środa, 18 lutego 2026

Strachy Jeziora Ełckiego



 ,,Wedle słowiańskich bajarzy Jezioro Ełckie było nawiedzone - w jego odmętach czaiły się wysysająca krew strzyga, mamuna czyhająca w przybrzeżnych zaroślach pod postacią owłosionej starej kobiety, która podmieniała niewinne dzieci na własne potomstwo, oraz złośliwe wodniki - nieochrzczeni samobójcy wciągający pływaków pod powierzchnię'' - Matthew Hongoltz - Hetling ,,Inwazja uzdrawiaczy ciał. Na manowcach amerykańskiej medycyny''

 


 

wtorek, 17 lutego 2026

,,Człowiek, który znał mowę węży''

 

,,Waldemar II. duński założył w 1219 Rewal na prastarej ziemi Estów, a stąd został podbity cały kraj, który Waldemar IV. sprzedał w 1346 Kawalerom Mieczowym’’ - ,,Encyklopedia Powszechna Wydawnictwa Gutenberga tom 4 Dewsbury do Europa’’



W lutym 2026 r. przeczytałem powieść fantasy Andrusa Kivirähka ,,Człowiek, który znał mowę węży’’ (est. ,,Mees, kes teadis ussisõnn’’) z 2007 r. w polskim przekładzie Anny Michalczuk – Podlecki z 2020 r. Ukazały się również przekłady: angielski (w USA), czeski, łotewski, litewski, francuski, rosyjski, duński, holenderski, węgierski, hiszpański, niemiecki, turecki i seto (język ugrofińskiej grupy etnicznej z pogranicza Estonii i Rosji).



Andrus Kiviräahk (ur. 1970) jest bardzo popularnym w Estonii autorem powieści, dramatów i książek dla dzieci. Studiował dziennikarstwo w Tartu. Pracuje w dzienniku ,,Eesti Päevaleht’’. W polskim przekładzie dostępna jest również jego powieść ,,Listopadowe porzeczki’’.



W XIII – wiecznej Estonii żył tytułowy bohater. Młody Leemet był poganinem urodzonym w wiosce, lecz wychowanym w lesie. Miał kochającą matkę, Lindę, która stale piekła dla niego dziczyznę i siostrę imieniem Salme. Nie wierzył ani w duchy przyrody ani w chrześcijańskiego Boga. Znał język węży, dający władzę nad większością zwierząt. Syczenia nauczył go ukochany wujek, Vootela. Życie Leemeta układało się tragicznie. Na jego oczach przemijał dawny sposób życia. Utracił wszystkich bliskich i przyjaciół. Jego pierwsza żona, Hiie została w czasie wesela zagryziona przez wilki. Druga żona, Maagdalena została zamordowana we śnie przez szaleńca. Oszalały z rozpaczy i nienawiści Leemet szukał zemsty na rycerzach i mnichach, walcząc u boku swojego dziadka, Tölpa.



Pogańscy Estończycy mieszkali w lasach, przyjaźniąc się z wężami. Znając ich język, wabili do siebie dzikie zwierzęta, pozwalające się zabić. Nigdy nie polowali dla przyjemności. Nosili odzienie ze skór. Jedli dziczyznę i jagody, pili zaś źródlaną wodę. Przysmak dzieci stanowiły sowie jaja. Oswajali wilki, używane do jazdy wierzchem i trzymane z zagrodach dla mleka. Nie jedli za to chleba, który uważali za obrzydliwy i niezdrowy. Choć w polskiej tradycji chleb otoczony jest wielkim szacunkiem (,,Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba...’’) warto porównać te fragmenty powieści z książką Arkadego Fiedlera ,,Mały Bizon’’, gdzie Indianie nieprzyzwyczajeni do jedzenia chleba, też uważali, że jest niedobry. W czasach Leemeta coraz więcej ludzi porzucało życie w lesie i podążając za modą z Zachodu, przenosiło się na wieś. Ich pierwotną religię stanowił szamanizm, tak jak w przypadku innych Ugrofinów. Estończycy wierzyli w duchy lasów i jezior, którym składali ofiary w świętych gajach. Szamani straszyli ich opowieściami o świętych psach, rozszarpujących bezbożnych. Autor opisał barwnie opisał nocny rytuał, zastrzeżony dla samych kobiet. Polegał na kąpieli nagich, siedzących na gałęziach drzew kobiet w dodającym sił witalnych świetle Księżyca. Na kartach powieści pojawiają się dwaj szamani. Ülgas był obłąkanym manipulatorem. Chciał złożyć w ofierze Hiie, ukochaną Leemeta. Później mszcząc się za wycięcie i spalenie świętego gaju, zamordował całkowicie niewinną Maagdalenę i jej synka, Toomasa. Za swoją zbrodnię zginął bolesną śmiercią z ręki Leemeta. Möigas, szaman z Saremy był przyjacielem dziadka Leemeta. Posiadał władzę nad wiatrami, co upodabniała go do greckiego Eola.



Opiekunem pogańskich Estończyków był Północny Gad, smok umiejący latać i zionąć ogniem. Pożerał najeżdżających Estonię wikingów, zaś Estończycy zabierali ich oręż. W owych zamierzchłych czasach niektórzy estońscy wojownicy (np. wspomniany wyżej Tölp) posiadali kły jadowe węży, używane z powodzeniem w walce. Leemet poszukiwał Północnego Gada, pragnąc go obudzić. W końcu gdy go odnalazł, sam zasnął u jego boku. Gad Północy wywodzi się z estońskiego folkloru, w którym przypomina żabę. Legendę o nim spisał Friedrich Reinhold Kreutzwald (1803 – 1882) 1.



Węże, najmądrzejsze zwierzęta miały własnych królów i królowe w koronach. (Motyw znany również Słowianom). Służyły im padalce, beznogie jaszczurki. Zimując pod ziemią, syciły głód lizaniem białego, słodkiego kamienia. Leemet zaprzyjaźnił się z Inst, córką króla węży. Uratował ją przed jeżem, zwierzęciem tępym, bo głuchym na język węży. Chrześcijanie nie znali i nie chcieli znać wężowej mowy. Tępili te gady, utożsamiając je z szatanem.



Niedźwiedzie były zwierzętami mało rozgarniętymi, lubieżnymi i łakomymi a zarazem pełnymi uroku. Odczuwały erotyczny pociąg do kobiet (z wzajemnością). Mieszkając na wsi Linda, matka Leemeta zdradziła męża z niedźwiedziem. Chłop nakrył żonę z dzikim zwierzęciem w łóżku. Nie pamiętał już języka węży. Narobił krzyku i zginął zabity przez zwierza. Niedźwiedź, żałując swojego występku, odgryzł sobie penisa. Linda wróciła z synem do lasu i na wiele lat znienawidziła niedźwiedzie. Później jednak Salme, jej córka została żoną niedźwiedzia Miśka (est. Mõmmi). Podania o erotycznych związkach kobiet i niedźwiedzi znane były również Bałtom i Słowianom 2.



Małpoludy były niedobitkami przodków człowieka (Homo erectus, jak sugeruje tłumaczka w posłowiu). Miały ciała pokryte futrem, szczątkowe ogony jak smerfy (nawet australopiteki nie posiadały ogonów), duże piersi i genitalia. W lesie żyła ostatnia, bezdzietna para: Pirre i jego żona, Rääk. Mieszkali w jaskini, której ściany pokrywały malowidła naskalne. Chodzili nago i używali kamiennych narzędzi. Z czasem przenieśli się na drzewa, uznając jaskinię za zbyt nowoczesną. Były to bardzo przyjazne istoty, które nikomu nie narzucały swojego stylu życia. Hodowały i tresowały wszy. Największa wesz, rozmiaru kozy, zaprzyjaźniła się z Hiie. Przypuszczam, że pierwowzorem tego insekta była olbrzymia pchła z ,,Pentameronu’’ Giambattisty Basilego 3.



W Bałtyku żyła gigantyczna ryba Ahteneumion. Miała brodę i wąsy oraz posługiwała się ludzką mową. Leemet i Hiie ujrzeli ją jako ostatni ludzie, nim zanurzyła się na zawsze w głębinie.



Trzeba przyznać, że Autor ma bardzo bogatą wyobraźnię. Dzięki niej stworzył opowieść oryginalną i ciekawą. Połączył w niej humor (niekiedy rubaszny), grozę i naturalizm. Jednocześnie zawarł pochwałę tradycji i rodziny. Przykładem jest chociażby relacja szamana Möigasa i jego syna, Röka, który został mnichem, wykastrował się i przybrał imię Taaniel. Pomimo, że ojciec i syn radykalnie nie zgadzali się ze sobą, nie przestali się kochać. Choć z pozoru powieść może się wydawać antychrześcijańska (sceny zabijania mnichów!) w rzeczywistości posiada drugie dno, odnoszące się do naszych czasów. ,,I jest kpina oraz protest wobec globalizacji, która ma wszystko ‘wyrównać’ na wzór lewicowy’’ - pisał Paweł Miłosz we wpisie ,,Andrus Kivirähk, Człowiek, który znał mowę węży’’ na blogu ,,Se czytam’’ z 26 marca 2021 r. Przykładem służy przerażająca moda na kastrację mnichów, duma sołtysa Johannesa z tego, że niegdyś spał w jednym łożu z biskupem czy groteskowy zachwyt chłopów nad odchodami koni niemieckich rycerzy. Mogłaby zainteresować antropologów, w ciekawy sposób pokazuje bowiem różnice między kulturą łowiecką a rolniczą. Budującym (choć drastycznym) przykładem człowieka, który nie poddaje się, był Tölp. Dziadek Leemeta, pozbawiony nóg i wrzucony przez najeźdźców do morza, zbudował sobie skrzydła z kości wrogów.



1 Zainteresowanym twórczością Kreutzwalda polecam wpis: ,,Czarodziej za pazuchą’’.

2 Motyw ten wykorzystałem w swoim opowiadaniu fantasy ,,Biały niedźwiedź’’ dostępnym na tym blogu.

3 Odsyłam do posta: ,,Giambattista Basile’’.

Oniricon cz. 1105

     Śniło mi się, że:



- w drogerii dwie ekspedientki wzięły Mamę za ręce i wyprowadziły na zewnątrz, UWAGA: To tylko sen, nic takiego się nie wydarzyło,



- zostałem porwany przez handlarzy ludzi i sprzedany jako niewolnik w Izraelu, bałem się, że gdy o tym opowiem, zostanę uznany za antysemitę,

- na wycieczce Xandra miała buty pokryte dużymi łuskami, towarzyszył jej mały, brązowy szczeniak,



- rozmawiałem z Andrzejem Sapkowskim, powiedziałem, że chociaż nie zgadzam się z nim w sprawach religijnych i obyczajowych, szanuję jego talent i to, że rozsławił imię Polski na świecie,




- pisałem o skrzatach z różnych krajów min. z Wysp Salomona,



- tłumaczyłem, że nie jestem jak Nicolas Chauvin, od którego nazwiska utworzono słowo szowinizm,



- na lekcji religii porównywałem Saddama Husajna i Osamę bin Ladena, powiedziałem, że choć obaj byli zbrodniarzami, w reżimie Husajna było miejsce dla chrześcijan , podczas gdy bin Laden nie był lepszy od dynastii Saudów, z którą walczył,



- Woland powiedział, że ludzie lubią pieniądze, niezależnie z czego są zrobione, nawet jeśli są nimi gigantyczne kamienie z wyspy Yap w Mikronezji, potem zobaczyłem Korowiowa obracającego się razem z kamienną monetą,



- dominikanin, o. Marcus ov Cosiar powiedział na kazaniu, że budowanie nowych kościołów w Polsce nie jest potrzebne, ponieważ na wsiach będzie w nich mieszkał jedynie biały chleb i wino, na mszy obecny był Wojciech Cejrowski, który wyznał publicznie, że straszył dla żartu ludzi przebrany w skórę niedźwiedzia,



- kabanosy pochodzą z Turcji i Jamajki, są żywe i można je tuczyć, zanurzywszy w osolonej wodzie,



- w XXI wieku koronują się na cesarzy przywódcy Francji (Napoleon IV), Niemiec, Austrii, Rosji, Chin, USA, Meksyku i Brazylii,



- Tadeusz Mazowiecki i Jerzy Szaniawski byli ostatnimi więźniami politycznymi PRL - u,



- powiedziałem, że po śmierci Putina nastanie taka smuta, że Rosjanie będą tęsknić za rządami Jelcyna, ponoć po śmierci Tuska zapanuje chaos,




- po latach spotkałem w Empiku Pavlasa ov Vidłara, który zapytał mnie czy lubię Francuzów. 

poniedziałek, 16 lutego 2026

Brody czy buńczuki?



 ,,Oto za Jagiellonów obok chorągwi krzyżackich zawieszono w kaplicy św. Stanisława także zdobyczne buńczuki tureckie, czyli znaki wojskowe z końskich ogonów. Przybyli z poselstwem w 1512 r. do Krakowa Krzyżacy  zobaczywszy je przekonani byli, że są to brody powyrywane pod Grunwaldem wielkiemu mistrzowi i pobitym komturom. Nie doszedłszy prawdy na miejscu, wnieśli skargę do Rzymu, gdzie się dopiero cała sprawa wyjaśniła'' - Stanisław Russocki, Stefan K. Kuczyński, Juliusz Willaume ,,Godło, barwy i hymn Rzeczypospolitej. Zarys dziejów''



 

Smok czy puchacz?

 


,,Jedną z tych chorągwi mazowieckich opisał Długosz błędnie. Powinna ona przedstawiać na tarczy czwórdzielnej w polach naprzemianległych  - czerwonym i białym, orła polskiego i smoka skrzydlatego. Tymczasem Długosz zamiast smoka mylnie podaje sowę (puchacza)'' - Stanisław Russocki, Stefan K. Kuczyński, Juliusz Willaume ,,Godło, barwy i hymn Rzeczypospolitej. Zarys dziejów'' (przypis na str. 95)

 



Fantastyczna flaga Polski


 


,,Chorągiew z wyobrażeniem orła była oficjalną chorągwią państwową. Na zewnątrz, wobec cudzoziemców, symbolizowała Królestwo Polskie. Wydaje się jednak, że jeszcze za ostatnich Piastów nie była ona szerzej znana w Europie. Dowodzi tego dzieło pewnego mnich hiszpańskiego z XIV w., które przetrwało do dziś w rękopisie znajdującym się w Bibliotece Narodowej w Madrycie. Dzieło to zawiera opisanie wszystkich królestw świata oraz wyobrażenia chorągwi, jakich te królestwa używały. Chorągiew polska przedstawiona jest tam z ozdobną gwiazdą sześcioramienną. Podpis objaśnia, że kolor płachty powinien być zielony, gwiazdy natomiast czerwony. Jest mało prawdopodobne, aby chorągiew tę wzorowano na znanym na proporcu Bolesława Pobożnego z gwiazdą. przyjąć raczej należy, że mamy tu do czynienia z wyobrażeniem imaginacyjnym, opartym na błędnym źródle bądź też będącym czystym wymysłem autora dzieła'' - Stanisław Russocki, Stefan K. Kuczyński, Juliusz Willaume ,,Godło, barwy i hymn Rzeczypospolitej. Zarys dziejów''



 

Historia dwugłowego orła

 



                                            Ryc. za: Hurcem Kucukdogan


,,Dwugłowego orła po raz pierwszy użyli zamieszkujący Azję Mniejszą ok. roku 1800 p. n. e. Hetyci, twórcy potężnego państwa, które zagrażało nawet Egiptowi. [...] Pod wpływem sztuki orientalnej symbol dwugłowego orła rozpowszechnił się w XI stuleciu w Bizancjum, gdzie stał się niebawem znakiem dworu. Na początku wieku XIII używali tego symbolu, jako swego znaku osobistego, niektórzy książęta ruscy (Daniel, 1201 - 1264), serbscy, a także niderlandzcy. Godło to przyjęli w XIV w. cesarze niemieccy, w odróżnieniu od znaku królewskiego, którym pozostał czarny orzeł jednogłowy, a w XV stuleciu - uważający się za spadkobierców bizantyjskich cesarzy carowie moskiewscy, zmieniając barwę orła ze złotej na czarną, a kolor pola z czerwonego na żółty'' - Stanisław Russocki, Stefan K. Kuczyński, Juliusz Willaume ,,Godło, barwy i hymn Rzeczypospolitej. Zarys dziejów''



    Dwugłowe orły widnieją dziś w godłach Rosji, Serbii, Czarnogóry i Albanii. 

niedziela, 15 lutego 2026

Norumbega

 



    Norumbega (nie mylić z Norymbergą w Niemczech) była legendarną krainą z miastem o tej samej nazwie, umieszczanym na XVI – wiecznych mapach Ameryki Północnej na terenie obecnego stanu Maine (USA). Inne warianty nazwy brzmiały: Norombega, Aranbega i Oronbega (hiszp. oro – złoto). Przypuszcza się, że nazwa krainy wywodziła się z języka algonkińskiego, oznaczając ,,spokojne miejsce pomiędzy rwącymi nurtami’’. Początki legendy sięgają 1524 r. kiedy Giovanni da Verrozzano (ok. 1485 – 1528) odbył ekspedycję do Nowego Świata. Fantastyczny opis krainy, jako północnoamerykańskiego odpowiednika Eldorado, pozostawił angielski żeglarz, David Ingram (ok. 1542 – po 1583). Norumbega obfitowała w złoto, srebro, perły, rubiny, turkusy, onyksy i granaty. Jej władcy używali krzeseł ze srebra i kryształu, zdobionych drogimi kamieniami. Rosły w niej drzewa owocowe, żyły rude owce i tajemnicze zwierzęta z oklapniętymi, psimi uszami (łosie?). Mieszkańcy byli wysocy i przystojni. Nosili kosztowne futra. Czcili Słońce i uprawiali kanibalizm. Używali języka podobnego do łaciny. Stawiali okrągłe domy z kolumnami ze złota, srebra i kryształu. Ulice Norumbegi były szersze niż w Londynie. John Smith (1579 – 1631), znany powszechnie z romansu z Pocahontas, przypuszczał, że Norumbegta rozciągała się od Wirginii do Nowej Anglii. W 1604 r. francuski odkrywca Samuel de Champlain (1570 – 1635) udowodnił ostatecznie, że nie było takiego miejsca.



W XIX wieku amerykański chemik, wynalazca proszku do pieczenia i archeolog amator, prof. Eben Norton Horsford (1818 - 1893) z Uniwersytetu Harvarda głosił, że Norumbega była osadą wikingów Leifa Erikssona (ok. 975 – ok. 1020).

sobota, 14 lutego 2026

Kiepska walentynka

 


    Ferdek: Halinka, ja ciebie kocham na krzywy ryj!

Halina:  Ja ciebie też, jełopie!

    W odmianie polszczyzny używanej przez Kiepskich ,,na krzywy ryj'' znaczy: za nic, bezinteresownie. 




piątek, 13 lutego 2026

Polskie pochodzenie szwedzkiego tańca?



,,Gdzie należy szukać korzeni hambo?

Jedna z teorii mówi o tym, że wywodzi się on od mazurka, tańca o wielu obrotach'' 

- autor nieznany ,,Encyklopedia 1000 tańców'' 



 

Taniec deszczu



                                                    Ryc. za: Jobalou


 ,,Taniec deszczu wiąże się z obrzędem, mającym na celu wywołanie opadów i zapewnienie ochrony zbiorom. Wykonuje się go co roku, 19 sierpnia, w pueblu plemienia Zuni. Udział biorą i mężczyźni i kobiety; wszyscy noszą maski. Mężczyźni mają długie, kręcone włosy. Kobiety upinają swoje po obu stronach głowy, za pomocą barwionej wełny czesankowej owiniętej dookoła paska z tektury. Taniec deszczu wywołuje opady, ponieważ wykorzystuje siłę prawa przyciągania z pełnią życia i mocy, z pasją i zaangażowaniem, żarliwie i z całym przekonaniem. Siła tańca deszczu leży w intensywności i pasji, z jaką tancerze uczestniczą w przedsięwzięciu. [...] Plemię Czirokezów wykonuje taniec deszczu nie tylko po to, aby wywołać opady atmosferyczne, ale również, aby wygnać z Ziemi złe duchy. [...] Podczas ceremonii nosi się pióra i turkusowe ozdoby, ponieważ - odpowiednio - symbolizują one wiatr i deszcz. [...] Według tradycyjnych wierzeń plemiennych, wezwany tańcem przez plemię deszcz zawiera duchy byłych wodzów plemienia'' - autor nieznany ,,Encyklopedia 1000 tańców''

 


 

Taniec lwa



 ,,Lwy często przedstawiano w dziełach sztuki, wywodzących się z kręgu chińskiej kultury. Obecnie pokazy tańca lwa towarzyszą świętu lampionów oraz innym uroczystościom związanym z zabaw, gdyż służą rozrywce. Chińczycy wierzą, że właściwie wykonany taniec lwa zapewnia pomyślność i szczęście. Tradycja ta ma długą historię. Wiemy, że taniec znano już tysiące lat temu. W czasach dynastii Tang (618 - 907 r.) brało w nim udział pięć lwów, każdy o innym kolorze'' - autor nieznany ,,Encyklopedia 100 tańców''



    Taniec lwa został pokazany w australijsko - chińskim serialu science fantasy ,,W krainie Władcy Smoków'', emitowanym w latach 90 - tych XX wieku. 

Legenda o kuchipudi



 ,,W XIII wieku młody mężczyzna o imieniu Siddhappa zamierzał udać się na swoje wesele, lecz jego łódź się wywróciła, a on niemal utonął. Błagał boga, by ten go ocalił i przyrzekł w zamian poświęcić swe życie służbie bogu. Cudem ocalał i w tym dniu odrodził się jako Siddhendra Yogi. Napisał sztukę, w której wychwalał Krisznę, i zgromadził tancerzy, którzy czynili podobnie. Od tej pory tańczy się kuchipudi - w ten sam sposób, jak czynili zebrani przez niego artyści'' - autor nieznany ,,Encyklopedia 1000 tańców''





 

,,Opowieści niesamowite z języka włoskiego''

 

,,Italio! O, Italio! Ty, która posiadasz śmiertelny dar piękna!’’

- George Gordon Byron (1788 – 1824)



W 2023 r. przeczytałem po raz pierwszy ,,Opowieści niesamowite z języka włoskiego’’, zbiór 39 opowiadań fantastycznych pod redakcją Katarzyny Skórskiej. Włosi późno zaczęli pisać fantastykę. Romantyzm koncentrował się na walce o zjednoczenie kraju. Rolę prekursora gatunku odegrała XIX – wieczna grupa literacka, scapigliatura, czyli cyganeria (dosłownie: rozczochrani).



Autorami prezentowanych utworów byli: Igino Ugo Tarchetti (1839 – 1869), Arrigo Boito (1842 – 1918), Giovanni Verga (1840 – 1922), Luigia Emanuel Saredo (właśc. Luigia Saredo, 1830 – 1896), Salvatore Di Giacomo (1860 – 1934), Remigio Zena (właśc. Gaspare Invrea, 1850 – 1917), Daniele Oberto Marrama (1874 – ok. 1911), Luigi Capuana (1839 – 1915), Ardengo Soffici (1879 – 1964), Giovanni Papini (1881 – 1956), Guido Gozzano (1883 – 1916), Massimo Bontempelli (1878 – 1960), Elio Vittorini (1908 – 1966), noblista Luigi Pirandello (1867 – 1936), Tomasso Landolfi (1908 – 1979), Alberto Savinio (właśc. Andrea de Chirico, 1891 – 1952), Alberto Moravia (właśc. Alberto Pincherle, 1907 – 19900, Giorgio Vigolo (1894 – 1983), Dino Buzzati (1906 – 1972), Primo Levi (1919 – 1987), Giorgio Bassani (1916 – 2000), Luigi Malerba (właśc. Luigi Bonardi, 1927 – 2008), Guido Ceronetti (1927 – 2018), Juan Rodolfo Wilcock (1919 – 1978), Antonio Tabucchi (1943 – 2012), Gianni Celati (1937 – 2022), Gesualdo Bufalino (1920 – 1996), Anna Maria Ortese (1914 – 1998) i Michele Mari (ur. 1955).

Przekładu dokonały: Halina Kralowa, Katarzyna Skórska, Joanna Ugniewska i Anna Wasilewska.



Akcja rozgrywa się w różnych zakątkach Włoch, Częstochowie (Polska), Erlangen (Niemcy), na górze Athos (Grecja) i w Lizbonie (Portugalia).



Rzucanie uroków (wł. jettatura) odgrywa ważną rolę we włoskiej magii ludowej. Tarchetti pisał o dwóch mężczyznach sprowadzających nieszczęście na otaczających ich ludzi. Hrabia Corrado di Sagrezwitch, z pochodzenia Polak podróżował po świecie. Wszędzie gdzie się pojawił ludzie ginęli w straszny sposób. Drugim nosicielem uroku był młody, przystojny baron di Saternez, z pochodzenia Czech. Dążył do połączenia się Czech z Saksonią. W opowiadaniu Vittoriniego urok zmuszał zdradzonego męża do zabijania mężczyzn, podejrzewanych przez niego o bycie kochankami jego żony.




                                                    Ryc. za: countryflags


Opowieści o duchach były popularne zwłaszcza w XIX wieku. Wywołany na seansie spirytystycznym zmarły Pietro Mariani ukazał się narratorowi w nocy i domagał się od niego zwrotu swojej rzepki (kości znajdującej się w kolanie). Swoimi zjawieniem się porządnie przestraszył bohatera ,,Kości zmarłego’’ Tarchettiego. W sycylijskim zamku Trezza ukazywał się duch baronowej, która utonęła w morzu. Kobieta żyła w XVI – XVII wieku i zdradzała swojego gwałtownego i nieokrzesanego męża z paziem. Nocne zjawy ukazujące się bohaterowi w sabaudzkiej Oberży pod Niedźwiedziem dały mu impuls do uwolnienia dwójki dzieci uwięzionych przez karczmarkę pod podłogą. (Saredo wykorzystała w swoim opowiadaniu motyw dzikich dzieci, których przedstawicielem był min. słynny Kaspar Hauser z Niemiec 1). W XX – wiecznym Borgoforte w listopadzie ukazał się duch chłopca w letniej koszulce i krótkich spodenkach. W opowiadaniu Ortese pojawia się dobry duszek z płaskowyżu. Przybierał postać świetlika lub dziewczynki w ciemnej sukience z latarnią. ,,Fantasmagonia’’ Mariego stanowi humorystyczny poradnik jak zostać po śmierci duchem i straszyć.



Ciekawe i oryginalne opowiadanie Tarchettiego dotyczy obsesji szaleńca na temat litery U. Nieszczęśnik zwalczał ją już w dzieciństwie za co został wyrzucony ze szkoły. Obsesja bardzo komplikowała mu życie i nie pozwalała zaznać rodzinnego szczęścia z ukochaną kobietą. Skończył w szpitalu psychiatrycznym, do końca przekonany, że ratował nieszczęsną ludzkość przed złowrogą literą.



Wątek polski zawiera ,,Zaciśnięta pięść’’ Arriga Boito. Włoski lekarz przyjechał do Częstochowy, duchowej stolicy Polski (wówczas pod zaborem rosyjskim). Na miejscu leczył biedotę z plagi kołtunów, niesławnej plica polonica 2. Wysłuchał opowieści żebraka o pazernym żydowskim lichwiarzu. Żyd dostał we śnie od zmarłego cenną, złotą monetę z czasów Zygmunta III Wazy. Zacisnął ją w pięści, której nie mógł później otworzyć. Lekarze byli bezradni. Zdesperowany lichwiarz był gotów na amputację, aby tylko odzyskać złoto. W rozdarciu pięści prochem pomógł mu rosyjski antykwariusz, będący też złodziejem i oszustem. Boito miał matkę Polkę i przetłumaczył na język włoski ,,Mazurek Dąbrowskiego’’.



Śmierć miała postać kobiety o różanej cerze. Nosiła białe giezło i kapelusz. Zamiast twarzy miała jednak trupią czaszkę z ognistymi oczodołami. W Erlangen przyszła po Fritza Bartha, zajętego paleniem fajki.


Pantera z opowiadania Zeny była tresowanym zwierzęciem z rosyjskiego cyrku. Anarchista, Wasilij Czernyszewski obronił przed drapieżnikiem swoją żonę, treserkę Wandę Gagarinę. W uznaniu jego miłości i odwagi car darował mu karę za działalność wywrotową. Po latach pantera odnalazła emigranta w Genui i zabiła go w jego mieszkaniu.



Wampirem stał się po śmierci zazdrosny mąż. Prześladował męża wdowy po sobie oraz pił krew z ich dziecka. Opowiadanie Capuany przestrzega, że małżeństwo z wdową jest zawsze niebezpieczne.



W opowiadaniu Sofficiego szatan w ludzkiej postaci jechał pociągiem i przepowiadał pasażerom śmiertelny wypadek. Przepowiednia spełniła się. Warto porównać ten utwór z ,,Mistrzem i Małgorzatą’’ Michaiła Bułhakowa. Woland też podszywał się pod człowieka i przepowiadał śmierć. Dwóch innych autorów przedstawiło nowatorską wizję piekła. Moravia pisał o Hotelu Splendido, gdzie dwa arystokratyczne rody zebrały się na ucztę weselną. Odbyła się w ciemnej, ponurej sali z zawieszonymi łańcuchami. Obrzydliwe jedzenie podawali nadzy Murzyni, nachalnie dotykający gości. Na koniec uczestnicy wesela zostali zawieszeni na łańcuchach jak tusze świń w rzeźni. Moravia wykorzystał średniowieczne wyobrażenia diabła jako Murzyna. Dino Buzzati przedstawił XX – wieczne piekło, do którego prowadził portal w mediolańskim metrze. Piekło było gigantyczną metropolią, łudząco przypominającą wszystkie wielkie miasta świata. Dziennikarz gazety, nazywający się tak jak Autor spotkał w nim diablice w postaci pięknych, młodych kobiet. Na ich czele stała pani Belzeboth, porównywana do królowej Amazonek. Potępieńcy żyli z pozoru normalnie. W rzeczywistości cierpieli z powodu permanentnego pośpiechu, stresu, przepracowania, rywalizacji, braku kontaktu z przyrodą i agresji (zwłaszcza na drogach). W maju przypadało piekielne święto Entrümpelung (niem. sprzątanie). Polegało na pozbywaniu się niechcianych rzeczy oraz osób starych i schorowanych. Choć obie wizje różnią się od piekła dantejskiego 3, są niemniej przerażające.



Papini sięgnął po motyw sobowtóra. Jego bohater spotkał na studiach w Niemczech swoje młodsze ja; naiwnego i pretensjonalnego romantyka. Niezadowolony z wcześniejszej wersji siebie utopił ją w sadzawce i … żył dalej.



Malarz Hartling z Rosji sportretował bohatera innego opowiadania Papiniego, człowieka młodego i przystojnego jako brzydkiego, zgorzkniałego starca. Po latach odkrył, że z wiekiem upodobnił się do postaci na portrecie. Wyraźny jest tu wpływ powieści ,,Portret Doriana Graya’’ Oscara Wilde’a.



Gozzano opisał uporczywe sny narratora o Balbinie Peyrot, którą chciał przeprosić. Na jawie nigdy się nie spotkali.



Przemiany wilkołaków były uzależnione od pełni Księżyca. Człowiek był w stanie pokonać te istoty, kłując je igłą. Dwóch wilkołaków pochwyciło Księżyc, który okazał się mały, mokry i oślizgły. Zamierzały uwięzić go w kominku, aby uniezależnić się od jego zgubnego wpływu.



Miecz stanowił broń licznych bohaterów legend i literatury fantasy 4. Arystokrata z opowiadania Landolfiego znalazł ostry miecz wśród domowych rupieci. Zafascynowany jego ostrością przecinał nim bez wysiłku wszystkie przedmiotu w domu, także ten wykonane z metalu. Kiedy wyszedł z domu, zabijał nim krowy. W końcu uśmiercił swym orężem kochającą go dziewczynę, ponieważ bał się miłości. Zaryzykuję stwierdzenie, że był psychicznie niedojrzały i traktował cenną broń jak zabawkę.



Savinio przedstawił życie w alegoryczny sposób jako dom pełen starych sprzętów, budzących wspomnienia. Błądził po nim stary kawaler, Aniceto, 40 – latek mieszkający z matką. Na koniec stanął na pokładzie statku śmierci, płynącego po morzu wieczności.



,,Itinerariusz po mieście Rzymie’’ Baldassarra Tedemerj (1615), kupiony na Campo di Fiori opisywał tajemną dzielnicę Rzymu. Znajdowały się w niej takie obiekty jak: Bazylika Ognia (nazwa utworzona od jej barwy a nie pirolatrii), Droga Wskrzeszonego, Łuk Rycerza, Plac Lwi, Studnia Uciętej Ręki, ulica Wielkich Fontann i Zaułek Głosów. Nieznana innym przewodnikom stanowiła rodzaj raju.



Kolomber z opowiadania Buzzatiego był potworem morskim podobnym do rekina. Żeglarz Stefano uciekał przed nim całe życie. Wierzył, że spotkanie potwora przyniesie mu nieszczęście. Tymczasem był posłańcem króla mórz (Neptuna?). Niósł dla Stefana perłę zapewniającą bogactwo i pomyślność 5.



Primo Levi zapożyczył centaury z mitologii greckiej 6. Uważały się za potomków Chama, syna Kutrofeseta, odpowiednika Noego. Przyszły na świat po potopie. Miało wówczas miejsce drugie stworzenie; powszechna orgia ludzi, zwierząt, roślin i minerałów, której owocem były hybrydy. Posiadanie dwóch żołądków, ludzkiego i końskiego wymagało od centaurów posilania się przez cały dzień. (Podobny motyw pojawia się w ,,Srebrnym krześle’’ C. S. Lewisa). Istniały tylko osobniki męskie. Nieszczęsne, rzadko spotykane hybrydy kobiet z klaczami miały końskie głowy i przednie kończyny, tył zaś ludzki. Chłopiec przyjaźnił się z centaurem Trachim z Kolofonu, mieszkającym w zagrodzie. Rodzice chłopca próbowali utrzymać istnienie mitycznej istoty w tajemnicy. W końcu Trachi uciekł, aby zapładniać klacze.



Szereg opowiadań przedstawia ludzi o niezwykłych właściwościach. Urzędnik Barberis wyróżniał się posiadaniem ogona 7 (mogącym symbolizować np. skłonności homoseksualne). Został wyrzucony z pracy i poddany społecznemu ostracyzmowi za to, że nie ukrywał swojej wstydliwej części ciała. Do urologa zgłosiła się kobieta bez cewki moczowej, która nigdy nie oddawała moczu. W miejscu gdzie powinna być cewka żyła zielona gąsienica, będąca kiedyś biało – czarnym motylem (odwrócona metamorfoza). Urolog – ateista po zbadaniu jej, zaczął wierzyć w Boga. Sporo niezwykłych ludzi opisał Wilcock z pochodzenia Argentyńczyk. Kapitan Luiso Ferraut zrzucał własną skórę jak węże i jaszczurki. Pier Del Rotto żył w postaci cieczy, którą żona dokarmiała. Memmo Gaibisso był złudzeniem optycznym. Melo Merino świecił w ciemności.



U schyłku XXI wieku mole książkowe (Trogus pulsatorium) zjadały księgi zgromadzone po wojnie atomowej na górze Athos. Młody mnich Basilio walczył z owadami przy pomocy wojowników opisanych w dawnej literaturze. W końcu nagi wysmarował się miodem i rzucił się w morze, aby na zawsze odciągnąć mole od cennych ksiąg. Ciekawie została przedstawiona idea postapokaliptycznego nowego średniowiecza, znana choćby z powieści science fiction Waltera M. Millera ,,Kantyczka dla Leibowitza’’ (1959).


Najbardziej spodobały mi się opowiadania Buzzatiego i Leviego, będące pełnoprawną literaturą fantasy.



1 Odsyłam do posta: ,,Kaspar Hauser’’.

2 Odsyłam do posta: ,,Kołtun’’.

3 Odsyłam do posta: ,,Boska komedia’’.

4 Odsyłam do posta: ,,Legendarne miecze’’.

5 Kolomber pojawia się w moim opowiadaniu fantasy ,,Kalimantian’’ dostępnym na tym blogu.

6 Odsyłam do posta: ,,Symbolika centaura’’.

7 Odsyłam do posta: ,,Ogoniaści ludzie’’.