,,Na
początku zeszłego wieku ten niedoceniany wówczas polski pisarz
zdawał się zauważać grozę nawiedzającą współczesność. Jego
duchy i demony nie zamieszkiwały cmentarzy czy ruin, ale gnieździły
się w parowozach, kablach elektrycznych czy gwałtownie
rozrastających się miastach. To antyteza nostalgicznej fantastyki
!’’ – China Miéville
Stefan
Grabiński (1887 – 1936) był polskim pisarzem literatury grozy,
porównywanym do E. A. Poe’go i H. P. Lovecrafta ,
autorem eseju ,,Książę
fantastów’’ (1931),
zbiorów opowiadań: ,,Demon
ruchu’’ (1919),
,,Szalony pątnik’’
(1920), ,,Niesamowita
opowieść’’ (1922),
,,Księga ognia’’
(1922) i ,,Namiętność’’
(1930), powieści: ,,Salamandra’’
(1924), ,,Cień
Bafometa’’ (1926),
,,Klasztor i morze’’
(1928), ,,Wyspa Itongo’’
(1934) i inne. Jego utwory były przekładane na języki angielski i
niemiecki. Doczekały się również adaptacji w postaci film ów i
seriali jak ,,Kochanka
Szamoty’’
(1927), ,,Ślepy tor’’
(1967), ,,Dom Sary’’
(1985) itp.
W
2013 r. przeczytałem antologię ,,Demon ruchu i inne
opowiadania’’, zawierającą
również ,,Księgę ognia’’.
W styczniu 2026 r. sięgnąłem po zbiór ,,Demon ruchu’’
zawierający opowiadania ,,Engramy Szatery’’
(1926) i ,,Przypowieść o krecie kolejowym’’
(1926) opublikowane po raz pierwszy w formie książki. Grabiński
zasłynął jako twórca horroru kolejowego.
Na
marginesie dodam, że elementy fantastyki kolejowej są obecne
również w opowiadaniu ,,Dróżnik’’
Charlesa Dickensa (1866) ,
,,Harrym Potterze’’
Joanne K. Rowling, ,,Przewodniku Pani Bradshaw.
Ilustrowanym informatorze o drogach żelaznych’’
Terry’ego Pratchetta, ,,Nigdziebądź’’
i ,,Amerykańskich bogach’’
Neila Gaimana, ,,Palimpseście’’
Catherynne M. Valente, opowiadaniach ,,Wujaszek Igor’’
ze zbioru ,,Czerwona gorączka’’
i ,,Parowóz’’ ze
zbioru ,,Szewc z
Lichtenrade’’
Andrzeja Pilipiuka
oraz legendy miejskie o wiozącym dusze zmarłych Silverpilenie ze
Szwecji (powyżej), białej lokomotywie z Iłży i pociągu widmie ze
Świętochłowic .
Akcja
omawianych opowiadań Grabińskiego rozgrywa się na przełomie XIX i
XX wieku na ziemiach polskich lub na trasie Wiedeń – Triest.
Niekiedy Autor wybiegał w przyszłość: do 1950 r., a nawet do 2345
r., kiedy to pociąg ,,Piekielny Śródziemnomorski’’
okrążał z wielką prędkością Morze Śródziemne.

Grabiński
przedstawił specyficzną mistykę kolejową. W jego opowiadaniach
pociągi były tajemnicze i wymykały się poznaniu rozumowemu, tak
jak przyroda w dawnych wierzeniach pogańskich. Dawno nieużywane
torowisko zaczęła żyć własnym życiem. Po duszę zmarłego
dróżnika Wawery, kochającego kolej całym sercem, przyjechał
pociąg z zaświatów, zabierający go na wieczną jazdę. ,,Wieczni
pasażerowie’’ traktowali
podróże koleją bez celu jako sposób na realizowanie swojej
wolności. Dla chorego psychicznie maszynisty, Krzysztofa Grota, pęd
przed siebie bez żadnych przystanków był autoterapią po stracie
ukochanego brata w wojnie francusko – pruskiej (1870 – 1871).
Realizując swoje pragnienie, Grot doprowadził w końcu do
katastrofy, w której sam zginął. Przeczucia naczelnika stacji
Trenczyn pozwalały mu przewidywać katastrofy kolejowe. Zdolność
ta okazała się jednak dla niego przekleństwem i popełnił
samobójstwo strzałem w głowę. Bardziej wesołym wątkiem był
wagon śmiechu. Wszyscy jadący w nim pasażerowie byli wciąż w
radosnym nastroju z powodu obecności tajemniczego wirusa Bacilius
ridiculosus. Mikroorganizm ten
był możliwy do zabicia za pomocą łzy smutnego. Prości kolejarze
opowiadali o czarowniku, który porwał wagon i zawiesił nad ziemią
oraz o diable, który złośliwie nadawał fałszywe sygnały. Zmarły
dróżnik Jaźwa jeszcze długo po swej śmierci ostrzegał we śnie
kolegów o nadchodzących wypadkach. Garbaty dróżnik Wiór siłą
umysłu wywoływał ślepy tor, będący pułapką na przejeżdżające
pociągi. Naczelnik Ludwik Szatera wierzył w ,,engramy’’,
zapis wydarzeń utrwalony w duchowej strukturze świata (nawiązanie
do kroniki Akaszy z pism Rudolfa Steinera ).
Celowo wywołał karambol, aby jeszcze raz zobaczyć piękną
blondynkę o cechach wampira.

W
swoich utworach Grabiński nadał nowoczesną formę niektórym
starym legendom i wierzeniom.
Kazimierz
Joszt był naczelnikiem położonej na odludziu stacji w
Szczyciskach. Nazywał ją Ultima Thule, nawiązując do mitycznego
lądu na północno – zachodnim końcu świata. Joszt miał
zdolność przewidywania nadchodzącej śmierci. Z tego powodu górale
nazywali go widunem i panicznie unikali z nim kontaktu. Narrator
wspomina, że podobne zdolności posiadali niektórzy Irlandczycy i
Szkoci. Tracili je jednak, po przeniesieniu się na kontynent.
Realistyczne
opowiadanie ,,W przedziale’’
ukazuje postać Godziemby, który uwiódł Nunę i zabił bez
świadków jej męża, inżyniera, wyrzucając go z pędzącego
pociągu. Nuna wcale nie żałowała śmierci męża. Jednak po
wyjściu na stacji, Godziemba porzucił kochankę, dręczony
wyrzutami sumienia. W opowiadaniu tym dostrzegłem podobieństwo do
burzliwego romansu Lancelota i Ginewry. Po śmierci króla Artura,
kochankowie zamiast żyć ze sobą razem, zdecydowali się pokutować
jako pustelnik i mniszka .
W
,,Ślepym torze’’
karmelita, brat Józef Zygwulski, psycholog, prof. Ryszpans i
wynalazca, inżynier Zniesławski, podróżujący razem z dróżnikiem
Wiórem, dowiedzieli się z gazety o swojej śmierci w katastrofie
kolejowej w 1950 r. Wątek ten przypomina legendę o męczeństwie
dominikanów sandomierskich, wymordowanych przez Tatarów w 1241 r.
Przed śmiercią zakonnicy zobaczyli swoje imiona zapisane w księdze
liturgicznej.
W
,,Tajemniczej stacji (Fantazji przyszłości)’’
wśród pasażerów pociągu ,,Infernal
Mediterraneean’’
kursującego w 2345 r. wokół Morza Śródziemnego był prof. J.
Leszczyc z Polski i stary mędrzec Riszivirada z Indii. Hindus
wtajemniczył Polaka w cykliczny bieg dziejów i zagadnienie pralai,
okresowego popadania Wszechświata w niebyt po skończonym cyklu.
Wspomniał też o siedmiu rasach zasadniczych, zapożyczonych z
teozofii. Po przybyciu do końcowej stacji, prawie wszyscy
pasażerowie usnęli z powodu tajemniczego, fiołkowego światła.
Tylko Hindus i Polak byli w stanie iść dalej. Autor wykorzystał
zarówno polski mesjanizm (profesor z Warszawy jako jedyny okazał
się godnym wtajemniczenia w mądrość Wschodu) jak również
przekonanie o schyłkowym charakterze współczesnej mu cywilizacji
zachodniej, wyrażone min. przez Oswalda Spenglera w ,,Zmierzchu
Zachodu’’ (1918 – 1922).
Istoty
fantastyczne
Smoluch
był kolejowym demonem w postaci nagiego i bosego humanoida,
olbrzymiego wzrostu. Czarny do sadzy i smarów wydzielał specyficzny
zapach kopru włoskiego, dymu i mazi. Jego pojawienie się
zwiastowało katastrofę.
Tytułowy
Demon Ruchu był symbolizowany przez uskrzydlone koło Polskich Kolei Państwowych. Przed
wynalezieniem kolei gnał ustawicznie przed siebie w przestrzeni
międzygwiazdowej. Przybrał postać złośliwego, zmiennokształtnego
konduktora, który niewierzącego w jego potęgę, Tadeusza Szygonia,
doprowadził do śmierci w wypadku.
Skalnik,
zwany ,,kretem tunelowym’’
i ,,jaskiniowcem’’
był prastarym, łagodnym humanoidem, mieszkającym pod ziemią.
Posiadał błonę między palcami, złączone nogi i ramiona. Żywił
się dżdżownicami i tym podobnymi podziemnymi żyjątkami. Nie
nosił ubrań i potrafił zmieniać barwę jak kameleon. Przyjaźnił
się z fantastycznymi, podziemnymi płazami ogoniastymi,
przypominającymi odmieńce jaskiniowe z południa Europy oraz z
dróżnikiem Florkiem, ciężkim przypadkiem fotofobii
(światłowstrętu).
Grabiński
pokazał, że rozwój nauki i techniki nie jest w stanie wyeliminować
głęboko ludzkiej potrzeby wiary i cudowności, mającej swoje, nie
zawsze uświadomione, korzenie w tęsknocie za Bogiem.
Do
jego twórczości nawiązał Andrzej Pilipiuk w cyklu o Jakubie
Wędrowyczu (Smoluch jako polskie imię biblijnego Asmodeusza) i
,,Wampirze z MO’’
(zjawiska paranormalne w opuszczonej hali fabrycznej)
oraz Paweł Majka w dylogii ,,Mitoświat’’
(inspektor kolejowy Grabiński) .