środa, 15 czerwca 2022

Statek z Clatsop



 ,,Wśród licznych doniesień o wrakach statków znajduje się jedno z dawnych czasów mówiące o wraku z Clatsop Beach [...]. Jest to legenda Indian Chinook 'O pierwszym okręcie widzianym przy Clatsop', opowiedziana przez Franza Boasa: Pewna stara kobieta szła plażą wzdłuż brzegu morza, szukając swojego syna. Nagle dostrzegła coś w oddali i wydawało się jej, że to wieloryb. Kiedy podeszła bliżej, zobaczyła dwa świerkowe drzewa wyrastające z tego czegoś. Pomyślała sobie: 'Uważaj, to potwór'. Kiedy wreszcie podeszła całkiem blisko do tego czegoś, zobaczyła, że jego cały zewnętrzny bok pokrywa miedź. Do owych świerków poprzyczepiane były liny i pełno było tam żelaza. I nagle wyszedł stamtąd niedźwiedź. Stanął na czymś, co tam leżało. 'Wyglądał dokładnie jak niedźwiedź - oświadczyła staruszka, gdy opowiadała o swoim odkryciu innym - ale twarz miał ludzką'. [...]'' - Gavin Menzies ,,1434 rok, w którym wspaniała chińska flota pożeglowała do Włoch i zapoczątkowała renesans''



 

Chorwaccy odkrywcy Ameryki



 ,, [...] Według archiwów chorwackich, które Louis Adamic opisał w swojej publikacji z 1972 roku w 'Svetu Magazine', kilka chorwackich statków kupieckich zatonęło u wybrzeży Karoliny w 1449 roku. Podobno płynęły do Chin przez Amerykę. 

 


Poszukiwania Adamica w chorwackich archiwach rozpoczęła dyskusja ze starszymi osobami, które opowiedziały mu o przekazywanej z pokolenia na pokolenie wiadomości, że Chorwaci w dawnych czasach przepłynęli Atlantyk. Krótka relacja wzmiankowała, że trzy z pięciu statków biorących udział w ekspedycji utknęły na mieliźnie nieopodal zatoki Chesapeake; pozostałe dwa wróciły do Dubrownika. Niestety, wojna z Turkami uniemożliwiła zorganizowanie wyprawy ratunkowej. Charles Prazak uważa, że ci, którzy przeżyli, zasymilowali się z plemieniem Powatanów i to od nich wzięła się nazwa wyspy Croatoan. 

 


Załoga chorwackiej karaweli 'Atlante' przepłynęła przez Ocean Atlantycki i dotarła do lądu w 1484 roku (Sinovic, 1991). Według chorwackiego historyka Charlesa Prazaka, materiały źródłowe opisane w piśmie 'Zajecnicar' (2 grudnia 1979 roku) mówią o kilku chorwackich łodziach, które miały na pokładzie uciekinierów - ludzi uciekających przed turecką inwazją - i w 1470 roku dotarły do Wysp Karolińskich nieopodal wyspy Roanoke. Prazak (1993) i Sinovic (1991, s. 153) sądzą, że uchodźcy ci wymieszali się z miejscowymi Algokianami [Mohawkowie] i mieli znaczny wkład w rozwój ich kultury i języka. Nazwa jednego z miejscowych plemion - Croatoans - oraz nazwa wyspy Croatoan nieopodal Przylądka Hatteras wzięła się z języka chorwackiego. (...)

W roku 1880 historyk Hamilton McMillan napisał, że 'Indianie Croatoan mieli tradycje powiązane z konkretnymi osobami, właścicielami zniszczonych statków z przeszłości''' - Gavin Menzies ,,1434 rok, w którym wspaniała chińska flota pożeglowała do Włoch i zapoczątkowała renesans''

 


Polecam mojego posta ,,Turbo Chorwaci''. 

wtorek, 14 czerwca 2022

,,Wywiad z Borutą''

 

,,Szlachecki diabeł wywodzący się jeszcze z czasów przedchrześcijańskich. Wraz z powstaniem Królestwa Polskiego opuścił pradawne puszcze i bory, by związać swój los z dziejami naszego kraju. Dowodził Boruta wszystkimi polskimi diabłami. Jako prawdziwy karmazyn miał zmienną i porywczą naturę. Bywał zły i okrutny, ale potrafił też pomagać ludziom i karać występnych grzeszników. Pojawiał się w sejmach, w karczmach i na polach bitew. W łęczyckim zamku – swojej rodowej siedzibie – zgromadził olbrzymie skarby. Jego imię znane było jak kraj długi i szeroki. Dopiero rozbiory położyły kres jego karierze. […] Zgorzkniały Boruta zaszył się w ruinach swego zamczyska, gdzie po dziś dzień strzeże skarbów, popija starego węgrzyna i rozmyśla o minionej chwale szlacheckiej republiki’’ - Paweł Zych, Witold Vargas ,,Bestiariusz słowiański. Rzecz o skrzatach, wodnikach i rusałkach’’



W czerwcu 2022 r. wysłuchałem audiobooka fantasy Łukasza Orbitowskiego i Michała Cetnarowskiego ,,Wywiad z Borutą’’ wydanego przez Allegro w serii ,,Legendy polskie’’ 1. Utwór ten był dostępny również w wersji papierowej. Jego tytuł nawiązuje do powieści Anny Rice ,,Wywiad z wampirem’’ (1976).

Akcja rozgrywa się w XXI wieku gdzieś w Polsce, prawdopodobnie w Łęczycy oraz w piekle.

Ceniona i uzależniona od alkoholu, stara dziennikarka, Wanda Tokarczyk, kobieta po przejściach, mająca wiele na sumieniu, przeprowadzała wywiad z diabłem Borutą, wypytując go o to, gdzie podział się zaginiony milioner Twardowski.




Boruta, obecnie szef polskiej filii piekła był dawnym słowiańskim leśnym demonem Borowym. Do jego rodziny należały Borana i Jaga. Podstępem doprowadził do obalenia słowiańskich bogów. Według jego relacji, Świętowit był Czwórcą składająca się z Peruna, Mokoszy, Doli i bóstwa, którego imienia nie należało wymawiać. Ich moc została zaklęta w czterech artefaktach: mieczu Szczerbcu, kielichu, włóczni i pierścieniu. W wyniku machinacji Boruty do Lechii przyjechał biskup misyjny Jordan, Piast przyjął chrzest i rozpoczęła się rzeź słowiańskich demonów takich jak mamuny, dziwożony, południce i skrzaty. Boruta uważał się za patriotę, choć jego działania w istocie szkodziły Polsce. Polska filia piekła początkowo znajdowała się pod Gnieznem, jednak król Władysław Łokietek dał diabłom podziemia pod Łęczycą. W XVIII wieku Boruta walczył ze swymi pobratymcami, leśnymi demonami, pozostającymi na usługach carycy Katarzyny, która czciła Czwórcę. W XX wieku podyktował Bierutowi tekst Manifestu PKWN – u.



Boruta i Twardowski poznali się w XVI – wiecznym Krakowie. Król Zygmunt August zagroził Twardowskiemu powieszeniem, jeśli ten nie zmaterializuje dla niego zmarłej Barbary Radziwiłłówny. Przestraszony mag zawarł wówczas pakt z diabłem, który dał czarodziejskie zwierciadło oprawione w ramę ze świętego dębu. Dzięki mocy słowiańskich bóstw zaklętej w lustrze, Twardowski odradzał się w każdej kolejnej epoce po wcześniejszym poćwiartowaniu jego ciała. Dzięki temu rytuałowi przez wielu wieków uniknął piekła. Warto dodać, że w oryginalnej wersji legendy, Twardowski zawarł pakt nie z Borutą, ale z Mefistofelesem, tak samo jak uczynił to Faust.



Boruta zabrał dziennikarkę windą do piekła gdzie pokazał jej cierpiących przez całą wieczność potępieńców. Każdy z nich łudził się, że jego kara kiedyś się skończy, jednak zawsze na przeszkodzie ku temu stały niemożliwe do spełnienia warunki. Byli wśród nich: legendarny, piastowski władca, Bolesław Zapomniany, zwany też Okrutnym, książę Leszek Czarny (syn człowieka i dziwożony, który odziedziczył po matce gęste owłosienie), Zygmunt August i jego liczne kochanki, August II Mocny i jego syn, August III Sas, Stanisław August Poniatowski i Bolesław Bierut, który za karę musiał wypić całą wódkę z Rosji.

Diabeł namówił szantażem dziennikarkę do współpracy wypominając jej dawne grzechy (doprowadzenie do śmierci drugiego męża). Rolę cyrografu miało pełnić wspólne selfie. Ostatecznie opowieść się urywa. Żurnalistka zamierzała wywinąć się diabłu. W domyśle – wciąż jeszcze miała szansę nawrócić się do Boga.



1 Odsyłam do postów: ,,Legendy polskie. Smok’’, ,,Legendy polskie. Twardowsky’’, ,,Legendy polskie. Twardowsky 2. 0’’, ,,Legendy polskie . Operacja Bazyliszek’’ i ,,Legendy polskie. Jaga’’.

poniedziałek, 13 czerwca 2022

,,Na rozkaz Cezara''

 



W 2022 r. przeczytałem ,,Na rozkaz Cezara’’, ostatnie opowiadanie science fiction Mai Lidii Kossakowskiej (1972 – 2022) opublikowane w antologii ,,Gladiatorzy’’ wydanej nakładem Fabryki Słów w 2020 r.


Akcja rozgrywa się na skalistej, zimnej i ciemnej planecie, zwanej potocznie Rozpadliną. Była to kolonia Ziemian, administracyjnie zależna od rolniczej planety Ceres nazywanej też Kukurydzianym Rajem. Rozpadlinę zamieszkiwali górnicy zatrudnieni przez Korporację Tytan. Wielu z nich żyło w biedzie. Kwitła przestępczość. Z Korporacją Tytan rywalizowała organizacja przestępcza Geotrick, korzystająca z pracy niewolniczej w nielegalnych kopalniach. Tylko bogaci mieszkańcy planety mogli sobie pozwolić na wizyty w luksusowych, ogrzewanych i oświetlanych barach.



Odpowiednik szamanów (postaci często pojawiających się w twórczości Kossakowskiej) stanowili tzw. czarodzieje, którzy posiadali zdolności telepatyczne. Jedną z nich była pracująca dla Korporacji, niezwykle groźna Stella Woo, która potrafiła wdzierać się ludziom do umysłów i je niszczyć.



Jedną z nielicznych rozrywek mieszkańców niegościnnej planety stanowiły walki robotów – gladiatorów. Maszyny te był sterowane przez ludzi za pomocą chipów umieszczonych w ich głowach.

Bohaterami opowiadania są dwaj policjanci; Ambrosius Abelard Lockhett i Pazur Kuguara (kuguar to inna nazwa pumy), którzy tropili zabijającego ludzi androida. Robot ten był posłuszny jedynie nieszczęśliwemu chłopcu, Basiliowi Estevenowi Chengowi, który przybrał sobie pseudonim Juliusz Cezar. Dzieciak otrzymał ślepo posłusznego androida w podarunku od umierającego we wraku statku kosmicznego gangstera, Victora Zebedeusza Hernandeza.

W opowiadaniu przewija się wątek krytyki transhumanizmu. Zapisywanie życia zmarłych osób w ,,chmurze’’ omal nie doprowadziło do zagłady cywilizacji. Główny wątek dotyczy jednak potrzeby przyjaźni. Dla wyobcowanego i przez nikogo nierozumianego Juliusza Cezara, niebezpieczny robot – gladiator był jedynym przyjacielem. Mimo to Cheng musiał asystować przy jego zniszczeniu. Ostatecznie policjanci polecili jego rodzinę pieczy dobrej, lecz wymagającej opiekunki społecznej.

niedziela, 12 czerwca 2022

Harvatye Mariakyr - chorwacka odpowiedź na Jana z Kolna

 



,, [...] dalmatyński admirał Harvatye Mariakyr opłynął świat przed najazdem osmańskim. Zrobił to po tym, jak otrzymał mapy świata od chińskiego admirała, który odwiedził wybrzeże dalmatyńskie. [...] Oto podsumowanie e - maila doktora Lovricia:

1. Wśród mieszkańców wysp na Adriatyku utrzymuje się legenda, że przed podbojami Turków osmańskich (przed rokiem 1522) Adriatyk odwiedziły cudzoziemskie statki żaglowe, których załogę stanowili 'skośnoocy żółci mieszkańcy Wschodu' (w starym języku dalmatyńskim: pashoglavi zihodane).

2. Po tej wizycie gości ze Wschodu średniowieczny admirał dalmatyński Harvatye Mariakyr przepłynął z siedmioma adriatyckimi statkami przez Ocean Indyjski (Khulap - Yndran) na Daleki Wschód do Zihodane w Kataju (Cathay).

3. Po powrocie z Dalekiego Wschodu admirał Mariakyr, dowiedziawszy się o istnieniu nowego lądu na Zachodzie, postanowił pożeglować ze swoją flotą do Semeraye (Ameryka Południowa); zmarł w Parané (Patagonia). Podróż ta została opisana w średniowiecznej głagolicy. [...]

List doktora Lovricia zwracał uwagę na napisany w języku chorwackim artykuł profesora Mitjela Yoshamyi, opublikowany w Zagrzebiu w 2004 roku. Ten obszerny tekst porusza problem rozprzestrzeniania się dalmatyńskich nazw o drugiej stronie Pacyfiku przed hiszpańskimi odkrywcami: Sion - Kulap (Pacyfik), Skopye - Kulapne (Filipiny), Sadritye - Polnebne (Melanezja), Sadritye - Zihodne (Mikronezja), Skopye - Zihodne (Japonia), Artazihod (Korea) i Velapolneb (Nowa Zelandia). Goa była główną bazą dalmatyńską dla handlu z Dalekim Wschodem. (Te stare dalmatyńskie nazwy stosowane były na niemieckich mapach Pacyfiku do czasu, gdy Niemcy przegrały II wojną światową. Potem zostały zastąpione przez nazwy hiszpańskie, francuskie i portugalskie). [...]'' - Gavin Menzies ,,1434 rok, w którym wspaniała chińska flota pożeglowała do Włoch i zapoczątkowała renesans'' 


Odsyłam do posta ,,Turbo Chorwaci''. 

Oniricon cz. 824

         Śniło mi się, że:



- wziąłem udział w internetowej dyskusji o organizacjach postkomunistycznych takich jak Struktura Artura Wójcika i jako własny przykład wymieniłem Żmijową Strukturę założoną przez Stanisława Szura,


- w Empiku przeglądałem nową książkę Pawła Zycha o legendarnych bohaterach z Małopolski Wschodniej i martwiłem się, że nie zdążę przeczytać wszystkich interesujących książek,



- w Szczecinie i Gdańsku powstały dzielnice nigeryjskie, w jednej z nich zjadłem ciasteczka z suszonymi figami przeznczone dla murzyńskich dzieci i odkryłem u siebie pod koszulą białego szczura, obawiałem się, że w Polsce pojawi się nigeryjska mafia,



- w sklepie spożywczym modliłem się do Mokoszy nazywając ją Anahitą i martwiłem się czy Maryja nie będzie zazdrosna, UWAGA: To tylko sen, na jawie jestem katolikiem,



- szukałem w książce Andrzeja Trepki ,,Co kaszalot je na obiad?'' informacji o wydrze ariranii mylonej z powodu dużych rozmiarów z anakondą, tekst był pokreślony, w książce znalazłem dużo informacji o historii RFN,

- w latach 90 - tych XX wieku Jakopas ov Statev zagrał w serialu ,,W Krainie Władcy Smoków'',



- spotkałem św. Matkę Teresę z Kalkuty i całowałem jej dłonie i stopy,

- po latach spotkałem siedzącego na chodniku Voytakusa ov Viernitisa, którego włosy i broda przybrały ciemny kolor, Voytakus przywitał się ze mną i przeprosił mnie, tłumacząc, że w szkole sam był źle traktowany,





- klęczałem przed Rosjaninem o twarzy pokrytej bliznami i Ukrainką, którym służyłem za tłumacza, oglądając filmik na you tube, na którym pokazano okładki ,,Tatry'' i ,,Tatry. Suplement'',



- zastanawiałem się czy rosyjscy zbrodniarze jako dzieci też byli źli. 

sobota, 11 czerwca 2022

,,Smok tańczy dla Chung Fonga''

 


W czerwcu 2022 r. przeczytałem opowiadanie fantasy tragicznie zmarłej Mai Lidii Kossakowskiej (1972 – 2022) ,,Smok tańczy dla Chung Fonga’’ opublikowane w antologii ,,Księga smoków’’, która ukazała się nakładem Agencji Wydawniczej Runa w 2006 r.



Akcja rozgrywa się w XXI wieku w Bangkoku, stolicy Tajlandii.

Funkcję narratora pełni płatny zabójca, Wilhelm Kant, posługujący się wieloma fałszywymi paszportami. Otrzymał zlecenia zabicia Chung Fonga, jednak na próżno usiłował go uśmiercić.



Tytułowy Chung Fong był chińskim bossem narkotykowym. Słynął z wielkiego szczęścia, które napawało ludzi zabobonnym strachem. Uosobienie jego fartu stanowił wielki, złoto – szkarłatny smok. Mityczny gad posiadał grzywę, kolorowe wąsy i skrzydła, a do tego cuchnął i wydawał z siebie syczące odgłosy. Chung Fong trzymał go na łańcuchu w starym portowym kontenerze.