Śniło mi się, że:
- latem czekałem przed jakimś starym dworkiem, spotkałem grupę rekonstrukcyjną w strojach polskiej szlachty, jadącą na koniach, jednego z ich koni wziąłem w pierwszej chwili za zebrę ubarwioną jak tygrys, jakaś kobieta chwaliła konie rekonstruktorów za to, że były miękkie i miłe w dotyku,
- wypożyczyłem rosyjską powieść science fiction Neila Gaimana, zastanawiałem się czy jest to ten sam Neil Gaiman, którego Piotr Gociek w ,,Demokratorze'' nazwał Nilem Gajmanowem, książka była cienka, miała zieloną okładkę i wymagała sklejenia,
- byłem gotów ,,pójść w kamasze'', aby tylko odstrzelić Putina, liczyłem na to, że wkrótce Polacy zaatakują Moskwę od północy,
- kiedy w jakimś urzędzie mijała mnie Ursula von der Leyen, splunąłem na jej plecami,
- Donald Tusk nakazał wszystkim Polakom zbierać i sprzedawać butelki pod groźbą surowych kar, myślałem, że Pavlas ov Vidłar zrazi się do niego z tego powodu, mali chłopcy uczyli mnie korzystać z butelkomatu, wyobraziłem sobie dzieci walczące z menelami o butelki ze śmietników, zły na Tuska napisałem przeciw niemu tyradę pod pseudonimem Stanisława Szura, życzyłem mu przekleństwa wszystkich bogów Wielkiej Lechii i Boga chrześcijan, marzyłem o tym, aby go wypatroszyć,
- w szczecińskim teatrze lalek ,,Pleciuga'' wyrecytowałem starokrasną maksymę: ,,Ys ein tzay kirał, priniceps ina navetus grabus. Ys tzay hašpad ov Taurov'' (Nie jestem królem, księciem ani nawet hrabią. Jestem panem Byczyńskim), w herbie Byczyńskich widniała tęcza, symbolizująca nie homoseksualizm, ale bogactwo i życie, tymczasem herb Gomory przedstawiał odwrócony łuk tęczy,
- Xandra powiedziała mi przy śniadaniu z udziałem swojej macochy, że w dzieciństwie straciła matkę i moczyła się w nocy.






