,,Wiedźmin poślubiony,
czarownice i kosmiczni komandosi. Horror i koty, po wielokroć koty.
Akcja goni Alicję, tę z Krainy Czarów’’ - z blurbu
W
czerwcu 2023 r.
przeczytałem antologię dziesięciu utworów fantastycznych Andrzeja
Sapkowskiego ,,Maladie i inne opowiadania’’. W 2008 r.
czytałem wcześniejszą, krótszą antologię tego samego Autora
zatytułowaną ,,Coś się kończy, coś się zaczyna’’.
Zbiór
tworzą następujące opowiadania:
- ,,Droga,
z której się nie wraca’’; utwór fantasy z 1988 r.
opowiadający o spotkaniu Korina i Visenny, rodziców wiedźmina
Geralta,
-
,,Muzykanci’’; horror nawiązujący do baśni braci Grimm
,,Muzykanci z Bremy’’,
-
,,Tandaradei!’’; horror/ fantasy z 1990 r., tytuł
nawiązuje do średniowiecznej pieśni niemieckiego minnesangera
Walthera von der Vogelweide (1170 – 1230),
- ,,W
leju po bombie’’; science fiction bliskiego zasięgu z 1992
r.,
- ,,Coś
się kończy, coś się zaczyna’’; humorystyczne fantasy o
ślubie Geralta i Yennefer z 1993 r. napisane z okazji ślubu Pauliny
Braiter i Pawła Ziemkiewicza. Jak zastrzega Autor jest to utwór
całkowicie odrębny od ,,Sagi o wiedźminie’’,
- ,,Bitewny
pył’’; space opera z 1994 r. o zdradzonych kosmicznych
komandosach, którymi dowodził komandor Thierey Lemoine. Czytelnicy
myśleli, że jest to fragment większej całości,
- ,,Złote
popołudnie’’; retelling ,,Alicji w Krainie Czarów’’
opowiedziany z perspektywy Kota z Cheshire,
-
,,Zdarzenie w Mischief Creek’’, fantasy z 2000 r.,
-
,,Spanienkreuz’’; recenzowane już na tym blogu
opowiadanie weird war fantasy z 2006 r. ,
-
,,Maladie’’; retelling legendy o Tristanie i Izoldzie
widziane oczami Morholta i Branwen.

Akcja ,,W
leju po bombie’’ rozgrywa się Suwałkach u schyłku XX wieku
(po 1993 r.). W tej szyderczej i przerażającej wizji, miasto
rozdzierały konflikty (również zbrojne) między Polakami,
Litwinami, Rosjanami, Niemcami i Amerykanami. Najwięcej do
powiedzenia mieli fanatycy religijni i skrajni nacjonaliści. W tej
alternatywnej Polsce Kuria kazała palić ,,Mistrza i
Małgorzatę’’. Katolik maltretował żonę za zapisanie się
przez nią do Świadków Jehowy. Ksiądz Kociuba potępił
dziewczynę, której niedoszli gwałciciele ukradli majtki. Ulica
Gabriela Narutowicza została przemianowana na ulicę Eligiusza
Niewiadomskiego. Całości dopełniał terror białokrzyżowców
wzorowanych na skinach. W odległej Warszawie przemawiał do tłumów
Marcin Kenig, odpowiednik Martina Luthera Kinga, nawołujący do
powszechnej zgody i braterstwa. Zginął zastrzelony podczas wiecu.
Choć stanowczo nie podzielam antyklerykalnych poglądów
Sapkowskiego, muszę przyznać, że zarówno wrogowie ,, Mistrza i
Małgorzaty’’ jak też zwolennicy Eligiusza Niewiadomskiego
(malarza i mordercy, endeckiego fanatyka) istnieją w Polsce
naprawdę.
Na kartach
tych opowiadań przewija się barwna galeria postaci bardziej lub
mniej fantastycznych.

W
rosyjskich baśniach Kościej był złym, nieśmiertelnym
czarnoksiężnikiem, przypominającym wyglądem kościotrupa. W
opowiadaniu ,,Droga, z której się nie wraca’’ (tytuł
biblijny zapożyczony z Księgi Hioba) kościej był potworem
przypominającym gigantycznego ni to kraba ni to pająka. Sapkowski
tworząc tę istotę inspirował się baśnią Antoniego Józefa
Glińskiego ,,O królewiczu Niespodzianku’’, w której
Kościej miał kleszcze raka i złapał nimi króla za brodę. Potwór
z opowiadania został wyhodowany w magiczny sposób przez złego
czarownika Frenegala przy pomocy takich zaklęć jak Podwójny Krzyż
Alzura. Kościej strzegł drogi i mordował przejeżdżających nią
ludzi. Przeciwko bestii walczył kowal Mikula (nawiązania do
bohatera książki Igora Sikiryckiego ,,Stara kuźnia’’, a
także do Mikuły Sielaninowicza z ruskich bylin), Korin (jak
zapewniał Autor, wszelkie podobieństwo do bohatera ,,Konia i
jego chłopca’’ C. S. Lewisa było niezamierzone) i bobołak
Khel. W końcu kościej został zniszczony zaklęciem druidki
Visenny, matki Geralta. Imię Visenna pochodzi z ,,Encyklopedii
staropolskiej’’ Zygmunta Glogera.

Vranowie
byli rasą okrutnych humanoidów o czerwonych oczach zajmujących pół
głowy. Uciskali ludzi we współpracy z Frenegalem i jego potworem,
kościejem. Tworząc te istoty Sapkowski zainspirował się
wizerunkiem kosmity na okładce niemieckiego czasopisma o fantastyce.
W adaptacji komiksowej autorstwa Macieja Parowskiego i Bogusława
Polcha, vranowie przypominają uczłowieczone gady (polski wkład w
mit o Reptilianach).
Bobołaki
(możliwe nawiązanie do słowiańskiego demona zwanego bobo) były
niskimi humanoidami. Pokrywało je futro. Miały błyszczące oczy i
ostre zęby. Jeden z nich, imieniem Khel został śmiertelnie raniony
w walce z kościejem.
Muzykantami
zdążającymi do mistycznego miasta, Bremy byli: pies Kersten,
szczur Itka i chomik Pasibudruk. Zwierzęta te namawiały
laboratoryjną kotkę Debbe, aby przyłączyła się do nich, lecz
nie chciała. Opowiadanie o Muzykantach powstała pod wpływem
bezsilnego gniewu Autora na sąsiadów męczących zwierzęta,
zwłaszcza koty. Ilekroć rozbrzmiewał krzyk katowanych zwierząt,
otwierało się przejście do równoległego świata. Przybywali z
niego mściciele (tacy jak skorki mogące zadawać rany swoimi cęgami
czy demon Krostowaty) wymierzający srogą karę okrutnym ludziom.
Natomiast mały chłopiec i jego babcia, którzy byli dobrzy dla
swojej kotki, zostali przez nią ocaleni przed zagładą.

Gdzieś na
skraju mazurskiej wioski mieszkała w latach 90 – tych XX wieku
współczesna czarownica nazywana starą doktorką. Czciła Wielką
Boginię. Posiadała w swojej otwartej dla wszystkich potrzebujących
chacie magiczne księgi, w tym XVII – wieczny, staropolski przekład
,,Necronomiconu’’ oprawione dla niepoznaki w okładki
Encyklopedii Orgelbranda.
Deskath
był jednym z demonów opisanych w staropolskim przekładzie
,,Necronomiconu’’. Przybierał postać trubadura w czarnym
płaszczu lub płonącego chłopca. Wbrew ostrzeżeniom starej
doktorki uwiódł nieatrakcyjną i nieszczęśliwą, młodą kobietę
Monikę Szreder. Zyskała ona wówczas nadludzką urodę i potencję
seksualną. Wykorzystała je mszcząc się na niewiernym kochanku.

Po wielu
przygodach wiedźmin Geralt i czarodziejka Yennefer pobrali się w
położonym na bagnach zamku Rozrogu należącym do starego i
zniedołężniałego króla Herwiga. W uroczystościach ślubnych i
weselnych wziął udział min. poeta Jaskier, czarodziejka Triss
Merigold, kapłanki, Matka Nenneke i Iola ze świątyni Melitele,
zmiennokształtny Tellico, hobbity, smok Villentremerth, książę
Agloval z syreną Sh’eenaz, treserka krokodyli, prostytutki, druid
Myszowór, jarl Crach an Craichte z synami Lokim i Ragnarem,
Freixenet wraz z żoną driadą i gromadą córek (również driad),
medium płci żeńskiej, dwóch proroków (jeden fałszywy) oraz gnom
Percival Schuttebach przyniesiony w worku przez rozbójnika Vissinga.
Obecna była również wiedźminka Cirilla razem z arturiańskim
rycerzem Galahadem, poszukującym Świętego Graala. Jaskier
powiedział młodemu rycerzowi, że poszukiwanym przez niego Graalem
był Cirilla (możliwe nawiązanie do teorii widzących w Graalu
symbol kobiecej płodności). W opowiadaniu tym najbardziej spodobały
mi się słowa Geralta do Cirilli. Wiedźmin radził swej ciężko
doświadczonej przez złych ludzi, przybranej córce, aby porzuciła
pragnienie zemsty: ,,Stoisz nad przepaścią, córeczko. Za twoją
Mistle nie wystarczy tysiąc śmierci. Strzeż się nienawiści,
Ciri, ona żre jak rak’’.

Kot z
Cheshire nosił imię Chester. Był rudy, lubił wylegiwać się na
drzewie, a jego uśmiech było widać po staniu się niewidzialnym
przez jego właściciela. Mieszkał w Krainie Czarów (właściwie:
Dziwów) razem z takimi stworzeniami jak irytujący nietoperz
Radetzky, Marcowy Zając (Archie), Szalony Kapelusznik i wiecznie
zaspany Suseł. Potrafił przemieszczać się między światami i
epokami. W naszym świecie koty uznawały w nim swojego władcę.
Uratował zabłąkaną Alicję Liddel (dziewczynka trafiła do Krainy
Czarów po zatruciu się laudanum). Spotkał też matematyka i
pisarza Charlesa Lutwidge Dogsona i zaproponował mu użycie
pseudonimu Lewis Carroll. Jednocześnie Sapkowski uczynił z kota z
Cheshire samego diabła, nawiązując do popularnego toposu łączącego
te sympatyczne zwierzęta ze złymi duchami.
,,Chester
jak przystało na demona, ma kilka wcieleń. Przedstawia się bowiem
jako biblijny demon Legion. W opowiadaniu znajdziemy więcej nawiązań
do Pisma Świętego. W odniesieniu do głównego bohatera pojawiają
się takie określenia jak princeps potestatis aeris (tłumaczone
jako ‘książę mocy powietrza’) oraz quarens quem devoret (‘jak
lew ryczący krąży’). Zwierzę tytułuje się też Malignusem, co
z kolei odsyła czytelnika do Medytacji Kartezjusza, w których
pojawia się pojęcie genius malignus, czyli ‘zły duch’’’ -
Anna Goworek ,,Demon wiedźmy. Literackie przedstawienia kota –
diabła i kota czarownicy na wybranych przykładach literatury
światowej i polskiej (XIX – XXI wiek)’’

Królowa
Mab była wróżką zsyłającą sny, o której pisał William
Szekspir w tragedii ,,Romeo i Julia’’. Sapkowski nadał
jej imię okrutnej królowej Krainy Czarów. Rozgrywała mecze
krykieta używając jeży zamiast piłek i służyli jej żołnierze
zwani Les Couers, noszący na mundurach znaki z kart do gry. Chester
uratował przed nią Alicję, rozszarpując kilku Les Couers.
Czarownice
z Mischief Creek zamieszkiwały leśną osadę w XVII – wiecznych
koloniach angielskich w Ameryce Północnej. Czciły Wielką Boginię,
używały mydła i lubiły seks. Mężczyźni w Mischief Creek byli
niewolnikami swych żon, pozbawionymi w magiczny sposób
inteligencji. Nadawali się tylko do prac fizycznych i uprawiania
seksu. Owa matriarchalna społeczność pomagała ukrywać się innym
kobietom ściganym za czary, bezwzględnie rozprawiając się z ich
prześladowcami.

Morholt z
Ulsteru, główny bohater opowiadania ,,Maladie’’ był
irlandzkim rycerzem, znanym z tego, że stoczył pojedynek z
Tristanem. Pod piórem Sapkowskiego, Morholt z wroga Tristana, stał
się z czasem jego przyjacielem i powiernikiem jego nieszczęśliwej
miłości do Isoult (Izoldy Złotowłosej). Sam Morholt kochał
Branwen, służącą Izoldy, która w romansie dała jej napój
miłosny. Rycerz był poganinem, przekonanym, że w jego rodzinnym
Ulsterze nigdy nie będą miały miejsca walki na tle religijnym.
Mimo niechęci do chrześcijaństwa tolerował je. Po ciosie
otrzymanym w głowę cierpiał na zaniki pamięci. Miał też wizję
życia pozagrobowego jako ciemnego korytarza. Jest to opowiadanie
min. o zderzeniu dwóch cywilizacji; celtyckiej i chrześcijańskiej.
Doceniam w nim to, że zamkowy kapelan, z którym Morholt rozmawiał
o religii, został ukazany jako postać pozytywna, a nawet rzucił
miecz broniącemu się pogańskiemu rycerzowi.