piątek, 12 kwietnia 2013

Maria Konopnicka


,,[...] Konopnicka się przeżyła!’’ – w 2003 r. powiedziała polonistka, pani Eva ov Tomas. Pan Andreus ov Leovishiner nie zgadza się z tym i ceni Konopnicką za jej umiłowanie patriotycznej tradycji wyżej niż  Miłosza i  Szymborską. Przypominam sobie, że gdy byłem mały, lubiłem książki Konopnickiej ,,Jak to z lnem było?’’ i ,,Na jagody’’. Pani Anna ov Vyssa nie lubi ,,O krasnoludkach...’’ nie z powodu wartości (bo te są uniwersalne), ale z powodu przestarzałego sposobu ich przekazu. W rezultacie dziecko myślało, że sierotka Marysia miała dzieci ze swoim pieskiem (,,A miały ogonki?’’ – p. Anna ov Vyssa). Z kolei p. Okiena ov Viernitis broni Konopnickiej, a w jednym z numerów ,,Niedzieli’’ ubolewano, że zamiast dzieł tej autorki omawia się ... ,,Harrego Pottera’’! Jeśli chodzi o moje zdanie, to myślę, że skoro jakaś książka po tylu latach wciąż może inspirować, choćby tylko jednego, nikomu nie znanego autora, oznacza to, że jeszcze się nie przeżyła.



     Ordan z Brustaborga w Górach Ulpijskich, na Przełęczy Havelberga, zwyciężył Rozbójniki Szwarcury – czarne diabły łupiące i pożerające górali. Ich wójt, Reb chciał w podzięce złożyć Ordanowi ofiarę należną bogu, lecz bohater nie chciał. Określenie ,,rozbójniki szwarcury’’ pochodzi z jidysz i zostało użyte przez Marię Konopnicką w noweli ,,Nasza szkapa’’

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza