wtorek, 1 marca 2016

Oniricon cz. 193

Śniło mi się, że:



- Małgorzata Nikołajewna szła do basenu nago, a towarzysząca jej ruda wampirzyca Olga szła w szarych, jedwabnych majtkach,




- utopiec wyszedł z wody i wieczorem szedł boso po moście, ludzie zaś zobaczyli, że ma palce stóp spięte błoną i wyposażone w pazury,



- pewien mały chłopiec, który naprzykrzał się Voytakusowi ov Visnicowi został opisany w tomie przygód Mikołajka i wzorem trzech bogów mrozu chciał siać zimno,



- rozmyślałem o żyjących niegdyś prehistorycznych dzikach większych od współczesnych i żałowałem, że dziś nie ma już tak wielkich zwierząt jak w plejstocenie (z wyjątkiem wielorybów),




- pewien słowiański bohater chciał zdobyć do czarów białe płótno splamione krwią z narządów rodnych dziewicy zdeflorowanej w Noc Kupały,



- zobaczyłem węża jajożernego o szarej skórze,




- jadąc na rowerze zobaczyłem dwie muzułmanki w czarnych burkach i aby je ominąć, wjechałem  na trawnik pełen psich odchodów,




- szczygieł i inne ptaki gromadziły w dziupli jabłka i grzyby,
- pomyślałem, że nie lubię języka używanego przez Stanisława Krajskiego i jeśli ktoś jest polonistą nie musi być od razu Mistrzem Mowy Polskiej.

Mitologia celtycka

,,Ja, którym zapisał tę historię czy raczej zmyślenie, nie potwierdzam swą wiarą wielu rzeczy w tej historii czy raczej zmyśleniu; niektóre bowiem tu rzeczy są diabelskimi oszustwami, inne poetyckimi fantazjami, jedne mają jakiś pozór prawdy, inne takiego pozoru nie mają, a niektóre są zamierzone jako uciecha dla głupców'' – uwaga irlandzkiego mnicha na marginesie eposu ,,Zegnanie krów z Cualgne'' [w]: Jerzy Gąssowski ,,Mitologia Celtów''




Mitologia celtycka wywarła wielki wpływ na literaturę fantasy. Przykładowo: Robert Ervin Howard (odsyłam do posta ,,Conan władca wyobraźni'', gdzie pisałem min. o celtyckich korzeniach tego bohatera; Celtem był korsarz Cormac Mac Art; dużo miejsca Howard poświęcał półceltyckiemu plemieniu Piktów i ich wodzowi Branowi Mak Morn; sam Autor miał szkockie korzenie i  obchodził Dzień Św. Patryka), o J. R. R. Tolkien (udanie się elfów i członków byłej Drużyny Pierścienia do Amanu nawiązuje do imramu – żeglugi irlandzkich herosów i świętych do tajemniczych krain na Zachodzie), C. S. Lewis (imię Tasz jest nazwą demona z irlandzkich wierzeń ludowych; z irlandzkiego folkloru pochodzą też srożyce przypatrujące się kaźni Aslana), Lloyd Alexander (cykl ,,Kroniki Prydain''), Susane Cooper (,,Ciemność rusza do boju'' – książka pełna celtyckiej symboliki),  Marion Zimmer Bradley (wiccański cykl ,,Avalon'') , J. K. Rowling (,,Harry Potter'', gdzie występują: chochliki kornwalijskie, leprokonusy, szyszymory – banshee, oraz obchodzone jest celtyckie święto Halloween) Guy Gavriel Kay (trylogia ,,Fionavarski gobelin''), czy Andrzej Sapkowski (,,Saga o wiedźminie'': zatopione miasto Ys z bretońskiej legendy, bogini Modron, kelpie, korred itd).




