sobota, 27 sierpnia 2016

Oniricon cz. 235

Śniło mi się, że:





- byłem w jakimś ośrodku wypoczynkowym razem z Voytakusem ov Visnicem i Pavlasem ov Vidłarem; ten ostatni miał zakrzywiony nos, powiedział, że jestem pełen nienawiści i wbrew mojej woli przytulał się do mnie i mnie całował, gdy zobaczył sprzątaczkę, to rzucił jej brudną szmatę pod nogi, co mnie zgorszyło, gdy oglądałem film na you tube miał pretensję, że przeszkadzam  mu w oglądaniu TV i że sam też powinienem ją oglądać, uciekłem od niego na rynek, gdzie spotkałem ubraną na zielono czarownicę o zielonej skórze i włosach, UWAGA: To tylko sen, nic takiego się nie wydarzyło,
- jakaś nauczycielka chciała lecieć samolotem do Moskwy, lecz uznała, że woli się tam dostać  koleją,





- o mężczyznach z różowymi włosami mówi się, że mają różowe pióra,
- Taszchetozaur - mój plastikowy dinozaur - zabawka złamał tylne łapy w kilku miejscach, a Mama radziła, aby go wyrzucić,





- jakaś kobieta ubrana na niebiesko wbiegła na zaniedbane podwórko, myśląc, że to Mama biegłem za nią i omal nie poślizgnąłem się w błocie, potem okazało się, że Mama była ubrana na biało,





- w Płońsku miał odbyć pochód ludzi przebranych za bohaterów ,,Opowieści z Narnii''; w Szczecinie ową imprezę reklamowało kolorowe graffiti na klatce schodowej; uczestnicy imprezy wdarli się do mojego mieszkania i mazali sprejem po ścianach i książkach, co mi się nie spodobało,
- jadłem gulasz z ciała nagiego, leśnego człowieka o koźlej głowie,
- po studiach wróciłem uczyć się w liceum,





- byłem kochankiem greckiego boga Hermesa, UWAGA: Na jawie nie jestem homoseksualistą, ani nie popieram tego zboczenia,
- wieczorem szedłem po ulicy z Mamą, Babcią, Hellboyem i labradorem Viskałotem; jakiś starszy pan potrącił Hellboya i narzekał, że wyszły z niego pstre psy (zastanawiałem się, czy były to likaony), Viskałot został zaatakowany przez jamnika; dziwiłem się, że to jakiś bojowy jamnik, a ten potwierdził to ludzkim głosem,







- przeprowadziłem zamach na jadących pociągiem Hitlera i Mussoliniego, obaj zginęli, na czele Włoch stanął Aldo Ciano o długich włosach, Włochy wygrały II wojnę światową i Abisynia nigdy nie odzyskała niepodległości,





- Śmigacz vel Nurek - pilot wujka Sknerusa Mc Kwacza nurkował w morzu i skubał łuski złotej rybki dla Sknerusa i siostrzeńców, okazało się, że zebrał za mało złotych łusek i musiał po nie znów zanurkować,
- idąc przez Park Kasprowicza w Szczecinie miałem ochotę tarzać się nago w kałużach i w odchodach. 

piątek, 26 sierpnia 2016

Matka Boska Częstochowska - Matar Godusiner Mariopolitana






,,Matko Boska Częstochowska, ubrana perłami,
Cała w złocie i brylantach modli się za nami.
[...]
O Ty, której obraz widać w każdej polskiej chacie,
I w kościele, w sklepiku, i w pysznej komnacie,
W ręku tego, co umiera, nad kołyską dzieci,
I przed którym dniem i nocą wciąż się światło świeci.
Która perły masz od królów, złoto od rycerzy,
W którą wierzy nawet taki, który w nic nie wierzy,
Która widzisz z nas każdego cudnymi oczami,
Matko Boska Częstochowska, zmiłuj się nad nami''!
- Jan Lechoń

czwartek, 25 sierpnia 2016

Noc wiary






,,- Poprzez ciemność dochodzi się czasem do światła'' - J. R. R. Tolkien ,,Niedokończone opowieści''

,,Księga legend i opowieści bieszczadzkich''

,,BIES to demon przedchrześcijańskiej jeszcze proweniencji. Zamieszkiwał pradawne bory, puszcze i niedostępne bagna Słowiańszczyzny, skąd zsyłał na ludzi przeróżne klęski. Nasi przodkowie oskarżali go o wszelkie zło, jakie ich spotykało na ziemi. Dlatego też wraz z nadejściem chrześcijaństwa, bies w naturalny sposób został utożsamiony z diabłem zatracając zupełnie indywidualne cechy'' – Paweł Zych, Witold Vargas ,,Bestiariusz słowiański''






W latach 90 – tych czytając w szkolnej świetlicy przyrodnicze czasopismo ,,Kwak'' natrafiłem na artykuł o Bieszczadach – paśmie górskim w południowo – wschodniej Polsce. Nazwa owych gór wywodzi się od legendarnych, słowiańskich demonów – biesów i czadów. Owa legendarna etymologia wpłynęła na moją twórczość. W 2005 r. pisząc zbiór opowiadań ,,Legenda'' popełniłem opowieść o wojnie królowej rusałek Anej II z potwornymi Biesami i Čadami z głębin Čortieńska – sługami smoka piekieł Rykara, których martwe ciała zamieniły się w Góry Biesów i Čadów – Biesogóry – Bieszczady. Zainteresowanych tym opowiadaniem odsyłam do posta: ,,Legenda o powstaniu nazwy 'Bieszczady''.
W sierpniu 2016 r. przeczytałem książkę Andrzeja Potockiego ,,Księgę legend i opowieści bieszczadzkich'' z ilustracjami Zdzisława Pękalskiego wydaną przez wydawnictwo ,,Bosz'' w 2001 r. (wydanie trzecie). Poniżej przedstawiam podane w książce informacje o Autorze:


,,Andrzej Potocki, historyk i dziennikarz, urodzony w Rymanowie. Debiutował jako poeta w 1973 r. Jego wiersze i reportaże ukazały się na łamach prasy ogólnopolskiej i regionalnej. W swoim dorobku ma kilkanaście książek i tomików poezji. Tematyka jego publicystyki dotyczy przede wszystkim regionu Bieszczadów. Przez siedemnaście lat mieszkał w Lesku, gdzie pracował jako dyrektor Bieszczadzkiego Domu Kultury, oraz nauczyciel historii i filozofii w liceum ogólnokształcącym. Andrzej Potocki pracuje obecnie w Ośrodku Telewizji Polskiej S. A. w Rzeszowie''

Bieszczady – rejon zamieszkany przez wschodniosłowiańskich górali – Hucułów, Bojków i Łemków, gdzie od wieków ścierały się wpływy polskie, ruskie i węgierskie, a także żydowskie i cygańskie, okazuje się, że mają bardzo bogatą mitologię i demonologię.
Z książki dowiadujemy się o dawniej tu czczonych słowiańskich bogach – bogu bydła Wołosie (Welesie) i apokryficznych: Stuposianie – bogu wody i wężokształtnym Relu – bogu rolnictwa. Stuposian najchętniej zażywał cielesnych rozkoszy z boginkami zwanymi jako Sianki na posłaniu ze skrzydeł motyli.







Biesy i czady były regionalną odmianą diabłów, których pełno było w owych dzikich górach rzekomo zapomnianych przez Boga i świętych. Biesy szkodziły ludziom, podczas gdy czady – dla równowagi przejęły funkcję nieobecnych w Bieszczadach aniołów (możliwe, że Piszczałka z filmu ,,Bliskie spotkania z wesołym diabłem'' był właśnie czadem). Na czele biesów stał Chryszczaty. Inne imiona biesów to: Żubraczy, Tworylny, Zwór i Czulniasty, czadów zaś: Muczny i Szmaragdowy. Inne charakterystyczne dla Bieszczad demony to piękne, górskie rusałki; odpowiednik greckich oread i bałkańskich zagorkiń – wił górskich (po raz pierwszy dowiedziałem się o nich w 2006 r. czytając ,,Religię Słowian'' Andrzeja Szyjewskiego). Zgwałcenie górskiej rusałki karane było śmiercią od uderzenia pioruna. Ciekawie przedstawiają się również strachy, homen – orszak widm poprzedzający zarazę, Czarna Niewiasta (demon zarazy latający na skrzydłach nietoperza), dusiołki (dwie czarownice rozdawały je ludziom w zamian za duszę w diabelskim monasterze; do legendy tej nawiązuje Maciej Guzek w książce ,,Królikarnia''), chodzący krzak jałowca, duchy i liczne czarownice (legendy przechowują ich imiona jak: Matrugora, Kiczera, Gruszka, Hyrlata i Werłycia).






Ważną rolę w bieszczadzkich legendach odgrywają również ludzie jak np. nadludzko silny, broniący słabszych rycerz Hnat (Ignacy) mieszkający w zamku na skale, zbójnicy – bracia Aleksy i Iwan Dobosze, syn kobiety uprowadzonej przez niedźwiedzia, XVI – wieczny olbrzym Demian, który został żołnierzem Maksymiliana I Habsburga i wielu innych. Pojawia się nawet św. Jan Paweł II.
 Książkę oceniam bardzo pozytywnie jako zawierającą dużo ciekawostek (min. o tym kim byli zworycze i łybacy) i ciekawego materiału do tworzenia fantasy.

środa, 24 sierpnia 2016

,,Pokarm bogów: Powrót koszmaru''

,,Mark nie miał skrupułów co do wiwisekcji. Ten chór zwierzęcych protestów uprzytomnił mu tylko doniosłość i skalę przedsięwzięcia, z którego najwyraźniej miał zostać wykluczony. Pomyślał o tysiącach funtów, jakie instytut bez wahania na zakupienie i utrzymanie całego tego zwierzyńca, tylko dlatego, że mogło to być szansą na dokonanie jakiegoś odkrycia naukowego'' – C. S. Lewis ,,Ta straszna siła''






W sierpniu 2016 roku obejrzałem kanadyjsko - amerykański horror fantastycznonaukowy ,,Pokarm bogów: Powrót koszmaru'' (tytuł oryginału: ,,Food of the Gods II'') w reżyserii Damiana Lee (ur. 1950) z 1989 roku.







Akcja rozgrywa się w XX wieku w bliżej nieokreślonym uniwersyteckim mieście w USA. Głównym bohaterem jest dr. Neil Hamilton (grany przez Paula Coufosa) – genetyk pracujący nad leczeniem karłowatości. Hamilton odkrył hormon wzrostu, który wypróbował na pomidorach. Owymi pomidorami posiliły się czarne laboratoryjne szczury, które rzecz jasna urosły do monstrualnych rozmiarów i zaczęły polować na ludzi. Inną istotą, która urosła do rozmiarów potwora był trzymetrowy chłopiec Bobby. Był nieszczęśliwy z powodu owej mutacji i w finale własnoręcznie zamordował panią profesor, której zawdzięczał swój monstrualny wzrost.







Film ostrzega przed powodowanymi chciwością, nieprzemyślanymi ingerencjami w świat przyrody. Potępia okrucieństwo wobec zwierząt (wiwisekcję). Jeden z bohaterów filmu, prof. Edmund Delhurst masakrował setki zwierząt chcąc wynaleźć lek na łysienie (kłamał, że pracował nad lekiem na raka), w końcu zaś sam zginął w prowadzonym przez siebie eksperymencie. Film pokazuje jak zbyt daleko idące, nieetyczne eksperymenty - ,,zabawa w Boga'' prowadzą do cierpienia nie tylko przyrody, ale też ludzi (przypadek chłopca – olbrzyma Bobby'ego). 

niedziela, 21 sierpnia 2016

Oniricon cz. 234

Śniło mi się, że:

- byłem greckim bogiem Priapem,
- byłem z Mamą na wycieczce w jakimś zamglonym odludziu, gdzie stał wielki kościół; było nad ranem i dzwonił do mnie Pavlas ov Vidłar,
- w Afryce żyje małpa gereza żarłoczna, która zjada bagietki i inne gerezy,






- jechałem przyczepą razem z Voytakusem ov Visnicem i jego mamą, czytałem książkę, między której kartkami były umieszczone warzywa; Stefan Niesiołowski chciał mi przeszkodzić w lekturze, więc dotknąłem książką jego twarzy,







- czytałem wypożyczony z biblioteki komiks o chrześcijańskim misjonarzu pracującym wśród Wikingów; namawiał on, aby czcić św. Michała Archanioła pod postacią Freya, a św. Jerzego jako Ailgila; czytając komis pisałem i rysowałem po nim czarnym flamastrem min. narysowałem twarz Jezusa, lecz potem chciałem to zmazać,







- poszedłem do wielkiej biblioteki, lecz zanim wszedłem musiałem skończyć jeść bagietkę,





- pewien dziad przyszedł do piekła i dał Helli niemowlę,





- w moim domu zaroiło się od olbrzymich szczurów, których się bałem (koszmar po filmie ,,Pokarm bogów''),





- razem ze Sławomirą poszedłem oglądać wyścigi żab, które odbywały się na łące, czułem lęk, bo w trawie pełzały kobry, na jedną z nich omal nie nadepnąłem,
- w Szczecinie na Wałach Chrobrego Państwo Islamskie przeprowadziło zamach terrorystyczny, widziałem znicze i martwiłem się, że teraz cała Polska zamieni się w cmentarz,







- w rozmowie ze Sławomirą mówiłem, że kult wodza w Korei Północnej przekroczył granice ateizmu i stał się nową religią,
- byłem na jakiejś wycieczce; chciałem się wykąpać, lecz nie mogłem, bo w wannie przebywały trzy dziewczynki, którymi opiekował się wujek Andreus ov Kujvis,
- zostałem zaprowadzony do siedziby loży masońskiej i miałem zostać masonem, lecz nie chciałem tego; w ucieczce z loży pomogła mi Anna ov Milvana,
- Witold Jabłoński rozprowadzał posążki słowiańskich bożków,
- pokazałem Pavlasowi ov Vidłarowi blog Czesława Białczyńskiego i bardzo mi się spodobał,





- widziany przeze mnie na ścianie mojego dawnego domu skrót M. G. oznacza Małgorzatę Grabowską,





- zobaczyłem olbrzymiego żółwia morskiego o różowej skorupie porośniętej skórzanymi różami,
- w moim mieszkaniu był półnagi Andreus ov Sieniticus oraz jakiś chłopiec; bałem się, że ten ostatni coś ukradnie,





- 13 - letnia dziewczyna zamieniła się w wilczycę, a po odzyskaniu ludzkiej postaci zagryzła ukochanego psa i babcię (koszmar po filmie ,,Towarzystwo wilków''). 

sobota, 20 sierpnia 2016

Węże








Węże powstały na drodze ewolucji w kredzie z jaszczurek, którym zanikły nogi. Już w trzeciorzędzie – czwartorzędzie niektóre gatunki osiągały gigantyczne rozmiary. Przykładowo kopalny wonambi z Australii osiągał 8 metrów długości.







Węże są mięsożerne. Ich ciała są wydłużone i pozbawione kończyn (niektóre jaszczurki też ich nie mają). Żyją one na wszystkich kontynentach z wyjątkiem Antarktydy. Całe ciało pokryte łuskami. Na brzuchu łuski są ułożone poziomo i wydłużone tworząc tarczki brzuszne, które chronią brzuch przed urazami oraz umożliwiają zaczep o chropowatą powierzchnię. […]. Rozdwojony język służy jako narząd smaku, dotyku i zapachu. Niewielkie nozdrza służą wyłącznie do celów wymiany gazowej. Żeby wąż wysunął język nie musi otwierać pyska, wystarczy, że wysunie go przez niewielką szczelinę, której nie można zamknąć. Wzrok dość przeciętny. Powieki przezroczyste. Węże mogą połykać zdobycz większą od głowy ponieważ policzki są elastyczne, a długie szczęki połączone zawiasem zwanym ,,kością kwadratową''. W Polsce żyją cztery gatunki węży: żmija zygzakowata, zaskroniec, gniewosz plamisty i wąż Eskulapa. W starożytnej Grecji węże były atrybutem boga medycyny Asklepiosa. W ,,Biblii'' są symbolem diabła.





Zaskroniec jest najpospolitszym wężem na świecie. Został tak nazwany ponieważ na głowie ma dwie białe, lub żółte plamy w kształcie półksiężyców. Żyje w lasach, na łąkach, bagnach i w jeziorach. Łuski na głowie są duże. Źrenice okrągłe. Żywi się żabami, ropuchami, traszkami, rybami, myszami, szczurami, ryjówkami, jaszczurkami, pisklętami i kijankami. Jest jajorodny. Zaatakowany przez drapieżnika udaje martwego lub wydziela biały, cuchnący płyn.





Gniewosz plamisty został tak nazwany ponieważ jest agresywny, ale niegrożny dla człowieka. Ma skórę brązową pokrytą czarnymi plamami.





Wąż Eskulapa może być żółty, bywają też ciemne odmiany. Bywa mylony z zaskrońcem.





Jedynym wężem jadowitym żyjącym w Polsce jest żmija zygzakowata. Występuje w dwóch odmianach: ciemnej i rudej. Wszystkie gady żyjące w Polsce są pod ochroną, a żmija zygzakowata została objęta nią najpóźniej. Ukąszonemu należy:
- spuścić zatrutą krew (można posłużyć się bańką lekarską, ale nie ustami),
- zdezynfekować ranę,
- wstrzyknąć surowicę,
- wezwać lekarza.
[…]. W Europie oprócz żmii zygzakowatej żyją jeszcze trzy gatunki; stepowa, żebrowana i iberyjska.







Oprócz żmij w Europie żyje jeszcze jeden gatunek jadowitego węża. Jest to wąż malpolon. Nie jest on niebezpieczny dla człowieka.





Osiągają 20 – 30 m długości, mogą połknąć krowę lub konia, te i inne bzdury opowiadane są o wielkich wężach. Największy z nich jest pyton siatkowy z Azji (10 m długości). Wąż tej wielkości może łykać myszy, szczury, jaszczurki, ptaki, prosięta i niewielkie małpy. Boa dusiciel żyje w Ameryce Środkowej i Południowej od Meksyku po Argentynę. Często hodowany w domu. Potrzebuje dużego, ogrzewanego terrarium, wody i konarów do wspinania się. Żywi się myszami, szczurami, jaszczurkami, zajęczakami i ptakami. Anakonda (4 – 4,5 metra długości; jest cięższa niż pyton siatkowy) żyje w Ameryce Południowej. Lubi pływać, dlatego zamieszkuje dorzecze Amazonki i Orinoko. Potrafi zwyciężyć nawet … jaguara (sic!). Węże – olbrzymy w celu ochrony jaj przed drapieżnikami zasłaniają je własnym ciałem. Wyklutym potomstwem się nie interesują. Pewien pyton skalny trzymany w niewoli nie przyjął żadnego pokarmu przez dwa lata i dziewięć miesięcy.





Rekordowo duże taipan i wąż tygrysi (Australia) osiągają 2 metry długości jak nasze zaskrońce. Taipan ma jasnobrązową skórę z niebieskawym ogonem i białym brzuchem. Węże te żywią się gryzoniami, małymi torbaczami, jaszczurkami i ptakami. Bardzo groźne dla człowieka. Nawet jeśli człowiek przeżyje, to zatrutą kończynę trzeba amputować.





Na bagnach Ameryki Północnej żyją jadowite mokasyny błotne. Ich skóra jest czarna, głowa okrągła, brzuch żółty. Żywią się gryzoniami, ptakami, jaszczurkami, żółwiami i innymi wężami.





W Azji od Chin i Indii po Indonezję żyją trwożnice. Są one zielone, ale ich koniec ogona jest brązowy. Są groźne dla ludzi, podobnie jak żyjące w Afryce mamby zielone.





W Afryce (Angola i Namibia) żyje również żmija karłowata. Chowa się w piasku wystawiając na powierzchnię tylko oczy i nozdrza. Gdy tylko jakaś jaszczurka zwabiona ruchami ogona żmii imitującymi poruszanie się owadów, przejdzie koło jej kryjówki, żmija karłowata w ułamku sekundy wyrzuca swoje ciało i chwyta zdobycz pyskiem.





Podobnie poluje żyjąca na Saharze i na Półwyspie Arabskim żmija rogata, zwana ,,sahbanem''. Wąż ten ma płową skórę. Na głowie, nad oczami ma dwie narośle ze zrogowaciałej skóry podobne do rogów, stąd nazwa. Dla człowieka jest groźna.





Węże mają na ogół bogate jadłospisy np. anakonda je myszy, szczury, oposy, japoki, tapiry, kapibary, zajęczaki, kajmany, ryby, ptaki, małpy, jaszczurki. Wyjątkiem jest żyjący w Afryce (Botswana, Namibia i RPA) wąż jajożer, który odżywia się wyłącznie ptasimi jajami. Potrafi połknąć w całości jajo strusia! Skorupę przebija za pomocą ostro zakończonego kręgu szyjnego. Wąż jajożer ma skórę szarą z brązowymi plamami.





Żyjący w Ameryce Północnej wąż koralowy ma skórę w czerwono – biało – czarne pasy. Kolorowa skóra tego węża pełni rolę ostrzegawczą o jego jadzie. Tak samo ubarwiony jest żyjący na tych samych terenach niejadowity wąż mleczny. Został tak nazwany ponieważ kiedyś uważano, że pije mleko. Tak naprawdę żywi się owadami, jaszczurkami, jajami, gryzoniami i mniejszymi wężami.





Grzechotnikowate żyją w Nowym Świecie. Dwa najbardziej znane grzechotniki (preriowy i diamentowy) mają brązową skórę (miejscami grzechotnik diamentowy ma białe łuski), ogon zakończony rogową ,,grzechotką'', która służy do ostrzegania o jego jadzie. Grzechotka stała się powodem ich zguby ponieważ niektórzy ludzie mordują je gdy tylko usłyszą te dźwięki.





Spokrewnione z grzechotnikami żararaka i groźnica nie ma na drodze ewolucji straciły grzechotki. U żararaki przekształciła się ona w organ chwytny. Żararaki żyją na drzewach i są niebezpieczne dla człowieka. Gdy dostrzegą swą zdobycz, zwinięte w kłębek przywierają do gałęzi. W odpowiednim momencie nagłym wyrzutem ciała chwytają zdobycz pyskiem i zatapiają zęby jadowe. Żywią się myszami, szczurami, ptakami, jaszczurkami, oposami i świnkami morskimi. Oczy żararaki zielonej są żółte z brązowymi plamami.





Skóra jadowitej groźnicy niemej jest podobnie ubarwiona jak skóra boa dusiciela. Grzechotka przekształciła się w ostry kolec.







W Azji Południowo – Wschodniej żyje gatunek węża zwanego wężem latającym lub nadobnikiem ozdobnym. Potrafi on latać lotem ślizgowym. Rozpina fałdy skóry po bokach i rzuca się z drzewa wyginając na kształt litery S. Nadobnik ozdobny ma skórę zieloną w czarne cętki. Jego jad nie jest szkodliwy dla człowieka.





Żmije nosorogą i iberyjską łatwo rozpoznać po rogowym wyrostku na nosie. Skóa jasna z wzorem złożonym z czarnych lub brązowych rombów. Żmija iberyjska jest najgroźniejszym wężem Europy. Żywią się gryzoniami i ptakami.