Śniło mi się, że:
- przed spotkaniem z Voytakusem ov Višnicem kupiłem w sklepie spożywczym kilogram cukierków; malagi i krówek, puszkę piwa i butelkę wódki, sympatyczna ekspedientka prosiła mnie, abym nie pił alkoholu, uspokoiłem ją, że nie kupiłem go dla siebie, pomyślałem o ekspedientce Grażynie zatrudnionej w innym sklepie i uznałem, że nie było warto iść z nią na udry o papier toaletowy,
- w Empiku spotkałem starszego, gadatliwego pana, który żałował zamknięcia katolickiego czasopisma ,,Subotariat'' lub zniesienia jakiegoś nabożeństwa,
Fot. za: Pixabay
- na spacerze ujrzałem Plac Lotników w Szczecinie zalany przez fale Bałtyku, miałem nadzieję, że książkom z pobliskiej biblioteki nic się nie stało,
Ryc. za: Dmytro Barbaruk
- powiedziałem o Putinie, że mógłbym być jego sędzią i katem,
Ryc. za: Podcast Echa Antyku
- w starej książce znalazłem podobiznę Frokego, legendarnego króla Norwegii, lecz gdy przeczytałem podpis, okazało się, że był to rzymski cesarz Hadrian,
- zimą we wczesnośredniowiecznej Norwegii skald miał wizję zmyślonego króla Frokego, kiedy widzenie ustało, postawił sobie za cel udowodnić, że Froke istniał naprawdę,
Fot. za: SnappyGoat.com
- rozmawiałem w szczecińskim Parku Kasprowicza z Jeną ov Blackeyovą o ekologii, powiedziałem, że ,,zapalić świecę znaczy rzucić cień'', szła z nami nauczycielka biologii, Janaćka ov Froizerova, wyjaśniłem, że był to cytat z Ursuli Le Guin, zapytałem Jenę czy lubi jej twórczość, Jena zamieniła się w Sławomirę i powiedziała, że Le Guin była dla niej za mało lewicowa,
- kiedy za swoje książki zarobiłem 10 zł, wybiegłem dumny na ulicę i krzyczałem, że nie jestem pasożytem,
- napisałem na tapecie w swoim pokoju listę książek do przeczytania takich jak ,,Wielka księga diabłów polskich'' Bartłomieja Grzegorza Sali, pisząc o komunizmie zamierzałem zacytować modlitwę do Matki Boskiej Katyńskiej z ,,Polskiej litanii'' ks. Jana Twardowskiego.