Motywy celtyckie pojawiają się również w mojej mitologii. Jeden z pomniejszych Enków: Buciej, zwany Leprikiem był szczególnie czczony przez leprechauny – rasę irlandzkich skrzatów zajmujących się szyciem butów. Kwietna, uczennica Teosta jest wzorowana na postaci Blodeuwedd, kobiety zrodzonej magicznym sposobem z kwiatów. Czerwonowłosa rusałka – wojowniczka Ruta w czasie swego pobytu w Irlandii, stała się inspiracją do powstania mitu o bogini Morrigan. Król olbrzymów Atkain – właściciel olbrzymiego kotła, żyjący w erze czwartej był pierwowzorem boga Dagdy. Cerunnas – król Irlandii z ery jedenastej, nosił koronę w kształcie jeleniego poroża i bronił swej wyspy przed najazdem Kościeja. Celtyckiego pochodzenia są takie krainy jak Avalon czy Hy Brasil, które zaraz po potopie zrodziła Mokosza na początku ery dwunastej. Celtycki żeglarz Manaman Mac Lear pochodzący z wyspy Man, późniejszy król Atlantydy jest wzorowany zarówno na irlandzkim bogu Manananie jak i św. Brendanie. Jego żona Biały Ślad – córka króla Atlantydy była wzorowana na Olwenie, córce boga zaświatów Yspaddana Penkawra z walijskiego mitu, którą poślubił heros Kullwch po epickich łowach na dzika. Tam gdzie stanęła, tam wyrastały białe koniczynki. Pojawiają się też druidzi (Olma i Śpiewak; pierwowzorem tego ostatniego był filozof Peter Singer), białe, demoniczne psy łowcze (,,ogary Olmy'') i demoniczne święto Widmowa Noc wzorowane na Samhain i Halloween.




Dowiedziałem się o tym systemie wierzeń po raz pierwszy w 1999 r., kiedy sięgnąłem po ,,Ilustrowaną encyklopedię mitów i legend świata'' Arthura Cotherella. Z niej to poznałem postać irlandzkiego herosa Cuchulaina, którego imię oznaczało ,,Psa Cullana''. Cuchulain w młodości zabił w samoobronie psa i potem musiał z tego powodu odbyć służbę u jego właściciela. Zainspirowało mnie to do wymyślenia niezapisanej historyjki z cyklu o pewnej szczecińskiej rodzinie, w której listonosz zabił paralizatorem psa Fenrira, a potem za karę musiał mieszkać w budzie i jeść karmę ,,Chapi'' , do czasu aż pies zostanie sprowadzony z Zaświatów. Czytałem też o irlandzkim bogu Dagdzie i jego czarodziejskim kotle, oraz o epickiej podróży morskiej św. Brendana, który min. pływał na grzbiecie wieloryba. Owa legenda miała zastąpić pogańskie mity o bogu morza Mananannie Mac Lirze, przeto wykorzystałem ją pisząc opowiadanie ,,Manaman'' ze zbioru ,,Legenda''. Postać i przygody św. Brendana tak mi się spodobały, że początkowo chciałem go wybrać na swego patrona z bierzmowania.




W 2001 r. czytałem książkę Margaret Simpson ,,Złota dziesiątka. Legendy irlandzkie’’ (na okładce był narysowany Cuchulain w bitewnym szale oraz ruda bogini Morrigan i wojowniczka Scatha). Dla ciekawostki: Cuchulain w bitewnym amoku zmieniał się w coś w rodzaju potwora; jedno jego oko stawało się wyłupiaste, drugie zaś chowało się w głębi czaszki, zaś imię Scathy zostało przez J. R. R. Tolkiena nadane smoku.
W 2006 r., kiedy studiowałem historię na sięgnąłem po książkę Jerzego Gąssowskiego ,,Mitologia Celtów’’. Oprócz wielu innych ciekawostek znalazłem też taką, dotyczącą żeglugi Maela Dúina; pogańskiego poprzednika św. Brendana:

,, […] Następna wyspa powitała ich przygotowanym jadłem i napojem. Był tam skarbiec, pilnowany przez kota. Gdy jeden z mlecznych braci przywłaszczył sobie złotą bransoletę, kot rzucił się na niego i spalił go na popiół. […]'' - Jerzy Gąssowski ,,Mitologia Celtów.


Ów kot stał się w mojej mitologii pierwowzorem Fitka – białego, zionącego ogniem kota Teosta, który żył w erach jedenastej i dwunastej. Imię Fitek wymyśliła pani Haliniana ov Ivancus, która w gimnazjum uczyła mnie KOSS – u.




Z kolei w 2008 r. w ,,Zoologii fantastycznej uzupełnionej (uzupełnionej)'' Jana Gondowicza znalazłem ciekawy opis rotatora.

,, […] Ósma z kolei wyspa, do której dopłynął Mael Dúin, była okrągła i otoczona kamiennym murem. Gdy łódź się zbliżyła, zza muru zerwała się wielka bestia i jęła galopować wokół wyspy. Żeglarzom zdała się szybsza od wiatru. Po pewnym czasie bestia wbiegła na szczyt wyspy i tam rozciągnęła się na ziemi z nogami uniesionymi w powietrze. Wkrótce żeglarze dostrzegli, iż był to spoczynek pozorny. 'Leżąc na miejscu, bestia obracała się w swej skórze tak, że podczas gdy jej mięso i kości wirowały, skóra była nieruchoma; to znów inaczej: skóra kręciła się jak młyn, a nieruchome były kości i mięso'. W innej, cokolwiek mniej obłąkanej wersji zwierz tylko stanął był na głowie, trzymając zadnie łapy wzniesione do góry. 'I zdawać by się mogło, że ciało i kości zwierza wirują wewnątrz skóry, a przecie to sama skóra niczym młyńskie koło obracała się na zwierzu, chociaż ciało i kości trwały nieporuszone' (…) - co też jest niezwykłe, lecz w gorszym stylu.
[…] zafrapowani […] żeglarze przybliżyli się jeszcze, a wówczas bestia błyskawicznie zbiegła na brzeg i zaczęła rzucać w nich kamieniami z muru. Jeden z pocisków przebił tarczę Maela Dúina i utkwił w kilu łodzi. Wyprawa odpłynęła śpiesznie i nikt inny nigdy nie widział już tej wyspy. […]'' - Jan Gondowicz ,,Zoologia fantastyczna uzupełniona (uzupełniona)''

W 2014 r. czytałem pracę Bogusława Bednarka ,,Epos europejski'', traktującą min. o średniowiecznych, celtyckich eposach – irlandzkim ,,Tain Bo Cualgne'' i walijskim ,,Mabinogionie''.




Śniło mi się, że w ,,Historii królów Brytanii'' Geoffreya z Monmouth występowała słowiańska wieszczka Sallamandra.

Diana i Herodiada




,,Pewne zbrodnicze kobiety, popleczniczki szatana, zwiedzione jego mirażami i demonicznymi wizjami, wierzą i rozpowiadają, że dosiadają niektórych zwierząt i na ich grzbietach pokonują przestrzeń w towarzystwie Diany, pogańskiej bogini, albo Herodiady i niewyobrażalnej liczby kobiet, posłuszne rozkazom bogini jakoby absolutnej pani'' - synod w Ancyrze, 314 r. [w]: Georges Minois ,,Diabeł''


,,Warszyc'' i Bielskowład

,, [...] Mięsojad i Uszak dali mu korę brzozową z liczbą imienia ich władcy, wyobrażoną sześcioma kreskami u góry, w środku i na dole (sześćset sześćdziesiąt sześć) aby oddając jej hołd ocalił życie.  
Bielskowład rzucił jednak korę ze słowami:
- Jeśli będę klęczał to tylko przed Agejem! - wściekły były dozorca kopalni odgryzł mu nos i wylizał mózg językiem. - Źle zrobiłeś - zganił go Mięsojad - ponieważ został zabity, będzie teraz uważany za bohatera! Musimy przynajmniej zniszczyć ciało!'' - ,,Tatra cz. I Misja'' 




Powyższa scena z mojej powieści opublikowanej na tym blogu została zainspirowana prawdziwą historią jednego z Żołnierzy Wyklętych, których święto dzisiaj obchodzimy - generała Stanisława ,,Warszyca'' Sojczyńskiego (1910 - 1947). Został pojmany w Częstochowie, a stracony w Łodzi. Zbrodniarz Mieczysław Moczar (właściwie: Nikoła Diemko) chciał go złamać, aby przeszedł na stronę komunistów, jednak ,,Warszyc'' odmówił odmówił podpisania współpracy z reżimem mówiąc: ,,Jeśli padam na kolana to tylko przed Bogiem''! Sława Żołnierzom Niezłomnym w dniu ich święta i na co dzień! 


niedziela, 28 lutego 2016

Oniricon cz. 192

Śniło mi się, że:




- w jednej z książek z serii ,,Tajemnice zwierząt'' dowiedziałem się, że odmieniec jaskiniowy żyje w morskich jaskiniach we wszystkich morzach świata,
- rozmawiałem z panem Martinusem ov Simcassem o imigrantach i powiedziałem, że rozumuje jak typowy Polak, który choć ich się obawia, chce im pomóc,




- hoacyn jest papugą (tak naprawdę należy do kuraków),




- w Indiach rosła obdarzona rozumem roślina jajecznik żywiąca się ptasimi jajami; składała się z dwóch roślin, z których jedna była pasożytem; pękła gdy zjadła za dużo jaj; widziałem też wielkie, szare orły z gatunku Garuda,
- kiedy chodziłem do gimnazjum, przyszła nowa koleżanka - brzydka dziewczyna o czarnych, potarganych i wełnistych włosach, zobaczyłem też Pavlacicę ov Vitarayakovą,
- mój wujek Markus ov Kujvis jest rodzimowiercą; zdziwiłem się gdy po raz pierwszy o tym usłyszałem i miałem nadzieję, że zainteresuje się moją twórczością,




- czytałem ,,Moby Dicka'' Hermana Melville'a, uznałem go początkowo za powieść fantasy i chciałem zrecenzować na blogu, potem jednak przypomniałem sobie o białym kaszalocie Tomie z Nowej Zelandii - rzeczywistym pierwowzorze Moby Dicka,




- w Internecie jakiś ksiądz sprzyjający rodzimowiercom przebrał się za Attylę, a ja się tym zgorszyłem,




- na ulicy spotkałem jakiegoś kolegę, który początkowo namawiał mnie do udziału w składaniu ofiar  słowiańskim bożkom, lecz ja odmówiłem, bo jestem katolikiem,




- zobaczyłem Ferdynanda i Halinę Kiepskich, zaś w ich mieszkaniu wisiał plakat przedstawiający piękną Słowiankę,




- biały chłopiec z USA i jego murzyński opiekun przenieśli się do fantastycznego świata, który przypominał połączenie Czarnej Afryki z realiami ,,Gry o tron'',




- spotkałem Martinusa ov (nazwiska nie znam), do którego dzwonił natrętny kolega i Jakopasa ov Corso, który gdzieś samowolnie się oddalał, pan Filipus ov Falconius uczył mnie tabliczki mnożenia, potem zobaczyłem nagiego, stuletniego karła o olbrzymiej głowie, z którego ciała wydobywał się dym, ów karzeł łapał mnie za genitalia, razem z karłem przybyła czarnowłosa czarownica z kosmosu, która kazała mi szukać w Internecie informacji o potworach żyjących na Ziemi, a ja powiedziałem, że Putin jest potworem, zaś Ewa Kopacz jest kretem, ponieważ kopie dołki pod PiS - em i sama w nie wpada,




- jadłem ormiankę; potrawę przypominającą kebabcze z kością

,,Archipelag Khuruna''





W 2010 r. sięgnąłem po powieść fantasy ,,Archipelag Khuruna’’ pióra polskiego pisarza Jewgienija Olejniczaka wydaną przez ,,Fabrykę Słów''. Dobrze Czytelnik przeczytał – omawiany Autor wbrew temu co sugeruje jego imię, nie jest Rosjaninem, Białorusinem, ani Ukraińcem, ale Polakiem i urodził się w Nowej Hucie.
Akcja ,,Archipelagu...'' rozgrywa się w XIX wieku (lata 1859 – 1881), zarówno w miejscach rzeczywistych (Kraków, Mogiła, Atlantyk), jak również w istniejącym równolegle do naszego świata, tytułowym Archipelagu Khuruna ze stolicą we Vlaj – Ba (Taargradzie) nad rzeką Aniwą.
Głównym bohaterem jest emerytowany cesarsko – królewski policjant Emanuel Henzelmann; wdowiec, poliglota i właściciel czarnego kota o imieniu Kapitan Nemo. Henzelmann na emeryturze badał zjawisko paranormalne, zajmując się głównie demaskowanie szarlatanów – spirytystów. Któregoś dnia w jego ręce wpadła tajemnicza fotografia przedstawiająca dziwne, gadokształtne stworzenie pochodzące właśnie z tytułowego archipelagu. Od tego momentu jego życie zmieniło się diametralnie...




Epizodycznie pojawiają się w powieści ówczesne postaci historyczne jak: cesarz Franciszek Józef (1830 – 1916) i jego syn, arcyksiążę Rudolf Habsburg – Lotaryński (1858 – 1889); w rzeczywistości popełnił samobójstwo w Mayerling, a nie zginął w zamachu w Tarnowie jak sugeruje Autor (jest to ahistoryzm, prawdopodobnie zamierzony).




Szczególnie interesująco zostali ukazani mieszkańcy Archipelagu Khuruna, nazywani ,,szarcami'', lub ,,knarfami''. Owe istoty rozumne wyewoluowały z dinozaurów; dawniej ludzie brali je za demony. Chodziły nago, miały szarą, lub zieloną skórę, czerwone oczy, kostne grzebienie na głowie i po trzy palce (Autor nic nie wspomina o ogonach). Mieszkańcy Khuruny doprowadzili swoją rasę na krawędź zagłady poprzez nieodpowiedzialne eksperymenty genetyczne (jest to przytyk w stronę naszej cywilizacji). Ponieważ chorowali, odwiedzali nasz świat, aby pobierać narządy zwierząt do celów leczniczych (nawiązanie do współczesnych legend o chupacabrze i kosmitach okaleczających zwierzęta gospodarskie; notabene chupacabra znaczy ,,wysysacz kóz''). Odnalezienie Khuruny na Atlantyku przez statek niemieckich wielorybników nawiązuje do mitu o Atlantydzie (w powieści Khuruna jest prawzorem wszystkich mitycznych krain), zaś bardzo ciekawe wzmianki o sztucznym Księżycu wypełnionym czarnym fluidem nawiązują do współczesnych teorii spiskowych.
Długo można by mówić o źródłach inspiracji, które legły u podstaw omawianej powieści.




Już w mitologii egipskiej występował bóg wody Sobek przedstawiany jako człowiek z głową krokodyla nilowego.




W mitologii indyjskiej występują Nagowie – rasa pół – ludzi, pół – węży zamieszkująca świat zwany Nagaloka (inaczej: Patala) razem z vetalami i asurami.





W mitologii chińskiej ludzie zostali ulepieni z gliny przez boginię o imieniu Nü – wa; przedstawianą jako kobieta z wężowym ogonem, bądź jako wąż o kobiecej głowie.






W mitologii japońskiej występuje kappa – wodnik podobny trochę do człowieka, a trochę do żółwia.






W mitologii greckiej mamy zarówno pół – kobietę, pół – węża – matkę potworów Echidnę, ateńskiego herosa kulturowego Erechtoniosa – syna Ateny i Hefajstosa (był przestawiany z wężowym ogonem), Kekropsa – syna Gai, pół – człowieka, pół – węża, który był pierwszym królem Attyki, oraz Gorgony, z najsłynniejszą z nich – Meduzą na czele, które miały węże zamiast włosów.






W mitologii słowiańskiej, charakterystyczną postacią jest żmij; jak podaje Aleksander Gieysztor: ,, […] jako smok istota antagonistyczna wobec bóstwa nieba lub słońca; w folklorze polskim życzliwy duch powietrzny w walce ze smokiem'' (A. Gieysztor ,,Mitologia Słowian''). Ponadto w białoruskim folklorze występują wężałki (białoruskie: ,,Vuzhalki''). Są to córki Księcia Węży, mające postać pięknych nimf z wężowymi ogonami zamiast nóg.




Należy też wspomnieć o mitologii teozoficznej - Helena Bławatska twierdziła, że Lemurię zamieszkiwały ,,krzywonogie, jajorodne małpy – hermoafrodyty (niektóre wyposażone w cztery ręce, inne z oczyma z tyłu głowy) o wzroście prawie czterech metrów, współczesne dinozaurom, które trzymały jako zwierzęta domowe […]'' - artykuł ,,Zaginione światy Mu, Lemurii i Atlantydy'' ze strony ,,Infra''), o twórczości fantasy R. E. Howarda (opowiadanie ,,Królestwo ciemności'' z cyklu o królu Kullu z Atlantydy), Lina Cartera (demoniczna rasa Dragon Kings z ,,Czarnoksiężnika z Lemurii''), oraz do współczesnych teorii spiskowych Davida Icke'a o kosmitach – reptilianach, od tysięcy lat okupujących Ziemię.
Wiedzę o mieszkańcach Archipelagu i ich kontaktach z naszym światem gromadzi od tysięcy lat tajne Bractwo Rodona Syryjczyka. Rodon Syryjczyk wzmiankowany przez Damiana z Aleksandrii był starożytnym heretykiem i magiem, który nawiązał kontakt z Khurunitami. Bractwo noszące jego imię miało na celu bronić ludzi przed tymi istotami. Należeli do niego cystersi na całym świecie – jest to jakby pozytywny odpowiednik teorii spiskowych o jezuitach.




Przeciwnikiem Bractwa Rodona Syryjczyka było Bractwo Czerwonego Smoka. Założył je w XIX wieku Chińczyk Seng – Wu, który spędził jakiś czas na Khurunie, gdzie nabył zdolności bilokacji. Nazwa Bractwa pochodziła od czerwonego smoka wytatuowanego na jego plecach. Seng – Wu napisał książkę ,,The Serpent Mystery. Unlocking the Secrets of Khuruna''; wydaną w Edynburgu w 1867 r. Odtąd jego zwolennicy, współpracując z anarchistami stosowali terror w walce z Khuruną. Chcąc wyeliminować ludzi rzekomo podstawionych przez mieszkańców Archipelagu, zamordowali min. Abrahama Lincolna (1809 – 1865) i prezydenta Ekwadoru – Gabriela Garcię Moreno1 (1821 – 1875), a do tego przeprowadzali nieudane zamachy na królową Wiktorię (1819 – 1901) i cesarza Franciszka Józefa. Autor w ten sposób zdaje się ostrzegać, że teorie o reptilianach mogą prowadzić do zamachów jeśli ludzie będę w niej konsekwentnie wierzyć.




Mieszkańcy Khuruny ingerowali w życie naszego świata, zagrażając tym, którzy poznali ich sekret. Jednym z owych rozumnych gadów był noszący czarną maskę, ekscentryczny hrabia Radu Lupescu z Bukaresztu, z którym nawiązał kontakt pochodzący z Lwowa, młody kataryniarz Tomasz Arsenicz. Postać Radu Lupescu jest niejako ukłonem w stronę ,,Drakuli'' Brama Stokera (motyw Rumunii jako krainy wampirów). Istoty te miały swoich agentów zacierających ślady ich kontaktów z naszym światem (jest to nawiązanie do współczesnej legendy o ludziach w czerni zacierających ślady UFO).
Ciekawym elementem są również różne fikcyjne książki, takie jak na przykład: ,,Historyja prawdziwa o przygodzie żałosnej książęcia Knarfa i jego małżonki Thaa'' – polska powieść z 1571 r., czy ,,De astro montante'' rzekomo napisane przez Mikołaja Kopernika.
W powieści najbardziej spodobało mi się ciekawe przedstawienie teorii spiskowych i kryptozoologii, oraz pozytywna rola cysterów.




1 Gabriel G. Moreno został zamordowany przez masonów za to, że rządził po katolicku. Jest kandydatem na ołtarze od 1939 r., choć już bł. Pius IX w prywatnej rozmowie nazwał go ,,męczennikiem''.   

sobota, 27 lutego 2016

,,Alchemik''

,,Sędziwój (Sendivogius) Michał, głośny alchemik pol., (1566 – 1646), studja odbył w Akademji krakowskiej, podróżował po Europie, ożenił się z wdową po słynnym alchemiku, Setonjuszu, z którym pozostawał w bliskich stosunkach. Przypisywane mu dzieła wydał Manget (1702). Powieść o nim napisał J. B. Dziekoński (1845)'' - ,,Encyklopedia Powszechna Wydawnictwa Gutenberga tom 16 Serbowie do Szkocja''




W lutym 2016 r. obejrzałem polski film ,,Alchemik'' łączący w sobie elementy filmu kostiumowego, fantasy, horroru, a nawet science fiction z 1988 r. w reżyserii Jacka Koprowicza. Akcja rozgrywa się w XVI wieku za pontyfikatu papieża Klemensa VII (1523 – 1534) w Niemczech i w Polsce. Tytułowym bohaterem jest Polak Sendivius (grany przez Olgierda Łukaszewicza), którego rzeczywistym pierwowzorem był Michał Sędziwój. Sendivius przybył na dwór okrutnego księcia Fryderyka, aby tam dowieść swych umiejętności w poszukiwaniu kamienia filozoficznego. Nie mogąc tego osiągnąć, ucieka się do fałszerstwa, a ponadto ratuje z niewoli mistrza Setona i poślubia wdowę po nim, Teresę. Alchemik przeżywa kryzys wiary; buntuje się przeciwko Bogu, ostatecznie jednak nawraca się i wstępuje do zakonu.




Film może rozczarować tych co oczekują filmu historycznego o Mistrzu Sędziwoju. ,,Alchemik'' swoim klimatem nasuwa na myśl połączenie ,,Wiedźmina'' z ,,Faustem''. Warto zresztą wiedzieć, że największy w Europie boom na okultyzm w czasach między pogańską starożytnością a New Age, przypada nie na czasy średniowiecza, ale właśnie – renesansu. Ówczesna fascynacja starożytnością przybierała nie zawsze zdrowe formy. Na dworach władców kwitły nauki tajemne, zaś najwięcej czarownic spalono nie w średniowieczu, ale w wiekach XVI i XVII.
Klimat ten oddają liczne elementy fantastyczne i magiczne w filmie jak: kobieta rodząca dziecko potwora (nawiązanie do wiary w inkuby; Andrzej Sapkowski w ,,Rękopisie znalezionym w smoczej jaskini'' podaje, że Marcin Luter zalecał mordować upośledzone dzieci jako rzekome potomstwo inkubów), alchemia (na filmie ukazano jej nieskuteczność jako, że za rzekomą przemianę nieszlachetnych metali w złoto odpowiadał zimny kwas azotowy, bądź amalgamat złota i rtęci), kult szatana, oczekiwanie na Antychrysta i składanie ofiar z niemowląt (alchemik nie dopuścił do zamordowania dziecka; na marginesie: satanizm istniał niestety już przed La Veyem i Crowleyem, bowiem już w starożytności wyznawały go gnostyckie sekty ofitów i kainitów), a ponadto wiara w czarownice, astrologię (pojawia się tu postać niewidomego astrologa Vasariego), czy wierzenia typu pary karłów na dworze mającej przynieść szczęście. Ciekawym motywem jest przypominająca skrzydła nietoperza lotnia, którą Sendivius wynalazł i latał na niej (jest to nawiązanie do projektu Leonarda da Vinci). Po swoim nawróceniu, Sendivius odnalazł na wydmach Jezioro Zielone, wzmiankowane przez Setona, w nim zaś … latający statek kosmiczny, zapowiedź ery podboju kosmosu.




Michał Sędziwój jest ciekawą postacią dla polskich fantastów. Pisał o nim Andrzej Pilipiuk w cyklu o kuzynkach Kruszewskich, oraz Jarosław Grzędowicz w ,,Księdze jesiennych demonów''.