piątek, 14 września 2018

Rosyjscy Chaldejczycy







,,Według świadectwa przybysza z Anglii w XVII wieku w Rosji w Boże Narodzenie 'każdy metropolita w swojej bazylice urządza widowisko z trojgiem dzieci w piecu, a jakiś zmyślnie sporządzony anioł sfruwa ze sklepienia cerkwi ku wielkiemu zachwytowi patrzących wśród mnóstwa strasznych błysków ognia czynionych za pomocą żywicy i prochu przez Chaldejczyków (jak ich nazywają), którzy przez wszystkie dwanaście dni biegają  po mieście poprzebierani, w płaszczach igrców i wyczyniają ten sztuki z ogniami dla uczczenia widowiska metropolity'. [...] ci 'Chaldejczycy' [...] byli: 'rozpasańcami, którzy co roku dostawali od patriarchy pozwolenie, na mocy którego od ósmego dnia przed Bożym Narodzeniem do Trzech Króli wolno im było grasować po ulicach ze specjalnymi fajerwerkami. Często przypalali brody przechodniom, szczególnie chłopom [...] kto chciał, żeby go oszczędzili, musiał zapłacić kopiejkę. Odziani byli jak przebierańcy w karnawale, na głowach nosili malowane kapelusze z drewna''' - Peter Burke ,,Kultura ludowa we wczesnonowożytnej Europie''



Oniricon cz. 428

Śniło mi się, że:







- na Ziemię spadła bogini Słońca mająca postać nagiej kobiety o długich blond włosach i piersiach zakrytych czarną tarczą,






- w XVI wieku Krzyżacy mianowali Żyda Albrechta Hohenzollerna wójtem, na co król Zygmunt August odpowiedział najazdem na Pomorze,






- Zygmunt Stary wstydził się swojego imienia, ponieważ po łacinie brzmiało ,,Sigimundus'',
- po latach wróciłem do szkoły i pisałem wypracowanie z historii czerwonym lakiem; nad morzem spotkałem terapeutkę, która chciała mnie odwiedzić we wtorek, lecz odmówiłem, bo byłem zajęty,
- spotkałem w tramwaju Sławomirę, która wyrzucała mi, że nie jestem rodzimowiercą, odpowiedziałem jej, że tak jak ona kocha słowiańskich bogów, tak ja kocham Jezusa Chrystusa, powiedziałem jej, że w przeciwieństwie do innych lewaków jest uczciwa i dałem jej nóż z prośbą, by poderżnęła mi gardło, bo chciałem zostać męczennikiem,







- w Polsce turbosłowianin o imieniu Żmijowiec nie był człowiekiem, ale ogromną rybą żmijowcem i publikował filmy na you tube,






- Xena i Gabriela spotkały amerykańską rodzinę, która przyjechała do ich krainy czerwonym porsche,






- Xena spotkała Hermesa, który chciał  ją ukarać za kradzież  jego magicznego hełmu,
- w Afryce łaciaty, czarno - biały pies zaatakował lwa,
- Sławomira zamieściła w Internecie filmik, na którym wypowiadała się jej matka i ojczym,






- Piast to imię żeńskie,
- w TV ostrzegano przed kradzieżą obrazków w Internetu,







- na przystanku tramwajowym umówiłem się z nauczycielką matematyki, panią Ivonianą ov Bodjak, że wrócę do niej na lekcję o 11. 30, pojechałem do fryzjera gdzie spotkałem młodego Tamrlana chcącego zdobyć władzę; miał ciemną skórę, duży brzuch, nosił różowy turban i stanik; pomagali mu współcześni Amerykanie, okazało się, że kręcono w Szczecinie film historyczny z elementami fantastycznymi o Tamerlanie, na którym nie pokazano jego okrucieństw i tego, że jego wojska doszły aż do Wielkiego Księstwa Litewskiego, wracając okrężną drogą do domu rozmyślałem o żyjących w Świecie Dziesięciu Kontynentów pisarkach: Sandemonie z Norwegii i Branimuży Vimce ze Słowacji, która napisała książkę o swej odległej protoplastce, wiedźmie Vimce, rozmyślałem o tym, że Vimka miała wiele cech dobrej chrześcijanki, co prawda puszczała się, ale wiele postaci rzeczywistych i fikcyjnych robiło gorsze rzeczy,







- rano ze zdziwieniem znalazłem w domu labradora, któremu nadałem skomplikowane imię i wyprowadzałem go ba spacer,
- moja Mama zdejmowała sobie stopy i chodziła bez nich,







- mówiłem Okienie ov Hrosancie, że jestem jak Dziki - chłopiec z XIX wieku, a ona jak ci co go skrzywdzili; w XIX - wiecznych szkołach niegrzecznym dzieciom  wyrywano ręce łańcuchami i uczyły się razem z dużymi małpami - makakami czubatymi i pawianami, zbiegałem po schodach, a małpy mnie goniły,






- na Marsie wspinałem się na szczyt górski, a potem poleciałem na Wenus, która była niebieska - uznałem, że kolor tej planety jest na cześć Maryi, na Wenus władała Potrójna Bogini i zamieszkiwali ją czarodzieje będący odpowiednikiem naukowców. 

czwartek, 13 września 2018

Legenda o Stieńce Razinie






,,Stieńki Razina nie imały się pociski z muszkietów i kule armatnie, a raz uciekł z więzienia w ten sposób, że narysował na ścianie łódź żaglową, którą następnie odpłynął'' - Peter Burke ,,Kultura ludowa we wczesnonowożytnej Europie''






Ciekawe czy polska kreskówka ,,Zaczarowany ołówek'' nie nawiązuje czasem do tej legendy ;). 

Car Maksymilian









,,W Rosji tradycyjne jasełka z Herodem przekształciły się - przypuszczalnie w końcu XVII wieku - w sztukę o 'carze Maksymilianie', pysznym, okrutnym i pogańskim władcy, który prześladuje swego chrześcijańskiego syna, póki nie zginie za sprawą zemsty Boga. Podobnie jak obraz myszy grzebiących kota (...), jasełka te wyrażały z pewnością krytykę Piotra Wielkiego, który uwięził i prawdopodobnie skazał na śmierć swego syna Aleksieja i podporządkował cerkiew państwu, chyba, że są na tyle wczesne, że odnosiły się do schizmy z połowy XVII wieku lub Iwana Groźnego, który własnoręcznie zgładził swego syna'' - Peter Burke ,,Kultura ludowa we wczesnonowożytnej Europie''



Car i złodzieje








,,W Rosji krążyły opowieści o carze (niekiedy określanym jako Iwan Groźny lub Piotr Wielki), który przyłączył się do złodziei: 'Bywało, że wstępował do nich w przebraniu, i raz poradził im, żeby obrabowali Skarbiec Cesarstwa; albowiem (powiada), wiem, jak to zrobić; ale jeden z szajki skoczył na niego z pięściami, zdzielił go srodze w twarz, powiadając, ty łajdaku, nie namówisz nas na to, abyśmy rabowali Jego Wysokość, który jest dla nas taki dobry; idźmy i obrabujmy jakiego bogatego bojara, który oszukał Jego Wysokość na wielkie sumy. Bardzo to uradowało Iwana''' - Peter Burke ,,Kultura ludowa we wczesnonowożytnej Europie''



środa, 12 września 2018

Ludowi czarownicy







,, [...] ludowi uzdrowiciele i wróżbiarze, [...] występowali w wielu rejonach Europy pod rozmaitymi nazwami, choć rozwijali zasadniczo podobne praktyki. W Anglii nazywano ich cunning men i wise women; w Szwecji zgoła tak samo, kloka gubbarna i visa käringarna; w Polsce nosili miano 'mądrych'; w Hiszpanii zwano ich saludadores, czyli uzdrowicielami; na Sycylii nazywali się giravoli, czyli wędrowcami; i tak dalej. Leczyli pacjentów ziołami lub, jak w Hiszpanii, chlebem zwilżonym w ustach lub plwociną uzdrowiciela, czemu - rzecz wcale nie najmniej istotna - towarzyszyły różnorodne zaklęcia, modlitwy i rytuały; w których swoją rolę odgrywały świece, a nawet (w krajach katolickich) poświęcony opłatek. Niektórzy specjalizowali się w leczeniu skutków ukąszeń żmij, inni rozwijali praktykę bardziej ogólną, lecząc zarówno ludzi, jak i zwierzęta. Niektórzy praktykowali zarazem 'mówienie prawdy', czyli wróżbiarstwo; odzyskiwali utracone pieniądze, odkrywając twarz złodzieja w lustrze wody w jakimś naczyniu (albowiem kryształowa kula jest bardziej współczesnym rekwizytem) albo ujawniając jego nazwisko za pomocą wyroczni w postaci utrzymywanego na czubku nożyc sita, które się obracało, gdy wypowiedziano nazwisko winnego.







   Mądrą była często akuszerka, która mogła pomagać rodzącej kobiecie zarówno zaklęciami, jak i oficjalnymi modlitwami; mądry mógł być też mężczyzną trudniącym się poza tym wszelkiego rodzaju zajęciem. W północnych Włoszech zachowały się szesnastowieczne zapisy o uzdrowicielach, którzy byli wieśniakami, księżmi, pasterzami, murarzami i tkaczami. W Szwecji kategoria kloka obejmowała Lapończyków, których Szwedzi uważali za istoty  nie w pełni ludzkie, a także duchownych, kowali i muzykantów, czyli przedstawicieli trzech zawodów tradycyjnie kojarzonych ze zdolnościami magicznymi. Niektórzy uzdrowiciele chełpili się, że urodzili się pod szczęśliwą konstelacją lub w 'czepku' (z częścią worka owodniowego na głowie). Nieczęsto wiemy cokolwiek na temat tego, jak nauczyli się tej sztuki; w lwiej części wiedzę tę przekazywano zapewne w rodzinie, ewentualnie z dodatkiem wspomnień jakiegoś miejskiego szarlatana, uzdrowiciela działającego na szerszą skalę. 







   Swoiste ryzyko zawodowe wpisane w fach uzdrowiciela i wróżbity polegało na tym, że ludzie ci byli stale narażeni na oskarżenie o czary z tej racji, że - jak to wyraził pewien świadek w procesie w Modenie w 1499 roku - 'kto wie, jak uleczyć, wie, jak skrzywdzić' (...). We Francji mądrych nazywano niekiedy conjureurs lub maiges (czarownikami), a mądre uważano powszechnie za czarownice. Tego rodzaju budząca strach reputacja nie dziwi. Klienci uzdrowicieli zwracali się do nich dopiero w przypadku schorzeń, z którymi nie byli w stanie poradzić sobie sami, co sugerowało nadprzyrodzone pochodzenie tych przypadłości, a w jaki sposób mądrzy mogli nabyć swego znawstwa spraw nadprzyrodzonych, jeżeli nie z pomocą szatana? Zdjęcia znachorów zrobione w początkach XX wieku w Finlandii i Szwecji, gdy ta tradycja nadal kwitła, ukazują nam ludzi o natężonym, ale jak gdyby nieprzytomnym spojrzeniu, budzącym strach już wtedy, gdy napotykamy je na zdjęciu w książce. Nic dziwnego, że oskarżano ich niekiedy o czary i rzucanie złych uroków. 
Dzięki temu, że wysuwano takie oskarżenia, historycy mogą dowiedzieć się czegoś o życiu indywidualnych uzdrowicieli. [...]. Wyjątkowo dobrze udokumentowana jest sprawa Cathariny  Fagerberg, ,mądrej dziewki', córki krawca ze Småland w Szwecji, którą w 1732 roku sądzono o czary - i uniewinniono. Catharina leczyła ludzi z trollskotter, 'magicznych strzał', jak nazywano dolegliwości niewiadomego pochodzenia, wypędzała złe duchy, a także była w stanie sama przenosić się duchem w inne miejsca, aby stwierdzić, co się tam dzieje. Pytała pacjentów, czy mają wrogów, i kazała im szukać z nimi zgody. W świetle tych informacji Catharinę można by opisać w kategoriach tradycyjnych jako szamankę [...]'' - Peter Burke ,,Kultura ludowa we wczesnonowożytnej Europie''

,,Baśnie arabskie''


,, […] Arabska noc
Jak arabski dzień
Ma w sobie ten żar,
Co sprawia, że czar
Chodzi z Tobą jak cień!

W arabską noc
Jak arabski koń
Rozglądaj się, bo
Tu dziwów ze sto
Otoczy Cię w krąg!’’
- ,,Arabska noc’’; piosenka z filmu ,,Aladyn’’.










Kiedy byłem w wieku przedszkolnym, Mama czytała mi baśń Zdzisława Nowaka ,,Co się liczy naprawdę?’’Opowiadała ona o przygodzie ubogiego człowieka, który przyjął zaproszenie na ucztę od swego bogatego sąsiada. Nie został jednak wpuszczony z powodu ubogiego stroju. Później znalazł kosztowny, bogato zdobiony kaftan, ubrał go i został przyjęty z szacunkiem. W czasie uczty biedak karmił swój kosztowny kaftan zanurzając jego rękaw w potrawach. Jak mówił ubraniu okazano większy szacunek niż człowiekowi… Po latach przeczytałem arabską baśń o bohaterze o imieniu Djuha, który przeżył taką samą przygodę. Djuha w Turcji nazywany jest Hodżą Nasredinem. Jego komiczne przygody znane są także na Sycylii i na Malcie.










Tę i wiele innych opowieści przeczytałem we wrześniu 2018 r. w antologii ,,Baśnie arabskie’’ (tytuł oryginału: ,,Arab Folktales’’) Inei Bushnaq wydanej w serii ,,Baśnie etniczne’’ przez czasopismo ,,National Geographic’’. Seria ta jest przeznaczona dla dorosłych czytelników (18 +). Na temat Autorki możemy przeczytać co następuje:

,,Inea Bushnaq urodziła się w Jerozolimie, a obecnie mieszka w Nowym Jorku. Poza rodzinnym miastem kształciła się również w Damaszku i Londynie. Ukończyła studia z literatury klasycznej na uniwersytecie w Cambridge. Tłumaczy na angielski książki francuskie i arabskie, do tej pory ukazały się między innymi: The Arabs in Israel, Betreyal at the Val d’Hiv i zbiór współczesnych opowiadań arabskich’’.

Mamy przed sobą zbiór 128 baśni ludowych, pierwotnie przekazywanych ustnie i zapisanych w XIX i XX wieku na terenach: Algierii, Arabii Saudyjskiej, Egiptu, Iraku, Jordanii, Libanu, Libii, Maroka, Omanu, Palestyny, Syrii i Tunezji.
Ich akcja rozgrywa się od stworzenia świata po XIX wiek w Mekce, Bagdadzie, Kairze, Tunisie, Aleppo, Istambule, Chinach (Siin), baśniowym kraju położonym za Chinami, kraju Gharb za zachodzie; jest też wzmianka o Kaukazie.
Oprócz postaci fikcyjnych, występują w nich również postaci historyczne.









Mahomet (571 – 632) – założyciel islamu; dla muzułmanów najważniejszy z proroków. W beduińskiej baśni stał na straży bram Raju (podobnie jak św. Piotr w wyobrażeniach chrześcijańskich). Przychodziły do niego dusze kupców i fellahów (chłopów), lecz Mahomet wpuścił jedynie Beduinów jako jedynych prawdziwych muzułmanów.










Lot – postać zaczerpnięta z ,,Biblii’’; krewny proroka Abrahama (Ibrahima). Za to, że zgrzeszył (baśń nie precyzuje w jaki sposób; w ,,Biblii’’ współżył cieleśnie ze swymi córkami, które upiły ojca, aby mieć z nim potomstwo) musiał podlewać suchy kij, aż się zazieleni. Przeszkadzał mu w tym diabeł, który za każdym razem pod postacią spragnionego wędrowca wypijał wodę potrzebną do podlewania kija… Podobna baśń występuje również u Słowian Południowych (zob. Krzysztof Wrocławski ,,O Bogu, Jego sługach i diabelskich sztuczkach’’).










Mojżesz – arab. Musa (? - 1407 p. n. e.) - postać ważna dla judaizmu, chrześcijaństwa i islamu. W arabskiej baśni dwóch aniołów śmierci wykopało dlań grób, Mojżesz zaś położył się w nim, aby sprawdzić czy się w nim zmieści (podobny motyw występuje w ruskiej bylinie o śmierci olbrzyma Światogora). Umarł od powąchania róży, a jego grobu – według Mahometa leżącego w okolicach Jerycha – dotąd nie udało się dokładnie zlokalizować.












Salomon – arab. Sulejman ibn Daud (? - 931 p. n. e.) - biblijny król Izraela słynny ze swojej mądrości i rozległej wiedzy. W średniowiecznych wierzeniach znał się również na wiedzy tajemnej i miał na swe usługi dżiny. Gdy jego żona zapragnęła okrycia z ptasich piór kazał się zgromadzić wszystkim ptaków, aby móc je oskubać. Zrezygnował zawstydzony przez małą sówkę, która zarzuciła królowi uległość wobec żony.











Maryja – arab. Marjam al – Azra (przed 20 p. n. e. - po 33 n. e.) - matka Jezusa Chrystusa. Dla chrześcijan jest Matką Boga (Theotokos), zaś dla muzułmanów – jedynie matką proroka Isy. W palestyńskich baśniach ukrywała się (w domyśle przed Herodem chcącym zamordować Jej Dziecko) wśród zwierząt. Podczas gdy owce spełniły swe zadanie i zostały za to nagrodzone, kozy zdradziły Maryję głośnym meczeniem, za co zostały przez Nią przeklęte. Odtąd noszą zadarte ogony odsłaniające wstydliwe części ciała. Uciekając przed siepaczami Heroda, Maryja spotkała fellaha siejącego groch. Kazała mu powiedzieć prawda, a gdy on powiedział, że widział uciekinierów gdy siał groch, ten zdążył już wzejść co skłoniło siepaczy do zaprzestania pościgu. W Polsce istnieje podobna opowieść – o św. Kindze ściganej przez Tatarów.











Harun Ar – Raszid (763 – 809) - piąty kalif z dynastii Abbasydów, jeden z głównych bohaterów ,,Baśni I001 nocy’’; przedstawiany jako ideał władcy muzułmańskiego. Wiele podróżował razem ze swym faworytem Abu Nuwasem pełniącym rolę trickstera. Miał jedną żonę – królową Zubeidę i tam bardzo liczył się z jej zdaniem, że jako pantoflarz musiał dać pewnemu człowiekowi dwa białe osły.












Napoleon Bonaparte (1769 – 1821) – cesarz Francuzów, którego pojawienie się w syryjskiej baśni jest reminiscencją jego kampanii w Egipcie w latach 1798 – 1801. Napoleon razem z innymi europejskimi monarchami chciał wystawić na próbę sułtana tureckiego, którego tak długo nęcił rasowym koniem, aż sprowokował go do kradzieży zwierzęcia. Wówczas sułtan stanął przed sądem koranicznym, gdzie kadi nakazał mu zwrócić konia właścicielowi i jeszcze został za to pochwalony przez sułtana. Gdyby kadi wydał niesprawiedliwy wyrok, sułtan uciąłby mu głowę. Gdyby zaś sułtan opierał się przeciwko sprawiedliwemu wyrokowi, kadi miał dla niego schowaną w zanadrzu żmiję.

W prezentowanych baśniach widać wpływy religii wyznawanej przez większość Arabów – islamu. Wiele z nich zaczyna się od wezwania imienia Allaha. W opowieści składającej się z samych kłamstw nie może być zapewnienia o jego potędze. Islam jako taki jest w nich przedstawiony pozytywnie (osoba Mahometa i urząd jego następcy – kalifa), choć z krytyką spotyka się postępowanie niektórych duchownych muzułmańskich (zwłaszcza derwiszy oskarżanych o żerowanie na pobożności wiernych). W jednej z baśni, zanotowanej w Egipcie pojawia się koptyjski ksiądz, któremu nieuczciwy piekarz wybił oko, a sprzedajny kadi (sędzia) nakazał wyłupić drugie oko.







Ważną rolę w baśniach arabskich odgrywają istoty fantastyczne wywodzące się z wierzeń przed islamskich jak: dżiny, ghule, złe duchy ifryty i olbrzymy – maridy (w antologii najwięcej uwagi poświęcono ghulom). Gdy istoty te były aktywne, ich oczy miały barwę żółtą, a kiedy spały – czerwoną (przed cały czas oczy miały otwarte).








Dżiny były zmiennokształtne; potrafiły z powodzeniem przybierać postać ludzką (stąd zadawane bohaterom baśni pytanie: jesteś człowiekiem czy dżinem?). Pewien książę wywodzący się z rasy dżinów był wielbłądem urodzonym przez kobietę.













Ghule to najbardziej przerażające ze stworzeń ludowej demonologii arabskiej; odpowiednik trolli i wilkołaków z wierzeń europejskich (w demonologii słowiańskiej odpowiednikiem ghula była cmentarna baba). Miały żółte lub czerwone oczy, gęste kudły, ostre kły i pazury, a niekiedy skrzydła. Ich samice zwane ghouleh (notabene słowo ghul w języku arabskim też jest rodzaju żeńskiego) miały piersi tak długie, że zarzucały je sobie na plecy. Bohater pijąc z nich mleko mógł zyskać opiekę samicy ghula. Przysmakiem tych istot było ludzkie mięso. Pewna ghouleh zwabiła w pułapkę i pożarła leniwego mężczyznę, przybierając ludzką postać i podając się za jego hojną siostrę. Spożywane przez nie mięso miało zdolność mowy. Choć ghule były groźne można je było obłaskawić okazując im dobroć i uprzejmość, a wówczas pomagały bohaterom w wykonywaniu zadań. W jednej z baśni, krwiożerczy ghul przybierający postać nauczyciela w szkole koranicznej był narzędziem Allaha. Prześladował dziewczynkę Sit Lahab pozbawiając ją rodziny i majątku, lecz gdy ta dzielnie zniosła przeciwności nie skarżąc się na nie ani słowem, ghul zwrócił jej to co zabrał. Sit Lahab przypomina nieco biblijnego Hioba.











Ciekawą istotą fantastyczną jest również mówiąca czerwona rybka, która swymi czarami pomagała ubogiej dziewczynce, która oszczędziła jej życie (odpowiednik zarówno złotej rybki, jak i wróżki chrzestnej).









W arabskich baśniach pojawiają się też (rzadko) anioły i diabeł (Iblis). Ten ostatni założył się ze starą kobietą kto skuteczniej potrafi skłócić ludzi. Podobna historia pojawia się też w baśniach europejskich (min. w Szwecji), jednak w wersji arabskiej staruszka okazała się potężniejsza od diabła, bo potrafiła też pogodzić skłóconych małżonków ;).








Demonologia arabska wywarła też wpływ na literaturę fantasy. Dżiny, ifryty i ghule można spotkać min. w ,,Opowieściach z Narnii’’ C. S. Lewisa (postać kalormeńskiego demona Tasza jest w dużej mierze wzorowana na ifrytach), ,,Sadze o wiedźminie’’ Andrzeja Sapkowskiego (dżin uwięziony w wyłowionej z wody butelce, ghule jako przykład potworów zabijanych przez wiedźminy) i w ,,Harrym Potterze’’ Joanne K. Rowling (oswojony ghul mieszkający na strychu rodziny Weasleyów).










W baśniach arabskich pojawiają się też antropomorfizowane zwierzęta (jest to tradycja sięgająca jeszcze przed islamskiego poety Lakmana). Rolę tricksterów pełnią lisy (podobnie jak w baśniach europejskich, chińskich i japońskich), szakale, jeże i kruki. Ten ostatni ptak został przez Beduinów ukarany za kłamstwo pomalowanie na czarno, podczas gdy gołębiowi w nagrodę za powiedzenie prawdy pomalowano nóżki henną, zaś przepiórce uczerniono oczy. Odpowiednikiem wilka z baśni europejskich jest hiena (przypisywano jej nawet zdolność wabienia ludzi do swego legowiska). Hiena została zwyciężona przez odważną kózkę Parchatkę, która rozpruła rogami jej brzuch uwalniając dwie wcześniej pożarte kózki (odpowiednik baśni o siedmiu koźlątkach i wilku).
W baśniach arabskich szczególnie chwalone są takie wartości jak wiara i proste i honorowe życie Beduinów. Postaci negatywne spotykają się z takimi karami jak: spalenie żywcem, zrzucenie w przepaść, wepchnięcie rzepy do odbytu, a czasem tylko odesłanie żony do rodziców. W opowieściach tych pojawia się również humor jak w opisach przygód Djuhy czy Bahlana. Ważną rolę odgrywają również sprytne kobiety wyprowadzające w pole mężczyzn (wiele z tych baśni było opowiadanych przez kobiety w kobiecym gronie).