niedziela, 14 listopada 2021

Człowiek w dębie

 

,,Hej gęba

Na dębie

Jak zięba!’’

- Witold Gombrowicz ,,Ferdydurke’’



W czasach kiedy istnieli jeszcze jaworowi ludzie, gdzieś na ziemiach późniejszej Analapii rósł dąb prastary, pamiętający jeszcze narodziny królowej Anej I, wysoki i rozłożysty, hojnie darzący zwierzynę żołędziami. W dębie tym niczym otchłań zionęła ogromna dziupla. Miał w niej swoje legowisko Sten (Stenus), jedyny wówczas na świecie reprezentant rasy nazywanej człowiekiem w dębie. Ani on sam, ani nikt inny, nie wiedział kim byli jego macierz i ojciec. Powiadano, że zrodził się samoistnie z żołędzia pobłogosławionego złotym berłem Cara – Księżyca. Sten wzrostu był średniego, zaś skóra na nim miała barwę jasnozieloną niczym młody listek wypuszczony na wiosnę. Zamiast czupryny, głowę jego okrywała trwale zrośnięta z kośćmi czaszki nadzwyczaj duża czapeczka żołędzia, wokół której wyrastało kilka listków. Palce dłoni i stóp Stena zakończone były czarnymi pazurami ułatwiającymi wspinaczkę po drzewach, zaś słabiznę zakrywał przepaską ze skóry rysia. Pożywienie jego stanowiły wybierane z gniazd jaja, jaszczurki, owady, jagody, orzechy, miód, żywica i wszelkie nasiona, zaś wiewiórki ze srebrnymi dzwoneczkami na szyjach przynosiły mu wieści ze świata. ,,Smutku doznaje moja dusza, nie znam bowiem żadnej niewiasty podobnej mi wyglądem, któa mogłaby stać się dla mnie żoną i matką moich dzieci’’ - któregoś dnia Sten wydrapał pazurem napis tejże treści na korze dębu, w którego dziupli mieszkał. Kiedy to pisał, z jego oczu; jednego złotego, a drugiego lazurowego, ciekły łzy smutku. Dodać należy, że liczył wówczas czternastą wiosnę życia, a mimo to myślał o sobie niczym o wiekowym starcu.




Nie był jednak do końca samotny. W każdą sobotę odwiedzała go za zgodą rodziców, ośmioletnia rusałka Żanna o włosach rudych jak futerko wiewiórki. Była córką rusałki Tombaki i wodnika Kostomysła, z którymi mieszkała w niewielkim jeziorze Rozlewiu. Sten rozmawiał z nią godzinami o ptactwie i obyczajach leśnej zwierzyny, uczył gry w karty, bierki i warcaby. Żanna śpiewała dlań piosenki niezwykłej piękności, bowiem tak jak każda rusałka talent i zamiłowanie do tańca i śpiewu wyssała z mlekiem matki.




Stena odwiedzał w jego samotni również Foma Striż, syn rusałki zgwałconej przez bezkosta. Nazywano go Kuglarzem Bez Kości. Po swoim ojcu, krwiopijcy z hord smoka Rykara, odziedziczył bowiem niezwykłą giętkość całego ciała, pozwalającą mu wyginać je na wszystkie możliwe i niemożliwe strony. Władny był nawet zawiązywać swe ręce i nogi na supeł. Wędrował od uroczyska do uroczyska, za opłatą zabawiając rusałki i wiły popisami swych umiejętności gimnastycznych. Choć budził podziw wijąc się jak śluzica, serce zaś miał łagodne i szlachetne, żadna nimfa nie chciała go za męża. Wszystkie obawiały się związać na całe życie z synem bezecnego bezkosta. Foma Striż zaś smucił się z powodu swej samotności.


*


Którejś soboty wypadającej trzy dni przed Nocą Kupały, Sten pożegnał się z Żanną i Kuglarzem Bez Kości.

- Czas mi wyruszyć w świat – oznajmił – poszukać sobie żony. Najlepiej takiej, która byłaby do mnie podobna.

- Życzymy ci, abyś ją wreszcie znalazł – oznajmiła poważnie mała Żanna podnosząc do koralowych usteczek kieliszek wypełniony rosą miodową. Był to słodki i orzeźwiający napój, którego sekret wytwarzania przez laty Zosim – Enk w postaci pszczoły, powierzył leśnej rusałce Jadze Miodowej, która upiekła pierwsze w dziejach pierniki.

- Za przyszłą oblubienicę – wzniósł toast Foma Striż.




Kiedy przyjaciele osuszyli dzban rosy miodowej, Sten wyruszył w drogę. Żegnając się z nim, Żanna wręczyła mu wykonaną przez siebie bransoletkę z piórek sikory modrej.

- To prezent jaki będziesz mógł dać swojej oblubienicy, gdy ją w końcu znajdziesz – uśmiechnęła się mała rusałka.

Sten podziękował dzieweczce, a wtedy Foma Striż wręczył mu gruby kostur z wyrytymi na nim imionami Boruty Wilczego Pasterza i Dziewanny Šumina Mati, zakończony krótkim, srebrnym ostrzem.

- To na wilki i wilkołaki, gdyby jakieś napastowały cię w drodze – Sten przyjął i ten podarunek, po czym uściskał Kuglarza Bez Kości.

- Będzie nam ciebie brakowało – rzekła ze smutkiem Żanna.

- Nie frasujcie się o mnie. Jeszcze zatańczycie na moim weselu – pocieszał ją Człowiek w Dębie, choć nie mówił tego wcale z lekkim sercem.

Rusałka i syn bezkosta odprowadzili przyjaciela aż do kamiennego bałwana Świętowita ustawionego wysiłkiem olbrzymów na rozstajnych drogach. Dalej Sten wyruszył sam przed siebie. Gdy zapadła noc, wyciągnął ręce ku migotliwym gwiazdom i zawołał do nich.

- O przewodniczki łodzi, pokażcie mi drogę wśród cieni! - Gwiazdy litościwie słały mu promienie złotego i srebrnego światła, aby nie zabłądził w mrocznym lesie.


*



Sten leżał wyciągnięty na sofie z pucharem rosy miodowej w dłoni wewnątrz jasno oświetlonej chaty zagubionej wśród ciemnych kniei. Za oknem świecił Księżyc, gwiazdy i świetliki pląsały wśród mroku, a sowy pohukiwały. Do piersi Stena tuliła się nadobna nimfa w kusym, czerwonym jak posoka gieźle. Miała perłową cerę, oczy szmaragdowe jak mury grodu Oz i jedwabiste włosy barwy płomieni. Nosiła mnóstwo ozdób ze złota, pereł i oprawionych w srebro turkusów. Powiedziała, że nazywa się Zina i jest córką Henny i Adamanta. Sten cieszył się na myśl, że pozyskał miłość tej urodziwej istoty.




- Wiele wiorst musiałem przemierzyć, idąc z zachodu na wschód, nim zaszedłem w twe progi, pani – opowiadał Człowiek w Dębie. - Przemierzając lasy spotkałem wołaka, który miał na imię Wyjec i okrutnie rugał jakąś rusałkę, która sam nie wiem co w nim widziała. Natknąłem się na satyra tak opitego winem zaprawionym durmanami niczym wąpierz krwią, że nie potrafił utrzymać się na swych koźlich nogach. Spotkałem driadę Dorkę z mandatu Dziewanny wypasającą stada dzików, która powiedziała mi, że szczęście jest bliżej niż myślę… Ciekawe co to znaczy. Przeprawiłem się przez zdradliwe mokradła na grzbiecie żółwia, którego skorupa była cała ze złota. Żółw chciał mi wręczyć szablę do obrony przez kikimorami, lecz podziękowałem mu i odmówiłem mówiąc, że do obrony wystarczy mi kostur podarowany przez przyjaciela. Nim tu przyszedłem, ubiłem nim niejedną strzygę i wilkołaka Sanjara Szalonego o czarnym futrze i sześciu rękach. Ech… Wszystkich moich przygód nie dałoby się spisać nawet w opasłym tomie! - Zina Adamantówna zdawała się uważnie słuchać, co sprawiało Stenowi ogromną przyjemność, a następnie przeciągnęła się jak kotka.

- Co dzień będę cię darzyła taką rozkoszą, że zapomnisz o całym świecie… - obiecywała.

Człowieka w Dębie z błogiego zamyślenia wyrwał natarczywy pisk burej myszy. Odwrócił się w kierunku skąd dobiegał dźwięk i ujrzał walające się w kurzu pod sofą czaszki wodników, leśnych mężów, satyrów, żmijów, a nawet koziogłowych čartów. Potem zauważył w oczach Ziny drapieżne iskierki. Namiętna kochanka wystawiła długi, rozdwojony jak u węża język zakończony dwoma kolcami jadowymi. Najwyraźniej miała zamiar ugodzić nimi Stena, aby i jego czerep dołączył do grona zimnych czaszek.

- Ratuj mnie Anahito, Pani Złotego Łańcucha! Zwodnica mnie zwiodła i pożreć zamierza! - Zawołał Sten.

Wyrwał się z objęć zwodnicy i robiąc gwiazdę, doskoczył do swego kostura stojącego w kącie. Wymierzył cios srebrnym ostrzem w usta Ziny, odcinając jej jadowity język. Zwodnica z jękiem upadła na podłogę i wykrwawiła się. Sten postanowił opuścić jej chatę, na odchodnym wydając ją na pastwę płomieni.



*

- Takie właśnie były moje przygody – podsumował Sten zdając po powrocie relację Żannie i Fomie Striżowi. - Żadna ze spotkanych rusałek czy wił mnie nie chciała. Może ożenek nie jest mi przeznaczony? - zakończył smutno.

- A może szukałeś daleko, tego co jest blisko? - zasugerowała Żanna i wówczas Sten zrozumiał, że to ją najbardziej miłował.




Rusałka i Człowiek w Dębie zaczekali cierpliwie, aż oboje osiągną wiek sprawny do małżeństwa, bowiem jak w erze jedenastej uczył Teost Car – Słońce ,,prawdziwa miłość potrafi czekać’’. Potem pobrali się i wyprawili wesele, zaś Foma Striż był drużbą na ślubie Stena. Gdy narodziło się ich pierwsze dzieciątko, również Kuglarz Bez Kości znalazł sobie wreszcie żonę. Była nią rusałka Gwinona, druhna Żanny. To jednak już całkiem inna historia.


sobota, 13 listopada 2021

Oniricon cz. 768

     Śniło mi się, że:




- tłumaczyłem, że bohaterowie ,,Wymrocza'' tylko pozornie są politeistami, zaś Agej jest jedynym Bogiem, dodałem, że inspirację wziąłem z ,,Silmarillionu'' J. R. R. Tolkiena,



- Agej miał za żonę boginię, która łagodziła jego surowość,

- w czasie wizyty w CHR ,,Galaxy'' w Szczecinie nagle przewróciłem się i zrobiłem rzadką kupę w majtki, a pani Casiya ov Płutova pocieszała mnie, że teraz Zuzia - czarownica da mi leczniczą herbatkę,




- wymyślałem stwory, które następnie ożywały np. kobietę z czerwoną głową indyka,



- inkwizytor Aleksander Posacki skazał na ukrzyżowanie Harry'ego Pottera, czarodziej mówił, że szanuje Jezusa za to, iż z miłości oddał życie, lecz nie szanuje o. Posackiego, kiedy umarł, obecna przy egzekucji Małgorzata Nawrocka ucieszyła się z jego śmierci,



- czytałem w książce o największej polskiej bitwie z 1945 r. kiedy to Polacy i Sowieci szli na Berlin wzdłuż polskich rzek, porozumiewali się głosami słowików i sępów, a nawet przybierali postać tych ptaków, rozmawiali z kraskami i z przyczyn militarnych wycinali dziuplaste drzewa, w których te ptaki się gnieździły,



- razem z Babcią odwiedziłem kościelny pensjonat, gdzie zostawiłem na parterze rękopis ,,Wymrocza'' zawierający mit o stworzeniu świata oraz historię czarodzieja walczącego z komunistami, obawiałem się, że moja książka nie spodoba się księdzu,



- śnił mi się Jakub Wędrowycz i kobiety w bikini, lecz nie pamiętam co robili,




- Mokosza jest bardziej podobna do Magdaleny Mielcarz niż do Jeny ov Blackeyovej,



- w związku z ustawą o ochronie języka polskiego zastanawiałem się jak teraz będzie nazywać się hot dogi,

- rano pewna rodzina walczyła o pierwszeństwo w korzystaniu z toalety,



- Stanisław Szur czcił małą Indiankę Ainbo z Puszczy Amazońskiej jako pomniejszą boginię z orszaku ,,Pana Boruty i Pani Dziewanny'' (wymyślone przed zaśnięciem),




- wypożyczyłem z biblioteki ,,Po drugiej stronie książki'' Andrzeja Pilipiuka i zmartwiłem się kiedy na czytaną przeze mnie książkę spadła kropla mojej krwi,




- w ,,Krwi elfów'' Andrzeja Sapkowskiego czarownica chciała zaprosić Jezusa do stworzonego przez siebie świata gdzie rosła sztuczna trawa, zaś Kościołowi katolickiemu nie spodobał się jej pomysł,




- ktoś chciał, aby gołębie z wiekiem zamieniały się w jastrzębie, zaś jakaś kobieta powiedziała, że to niemożliwe,

- Babcia zdenerwowała się z mojego powodu i bałem się, że umrze,




- w książce zobaczyłem na ilustracji dziwsmitsa; hybrydę foki z jaszczurką, a jakaś dziewczyna poprawiła jego nazwę na ,,szmit'',

- czytałem wczesną wersję ,,Mistrza i Małgorzaty'', w której pierwszym rozdziale występowała kobieta pracująca na stacji kosmicznej oraz cudzoziemiec, który przyleciał samolotem i w czasie lotu został zatrzymany przez NKWD,

- miałem początki nietrzymania stolca, powąchałem kołdrę, lecz nie zobaczyłem na niej śladów fekaliów,




- Norman Davies w książce ,,Smok wawelski nad Tamizą'' napisał, że w 2000 r. w Wielkiej Brytanii ustawiono olbrzymie figury Jezusa i Maryi, zaś ludzie chodzili po nich udając wszy, Davies nie chciał, by jego książka została przetłumaczona na język polski, bo uważał, że każdy powinien uczyć się języków obcych,

- wyraziłem obawę, że będę podglądany w publicznej toalecie, a jakiś nastolatek oburzył się gdy o tym powiedziałem,




- Andrzej Pilipiuk powiedział, że zgoli brodę jako ostatni z polskich pisarzy,

- Andrzej Pilipiuk zapuścił sobie długą, rudą brodę i włosy oraz założył spódnicę, zaś lewacy oskarżali go o ośmieszanie LBGT tym strojem. 

piątek, 12 listopada 2021

,,Wilkozacy''

 

,,Neurowie mają scytyjskie zwyczaje. […] Ci Neurowie wydają się być czarodziejami. Opowiadają bowiem Scytowie i zamieszkali w Scytii Hellenowie, że stale raz do roku każdy z Neurów na kilka dni staje się wilkiem, a potem znowu przybiera dawną postać. Ja wprawdzie w te ich baśnie nie wierzę, niemniej tak oni utrzymują i na to przysięgają’’ - Herodot ,,Dzieje’’ 1




Na przełomie października i listopada 2021 r. przeczytałem trylogię historycznej fantasy Rafała Dębskiego ,,Wilkozacy’’: ,,Wilcze prawo’’ (2010), ,,Krew z krwi’’ (2012) i ,,Księżycowy Sztylet’’ (2015).

Akcja części pierwszej i drugiej rozgrywa się w XVII wieku podczas powstania Chmielnickiego (1648 – 1654) na Ukrainie (Czehryń, Białocerkiew i Winnica) oraz w Suczawie – stolicy Hospodarstwa Mołdawskiego (obecnie Suczawa należy do Rumunii). Z kolei akcja tomu trzeciego toczy się w XVIII wieku po pierwszym rozbiorze Polski (1772 r.) na Ukrainie, w Warszawie, Petersburgu i w Normandii.




Pierwowzorem tytułowych Wilkozaków, dawniej zwanych Wilkami mogli być starożytni Neurowie (patrz cytat powyżej). Byli to potomkowie scytyjskiego księcia, który wypił krew wilkołaka, aby ratować swój lud. Mieli postać nadludzko silnych i długowiecznych ludzi, bardzo trudnych do zabicia, którzy w czasie Okołopełni zamieniali się w wilki. Posiadali dwie dusze: ,,ludzką’’ i wilczą. Na swój sposób wierzyli w Boga i w to, że ich ludzka dusza po śmierci połączy się w Wyraju ze swoimi przodkami. Z kolei duszę zwierzęcą, umierający Wilkozak przekazywał wybranemu pobratymcy. W jednym Wilkozaku mogło mieszkać bardzo dużo wilczych dusz. Tworzyli społeczność hierarchiczną rządzoną poprzez surowe prawa wyryte na świętych słupach. Najważniejsza była dla nich sicz, na której czele stał ataman. Na drugim miejscu znajdowało się stado, a dopiero na trzecim rodzina. Następcą atamana zostawał Wilkozak, który zabił go w pojedynku o przywództwo. Wilkozacy byli poligamistami, zaś ludzkie uczucie miłości do żony i dzieci było im obce. Ich samicami (waderami) zostawały porwane i przemienione kobiety. Początkowo były to Polki, Rusinki, Ormianki i Tatarki, zaś w XVIII – kobiety z plemion syberyjskich. Człowiek mógł zamienić się w Wilka po ugryzieniu lub stosunku płciowym. Marika, porwana żona Serhija Kostenki, stała się Wilczycą, po tym jak zgwałcił ją Kara; Kałmuk należący do Siczy Hylewskiej. Tak jak wilki byli mięsożerni. Zdarzało im się też dopuszczać ludożerstwa. Budzili popłoch wśród zwierząt, zwłaszcza koni i psów. W siczy towarzyszyły im jedynie koty (należące do ulubionych zwierząt Autora) i kury. Mieszkali w chatach bez żadnych ozdób. Szczerze gardzili ludźmi, których uważali za istoty okrutne, choć słabe i tchórzliwe, nie posiadające honoru, których nawet nie warto próbować zrozumieć. Jednym z nielicznych Wilkozaków, którzy wybrali życie poza siczą, był stary i mądry pustelnik Tarło; uczony uzdrowiciel, który zbiegł z prawosławnego klasztoru nie mogąc wytrzymać nieuctwa i złego prowadzenia się mnichów. W wiekach XVI i XVII Wilkozacy dali się we znaki Moskalom w czasie wojen prowadzonych przez Stefana Batorego i Zygmunta III Wazę. Ten ostatni władca, jako fanatyk religijny, uważał jednak Wilkozaków za pomiot szatana i zerwał z nimi współpracę. Kiedy Bohdan Chmielnicki zawarł antypolski sojusz z carem, ten kazał mu wytępić Wilkozaków. Hetman zbuntowanych Kozaków zlecił chorążemu Serhijowi Kostence dokonanie rzezi wader, szczeniąt i starców chroniących się w Żelaznych Chutorach. Wilkozacy postanowili się za krwawo zemścić na Kostence i jego bliskich. Porwali i przemienili w Wilczycę jego ukochaną żonę Marikę. Rannym Kostenką, zbiegłą z siczy Mariką i ich roczną córeczką Halszką, zaopiekowała się stara znachorka (wróżycha) Parasza. W czasach powstania Chmielnickiego, atamanem Siczy Hylewskiej był stary Hrehory. Został zabity w honorowej walce na szable przez Micheja, którego wcześniej skazał na wygnanie. W XVII i XVIII wieku carat dążył do wyniszczenia Wilkozaków z powodu ich umiłowania wolności. W XVIII wieku książę Michał Lubomirski 2 odnalazł magiczny artefakt; tytułowy Księżycowy Sztylet; przez długie lata kuty na zimno w blasku Księżyca. Miał on zapewniać władzę nad Wilkozakami, lecz książę zrozumiał, że jego zdobycie, wiążące się ze zbrodnią na niewinnych ludziach, nie mogłoby naprawdę ocalić Ojczyzny. Choć książę zrezygnował z użycia mocy sztyletu, przybyli na jego wezwanie Wilkozacy, atamana Michej i jego przyjaciel Kirył zgodzili się mu dobrowolnie pomóc w walce z rosyjskim wojskiem. Pod koniec cyklu, starzy już Michej i Kirył zrozumieli, że ich rasa, aby przetrwać, powinna gromadzić wiedzę.




W ,,Wilkozakach’’ pojawiają się nawiązania do rosyjskich baśni o żar – ptaku i żywej wodzie (znachorka Parasza wmawiała naiwnym, że pióro żołny pochodzi od żar – ptaka), ,,Trylogii’’ Henryka Sienkiewicza (jednym z bohaterów tomu drugiego jest okrutny polski żołnierz Jerzy Wołodyjowski3), oraz do powieści Rafała Dębskiego ,,Gwiazdozbiór Kata’’ 4 (tajnym agentem hetmana Rewery – Potockiego był znany z tej powieści tajemniczy kat Jakub).


Postaci historyczne:





Bohdan Chmielnicki (1596 – 1657) – hetman wojska zaporoskich i wódz największego powstania kozackiego w historii Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Początkowo walczył, aby pomścić własne krzywdy (zgwałcenie jego żony przez Czaplińskiego) i o wolność Ukrainy. Rychło jednak dały o sobie znać jego nieograniczone ambicje, pycha i okrucieństwa. Sprowadził grad nieszczęść na Polskę i Ukrainę zawierając sojusz z carem Rosji. Dążył do wymordowania Wilkozaków.




Timofiej ,,Tymoszko’’ Chmielnicki (1632 – 1653) – ukochany syn przywódcy powstania, furiat i sadysta, który z woli ojca poślubił córkę hospodara mołdawskiego i objął władzę w Suczawie. Zginął zabity przez kata Jakuba, wysłannika polskiego hetmana.



Bazyli Lupu (1595 – 1661) – zdetronizowany hospodar mołdawski, sojusznik Chmielnickiego, koneser słodyczy i biseksualista, który kochał jedynie swoją córkę Rozandę. Znienawidzony przez Wilkozaków, za picie ich krwi i bezprawne nazywanie siebie Wilkiem. Ostatecznie zerwał z Chmielnickim i wyjechał do Stambułu.




Rozanda Lupu (1630 – 1687) – piękna córka hospodara Bazylego. W noc poślubną chciała zadrasnąć swego męża, Timofieja Chmielnickiego igłą nasączoną afrodyzjakiem i została zgwałcona . Gdy roześmiała się gdy Tymoszko zerwał zasłonę, została przezeń ciężko pobita i wiele dni leżała chora.




Aleksander Koniecpolski (1620 – 1659) – książę, pod którego rozkazami służył Jerzy Wołodyjowski po śmierci księcia Jeremiego Wiśniowieckiego (1612 – 1651), ukazany w powieści jako postać antypatyczna.




Stanisław August Poniatowski (1732 – 1798) – ostatni król Polski, kochanek carycy Katarzyny, która ciągle upokarzała go w łóżku. Oprócz niej miał wiele innych kochanek. Mimo wielkodusznych odruchów i szczerej chęci reformowania kraju, brakowało mu siły i odwagi, aby sprzeciwić się zaborcom.




Katarzyna II (1729 – 1796) – caryca Rosji i najsłynniejsza szczecinianka w dziejach, kobieta uważana przez współczesnych za piękną, okrutna, wyuzdana, żądna władzy i bezlitosna. Brutalnie dławiła wszelkie dążenia do wolności tak w Rosji jak i w Polsce. Ostatecznie zniszczyła Sicz Zaporoską.




Stanisław Małachowski (1736 – 1809) – marszałek Sejmu, patriota. Odczytał scytyjski napis na Księżycowym Sztylecie i pojechał do księcia Michała Lubomirskiego wykorzystać tę wiedzę w praktyce.




Ignacy Krasicki (1735 – 1801) – polski biskup i poeta, człowiek inteligentny i łagodny, który wierzył, że nawet ktoś taki jak Stadnicki może liczyć na Boże Miłosierdzie.




Otto Magnus Stackelberg (1736 – 1800) – ambasador rosyjski w Warszawie, przebiegły dyplomata sprawnie udający osobnika ograniczonego umysłowo. Wypełniając wolę carycy pomógł w ucieczce alchemikowi Fiodorowi po dokonanym przez niego morderstwie.


Rolę czarnych charakterów odgrywają rosyjscy okultyści.




Car Aleksy I Romanow (1629 – 1676) jako sojusznik Chmielnickiego, przysłał mu oddział mnichów praktykujących tajemną wiedzę wołchwów. Owi mnisi – czarownicy ubierali się na biało, mieli wytatuowane odwrócone pentagramy i recytowali zaklęcia przemieszane z modlitwami używając niezwykle długich różańców. Kiedy je wypowiadali ich oczy i kryształowe różańce przybierały barwę czerwoną. Mieli za zadanie pomóc w zniszczeniu wilkozackiej Siczy Hylewskiej poprzez uniemożliwienie jej obrońcom przemiany w wilki. Wołchwów podszywających się pod prawosławnych chrześcijan, pozabijali Wilkozacy Michej i Kirył, którzy zakradli się do ich wozu w przebraniu rosyjskich dragonów.




Garbaty karzeł Fiodor był nadwornym alchemikiem carycy Katarzyny i jej agentem do zadań specjalnych. Straszliwie cuchnął, bowiem nie mył się całymi latami. Wcześniej był pomocnikiem kata. Cechowały go mściwość i okrucieństwo, jak również bezgraniczne oddanie carycy, która jako jedyna kobieta chciała z nim uprawiać seks. Katarzyna II wysłała go do Polski z misją odnalezienia Księżycowego Sztyletu mającego posłużyć zniszczeniu Wilkozaków. Fiodor pił krew zamordowanej przez siebie dziewicy, wcześniej zgwałconej przez czarnego kozła i nie wahał się też zarżnąć małego chłopca, Mykoły. Nim zamordował jego siostrę, Zoję, został zastrzelony przez Hieronima Colberta, francuskiego żołnierza na służbie króla Stasia. Przypuszczam, że pierwowzorem Fiodora mógł być zły karzeł służący Białej Czarownicy z powieści C. S. Lewisa ,,Lew, czarownica i stara szafa’’.

Dębski opisał Wilkozaków w fascynujący sposób :), choć sam raczej obawiałbym się spotkać takie istoty. Dalsze plusy to patriotyczny (choć uwzględniający również inny niż polski, punkt widzenia) przekaz, krytyka magii i mordowania nienarodzonych dzieci (aborcji). Szczególnie spodobała mi się przemiana Serhija Kostenki z rezuna w kochającego ojca.




1 Odsyłam do posta ,,Dzieje’’. Neurowie odgrywają ważną rolę w tworzonej przeze mnie mitologii slawianistycznej.

2 Powieściowy książę Michał Lubomirski, uczestnik konfederacji barskiej jest postacią fikcyjną. Historyczny książę o tym samym imieniu i nazwisku żył w latach 1752 – 1825, lecz konfederatem barskim był Jerzy Marcin Lubomirski (1738 – 1811).

3 W powieściach Sienkiewicza, Wołodyjowski nosił imiona Jerzy Michał, choć preferował to drugie imię, przez cześć dla św. Michała Archanioła.

4 Odsyłam do posta: ,,Gwiazdozbiór Kata’’.

czwartek, 11 listopada 2021

Smutna refleksja na radosne święto




 Dziś mamy kolejną rocznicę odzyskania niepodległości. Rządzący w Warszawie nieudolny lewak, prezydent Rafał Trzaskowski (,,Czajkowski'') chciał zakazać Marszu Niepodległości. Na szczęście nadano mu w tym roku charakter państwowy. 




    Wbrew temu co twierdzi Barbara Kurdej - Szatan i inni celebryci, mordercami nie są nasi bohaterzy ze Straży Granicznej, ale Putin i Łukaszenko, którzy sprowadzają nielegalnych migrantów, aby destabilizować Polskę i Unię Europejską. 




    Nikt, nawet sam Papież nie może nakazać wyrzec się Ojczyzny, tak samo jak nie może nakazać wyrzec się matki. 

środa, 10 listopada 2021

,,Tajemnice jaskiń Phantoma''





W listopadzie 2021 r. obejrzałem brytyjski film lost race fiction z elementami horroru ,,Tajemnice jaskiń Phantoma’’ (ang. ,,What Waits Below’’ lub ,,Secrets of the Phantom Cavern’’) z 1985 r. w reżyserii Dona Sherpa (1922 – 2011).

Akcja rozgrywa się w drugiej połowie XX wieku w Nikaragui i Belize.




Głównym bohaterem jest Clayton ,,Wolf’’ Wolfson; doradca wojskowy przybyły razem z amerykańskimi żołnierzami do Belize, aby zakładać bazę Omega. Amerykanie chcieli zainstalować nadajnik radiowy w jaskini i wyrzucić ekipę antropologów ze ,,swojego’’ terenu. Wolf załatwił uczonym zgodę na kontynuowanie badań.




Oprócz olbrzymiego węża pożerającego intruzów, innymi fantastycznymi mieszkańcami jaskini byli tzw. Lemurianie przybyli 50 000 lat temu z Kosmosu (o ich tożsamości dowiadujemy się z opisu dystrybutora). Swoją drogą, Lemuria to nazwa zatopionego kontynentu z mitologii teozoficznej, który miał znajdować się na Oceanie Indyjskim. 1 Filmowi Lemurianie byli rasą ludzi o białej skórze i włosach. Ubierali się na biało, zaś odzież tkali z własnych włosów. Mieli słaby wzrok, za to czuły słuch. Fale radiowe zadawały im dotkliwy ból. Porozumiewali się w sposób niezrozumiały dla ludzi z powierzchni. Ich broń stanowiły woomeras; kościane miotacze strzał i kamieni używane również przez australijskich Aborygenów. Lemurianie walczyli o swoją jaskinię z Amerykanami (w jednej ze scen zostały pokazane zmasakrowane zwłoki żołnierza). Ostatecznie Wolf namówił dowódcę do zasypania wejścia.




W filmie można dopatrzeć się krytyki Zimnej Wojny. Wolf wypominał dowódcy jak w czasie wojny w Wietnamie wywoził ludzi do lasu i ich rozstrzeliwał. Zauważyłem ten rzucający się w oczy błąd. Zdaniem twórców filmu Belize leży w Ameryce Południowej, zaś lektor, Tomasz Knapik (1943 – 2021) przeczytał, że znajduje się ono w południowej Afryce. Tak naprawdę Belize leży w Ameryce Środkowej.



1 Odsyłam do postów: ,,Czarnoksiężnik z Lemurii’’, ,,Cywilizacje kosmiczne na Ziemi’’, ,,Kromaniończycy z Lemurii’’ i ,,Rudolf Steiner’’.

wtorek, 9 listopada 2021

,,Nowe przygody Tarzana''

 

,,Tarzan to symbol przekonania o wyższości naszej rasy nad resztą królestwa zwierząt. Nawet człowiek porwany z przyczółka cywilizacji wychowany przez niecywilizowane bestie dominuje i podporządkowuje sobie dziką dżunglę. Natura bierze górę nad wychowaniem’’ - Allan Lazar, Dan Karlan, Jeremy Salter ,,101 postaci, które zmieniły świat, choć nigdy nie żyły’’




Od sierpnia do października 2021 r. oglądałem amerykański serial lost race/ fantasy ,,Nowe przygody Tarzana’’ (ang. ,,Epic Adventures of Tarzan’’) z lat 1996 – 1997, zrealizowany na podstawie cyklu powieści E. R. Burroughsa (1875 – 1950). 1

Akcja rozgrywa się ok. 1912 r. w Afryce Wschodniej, Paryżu, Maroku, Ameryce Środkowej, w Oparze, podziemnej krainie Pellucidarze2, oraz na planecie Amtar (Wenus). 3




W rolę tytułowego bohatera wcielił się Joe Lara (1962 – 2021). Tarzan był angielskim Lordem Greystoke, który zdecydował się na powrót do Afryki; potężnie zbudowanym, młodym mężczyzną o długich włosach, odzianym w przepaskę biodrową i … wysokie buty. W czasie całego pobytu w dziczy tęsknił za Jane Porter, którą bardzo kochał. Szanował miejscowe tradycje i bronił słabszych.




Najlepszym przyjacielem Tarzana był Murzyn Timba; postać nieco komiczna, a zarazem bardzo pozytywna. Nosił chrześcijańskie imię Joshua i pochodził z plemienia Wagambich. Studiował w Europie. Znał min. łacinę, której nauczył się na Uniwersytecie w Rzymie. Jednocześnie nie potrafiłby przeżyć w dżungli. Po powrocie do Afryki został wodzem swojego plemienia, któremu zamierzał nieść oświatę. Któregoś dnia jego plemię znikło w niewyjaśnionych okolicznościach, zaś Timba przeżywający liczne przygody u boku Tarzana wciął miał nadzieję, że je odnajdzie.


Niezwykli ludzie:



Wśród antagonistów Tarzana znajdowała się sekta ludzi gepardów. Twórcy serialu najwyraźniej mieli problemy z odróżnianiem gepardów od lampartów. 4 Był to ,,tajny oddział wojowników z różnych plemion’’, którzy składali ludzi w ofierze Sheetah – Demonowi Gepardowi. Ludzie ci byli opętani. Zaatakowali w nocy wioskę, której wodzem był Timba. Porwali dwie dziewczyny z plemienia Wazirów oraz przebywającego w ich wiosce Tarzana. Skuty łańcuchami Tarzan był biczowany. Ludzie gepardy zostali uwolnieni od wpływu demona, kiedy Tarzan pokonał ich królową.




Potomkowie rzymskich legionistów schwytali kobietę, zaś Tarzan stanął w jej obronie. Nazywała się ona Atena (imię greckiej bogini mądrości, rzymskiej Minerwy). Rzymianie chcieli ją zabić jako zdrajczynię. Na ich czele stał samozwańczy cesarz Klaudiusz (nie mylić z historycznym władcą Rzymu, żyjącym w latach 10 p. n. e. - 54 n. e.), który według słów Ateny ,,wygnał wszystkich walczących o wolność’’. Rzymianie pojmali Timbę. Siedzibą Klaudiusza było Castrum Mare; miasto zbudowane w starożytności, aby chronić jedyne dziecko Kleopatry (69 p. n. e. - 30 p. n. e.) i Marka Antoniusza (83 p. n. e. - 30 p. n. e.) przed zemstą Juliusza Cezara (100 p. n. e. 44 p. n. e.), co nawiasem mówiąc jest historyczną bzdurą. Chłopca wysłano w głąb Afryki wraz z ochraniającym je legionem). Klaudiusz wprowadził krwawe walki na arenie cyrku i skazywał swoich wrogów na ukrzyżowanie. Jego bratem był Augustus – prawowity cesarz prześladowany przez uzurpatora, którego imię nawiązuje do pierwszego rzymskiego cesarza, Oktawiana Augusta (63 p. n. e. - 14 n. e.). Augustus próbował zabić wyrodnego brata, lecz w dobrej wierze przeszkodził mu Timba. W nagrodę Klaudiusz mianował Murzyna swoim nadwornym historykiem. Augustus miał walczyć na arenie, lecz odrzucił broń. Walczący z nim gladiator odmówił zabicia bezbronnego cesarza za co obaj zostali uśmierceni przez innego gladiatora – Kaskę. Timba opuścił dwór Klaudiusza i został z jego rozkazu wtrącony do więzienia. Również Tarzan został zmuszony do walki z gladiatorem. Pokonał go i wbrew woli cesarza darował mu życie. Potem Klaudiusz kazał Tarzanowi i Timbie walczyć ze sobą, a gdy odmówili walki, chciał ich obu zastrzelić z kuszy. Na szczęście Tarzan złapał bełt w locie. Atena będąca córką Augustusa, stanęła na czele buntu przeciw wujowi. Obaliła go i na prośbę Tarzana uwięziła zamiast zabijać.




Tarzan obronił przed spaleniem na stosie Murzynkę oskarżoną o sprowadzenie czarami suszy (niestety takie polowania na czarownice są problem bardzo aktualny również we współczesnej Afryce). Wówczas plemienny czarownik zamienił go w goryla. Potem bohater odzyskał ludzką postać, zaś pohukiwanie sowy zwiastowało jego śmierć. Niedługo potem zaatakował go goryl. Tarzanem opiekowała się znachorka, którą uratował przed spaleniem na stosie. W wyniku klątwy szamana cierpiał na rozdwojenie jaźni: na osobowość dziką i cywilizowaną. Z tego powodu utracił przyjaźń zwierząt.




Murzyńska czarodziejka w białej szacie, mająca magiczne berło, wystrzeliła z niego promień, który spalił potwora z jeziora atakującego Tarzana i niepełnosprawną dziewczynkę.




Królowa La była piękną kobietą i władczynią Oparu. Jej przodkowie przybyli z Atlantydy. Władała małpoludami. Była kapłanką Płomiennego Boga i w czasie obrzędów nosiła maskę Ariosa; władcy Atlantydy. Posiadała magiczny, czerwony kryształ. Zamierzała poślubić Tarzana i złożyć w ofierze rzekomą Jane. Okazało się, że pod ukochaną Tarzana podszywała się zakochana w nim Joanna Kingsley. Później La spotkała Tarzana i Timbę w Zadu gdzie miało miejsce magiczne zaćmienie Słońca zwane Gniewem Zadu. La potrafiła leczyć rany (goiły się błyskawicznie nie zostawiając blizny). Z powodu masowego opętania plemienia Zadu, niebezpieczeństwo groziło ich władcy Calaborowi. La chciała odwieść Tarzana od walki ze złym duchem i proponowała mu azyl w Oparze. Tarzana i Timbę ścigali opętani wojownicy Zadu, potem władca dżungli ujrzał w świętym gaju Nami opętanego Calabora i przyszedł do Oparu prosić La o pomoc. Zły duch próbował opętać Tarzana. La zaprowadziła go do swojej prywatnej kaplicy (nigdy wcześniej żaden człowiek tam nie wchodził). Pobrała od niego próbkę krwi z palca, aby wykorzystać ją do sporządzenia eliksiru mającego pochłonąć zło. Potem dała Tarzanowi zaburzający widzenie napój miłosny, lecz ten znów odrzucił jej zaloty, aby pomóc Zadu. Uwięziła Tarzana, lecz ten uciekł używając prochu. Kiedy walczył z opętanym Celeborem, pomocny okazał się eliksir sporządzony przez La. Jego błękitne opary przepędziły złego ducha. Ostatnie słowa wypowiedziane przez La do Tarzana: ,,Zawsze jesteś tu mile widziany, nawet jeśli w sercu nosisz inną’’.

Murzyn Zimpala, syn króla M’Bonga nastawał na śmierć Tarzana, który zabił nożem w serce jego brata Kabangę, mszcząc śmierć swej małpiej matki, Kali. Zimpala nosił stalową rękawicę z pazurami. Używał amuletu w formie niebieskiego oka przekreślonego wężem, które wypaliło ślad na dłoni Tarzana i zamieniło się w węża. Potrafił się teleportować. Księżniczka Malo, której zawdzięczał swoje wskrzeszenie i magiczną moc, namawiała Zimpalę do do zaniechania zemsty na Tarzanie. Walcząc z Tarzanem w jaskini Senge, Zimpala początkowo odrzucał propozycję pojednania i przybierał postać potwora podobnego do lwa o siwej grzywie. Tarzan zranił go strzałą, a ten krwawił, bo nie chroniła go już magia księżniczki Malo. Ukochana Zimpali zgodziła się zwabić doń Tarzana. W ostatnim pojedynku Tarzan walczył nożem z Zimpalą zamienionym w potwora. Darował mu życie, przypominając sobie śmierć Kali. Odtąd Zimpala i Malo żyli szczęśliwie w wiosce Galani, zaś z dłoni Tarzana znikło odbicie amuletu.



Galani to nazwa plemienia czarnoskórych amazonek władających czarami. Ich mężczyźni wyginęli na wojnie. Zostały same kobiety, które w przeciwieństwie do swoich greckich odpowiedniczek, nikogo nie zabijały.

Muloc był uzdrowicielem w masce należącym do nieznanej rasy człowieka.



Ślepy czarownik był nazywany Tym, Który Widzi w Ciemnościach. Tarzan uratował go przed utonięciem, on zaś kpił z niego i kazał mu przynieść biały kamyk. Przeszkadzał mu w wykonaniu zadania, rzucając czary. Ciskał z dużej odległości ciernistą gałązką, czym zranił Tarzana w obie nogi. Potem za pomocą lalek voodoo sprowadził na niego atak goryli. Góry z białym kamykiem pilnowali stojący na szczycie wojownicy pomalowani na biało. Czarownik zesłał porywisty wiatr, który kręcił Tarzanem i zadawał zagadki: gdzie kończy się tęcza?, gdzie wąż zrzuca skórę?, czy pawian boi się skorpiona?. Ścigał Tarzana wybuchami ognia, oraz tryskającą wodą. Tarzan zwierzał się wojownikowi pomalowanemu na biało (postać ta stanowiła odbicie jego podświadomości). Ślepiec sprawił, że urwała się lina, za pomocą której Tarzan chciał przedostać się na sąsiednią skałę. Spadł na dno obok padliny słonia. Tarzan miał senną wizję bycia cywilizowanym człowiekiem Jackiem, w której ujrzał swoich zmarłych rodziców. Goryl robiąc sztuczne oddychanie wybudził go ze snu. Tarzan wszedł na górę i dostał od starca o długich, szarych włosach biały kamyk. Jest to nawiązanie do Apokalipsy św. Jana: ,,Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów. Zwycięzcy dam manny ukrytej i dam mu biały kamyk, a na kamyku wypisane imię nowe, którego nikt nie zna oprócz tego, kto [je] otrzymuje’’ - Ap 2,17. Napotkany starzec okazał się Tarzanem w sędziwym wieku. Stary Tarzan ukazał młodemu Tarzanowi wizję Nowego Świata, czyli cywilizacji technicznej w Afryce. Tymczasem czarownik wylewając wodę na ziemię sprawił, że Tarzan wpadł do wody i zgubił biały kamyk. Tarzan zanurkował, wydobył kamyk i oddał go czarownikowi. otrzymał za to od niego łuk i strzały co oznaczało inicjację na wojownika.




Asharianie byli podwodnymi ludźmi o białej skórze z zaginionego miasta Ashar. Ich mężczyźni byli łysi i nosili zielone mundury z maskami w kształcie ośmiornic (nawiązanie do Cthulhu 5). W podwodnym mieście mieszkały też piękne kobiety. Asharianami władał siwy król, którego berło stanowił trójząb. Tarzan został przez nich uwięziony na dnie jeziora razem z archeologiem Brianem i jego siostrą Helen. Brian został oskarżony o zamiar kradzieży klejnotu – Ojca Diamentów. Król Asharian skazał więźniów na śmierć głodową. Asharianie żywili się surowymi rybami i karmili nimi więźniów. Ojciec Diamentów skryty w relikwiarzu w kształcie ośmiornicy był symbolem życia i ,,należał do wszystkich’’. Hełmy umożliwiały im pobieranie tlenu z wody. Popadli w regres z powodu kultu fałszywego boga Prulora. Raz dziennie dzwon wzywał ich na medytację. Prulorem okazał się sam siwy król Asharian, który uwięził i pozbawił jednego oka swego opozycjonistę Herkufa. Potem za pomoc udzieloną Tarzanowi, Prulor skazał Herkufa na utopienie, lecz pokonany przez Tarzana sam zadał sobie śmierć. Okazało się, że Ojciec Diamentów cały czas spoczywał na piersi Herkufa, który objął władzę nad Asharianami.



Neandertalczyk Glak został postrzelony przez chciwego myśliwego Liona Drake’a. Tarzan bronił go i chciał się z nim zaprzyjaźnić, lecz nieufny jaskiniowiec pobił go i uciekł zostawiając fałszywe ślady, aby zmylić pościg. Tarzan chciał przeszkodzić w wywiezieniu Glaka do Europy. Pani antropolog litowała się nad człowiekiem pierwotnym i chciała go uwolnić, lecz Drake nie chciał się zgodzić. Kiedy Tarzan walczył z myśliwym, kobieta uwolniła Glaka. Neandertalczyk walczył z gorylem w jej obronie, lecz Tarzan ich pogodził. Glak zostawił w jaskini żonę i dziecko, które miało gorączkę, zaś Tarzan poszedł po lekarstwo dla maleństwa. Rodzina neandertalczyków uciekała łodzią przez jeziora przed bezwzględnym Drake’m.

Dziennikarz Dorgo był białym człowiek bez duszy, zaprzedanym diabłu. Nosił magiczne tatuaże przedstawiające broń, która się materializowała. Próbował zabić Tarzana w pociągu jadącym do Nairobi.


Istoty fantastyczne (i prehistoryczne):



Gigantyczny, zielony wąż mający zęby jadowe, zaatakował w świątyni Nikołaja Rokoffa, nieślubnego syna cara Mikołaja II (1868 - 1918) i jego sługę Aleksieja. Przewodnikiem obu Rosjan był biały starzec uwolniony z lochów łowcy niewolników Ahmeda Zeka. Wąż połknął Tarzana, lecz ten rozwarł siłą jego szczęki i wyszedł z nich.




W Pellucidarze żyły dinozaury np. welocyraptory czy apatozaury. Rokoff, Aleksiej i Arabowie za pomocą amuletu otworzyli portal do tej podziemnej krainy, zaś zadaniem Tarzana było go zamknąć, aby nie dopuścić do zagłady naszego świata.




Maharowie byli latającymi gadami z Pellucidaru, które potrafiły przybierać ludzką postać i żywiły się ludzkim mięsem. Na ich czele stała królowa Mora (jej imię jest nazwą słowiańskiego demona, inaczej zmory) mówiąca męskim głosem. Należał do niej klejnot Szkarłatne Oko, niegdyś własność królowej Romy (imię rzymskiej bogini, personifikacji Rzymu). Mora z pięknej kobiety zamieniła się w skrzydlatego gada, zaś jej dwórki również przybrały gadzią postać. Tarzan strzelał do nich z łuku. Mora zabrała Rokoffa przez portal do naszego świata. W kobiecej postaci potrafiła strzelać niebieskimi promieniami z oczu. Tarzan pokonał Morę w walce i wepchnął ją przez portal z powrotem do Pellucidaru. Następnie Timba wepchnął tam Rokoffa. Jakiś czas potem Maharowie zaczęły wydostawać się na powierzchnię i napadać na ludzi. Ich ofiary były pozbawione krwi. Łupem tych istot padł Iwan Rokoff (brat Nikołaja Rokoffa), który uciekał przed nimi z Pellucidaru. Nikołaj Rokoff początkowo obwiniał Tarzana za śmierć brata oraz ukradł ,,żelaznego kreta’’ - maszynę do podróżowania pod ziemią, wynalezioną przez słynnego naukowca Abnera Perry’ego. Tymczasem królowa Maharów zabiła koroner Avę Goodman i przybrała jej postać. Rokoff wyznał Tarzanowi, że zabił Morę, a władzę po niej odziedziczyła jej jeszcze okrutniejsza siostra (właśnie ona wyssała Iwana Rokoffa). Owa władczyni potworów zaatakowała gabinet Rosjanina i chciała odzyskać klejnot zapewniający nieśmiertelność, który ten jej ukradł. Tarzan zabrał klejnot królowej i Rokoffowi, po czym udał się razem z nim w podróż ,,żelaznym kretem’’ do Pellucidaru. Pojmali ich Sagotowie i zaprowadzili do lochu Maharów. Ava powiedziała, że zjadając ludzi ,,wyświadcza Ziemi przysługę’’ (można w tym widzieć krytyka fanatycznych ,,ekologów’’). Tarzan uwolnił więźniów królowej Maharów. Tymczasem jedna z tych złowrogich istot przybrała postać zaginionej matki Timby i chciała poróżnić przyjaciół, aby odzyskać klejnot (wmawiała Timbie, że Tarzan przyczynił się do zaginięcia plemienia Wagambi). Tarzan zabił Mahara podszywającego się pod matkę Timby, po czym razem z nim i Rokoffem opuścił Pellucidar ,,żelaznym kretem’’. Wówczas ścigający ich Mahara zaatakował maszynę. Rokoff oddał życie odciągając uwagę potwora. Tymczasem Tarzan i Timba wysadzili podziemny pojazd w powietrze, dzięki czemu wejście do Pellucidaru została zawalone.




Sagotowie (podobni do neandertalczyków) i Soranowie (przypominający ludzi współczesnych) byli dwoma szczepami zamieszkującymi Pellucidar. Ci pierwsi służyli królowej Maharów, a ci drudzy byli przez nią prześladowani.




Sheetah (ang. she – ona i cheetah – gepard) to imię Demona Geparda, który opętał Kali; porwaną w dzieciństwie córkę białych misjonarzy i królową sekty ludzi gepardów. Kali potrafiła zamieniać się w geparda. W ludzkiej postaci zraniła Tarzana żelaznymi pazurami. Skrycie kochała go i chciała uczynić zeń swojego niewolnika. Czerpała moc z ofiar składanych demonowi. Tarzan perswazją powstrzymał królową przed złożeniem ofiar i tak wypędził demona z jej ludu. Królowa zamieniła się w geparda i poszła sobie. Później do Tarzana zgłosił się ojciec opętanej przez nią dziewczyny – Robert Mc Calian, który z rozpaczy porzucił zawód misjonarza i rozpił się. Sheetah w postaci pół – zwierzęcej, pół – ludzkiej zaatakowała pijanego Roberta. Tarzan wzywał demona do wyjścia z Kali. Córka misjonarza znów była piękną dziewczyną. Tymczasem żądni zysku myśliwi próbowali pochwycić Sheetah w sieci. Tarzan zaprowadził Kali do Tego, Który Widzi w Ciemności, który przeprowadził na niej egzorcyzm poprzez ablucję w świętym źródle (symbol chrztu). Sheetah przyszła po Kali i zaatakowała Tarzana w jego chacie na drzewie. Tarzan rozbił jej wówczas lustro o głowę. Sheetah wydostała się z chaty Tarzana i zabiła obu polujących na nią myśliwych. Robert Mc Calin był gotów wydać się na pożarcie Sheetah, aby odciągnąć jej uwagę od córki (,,Nikt nie ma większej miłości, gdy ktoś oddaje życie swoje za przyjaciół swoich’’ - J 15, 13). Na szczęście demona odpędziła moc Słowa Bożego zapisanego w ,,Biblii’’.

Zielony, gadokształtny potwór prześladował plemię Ungalla. Zabił matkę chłopca imieniem Sipo. Miał długi język i schwytał nim blondynkę, która była rozbitkiem z samolotu. Tarzan obronił kobietę. Sipo choć był małym chłopcem, poszedł do dżungli, aby zabić bestię i pomścić matkę.




Lacerianie (łac. lacerta – jaszczurka) byli rasą hybryd człowieka i agamy kołnierzastej z Australii (też mieliskórną krezę wokół szyi). Nosili ubrania. Byli jajorodni i korzystali z inkubatora – daru europejskiego podróżnika, archeologa dr. Alberta Werpena, odkrywcy Szkarłatnego Diamentu, który kiedyś ich ocalił. Lacerianie darzyli go wielkim szacunkiem. Tymczasem Werpen potajemnie mordował Lacerian i wyrywał im serca, które zamieniały się w czerwone diamenty. Winą za swe zbrodnie obarczał plemię Ungalla, bowiem chciał doprowadzić do wojny między Murzynami a Lacerianami. W jaskini Werpen oskarżył Tarzana o zamordowanie kolejnego Lacerianina, którego sam wykończył. Tarzan oswobodził się z więzów, wziął Lacerianina jako zakładnika i ocalił mu życie przed strzałą wypuszczoną przez Sipo. Emma – narzeczona Werpena przypadkiem zdemaskowała go jak wyrywał serce Lacerianina. Organ ten zamienił się w Szkarłatny Diament. Tarzan obronił Emmę przed Werpenem. Walczył z nim na lecącym samolocie. Chciał wciągnąć na pokład spadającego Werpena. Ten jednak zginął nie chcąc puścić torby z diamentami. Ostatecznie doszło do wojny między Ungallami a Lacerianami.




Czarna orchidea była lekiem na dżumę, na którą zachorował Timba zaatakowany przez zarażonego goryla. Kwiat tak naprawdę … nie istniał. Szamanka poradziła Tarzanowi szukać czarnej orchidei ,,poza mgłą, w mrocznej głębinie nad wodospadem’’. W czasie wyprawy po kwiat, Tarzan został uśpiony przez białą mgłę. Zaopiekowali się nim Arabowie ubrani na biało. Piękna Arabka imieniem Nadia chciała zatrzymać go w obozie, zaś pozostali zamierzali przeszkodzić Tarzanowi w zdobyciu czarnej orchidei. W miejscu gdzie trafił Tarzan, Słońce zachodziło na zielono. Nadia chciała pod wpływem Tarzana opuścić nierealny świat. Arabowie uwięzili go w lochu, lecz Nadia pomogła mu w ucieczce. Postrzelił ją Ibako – czarnoskóry sługa jej ojca – lekarza. Tarzan zaniósł ranną Nadię do świątyni na wzgórzu, gdzie niegdyś jej ojciec prowadził badania. Arabowie okazali się zaginionymi poszukiwaczami czarnej orchidei. Tymczasem Tarzan sam zaraził się dżumą. Czarna orchidea była skryta iluzją białego kwiatu. Strzegł jej małpolud, który zaatakował Tarzana. Na szczęście wrócił z kwiatami i wskrzesił zmarłego Timbę. Potem wrócił do miejsca za mgłą, lecz nie znalazł już obozu Arabów. Odnalazł tylko zdrową już Nadię wpatrującą się w zachód Słońca.

W jeziorze żył potwór; stworzony przez królową Tabię, zielony humanoid o twarzy przypominającej czaszkę, który pochwycił mackami wędrującą z Tarzanem niepełnosprawną dziewczynkę wygnaną ze swego plemienia.




Inurianie byli rasą białych ludzi mieszkających wewnątrz wulkanu. Nie szkodziły im trujące gazy, tylko tlen. Byli niewolnikami królowej Tabii noszącej białą, jajowatą koronę. Nompi z ludu Inurian prosiła Tarzana o pomoc w obaleniu tyrańskiej królowej. Gdy odmówił, chciała się otruć, lecz powstrzymał ją i pomógł jej. Tarzan rozebrał wzniesioną z rozkazu Tabii tamę na rzece (przyczynę suszy i głodu). Trafił do niewoli i musiał pracować zakuty w kajdany. Tabia wzniosła magiczne bariery w więzieniu Tarzana i raziła go wiązką niebieskiej energii. Wulkan był zbudowany ze skał magnetycznych, przeto za pomocą magnesu Tarzan pozbył się kajdan. Tabia kazała wypuścić trujący gaz, aby zabić nim Tarzana i Nompi. Jej żołnierze pojmali Timbę i mieli go spuścić do lawy. Wówczas upokorzonemu Tarzanowi ukazała się utopiona dziewczynka i podała mu nóż. Tarzan pokonał Tabię (jej postać przybrał afrykański szaman). Za radą znachorki darował mu życie, zaś przeciwnik zniknął. Tarzan i Timba opuścili wnętrze wulkanu, zaś susza dobiegła końca.




Małpoludy z Oparu pochwyciły Tarzana i chciały go zabić na ołtarzu. Jak mówiła piękna królowa La: ,,w Oparianach płynie krew wielkich małp’’. Istoty te ścigały ukrywającego się Timbę. Kadż – kapłan – małpolud był zazdrosny o względy La i zamierzał zabić Tarzana. W czasie składania ofiary Kadż zaatakował swoją królową. Tarzan wyswobodził się ze sznurów i uratował ją. Wówczas La znów uwięziła Tarzan. Obiecała Kadżowi, że złoży w ofierze Jane, lecz Tarzan ją ocalił. Małpoludy szturmowały komnatę grobową gdzie przebywała La, zaś Tarzan chciał ją uratować. Zabił Kadża w walce (małpolud zginął spadając z wodospadu). Pokazując zwłoki Kadża, oznajmił małpoludom, że Płomienny Bóg uznaje tylko rządy La.




Senge był czarnoskórym starcem z rogami na głowie. Tarzan udał się do niego po radę jak walczyć z Zimpalą. Senge przekonywał w dżungli Tarzana do porzucenia zemsty i wybaczenia samemu sobie. Jak powiedział: ,,Zemsta nie jest słodka. Jedna rodzi drugą. Musisz wybaczyć’’. Senge to zagadkowa istota. Choć wyglądem przypominał diabła, postępował raczej jak anioł. Przypuszczam, że ego pierwowzorem mogły być jakieś stworzenia z wierzeń afrykańskich, klasyczne satyry i fauny, a może nawet.. słowiański bóg Weles.





Kukulkan był gadokształtnym bogiem Majów, odpowiednikiem azteckiego Quetzalcoatla. Osiadł w Afryce, gdzie władał rasą Ludzi – Węży. Tarzan udał się do Kukulkana po lekarstwo dla Tashi ukąszonej przez węża. Po przeniesieniu się magicznym sposobem do starożytnej Mezoameryki, Tarzan i Timba przekonali się, że Kukulkan był bogiem złym i żądnym władzy. Podszywał się pod uśpionego w dżungli Tarzana, przybrawszy jego postać. Tarzan powrócił dzięki księżniczce Ludzi – Węży rozczarowanej swym bóstwem. W pałacu zdemaskował i pokonał Kukulkana oraz oddaną mu sektę Ludzi – Węży. Ocalił też Timbę i Tashi przed złożeniem w ofierze.




Ludzie – Węże (możliwe nawiązanie do nagów z mitologii indyjskiej) nosili hełmy podobne do kaptura kobry i mieli twarze częściowo pokryte łuskami. Byli fanatycznymi wyznawcami Kukulkana, nie wahającymi się stosować niegodziwych środków w szerzeniu jego kultu. Stawiali sobie za cel powrót do Mezoameryki (umożliwić miał im to portal). Ich kobiety rytualnie tańczyły w kole trzymając w rękach pytona oraz nosiły na czołach ureusze (w starożytnym Egipcie była to oznaka władzy faraonów). Rasa ta potrafiła przybierać postać węży. Gdy jeden z nich chciał śmiertelnie ukąsić Tarzana, ten zabił go rzucając nożem. Wówczas martwy gad przybrał ludzką postać. Córka wodza Ludzi – Węży ugryzła Tarzana w szyję (miała kły jadowe). W Mezoameryce Majowie walczyli z Ludźmi – Wężami i uznali w Tarzanie boga Kukulkana. Tarzan – Kukulkan został otoczony czcią boską, lecz zamiast niej, pragnął tylko uzdrowienia Tashi. Murzynka została uzdrowiona dzięki kąpieli w magicznej studni Majów. W serialu pojawił się ahistoryzm, kiedy córka wodza Ludzi – Węży mówiła o ,,imperium Majów’’. W rzeczywistości Majowie nie posiadali jednego państwa, ale żyli w ,,państwach – miastach’’. Imperia stworzyli natomiast Aztekowie i Inkowie.

Goro był bogiem Księżyca. Nawiedził wodza Szambe w przeddzień bitwy, w której zginęli wszyscy mężczyźni i dał mu ikonę (idola). Dzięki niej duch Szambe może wracać do wioski i czuwać nad kobietami i dziećmi. Gdyby miała wybuchnąć nowa wojna ,,Mieszkaniec Ciemności zabierze ikonę, a plemię zostanie bez wodza’’. Ikonę Goro zabrali dwaj biali awanturnicy oraz lady Doren Parkstone. Na jej odwrocie była wyryta mapa prowadząca do skarbu. Skorzystała z niej Lady Parkstone, zaś skarbem, którego poszukiwała była fotografia jej ojca trzymającego ją jako niemowlę w ramionach (,,Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje’’ - Mt 6, 21).

Mieszkaniec Ciemności miał postać potężnego reptilianina, który zaatakował Timbę w świątyni pełnej skarbów. Złodzieje zginęli w pułapce elektrycznej i od zawieszonej kłody. Tarzan powiedział gadokształtnej istocie: ,,Goro należy do Waziri!’’, zaś stwór posłuchał i rozwiał się jak mgła.

Duchy Mbutu to członkowie plemienia ukarani za chciwość pożarciem przez górę.




Amtarianie byli noszący zbroję kosmitami z pustynnej i skalistej planety Amtar w Galaktyce Centroma. Jeździli motorami i samochodami. Mieli broń laserową i chemiczną. Posługiwali się telepatią i maścią błyskawicznie gojącą rany. M’Dome wyciągnęła jednego z nich ze studni, która była portalem prowadzącym na Amtar. Kosmici pojmali Tarzana, który wskoczył do studni, by ocalić M’Dome. Na Amtarze Tarzan spotkał antropologa Carsona Napiera (bohatera cyklu ,,Wenus’’ E. R. Burroughsa). Amtarianie porywali kobiety z plemienia Mboko, aby rodziły im potomstwo, ponieważ sami nie mogli się rozmnażać z powodu kwaśnych deszczy niszczących planetę. Król (jong) Amtarian imieniem Mintep (imię podobne do imion egipskich, nasuwa skojarzenia z bogami Minem i Thotem) był łysy i miał połyskliwą, szarą skórę. Inni Amtarianie mieli czarne włosy i fioletową skórę. Duare – córka Mintepa chciała poślubić Carsona Napiera, lecz ojciec zamierzał ją wydać za dowódcę straży. Carson Napier usiłował powstrzymać kwaśne deszcze za pomocą skonstruowanego przez siebie działa X83B. Timba wskoczył do studni i został uwięziony na Amtarze. M’Dome udało się uratować; wróciła do swojej wioski. Tarzan i Timba ponownie wskoczyli do studni, by uratować chorego Carsona Napiera uwięzionego z rozkazu Mintepa. Duare zdradziła Carsona, lecz pożałowała tego i razem z Tarzanem odnalazła formułę mającą powstrzymać kwaśne deszcze. Mintep postrzelił sam siebie celując w Napiera. Na odsiecz przybył Timba jadący samochodem i uzbrojony w laser. Wreszcie udało się wystrzelić z działa i uratować planetę. Spadł ożywczy deszcz. Carson postanowił zostać do końca życia na Amtarze z ukochaną Duare.

Tarban był stawonogiem z Amtaru podobnym do gigantycznego pająka. Mintep rzucił Napiera tej istocie na pożarcie, lecz Tarzan pokonał tarbana ratując antropologa.




Bestia z Dunali była wielka, czarna małpa napadająca kobiety. Z jej powodu biali osadnicy urządzali polowanie na małpy, w wyniku którego niewinny goryl został powieszony na szubienicy w mieście. Wzbudziło to gniew Tarzana. Tymczasem szeryf’ oskarżył go o morderstwo i aresztował. W obronie Tarzana stanęła kobieta, która uszła z łap bestii. Była nią ,,hybryda wielkiej małpy’’, która dała swej niedoszłej ofierze, Mary z Dunali kamyk (Tarzan powiedział, że było to ,,skamieniałe nasionko’’). Riccy – zamordowana właścicielka saloonu miała na dłoni wytatuowany baobab (drzewo, pod którym narodzili się pierwsi ludzie). Pośmiertnie zamieniła się w goryla i zaatakowała Tarzana. Bestią okazał się koroner – dr. Willer, który znał język wielkich małp i potrafił je pokonać w zapasach. Jest to nawiązanie do powieści Arthura Conana Doyle’a ,,Przypadek szalonego profesora’’ z 1923 r. (jej analizę może Czytelnik znaleźć w świetnej książce Bartłomieja Grzegorza Sali ,,W upiornym laboratorium. Homunkulus, golem, potwór Frankensteina, Mr Hyde i inni’’). Willer ,,znalazł sposób na zmutowanie siebie z małpą’’. Porwał Mary i chciał jej wstrzyknąć środek zamieniający w małpę. Kobieta miała stać się dlań nową Ewą. Willer (w połowie zamieniony już w goryla) kusił Tarzana obietnicą nieśmiertelności po wstrzyknięciu ,,hormonu antropoida’’, lecz bohater stłukł strzykawkę. Wówczas Willer cały zamienił się w bestię i zaatakował Tarzana. Mary uwolniła się z więzów i ukłuła bestię inną strzykawką, a wtedy małpolud umarł.




Demon gniewu próbował opętać Tarzana przeciwstawiającego się działalności francuskiej nauczycielki, panny Beatrice Dubois. Miał postać przezroczystego człowieka zostawiającego czerwony ślad stopy. Zmaterializował się dzięki czarom Quebe – syna szamana, chłopca, który chciał uczyć się w szkole. Tarzan chciał zabić swój gniew, lecz szaman ostrzegł go, że wówczas zabiłby samego siebie. Rozgniewany Tarzan zdemolował szkołę i zaatakował nauczycielkę. Gdy zasnęła, posprzątał po sobie i wyszedł. Wszedł do szkoły, gdy panna Dubois uczyła Quebe liczyć i próbował zastrzelić swój gniew (humanoida o potwornej twarzy) z łuku. Tymczasem demon gniewu ciągnął Quebe za nogę. Tarzan strzelił do bestii, lecz strzała zraniła jego samego w brzuch. Okazało się, że to nie on, ale demon gniewu zaatakował nauczycielkę. Tarzan walczył ze swym gniewem w jaskini pełnej płomieni i cisnął wroga (pod postacią czarnego małpoluda) w płomienie i przeżył. Pojednał się z panną Dubois i pozwolił Quebe uczyć się u niej. Jednocześnie chłopiec nie chciał zrezygnować z rytualnego skoku z platformy, będącego próbą odwagi (mamy tu pogodzenie tradycji i nowoczesności).



Rzekomym ,,wężem morskim’’ był prehistoryczny, wodny gad, notozaur, współczesny dinozaurom. Usiłowała go schwytać młoda pani antropolog razem z chciwym i bezwzględnym myśliwym Lionem Drake’m. Notozaur wynurzył się z jeziora i porwał do wody Drake’a, zaś żyjący z gadem w symbiozie neandertalczyk Glak powstrzymał Tarzana przed zabiciem prehistorycznego zwierzęcia.




W serialu na uznanie zasługuje zarówno szlachetna postać głównego bohatera, jak również ukazanie piękna afrykańskiej przyrody i kultury rdzennych mieszkańców.




1 Odsyłam do posta: ,,Tarzan i klejnoty Oparu’’.

2 E. R. Burroughs był także autorem osobnego cyklu ,,Pellucidar’’ (,,We wnętrzu Ziemi’’, ,,Pellucidar’’, ,,Tanar z Pellucidaru’’, ,,Tarzan w Pellucidarze’’, ,,Powrót do epoki kamienia’’ i ,,Kraina Grozy’’).

3 E. R. Burroughs napisał też cykl ,,Wenus’’: ,,Piraci Wenus’’, ,,Zagubieni na Wenus’’, ,,Carson z Wenus’’ i ,,Uciekinierzy na Wenus’’).

4 Odsyłam do posta: ,,Ludzie - lamparty. Historia prawdziwa’’.

5 Odsyłam do posta: ,,H. P. Lovecraft i mitologia Cthulhu’’.