poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Chiny




 ,,Mało to był chiński prezydent'' – mówiła moja ś. p. Babcia, gdy narzekałem, że dostałem za mało jedzenia. We wczesnym dzieciństwie Chiny kojarzyły mi się z pandami, bambusem, baśnią ,,Słowik'' Andersena, oryginalną kuchnią, która zawsze smakowała mi bardziej od kuchni polskiej (jakkolwiek niepatriotycznie to zabrzmi), Wielkim Murem, jedzeniem psów, dobrymi smokami i skomplikowanym pismem. W dzieciństwie czytałem książkę ,,Życie dzieci w dawnych wiekach'' napisaną przez wielu autorów. W książce tej, która nawiasem mówiąc obudziła we mnie wczesne zainteresowanie starożytnością, oprócz dawnych Egipcjan, Greków, Rzymian, Azteków i Wikingów omówieni zostali też Chińczycy. Dowiedziałem się min. o tym, że nie bili dzieci (zamiast tego je straszyli), przykładali dużą wagę do ,,kindersztuby'' i czcili swoich przodków. Z książki ,,Atlas odkryć'' Dinah Starkey dowiedziałem się o chińskim żeglarzu Czeng – ho żyjącym w XV wieku, oraz o słynnym Marku Polo. W klasie czwartej z książki ,,Kim oni byli''? dowiedziałem się o twórcach systemów filozoficzno – religijnych: Laozi i Konfucjuszu, cesarzach noszących tytuł Synów Nieba, komunistycznym dyktatorze Mao Zedongu, wynalazcy sejsmografu Czang – Hengu, oraz o akupunkturze. Czytając lekturę ,,Akademia Pana Kleksa'' poznałem fikcyjnego, chińskiego uczonego doktora Pai – Hi – Wo, mistrza Ambrożego Kleksa. W klasie szóstej i pierwszej gimnazjum czytałem czasopismo geograficzne ,,Wally zwiedza świat''. Z numeru siódmego poświęconego Chinom dowiedziałem się min., że: najpopularniejszym chińskim nazwiskiem jest Czang, urodziłem się w roku Tygrysa, pierwszym historycznym cesarzem był Qin – budowniczy Wielkiego Muru, zaś ostatnim Pu – i zmarły w 1963 roku (wzmianka o nim pojawia się w mojej powieści ,,Pawlaczyca cz. I Słomiane wojny'').



W kulturze chińskiej podoba mi się wielki szacunek dla rodziców i w ogóle osób starszych (komuniści próbowali to zniszczyć nagradzając dzieci za donoszenie na rodziców), liczne wynalazki (proch, jedwab, porcelana, druk – pierwszą wydrukowaną książką świata był zbiór kazań buddyjskich ,,Diamentowa sutra'' w 868 roku, sejsmograf, papier, banknoty – już Marco Polo wspominał o ,,papierowej monecie''), kuchnia, mitologia, chińskie rasy psów (pekińczyk, chow – chow, shar pei, grzywacz chiński), a ponadto podziwiam chińskich chrześcijan prześladowanych przez komunistyczny reżim. To właśnie Chińczycy udomowili karasia złocistego, potocznie zwanego złotą rybką. Z przyczyn religijnych odrzucam akupunkturę, feng – shui i kung – fu jako zagrożenia duchowe. Nie podobają mi się również: zbrodniczy maoizm (zresztą wzorowany na stalinizmie i sprzeczny z kulturą chińską), tortury z użyciem szczurów i zarzucony już zwyczaj deformowania stóp dziewczętom.


Chiny są wdzięcznym tematem dla fantastów. W erze hyboryjskiej, odpowiednikiem Chin była kraina zwana Khitai leżąca na wschodzie kontynentu turańskiego (dla porównania Czesław Białczyński na użytek swej mitologii określa Kraj Środka nazwą ,,Kutaj''). Conan służąc w armii Turanu zabawił w owej krainie, gdzie pewien Khitajczyk walczący przeciwko wpływom cudzoziemskim chciał go wydać na pożarcie potworowi. Wzmianka o krainie zwanej Khitai pojawia się również w ,,Opowieściach o Vimce'' Alexandry Pavelkovej. H. P. Lovecraft w opowiadaniu ,,Zew Ctulhu'' wspomina o nieśmiertelnych Chińczykach, którzy mieszkali w górach i potajemnie kierowali kultem demonicznych istot z kosmosu (jest to satyra na teozoficzne mity o tybetańskiej krainie Szambalii i o Wielkim Białym Bractwie). W znakomitym cyklu ,,Ziemiomorze'' Ursuli Le Guin oprócz nawiązań do chrześcijaństwa są zawarte również odniesienia do taoizmu – chińskiej religii, którą stworzył Laozi (chodzi tu o ideę Równowagi, oraz o rolę smoków). Moim zdaniem, Równowaga w opisującym przedchrześcijański świat cyklu Le Guin jest tak naprawdę pozorna, ponieważ dobro, reprezentowane przez boga Segoya – Kaliesina jest silniejsze. Nawiasem mówiąc owa autorka popełniła autorską wersję ,,Tao – te – ching'' – świętej księgi taoizmu, autorstwa Laoziego. W cyklu ,,Harry Potter'' czarodzieje hodowali smoki pochodzące z Wielkiej Brytanii, Norwegii, Szwecji, oraz z Chin. W trylogii ,,Mroczne materie'' Philipa Pullmana była zakonnica Mary Mallone, porzuciwszy wiarę w Boga, została naukowcem i zaczęła korzystać z chińskiej księgi wróżb ,,I ching''. Mimo nachalnie antychrześcijańskiej wymowy trylogii, casus Mary Mallone dobrze ilustruje, jak człowiek odrzucając Boga, potrafi wierzyć w cokolwiek innego, byle tylko zapchać pustkę po Nim (np. we wróżby). Do Chin podobna jest nieco Zerrikania z ,,Sagi o wiedźminie'' (nazwa krainy pochodzi od ,,Sericum;'' ; Rzymianie nazywali Chińczyków Serami i wiedzieli o nich tylko to, że noszą jedwabne stroje). Zerrikański kult smoków również nawiązuje do tradycji chińskich. W książce ,,Sezon burz'' Sapkowski zapożyczył z mitologii chińskiej zmiennokształtną, władającą potężnymi czarami lisicę – aguarę (pośrednio inspirował się książką rosyjskiego pisarza Wiktora Pielewina ,,Święta księga wilkołaka''). W utworach Pilipiuka chińscy żołnierze przenoszą się w przeszłość; do XVI wieku, gdzie terroryzują ówczesnych ludzi, zaś walczył z nimi niejaki Staszek (cykl ,,Oko jelenia''), oraz do wczesnego średniowiecza, kiedy to podróżujący w czasie Jakub Wędrowycz zabił smoka wawelskiego za pomocą chińskiej rakiety przeciwpancernej (zbiór opowiadań ,,Trucizna''). Ukraińskiemu Kozakowi, Samille Niemiryczowi towarzyszyli Mulat Jersillo i chiński karzeł Ptaszek. Dawid Juraszek tematyce chińskiej poświęcił powieść fantasy ,,Xiao Long. Biały Tygrys'', zaś akcja utworu ,,Cairen. Drapieżca'' rozgrywa się w świecie przypominającym dawną Azję (jedno z opowiadań o tym bohaterze, zamieszczone w antologii ,,Kanon barbarzyńców'' traktuje o walce z potwornymi psami). W książce Kiryła Jeskowa ,,Ostatni władca pierścienia'' Daleki Wschód – kraina wymieniona we ,,Władcy Pierścieni'' przypomina Chiny. Wreszcie w powieści Witalija Ruczinskiego ,,Powrót Wolanda, albo nowa diaboliada'', na bal tyranów wszystkich epok, wydany przez Wolanda w mauzoleum Lenina, przybył z zaświatów min. Mao Zedong.



W mojej twórczości Jena ov Blackeyova spotyka Mao Zedonga w Armagedonie (,,Milenium, czyli Nowe Triumfy''), zaś w tworzonej przeze mnie mitologii slawianistycznej, Kraj Środka nosi nazwę Sinea. Zgodnie z poniższym cytatem:


,,Sinea to ogromny kraj na południe od Amuru. Są w nim lasy, rzeki, góry i pustynie, oraz morze wpadające do Oceanu Największego. Ziemia jest tam żółta i można ugniatać ją jak ciasto. Ona to barwi na żółto rzekę, a nawet morze. Kraj stanowi prowincję państwa Tygrys. Żyją tam też pantery, wężokształtne wodne smoki, [...], olbrzymie gady podobne do tych z rzeki Nilus, dzikie konie jak na stepach Ułan – Raptor, kudłate i dwugarbne wielbłądy, których mięso jest poszukiwane w Białopolsce, małpy i jakieś biało – czarne istoty podobne do trzech towarzyszy Arvota Baldasa [pandy]. Podobnie jak w poprzednich krainach, ludzie są żółtoskórzy i w dużej mierze wciąż zamieszkują dzikie tereny. Kiedy przodkowie Sineańczyków przybyli tu z Zachodu w erze dziesiątej, opiekowało się nimi rodzeństwo Jü i Nü – wa. Tej ostatniej przypisuje się tam stworzenie ludzi – ponadto przypominała syrenę. Jü mieszkał razem z ludźmi i przewodził im, ucząc wielu umiejętności potrzebnych do przetrwania. Nauczył prowadzić osiadły tryb życia; na skorupie żółwia znalazł system jakichś dziwnych znaków, daleko bardziej skomplikowanych niż numery w kopalni gwiezdników [pismo], a zamiast ‘papierowej monety’ używają tam muszli morskich ślimaków, podobnych do maleńkich świnek. Kiedy rodzeństwo umarło, wszystkie plemiona tej części Azji gorzko płakały, bo Jü i Nü – wa wyświadczyli im wiele dobrodziejstw. Zadawano sobie pytanie: Kto będzie nas żywił i bronił? Plemiona odbyły wielki wiec, na którym część z nich zawiązała koalicję i wybrała króla. Pierwsi władcy byli wymarzonymi, a kultura sineańska dzięki nim do dziś jest prężna i możliwe, że rychło prześcignie [...] cały Zachód [...]. Obecnie Sinea jest wszak najlepiej rozwiniętą prowincją państwa Tygrys. Ostatnio jednak królowie się zaniedbali – stali się chciwi, próżni i okrutni, a do tego udzialają najlepszych urzędów członkom swej dynastii, podczas gdy poddani są zastraszeni i mrą głodem. [...]’’ – opowieść Sirraha.


W erze dwunastej, słowiański bohater Żmij Ognisty Wilk na służbie króla Gwoździka, przybył do Sinea, gdzie pokonał rozbójników Yanga Wielkookiego i Liu Barbarzyńcę. W zamian za darowanie życia kazał im wziąć udział w budowie umocnień przeciwpowodziowych. Yang i Liu zostali zabici w akcie zemsty przez słowiańską wojowniczkę Radkę, która za to musiała ich zastąpić w pracy. W erze trzynastej, Sineańczycy pod wodzą Fu – thara najechali na Analapię i dotarli aż do Vratislavy, gdzie walczył z nimi witeź Twardost.

Śniło mi się, że:

- razem z królową Rutą, rusałkami i innymi fantastycznymi istotami obalałem komunizm w Chinach,
- za drugim razem, będąc w Chinach, w czasie uczty podano mi wielkiego jak cielę, bajecznie kolorowego karpia, który jeszcze żywy spadł ze stołu
- w XIII wieku Chińczycy najechali Polskę docierając aż do Wrocławia
- moja Babcia była chińską cesarzową,
- uczyłem się języka chińskiego,
- w Chinach przez tysiące lat utrzymywały się dzikie obyczaje, takie jak kanibalizm, wywodzące się z kultury Clovis, które chcieli wykorzenić misjonarze, wyglądający jak klony Lenina,



- widziałem flagę Tajwanu, przedstawiającą na jasnoniebieskim polu białe kontury Chin i reszty świata, jakaś pani powiedziała z pogardą, że to nie jest prawdziwa flaga.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza