piątek, 22 kwietnia 2016

,,Baśnie narodów Związku Radzieckiego''







Z dwoma utworami z antologii ,,Baśnie narodów Związku Radzieckiego'' Wandy Markowskiej (1912 - 1999) i Anny Milskiej (1909 - 1987) zetknąłem się po raz pierwszy w latach 90 – tych XX wieku. Już w bardzo wczesnym dzieciństwie posiadałem zbiór opowiadań i wierszy dla dzieci (nie przypominam sobie tytułu, ani autora), w którym znalazłem tatarską baśń o należącym do kupca słowiku, chcącym uciec z ozdobnej klatki. W klasie czwartej w czasie pobytu w szpitalu psychiatrycznym omawiałem rosyjską baśń o latającym statku. Opowiadała ona o młodym Iwanie, który przybył na carski dwór latającym statkiem na czele drużyny herosów i musiał przejść przez trudne i niebezpieczne próby. Baśń ta wpłynęła na moje fantazje. Zapożyczyłem z niej latające statki (w erze ósmej budowali je Neurowie, którzy potrafili nimi dolecieć aż na Księżyc), zaś na jej bohaterach wzorowałem herosów z drużyny Kura Semigalesicza (odsyłam do opowiadania: ,,Władca Kurlandii'' opublikowanego na tym blogu).







Całość antologii przeczytałem w kwietniu 2016 r. Zawiera ona baśnie rosyjskie – min. takich autorów jak: Aleksandr Afanasjew (1826 – 1871), Maksim Gorki (1868 – 1936) i Aleksiej Tołstoj (1883 – 1945), ukraińskie, białoruskie, gruzińskie, ormiańskie, kaukaskie, tatarskie, syberyjskie, uralskie, litewskie, łotewskie i estońskie. Przedmowę ,,O znaczeniu baśni'' napisał Maksim Gorki (jest to fragment ze wstępu do Akademickiego Wydania ,,Baśni 1001 nocy'' z 1929 r.).







Na kartach antologii pojawia się cała plejada istot fantastycznych jak: Śnieżka (urocza dziewczynka ulepiona przez dwoje starych ludzi ze śniegu), cielę o złotych kopytkach (było przedmiotem sporu, który pomogła rozwiązać mądra dziewczyna Mądralinka), żar – ptak (owe charakterystyczne dla baśni rosyjskich istoty występują też w polskich baśniach Antoniego Józefa Glińskiego), koń Złotogrzywek, złota rybka spełniająca życzenia, kozy mieszkające w leśnej chatce z twarogu stojącej na kozich nóżkach; jedna z nich miała trzy oczy (owa białoruska baśń nasuwa mi skojarzenia z opisem leśnych ludzi o kozich głowach z książki ,,Herby, legendy, dawne mity''), gołąb o trzech złotych piórach (była to królewna zamieniona w ptaka), gruziński jeleń o porożu sięgającym nieba, słodko śpiewający, ormiański ptak Kafti, syberyjska, zielona Królowa Morza, trzej Zimowi Starcy, uosobione Słońce i jego córka (wyszła za mąż za syberyjskiego junaka o imieniu Czumo), Władca Metali (mieszkał pod ziemią i żywił się metalami; służyły mu krasnoludki w zielonych czapkach), Śmierć (w łotewskiej baśni współpracowała z młodym lekarzem), Baba Jaga pasąca stado koni, estońska czarownica kradnąca promienie Słońca, dobry czarodziej z Finlandii (nawiązanie do fińskiego eposu ,,Kalevali''), ukraińscy herosi Wysoki, Szeroki i Bystrooki (dwaj pierwsi potrafili zmieniać swój rozmiar), czy gruziński ksiądz władny dźwigać kościół na plecach (postać pozytywna, mimo że pisząca o nim W. Markowska niestety była komunistką).






W książce spodobał mi się humor (zwłaszcza w dwóch baśniach o Iwanuszce – Głuptasku), pochwała miłości, mądrości, odwagi, umiłowania wolności, wdzięczności, krytyka chciwości. Zastrzeżenia budzi jedynie baśń ,,O krainie, w której nie ma śmierci'' zawierająca ukrytą pochwałę komunizmu :(. Żeby Czytelnik nie miał czasem wątpliwości, uspokajam, że jestem przeciwnikiem komunizmu i zbrodniczych podbojów Putina. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza