,,Nie
pozwolisz żyć czarownicy’’ - Wj 22, 17.
Kiedy
w gimnazjum czytałem pracę C. W. Cerama ,,Bogowie,
groby i uczeni’’
znalazłem w niej określenie ,,Młota
na czarownice’’
jako ,,najmądrzej
napisanej z głupich książek’’.
W 2007 r. sięgając po ,,Czary
i czarty polskie oraz wypisy czarnoksięskie’’
Juliana Tuwima znalazłem w nich również fragmenty ,,Młota
na czarownice’’.
Całą książkę przeczytałem w listopadzie 2021 r.

,,Młot
na czarownice’’
(łac. ,,Malleus
maleficarum’’)
z 1487 r. został napisany przez dwóch niemieckich inkwizytorów;
dominikanów Heinrich Kramera, w wersji zlatynizowanej zwanego
Institorem (ok. 1430 - 1505) i Jacoba Sprengera (1435/ 1438 – 1495)
upoważnionych do działania na mocy bulli papieża Innocentego VIII
,,Summis
desiderantes affectibus’’,
która została dołączona do dzieła. Jego pełny tytuł brzmi:
,,Młot
na czarownice. Postępek zwierzchowny w czarach, a także sposób
uchronienia się przed nimi, i lekarstwo na nie w dwóch częściach
zamykający. Księga wiadomości ludzkiej nie tylko godna i
potrzebna, ale i z nauką Kościoła powszechnego zgadzająca się. Z
pism Jacoba Sprengera i Heinricha Kramera Instytora zakonu
Dominikanów i Teologów w Niemieckiej Ziemi Inquizytorów po
większej części wybrana i na polski przełożona przez STANISŁAWA
ZĄBKOWICA Sekretarza Księcia Jego Mść Ostroskiego Kasztelana
Krakowskiego w Krakowie w Drukarni Szymona Kempiniego Roku Pańskiego
1614’’.
Ów podręcznik łowców czarownic składał się z trzech części.
Ostatnią część dotyczącą karania czarownic, Ząbkowic opuścił
w przekładzie. Tłumacz dodał ponadto fragmenty z pism inkwizytora
Jana Nidera (ok. 1380 - 1438) i prawnika Ulryka Molitora (1442 –
1507). W pracy nad niniejszym wpisem korzystałem z najnowszego,
uwspółcześnionego językowo wydania, które ukazało się nakładem
wydawnictwa ,,Replika’’.

Źródła,
na których opierali się Kramer i Sprenger w swojej pracy można
podzielić na cztery grupy:
a)
chrześcijańskie: ,,Biblia’’,
pisma Ojców i Doktorów Kościoła (św. Cyryla Aleksandryjskiego,
św. Jana Damasceńskiego, św. Hilarego z Poitiers, św. Augustyna,
św. Grzegorza I Wielkiego, św. Bonawentury, św. Alberta Wielkiego
i św. Tomasza z Akwinu), oraz ,,Formicarius’’
Jana Nidera ,
b)
antyczne – czary Kirke z ,,Odysei’’
Homera i zamiana Lucjusza w osła po nasmarowaniu go magiczną maścią
w ,,Metamorfozach’’
Apulejusza, zostały przytoczone jako argumenty za prawdziwością
przemian ludzi w zwierzęta ,
c)
ludowe wierzenia germańskie, które jak pisał Bohdan Baranowski w
książce ,,Pożegnanie
z diabłem i czarownicą’’
okrężną drogą wywarły wpływ na słowiański folklor w Polsce,
d)
rzekome własne doświadczenia obu dominikanów (diabły miały ich
prześladować pod postacią małp i kozłów).
Inkwizytorzy
podali przykłady z Niemiec, Szwajcarii, Czech (opisali jak diabeł
spuścił z nieba ogień w obronie husytów przed krzyżowcami) i
Cypru (historia o młodzieńcu z Famagusty zaklętym przez czarownicę
w osła za pomocą iluzji).
Postawili
tezę, że czary i czarownice są realne, a kto temu zaprzecza jest
heretykiem. Polemizowali zwłaszcza z dokumentem ,,Canon
Episcopi’’
Reginona z Prüm
z 906 r. Warto wiedzieć, że przez większą część średniowiecza,
Kościół zwalczał wiarę w magię jako przeżytek pogaństwa, a
nawet karał za oskarżanie innych o czary (król Rothar, bł. Karol
Wielki, św. Bonifacy, papież św. Grzegorz VII upominający króla
Danii za proces rzekomych czarownic). Największą popularnością
,,Młot...’’
cieszył się w wiekach XVI i XVII. Najwięcej czarownic spalona na
przełomie tych dwóch stuleci.

Szatan
został ukazany jako najpotężniejsze ze stworzeń
(kryptomanicheizm). Diabły zajmujące niską rangę w piekielnej
hierarchii, zostały utożsamione z demonami z wierzeń ludowych
takimi jak trolle. Złe duchy potrafiły sprowadzać choroby (np.
trąd) i klęski żywiołowe, w tym także naloty szarańczy.
Dysponowały mocą stwarzania niższych zwierząt z materii
(samorództwo). Umożliwiały czarownicom latanie na miotłach. Były
całkowicie pozbawione poczucia humoru (potwierdzają to również
współcześni egzorcyści). Diabeł wypędzony z ciała energumena
(opętanego), zagnieździł się w wychodku, gdzie wysłał go
egzorcysta lubiący żartować. Wśród demonów istniały też tzw.
inkuby (Ząbkowic określa je słowiańskim mianem latawców), które
utrzymywały stosunki płciowe z kobietami. W tym celu posługiwały
się iluzorycznymi ciałami ukształtowanymi z waporów powietrza i
ziemi. Potrafiły nawet płodzić potomstwo używając w tym celu
ludzkiej spermy pochodzącej z nocnych polucji. Autorzy nie piszą o
sukkubach – żeńskich demonach uwodzących mężczyzn, wychodząc
z założenia, że ,,płeć
brzydsza’’
jest bardziej odporna na kuszenie. Demony najchętniej działały za
pośrednictwem czarownic, ponieważ dawało im to okazję to
deprawowania Bożych stworzeń. Zajmowały się też podmienianiem
dzieci, mogąc nawet przybierać ich postać. Odmieńców cechowały
chudość, duża waga i niezaspokojona żarłoczność. W ten sposób
tłumaczono sobie narodziny dzieci niepełnosprawnych min. z zespołem
Downa. Jak podaje Andrzej Sapkowski w ,,Rękopisie
znalezionym w smoczej jaskini’’,
Marcin Luter zalecał takie dzieci mordować jako rzekomy szatański
pomiot. Diabły lękały się Maryi, świętych (św. Hieronim wstał
z grobu i obronił oddanego mu biskupa Nazaretu przed szatanem, który
przybrał jego postać w celu zniszczenia jego reputacji),
sakramentów (zwłaszcza spowiedzi) i sakramentaliów (woda święcona,
sól, egzorcyzmy). Z tym ostatnim jako katolik mogę się zgodzić
;).

Czarownice
przeważały liczebnie nad czarownikami, bowiem kobiety były słabsze
i bardziej podatne na wpływy demoniczne. Kramer i Sprenger
twierdzili, że Straż Anielska chroni inkwizytorów przed
wymierzonymi przeciwko nim zaklęciami. Mimo to czarownica mogła
omamić sędziego, aby ten ją uniewinnił. Zdaniem autorów Straż
Anielska chroni ludzi przed niesłusznymi oskarżeniami o czary, z
czego wynika, że oskarżone osoby zawsze są winne (przeczy temu
choćby przykład św. Joanny d’Arc, która została niewinnie
spalona na stosie). Czarownice sprowadzały nieurodzaj, pomór trzody
i impotencję. Rozbijały małżeństwa. Za pomocą zaklęć iluzji
wmawiały mężczyznom, że ukradziono im penisy. Jakiś mężczyzna
miał ujrzeć na drzewie gniazdo wypełnione penisami, które
dziobały ziarno jak kury. Z kolei pewien pleban oskarżany o
rozpustę spotkał w lesie diabła pod postacią mnicha, który
obiecał mu zabrać członek. Gdy pleban publicznie chciał pochwalić
się jego brakiem, okazało się, że jego penis znajduje się na
miejscu i to jeszcze większy niż do tej pory. Podobne, chore
wierzenia spotyka się jeszcze w XXI wieku w Czarnej Afryce.
Iluzją było również zamienianie ludzi w zwierzęta. Czarownice
potrafiły dręczyć swoje ofiary pod postacią kotek. Ich ulubionymi
zwierzętami były węże, bowiem wąż jako pierwszy posłużyć
szatanowi jako narzędzie do zwodzenia ludzi. Czarownice powodowały
też poronienia, zabijały i zjadały już urodzone dzieci, a z ich
ciałek wytwarzały magiczne maści umożliwiające lot lub zamianę
w zwierzęta. Dzieci czarownic dziedziczyły magiczne moce po
matkach. Pewna dziewczynka została nauczona przez rodzicielkę jak
sprowadzać deszcz i grad. Potrafiły też doić mleko z noża
wbitego w ścianę. Obowiązkiem chrześcijan było prześladowanie
czarownic.
Jako
czary typowo męskie zostały opisane amulety, oraz strzelanie w
Wielkie Piątek z łuku lub kuszy do wyobrażeń Męki Pańskiej, aby
zapewnić sobie celność, bądź rąbanie jej mieczem w celu obrony
przed ranami.
Jako
najmniej niebezpieczne zostały przedstawione ludowe zabobony takie
jak zamawianie chorób czy używanie kartek z naiwnymi lub
obscenicznymi napisami np. do otwierania zamków. Te ostatnie
wystarczyło wyśmiać.
Choć
historyk sztuki Maria Patynowska w ,,Egzorcyście’’
z maja 2016 r. broni tej księgi, wywarła ona wpływ zdecydowanie
negatywny. Przyczyniła się do rozpętania histerii polowań na
czarownice, tortur i palenia na stosach niewinnych ludzi zarówno
przez katolików jak i protestantów. Sami autorzy nie ukrywają, że
skazywali kobiety na stos.
Andrzej
Sapkowski w ,,Trylogii
husyckiej’’
kwestie z ,,Młota..’’
wkłada w usta swych najgłupszych bohaterów. ,,Młot
na czarownice’’
to także jeden z tomów opowiadań fantasy Jacka Piekary o
inkwizytorze Mordimerze Madderdinie.