,,Waldemar II. duński założył w 1219 Rewal na prastarej ziemi Estów, a stąd został podbity cały kraj, który Waldemar IV. sprzedał w 1346 Kawalerom Mieczowym’’ - ,,Encyklopedia Powszechna Wydawnictwa Gutenberga tom 4 Dewsbury do Europa’’
W lutym 2026 r. przeczytałem powieść fantasy Andrusa Kivirähka ,,Człowiek, który znał mowę węży’’ (est. ,,Mees, kes teadis ussisõnn’’) z 2007 r. w polskim przekładzie Anny Michalczuk – Podlecki z 2020 r. Ukazały się również przekłady: angielski (w USA), czeski, łotewski, litewski, francuski, rosyjski, duński, holenderski, węgierski, hiszpański, niemiecki, turecki i seto (język ugrofińskiej grupy etnicznej z pogranicza Estonii i Rosji).
Andrus Kiviräahk (ur. 1970) jest bardzo popularnym w Estonii autorem powieści, dramatów i książek dla dzieci. Studiował dziennikarstwo w Tartu. Pracuje w dzienniku ,,Eesti Päevaleht’’. W polskim przekładzie dostępna jest również jego powieść ,,Listopadowe porzeczki’’.
W XIII – wiecznej Estonii żył tytułowy bohater. Młody Leemet był poganinem urodzonym w wiosce, lecz wychowanym w lesie. Miał kochającą matkę, Lindę, która stale piekła dla niego dziczyznę i siostrę imieniem Salme. Nie wierzył ani w duchy przyrody ani w chrześcijańskiego Boga. Znał język węży, dający władzę nad większością zwierząt. Syczenia nauczył go ukochany wujek, Vootela. Życie Leemeta układało się tragicznie. Na jego oczach przemijał dawny sposób życia. Utracił wszystkich bliskich i przyjaciół. Jego pierwsza żona, Hiie została w czasie wesela zagryziona przez wilki. Druga żona, Maagdalena została zamordowana we śnie przez szaleńca. Oszalały z rozpaczy i nienawiści Leemet szukał zemsty na rycerzach i mnichach, walcząc u boku swojego dziadka, Tölpa.
Pogańscy Estończycy mieszkali w lasach, przyjaźniąc się z wężami. Znając ich język, wabili do siebie dzikie zwierzęta, pozwalające się zabić. Nigdy nie polowali dla przyjemności. Nosili odzienie ze skór. Jedli dziczyznę i jagody, pili zaś źródlaną wodę. Przysmak dzieci stanowiły sowie jaja. Oswajali wilki, używane do jazdy wierzchem i trzymane z zagrodach dla mleka. Nie jedli za to chleba, który uważali za obrzydliwy i niezdrowy. Choć w polskiej tradycji chleb otoczony jest wielkim szacunkiem (,,Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba...’’) warto porównać te fragmenty powieści z książką Arkadego Fiedlera ,,Mały Bizon’’, gdzie Indianie nieprzyzwyczajeni do jedzenia chleba, też uważali, że jest niedobry. W czasach Leemeta coraz więcej ludzi porzucało życie w lesie i podążając za modą z Zachodu, przenosiło się na wieś. Ich pierwotną religię stanowił szamanizm, tak jak w przypadku innych Ugrofinów. Estończycy wierzyli w duchy lasów i jezior, którym składali ofiary w świętych gajach. Szamani straszyli ich opowieściami o świętych psach, rozszarpujących bezbożnych. Autor opisał barwnie opisał nocny rytuał, zastrzeżony dla samych kobiet. Polegał na kąpieli nagich, siedzących na gałęziach drzew kobiet w dodającym sił witalnych świetle Księżyca. Na kartach powieści pojawiają się dwaj szamani. Ülgas był obłąkanym manipulatorem. Chciał złożyć w ofierze Hiie, ukochaną Leemeta. Później mszcząc się za wycięcie i spalenie świętego gaju, zamordował całkowicie niewinną Maagdalenę i jej synka, Toomasa. Za swoją zbrodnię zginął bolesną śmiercią z ręki Leemeta. Möigas, szaman z Saremy był przyjacielem dziadka Leemeta. Posiadał władzę nad wiatrami, co upodabniała go do greckiego Eola.
Opiekunem pogańskich Estończyków był Północny Gad, smok umiejący latać i zionąć ogniem. Pożerał najeżdżających Estonię wikingów, zaś Estończycy zabierali ich oręż. W owych zamierzchłych czasach niektórzy estońscy wojownicy (np. wspomniany wyżej Tölp) posiadali kły jadowe węży, używane z powodzeniem w walce. Leemet poszukiwał Północnego Gada, pragnąc go obudzić. W końcu gdy go odnalazł, sam zasnął u jego boku. Gad Północy wywodzi się z estońskiego folkloru, w którym przypomina żabę. Legendę o nim spisał Friedrich Reinhold Kreutzwald (1803 – 1882) 1.
Węże, najmądrzejsze zwierzęta miały własnych królów i królowe w koronach. (Motyw znany również Słowianom). Służyły im padalce, beznogie jaszczurki. Zimując pod ziemią, syciły głód lizaniem białego, słodkiego kamienia. Leemet zaprzyjaźnił się z Inst, córką króla węży. Uratował ją przed jeżem, zwierzęciem tępym, bo głuchym na język węży. Chrześcijanie nie znali i nie chcieli znać wężowej mowy. Tępili te gady, utożsamiając je z szatanem.
Niedźwiedzie były zwierzętami mało rozgarniętymi, lubieżnymi i łakomymi a zarazem pełnymi uroku. Odczuwały erotyczny pociąg do kobiet (z wzajemnością). Mieszkając na wsi Linda, matka Leemeta zdradziła męża z niedźwiedziem. Chłop nakrył żonę z dzikim zwierzęciem w łóżku. Nie pamiętał już języka węży. Narobił krzyku i zginął zabity przez zwierza. Niedźwiedź, żałując swojego występku, odgryzł sobie penisa. Linda wróciła z synem do lasu i na wiele lat znienawidziła niedźwiedzie. Później jednak Salme, jej córka została żoną niedźwiedzia Miśka (est. Mõmmi). Podania o erotycznych związkach kobiet i niedźwiedzi znane były również Bałtom i Słowianom 2.
Małpoludy były niedobitkami przodków człowieka (Homo erectus, jak sugeruje tłumaczka w posłowiu). Miały ciała pokryte futrem, szczątkowe ogony jak smerfy (nawet australopiteki nie posiadały ogonów), duże piersi i genitalia. W lesie żyła ostatnia, bezdzietna para: Pirre i jego żona, Rääk. Mieszkali w jaskini, której ściany pokrywały malowidła naskalne. Chodzili nago i używali kamiennych narzędzi. Z czasem przenieśli się na drzewa, uznając jaskinię za zbyt nowoczesną. Były to bardzo przyjazne istoty, które nikomu nie narzucały swojego stylu życia. Hodowały i tresowały wszy. Największa wesz, rozmiaru kozy, zaprzyjaźniła się z Hiie. Przypuszczam, że pierwowzorem tego insekta była olbrzymia pchła z ,,Pentameronu’’ Giambattisty Basilego 3.
W Bałtyku żyła gigantyczna ryba Ahteneumion. Miała brodę i wąsy oraz posługiwała się ludzką mową. Leemet i Hiie ujrzeli ją jako ostatni ludzie, nim zanurzyła się na zawsze w głębinie.
Trzeba przyznać, że Autor ma bardzo bogatą wyobraźnię. Dzięki niej stworzył opowieść oryginalną i ciekawą. Połączył w niej humor (niekiedy rubaszny), grozę i naturalizm. Jednocześnie zawarł pochwałę tradycji i rodziny. Przykładem jest chociażby relacja szamana Möigasa i jego syna, Röka, który został mnichem, wykastrował się i przybrał imię Taaniel. Pomimo, że ojciec i syn radykalnie nie zgadzali się ze sobą, nie przestali się kochać. Choć z pozoru powieść może się wydawać antychrześcijańska (sceny zabijania mnichów!) w rzeczywistości posiada drugie dno, odnoszące się do naszych czasów. ,,I jest kpina oraz protest wobec globalizacji, która ma wszystko ‘wyrównać’ na wzór lewicowy’’ - pisał Paweł Miłosz we wpisie ,,Andrus Kivirähk, Człowiek, który znał mowę węży’’ na blogu ,,Se czytam’’ z 26 marca 2021 r. Przykładem służy przerażająca moda na kastrację mnichów, duma sołtysa Johannesa z tego, że niegdyś spał w jednym łożu z biskupem czy groteskowy zachwyt chłopów nad odchodami koni niemieckich rycerzy. Mogłaby zainteresować antropologów, w ciekawy sposób pokazuje bowiem różnice między kulturą łowiecką a rolniczą. Budującym (choć drastycznym) przykładem człowieka, który nie poddaje się, był Tölp. Dziadek Leemeta, pozbawiony nóg i wrzucony przez najeźdźców do morza, zbudował sobie skrzydła z kości wrogów.
1 Zainteresowanym twórczością Kreutzwalda polecam wpis: ,,Czarodziej za pazuchą’’.
2 Motyw ten wykorzystałem w swoim opowiadaniu fantasy ,,Biały niedźwiedź’’ dostępnym na tym blogu.
3 Odsyłam do posta: ,,Giambattista Basile’’.










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz