,,Imię Jahwe znane było Hebrajczykom w podwójnej formie; jednej z nich, krótszej, używano w imionach teoforycznych: jahu, jeho, jo, jah itd. Stąd takie imiona jak Jirmeja (Jeremiasz), Jehojakim (Jaochim) itp. Zasadniczo wszakże w tekstach religijnych i w odniesieniu do Boga posługiwano się formą dłuższą, składającą się z czterech spółgłosek: JHWH. Jest to tzw. tetragrammaton, które czytano Jahwe lub Jahue. Na taką, a nie inną wymowę wskazują zarówno transkrypcje greckie, Pentateuch samarytański, jak i papirusy magiczne. Forma Jehowa jest pochodzenia średniowiecznego i powstała stąd, że ze względów religijnych imienia Jahwe nie wymawiano, a w czasie gdy tekst hebrajski opatrzono samogłoskami, imieniu temu nadano konwencjonalne samogłoski innej nazwy Boga Adonaj, tak że ilekroć w tekście spotkano słowo Jahwe, wymawiano je zawsze jako Adonaj, na co wskazywały właśnie samogłoski. W średniowieczu tradycje te zatracono, co w rezultacie (spółgłoski imienia Jahwe wraz z samogłoskami nazwy Adonaj) dało okazję do wymowy Jehowa. Słusznie wymowę taką nazwano dziwolągiem filologicznym nie mającym żadnego uzasadnienia historycznego'' - ks. Eugeniusz Dąbrowski ,,Religie Wschodu''
wtorek, 14 października 2025
Jahwe czy Jehowa?
Mahomet i Bakira
,,Źródła muzułmańskie wspominają o spotkaniu z mnichem chrześcijańskim Bakirą, który przy tej okazji miał Mahometowi przepowiedzieć jego wielką przyszłość. Jest to niewątpliwie legenda późniejszego już pochodzenia, mająca jednak za podstawę historyczną kontakt proroka z chrześcijaństwem syryjskim'' - ks. Eugeniusz Dąbrowski ,,Religie Wschodu''
Bogowie Palmiry
,,Zachodzą znaczne podobieństwa między religią Fenicjan a religią Palmiry, miasta leżącego w północnej Syrii, otoczonego zewsząd pustynią. Niestety brak nam literackich dokumentów dotyczących tej religii, a nieliczne inskrypcje dają nam tylko zarysowy jej obraz. Pewne światło na panteon i wierzenia palmireńczyków rzucają monumentalne świątynie Palmiry, których ruiny odkryto i dokładnie zbadano. Większą z nich wzniesiono w początkach naszej ery (r. 32) ku czci triady: Bola, Yari - bola (bóstwa słońca) i Aglibola (bóstwa księżyca). Wielu historyków przypuszcza, że Bol nie jest nawiązaniem do babilońskiego Bel, ale raczej do Baal (J. Contineau, E. Littmann). Świadczyłoby to o kulturalno - religijnych związkach Palmiry z Fenicją i z Kanaanem. Potwierdzenie tego znaleźć można w innej nazwie boga, mianowicie Beelsamin, znanego w Kanaanie w formie Baalszamim. Grecy główne bóstwo palmireńczyków, Bola, nazwali po prostu Zeus Belos. [...]'' - ks. Eugeniusz Dąbrowski ,,Religie Wschodu'' (przypis 11 na str. 245)
Keret
,,Legenda o królu Kerecie. Panuje on w południowym Kanaanie (negeb) i otrzymuje rozkaz od swego ojca, boga El, aby walczyć z Terahem i popierającymi go plemionami. Keret wywiązuje się ze swego zadania, dociera do granicy kraju Edomitów i żeni się z wnuczką ich króla. Wśród podbitych plemion figurują imiona Zabulon i Aszer, których nie należy mieszać z plemionami hebrajskimi o tej samej nazwie'' - ks. Eugeniusz Dąbrowski ,,Religie Wschodu''
Danel
,, [...] Danel jest synem boga El i kieruje rytuałem żniw. Jest on sędzią ferującym wyroki i stającym w obronie wdów i sierot. Wróży też z lotu ptaków i ma wpływ na sprowadzanie deszczu i zapewnianie zbiorów. Do tradycji przeszedł jako mędrzec. [...] Ezechiel wymienia go jako jednego z trzech sprawiedliwych: Noe, Danel, Hiob (14, 14. 20; 28, 3), chociaż R. de Langhe wysuwa zastrzeżenie co do tej identyfikacji'' - ks. Eugeniusz Dąbrowski ,,Religie Wschodu''
Alein
,,Alein, syn Baala, bóg deszczu i wzrostu roślinnego, został zabity przez swego przeciwnika, syna bogów, Mota. El wyznaczył mu następcę, który rozpoczął panowanie. Ale siostra Aleina, Anat, rozpoczęła walkę z Motem, zakończoną jego śmiercią. Dzięki wielu zabiegom Alein wraca do życia i wieść o jego powrocie napełnia radością Ela, wszystkich bogów i całą przyrodę. Odtąd już nie będzie posuchy, zginął Mot, bóg suszy, a wrócił Alein, bóg deszczu i wzrostu roślinnego. El wyznacza Aleinowi inne zadania, mające na celu utrzymanie roślinności i życia w przyrodzie. [...]'' - ks. Eugeniusz Dąbrowski ,,Religie Wschodu''
Bogowie Fenicjan
,,Najdawniejszym świadectwem panteonu fenickiego są tzw. eksekracyjne teksty egipskie. Widnieją w nich imiona: El, Hadad, Amm, Anat, Horon, Szamasz, Szahar, Rafa, a więc nazwy czysto semickie. Z późniejszych dokumentów dodać by można: Baal, Adon ('pan'), Milk (od Melek - 'król') itd. Znamy te wszystkie imiona z religii kananejskiej i nie szukajmy w Fenicji jakichś odrębności pod tym względem. Podobnie jak w Kanaanie, imię Baal łączono z przydomkami oznaczającymi poszczególne funkcje lub lokalizację wpływów boga: Baal Safon ('bóg północy'), Baal Szamim ('bóg nieba'), Baal Lebanon ('bóg Libanu') itd. Każde miasto fenickie miało swego Baala, którego czczono pod specjalnymi nazwami.
a. Baalem Tyru był Melkart, tj. melek - qart (ze znaczeniem: 'król miasta'). Wymieniano go niejednokrotnie wśród głównych bogów Fenicji, między innymi w traktacie z asyryjskim królem Asarhaddonem (681 - 669 przed Chr.). Melkart był początkowo bogiem solarnym, dopiero z czasem, w miarę rozwoju Fenicji jako potęgi morskiej, przybrał cechy bóstwa morskiego. Filo z Biblos zidentyfikował go z Heraklesem. Hegemonia Tyru dodała blasku bogu tego miasta. Hiram (966 - 936 przed Chr.) wystawił mu w Tyrze świątynię, w której raz do roku odbywało się wielkie święto ku czci tego boga. Wpływy Melkarta, znane już za Salomona, wraz z Jezabelą i Atalią wzmogły się w Palestynie. Im to zawdzięczać należy wprowadzenie nawet w Jerozolimie okrutnego rytuału składania w krwawej ofierze Molochowi nowo narodzonych dzieci (2 Król. 21, 6; 23, 10; Jer. 7, 31). Taką nazwę bowiem nadano tutaj Melkartowi tyryjskiemu, a pochodzi ona stąd, że prawowierni Hebrajczycy patrzyli z przerażeniem na wzmagające się wpływy religii fenickiej. [...]
b. Głównym bogiem Sydonu był Eszmun. Dziwna ta nazwa powstała najprawdopodobniej z deformacji wyrazu szem ('imię'). Eszmun był bogiem zdrowia i w okresie greckim zidentyfikowano go z Aslepiosem. Jego świątynia w Sydonie, wzniesiona nad brzegiem rzeki zwanej również Asklepios, świadczy o związku ze 'świętą wodą', co pozostaje może w jakimś stosunku do funkcji przypisywanych temu bogu.
c. W Bejrucie czczono Asztartę. Nie znaczy to jednak, żeby nie uznawano tam innych bogów, bo - jak zobaczymy niebawem - kult Asztarty jest nieodłączny od kultu Adonisa. W Bejrucie jednak uważana jest za panią (Baalat - rodzaj żeński od Baal) miasta. Jest to Asztarta starokananejska, należąca do tego samego cyklu co babilońska Isztar. Znajdowało to wyraz w specjalnym kulcie, w którym osoby bóstw różne przybierały nazwy: w Babilonii - Isztar - Tammuz; w Fenicji: Asztarta - Eszmun (albo Baalat - Adon); w Grecji: Afrodyta - Adonis; w Egipcie: Izyda - Ozyrys.
d. Asztartę czczono również w Biblos, gdzie do specjalnego rozkwitu doszedł kult Adona (Adon znaczy 'pan'). Tylko Grecy posługiwali się nazwą 'Adonis'. Semici najczęściej zwali tego boga jego imieniem mezopotamskim 'Tammuz'. Biblia używa nazwy 'Tammuz' (Ez. 8, 14), chociaż nie brak aluzji do 'ogrodów Adonisa' (Zach. 12, 11; Dan. 11, 36; Iz. 17, 10)'' - ks. Eugeniusz Dąbrowski ,,Religie Wschodu''
Kananejskie ofiary z ludzi
,,Trudno zaprzeczyć wobec wymownych dowodów w tym względzie, że ofiary takie składano. Chodzi tu zarówno o tzw. ofiary fundacyjne, jak i składane przy innych okazjach:
a. ofiary fundacyjne. Istnienie ich potwierdzają nie tylko aluzje, ale wyraźne wzmianki biblijne (Kapł. 18, 21; 20, 2; Powt. Pr. 12, 31; 18, 10; Jer. 7, 31; 19, 5; Ez. 20, 31; Mich. 6,7; Sędz. 6, 26), a odkrycie archeologiczne dostarczyły wielu wymownych ilustracji. Było mianowicie zwyczajem religijnym u Kananejczyków, że przy wyborze miejsce osiedlenia, przy rozpoczęciu budowy domu czy murów miasta zabijano niemowlę, którego zwłoki umieszczane w amforze zakopywano w fundamentach. Miało to zapewniać pomyślność mieszkańcom danego miejsca. Zbyt liczne przykłady takiego zwyczaju ujawniły wykopaliska w Palestynie i zbyt charakterystyczne jest pomieszczenie zwłok w każdym wypadku, aby można to tłumaczyć zwykłym pogrzebem, związanym oczywiście z jakimś przesądem. Raczej należy w tym uznać praktykę powszechną o charakterze wyraźnie religijnym. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że religia kananejska znała ofiarę z dzieci, które palono żywcem u czci boga Meleka (Molocha).
b. krwawe ofiary z ludzi. Kananejczycy składali ofiary nie tylko z dzieci, ale również z dorosłych ludzi. W każdym razie znaleziono zwłoki dorosłych nawet w fundamentach murów, co by wskazywało, że pomieszczono je w okolicznościach analogicznych do ofiar fundacyjnych. W Lakisz, w Gezer i w Megiddo, chodzi głównie o niemowlęta, ale np. w Gezer odnaleziono również zwłoki dorosłych. Innych dowodów archeologia dostarczyć nam nie może, choćby z tego względu, że ofiary palono na ołtarzu. Że w tego rodzaju ofiarach chodziło o tzw. ofiary zastępcze składane w imieniu określonej grupy wyznawców - zdaje się nie ulegać wątpliwości. Teksty z Ras Szamra potwierdziły w sposób wykluczający wszelką możliwość istnienie krwawych ofiar ludzkich w religii Kananejczyków'' - ks. Eugeniusz Dąbrowski ,,Religie Wschodu''
Wszystkim neopoganom i przeciwnikom chrześcijaństwa do sztambucha.
Dagon
,,Był to bóg urodzajnego pobrzeża, wynalazca pługa i patron uprawy rolnej. Znany był od dawna, jak o tym świadczą imiona książąt, nazwy miejscowości, a nawet jego imię w listach z Tell el - Amarna. Z czasem stał się również bóstwem morskim i wyobrażany był na monetach grecko - rzymskich w postaci pół - człowieka, -pół - ryby. Sama nazwa bóstwa usprawiedliwiała niejako jego funkcje: daghan znaczy 'zboże', ale dagh to ryba. Filo z Biblos tylko pierwsze znaczenie miał na względzie.
Wznoszono mi świątynie. Znamy przynajmniej dwie świątynie Dagona na terenie Filistynów: w Asdod i w Gazie. W Ras Szamra jedna z dwóch odnalezionych świątyń związana była z jego imieniem, a prawdopodobna data jej budowy (ok. 2000 r. przed Chr.) świadczy o dawności kultur.
Dagon był bóstwem starosemickim. Jedna z fal semickich zajmujących Mezopotamię w trzecim tysiącleciu przed Chr., kult Dagona (jak zresztą Hadada i bogini Anat) zaprowadziła nad Eufratem. W czwartej kampanii w Mari nad środkowym Eufratem (r. 1936 - 1937) odkryto świątynię Dagona. Książęta (patesi) tego miasta do własnego imienia dołączali również imię boga (np. Migir - Dagan)'' - ks. Eugeniusz Dąbrowski ,,Religie Wschodu''
Dagon, wyobrażony jako humanoidalny potwór z rybim ogonem był jednym z Wielkich Przedwiecznych z mitologii Cthulhu, tworzonej przez H. P. Lovecrafta. Jego wyznawcy byli zrzeszeni w Ezoterycznym Zakonie Dagona.
Belzebub
,,W zacytowanym tekście Księgi Królewskiej bóg Akkaronu jest nazwany 'Baalzebub' i wokół tej nazwy długo toczyła się dyskusja, czy chodzi tu o jakieś nieznane bóstwo kananejskie ze znaczeniem: 'pan much' (zebub znaczy mucha), czy też o zamierzoną i szyderczą deformację nazwy. I jedno, i drugie wyjaśnienie miało swoich licznych zwolenników. Kwestia skomplikowana była o tyle, że Nowy Testament zachowuje formę zebul, i to we wszystkich zacytowanych tekstach. H. Strack - P. Billerbeck w swym znanym komentarzu do Nowego Testamentu sądzili, że łączność między Baalzebub a Baalzebul jest czysto przypadkowa; nazwa druga odnosi się do 'pana kultu bałwochwalczego', którym według ówczesnych poglądów był szatan.
Odkryte w Ras Szamra teksty wskazują na to, że zebul jest przydomkiem boga Alijan uważanego za baala podziemi, przepaści itp., co harmonizuje z pojęciem szatana i zdaje się przesądzać długo prowadzoną dyskusję wokół omawianych tekstów'' - ks. Eugeniusz Dąbrowski ,,Religie Wschodu''
Mitologia mandajska
,,Wysoko w górze jest świat błogości i szczęścia (atera d - haduta), pełen życia, światła i blasku, wśród którego przebywa najwyższe bóstwo, które ze względu na swoje emanacje nosi więcej nazw. Nazwy te można by zestawić w takim porządku: Pira ('owoc'), Atar ('eter'), Mana ('naczynie', 'duch'), Hajje kadmaje ('pierwsze życie'), Malka rama d - nehura ('wysoki król światłości') i Mara d - rabbuta ('pan wielkości'). Obok bóstwa są w mandaizmie niezliczone zastępy istot bożych (utre, l. p. utra), z których każda przebywa w swojej szkinie (...). Z tego świata światłości (daura d - nehura) pochodzi też dusza ludzka (Adakas - Mana [ziwa], tj. dusza Adama i dusze (niszmata), jego potomków, mandejczyków. Samej nazwy 'Bóg' (El) unikają teksty mandajskie, a jeżeli jej używają, to na oznaczenie złego ducha oraz bogów innej religii. Najczęściej istotę najwyższą oznaczają mianem Hajje, tj. 'życie', i rozróżniają życie pierwsze, drugie, trzecie i czwarte. [...]. Życie drugie nosi także imię osobiste Joszamin. Ten Joszamin planował stworzenie świata własnego i często w tekstach jest mowa o jego planach, których sam jednak nie wykonał, aż dopiero życie trzecie, zrodzone z drugiego i noszące imię osobiste Abatur, dało polecenie swemu synowi Ptahilowi (życie czwarte) stworzenia ziemi i człowieka. Ptahil, jako demiurg, zwany także Behag, w ten sposób zabrał się do dzieła, że na dole poniżej szkin (szkinata) wydzielił przy pomocy planet część czarnej wody, należącej do świata ciemności, i zgęścił ją, zmieszawszy przedtem z cząstkami żywego ognia (iszszata hajjeta), tak, że zakrzepła jako ziemia, na której został umieszczony Adam i Hawwa, którzy też co do ciała (pagra) zostali przez Ptahila utworzeni z ziemi przy pomocy planet. Duszę zaś Adama przeniósł ze skarbca żywota Abatur i oddał ją Ptahilowi, który przy pomocy Adakas - Ziwa i Manda d - hajje ożywił pierwszego człowieka.
Obecnie ma ziemia na południu czarną wodę, na północy zaś styka się ona przez góry wysokie z niebem, skąd przez góry spływają na ziemię rzeki, mające żywą wodę (majja hajje). Mandajczycy, którzy zanurzają się w tej żywej (płynącej) wodzie przy chrzcie (masbuta), wchodzą przez to w łączność ze światem światłości, tj. z niebem. [...].
Dusza mandajczyka (niszma, neszimta) na ziemi jest na obczyźnie, na wygnaniu, w niewoli, gdzie przebywają i czyhają na nią liczne duchy ciemności, na których czele stoi Ruha d - kudsza (duch święty) ze swoim synem i mężem zarazem Ur oraz z siedmioma synami, duchami planetarnymi (Szebiahe), z których Szamisz (hebr. Adonaj) jest bogiem Żydów, Nebu (Merkury) bogiem chrześcijan: Chrystusem (Iszu - Msziha), a Nerig (Mars) bogiem mahometan. [...]. Nic dziwnego, że wierzący mandajczyk, pouczony o niebieskim pochodzeniu swej duszy przez dawcę objawienia i mystagoga (Manda d - hajje) oraz jego zastępców i następców, którymi są Hibil - Ziwa, Szitil, Anosz ( - Abel, Set, Enosz) a później także Jan Chrzciciel, a niekiedy nawet Gabriel (który znowu czasem równa się demiurgowi Ptahilowi), oczekuje z największym utęsknieniem swego wybawienia, które następuje w godzinie śmierci. Wtedy to przychodzi do mandajczyka jego wybawca (parwanka), anioł śmierci, Saurel, wyprowadza go z ciała i prowadzi następnie przez osiem straży (mattarata) do pana wagi, Abatura, ojca duchów (abba d - utre) i ojca demiurga, Ptahila. Tylko dusze sprawiedliwych mogą cało i niepostrzeżenie przejść przez owych strasznych osiem straży; natomiast dusze grzeszników wpadają podczas tej podróży do czarnej wody. [...]
Historię świata i ludzkości dzielą mandajczycy na cztery okresy. Na czele każdego okresu stoi jego głowa (resza d - dara). I tak głową pierwszego okresu był Adam i Ewa (Hawwa), drugiego Ram i Rud, trzeciego Szubraj i Szarhabel, a czwartego Sem, syn Noego (Szum bar Nu). Pierwsze trzy okresy należały w całości do mandajczyków (kuleh szurbatan dilan hwa). Dopiero ostatni jest najgorszy (kulleh biszuta hwa). Zło zaczęło się w nim od Abrahama i obejmuje czasy Mojżesza, Proroków, Chrystusa (Iszu - Msziha) i w końcu Ahmata, syna Bizdat, tj. Mahometa. Stróżem tego okresu jest Enosz: ma on w tym czasie wystąpić i pokonać Chrystusa [...]. Enosz - Utra [...] wejdzie do Jerozolimy (Uraszlam) odziany w szaty z chmur wodnych. W postaci cielesnej kroczy, lecz nie jest odziany w szatę ciała. Ognia i gniewu w nim nie ma. Idzie i przychodzi w czasach Paltusa (Piłata), króla świata. Enosz - Utra przychodzi z mocą wysokiego króla światłości. Leczy chorych, otwiera oczy ślepym, oczyszcza trędowatych, ułomnych, pełzających po ziemi stawia na nogi, tak że chodzą, głuchoniemym daje mowę i (mocą króla światłości) umarłych wskrzesza. Zyskuje wiernych między Żydami i pokazuje im, że jest śmierć i jest życie, jest ciemność i jest światłość, jest błąd i jest prawda, i nawraca Żydów w imię wysokiego króla światłości. Trzystu sześćdziesięciu proroków wychodzi z miasta Jerozolimy. Oni świadczą o imieniu Pana wielkości. Enosz - Utra wstępuje wtedy w górę i zasiada razem z Mszunne - Kuszta. Wszystkie duchy (utre) są przed oczyma ludzkimi zakryte. Wtedy Jeruzalem będzie spustoszone, Żydzi pójdą na wygnanie i będą po wszystkich miastach rozproszeni. Następnie przychodzi Ahmat, syn czarownika Bizdat (tj. Mahomet)'.
[...] mandajczycy mają oprócz tego resztki nauki o dniu sądu ostatecznego (jom dina), o dniu wybawienia (joma d - purkana) i o dniu powstania (kajjamta) w znaczeniu końcowego [...] fraszokereti [...]'' - ks. Eugeniusz Dąbrowski ,,Religie Wschodu''
Mitologia manichejska
,,Naukę swoją podaje Manes [...] w formie mitu [...]. Dwa pierwiastki są odwieczne - mówi Manes - pierwiastek światła i dobra oraz pierwiastek ciemności i zła. Pierwiastek dobra zamieszkiwał krainę światła, tworząc własne jego królestwo. Rządził on nim przy pomocy pięciu eonów zwanych Inteligencją, Rozumem, Myślą, Refleksją i Wolą.
Pierwiastek zła natomiast zamieszkiwał krainę ciemności, kierując nią za pomocą pięciu eonów: Ognia, Wody, Wiatru, Ciemności i Dymu. Obydwa pierwiastki były nieskończone, królestwa ich zawsze graniczyły z sobą.
W czasie walk, trwających bez przerwy między eonami królestwa ciemności, Książę Zła przybył nad granicę krainy światła i zapragnął ją posiąść. Przewidując jego zamiary Pierwiastek Dobra postanowił zniweczyć władzę Księcia Ciemności. Ponieważ jednak wszystkie jego twory miały na celu Pokój i Zgodę, dla podjęcia walki z ciemnością Pierwiastek Dobra stwarza Matkę Życia, która z kolei rodzi Pierwszego Człowieka, mającego podjąć walkę z Demonem.
Pierwszy Człowiek wystąpił do walki z Księciem Ciemności uzbrojony pięcioma elementami świetlnymi: Eterem, Światłem, Wiatrem, Wodą i Ogniem, stworzonymi w tym celu. Został jednak przez Księcia Ciemności zwyciężony i dostał się w jego moc.
[...] W celu jego uwolnienia Książę Światła dokonuje nowych stworzeń: stwarza mianowicie Przyjaciela Światłości i Ducha Życia. Temu ostatniemu udaje się uwolnić Pierwszego Człowieka na skutek zanoszonych przez niego próśb, tak jednak, że towarzyszące mu elementy świetlne pozostają nadal w mocy potęg ciemności. Środkiem do ich uwolnienia jest stworzenie nieba i ziemi dokonane przez Matkę Życia i Ducha Życia z ciał pobitych archontów Ciemności.
Świat przeto jest dziełem Światłości, ale materia, z której się składa, jest mieszaniną elementów świetlnych Pierwszego Człowieka i ciał archontów Ciemności. Głównym zadaniem świata będzie wybawienie elementów świetlnych z otaczającej ich materii. Zadanie to ma na celu trzecia z kolei kreacja Księcia Światłości zwana Wysłannikiem lub Trzecim Wysłannikiem. Kieruje on ruchem wszechświata mając swoją stolicę w słońcu. Obok niego, jako żeńskie odbicie jego własnej istoty, znajduje się Dziewica Świetlna, przebywająca w księżycu. Książę Ciemności w przeciwstawieniu do powyższych kreacji dokonuje innych, mających na celu unicestwienie zamiarów Księcia Światła. Jego dziełem jest Adam i Ewa, którzy także są obrazem walki we wszechświecie między uwięzionymi w krainie ciemności elementami świetlnymi Pierwszego Człowieka a usiłowaniem ich wybawienia. Człowiek tedy jest dziełem ciemności, posiadającym jednak w sobie cząstki światłości. Aby człowieka obudzić i dać mu poznać (...) istotną swoją wartość, Książę Światła posyła doń Jezusa, mającego przez uświadomienie uwolnić drzemiące w człowieku elementy krainy światła.
Poszczególne dusze, które nie są niczym innym tylko cząstkami Pierwszego Człowieka uwięzionymi w materii, w celu uwolnienia się z niej muszą tak jak Pierwszy Człowiek przejść przez walkę z ciemnością, aby jak on doznać odkupienia i znaleźć ostateczną swoją ojczyznę, tj. krainę Światłości. [...].
Wybawienie elementów świetlnych w człowieku odbyć się może tylko przy współudziale samych ludzi. Dlatego Książę Światła wysyła proroków na ziemię. Prorokami tymi byli: Adam, Set, Noe, Abraham, Zaratustra, Budda, Jezus i Paweł. Po raz drugi już w systemie manichejskim wspomniany jest Jezus, którego nie należy bynajmniej identyfikować z historycznym Jezusem. Jezus manichejczyków [...] jest tylko jednym z wysłanników nieba przynoszącym gnozę ludzkości. Ostatnim największym i najdoskonalszym z rzędu proroków jest Manes. Nauka jego ma na celu wyrwać człowieka z więzów krępującej go materii.
[...] Zakończenie procesu wyswobodzenia części świetlnych we wszechświecie będzie jednocześnie końcem samego świata. W czasie trwania tego procesu Pierwszy Człowiek wysyła odkupione już dusze do nieba. Przy końcu świata zjawia się on jeszcze, aby połączyć się z wyswobodzonymi już elementami światła, które niegdyś były mu bronią w walce z potęgami ciemności. Nastąpi potem znowu całkowity przedział między krainą Światła a Ciemnością, z tą tylko różnicą, że świat Zła po wypełnieniu Bożego planu będzie już zwyciężony i zastygły w bezruchu, podczas gdy królestwo Światła i Dobra będzie święcić swoje nad nim zwycięstwo'' - ks. Eugeniusz Dąbrowski ,,Religie Wschodu''
































