z łuną pożaru. Przeprowadzono nawet w tej sprawie śledztwo kościelne (później męczenników ogłoszono błogosławionymi). Zdarzało się, że święci interweniowali, ratując świątynię przed zniszczeniem. Tak było w czasie 'potopu', gdy świetliste istoty wystraszyły wojska Rakoczego […]. Kult błogosławionego Sadoka i czterdziestu ośmiu sandomierskich dominikańskich męczenników zaakceptowany został przez papieża Piusa VII w 1807 roku. Ich wspomnienie liturgiczne obchodzone jest przez Kościół 2 czerwca'' – Witold Vargas, Paweł Zych ,,Duchy polskich miast i zamków''







O Zofii Kossak (1889 – 1968; znanej też jako Zofia Kossak – Szczucka i Zofia Kossak – Szatkowska); jednej z moich ulubionych Autorek przeczytałem po raz pierwszy w gimnazjum w książce popularnonaukowej o sławnych Polakach. Wzmianka o jej twórczości pojawia się w moim poemacie dygresyjnym ,,Milenium, czyli Nowe Triumfy'' (odsyłam do posta ,,Triumf Literatury''). W 2002 r. sięgnąłem po ,,Pożogę’’ - wspomnienia Autorki opisujące tragiczne czasy rewolucji 1917 r. na Ukrainie (książka była zakazana przez komunistów) i ,,Bez oręża’’ - piękną powieść o św. Franciszku z Asyżu. W 2011 r. przeczytałem powieść ,,Błogosławiona wina’’ (pierwotny tytuł brzmiał: ,,Beatum scelum'') opowiadającym o tym jak Mikołaj Sapieha ukradł z Rzymu obraz Matki Boskiej, który dziś jest czczony w Kodniu. W liceum wiedziony ciekawością przeczytałem kontrowersyjny, swego czasu krytykowany na łamach ,,Niedzieli'' podręcznik historii napisany przez Andrzeja Garlickiego (1935 – 2013). Historyk ten podawał, że Zofia Kossak, choć przed II wojną światową krytykowała Żydów (możliwe, że wpłynęły na to jej przykre doświadczenia z żydowskimi komunistami opisane w ,,Pożodze'') to w czasie okupacji hitlerowskiej napisała odezwę ,,Protest'' wzywającą do obrony eksterminowanej ludności i sama aktywnie się nią zajęła jako współzałożycielka Rady Pomocy Żydom ,,Żegoty''. Choć uważana za antysemitkę, ratowała Żydów ryzykując życiem swoim i swoich najbliższych. Jak skomentowała to polonistka, pani Eva ov Tomas: ,,W takich sytuacjach można być tylko człowiekiem, lub aż człowiekiem''. Na studiach dowiedziałem się, że podobnych przypadków było więcej (np. Jan Dobraczyński, Jan Mossdorf).








Antologię opowiadań ,,Szaleńcy Boży'' przeczytałem po raz pierwszy w 2008 r. Akcja tych opowieści rozgrywa się od starożytności po XVII wiek w: Sylenie w Libii, Mirze w Azji Mniejszej, Polsce, Bretanii (Armoryce), Arabii, Indiach, królestwie Franków i Włoszech. Bohaterami są bardziej lub mnie znani święci jak: św. Jerzy (III wiek - 303), św. Mikołaj (ok. 270 – ok. 345/ 352), bł. Bogumił (? - koniec XII wieku), św. Urszula (? - ok. 304/ 451), św. Hieronim (331/ 347 – 419/ 420), św. Sadok i towarzysze, św. Franciszek Ksawery (1506 - 1552), św. Antoni Pustelnik (250/ 251 - 356), św. Jadwiga Śląska (1178/ 1180 - 1243), św. Andrzej Apostoł (? - 62/ 70), św św Jozafat i Barlaam, św. Andrzej Bobola (1591 - 1657), św. Franciszek z Asyżu (1181/ 1182 - 1226), św. Klara (1194 - 1253), św. Pachomiusz Starszy (292 - 346), św. Andrzej Świerad (koniec X wieku – ok. 1034) i jego uczeń św. Benedykt męczennik (koniec X wieku - 1037), oraz św. Jacek Odrowąż (1183 - 1257).


Na kartach antologii chrześcijański świat nadprzyrodzony przeplata się ze światem legend i baśni.








Smok z Syleny, antagonista św. Jerzego pojawił się w legendach o nim dopiero w okresie wypraw krzyżowych. Jest to niejako chrześcijańska wersja greckiego mitu o Perseuszu ratującym Andromedę przed morskim potworem. W opowiadaniu Zofii Kossak smok symbolizuje pokusę. Zniewala za pomocą spojrzenia. Mieszkańcy Syleny wydali mu na żer córkę króla. Uratował ją błędny rycerz św. Jerzy. Uniknął magicznego wzroku poczwary dzięki noszonemu na piersi ryngrafowi.








Attyla (406 – 453); budzący paniczny lęk władca imperium Hunów został przedstawiony w sposób zmitologizowany:

,,... A ma ci on Attyla, syn Mundzuka, głowę wielką, grzbiet garbaty, nogi krzywe, nos perkaty, skórę żółtą i kose oczy. Kobyle mleko pija, surową koninę żre, po sześć palców ma u nóg. Kiedy tupnie w złości, dym smrodliwy idzie spod murawy. W dymie demony się kłębią, Mundzukowemu synowi posłuszne. Nie zdzierży im nikt. Ma zaś ci on Attyla swój stolec daleko, w stepie gorącym, równym. Cztery wieżyce strzegą jego domu. Po cztery razy waruje wkoło częstokół. Na każdym palu częstokołu wbita głowa wroga. Z wygnitych oczu kapie trupi jad, grozę niesie na wskroś stepu. Nie zdąży ich słońce wybielić, już wiatr pędzi cuch nowych głów. Drży z trwogi ziemia dokoła. Dyszy ciężko z lęku step... Za czterokrotnym opasaniem głów ucztuje rad Attyla syn Mundzukowy. Z nim pięćdziesięciu jego synów i stu hetmanów przedniejszych – Ellak o srogim obliczu, Dengitzik drżączkę mający, wielki Emedzar, góry przenoszący, Uzindur trądem dotknięty, Uto, Iskalm i Ernak... Ze złotych i srebrnych czar piją Attylowe syny i woje; on sam zaś z czary drewnianej, zaklętej. Podle pałacu jego stoi pomieszkanie żon. Jest ich dziewięćdziesiąt i dziewięć. A najpierwsza jest Cerka, którą zwą też Helgą, jasnowłosa, z północy branka przywieziona. Ta ma swój pałac osobny. Słuchają się zachcenia Attyli, Mundzukowego syna, cesarz rzymski Walencjusz, w wielkim Bizancjum siedzący, i wszyscy królowie Wschodu. Straszny on. 'Trawa nie porośnie, gdzie mój koń przeleci' – taki jest jego zaśpiew. We śnie ludzie z trwogą powtarzają jego imię. Gorszy jest niźli wilkołak...'' - Z. Kossak ,,Szaleńcy Boży''

Atylla występuje w ,,Pieśni o Nibelungach'' jako Etzel - ,,bicz Boży'', zaś w sagach wikingów jako Atli. W mitologii węgierskiej jest postacią … pozytywną, herosem i twórcą węgierskiej państwowości. W mitologii Czesława Białczyńskiego był wielkim władcą Słowian. Bardzo prawdopodobne, że to właśnie Hunowie stali się jednym z pierwowzorów orków z twórczości J. R. R. Tolkiena.

Ethere – syn króla Artura miał być przyszłym mężem św. Urszuli (Orszuli). Armorykańska królewna obawiała się go z powodu gwałtownego charakteru i skłonności do picia. Przed planowanym ślubem udała się na pielgrzymkę do Rzymu i … poniosła w Kolonii śmierć męczeńską z ręki Attyli.








Kiedy św. Franciszek Ksawery – wielki misjonarz ludów Azji przybył na małą wysepkę ludożerców u wybrzeży Indii, jego krzyż przepadł w falach. Na szczęście z morza wyburzył się krab niosący krzyż, co zjednało misjonarzowi szacunek krajowców.








Centaur – stwór z mitologii greckiej, pół człowiek, pół koń, w opowiadaniu Zofii Kossak – symbol Siły. Chciał się ścigać ze św. Antonim, lecz ten przepędził go od siebie.







Satyr (Zofia Kossak nadała mu polską nazwę ,,koźlacz'') – stwór z mitologii greckiej, pół człowiek, pół kozioł – symbol Radości. Św. Antonii przepędził go precz.








Nimfy – istoty z mitologii greckiej mające postać pięknych, młodych kobiet, symbol Piękna. Św. Antoni nie chciał mieć z nimi nic wspólnego.







Kiedy eremita odpędził od siebie Siłę, Radość i Piękno jako rzeczy pogańskie, rzekomo przeszkadzające w kontakcie z Bogiem, przyszedł do niego szatan i napełnił lękiem. Św. Antoni zaczął się modlić do Boga, a wtedy szatan poszedł precz. Bóg surowo upomniał św. Antoniego każąc mu kochać innych ludzi i iść uczyć się od św. Pawła Pustelnika, do którego garnęły się nawet zwierzęta.








Średniowiecznych, francuskich mnichów nawiedził złotooki sukkub (kobiecy demon w czasach pogańskich odbierający cześć jako bogini Wenus) udający zbiegłą księżniczkę, prześladowaną za chęć zachowania dziewictwa. Istota stawiała sobie za cel oderwać mnichów od ślubowanej czystości. Na szczęście przepędził ją św. Andrzej Apostoł (imię świętego znaczy ,,męski'').









Kiedy Awenir, władca indyjskiej krainy Sagali, chciał, aby jego świeżo nawrócony na chrześcijaństwo syn Jozafat porzucił Chrystusa, uciekł się do pomocy czarowników. Pierwszy z nich wziął na siebie postać św. Barlaama – byłego doradcy króla i mistrza Jozafata, aby jego ustami nakłonić młodzieńca do porzucenia chrześcijaństwa. Jednak Duch Święty włożył w usta fałszywego Barlaama słowa, które tylko umocniły Jozafata w jego wyborze. Z kolei inny czarownik posłużył się zjawami pięknych dziewcząt, które jednak nie zdołały złamać Jozafata.









Kiedy św. Pachomiusz Starszy na pustyni zaczął się zastanawiać, którego świętego najbardziej przypomina, Bóg wysłał doń anioła, który oznajmił, że Kulawego Mikrona. Św. Pachomiusz poszukiwał tej osoby wśród pobożnych mnichów, filozofów i retorów, aż w końcu znalazł Kulawego Mikrona w karczmie. Okazało się, że był to leniwy i zapijaczony grajek w karczmie, który niegdyś trudnił się rozbojem. Nawrócił się dzięki kobiecie, która się nim opiekowała gdy był ranny, mimo że jako rozbójnik zabił jej syna. Myślę, że wynika z tego taki morał, że zarówno były rozbójnik Kulawy Mikron, jak i były żołnierz św. Pachomiusz to mieli wspólnego, że obaj dostąpili przebaczenia.









W historii o św. św. Świeradzie i Bendykcie, patronach Słowacji została przytoczona słowiańska legenda o skałach w kształcie przypominającym kobiety:

,,Zaszli na wzgórze, gdzie stoją olbrzymki zamienione w kamień. Ludzie mieszkający w dolinie zwali je Prządkami. Powiadali […] - że plemię Obrzych, czyli wielkoludów, mieszkało na onym wzgórzu. Gdy w dolinie jęto budować pierwszy kościół na tej ziemi, wielkoludy uciekły precz w Tatry. Pięć córek Obra wróciło się z drogi po kądziel i już nie zdążyły zbiec. Dźwięk dzwonów świeżo ukończonego kościoła uderzył w nie i rażone tym głosem skamieniały. […]'' - op. cit.

Obr jako określenia olbrzyma pojawia się w ruskiej ,,Powieści lat minionych'' i pochodzi od etnonimu Awarowie. Ci ostatni byli azjatyckim ludem walczącym ze Słowianami. Oczywiście podobne legendy spotyka się też w kulturach innych ludów.

Przesłanie książki głosi, że nie można kochać Boga nie kochając Jego stworzeń; ludzi, zwłaszcza tych ciepiących, najbardziej potrzebujących miłosierdzia i świata przyrody. Z pochwałą spotyka się pokora, zaś z krytyką – pycha, przez którą św. Antoni początkowo wzgardziwszy Bożymi stworzeniami miast Boga napotkał w swej pustelni diabła. Książkę oceniam jako genialną, wartą sfilmowania. Czyta się ją jak najlepszą powieść fantasy ;).

czwartek, 1 marca 2018

Dorszokształtne









Ich najlepiej znanym przedstawicielem jest oczywiście dorsz, którego areał obejmuje: północ Atlantyku od Zatoki Biskajskiej od Spitsbergen. Zamieszkuje też wybrzeża Nowej Ziemi na wschodzie, aż po południową Grenlandię na zachodzie. Zwany też wątłuszem, osiąga 70 cm długości, z czego rekordowo duże dorsze sięgają aż 1 m długości. Pysk wydłużony, obecność pojedynczego wyrostka dotykowego. Narząd linii bocznej jest jaśniejszy od reszty gęsto nakrapianej skóry. Brak charakterystycznego wycięcia w płetwie ogonowej. Dorsze żyją na głębokości do ok. 500 m. Są drapieżnikami. Z wiekiem plankton zostaje wyparty z ich diety przez mniejsze ryby, oraz żyjące na dnie bezkręgowce. Omawiane ryby odbywają sezonowe wędrówki na tarło, zaś poszczególne rasy dorszy różnią się jego terminem, oraz czasem dojrzewania. Pojedyncza samica dorsza jednocześnie składa 5 mln jaj ikry. Dorsze są poszukiwane przez ludzi – ceni się zarówno ich mięso jak i tran uzyskiwany z wątroby. Ceni się je do tego stopnia, że w XX wieku Wielka Brytania i Islandia stoczyły nawet wojnę o łowiska tej ryby! (dla porównania: w latach 70 – tych dwa papuaskie plemiona walczyły o świnię!)








Podczas gdy dorsz jest rybą morską, w europejskich wodach słodkich żyje jego bliski krewny – miętus spotykany nawet w Zatoce Puckiej i Pomorskiej, oraz w Zalewach Wiślanym i Szczecińskim. Areał miętusa obejmuje północ Eurazji i Ameryki Północnej. Mierzy od 30 – 60 cm długości, cały jest wydłużony, ma łuski głęboko osadzone w skórze, narząd dotyku taki sam jak u dorsza. Płetwa ogonowa zaokrąglona, obecność dwóch płetw grzbietowych. Miętus tak jak dorsz jest drapieżnikiem – poluje w nocy na inne ryby, żaby, a także denne bezkręgowce. Nie występujący w Norwegii, na Wyspach Brytyjskich i na południu Europy, miętus jest poławiany dla cenionego mięsa. Szczególnym uznaniem cieszy się jego tłusta wątroba. Zanim się pożegnamy z tymi rybami, chciałbym tylko nadmienić, że weszły (a raczej ,,wpłynęły'') – co prawda tylnymi drzwiami i niezauważenie do … polskiej literatury. Czytelnicy ,,Ferdydurke'' Witolda Gombrowicza być może pamiętają, że Miętalski był nazywany Miętusem.

Śledziokształtne









Ich najlepiej znanym przedstawicielem jest oczywiście śledź – reprezentant starej grupy kostnoszkieletowych ryb morskich, pochodzącej już z kredy.








Śledź żyje w Morzu Północnym i w Bałtyku, z czego w tym ostatnim żyją mniejsi przedstawiciele tych ryb. Nie powinno to dziwić zważywszy na stosunkowo małe zasolenie Bałtyku. Śledzie odżywiają się planktonem, same zaś padają łupem innych ryb, morskich ptaków i ssaków i (nie muszę chyba tego mówić) także ludzi. Na połowach tej ryby w dużej mierze opierała się gospodarka XVII – wiecznej Holandii, gdzie popularną potrawą jest śledź ,,zielony'', czyli prosto z wody. Mówią o nich także skandynawskie sagi już z X wieku. Z kolei jeden z niemieckich autorów ,,Żywota św. Ottona'' pisał: ,,Na Pomorzu można dostać za denara wóz śledzi, a gdybym zapytany powiedział co myślę o ich zapachu i tłustości – mógłbym być posądzony o łakomstwo''. Niestety zbyt liczne połowy przyczyniają się do spadku liczebności ławic śledzi.








Co wiemy o gatunkach spokrewnionych ze śledziem? Należą do nich min. rozmaite gatunki sardeli takie jak:
- sardela europejska (Atlantyk, Morze Północne, Śródziemne, Czarne i Bałtyk),
- sardela peruwiańska (wybrzeża Ameryki Południowej).
Łącznie żyje ok. 139 gatunków sardeli zgrupowanych w 17 rodzajach. Są to ryby nie przekraczające 20 cm długości. Ich ciała są wrzecionowate i spłaszczone po bokach. Ich skóry pokrywają łuski cykloidalne, istnieją też gatunki pozbawione łusek. Nie mająca polskiej nazwy Coilia dossumieri z wybrzeży Azji Południowo – Wschodniej jest jedynym gatunkiem śledziokształtnych posiadającym zdolność do bioluminescencji. Tak jak już opisany śledź, większość sardeli odżywia się planktonem, posługując się wyrostkami filtracyjnymi, choć istnieją też gatunki polujące na inne ryby. Sardele odżywiające się planktonem pyski mają zawsze otwarte i prowadzą nocny tryb życia. Ich ikra należy do planktonu. Narybek szybko dojrzewa, w wieku 3 – 4 miesięcy osiągając już 10 cm długości. Ze śledziem, sardelę (europejską jak i peruwiańską) jeszcze coś łączy. Istnieje wielu amatorów ich mięsa łącznie z człowiekiem. Sardela peruwiańska jest podstawą wyżywienia południowoamerykańskich ptaków morskich ,,produkujących'' guano. Człowiek ceni te ryby głównie do wyrobu konserw, jak też przerabia je na mączkę rybną do karmienia zwierząt hodowlanych. Szczególnie dużo sardeli europejskiej odławia się w Morzu Śródziemnym.








Na ludzkich stołach często goszczą także sardynki, których najlepiej znanym reprezentantem jest sardynka europejska, pływająca w euroafrykańskich zlewiskach Atlantyku, zarówno od Norwegii do Wysp Kanaryjskich, także w Morzu Śródziemnym jak i w Morzu Czarnym. W trzecim roku życia sardynka europejska osiąga swą maksymalną długość 20 cm. Pysk ma lekko zaokrąglony, ciało wrzecionowate, pokryte łuskami cykloidalnymi. Posiada też duże oczy z okrągłymi, czarnymi źrenicami, chronione ruchomymi powiekami. Połowy sardynek przeprowadzane są w nocy. Ryby przywabia się światłem lamp, zaś najbardziej cenione jest mięso osobników młodych.








Sprattus sprattus przez Polaków zwany szprotem, mierzy 10 14 cm i ma przed sobą tylko 6 lat życia, z czego dojrzewa w drugim roku. Wyglądem przypomina śledzia, a nawet często pływa wspólnie z jego narybkiem. Jego areał obejmuje: europejskie wybrzeża Atlantyku, Bałtyk, Morze Śródziemne, Czarne i Azowskie. Ciało wrzecionowate, bocznie spłaszczone. Szproty odbywają tarło wiosną i latem. Ich ikra wchodzi w skład planktonu. Jest to kolejny gatunek śledziokształtnych odławiany w celach konsumpcyjnych. W samym tylko Bałtyku obok dorszy i śledzi najwięcej poławia się właśnie szprotów.

Zmory z Bułgarii








,,Dawniej europejskie dzieci nie znały dobranocek z teletubisiami. Znały za to mnóstwo opowieści o nocnych marach i strzygach. Jeśli matka zapomniała pobłogosławić dziecko przed snem, w nocy nękały je zmory, nierzadko wypijając krew z żył.
   Zdecydowanie najgorsze z nich zamieszkiwały Bułgarię. Miały ciało kobiety i łeb wołu. Taka zmora zakradała się nad kołyską i owiewała maleństwo swym trującym oddechem. Dziecko po kilku dniach zapadało na śmiertelną chorobę. (Doprawdy, są na świecie gorsze rzeczy niż głupawy Tinky Windky i jego telekumple!).'' -
Michael Cox ,,Złota dziesiątka. Horrendalne horrory''






Istoty te wykorzystałem przy tworzeniu swojej mitologii w opowiadaniu ,,Jak Wanda została królową'' ;). 

środa, 28 lutego 2018

Pathologicon

(na melodię ,,Kasztaniaków''):







Drzewo się kołysze, aż się kładzie prawie
Pewnie chce usłyszeć
Kiedy zalegalizują marihuanę.

Z okna prostytutka wygląda ciekawie,
Zaraz was zapyta
Kto tam pali trawę,

Zobaczcie sami co Grodzka ma między nogami
Kto leży w krzakach,
Kto żula szuka
Do kogo komornik zaraz zapuka
Kto na Biedroniu piegi policzy,
Kto łamie prawo,
Kto w więzieniu krzyczy:
'Kto to taki?!'
- Dąbrowszczaki!





,,Upiór Południa. Burzowe Kocię''


,,A przy tym Pan Bóg dał człowiekowi taki rozkaz: 'Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania; ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz'' – Rdz 2,16







W lutym 2018 r. przeczytałem trzecią część tetralogii dark fantasy Mai Lidii Kossakowskiej ,,Upiór Południa'' zatytułowaną ,,Burzowe Kocię''.









Akcja rozgrywa się na początku XXI wieku (po 2003 r.) w Ohio (USA), Iraku i niewielkim, fantastycznym świecie, zwanym Krainą Opodal.








Głównym bohaterem jest amerykański komandos Jacob Troyden Harlows (dla ciekawostki: imię Trojden nosili wielki książę litewski żyjący w latach 1272 – 1341, oraz książę czerski żyjący w latach 1313 – 1341). Bohater ten z czasem odrzucił pierwsze imię Jacob, aż do czasu, gdy Burzowe Kocię zaczęło go nazywać Jakubem, ponieważ wcześniej nosił je biblijny patriarcha zmagający się z aniołem. Troy Harlows miał brata Richarda i zwariowaną siostrę Janice. Była to pełna agresji feministka, która zamiast ,,O Boże!'' mówiła: ,,Leninie!'', nienawidziła zachodniej kultury, zadawała się z sektami i lewackimi bojówkami, oraz popierała systemy totalitarne np. w Korei Północnej (zwracam uwagę, że postać tę wymyśliła kobieta, a nie mężczyzna ;). Troy wstąpił do amerykańskiej piechoty morskiej; do elitarnej jednostki zwanej Fokami, za co siostra zrobiła mu awanturę. Wziął udział w wojnie w Iraku. W czasie akcji pod widmową wioską Tell Abu … wysadził scud Irakijczyków. Niestety nie obyło się bez ofiar śmiertelnych w ,,żywych tarczach'' – spędzonych tam kobietach i dzieciach. Troy dostał się do irackiej niewoli gdzie był przesłuchiwany i torturowany. Gdy w końcu Amerykanie go odbili, ciężko poraniony trafił do szpitala gdzie zmarł.

W Krainie Opodal, Troy spotkał wiele istot fantastycznych:









Tytułowe Burzowe Kocię opiekowało się Krainą Opodal. Nazywano je różnymi imionami; sam Troy chciał nazwać je Gremlinem, gdy przyszło do niego do szpitala. Miało postać mówiącego, szarego kota w łatki, który ukazał się głównemu bohaterowi w czasie burzy. Kot przekonał pokiereszowanego komandosa do udziału w misji ratowania fantastycznego świata, przypominając mu złożoną przezeń obietnicę pomocy wszystkim skrzywdzonym, po czym zabrał go tam.






Idr Drewnianooki – niejako odpowiednik Lucyfera. Stwórca (Bóg) kazał mu strzec Rajskiego Ogrodu, lecz Idr pożądając boskiej wiedzy wystrugał sobie oczy z drewna Drzewa Poznania Dobra i Zła. Zdobył wiedzę, lecz nie umiał jej używać. Odtąd widział całe zło i sam stał się zły. Ogrom wiedzy tajemnej tak go przytłoczył, że przestał rozróżniać dobro od zła, a tym samym jako wyznawca relatywizmu moralnego stał się niebezpieczny dla Krainy Opodal. Na pustyni zwanej Pustkowiem Skarg sadził piekielne jabłonie – drzewa złożone z ludzkich i zwierzęcych głów i kończyn, których owoce miały zagrozić istnieniu Krainy Opodal. Burzowe Kocię sprowadziło z naszego świata Troya, aby ściął najbardziej niebezpieczne z nich. Kiedy jednak żołnierz to uczynił, pozostałe jabłonie zaczęły krzyczeć co spowodowało upadek Krainy Opodal. Idr starał się przeszkodzić bohaterowi w jego misji przybierając postać przyjaznego Dirsa – rubasznej istoty wyglądającej jak przerośnięty hobbit. Po zniszczeniu Krainy Opodal, Idr pod postacią lekarza dostał się do naszego świata, aby i jego zniszczyć relatywizmem, co nawiasem mówiąc, dzieje się na naszych oczach :(.









Słoneczny Wędrowiec – solarny, przyjazny bóg Krainy Opodal podobny do takich postaci mitologicznych jak: mezopotamski Utu – Szamasz, egipski Ra (notabene przemierzający niebo na barce), indyjski Surja, grecki Helios i Apollo, celtycki Lug, słowiański Swaróg, czy inkaski Inti. Za jego krew uważano … piwo.








Nocna Łowczyni – lunarna bogini Krainy Opodal podobna do zwłaszcza do Artemidy i Diany. Podlegały jej groźne istoty takie jak min. Lud Bez Słońca.

Ogary Nocy – potwory z Lwiej Puszczy przypominające obdarte ze skóry tygrysy.

Sema – brzydka karlica o czerwonych włosach i kończystych zębach, żywiąca się surowym mięsem i mająca psie obyczaje. Zdaniem Viany była to lisica w ludzkim ciele (nawiązanie do chińskich i japońskich wierzeń o obdarzone magicznymi mocami lisy mogące przybierać różne postaci).











Hopek – jedno ze zwierząt żyjących w Krainie Opodal, które przypominało skrzyżowanie brzydkiego, nagiego królika ze szczurem. Sema lubiła zjadać na surowa ich ciepłe jeszcze wnętrzności.

Ziemiec – zwierzę z Krainy Opodal przypominające świnkę morską z głową nietoperza i ogonem bobra, odławiane dla mięsa.










Panna Mątwa – urokliwa syrena z Księżycowego Morza, w której Troy z miejsca się zakochał. Istoty te miały rybie ogony, bądź macki jak nomen omen – mątwy. Były bardzo piękne i raczej nieszkodliwe. Kusiły Troya obietnicą wiecznego snu na dnie Księżycowego Morza (ślad syren z mitologii greckiej kuszących śpiewem Argonautów, a później Odysa).








Widmowe rekiny – jedne z wielu potworów zamieszkujących Księżycowe Morze, których obawiały się Panny Mątwy.










Viana – lamia (,,pijec'') – znający magię kobiecy demon, który manipulował Troyem pod postacią małej, uroczej sierotki. Miała ostre kły i żywiła się krwią. Wprowadziła Troya między białe śpiewające kwiaty gdzie omal nie postradał życia (uratował go Dirs). Gdy przybrała swój właściwy wygląd i rzuciła się z zębami na Troya, ten sam Dirs uśmiercił ją.










Księżycowe Konie – tworząc te szlachetne istoty, Pani Kossakowska dała wyraz swej sympatii nie tylko do kotów, ale też do koni ;). Były to ogromne, waleczne konie, znające ludzką mowę i służące Słonecznemu Wędrowcowi. Żyły na sposób wojskowy w kamiennej stanicy pod przewodnictwem starego ogiera Antaresa (nazwa gwiazdy). Przybierały też postać olbrzymich faunów; do pasa ludzi, a od pasa – koni. Ich pierwowzorem mogła być rasa hipopodów z wierzeń starożytnych i średniowiecznych:

,,W Scytii – niedaleko Bałtyku, jak zapewnia Pliniusz – żył lud konionogów, którzy zamiast stóp mieli końskie kopyta'' – Edward Brooke – Hitching ,,Atlas lądów niebyłych''.

Idąc przez Pustkowie Skarg, Troy korzystał z pomocy mówiących zwierząt o chtonicznej symbolice, chcących obalić Idra: gryzonia (wyglądał jak połączenie myszy z chomikiem), żaby i jaszczurki. Nasuwają one skojarzenia z duchami pomocniczymi (sewenami) towarzyszącymi szamanom w wyprawach w zaświaty.








Zanim Troy zrąbał demoniczne drzewo musiał stoczyć pojedynek z Kryształowym Człowiekiem; istotą o ciele z kryształu, którą Idr zmusił do pilnowania jabłoni. Posmakowawszy krwi Troydena, Kryształowy Człowiek uwolnił się spod władzy Idra (czyżby nawiązanie do Eucharystii?) i zamienił się w Rubinowego Człowieka.

W książce podobała mi się krytyka modnego dzisiaj relatywizmu. Można się z niej nauczyć, że boskość przerasta każde stworzenie i że nawet największa wiedza jest nic nie warta bez miłości (wątek ten poruszył też C. S. Lewis w powieści ,,Ta straszna siła''). Jest to prawdziwa uczta dla wyobraźni; pozycja warta sfilmowania (najlepiej przez Amerykanów), choć zakończenie jest smutne :(.

wtorek, 27 lutego 2018

Oniricon cz. 381

Śniło mi się, że:






- sporządzałem mapę miejsc legendarnych w Polsce, na której zaznaczyłem min. Sandomierz założony przez Sudymira,








- Wenecję założyli pogańscy Germanie,








- w szkole pisałem powieść o polarnej krainie gdzie żyły owce polarne o rudym futrze i gdzie przychodził pies, lecz nie mógł znaleźć tranu dla osieroconej dziewczynki,








- pojechałem na wycieczkę autokarową do Chorwacji, wcześniej mówiłem Janesowi ov Calcium, że nie będzie mnie w Polsce, kąpałem się w basenie i w Morzu Śródziemnym, którego wody miały zielony kolor, Mama bawiła się z aligatorem, a ja z 1 - metrowym krokodylem, który zachowywał się jak pies, owe aligatory i krokodyle należały do bogatych ludzi,







- mówiłem Sławomirze, że w mojej mitologii Sejny założył Rzymianin Sejan,
- w Łodzi zbudowano pierwszą na świecie łódź podwodną,
- przeniosłem się w realia ,,Towarzystwo wilków''; rodzice Rosaleen zostali zjedzeni przez stado wilków, które zajęły całą chatę, myślałem aby ją podpalić, a potem przyszedł niedźwiedź i pozabijał wilki,
- na klatce schodowej było pełno butelek alkoholu, kopnąłem, a potem podniosłem butelkę wina, która najpierw była szklana, a potem zamieniła się w plastikową, na schodach siedzieli pijacy i nadstawiali kubki, abym im nalał, a ja wyszedłem przed dom i wylałem wino, aby nikt się nim nie upił,
- w XIX - wiecznej Łodzi stała kaplica Tudorów,
- żyłem w XIX lub na początku XX wieku; w Warszawie lub Łodzi członkowie mojej rodziny, w tym Babcia podpalali cerkwie, parki i lasy, aby protestować przeciwko rusyfikacji i germanizacji, a potem chronili się w domu przed ubranymi na niebiesko policjantami w czarnych cylindrach, potem razem z Mamą uciekliśmy przez park,
- ojcem Jeny ov Blackeyovej był Mateusz Kijowski, zobaczyłem go w oknie i miałem ochotę życzyć, aby cały KOD zapadł w bardzo długi sen,








- byłem w jakimś ośrodku wypoczynkowym razem z małymi dziećmi, dla których ich opiekunowie przygotowali imprezę tematyczną o czarownicach, w jej trakcie popchnąłem stary, pomarańczowy samochód, a on pojechał kilka metrów do tyłu, potem miał miejsce chrześcijański koncert, fantazjowałem jak w erze jedenastej pytano królewicza Krisina (Krisznę) z Bharacji czy jest Wtórym Teostem, a on zaprzeczył; skomentowałem to w myślach, że ,,Teost jest tym, którego w Peristanie nazywają Saoszjantem''; potem skierowałem się w stronę szkoły idąc przez podwórko Jeny ov Blackeyovej, chciałem się przeczołgać przez bardzo ciasną bramę, a wtedy Jena zrzuciła mi z okna tabletkę,
- rozmawiałem ze Sławomirą o liście zagrożeń duchowych ks. Sawy i dodałem, że Kościół odciął się od niej,







- w Świecie Dziesięciu Kontynentów na polskiej plaży nad Bałtykiem kąpały się piękne księżniczki z odległych zakątków świata, w tym córka Waris Wielkiej - królowej Puntu.