,,Władze francuskie zauwałyły (sic!), iż od pewnego czasu ubywają gwałtownie dzieci na Madagaskarze. Statystyka wykazywała coraz mniejszy procent przyrostu ludności. Zainteresowani tem zjawiskiem francuzi (sic!), poczęli szukać przyczyny i wpadli na ślad istnienia dziwnej religijnej sekty, która świeżo powstała pod wpływem nauki kilku szaleńczych proroków.
Prorocy ci głosili, iż zły duch opanowuje wyspę i przysyła już na ziemie swych żołnierzy pod postacią noworodków. Prorocy twierdzili, iż każde dziecko urodzone w niedzielę i we wtorek, jest złym duchem, należy więc je zabić. Inni natomiast kapłani, po szczegółowych jakowychś odznakach rozpoznawać mieli czy dziecko jest pochodzenia djabelskiego i zmuszali matki, aby własnoręcznie zadawały śmierć swym dzieciom.
Praktyki te trwały czas dłuższy, aż wreszcie wdał się w nie rząd francuski i uwięził szaleńczych proroków. Ustało więc masowe mordowanie dzieci, nie wiadomo tylko na jak długo'' - autor nieznany ,,Sekta dzieciobójców na Madagaskarze. Fanatyczni prorocy zmuszali matki do mordowania noworodków urodzonych w 'złe dni'' [w]: ,,Kurjer Czerwony'' z 1925 r.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz