Prof.
Marian Plezia (1917 – 1996) był polskim filologiem klasycznym i
mediewistą. Napisał min. ,,Kronikę
Galla na tle historiografii XII wieku’’, ,,Od Arystotelesa od Złotej legendy'', ,,Scripta minora:
łacinę i
Wincentego Kadłubka’’,
,,Dookoła sprawy
świętego Stanisława: studium
źródłoznawcze’’,
,,Słownik
łacińsko – polski’’
i ,,Słownik
łaciny średniowiecznej w Polsce’’
.
Przełożył z łaciny ,,O
poezji doskonałej czyli Wergiliusz i Homer’’
Macieja Kazimierza Sarbiewskiego i ,,Złotą
legendę’’
bł. Jakuba de Voragine .
Był Kawalerem Krzyża Oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski (1964),
laureatem przyznawanej przez KUL Nagrody im. Księdza Idziego
Radziszewskiego za rok 1980, zaś prywatnie – wujem dominikanina,
o. Jana Góry (1948 – 2015).

W
grudniu 2024 r. przeczytałem jego pracę ,,Najstarsze
świadectwa o Słowianach’’
z 1947 r. Jest to antologia starożytnych i wczesnośredniowiecznych
tekstów źródłowych wraz z ich krótkim omówieniem. Stanowiła
pierwszy tego typu zbiór w dziejach polskiej nauki. Uwzględnieni
zostali w niej: Herodot (ok. 484 p. n. e. - 426 p. n. e.) ,
Pliniusz Starszy (23 – 79) ,
Tacyt (ok. 55 – 120), Klaudiusz Ptolemeusz (ok. 100 – ok. 168),
rzymska mapa Tabula Peutingeriana (IV w. n. e.), Priskos z Panion (V
wiek n. e.), Pseudo – Cezariusz (V – VI wiek), fragment
,,Historii
gockiej’’
Jordanesa (VI wiek) oraz fragmenty ,,Historii
wojen’’,
,,Historii
sekretnej’’
i ,,O budowlach’’
Prokopiusza z Cezarei (ok. 490 – ok. 562).

Herodot
opisał w kontekście wyprawy perskiego króla Dariusza I Wielkiego
przeciw Scytom, plemię Neurów, żyjące na terenach dzisiejszego
Wołynia. Sceptycznie odniósł się do pogłosek przypisujących im
zdolność okresowej przemiany w wilki. Neurowie byli zmuszeni do
opuszczenia swych ziem z powodu plagi żmij i znaleźli schronienie
na ziemiach plemienia Budynów. Herodot pisał również o
Androfagach, plemieniu kanibali oraz o ludzie Melanchlajnów,
ubierających się wyłącznie na czarno. Ci ostatni byli
pierwowzorem Burów Czarnosiermężnych z mitologii Czesława
Białczyńskiego .

Pliniusz
Starszy, podobnie jak inni autorzy starożytni, nie widział o
istnieniu Półwyspu Skandynawskiego. Traktował Bałtyk jako cześć
Oceanu Germańskiego (Morza Północnego), usianą licznymi wyspami.
Na jednej z nich żyli Hippopodzi, plemię ludzi z końskimi nogami.
Inną zamieszkiwali Fanezjanie, potrafiący latać na swych
olbrzymich uszach. ,,Historia
naturalna’’
wspomina również fikcyjne Góry Ryfejskie, Morze Amalchijskie
(Amalchiańskie), niezidentyfikowana do dzisiaj wyspę Baltię i
rzekę Parapanisus.
Tacyt
wśród wschodnich sąsiadów plemion germańskich wymienił Etionów.
Obdarzeni zostali w jego relacji cechami wręcz baśniowymi, mieli
bowiem ludzkie twarze i zwierzęce ciała. Zwracam uwagę, że zadaje
to kłam twierdzeniom turbolechitów, utrzymujących, że Rzymianie
wszystkie ludy barbarzyńskie nazywali Germanami.
Klaudiusz
Ptolemeusz pisał o ludzie Stawanoi, utożsamianym niegdyś ze
Słowianami ze względu na podobieństwo nazwy. (Stąd właśnie
pochodzi tytuł mojego utworu fantasy ,,Listy
stawanoiskie’’
dostępnego na tym blogu :). Plezia pominął fragment mówiący o
mieście Calisia, przez długi czas identyfikowanym ze współczesnym
Kaliszem.
Priskos
z Panion wziął udział w poselstwie do Attyli, władcy Hunów,
obozującego w Panonii (tereny dzisiejszych Węgier). W jego relacji
zwraca uwagę napój ,,medos’’,
nasuwającym skojarzenia z miodem, bardzo popularnym wśród dawnych
Słowian.
Pseudo
– Cezariusz był bizantyjskim teologiem, podszywającym się pod
św. Cezariusza z Nazjanzu (329 – 369), brata św. Grzegorza
Teologa (329 – 390). W trakcie polemiki z astrologami przedstawił
dzikich, niemal nieludzkich Słowian. Mieli w zwyczaju odgryzać
wypełnione mlekiem piersi karmiących kobiet i zabijać ich dzieci
,,jak myszy’’.
Nie uznawali nad sobą żadnej zwierzchności, posuwając się do
mordowania swych wodzów. Nie gardzili mięsem drapieżnych zwierząt
takich jak lisy i żbiki. Zwoływali się do walki wyjąc jak wilki.
W
relacji Jordanesa (Plezia zapisywał jego imię jako: Jordanis)
ostrogocki książę Winitar z rodu Amalów pokonał słowiańskiego
księcia Boza. Kazał go ukrzyżować wraz z 70 możnymi z jego ludu.
Obecnie Boz, pierwszy władca słowiański znany z imienia jest
uznawany za postać legendarną (Jerzy Strzelczyk ,,Mity,
podania i wierzenia dawnych
Słowian’’
).
Jordanes pisał również o słowiańskich ucztach pogrzebowych,
określanych mianem ,,strawa.’’

Prokopiusz
z Cezarei opisał Słowian najeżdżających Bizancjum jako
podstępnych i okrutnych (kłóci się to z zakorzenionym
wyobrażeniem tego etnosu jako niezwykle pokojowego…). Swoich
jeńców nabijali na pale. Pewien słowiański niewolnik z
powodzeniem podszywał się pod bizantyjskiego dowódcę wojskowego
zanim został w końcu zdemaskowany. Do walki stawali bez zbroi, a
czasem nawet półnago. ,,Historia
wojen’’
jest o tyle ciekawsza, że zawiera pierwszy opis religii Słowian.
Wierzyli w jednego boga burzy (w późniejszych źródłach
nazywanego Perunem). Oddawali też cześć nimfom, rzekom i licznym
duchom. Nie wierzyli natomiast w przeznaczenie. Składali jednak
swemu bogu śluby w chwili zagrożenia śmiercią, które wypełniali
po jego ustaniu.
Praca
prof. Plezi posiada ogromną wartość historyczną jako kamień
milowy w rozwoju polskiej slawistyki. Częściowo jest już jednak
przestarzała. Od lat 70 – tych XX wieku polska nauka datuje
początki Słowiańszczyzny na V – VI wiek n. e.