niedziela, 5 listopada 2017

Turkuć podjadek







Konwergencja to proces ewolucyjnego upodabniania się do siebie organizmów dalekich od wspólnej linii rozwojowej, lecz zamieszkujących to samo środowisko. Klasycznym, wręcz oklepanym przykładem są: rekin (ryba), ichtiozaur (wymarły gad morski) i delfin (ssak) – wszystkie pospołu zasiedlające morza i oceany. Albo weźmy pod uwagę pterodaustro (wymarłego gada latającego – pterozaura), flaminga (ptaka) i wala grenlandzkiego (ssaka), a zobaczymy, że wszystkie trzy odżywiają się filtrując wodne zawiesiny. Kret (ssak) i turkuć podjadek (owad) mają analogiczną budowę kończyn przednich umożliwiających drążenie tuneli w glebie. To ostatnie zwierzę będzie przedmiotem naszych rozważań.







Turkuć podjadek jest szarańczakiem. Na pierwszy rzut oka przypomina skrzyżowanie kreta ze świerszczem. Jego chitynowy pancerz jest barwy brązowej; najciemniejszej na głowie i tułowiu, gdzie występują także pojedyncze czarne plamki, na odwłoku przechodzącej w barwę kremową. Aparat gębowy typu gryzącego, czułki wydłużone. Przednia część ciała silnie opancerzona. Pierwsza para odnóży jest typu grzebiącego (analogia z kretem). Pokryta grubą i mocną chityną posiada grzebykowate zakończenia. Czytelnik uwierzy, że taki owad może zabić człowieka? Oczywiście wyłącznie w samoobronie, w atmosferze nieuwagi chwytającego go Homo sapiens. Otóż owymi odnóżami grzebiącymi jest władny przeciąć ludzką skórę, a że jest to owad żyjący w glebie, uszkodzenie takie grozi zainfekowaniem tężca. Dalsza część ciała przedstawia widok typowy dla wielu innych szarańczaków. Dwie pozostałe pary odnóży są typu skocznego. Skrzydła są rzadko używane. Są przezroczyste z wyraźnym czarnym użyłkowaniem. Odwłok lekko wydłużony i pękaty. Tyle można powiedzieć o wyglądzie turkucia podjadka – jedynego szarańczaka przystosowanego do podziemnego trybu życia. Lgnie on do ciepła, ale nie do promieni słonecznych. Na powierzchnię wychodzi więc jedynie w nocy. Jest obiektem złorzeczeń ogrodników, bowiem uszkadza w celach konsumpcyjnych podziemne części roślin. Właśnie od podjadania utworzony został drugi człon nazwy tego intrygującego owada. Nie można go jednak uważać na obraz wegetarianina idealnego... Zjada przecież także larwy innych owadów. Wiosną budzi się z zimowej diapauzy (odpowiednik hibernacji u owadów) i pod osłoną nocy penetruje świat roślin naziemnych, których korzenie podjada na co dzień. Dopiero wtedy może rozprostować skrzydła i unieść na nich swe ociężałe ciało. Jednak jego żywiołem jest gleba, toteż rychło z powrotem się w niej zakopuje. Wydaje tam jakby fletowe dźwięki godowe, emitowane również przez odpowiadającą samicę. Po kopulacji samiec nie troszczy się o potomstwo, które jednak nie jest obojętne samicy. W podziemnym gnieździe może się znaleźć nawet ok. 300 jaj. Wylęgają się z nich jak u wszystkich szarańczaków nie larwy, ale nimfy przechodzące rozwój niezupełny. Wracając do zagadnienia opieki rodzicielskiej, wśród owadów nie tworzących zgrupowań socjalnych jest ona zjawiskiem wyjątkowym, mającym miejsce także min. u skorków, czy żuków grabarzy (u tych ostatnich para owadów opiekuje się potomstwem).


                                                                      *

Mówiłem już o przyczynach niechęci ogrodników i rolników do omawianego gatunku. Jakich sposobów używają w ludzko - owadziej wojnie o płody Ziemi? Turkucie podjadki wpadają do wkopanych w glebę puszek, skąd są usuwane i niszczone. Wykopywane są też ich gniazda, których mieszkańcy giną w promieniach słonecznych. Stosuje się również pułapki z nawozu końskiego – atrakcyjnego, lecz jakże zwodniczego źródła ciepła dla tych owadów. 1





1 W mojej mitologii, w erze jedenastej Skarbnik i jego żona Jedlica walczyli z gigantycznym turkuciem podjadkiem (odsyłam po posta: ,,Skarbnik'').   

sobota, 4 listopada 2017

Zwierzęta Azji










Zdenek Veselovsky na kartach ,,Głosów dżungli'' napisał o swojej pasji przyrodniczej jaką była przyroda Orientu, zapomnianego raju dla zoologów, usuniętego w cień przez Afrykę, a przecież równie pasjonującego.
Indyjski pierwotniak, ameba żyjąca w wodach słodkich czyni je zabójczymi dla przybyszów. Rdzenna ludność przystosowała się do swoich groźnych sąsiadów. W Azji od Turcji po Indonezję żyją inne niebezpieczne pierwotniaki – zarodźce malaryczne. To właśnie na malarię umarł Aleksander Wielki w Babilonii. Komary widliszki, żywiciele zarodźców lęgły się w sztucznych akwenach utworzonych w czasie najazdu perskiego. W Indiach niewłaściwy system nawadniający również przyczynił się do rozwoju malarii, która ,,wymiotła'' miejscowe osady rolnicze. 1
W wodach Morza Śródziemnego (także u wybrzeży azjatyckich) poławiane są gąbki toaletowe, zaś







 Bajkał zasiedlają endemiczne gąbki Lubomirskiego. Odkrył je Władysław Dybowski (brat Benedykta) i nazwał je tak, a nie inaczej na cześć sponsora swych badań. U południowo – pacyficznych wybrzeży Azji znajdują się rafy koralowe, tworzone przez koralowce. W zimnych wodach opływających Japonię żyją koralowce z Idzu, które nie są władne tworzyć raf koralowych. Jeszcze 50 lat temu postrachem Buchary była riszta. Jest to mały, biały nicień, dosłownie dobierający się ludziom do skóry i tam żerujący. Według uzbeckich legend, robaki te były rozrzucane przez latającego smoka w każdą bezksiężycową noc. W tropikalnych rejonach Azji spotykamy pijawki drzewne spadające na swych ,,krwiodawców'' z drzew, pod którymi ci przechodzą. W wodach Bajkału pływają liczne gatunki kiełży. Wiele z nich to endemity tego jeziora, nad którymi prowadził na zesłaniu badania Benedykt Dybowski. Ponieważ był właściwie pionierem badań nad tymi skorupiakami, musiał wiele się namęczyć od podstaw ustanawiając ich klasyfikację. U wybrzeży Japonii żyje krab olbrzymi o rozpiętości odnóży do 3 metrów. Jest to największy skorupiak świata.







 Sezonowo peregrynują kraby z Wyspy Bożego Narodzenia po całym jej terenie. ,,Zaglądają'' oczywiście również do siedzib ludzkich. Wody opływające Kamczatkę dostarczają mięsa krabów kamczackich, zwanych też ,,krabami królewskimi''. Jak na wszystkich kontynentach również w Azji, najwięcej jest owadów (Antarktyda stanowi wyjątek). Żyje tu indyjski motyl Kalima inachus, o skrzydłach w kształcie brązowych liści, jak i południowoazjatycka, nie mająca polskiej nazwy ćma Attacus atlas 2 o rozpiętości skrzydeł 30 cm. Jej populacja jest aktualnie mocno przetrzebiona na skutek zmasowanych odłowów do kolekcji. Azjatycki jest także rodowód jedwabników, do których zaliczamy jedwabnika morwowego (najpowszechniejszy), jedwabnika dębowego i jedwabnika








 japońskiego. Z ciepłych terenów Chin i Japonii pochodzi szarańczak śpieszek cieplarniany zawleczony min. do Polski. W Azji nie brak też szarańczy. Wiemy, że tymi owadami ,,i miodem leśnym'' odżywiał się św. Jan Chrzciciel. Ostatnimi czasy plaga szarańczy nawiedziła Kazachstan i nawet … ,,wygryzła'' ministra! Występują tam też modliszki i pszczoły japońskie. Te ostatnie bronią się przed osami nie żądłem, lecz obsiadaniem, a tym samym ciepłem swych ciał. W Azji Południowo – Wschodniej żyją patyczaki o wymiarach 30 cm długości, które są największymi straszykowatymi
 świata. Ze środkowoazjatyckich terenów Rosji pochodzi karaluch żółwik sprowadzany stamtąd dla hodowców owadów. Występują również termity. Z pajęczaków można spotkać chociażby tarantulę niebieskonogą, spożywaną w Laosie, podobno w smaku przypominającą szpik z kurczaka. Znamy też azjatyckie skorpiony. Postrachem mieszkań bywają 30 – centymetrowe skolopendry paskowane, jadowite i niebezpieczne dla ludzi. Polują tam na różne owady, pajęczaki i drobne kręgowce. W wodach Morza Śródziemnego żyją morskie ślimaki rozkolce, których wydzielinę Fenicjanie wykorzystywali do wyrobu purpury tyryjskiej, najbardziej cenionego barwnika starożytności.



*



Co do azjatyckich rekinów, w Oceanie Indyjskim i Morzu Arabskim pływają żarłacz ludojad i rekin młot, zaś w Pacyfiku – rekin wielorybi. Bajkał to jezioro niezwykłych ryb. Istnieje buriacka pieśń







 ,,Święte morze'', które nazywa się ,,beczką pełną omuli'', uwagę ludzką przyciągały też gołomianki. Nieraz zdarzało się, że fale jeziora wyrzucały na brzeg tony tych ryb. Nieraz aż używano ich nadmiaru jako nawozu. Nikt jednak nie potrafił wytłumaczyć dlaczego tak się dzieje. Benedykt Dybowski rozmawiający z naturalistami z Irkucka na ten temat, otrzymał informację, że gołomianki masowo giną od trujących gazów wydobywających się z dna. Wtedy nasz uczony sformułował zastrzeżenie, że powinno dotyczyć to także innych zwierząt, a naturaliści bezradnie odrzekli, że taka jest opinia autorytetów. Dybowski odkrył, że miało to związek z tarłem. U tropikalnych wybrzeży Azji pływają skorpeny i skrzydlice z rzędu szkaradnicowatych. Z Chin pochodzą złote rybki.







Dalekowschodnie kanały czyszczą żyjące tam amury białe, sprowadzone do Polski z ówczesnego Związku Radzieckiego. Opisywany w Nowym Testamencie cudowny połów ryb dotyczył tamtejszych tilapii galilejskich, wśród których miała miejsce eksplozja populacyjna. Tereny od Indii po Australię obejmuje areał innego okonia – strzelczyka pryskacza. W lasach mangrowych Azji Południowo – Wschodniej żyją skoczki mułowe. W rzekach Syberii można spotkać łososie, zaś w Morzu Czarnym i Kaspijskim – jesiotry wschodnie. Te ostatnie są w Turkmenistanie gatunkiem ginącym.








Z azjatyckich płazów należałoby wymienić mieszkankę lasów mangrowych żabę krabojada, jedynego płaza odpornego na zabójcze dla tych zwierząt działanie soli, oraz leśne żaby latające, które poruszają się lotem ślizgowym. Jego narządem są monstrualne, wachlarzowate błony spinające palce wszystkich kończyn. Bliski Wschód zasiedla salamandra plamista (obecna także w Europie), zaś w Chinach i Japonii spotyka się salamandry olbrzymie. Z płazów beznogich Azja posiada łuseczniki.









W latach 20 – tych XX wieku miały miejsce wyprawy amerykańskiego paleontologa Roya Andrewsa do Mongolii, w czasie których odkryto nowe gatunki dinozaurów (protoceratops, welocyraptor, owiraptor), oraz ustalono, że zwierzęta te były jajorodne. Sławy stolicy Mongolii, Ułan – Bator przysparza znajdujący się w tamtejszym muzeum szkielet welocyraptora, odkryty w czasie polsko – mongolskiej ekspedycji, której pokłosiem było także odkrycie kości tarbozaura, aktualnie znajdujących się w PAN. Azjatyckie są również zauropody (memenchizaur i muszaur), homolecefal z grupy pachycefalozaurów i pterozaur sordes. Na Cyprze gekony zwyczajne są tak pospolite jak u nas myszy. Innym powszechnym gatunkiem tych jaszczurek w Azji Południowo – Zachodniej jest gekon turecki. W Indiach żyją gekon zielony i toke. Azjatyckie agamy to zarówno stepowa krągłogłówka uszasta, jak i leśne: smok latający, który porusza się lotem ślizgowym, oraz fyzjognat. Na małej wysepce Komodo należącej do Indonezji żyją największe jaszczurki świata; trzymetrowe warany z Komodo. W innych rejonach Azji egzystują jego mniejsi krewniacy tacy jak: waran szary, czy waran pustynny. Półwysep Arabski zasiedla scynk aptekarski. Na terenach od Bliskiego Wschodu do Azji Południowo – Wschodniej nie brak rozlicznych gatunków kameleonów. Na Syberii żyje żmija zygzakowata, spotykana również w Europie. Na Bliskim Wschodzie jej niszę ekologiczną zasiedla żmija lewantyńska. Po azjatyckich stepach pełzają zaskrońce, połozy i efy piaskowe. W lasach Azji Południowo – Wschodniej żyją węże latające, których sposobem lokomocji jest lot ślizgowy. Niejako żywym symbolem Indii są kobry (np. kobra indyjska, kobra królewska i kobra plująca) zaś postrachem japońskiej wyspy Okinawy są endemiczne trwożnice. W wodach południowego Pacyfiku pływają węże morskie. W Azji występuje również największy wąż świata, 10 – metrowy pyton siatkowy. Z żółwi żyją tam – żółw stepowy z Azji Środkowej, otoczony kultem żółw świątynny, którego hodowla znajduje się w Bangkoku stanowiąc jednocześnie atrakcję turystyczną, żółwiak chiński i pacyficzny żółw szylkretowy. Gatunkiem ginącym jest krokodyl syjamski z Azji Południowo – Wschodniej. Żyje tam również, podejmujący czasem pełnomorskie eskapady australijski krokodyl różańcowy. Jedynym azjatyckim aligatorem jest aligator chiński, który na równi z kośćmi dinozaurów przyczynił się do powstania mitu o chińskich smokach. Tylko w Indiach żyją gawiale gangesowe, przedstawiciele oryginalnej rodziny krokodylowatych powstałej w okresie plejstocenu.
Wróbel jest ptakiem tropikalnym, choć wielu statystycznym Kowalskim trudno zapewne byłoby przyjąć to bez niedowierzania. Dlaczego jednak jego pisklęta nie mają puchu? Albo czemu wróble tak ciężko znoszą zimę? Ojczyzną wróbli jest Azja. Zasiedlają one tak duży areał, choć nigdy nie podejmowano w ich przypadku prób domestykacji, ponieważ wędrowały nie za człowiekiem, lecz za koniem, a raczej za odchodami tego ostatniego, z których wydziobują niestrawione nasiona. Oczywiście były to pierwotnie konie dzikie, których owsem nie miał kto karmić! Inne azjatyckie wróblowate to: dzierzby srokosze, zasiedlające także Europę, tropikalne beo, indyjskie wrony wspaniałe (gdyby Czytelnik zaznał na własnej skórze jak one potrafią nabroić, to mógłby zwątpić w słuszność tej nazwy), indyjskie kukułki kukiele, na Syberii ,,zastępowane'' przez znane także z Europy kukułki, których głos zwiastujący wiosnę był znakiem dla zesłańców o sposobności ucieczki. Jednak największą sławę zdobyły ptaki rajskie (np. ptak rajski krasnopióry) występujące także na Nowej Gwinei. Na Syberii gnieździ się bocian biały zimujący w Indiach (populacje europejskie zimują w Afryce), zaś w Chinach pałeczki do ryżu bywają wytwarzane z kości nóg bociana czarnego. W Indiach żyją spokrewnione z bocianami marabuty adiutanty, od swych afrykańskich krewnych różniące się brakiem wola. Stepy zasiedlają dropie. Żyją też takie gatunki żurawi jak żuraw numidyjski, czy antygona indyjska. W Chinach i Japonii są otoczone estymą symboli wierności i długowieczności. Również na Bliskim Wschodzie i w tropikalnych rejonach Azji spotykamy kosmopolityczne flamingi. Z ptaków drapieżnych Azja posiada orły stepowe, orłany (gnieżdżące się na Kamczatce, wbrew nazwie należące do kań jako najwięksi przedstawiciele tych zwierząt), sępy czarne, ścierwniki białe i rybołowy (te ostatnie występują niemal na całym świecie). Na Syberii gnieździ się dzięcioł zielony, znany także z Europy, zaś znacznie bardziej na południe można spotkać brodacze spokrewnione z dzięciołami. Syberię zasiedlają puchacz i sowa









 śnieżna, zaś na terenie Indii i Cejlonu żyją sowy bosonogie – wyjątkowe w swym rzędzie, bo rybożerne. Azjatyckie blaszkodziobe to min. pięknie ubarwione kaczory mandarynek, jak i indyjskie kaczki bramińskie, oraz syberyjski łabędź niemy. W Azji żyje dużo gatunków kuraków. To właśnie w Indiach i w Indonezji udomowiono kury domowe, których przodkiem jest dziki kur bankiwa. Na Syberii gnieżdżą się jarząbki, cietrzewie i głuszce (to właśnie stamtąd pochodzą osobniki tych ostatnich hodowane w Poznańskiej Stacji Doświadczalnej). Tereny Bliskiego Wschodu są trasą przelotu przepiórek. Najsłynniejszymi ptakami Indii są pawie. Pełno jest również bażantów, jak chociażby tropikalnych argusów. Nie brak również dzioborożców takich jak: hamraj, dzioborożec malabarski czy dzioborożec celebeski. Gnieżdżą się również żołny. Z jerzykowatych należy wymienić indonezyjskiego jerzyka czubatego i salangany, wśród których zbudowane ze śliny gniazda salangany jadalnej są zbierane na potrzeby chińskiej gastronomii. Na niektórych małych wysepkach azjatyckich położonych blisko Nowej Gwinei żyją kazuary i są to jedyni przedstawiciele bezgrzebieniowców w Azji. W Chinach istnieje wielowiekowa tradycja połowów z użyciem kormoranów, trafiają się także pelikany. Z Bliskiego Wschodu pochodzą znane Czytelnikowi w Europie – gołębie skalne i sierpówki (europejskim bastionem tych ostatnich były Bałkany, po I wojnie światowej rozpoczęły intensywne parcie na zachód kontynentu, ich obecność zanotowano nawet na Islandii), zaś w Azji Południowej żyje gołąb nikobarski. Wśród azjatyckich papug największą sławę w starożytności zdobyła aleksandretta obrożna. W pobliżu Nowej Gwinei gnieżdżą się również kakadu.
Aż po Celebes ciągnie się areał australijsko – nowogwinejskiego torbacza kuskusa, jednak reszta azjatyckich ssaków to same łożyskowce. Należą do nich nich owadożerne jeż uszaty żyjący na stepach i pustyniach oraz tropikalny jeż gołyszek. Tajlandzkie jaskinie zamieszkuje osiągający wymiary trzmiela nietoperz nocek wąsatek, który jest najmniejszym nietoperzem świata. Nie brak też gigantów jak rudawka malajska. Tylko w Azji Południowo – Wschodniej spotykane są należące do latawców lotokoty. Ze stepów wywodzą się obecnie kosmopolityczne gatunki gryzoni jak: mysz domowa, szczur śniady i szczur wędrowny. Na Syberii spotykamy wiewiórki rude i polatuchy, oraz endemiczne burunduki, a w Indiach i na Cejlonie – wiewiórki palmowe. Popularne w hodowlach terraryjnych są stepowe myszkoskoczki mongolskie. Na Bliski Wschodzie i w Azji Środkowej żyją skoczki egipskie i ślepce. Nie brak też takich kolczastych gryzoni jak jeżozwierze i wyłącznie azjatyckie – jeżatki. Na Syberii spotykane są dwa gatunki zajęcy: zając szarak, którego areał ciągnie się aż po Chiny i zając bielak. Spotykane są także szczekuszki. W Indiach i Azji Południowo – Wschodniej występują łuskowce, zwane tam pangolinami, co oznacza ,,zwijać się''. W Morzu Czerwonym i w Oceanie Indyjskim aż do wybrzeży Australii pływają diugonie. 







Do azjatyckich syren należy też zaliczyć wytępioną krowę morską. Pierwotnie jej areał obejmował cały północny Pacyfik i sięgał aż do Kalifornii, z czasem jednak kurczył się aż do samych azjatyckich wybrzeży Cieśniny Beringa. Tam odkrył ją w XVIII wieku lekarz okrętowy wyprawy Vitusa Beringa, Georg Steller. Niedługo później została wytępiona. Jak wszystkie syreny była brzegowcem, a skuwający wybrzeże lód zmuszał je do skupiania się w stada ,,ciasno upakowane'' osobnikami, co według hipotezy Benedykta Dybowskiego ułatwiało ich rzeź. Ten sam uczony otrzymał w darze od wdzięcznych mu Kamczadali kompletny szkielet krowy morskiej znajdujący się do dzisiaj w muzeum we Lwowie. Jest to jedyny taki okaz na świecie. W Azji żyją też słodkowodne foki; foka bajkalska i foka kaspijska. Co do areału ich nazwy mówią same za siebie. Bogactwem Kamczatki są odławiane dla futer kotiki, których największa populacja zasiedla Wyspę Pribyłowa. U wybrzeży Syberii żyją też i morsy. Bardziej na południe spotykamy słodkowodne delfiny; delfina gangesowego w Indiach i delfina chińskiego w wodach Jangcy – ciang. Areał żbika ograniczony w wyniku ingerencji człowieka zachował swój ślad na Kaukazie, dalej do Azji nie sięga. Żyją tu takie








 małe koty jak: pantery mgliste, koty rdzawe i koty kuse w Indiach i w Azji Południowo – Wschodniej, manule w Azji Środkowej, rysie na Syberii i karakale na Bliskim Wschodzie. W Azji spotykamy także tygrysy. Lwy przetrwały tylko w rezerwacie Kathiwar w Indiach. Azjatyckie wielkie koty to także lampart i irbis, oraz gepard. W przypadku tego ostatniego toczą się spory o to czy wyginął już w Azji. Jakkolwiek by było do polowań używane są osobniki z Afryki. Psowate wyewoluowały w Ameryce Północnej, skąd poprzez Cieśninę Beringa przedostały się do Azji, stamtąd zaś do Europy i Afryki. Jakie ich gatunki żyją na omawianym kontynencie? Należy wymienić tu wilki zasiedlające Syberię i północ Indii, z winy człowieka wytępione na Bliskim Wschodzie i na znacznych terenach Azji Środkowej. Na większości terenów pospolity jest lis rudy. Występuje tu także polarny piesiec i stepowy korsak. Indie i Azję Środkową, aż po południe Syberii zasiedlają znane czytelnikom ,,Księgi dżungli'' Rudyarda Kiplinga cyjony. W plejstocenie żyły one także na terenach obecnej Polski. Areał szakali obejmuje Bliski Wschód, Azję Środkową, oraz Indie. Tajgi Syberii zamieszkują liczne gatunki łasicowatych znanych także z Europy czy Ameryki Północnej jak: łasice, gronostaje, kuny leśne, wydry (spotykane również w Indiach), borsuki, sobole i rosomaki. W wodach opływających Kamczatkę występują wydry morskie, których to mięsem żywiła się załoga floty Beringa zanim odkryła krowy morskie. Co do azjatyckich łaszowatych należy wymienić: mangusty, 3 cywety, lizangi, łaskuny i binturongi. Hiena pręgowana, której areał obejmuje Bliski Wschód, Azję Środkową i Indie, jest jedyną hieną azjatycką, oczywiście spotykaną również w Afryce. Na Syberii żyje największa populacja niedźwiedzi brunatnym. Jej północne rubieże zasiedla niedźwiedź polarny. Są też takie gatunki jak: wargacz, niedźwiedź himalajski i niedźwiedź malajski. 








Z szopowatych wyróżniamy pandę wielką i pandę małą. Syberia, Bliski Wschód i Azja Środkowa – to tereny azjatyckiego areału dzika (w Indiach istnieje jego endemiczna rasa – dzik białowąs). Endemitem indyjskiego stanu Assam jest zagrożona wyginięciem świnia karłowata, zaś w Azji Południowo – Wschodniej żyją babirusy. Aktualnie w Azji nie ma hipopotamów. Dawniej zasiedlały one Cypr i wody Jordanu. Czy zainspirowały do wykreowania biblijnego Behemota? Jedni autorzy to potwierdzają (np. Jan Żabiński), inni zaprzeczają (np. Vitus B. Dröscher). Pustynie Azji przemierzają zarówno dromadery jak i baktriany. W górach Azji Środkowej spotykamy kozy śruborogie – markury. Występują też kozice i koziorożce takie jak koziorożec syberyjski i koziorożec kaukaski (co do ich areałów – nazwy mówią same za siebie), oraz koziorożec nubijski spotykany nie tylko w północnej Afryce, ale i na Bliskim Wschodzie. Z dzikich owiec należy wymienić środkowoazjatyckie argali. Azjatyckie antylopy to: suhak, dżejran, gazela arabska, gazela tybetańska, dorkas, garna, oryks arabski, nilgau i czykara. Tylko w Azji spotykamy piżmowce. Jakie znamy azjatyckie jeleniowate? Należy tu wymienić syberyjskiego jelenia Dybowskiego, łosia i renifera, chińskie milu i sarnę wodną, japońskiego jelenia sika (ten ostatni został sprowadzony do Polski), oraz lewantyńskie daniele i indyjskie aksisy. Azjatycki areał tura sięgał od Bliskiego Wschodu po Indie. Teraz też Azji nie brakuje rozlicznych gatunków dzikiego bydła. Są to zarówno środkowoazjatyckie takiny, oraz jaki w Himalajach (Benedykt Dybowski planował introdukować je w Tatrach), bentengi i gaury w Indiach, przetrzebione przez wojnę wietnamską kupreje w lasach Kambodży, zaś na Syberii w okresie plejstocenu żyły piżmowoły i bizony olbrzymie. Azjatyckie koniowate to gatunki stepowe takie jak koń Przewalskiego i kułan w Mongolii, czy onager na Bliskim Wschodzie. Nie licząc form kopalnych (baluchiterium w oligocenie i Elasmotherium sibricum w plejstocenie) Azję zasiedlają trzy gatunki nosorożców: nosorożec indyjski, nosorożec jawajski i nosorożec sumatrzański. Wszystkie z nich znajdują się na krawędzi zagłady z powodu absurdalnej wiary w uzdrowicielską moc ich rogu (a także innych części ciała), która zagraża także gatunkom afrykańskim. W Azji Południowo – Wschodniej żyją tapiry malajskie. Trąbowcem jest słoń indyjski, z którym bliżej niż z afrykańskim był spokrewniony mamut włochaty. Czy dożył on czasów współczesnych? Wszak podobizna tego zwierzęcia zdobi znajdujący się w bibliotece na Kremlu rękopis upamiętniający podbój Syberii przez atamana Jermaka Atiefiejewicza. Relację o zwierzęciu pasującym do opisu mamuta usłyszał od syberyjskiego trapera ambasador francuski Gallon. Dlaczego nieodbitki mamutów nie miałyby przetrwać wśród niezmierzonej tajgi syberyjskiej? Znamy azjatyckie małpiatki takie jak: tarsjusz, lori wysmukły, lori kukang i nie mający polskiej nazwy Nycticebus chinsensis odkryty w 1999 r,, oraz pierwotne tupaje. Z małp należy wymienić: rokselanę złocistą, rezusa, makaka japońskiego, makaka czubatego, langura hulmana, langura okularowego, nosacza, gibona i orangutana.



                                                                *







Największą zagadką masywu Himalajów jest yeti, zwany nawet ,,człowiekiem śniegu''. Co to za stworzenie? Co możemy o nim powiedzieć? Od XIX wieku wymyka się ,,mędrca szkiełku i oku'', tak jak szkocki nessie, alpejski tatzelwurm, czy kenijski chimiset. Na wszelki wypadek rząd Nepalu wprowadził ochronę gatunkową tego stworu. Jak w wielu innych przypadkach spór na temat jego autentyczności trwa jako jedno z największych wyzwań rzuconych nauce.




1 Obecnie wiemy, że pierwotniaki nie są zwierzętami, ale należą do osobnego królestwa zwanego Protista.
2 Obecnie nosi polską nazwę – ćma mamucia.
3 Obecnie wiemy, że mangusty nie należą do łaszowatych.   

czwartek, 2 listopada 2017

Zaduszki 2017







,,Stajemy przed ich grobami, kładziemy wieńce i kwiaty, palimy świece. Patrzymy w ich życie, z którym nasze życie było związane - na ich radości, troski, smutki; na ich prace, osiągnięcia, wzloty, błędy, pomyłki, upadki. Ale teraz już cisza. Oni swego biegu dokonali, Koniec naszego drżenia o nich, zmartwień, kłopotów. Oni są w rękach miłosiernego Ojca. 
Odchodzimy od ich grobów spokojni o nich, a coraz bardziej niespokojni o nas samych i naszych bliskich. [...].

To dzień poświęcony zmarłym. Na cmentarzu jest odprawiane nabożeństwo żałobne, a potem procesja idzie do poszczególnych stacji. W drodze do nich wszyscy śpiewają: 'Dobry Jezu a nasz Panie, daj im wieczne spoczywanie'. Pierwsza stacja to stacja za zmarłych kapłanów. Druga za zmarłych rodziców. Trzecia za tych, którzy za życia dobrze ci czynili. Czwarta za twoich krewnych i znajomych. Piąta za wszystkich zmarłych i za tych, którzy uczestniczą w nabożeństwie. 
Z kolei ty - czy to z twoimi bliskimi, czy też sam - odpraw swoją procesję: do grobów twoich zmarłych. Przy każdym grobie pozostań chwilkę, pomódl się. Przecież jesteśmy jak naczynia połączone: im więcej w tobie świętości, tym więcej w nich. Możesz zapalić świeczkę albo położyć kwiat. Ale najważniejsza jest twoja modlitwa'' - ks. Mieczysław Maliński ,,Abba. Modlitewnik młodych''

Oniricon cz. 345

Śniło mi się, że:





- w czasie chrztu Polski pewien słowiański wojownik zabłądził w lesie skąd wyprowadził go św. Krzysztof z psią głową, którego ten pomylił z Wiłkokukiem, wyprowadzony z błędu przyjął chrzest i założył miasto Krzysztof,







- postanowiłem ułożyć ,,Modlitwę do Wszystkich Dziewic'', lecz zrezygnowałem, bo nie jestem teologiem,






- w jakimś budynku zobaczyłem ogromną, podobną kształtem do macicy Fontannę Dziewic zbudowaną z granatowych kafelków; zdobiły ją wizerunki księżniczek Disneya uprawiających seks ze swoimi książętami; każda księżniczka miała moc odzyskiwania dziewictwa; w centralnym punkcie widziałem jak Królewna Śnieżka oddaje się Aladynowi,






- Konrad T. Lewandowski obrażał Romanę Kaszczyc,
- w IPN - ie czytałem książkę historyczną pewnego profesora, której karta tytułowa była napisana po litewsku; słowo ,,wprowadzenie'' to ,,uprovad'enije'' i dziwiłem się, że język litewski  jest tak podobny do języka runwirskiego, lecz pani Luxia ov Vaturo mówiła mi, żebym się nie interesował językiem litewskim,






- pojechałem na Podkarpacie do wsi Horbowa, gdzie spotkałem Gabriela Augustyna Tarasiuka mieszkającego w chatce na połoninie, Tarasiuk miał zespół Aspergera i opiekował się nim Voytakus ov Viernitis, który próbował odciągnąć jego uwagę od rosyjskich teorii spiskowych, zrobiło mi się żal Tarasiuka i pożałowałem, że napisałem o nim posta,
- spotkałem na ulicy Donalda Tuska i Mateusza Kijowskiego, kazałem im się odwrócić tyłem, po czym kopnąłem ich w pośladki, aż wylecieli w niebo,







- bracia Blues po wyjściu z więzienia podróżowali po USA przez całe lata 80 - te i początek 90 - tych, spotkali trupiobladego diabła w białej masce, który chciał ich zahipnotyzować, na koniec wrócili do swej chorej matki i w drewnianej karczmie ujrzeli piękną blondynkę rozmawiającą z ogromnym, zielonym sumem wynurzającym łeb z beczki, sum mówił, że wcale nie musi być dobrze przyprawiony,
- chciałem pójść do spowiedzi z powodu niewłaściwego sposobu zakładania czarnych skarpet. 

środa, 1 listopada 2017

Wszystkich Świętych 2017







,,Jesteśmy jak naczynia połączone. Jesteśmy jak źródła światła. Jesteśmy jak źródła ciepła. Wzajemnie zasilamy się dobrem, wzajemnie przygaszamy się złem. A więc od twojej świętości zależy świętość ludzi z tobą związanych: kolegów, dzieci, podwładnych, współpracowników. 
Jak silne jest w tobie światło? Jak wielki jest krąg ludzi, którzy czerpią z twojego ciepła? Czy obejmuje również zmarłych?
Chcesz się przekonać o swojej wielkości, to spojrzyj na ludzi żyjących obok ciebie. [...].

To uroczystość wszystkich zbawionych i tych, którzy dążą do zbawienia. Święto nasze wspólne. Bo - podobnie jak Pan Bóg - dusze zmarłych nie są gdzieś tam daleko w niebie. Dusza nie ma ciała fizycznego, nie jest więc ograniczona przestrzenią: nie jest tu albo tam. Podobnie jak Pan Bóg, twoi bliscy zmarli są zawsze przy tobie. Możesz się z nimi kontaktować, kiedy tylko zechcesz. Ale przeważnie o tym zapominasz. Po to jest to święto - żebyś raz do roku w sposób szczególny cieszył się ich obecnością. Miał poczucie, że do nich należysz, tak jak i oni do ciebie. 

Następny dzień to Dzień Zaduszny, ale już w święto Wszystkich Świętych ciągną ludzie na cmentarze. Również i ty tam idź. Dzień wcześniej czy nawet parę dni wcześniej trzeba, żebyś wysprzątał groby twoich bliskich'' - ks. Mieczysław Maliński ,,Abba. Modlitewnik dla młodych''

wtorek, 31 października 2017

Halloween

,,Niby zabawa, kusząca również dzieci łatwym cukierkiem, niesie też realną możliwość wielkiej duchowej szkody, wręcz zniszczenia życia duchowego. Pod niewinną nazwą psikusów wobec tych, którzy odmawiają współudziału w tej niby zabawie, mogą się umacniać postawy szkodzenia drugiemu człowiekowi. Te złośliwości i perspektywę bezkarnego szkodzenia można już interpretować jako oznakę postaw diabolicznych'' – arcybiskup szczecińsko – kamieński Andrzej Dzięga.







O Halloween dowiedziałem się po raz pierwszy w wieku przedszkolnym oglądając dobranockę o Strażaku Samie. Wówczas jako dziecko zazdrościłem Amerykanom tego ,,święta''. Nie widziałem w nim nic złego, uznając je za niewinną ,,grę wyobraźni''. Sam jednak nigdy nie wziąłem w nim udziału. W amerykańskiej kreskówce ,,Prawdziwe potwory'', którą bardzo lubiłem (opowiadała o szkolnych przygodach trzech młodych straszydeł) jeden z odcinków również był poświęcony ,,Świętu Duchów'' (potwory miały wtedy zakaz straszenia, lecz jeden z nich go złamał).
Przełom nastąpił w klasie piątej, kiedy to katecheta, pan Andreus ov Leovishiner wyświetlił dwa filmy dokumentalne – jeden o Halloween, a drugi o satanizmie. Filmy te zmroziły mi krew w żyłach. Od tego czasu stałem się przeciwnikiem Halloween. Dowiedziałem się z nich o celtyckich korzeniach święta (dawne irlandzkie Samhain przypadające na jesienne przesilenie; niejako odpowiednik słowiańskich Dziadów; gwoli ścisłości – wbrew temu co niektórzy podają; Samhain to nazwa święta, a nie boga śmierci; celtyckie bóstwa śmierci to natomiast: walijski Arawn i irlandzki Balor). Początkowo w dawnej Irlandii, Halloween było ludowym, synkretycznym świętem łączącym elementy chrześcijańskie z pogańskimi (jego nazwa wywodzi się od ,,All Hallows Eve'' – Wigilia Wszystkich Świętych). Z czasem zwłaszcza w USA uległo całkowitej dechrystianizacji i komercjalizacji, aż za sprawą Antona Szandora La Veya stało się ważnym świętem satanistycznym. Na filmie były satanista opowiadał jak wychowywany w sekcie miał w czasie Halloween złożyć w ofierze dziewczynkę, z którą się wychowywał – odbiło się nawet na moich snach :(. Usłyszałem też straszne relacje o ofiarach ze zwierząt (zabijanych jak najdłużej), satanistach w armii amerykańskiej, którzy zabijanie ludzi w czasie wojny traktowali jak składanie ofiary szatanowi, ,,ofierze białej dziewicy'' (rytualnym gwałcie), maczaniu Hostii w urynie i innych okropnych rzeczach. Na filmie mówiono też, że gdy nauczycielka kazała dzieciom napisać wypracowanie jak chcieliby uczcić Halloween, jedno z nich napisało: ,,zabić kogoś''! Zdaję sobie sprawę, że większość bawiących się tego dnia dzieci i ich rodziców może po prostu nie być świadoma tych spraw.
Ktoś mógłby powiedzieć, że czynią tak ,,podwórkowi szataniści'', że satanizm tzw. ,,filozoficzny'' bardziej niż na niszczeniu grobów skupia się na ideologii nihilizmu, hedonizmu, na fascynacji okultyzmem i że wielu satanistów nawet nie wierzy w istnienie szatana. Jednak dla mnie jako dla katolika każda postać satanizmu jest zła i niebezpieczna duchowo; grozi opętaniem za życia i potępieniem po śmierci. Co może być dobrego w nihilizmie, hedonizmie, czy w praktykach magicznych (mówię tu nie o magii ze świata baśni i fantasy, ale o traktowanej serio magii okultystów)? Patrząc na to ile jest zła na świecie, na to co ludzie potrafią zrobić ludziom, dziwię się, że ktoś może nie wierzyć w istnienie osobowego zła, kiedy jego obecność jest w smutnym i szalonym wieku XXI wręcz namacalna! Zgadzam się z C. S. Lewisem, że są dwie skrajności, których należy unikać: pierwsza to nie wierzyć w istnienie złych duchów, a druga – zajmować się nimi tak dużo, że aż zapominać o Bogu (czasem mam wrażenie, że naszym czasom bliższa jest ta druga skrajność...).
Dochodzi do tego argument patriotyczny – Halloween jest obce polskiej tradycji i kulturze. Kiedyś mawiano: ,,Francuz wymyśli, Polak polubi'', dziś można by powiedzieć, że ,,Amerykanin wymyśli, Polak polubi'' (znam kogoś kto dziwił się jak coś pochodzącego z USA może być złe).
Krytyka Halloween spotyka się niekiedy z niezrozumieniem np. ateista Andrzej Sapkowski, sądzę, że nieświadomy duchowego zagrożenia, w bardzo dobrym skądinąd ,,Rękopisie znalezionym w smoczej jaskini'' krytyków ,,święta'' nazwał ,,zajadłymi dewotami''.
Tymczasem Halloween krytykuje sam papież Franciszek, który powiedział wręcz, że powinno być ono zakazane. Roma locuta causa finita. Katolicką alternatywą dla Halloween jest Bal Wszystkich Świętych.
W mojej mitologii odpowiednikiem Halloween była Widmowa Noc obchodzona w erze jedenastej; zniesiona przez Teosta Cara Słońca, a ponownie wprowadzona przez Kościeja (odsyłam do opowiadania ,,Widma'' dostępnego na tym blogu ;).

                                    Śniło mi się, że:

- nocą, w Szczecinie, uciekałem z Mamą przed hordą odzianych w powłóczyste, czarne szaty ludzi mających zamiast głów wydrążone dynie; schroniliśmy się przed nimi w opuszczonej garmażerce, a straszydła poszły dalej,
- Halloween (lub podobne ,,święto’’) sataniści obchodzą 24 grudnia, aby zrobić na złość chrześcijanom.

Oniricon cz. 344

Śniło mi się, że:






- Dawid walczył z gigantycznym kruszczycem goliatem (wymyślone na jawie),






- gigantyczny rohatyniec herkules zabił hydrę lernejską (wymyślone na jawie),







- Dawid walczył z żabą goliatem wielkości smoka (wymyślone na jawie),






- Dawid walczył z ptasznikiem goliatem o rozmiarach Szeloby (wymyślone na jawie),






- J. R. R. Tolkien został konserwatystą po tym jak w książce ,,W borach i w lasach'' znalazł rozdział o nurogęsi,








- w szkolnej bibliotece zaginałem rogi okładki pamiętników Arkadego Fiedlera, a potem się obawiałem, że bibliotekarka posądzi o to kogoś niewinnego; potem razem z Mamą udałem się w okolice Bramy Portowej w Szczecinie, gdzie mieliśmy zjeść deser z siwowłosą staruszką mającą małego białego pieska, oskarżała mnie ona o złe maniery i nie pozwalała wypić szklanki napoju ,,Nestea'', Mama trzymała jej stronę, byłem potem cały dzień zły i próbowałem się okaleczać,







- napisałem, że skoro Żydzi i Grecy zgadzali się, że pedofilia jest czymś złym to znaczy, że prawo naturalne istnieje naprawdę,







- na podwórku usłyszałem śpiewaną przez Gabriela Augustyna Tarasiuka pieśń o ,,batce - atamanie'' (Nestorze Machno), potem przeniosłem się do fantastycznego świata Venethii, którym władał obdarzony magiczną mocą Ataman dowodzący drużyną Kozaków - herosów, do tego świata dostali się również komuniści, którzy oddali cześć Czarnobogu i jego mocą zamienili się w potwory,







- pomyślałem, że ktoś mógłby uznać, że Gerard Depardieu popiera Putina z potrzeby konserwatyzmu, jednak konserwatyzm a la Putin nie jest wcale dobry, bo z jego powodu na wschodzie Ukrainy giną niewinni ludzie, dzieci zostają sierotami, a kobiety wdowami,
- na balkonie przebywali jacyś nieznani mi sąsiedzi w tym jeden upośledzony, znalazłem też dwa zabrudzone i zniszczone przez deszcz słowniki, które zamierzałem przeczytać,
- na terenach obecnej Łotwy, Dziwica zdekapitowała 9 - głowego wojownika,
- Jan Tendera zacytował mnie na swoim blogu,
- Sławomira spotkała Waris Dirie i długo rozmawiały,







- w polskiej wsi Wilamowicach żyją Germanie używający języka nie istniejącego nigdzie indziej na świecie (,,dzień dobry'' to w ich języku: ,,gyter mygja''),
- w Polsce nad Bałtykiem leży miasto Krzysztof,






- zobaczyłem słonia morskiego wielkości wieloryba,
- kiedy pisałem bloga kolega z liceum, Marcus ov Xertus położył mi na klawiaturze stopę w czarnej skarpetce i byłem z tego powodu niezadowolony; przeglądałem ,,Prehistorię'' z serii ,,Tajemnice zwierząt'', Marcus zaś schował mi czasopismo ,,Zwierzaki''; widziałem egzemplarz ,,Atlasu zwierząt świata'' Marca Carwardine'a tak duży jak jak sam, zaś w szafce znalazłem zabawkę - gumową głowę krokodyla, którą zamierzałem powiesić sobie na ścianie,






- w plejstocenie na ziemiach polskich żyły niedźwiedzie polarne, które polowały na mamuty.