środa, 24 marca 2021

Tharu i Bhuksa





 ,, [...] wróćmy do puszczy nad Gangesem. Część tamtejszych mieszkańców uodporniła się na malarię i przetrwała na swej ojcowiźnie  do naszych czasów. Są to plemiona Tharu i Bhuksa zasiedlające siedem tysięcy kilometrów kwadratowych dżungli. Żyjąc w odosobnieniu od sąsiadów, ludzie ci święcie wierzą, iż pochodzą z królewskiego rodu Radżputów.





 

    Według tej wersji, przed wiekami, po przegranej bitwie, w której poległ król i rycerstwo, radżputańskie księżniczki schroniły się wraz ze swą służbą w puszczy. Z ich związków z mężczyznami z 'niedotykalnej' kasty Saisów powstało plemię Tharu, zaś z mężczyznami z równie niskiej kasty Czamarów - plemię Bhuksa.




    Zgodnie z tą tradycją są to społeczności, w których kobiety przewodzą. Wyraża się to nie tylko w panującej dotychczas, rzadkiej formie małżeństwa - poliandrii, czyli wielomęstwie. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu kobiety Tharu i Bhuksa zasiadały same do stołu uważając za despekt spożywanie posiłków razem z mężczyznami jako niżej stojącymi w hierarchii społecznej. Dziś ranga obu płci jest tam mniej więcej wyrównana'' - Andrzej Trepka ,,Co kaszalot je na obiad?''

 




Legendy ekwadorskich jaskiń




 

 ,,Dostojne podziemne komnaty opodal miasta Cuenza, wyżłobione w skałach w ciągu milionów lat przez siły przyrody. W nich to fantastyczny tropiciel zaziemskich astronautów, Erich von Däniken, umiejscowił kolekcję statuetek  zaziemskich zwierząt ze szczerego złota. [...] w Ekwadorze popularne jest podanie, że skarb Atahualpy, ostatniego króla Inków, podstępnie zamordowanego przez Hiszpanów, jego dworzanie ukryli przed chciwością konkwistadorów w świętej andyjskiej grocie, strzeżonej przez święte ptaki tayo. (Tak nazywają tłuszczaka Indianie z plemienia Jivarów). Nikt dziś jednak nie wie, gdzie to jest, ponieważ ci nocni lotnicy zasiedlają wiele trudno dostępnych jaskiń w tamtym rejonie świata. [...]'' - Andrzej Trepka ,,Co kaszalot je na obiad?''




 

wtorek, 23 marca 2021

Lataniec




 

 ,,Lataniec potrafi przybrać postać ukochanego, by pod taką powłoką wślizgnąć się do łóżka opuszczonej kobiety. Na jego odwiedziny narażone są zwłaszcza młode panny i mężatki, których wybranek przebywa w wojsku lub wyjechał w daleką podróż'' - Michał Kruszona ,,Rumunia. Podróże w poszukiwaniu diabła''

 



 

Wydojnice





 

 ,, [...] Pisał zatem Chmielowski o kobietach, które z niczego potrafiły uczynić coś. Umiały one zatem doić mleko, zupełnie tak jak od krowy, ze zwykłego, drewnianego czopu, który uprzednio wetknęły w ścianę. Wiele takich kobiet miało zamieszkiwać Podole, Ukrainę, a przede wszystkim Wołoszczyznę. Zwano je tam wydojnicami'' - Michał Kruszona ,,Rumunia. Podróże w poszukiwaniu diabła''




 

Magia cygańska





 

 ,,Cyganie nie musieli uciekać się do fizycznej przemocy, aby sprowadzić na mnie nieszczęście. Powszechnie wiadomo, ile może cygańskie oko, zwłaszcza tu w Rumunii. Wystarczyło, aby stara Cyganka lub - co gorsza - Cygan, podeszli do mnie, chwycili za dłoń, spojrzeli głęboko w oczy i wypowiedzieli w magicznym języku słowo otwierające świat spoza naszego wymiaru. Na przywołane stamtąd zło nikt nie zna ratunku. Obdarzony cygańskim zaklęciem człowiek może być przeklęty do końca swoich dni. Gdyby w takim momencie Cygan powiedział 'ptak', postradałbym zmysły, chcąc naśladować ptaki, przejmując ich zwyczaje i zachowania, co z miejsca kwalifikowałoby mnie do zakładu zamkniętego. Możliwe, że usiłując fruwać, roztrzaskałbym się skacząc z wysokości. Gdybym usłyszał słowo: 'ryba' - podobnie: próbując się utożsamić, doprowadziłbym do niechybnego utonięcia w głębinie. Można sobie łatwo wyobrazić, jaki los by mnie czekał, gdybym podczas cygańskiego uścisku usłyszał słowo: 'wilk'. Zabijałbym wówczas ludzi jako wilkołak, nie oszczędzając najbliższych. Zaklęcia cygańskie i technika ich wprowadzania w obieg magiczny są sprawą niezwykle osobistą. Stanowią największą tajemnicę, której cygański przepowiadacz nie zdradzi nawet na mękach. Każdy, kto posiadł tę wiedzę, dzierży tajemnicę o pozaziemskiej naturze. Zaklęć jest tyle, ile rzeczowników zawiera nasza mowa'' - Michał Kruszona ,,Rumunia. Podróże w poszukiwaniu diabła''




 

Faeton

 

,,Faeton (‘świecący’) w greck. mitol. syn Heljosa i Klimeny, otrzymał pozwolenie kierowania wozem słońca, nie zdołał jednak utrzymać na wodzy rumaków, wywołał ogólny pożar i zginął zabity piorunem Zeusa. U Homera F. jest przydomkiem Heljosa. [...]’’ - ,,Encyklopedia Powszechna Wydawnictwa Gutenberga tom 5 Europejska równowaga do Grecka sztuka’’






W gimnazjum czytając książkę popularnonaukową Andrzeja Donimirskiego ,,Na krawędzi niepoznanego’’ zapoznałem się po raz pierwszy z hipotezą zakładającą istnienie w przeszłości ciała niebieskiego noszącego mitologiczną nazwę Faeton (pojawia się ono nawet w moim napisanym wówczas utworze ,,Praeludium materiae’’, który jest dostępny na tym blogu ;).






Faeton to rzekoma planeta położona między Marsem a Jowiszem. Nazwę nadał jej Jewgienij Krinow (1906 – 1984) – sowiecki badacz meteorytów. W rzeczywistości w miejscu gdzie znajdować miał się Faeton odkryto Pas Planetoid.






Istnienie Faetona miało wynikać z reguły Titiusa – Bodego głoszącej, że odległość każdej planety od Słońca spełnia proste prawo arytmetyczne. Była to hipoteza z końca XVIII wieku wysunięta przez dwóch niemieckich astronomów: Johanna Daniela Titiusa (1729 – 1796) i Johanna Elerta Bodego (1747 – 1826). Dziś nauka kwestionuje istnienie Faetona, ponieważ masa planetoid (pierwsze z nich zostały odkryte w XIX wieku) jest zbyt mała (mniejsza niż masa Księżyca), aby mogły kiedyś tworzyć całą planetę.






Zanegowany przez naukę, Faeton odgrywa obecnie ważną rolę w poglądach niemieckiego pseudonaukowca Johannesa von Buttlara (fałszywie przypisującego sobie posiadanie tytułu naukowego 1), autora książek: ,,Dziesiąta planeta’’ i ,,Planeta Adama’’. Buttlar twierdzi, że to właśnie Faeton był kolebką ludzkości i biblijnym Edenem.






1 Na temat wykształcenia Buttlara polecam recenzję Istimora Izostara ,,’Dziesiąta planeta’, czyli o odlocie niejakiego Johannesa von Buttlara’’ zamieszczoną na blogu ,,Na książkowym szlaku’’.

Raquel




 

 ,, [...] Raquel jest niezwykle kontrowersyjną postacią niebiańskiego firmamentu. Ponoć z ramienia Boga miał on wykonywać wyroki na nieposłusznych aniołach. Mówi się też, że mimo tak ważnej funkcji jest on demonem, który jedynie podaje się za anioła. [...] Istnieje apokryficzne zakończenie Apokalipsy św. Jana, w którym napisano:

    'Wtedy Bóg pośle Anioła Raquela mówiąc: idź i zatrąb na aniołów zimna i śniegu, i lodu, i wylej gniew mój na tych, którzy stoją po lewicy'. [...]'' - Michał Kruszona ,,Rumunia. Podróże w poszukiwaniu diabła''