,,Przy okazji odnieśmy się do ludowego tańca polskiego, zwanego z francuska polonezem. To taniec [...] dworski, ale przejęty od ludu (tak zwany chmielowy). Analogie między nim a codziennym życiem wsi znajdujemy w chodzeniu po ... ściernisku. Jeśli nadepniemy na nie gołą stopą, pokaleczymy się. Ale jeżeli będziemy kłaść stopy niby bocian, nie stanie nam się krzywda. W tym rozumowaniu polonez jako taniec narodowy miałby korzenie w ludzkiej pracy. Ale to tylko moje przypuszczenie, podparte wieloma latami spędzanymi z widłami i grabiami w ręku podczas żniw; moje osobiste doświadczenie chodzenie w steranych, dziurawych trampkach po ściernisku, gdy z nagła następowało bolesne ukłucie'' - Mateusz Wyżga ,,Polska sarmacka. Historia zwykłych ludzi''
Dla porównania: Norman Davies w ,,Europie'' przytoczył hipotezę o pochodzeniu nazwy hiszpańskiego tańca flamenco od arabskich słów ,,fellah mangu'' - tańczący wieśniak.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz