niedziela, 21 kwietnia 2024

,,Ziarno granatu. Mitologia według kobiet''

 

,,Jeśli zaś wypada wspomnieć także coś o cnocie kobiet, które żyć teraz będą we wdowieństwie, to w krótkiej zachęcie zawrę wszystko: wielką będzie chwałą tej z was, która nie okaże się gorsza od własnej natury i o której nie będzie się w ogóle mówiło pośród mężczyzn, czy to, że jest cnotliwa, czy to, że godna nagany’’ - Tukidydes ,,Wojna peloponeska’’ (mowa Peryklesa)



W kwietniu 2024 r. przeczytałem ,,Ziarno granatu. Mitologię według kobiet’’ pod redakcją Pawła Goźlińskiego. Jest to antologia 12 retellingów greckich mitów napisanych z perspektywy ich bohaterek. Napisania ich podjęły się współczesne polskie pisarki: Katarzyna Boni, Elżbieta Cherezińska, Julia Fiedorczuk, Agnieszka Jelonek, Renata Lis, Weronika Murek, Grażyna Plebanek, Joanna Rudniańska, Barbara Sadurska, Dominika Słowik, Aleksandra Zbroja i Aleksandra Zielińska. Książka ukazała się w 2022 r. nakładem wydawnictwa ,,Agora’’, wydawcy ,,Gazety Wyborczej’’.




Akcja większości z tych utworów rozgrywa się w starożytnej Grecji (i w Kolchidzie w opowiadaniu o Medei), jednak bohaterki trzech ostatnich opowiadań żyły w Polsce.



Jokasta została umieszczona w lewackiej dystopii bliskiego zasięgu. Czciła Atenę żyjąc w Polsce rządzonej przez opresyjny katolicki reżim.



Ifigenia (,,I.’’) była bardzo młodą prostytutką, żyjącą we współczesnej Warszawie. Jej wykorzystanie seksualne stanowi odpowiednik złożenia w ofierze.



Kora, córka Demeter pod postacią zabłąkanej zimą w górach turystki, znalazła schronienie i opiekę w chacie Lidki. Bogini nagrodziła jej gościnność, zapewniając nadzwyczajny wzrost uprawianym przez nią roślinom.

Część Autorek pozostała wierna mitologicznym pierwowzorom, inne zaś – jakby widać chociażby powyżej – wprowadziły daleko posunięte reinterpretacje czy wręcz dekonstrukcje mitu.



Eurydyka nienawidziła gamoniowatego Orfeusza, dla którego układała teksty pieśni. Za wszelką cenę chciała się od niego uwolnić. W Hadesie znalazła szczęście z dala od niego i nie chciała wrócić do świata żywych. W końcu przyczyniła się do śmierci nieszczęsnego poety.



Pazyfae była matriarchalną władczynią Krety i kapłanką Wielkiej Bogini. Mężczyźni, w tym sam król Minos, biorący udział w obrzędach na jej cześć, byli poniżani zmuszaniem do zakładania kobiecych ubrań i peruk. Pazyfae miała z wodzem Taurosem syna Asteriona, pierwowzór potwora Minotaura. Asterion nie miał jednak byczej głowy, ani nic potwornego w sobie, był za to przystojnym, silnym i powszechnie lubianym młodzieńcem. Jako czarny charakter została natomiast przedstawiony Dedal, antypatyczny kłamca i szpieg Achajów, narzucających przemocą kult agresywnych, męskich bogów. Co ciekawe nie miał syna, Ikara, za to sam zginął, gdy Helios roztopił wosk spajający pióra na wykonanych przez niego skrzydłach.



Odyseusz został przedstawiony jako okrutnik, pyszałek i marny żeglarz. Do tego nie lubił dzieci, którymi nie chciał się zajmować. Spośród licznych kobiet w jego życiu (żona Penelopa, kochanki Kirke i Kalipso) jedyną, która naprawdę go kochała, była stara piastunka, Euryklea, która zastępowała mu matkę.





Meduza, najstraszniejsza z trzech sióstr, Gorgon, zgodnie z mitycznym pierwowzorem była piękną kobietą, zgwałconą w nadmorskiej świątyni przez Posejdona i zamieniona w potwora przez Atenę. Jej smutny żywot zakończył Perseusz. Mit o niej, w antologii opowiedziany z jej własnej perspektywy stanowi dobrą ilustrację koncepcji kozła ofiarnego jako fundamentu wszystkich mitologii, głoszonej przez francuskiego antropologa René Girarda (1923 – 2015).



Najbardziej spodobały mi się utwory o Demeter i Korze (Elżbiety Cherezińskiej), nimfie Echo, Korze w Tatrach (,,Letniczka’’ Dominiki Słowik) oraz o Kasandrze. W niektórych opowiadaniach rażą mnie lewackie wtręty jak Artemida mordująca nienarodzone dzieci i udzielająca lesbijskich ślubów czy obsceniczny symbol ***** *** w przypisie do opowiadania o Medei.

sobota, 20 kwietnia 2024

Boginie jogi




,,Żeńskie bóstwa wegetacji zwano joginiami i dakiniami; także one zostały w końcu wchłonięte przez hinduizm za pośrednictwem tantrycznego synkretyzmu. Abhidanottara Tantra daje dosyć kompletny opis tych jogiń: są to niewiasty białe niczym kwiat lotosu, różanookie, z upodobaniem noszące białe i wonne stroje (...). Daninie [sic!] są niewiastami o żywo czerwonej karnacji, pachnące lotosem, o uroczej figurze, czerwonych oczach i paznokciach, bardzo lubiące stroić swe pokoje wizerunkami kwiatów lotosu. Te żeńskie bóstwa są lokalną epifanią wielkiej indyjskiej bogini Durgi lub Kali. W każdym razie pochodzą spoza kręgu aryjskiego i bardzo prawdopodobne, że pojawiły się jeszcze w czasach przedaryjskich. Fakt, że ważna grupa tych lokalnych boginek wegetacji nosi nazwę jogiń, dowodzi, że uchodziły one zarówno za 'czarownice', jak i za 'wróżki' czy 'boginie', podobnie jak rozpowszechnione w buddyjskich tantrach 'lamy', których nazwa ma pochodzenie tybetańskie (lhamo) i znaczy tyle co 'diablica'. Czarowników i 'świętych mężów' identyfikowano z duchami i demonami, nazywając ich joginami i joginkami. Jest oczywiste, że mamy tu do czynienia ze zjawiskiem degradacji, ale w tym wypadku degradacja oznacza powrót; jest dość prawdopodobne, że nie popełniono błędu, utożsamiając joginów i joginki z demonami wszelkiej maści, gdyż pierwotnie jogini ci byli 'demonami''' - Mircea Eliade ,,Techniki jogi''




 

Kręgosłup Buddy



 ,,Kręgosłup utożsamiano z górą Meru, Axis Mundi. Dlatego zgodnie z symboliką buddyjską, Budda nie mógł obracać głowy, lecz musiał obracać się całym ciałem 'jak słoń'; kręgosłup miał nieruchomy niczym Oś Wszechświata'' - Mircea Eliade ,,Techniki jogi'' 
 


Magiczne moce buddyjskich mnichów

 

 


,,Cytując jeden tylko klasyczny przykład, można powiedzieć, że bhikku 'korzysta z mocy magicznych (iddhi) w różnej postaci; będąc jednym, staje się wieloma, stawszy się wieloma, ponownie staje się jednym; jest widzialny lub niewidzialny; bez trudu przenika przez ścianę, mur, wzgórze, jakby były z powietrza; zagłębia się w ziemię, jakby zanurzał się w wodzie; chodzi po wodzie, nie zanurzając się w nią, jakby chodził po ziemi; siedząc z nogami skrzyżowanymi pod sobą, unosi się w powietrzu niczym skrzydlate ptaki. Dotyka księżyca i słońca, tak silnych, tak potężnych; pozostając w ciele, dociera do niebios Brahmy (...)'. 'Swym niebiańskim, wyostrzonym uchem, przewyższającym ucho zwykłych ludzi, słyszy dźwięki ludzkie i niebiańskie, dalekie i bliskie (...)'. 'Przenikając sercem serca innych istot i ludzi, zna je na wylot (...)'. 'Swym pełnym spokoju sercem (...) skłania umysł do poznania pamięci o swoich dawnych wcieleniach' (...)'' - Mircea Eliade ,,Techniki jogi''

Oniricon cz. 1023

     Śniło mi się, że:




- przez portal na plaży dostałem się do równoległego świata, gdzie spotkałem chińskiego cesarza, którego pokochałem jak ojca, broniłem go przed rewoltą nastolatków palących gazety, lecz minister uspokajał mnie mówiąc o cesarzach Meijim z Japonii i Zupayu z Peru, którzy zgodzili się ograniczyć swą władzę dla dobra poddanych,



- moskiewska prostytutka urodziła dwie córki, od których wywodzą się plemiona Smolan i Krywiczów,



- Józef Piłsudski był obnażony do pasa, a jego wystające kręgi kręgosłupa miały intensywnie niebieską barwę,



- w 1972 r. do lewicowej partii w Czechosłowacji należał tygrys, który zabił piękną i młoda blondynkę i pożarł jej całe plecy, właściciel zwierzęcia nie poniósł za to żadnych konsekwencji,



- kiedy spędzałem Wielkanoc u cioci i wujka dowiedziałem się, że Alpy leżą w Czechach, zaś Romulus był rogatym karzełkiem i został pochowany w Pradze,



- spotkałem na bagnach olbrzymiego aksalotla z końskimi nogami i długim, żółtym rogiem na czole,



- Eoin Colfer umarł i trafił do piekła,



- kiedy Przemysław Wipler wrócił z Syberii, myślałem, że czerwone dywany są po to, by prowokować oklaski,



- Car Puszka ożył, zaczął jeździć na kołach i strzelać sam z siebie, zaś Car Kołokoł zamienił się w niemiecką tajną broń die Glocke, uniósł się w powietrzu i zabijał za pomocą dźwięków,



- jakieś czasopismo kobiece doradzało wakacje ,,w łagodnym klimacie'' Rosji, Estonii i Sri Lanki,



- rozmawiałem z księdzem proboszczem o antysemickich ,,Historiach godnych pamięci'' i powiedziałem, że św. Jan Paweł II przeprosił Żydów również za to dzieło,

- kiedy pracowałem w przedszkolu dzieci chciały ,,miziać i kiziać'' moje stopy, UWAGA: To tylko sen, nic takiego się nie wydarzyło,

- w czasie oblężenia Moskwy przez NATO francuscy dyplomaci umożliwią ucieczkę Putinowi,



- na Ukrainie nagie boginie o blond włosach pływają w rzekach przenosząc ważne informacje,



- kardynał Robert Sarah został wybrany nowym papieżem, przyjął imię Jan Paweł III, lecz okazał się prorosyjski,



- w naszych czasach istnieje II Republika Kalifornijska,

- w sklepie spożywczym dokuczało mi dwóch chudych blondynów, których próbowałem udusić,



- na Podlasiu występował zespół pięciu psów z Łotwy, które grały i śpiewały na cześć bogini personifikującej ich kraj,

- poszedłem do szczecińskiego warzywniaka, w którym pracowała stara sprzedawczyni znana w całej Polsce, odczuwałem pokusę by kupić sobie olbrzymią butlę wypełnioną płynną czekoladą, lecz zrezygnowałem, bo byłoby to łakomstwo,



- w jakiejś latynoskiej telenoweli starszy pan mieszkający w wielkim domu, panicznie bał się moli,



- byłem Lipkiem i poszedłem do restauracji gdzie zjadłem osiem kawałków kurczaka i postanowiłem zostać wegetarianinem, kupiłem sobie w przydrożnym kramie tureckie słodycze, spotkałem Voytakusa ov Višnica i Janesa ov Calcium rozmawiających o płaczu i poczęstowałem ich, chciałem wrócić do domu taksówką, lecz okazała się odkrytym kabrioletem należącym do małżeństwa. 

piątek, 19 kwietnia 2024

Pełzająca cenzura?




 Ostatnio zdenerwowałem się na wyszukiwarkę Google, odkrywszy, że nie pokazuje niektórych wyników z mojego bloga np. ,,mitoslavia sapkowski żmija'' (chodzi o napisaną przeze mnie recenzję powieści ,,Żmija'' Andrzeja Sapkowskiego) i ,,mitoslavia głagolica''. Upatruję w tym, podobnie jak w europejskich przepisach o ochronie danych i prawie do bycia zapomnianym, zamachu na wolność słowa w Internecie. Na szczęście dociekliwi Czytelnicy mogą w takich przypadkach skorzystać z wyszukiwarki wewnętrznej znajdującej się na moim blogu w lewym górnym rogu strony. Wystarczy wpisać tam hasło, którego nie pokazuje wyszukiwarka zewnętrzna i tak przechytrzyć cenzurę. 

czwartek, 18 kwietnia 2024

Nan Madol

 


Nan Madol, nazywane ,,Wenecją Pacyfiku’’ jest stanowiskiem archeologicznym na wyspie Ponape w Mikronezji. Znajdują się tam ruiny megalitycznego miasta z XII/XIII – XV/XVI wieku rozsiane na ponad stu sztucznych wysepkach rozdzielonych kanałami. W 1873 r. po raz pierwszy opisał je polski etnograf, Jan Kubary (1846 – 1896), były powstaniec styczniowy.



W mikronezyjskiej legendzie Nan Madol założyli bliźniacy Olisipha i Olosopha władający magiczną mocą. Pochodzili z mitycznej krainy Zachodniego Katau (Kanamwayso). Przypłynęli stamtąd dużą łodzią, aby zbudować ołtarz dla boga rolnictwa Nahmisohm Sahpw. W przenoszeniu kamieni pomagał im latający smok. Podczas gdy Olisipha zmarł ze starości, Olosopha założył nową dynastię.



Z Nan Madol wiążą się teorię spiskowe, wśród których oczywiście nie brakuje pomocy przy zakładaniu cywilizacji udzielonej prymitywnym ludziom przez kosmitów. Mówi się, że kasta Seudelerów – pierwszych władców Nam Madol, składała się z trzymetrowych olbrzymów, na tyle silnych, by przemieszczać megality. Ponoć w Nam Madol przechowywano trumny z platyny (metalu sprowadzonego aż z Borneo), które umożliwiały sterowanie zjawiskami atmosferycznymi. W megalitycznym mieście upatruje się również pozostałości zatopionych cywilizacji takich jak Lemuria i Mu. Za tą ostatnią identyfikacją opowiada się dr. Ytoku Shirakami z Japonii. Przemawia przeciwko niej jednak już sama chronologia: ląd Mu miał jakoby istnieć w zamierzchłej prehistorii, podczas gdy Nam Madol zbudowano tysiące lat o jego rzekomym zatonięciu!