czwartek, 3 czerwca 2021

Astrobiologia






 ,,kosmobiologia, astrobiologia, biologia kosmiczna, egzobiologia - dział biologii zajmujący się badaniem możliwości występowania życia we wszechświecie, poza Ziemią. Metody badań, jakimi się posługuje k., można podzielić na bezpośrednie i pośrednie. Pierwsze analizy bezpośrednie zostały przeprowadzone na meteorytach i próbkach gruntu księżycowego. W próbkach gruntu księżycowego nie wykryto śladów życia. Odnośnie meteorytów zdania są podzielone, istnieją opinie za i przeciw obecności w nich śladów skamieniałych mikroorganizmów. Największe zainteresowanie wzbudziły analizy dwukilogramowego meteorytu nazwanego Allan Hills 84001, który znaleziono w 1984 r. w lodach Antarktydy. Badania gazów uwięzionych we wnętrzu meteorytu wykazały, że jego macierzystą planetą był Mars; 16 mln lat temu wyrzucił go z planety impet uderzenia asteroidu, a 13 tys. lat temu, po długiej tułaczce w kosmosie, uderzył w Ziemię. W jego wnętrzu znaleziono osady węglanów, a w nich jajowate i wrzecionowate twory, przypominające skamieniałe prymitywne mikroorganizmy. Ich podobieństwo do skamielin najmniejszych ziemskich bakterii jest uderzające, ale nie znany jest ich skład chemiczny. W węglanach i w ich pobliżu znaleziono również cząsteczki  wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych, typowych produktów rozkładu większości wyższych związków budujących żywe organizmy. Meteoryt zawiera tylko kilka rodzajów tych węglowodanów (na Ziemi występujących w tysiącach form), co zdaje się wskazywać, że pochodzą od bardzo prymitywnych organizmów. W meteorycie znaleziono także magnetyt i siarczek żelazawy - związki produkowane przez ziemskie bakterie. W celu odparowania materii organicznej próbki meteorytu ogrzano do temperatury 700 stopni C; w otrzymanych gazach badano następnie proporcje izotopów C12 i C13 - okazało się, że są takie same, jak w skamielinach prastarych organizmów żyjących kiedyś na Ziemi. Meteoryt stanowi fragment magmy, która wydobyła się na powierzchnię Marsa 4,5 mld lat temu prawdopodobnie  wskutek wybuchu wulkanu. Domniemane organizmy dostały się do jego wnętrza miliard lat później wraz z wodą (mniej więcej w tym czasie powstało życie na Ziemi), gdy skała ostygła. Przeciwnicy hipotezy o organicznym pochodzeniu węglanów w meteorycie twierdzą, że jego skład mineralny świadczy o tym, że powstały one w temperaturze wyższej niż 650 stopni C, a zatem w warunkach nie sprzyjających życiu. Ponadto ich zdaniem do utworzenia węglanów nie potrzeba było wody, lecz wystarczył dwutlenek węgla, którego nie brakuje na Marsie. Ślady mogące dowodzić istnienia życia na Marsie odkryto także w meteorycie  nazwanym EETA 79001, znalezionym w lodach Antarktydy w 1979 r.; jego wiek sięga ok. 180 mln lat, a Marsa opuścił ok. 600 tys. lat temu. Należy jednak podkreślić, że sondy, które lądowały na Marsie, nie znalazły tam śladów życia; istnieją natomiast pośrednie dowody, że niegdyś na Marsie występowały oceany i rzeki. Są też dane wskazujące, że na Księżycu występuje woda; sonda Clementine , krążąca nad księżycowymi biegunami w 1994 r., dostarczyła zdjęcia radarowe, mające świadczyć o tym, że po ciemnej stronie Księżyca, na dnie gigantycznego krateru istniejącego od co najmniej 4 mld lat, występuje pewna ilość lodu zmieszanego z pyłem księżycowym. Wymaga to jednak bezpośredniego potwierdzenia. Na początku 1997 r. analizy zdjęć wykonanych i przesłanych na Ziemię przez sondę Galileo wykazały, że na powierzchni jednego z księżyców Jowisza - Europy, występuje skorupa lodowa, a pod nią woda. Wcześniej odkryto też, że Europa ma tlenową atmosferę, ale jej ciśnienie wynosi zaledwie miliardową część ziemskiego; źródłem tlenu nie są więc procesy biologiczne. Dowodów na występowanie w kosmosie związków organicznych dostarczają też metody pośrednie, polegające na obserwacji planet z Ziemi (np. metody spektroskopowe); nie świadczy to jednak o istnieniu w nim życia. Należy podkreślić, że konstruowane urządzenia pozwalają wykrywać życie podobne do tego, jakie istnieje w naszych ziemskich warunkach, cybernetyka sugeruje jednak, że może ono występować także w innej formie. [Cz. J.]'' - ,,Encyklopedia biologiczna tom V Ją - Kr''





Myśl na Boże Ciało





 

 ,,Eucharystia to sakrament miłości, sakrament Boga z nami. Sam Chrystus powiedział św. Augustynowi: 'Nie będziesz mnie przyjmował jako pokarm cielesny, ale to ty będziesz przemieniał się we Mnie'. I tak się dzieje. Jezus jednoczy się z nami, przemienia nas w siebie, kiedy adorujemy Go w Najświętszym Sakramencie i przyjmujemy w Komunii Świętej. Święty Jan Maria Vianney każdego dnia stawał przed Jezusem w Najświętszym Sakramencie. To był dla niego siłą. Dla św. Jana Pawła II codzienna adoracja była punktem wyjścia do podejmowania wielu ważnych spraw i decyzji. Święta Matka Teresa z Kalkuty adorowała Pana Jezusa, zanim wyszła na ulice, by pochylać się nad biednymi. A jakie miejsce zajmuje Chrystus w moim życiu? Ile czasu Mu poświęcam? Czy nawiedzam Najświętszy Sakrament? Otwórzmy się na dar Ciała i Krwi Chrystusa. A wtedy nie zagubimy się w życiu'' - ks. Mariusz Frukacz ,,Ewangelia 2021 Droga, Prawda i Życie''

środa, 2 czerwca 2021

Pogrzeb kota

 

,,Żywot grabarza jest wesoły,

Grzebie węże, łasice, koty’’

- Podnor Pipipienko ,,Mysia Księga Przysłów’’







W przyrodzie z mandatu Ageja panował Luty; jeden ze Zviezdunów; synów Roda i Mar – Zanny, mocarz odziany w kożuch i futrzane buty, noszący na głowie koronę z sopli lodu, na szyi zaś naszyjnik z kłów tygrysów szablozębnych. Miał pod swoimi rozkazami siarczysty mróz, porywisty wiatr i chmury hojnie sypiące śniegiem. Za oknem chatki Zajęczanki Marzeliny ze szczepu Bielaków było biało i zimno, jednak w jej czterech ścianach biło od kaflowego pieca przyjemne ciepło. Dwa zwierzęta, którym Marzelina udzieliła schronienia przed zimnem, przytulone do siebie zgodnie chłeptały mleko ze spodka. Był to gronostaj okryty białym futerkiem z czarnym koniuszkiem ogona i bury kocur ubarwieniem przypominający nieco żbika.





- Nieskazitelną biel swojego futerka zawdzięczam temu, że zrodziłem się z krystalicznie czystych łez Devany, córki Dziewanny, wylanych z żalu z powodu zdrady jej braci Kłobucha i Zbreźni Dzikofiejewa – z zarozumiałą miną przechwalał się gronostaj.

- W takim razie skąd u ciebie, drogi Ermineuszu, czarny czubek ogona? - mrużąc ironicznie zielono – złote oczy spytał bury kocur.

- A… a… - zająkał gronostaj – musisz wiedzieć, że kiedy czysta Devana płakała, z łzami na ziemię spadła jej jedna rzęsa i to z jej powodu koniuszek mojego ogona jest czarny i zdradza mnie na śniegu!

Kot wabił się Prakurimas i przyszedł na świat na ziemiach, które w erze trzynastej znane były jako Litena – Lithuania.







- Też mogę pochwalić się niezwykle szlachetnym pochodzeniem – miauknął Prakurimas. - W marcu szlachetna pani Mokosza, której jedno z imion brzmi Łajma, przechadzając się po swoim ogródku pełnym różnobarwnego kwiecia, dojrzała szkody wyrządzane przez rozplenione i rozzuchwalone ponad miarę myszy. Wówczas jej piękną twarz wykrzywił grymas niezadowolenia. Zdjęłą z dłoni zamszową rękawiczkę i rzuciła ją na ziemię wzywają Ageja. Rękawiczka ożyła i przybrała moją postać. Tak właśnie pojawiłem się na świecie i od razu zacząłęm łowić myszy niszczące ogród Mokoszy.

Prakurimas był bardzo łownym kotem. Kocie matki stawiały go za wzór swoim kociętom. Ponoć w swoim legowisku posiadał dyplom Pogromcy Myszy spisany złotymi literami na brzozowej korze.







- Myszy mnie nienawidzą – westchnął Prakurimas – i cały czas naradzają się jak mnie zgubić. Zresztą nie mają powodów, aby mnie kochać. Łońskiego roku usiłowały przywiązać mi do ogona dzwoneczek, abym nie mógł się za nimi bezszelestnie skradać. Kiedy zaś w czerwcu piłem śmietankę z krasnalem Opieńkiem, ogarnęła mnie senność tak wielka, że nie mogłem się jej oprzeć. Zasnąłem jak ululany, jednocześnie cały czas będąć świadomym tego co się wokół dzieje. Na to właśnie czekały myszy – niecnoty. Otoczyły mnie ze wszystkich stron i położyły mnie na desce zaopatrzonej w kółka. Następnie śpiewając swymi piskliwymi głosikami pieśni na cześć Mar – Zanny zaciągnęły mnie do dołu, wrzuciły do środka i przysypały ziemią, którą potem zaczęły udeptywać, tańcząć na niej radośnie. Przerażony poczułem, że się duszę, lecz moje ciało było bezwładne. Przeklęta śmietana zaprawiona durmanem! Umarłem i moją parę Sowica zawiózł łódką po rzece Nevedamai na sprawiedliwy sąd Welesa. Czekałem w napięciu na wyrok, kiedy przed trzema rogatymi obliczami cara Nawi zjawiła się jego siostra Mar – Zanna. Długo rozmawiali na osobności, aż w końcu Pani Lodowego Ościenia pogłaskała mnie po grzbiecie swą lodowatą dłonią i szepnęła mi czule do ucha: ,,Wywrzesz pomstę na myszach!’’ Dzięki jej wstawiennictwu znów pojawiłem się wśród żywych i łowię myszy we dnie i w nocy jeszcze więcej niż za życia!

- Prakurimasie! - zaszczękał zębami przestraszony gronostaj Ermineusz. - To ty jesteś duchem?!

- Oczywiście – potwierdził kot po czym rozpłynął się w powietrzu.

Na samym końcu znikł jego uśmiechnięty pyszczek.



wtorek, 1 czerwca 2021

,,Wampiurs Wars''

 

,,Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi’’ - Mt 20, 16






W 2008 r. czytając pracę Katarzyny Kaczor ,,Geralt, czarownice i wampir’’ po raz pierwszy zobaczyłem kadr z polskiego podziemnego komiksu Jana Platy – Przechlewskiego ,,Wampiurs Wars’’ z lat 80 – tych XX wieku łączącego elementy fantasy, science fiction i horroru. Przeczytałem go około 2012 r. online. Cykl składał się z następujących odcinków: ,,Na tropie… wampiurów’’, ,,Odyseja wewnętrzna’’, ,,Mumia’’, ,,The Wampiure Strikes Back’’, ,,Atak grozy’’, ,,Planeta grozy’’, ,,Bitwa o Ciemnogród’’, ,,Gniew Yog – Sothotha’’, ,,Oko Sothotha’’, ,,Czarne wieści’’ i ,,Czerwona gorączka’’.

Akcja rozgrywa się w quasi średniowiecznym królestwie znającym … loty kosmiczne.






Komiks opowiada o perypetiach drużyny antybohaterów, którzy dzięki dokonanym wyborom zmieniają się stopniowo w bohaterów. Są to: pijak Marcinek, zbój Klemens Madej (postać zaczerpnięta z polskich legend, co ciekawe jego imię znaczy ,,łagodny’’; ostatecznie związał się z byłą prostytutką Zizi i wspólnie założyli karczmę), Euzebiusz (łowca potworów, tajny agent i brat królewskiego pilota Ralfa) oraz nieudolny diabeł Pankracy (stał się dobry dzięki przyjaźni).








Ich antagonistami byli: zdegenerowany czarodziej – pijak Bambarasz (stale okradany przez swego majordoma), upadły anioł; pijak i chuligan Pafnucy, tytułowe wampiury na czele z Arcywampiurem (skrzydlate i jednonogie wampiry), oraz Yog – Sothoth (na statku kosmicznym przybrał postać przystojnego mężczyzny mówiąc, że ,,zło jest piękne’’).

Komiks jest pełen humoru i zawiera liczne nawiązania kulturowe.






Król Ćwieczek jest bohaterem powiedzenia ,,za króla Ćwieczka’’ oznaczającego bardzo dawne czasy. Miasto Ciemnogród, w którym panował zostało zaczerpnięte z powieści Stanisława Kostki Potockiego ,,Podróż do Ciemnogrodu’’ (1820) gdzie występuje jako symbol wstecznictwa. Jednak w komiksie Platy – Przechlewskiego potraktowany przekornie Ciemnogród symbolizuje tradycyjne polskie wartości zagrożone przez komunistów. W latach 90 – tych XX wieku tym samym tropem poszedł Wojciech Cejrowski organizujący Zjazdy Ciemnogrodzian.






Z klasyki grozy pochodzi egipska mumia (pokonana przez rozbuchaną biurokracją) i potwór Frankensteina (przyjaciel anioła Pafnucego).






Do filmów z cyklu ,,Gwiezdne Wojny’’ nawiązują takie tytuły jak ,,Wampiurs Wars’’ (pierwowzór: ,,Star Wars’’) i ,,Wampiure Strikes Back’’ (zamiast: ,,Empire Strikes Back’’).






Z horrorów Lovecrafta został zapożyczony wspomniany już Yog – Sothoth oraz Abdul al – Hazred. Co ciekawe ,,szalony Arab’’ został ukazany jako postać pozytywna; demonolog, który napisał ,,Necronomicon’’ po to by ostrzegać przed Wielkimi Przedwiecznymi, a nie szerzyć ich kult.






Wreszcie ukłonem w stronę filmów o wschodnich sztukach walki jest pojawiający się w jednym z kadrów taoistyczny symbol jing – jang.







,,Wampiurs Wars’’ to komiks bardzo mądry i zabawny ;). Zawiera krytykę komunizmu; zależności od ZSRR, terroru i biurokracji. Wampiury mogą symbolizować komunistów, zaś Yog – Sothoth byłby figurą Stalina i jego następców. Wątku dobrego diabła Pankracego i złego anioła Pafnucego nie należy moim zdaniem brać dosłownie jako teologicznego wykładu o aniołach i diabłach, ale raczej jako prawdę o ludziach, którzy mogą zmieniać się na lepsze lub na gorsze.

poniedziałek, 31 maja 2021

Lewatywa

 

,,Lewatywa (greck. klysma), jest to płyn, który wlewa się, względnie wstrzykuje do odbytnicy, albo celem opróżnienia jelit przez zmiękczenie ich zawartości (woda, herbatka z rumianku, woda słona, mydliny, małe ilości oliwy lub gliceryny), albo celem opłukiwania błony śluzowej jelita rozmaitemi lekami. - L. odżywcze stosuje się w rozmaitych chorobach, w których normalne odżywianie jest niemozliwe (zwężenie przełyku, w chorobach umysłowych i t. d.)’’ - ,,Encyklopedia Powszechna Wydawnictwa Gutenberga tom 9 Lauda do Małpy’’




 


Lewatywy stosowali już starożytni Egipcjanie, ponoć naśladując zimujące nad Nilem bociany, które wkładały sobie dzioby do odbytu. W wierzeniach egipskich pierwszą lewatywę zaaplikował samemu sobie ibis – święty ptak Thota za pomocą wsadzonego w kuper dziobu wypełnionego wodą.







W starożytnej Grecji podstaw naukowych do stosowania lewatyw dostarczała opracowana przez Hipokratesa teoria czterech humorów (krew, żółć, flegma i czarna żółć), w myśl której choroby miały wynikać z zaburzonej równowagi między tymi cieczami. Celem medycyny humoralnej obowiązującej aż do XVIII wieku było usuwanie z organizmu szkodliwych substancji np. przez puszczanie krwi czy właśnie lewatywy.







Początkowo lekarze posługiwali się w tym celu rurką lub zwierzęcym pęcherzem. W czasach nowożytnych wykonywaniu lewatyw służyły szpryce tzw. ,,strzelby Hipokratesa’’ mające końcówki metalowe, porcelanowe lub kościane. Wstrzykiwaną cieczą mogły być herbatki ziołowe, mleko, serwatka, soki, rosół, wino, odchody szczurów lub wróbli rozmoczone w ciepłym piwie, a nawet dym tytoniowy (ten ostatni aplikowano przy reanimacji uratowanych przed utonięciem). Zabieg wykonywano najczęściej rano na czczo.







Największą popularnością lewatywy cieszyły się w XVII – wiecznej Francji zwłaszcza na dworze Ludwika XIV. Sam monarcha jak też jego dworzanie obu płci nie wstydzili się publicznie obnażać pośladków, aby lekarz mógł wykonać zabieg. Choć w ówczesnej Polsce też stosowano lewatywy, na szczęście nie było w zwyczaju robić tego publicznie.





Częste wykonywanie tego zabiegu było szkodliwe dla zdrowia powodując min. kolki, bóle brzucha i nudności. Obecnie lewatywy stosuje się w leczeniu zaparć oraz przez operacjami i porodami.

niedziela, 30 maja 2021

Miazmaty





 

 ,,Kiedyś wierzono, że to z wnętrza ziemi wydobywają się szkodliwe  i zanieczyszczone wyziewy powietrza, tzw. miazmaty. Ludzie widzieli w nich przyczynę wielu chorób, na czele z zakaźnymi. Te wyziewy gnilnego powietrza ponoć z wielką łatwością mogły przeniknąć do organizmu ludzkiego, powodując jego natychmiastowe zakażenie.





 

    Najgroźniejszą chorobą, którą jak wierzono, wywoływały szkodliwe wyziewy z wnętrza ziemi, była gruźlica, zwana dawniej suchotami. [...]'' - Karolina Stojek - Sawicka ,,O zdrowiu i chorobach szlachty polskiej''


Wielka Tartaria

 

,,Tatarja (błędnie Tartarja), w średniowieczu nazwa środk. Azji, od Tatarów pochodząca. Później nazywano T. Małą (europejską) Krym i obszary nad dolnym Dnieprem, a Wielką (azjatycką) środk. Azję, a także Turkiestan’’ - ,,Encyklopedia Powszechna Wydawnictwa Gutenberga tom 17 Szkocka literatura do Victor’’






Zacznijmy od faktów. W średniowieczu Mongołowie pod wodzą Czyngis – chana, jego synów i wnuków utworzyli największe imperium w dziejach świata rozciągające się od Morza Czarnego po Morze Żółte. Przerażeni Europejczycy nazywali ich Tatarami od greckiego słowa Tartar czyli piekło. Nieraz utożsamiali ich z biblijnymi ludami Goga i Magoga. W Europie Tatarzy zamieszkują Krym oraz Tatarstan – jedną z republik autonomicznych w Rosji. Żyją też w Polsce na Podlasiu (ośrodkami ich kultu są zabytkowe meczety w Bohonikach i Kruszynianach wybudowane w XVII wieku) oraz na Litwie i Białorusi. Kiedy w XVI wieku ataman kozaków dońskich Jermak Timofiejewicz podbijał Syberię stoczył na niej krwawe walki z Tatarami. Sama nazwa Syberia (ros. Sibir) jest pochodzenia tatarskiego i oznacza Uśpioną Ziemię.







W poście ,,Refleksja lechicka’’ wysunąłem tezę, że wiara niektórych współczesnych Polaków w Wielką Lechię jest wyrazem kompleksu niższości wobec Rosji. Tymczasem sami Rosjanie też mają kompleksy na punkcie swojego pochodzenia i to tak wielkie jak obszar państwa, które zamieszkują. Rosyjskim odpowiednikiem polskiej Wielkiej Lechii i ukraińskiej Wielkiej Dulebii jest Wielka Tartaria.






W myśl tego fantazmatu Wielka Tartaria była największym państwem w dziejach (większym od obecnej Rosji), mającym w herbie sowę, lub czarnego gryfa w polu złotym. Ciągnęła się od Uralu po Morze Żółte, obejmując dzisiejsze Kazachstan, Uzbekistan, Mongolię, Chiny, Pakistan i środkowe Indie. Dzieliła się na właściwą Wielką Tartarię (Syberię), Tartarię Chińską, Kubańską, Mongolską etc. Jej stolicą był Asgard. W innej wersji pierwsza stolica znajdowała się w mieście Tatar nad jakucką rzeką o tej samej nazwie. Późniejsze stolice to: Solha (Chanbalik), Karakorum, Grustin (Tomsk), Tobolsk, Astrachań, Moskwa i Samarkanda. Jednym z jej władców był chan Smaragd, czyli car Iwan Groźny. Zamieszkiwali ją biali ludzie nie mający nic wspólnego ze współczesnymi Tatarami. Mieli jasne włosy i oczy – te ostatnie mogły być niebieskie, zielone, złote lub srebrne. Przed tysiącami lat przybyli z Kosmosu przez portal Gwiezdne Wrota. Sam etnonim Tatarzy miał jakoby pochodzić od czczonych przez nich bóstw – Tarcha (Dadźboga) i Tary (bogini wegetacji; swoją drogą zapożyczonej z mitologii tybetańskiej). W XVI wieku na obszarze Wielkiej Tartarii miał miejsce błotny potop. Z kolei wieki XVIII i początek XIX upłynęły pod znakiem wojen obronnych z Rosją i Wielką Brytanią. Chłopskie powstanie Jemieliana Pugaczowa z lat 1773 – 1775 miało jakoby na celu obronę niepodległości Wielkiej Tartarii. W 1816 r. została zniszczona przez … bomby atomowe, które zniszczyły rosyjskie lasy, utworzyły jeziora krasowe, zaś całemu światu zafundowały niezwykle chłodny i deszczowy ,,rok bez lata’’ (nauka wyjaśnia owe anomalie klimatyczne potężną erupcją wulkaniczną). Ani Rosja, ani Wielka Brytania nie posiadały wówczas broni atomowej (wynalezionej dopiero w 1945 r.), toteż zwolennicy Wielkiej Tartarii obwiniają o jej ożycie jakieś tajemnicze istoty lub organizacje stojące ponad rządami państw. Ma to być przykład tzw. Wielkiego Resetu (obecna pandemia również jest w kręgach foliarskich traktowana jako Wielki Reset).






W polskim Internecie propagowaniem Wielkiej Tartarii i innych rosyjskich teorii spiskowych zajmował się youtuber o pseudonimie Dziad Wszewied.