,,W Czechach pod koniec XVIII w. panowało przekonanie, iż dziecko, poniżej lat sześciu mające, przestaje rosnąć, karłowacieje, staje się mierzynem, skoro się tylko zmierzy materiał przeznaczony dla niego na koszulę czy też na ubranie'' - Witold Kula ,,Miary i ludzie''
piątek, 8 stycznia 2016
Czeskie przesądy związane z mierzeniem
środa, 6 stycznia 2016
Oniricon cz. 177
Śniło mi się, że:
- w księgarni widziałem książkę popularnonaukową wydaną przez National Geographic o druidach i wierzeniach Wikingów (było w niej również o dawnych Słowianach i Węgrach), początkowo obawiałem się, że książka propaguje New Age, potem chciałem wpisać ją do ,,Ilustrowanej bibliografii dla fantastów'',
- w Telewizji Trwam pokazano czterech Polaków protestujących przeciwko polityce PO: wśród nich był malarz Eligiusz Niewiadomski, który krytykował Empik; Niewiadomski miał córkę Eligię Niewiadomską,
- poszedłem do szczecińskiego antykwariatu imienia Władysława Gomułki, gdzie przeglądałem opasły katalog szukając książek fantasy z lat 90 - tych XX wieku; potem na ulicy spotkałem właściciela antykwariatu i podałem mu rękę,
- razem z grupką innych ludzi szedłem boso do jakiejś szczecińskiej restauracji i myślałem, że pierwowzorem hobbitów byli Hindusi,
- Dżasmina z filmu ,,Aladyn'' miała siostrę mieszkającą w jaskini,
- Andrzej Pilipiuk w jednym z opowiadań o mieszkańcach fikcyjnej wioski radził czytelnikom jak zdobyć żonę,
- razem z Mamą widziałem na poboczu drogi dwie stare żebraczki, z których jedna składała się z samej, żyjącej głowy; ostrzegałem je przed śmiercią na mrozie, lecz one nie chciały iść do schroniska,
- wieczorem pewien biznesmen spotkał w jeziorze piękną syrenę o różowym ogonie, która kazała mu zrezygnować ze spożywania alkoholu nawet w słodyczach, a on dziwił się, że syrena nie lubi słodyczy,
- gdzieś w Polsce w mieście opuszczonym przez ludzi, krasnoludek pilnował książek zgromadzonych w podziemnej bibliotece,
- dowiedziałem się od Mamy o znajdującym się w pobliżu Sierakowic w Polsce opuszczonym przez ludzi mieście porosłym lasem; postanowiłem to miasto odwiedzić; na miejscu zakochałem się w pięknej syrenie o różowym ogonie i zostałem schwytany przez leśne demony w mundurach żołnierzy uzbrojonych w szyszki; w owym wymarłym mieście mieszkali członkowie jakiejś sekty; pytałem napotkane kobiety czy są rusałkami, a jedna z nich powiedziała, że jest moją żoną; ponadto szedłem ze starymi i brzydkimi kobietami, które wziąłem za czarownice, lecz powiedziały mi, że nie uprawiają magii; widziałem jeżdżące samochody i niepokoiłem się słysząc słowa o ,,złej energii'', zamierzałem opisać to miasto na blogu, lecz bałem się zemsty członków sekty, byłem też świadkiem konkursu piękności w dziwnych przebraniach i jakaś ruda dziewczyna, która mi się podobała, ciągnęła mnie za rękaw po chodniku, a ja się zacząłem rozbierać,
- Amfitryta zanurkowała w morzu i zdobyła dla Zeusa skarb Argonautów, którego część znajdowała się w Paryżu; jego kradzież przez Trojan była powodem wojny trojańskiej
poniedziałek, 4 stycznia 2016
Oniricon cz. 176
Śniło mi się, że:
- garncarz Zdenko; ziemski opiekun Teosta, zwany też Joszko i Osip był męskim, opiekuńczym aspektem Ageja,
- byłem w toalecie, gdzie krzyczałem na upośledzonego umysłowo chłopaka, aby mnie nie podglądał,
- razem z Mamą, wujkiem Markusem i ciocią Joleną ov Kujvis byłem jednego dnia na dwóch różnych plażach, a wujek dziwił się, że zamiast kąpielówek miałem zwykłe majtki,
- na Deptaku Bogusława w Szczecinie odbywał się targ, w czasie którego leżałem na chodniku, a jakiś prześladowany przez straż miejską sprzedawca trzymał w wielkiej, plastikowej misce napełnionej wodą ogromną, niebieską głowę koali,
- usłyszałem, że posiadając psa jest się bardziej bezpiecznym na ulicy, postanowiłem, że będzie to borzoj, jednak bałem się, że będę musiał ludziom tłumaczyć się z posiadania rosyjskiej rasy psa,
- szedłem ulicą i zobaczyłem na balkonie goryla, którego w pierwszej chwili się przestraszyłem i obrażałem go, a on mi odpowiedział; widziałem w oknach więcej goryli i szympansów; potem oglądałem film o dziewczynce Mbi i gorylach nakręcony na podstawie książki, który zmienił moje nastawienie do tych zwierząt, spotkałem też dwie lesbijki.
niedziela, 3 stycznia 2016
Oniricon cz. 175
Śniło mi się, że:
- Janes ov Calcium łapał mnie za genitalia, a ja byłem na niego zły z tego powodu i nie chciałem się już więcej z nim spotykać, potem przyszedł do mnie pan Voytakus ov Viernitis i żądał żebym z nim poszedł, lecz nie chciałem; potem zobaczyłem głowę swojej śp. Babci, która była cała pokryta ropą i chciałem z nią rozmawiać, lecz ona umierała, UWAGA: Nie jestem homoseksualistą, ani nie popieram tego zboczenia,
- Pawlaczycę otaczał Troisty Las, w którym zgubiła się wycieczka szkolna, a tylko Mama i ja znaliśmy właściwą drogę,
- w książce ,,Prehistoria'' z serii ,,Tajemnice zwierząt'' widziałem podobizny eoceńskich dinozaurów,
- razem z krasnoludkiem szukałem w mieście portalu w żeńskiej toalecie prowadzącego na planetę Pterotyjandię zamieszkaną przez dinozaury; widziałem też nimfę w postaci rudej dziewczynki,
- w telewizji widziałem dużego, pomarańczowego karalucha gryzącego ludzi, a mój wujek Andreus ov Kujvis pytał czy potrafiłbym go zabić w obronie rodziny; ja zaś pomyślałem, że przed zabiciem owada prosiłbym go o przebaczenie,
- byłem na pielgrzymce, gdzie napiłem się świętej wody i zwymiotowałem, a moje wymiociny miały kolor brązowy; długo nie mogłem znaleźć Mamy, mieszkałem w jakimś pokoju pełnym dzieci, widziałem też z okna samochodu stadko łabędzi krzykliwych,
- Catal Hoyuk czyta się Magan Uszuk, czy jakoś podobnie,
- ujrzałem w Polsce separatystów z Noworosji przebranych za zwierzęta, którzy wymyślili nowy język i pismo,
- w nocy 1 maja chciałem wziąć udział w paleniu ognisk na cześć Welesa, aby móc oglądać nagie czarownice,
- Martinus ov (nazwiska nie znam) mówił, że pan Voytakus ov Viernitis źle się zachował, bo w czasie rozmowy wpatrywał się w zegarek lub w mikrofilm,
- w legendzie o królowej Wandzie spisanej przez bł. Wincentego Kadłubka występował słowiański bohater o imieniu zaczynającym się na literę ,,W'',
- zostałem zastępcą prezydenta Andrzeja Dudy; szedłem przez Warszawę razem z Ewą Kopacz i jakimś innym politykiem PO, którzy byli dla mnie złośliwi,
- w jednym z jezior w Analapii żyli Szczuczanie - ludzie z głowami szczupaków; jedną z nich była Kazimiera; jej ojciec opowiadał bajki ludzkim dzieciom, ona zaś pożerała dzieci,
- widziałem półnagiego Lecha Wałęsę, który razem z wnukiem płynął tratwą po wzburzonej rzece pełnej potworów i mówił, że musi ludziom mówić co mają czytać,
- na ulicy biłem się z pijakiem, który zaatakował Mamę.
sobota, 2 stycznia 2016
,,Księga Mistrzów''
,,Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus'' – Mt 22, 10
W
grudniu
2015 r. obejrzałem po raz trzeci rosyjski film fantasy ,,Księga
Mistrzów''
(,,Kniga
Mastierov'')
z 2009 roku, w reżyserii Wadima Sokołowskiego. Film został
nakręcony przy współpracy ze studiem Disneya przez co łączy w
sobie to co najlepsze w popkulturze zarówno rosyjskiej jak i
amerykańskiej ;).
Akcja
rozgrywa się w carskiej Rosji (zarówno siedziba bojara jak i stroje
bohaterów wskazują na XIX wiek, może nawet na sam początek XX
wieku – na uwagę zasługuje wzmianka o szosie). Głównym
bohaterem jest wiejski chłopak, sierota Iwan (nie jest to ani Iwan
Durak, ani tym bardziej Iwan Carewicz). Iwan był kamieniarzem i
przyjaźnił się z kowalem Kuźmą. Tytułową Księgę Mistrzów
pisało kilka pokoleń kamieniarzy wziętych do niewoli przez
Kamienną Księżną. Iwan przestudiował ową księgę, którą
wręczyła mu Katia – rzekoma córka Kamiennej Księżnej i nabył
dzięki temu wielkiej biegłości w swym rzemiośle. Popadł w pychę
i zapragnął wyrzeźbić majstersztyk – kamienny kwiat z
czarodziejskiego kamienia zwanego Ałatyrem. Jednak wówczas Kamienna
Księżna zyskałaby władzę nad światem, który pogrążyłaby w
ciemnościach, zaś porwana przez nią w dzieciństwie Katia
zostałaby zmuszona do zostania wiedźmą. Na szczęście zdobiące
kamienny kwiat diamenty z łez księżnej, wylanych wtedy kiedy jako
dziecko była jeszcze dobra i nie chciała czynić zła, pomogły jej
zerwać ze złem. Kamienna Księżna zapłakała, a Katia wyraziła
jej współczucie, spełniając tym prastarą przepowiednię o
płaczącym kamieniu i współczującym mu człowieku. Iwan i Katia
pobrali się, zaś otyła, brzydka i rozpieszczona córka bojara
Klaudia, która też kochała Iwana, w końcu poślubiła kochającego
ją kowala Kuźmę, przyjaciela Iwana.
Na
filmie przewija się całą plejada istot z klasycznych baśni
rosyjskich. Kamienna Księżna była córką Baby Jagi, która nie
chciała czynić zła, a stała się złą gdy dotknęła
wielobarwnego kamienia Ałatyru (po raz pierwszy o Ałatyrze
dowiedziałem się w 2006 r. czytając ,,Kosmologię
dawnych Słowian''
Artura Kowalika). Ałatyr pełni tu więc rolę owocu zakazanego.
Kamienna Księżna mocą czarnej magii stworzyła niepokonanych,
kamiennych wojowników czarnej barwy – Ardarów, na których czele
stał Jonguł z wyglądu podobny do człowieka. Ardarzy dosiadali
czarnych, mówiących koni. Kamienna Księżna posiadała mówiące
lustro, które wyłączało się niczym telewizor. W swojej wyprawie
Iwan uwolnił z łańcuchów przykutą do drzewa piękną rusałkę z
rybim ogonem, zaś od Kościeja Nieśmiertelnego dostał złożone w
depozycie diamentowe łzy. Kościej przechowywał je w sejfie,
którego szyfrem była liczba 666 (pokazuje to demoniczny charakter
tej postaci; nawiasem mówiąc w mojej powieści ,,Tatra
cz. I Misja''
apokaliptyczna liczba Bestii była liczbą imienia Kościeja). Nad
jeziorem Iwan spotkał łowiącego ryby 34 mocarza, który wyszedł z
morza w baśni o carze Saltanie, a teraz służył Babie Jadze.
Iwanowi towarzyszą też takie rekwizyty jak: kłębek samotoczek
(był niebieski i zachowywał się jak magiczny GPS, oraz żywa woda.
W
owym pięknym i genialnym filmie spodobały mi się zarówno wielkie
bogactwo wyobraźni, humor, zapierające dech efekty specjalne, oraz
chrześcijańskie przesłanie – pochwałę miłości, przebaczenia,
pokory, nawiązanie do idei grzechu pierworodnego i odkupienia. Takie
filmy powinno się kręcić w Polsce.
Żeby
Czytelnik nie miał czasem wątpliwości, zastrzegam, że jestem
przeciwnikiem tyrańskich rządów i podbojów Putina.
piątek, 1 stycznia 2016
Ormiańskie ofiary ze zwierząt
,,Ormianie apostolscy są też jedynym wyznaniem chrześcijańskim, w którym składa się ofiary ze zwierząt.
Ormianie katoliccy też to robią, choć w Polsce jest to trudne. Ten zwyczaj sięga pierwszych wieków chrześcijaństwa. Składa się w ofierze - zwanej matach - najczęściej baranka. Okazje mogą być różne: chrzest, ślub, powołanie do wojska, matura, czy jakieś rocznice rodzinne. Z zabitego baranka przygotowuje się potem specjalny sakralny posiłek.
Jak to wygląda?
Rodzina przyprowadza baranka przed mszą świętą. Kapłan błogosławi go na specjalnym ołtarzu kamiennym przed świątynią, a następnie karmi solą. Później w innym miejscu zwierzę jest zabijane i ćwiartowane. Posiłek przyrządza się z gorzkimi ziołami. Rodzina powinna się tym podzielić z sąsiadami. Słowem wszystko jak w Starym Testamencie, co pokazuje, że w Armenii wiele ze zwyczajów pierwszych chrześcijan, a nawet judeochrześcijan, zachowało się jak w skansenie'' -
- ks. Tadeusz Isakowicz - Zaleski ,,Chodzi mi tylko o prawdę; rozmawia Tomasz P. Terlikowski''
Mitologiczne daty
,, [...] Ok. 800 p. n. e. W Indiach ma miejsce osiemnastodniowa bitwa na równinie Kurukszetry, opisana w starowedyjskim eposie Mahabharata. Bitwa ta jest decydująca w wojnie domowej między siłami wschodnich stanów, rządzonych przez Pandawów a siłami stanów zachodnich, zdominowanych przez Kaurawów. Zwyciężają Pandawowie. [...]
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























