niedziela, 8 lutego 2026

Oniricon cz. 1103

     Śniło mi się, że:



- uznałem, że francuskie życzenie ,,Bonżula de Juhuja'' (Wesołych Świąt Bożego Narodzenia) brzmi obrzydliwie, powiedziałem Casiyi ov Płutovej, że różne języki brzmią dziwnie dla tych, dla których nie są językami ojczystymi np. polski i inne języki słowiańskie przypominają syczenie węży, dodałem w myślach, że ,,oui'' (franc. tak) przypomina kwik świni,



- pochwaliłem Karola Nawrockiego za bycie bardziej stanowczym  niż Andrzej Duda, miałem nadzieję, że ukarze hejterów swojej córki, Kasi (na jawie też tak uważam),



- Jerzy Plaptonius z Dziadostwa powiedział o wietnamskim komuniście, że przybrał pseudonim Ho Chi Minh na cześć ,,Towarzysza Lucyfera'',



- R. E. Howard napisał ,,Kryształową czaszkę'', zbiór opowiadań o Conanie, przeznaczony dla chrześcijan w Indiach, książka była niedostępna, ponieważ trzeba ją było zamawiać aż w Indiapurze,



- po studiach po raz trzeci powtarzałem liceum, nauczycielka geografii była młoda, ruda i złośliwa, czepiała się mnie z powodu moich natrętnych myśli, pod jej nieobecność w klasie uciekłem ze szkoły, zamierzając już nigdy do niej nie wracać, poszedłem na rynek, gdzie przy stoliku jadłem ryż, wypatrywałem jakiejś Japonki lub Koreanki, lecz zamiast niej spotkałem Mamę,



- na wagarach spotkałem na przejściu dla pieszych młode czytelniczki ,,Gazety Wyborczej'' w białych koszulkach z proaborcyjnym hasłem, zastanawiałem się czy potrafiłyby własnoręcznie udusić niemowlę, psa lub kota, skręciłem do szczecińskiego Parku Żeromskiego gdzie prolajferzy śpiewali ,,Mazurek Dąbrowskiego'',



- na posiedzeniu Dziadostwa sowieckie żołnierz Warfołomiej Wsiewołdiewicz Kurski opowiadał o odbieraniu matkom dzieci urodzonych w łagrach, tę scenę ,,Pawlaczycy'' opisałem pod wpływem wspomnień ,,Po wyzwoleniu'' Barbary Skargi, płakałem gdy włamał się do mojego domu i spalił tę książkę,



- po zakończeniu kadencji Karola Nawrockiego, kolejnym prezydentem Polski będzie stary, wąsaty i prawie łysy polityk PiS - u w okularach imieniem Lech, którego nazwałem Lechem V,



- w gimnazjum rozmawiałem z młodszą koleżanką o Antoine Lavoisierze, odkrywcy tlenu, byłem pod wrażeniem jej rozległej wiedzy chemicznej, wspomniałem o wymoczkach tatarskich, mikroskopijnych Tatarach, psujących wyniki eksperymentów. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz