,,Tili – Tili – bum
Zamknij
teraz oczy
Ktoś
idzie po podwórku
i
puka do drzwi
Tili
– Tili – bum
Nocne
ptaki ćwierkają,
Jest
wewnątrz domu i
idzie
zobaczyć, tego kto
nie
śpi…
On
idzie… On nadchodzi… coraz bliżej!
Tili
– tili – bum
Słyszysz,
jak się zbliża?!
Chowają
się w kącie,
I
patrzy wprost na ciebie…
Tili
– tili – bum,
Cicha
noc skrywa wszystko,
Skrada
się za tobą, I idzie
cię
dopaść…
On
idzie… On nadchodzi, coraz bliżej!’’
-
rosyjska kołysanka ,,Tili tili bum’’

W
lutym
2022 r. przeczytałem antologię ,,Opowieści
niepokojące. Od Gogola do Bułgakowa’’.
Zbiór zawiera 16 opowieści niesamowitych (horror, fantasy)
napisanych przez rosyjskich klasyków literatury takich jak: Nikołaj
Gogol (1809 – 1952),
Władimir Odojewski (1803 – 1869), Aleksy Konstantynowicz Tołstoj
(1817 – 1875),
Iwan Turgieniew (1818 – 1883), Fiodor Dostojewski (1821 – 1881),
Nikołaj Leskow (1831 – 1895), Antoni Czechow (1860 – 1904),
Fiodor Sołogub (1863 – 1927), Aleksander Amfiteatrow (1862 –
1938), Michaił Arcybaszew (1878 – 1927), Aleksander Kuprin (1870 –
1938), Aleksander Grin (1880 – 1932)
i Michaił Bułhakow (1892 – 1940).
Wyboru dokonał, przełożył oraz opatrzył przedmową i
komentarzami Krzysztof Tur. Część opowiadań przedstawia istoty i
zjawiska nadprzyrodzone jako istniejące realnie, podczas gdy inne
próbują je racjonalizować.
Akcja
rozgrywa się w XIX i XX wieku w carskiej i sowieckiej Moskwie, na
Ukrainie (nazywanej przez carat ,,Małorosją’’),
w Galicji (ziemiach polskich pod zaborem austriackim), rzymskich
katakumbach (zabłądziły w nich dwie Angielki i osiwiały ze
strachu), w XVIII – wiecznej Francji, oraz w fikcyjnej krainie
Lilianie, będącej częścią Grinlandii; uniwersum fantasy
Aleksandra Grina.
Z
postaci historycznych pojawia się kontrowersyjny austriacki pisarz
Leopold von Sacher – Masoch (1836 – 1895); ten sam, od którego
nazwiska utworzono termin ,,masochizm’’.
W opowiadaniu ,,Diabeł’’
Amfiteatrowa, rosyjski narrator podróżujący pociągiem przez
Galicję, wysłuchał opowieści Sacher – Masocha o nieszczęśliwym
romansie młodego garbusa Wawrzyńca Klugi z panienką Stefą, która
wmówiła mu, że jest synem diabła i czarownicy. Dodać należy, że
Amfiteatrow bardzo lubił Polaków, zaś Arcybaszew nawet żył na
emigracji w II RP.
Istoty
fantastyczne:
Młodego
filozofa Chomę Bruta uczącego się w kijowskim seminarium, z dala
od miasta prześladowała stara i lubieżna wiedźma. Nocą wsiadła
mu na plecy i odbyła na nim lot, w czasie którego Choma widział w
dole kąpiącą się rusałkę. Kiedy seminarzysta zrzucił z siebie
wiedźmę i zatłukł ją sztachetą, przybrała postać urodziwej
dziewczyny. Nazajutrz okazało się, że ukochana córka setnika
przed śmiercią prosiła, aby Choma przez trzy dni modlił się
przed jej trumną. Filozof domyślił się prawdy i nie chciał
spełnić tego obowiązku, został doń jednak przymuszony przez
rektora i surowego setnika. Jego strach podsycały opowieści służby
o magicznej i destrukcyjnej mocy zmarłej panienki. Potrafiła
ujeżdżać mężczyzn jak konie, doprowadzając ich tym do
szaleństwa. Filozof trzy noce spędził wśród strachu czytając
egzekwie w cerkwi, aż trzeciej nocy, młoda wiedźma wstała z
trumny i poszczuła go straszydłami, które doprowadziły go do
śmierci ze strachu.

Wij
- ,,król gnomów’’, humanoid o żelaznych palcach i
twarzy wyróżniał się zwisającymi do ziemi powiekami,
skrywającymi oczy zabijające spojrzeniem. Przypominał tym trochę
irlandzkiego boga Balora. Choć Gogol twierdził, że zaczerpnął
Wija z ukraińskiego folkloru, badania nie potwierdzają tego.
Możliwe, że jako dziecko usłyszał o nim opowieść z ust niani.
Tytułowy
Igosza z inspirowanego słowiańskim folklorem opowiadania
Odojewskiego, to duch zmarłego bez chrztu chłopca, który urodził
się bez kończyn. Po śmierci ukazywał się dziecku, żądając od
niego ubrań i w razie odmowy płatając figle. Kiedy młodociany
narrator tłumaczył ojcu, że szkody wyrządził Igosza, rodzic nie
chciał mu wierzyć.
XVIII
– wieczna francuska arystokratka, hrabina de Gramont, która
wcześniej odrzuciła zaloty markiza d’Urfe, spotkała nocą na
zamku w Ardenach duchy średniowiecznego rycerza – banity Bertranda
de Oberbois (skazanego na infamię przez króla Karola VII), jego
okrutnej kochanki Jeanne de Rocheguy, innych uczestników
bluźnierczej uczty, w czasie której biesiadnicy rzucili wyzwanie
Bogu oraz olbrzymiego, pełzającego franciszkanina, który umarł z
głodu. Zgodnie z zapowiedzią duchy te zjawiły się na zamku
trzysta lat po swojej śmierci.
W
opowiadaniu ,,Pies’’ Turgieniewa, głównemu bohaterowi
ukazywał się we śnie tajemniczy pies, aż w końcu za namową
przyjaciela sprawił sobie to zwierzę i bardzo się z nim zżył.
Później jego legawiec uratował mu życie przed psem chorym na
wściekliznę.
Narratorem
satyrycznego opowiadania ,,Bobok’’ Dostojewskiego
był mężczyzna z dwiema brodawkami na głowie, który miał dar
słyszenia umarłych w ich grobach. To co usłyszał nie było
budujące. Zmarłym, którym dana została ostatnia szansa na skruchę
za popełnione grzechy, nie byli skłonni do poprawy, za to kłócili
się, który z nich bardziej cuchnie.
W
czasie ludowego obrzędu zwanego ,,czortogonem’’,
poddający mu się mężczyzna leżał plackiem na posadzce
moskiewskiego cerkwi, zaś u jego nóg zjawiły się dwa demony w
postaci kotów, które sobie poszły.
Wśród
tytułowych strachów z opowiadania Czechowa był min. wagon
kolejowy, który odłączył się od lokomotywy i zagubiony w lesie,
bardzo przyjazny wodołaz. Rzeczy, które nocą przerażały bohatera
tego opowiadania, za dnia okazały się całkiem niegroźne.
Tytułowa
śmierć z opowiadania Sołoguba (lub kobieta grająca jej rolę)
miała postać łagodnej i zmęczonej od nadmiaru pracy damy z
licznymi zamorkami (dziećmi) na utrzymaniu. Czule pieściła
narratora, a potem zabiła go zatrutym sztyletem, potem zaś
popełniła samobójstwo.
Nieboszczyk
z przygnębiającego opowiadania Arcybaszewa (swego czasu pisarza
skandalisty oskarżanego przez Cerkiew o pornografię i bluźnierstwa)
za życia był socjalistą i ateistą, a do tego samobójcą. Teraz
leżał w grobie gryziony przez robactwo i rozmyślał, mając
nadzieję, że jednak gdzieś istnieje życie wieczne. Jego nadzieje
ostatecznie się rozwiały kiedy kochającą się parę staruszków
spotkał ten sam los co jego.
W
opowiadaniu ,,Zgroza’’
Kuprina, pewien rosyjski podróżny spotkał nocą blisko granicy z
Galicja, sparaliżowanego austriackiego kupca. Wziął go za diabła
i tak się przestraszył, że osiwiał w jedną noc.

Za
wisienkę na torcie uznaję fragmenty pisanej przez Bułhakowa
,,powieści
o diable’’;
wczesnej wersji ,,Mistrza
i Małgorzaty’’.
Zawierają one wiele szczegółów nieobecnych w wersji ostatecznej.
Małgorzata jest dużo bardziej złośliwa i rozbija szyby dla samej
przyjemności niszczenia, prowokuje sąsiedzką awanturę w jednym z
mieszkań a ponadto kradnie kiełbasę. Na polanie za Moskwą razem z
innymi nagimi wiedźmami wsiada do jednego z dwóch latających
samochodów marki lincoln, prowadzonych przez gawrona i grubasa o
koźlich nogach. Demoniczni kierowcy mocno przestraszyli zabłąkanego
chłopa. Potem dowiadujemy się, że Azazello początkowo nazywał
się Fiello. Na sabacie w jednym z moskiewskich mieszkań, Małgorzata
jadła winogrona z patery opierającej się na złotej nóżce w
kształcie … penisa. Kiedy jej dotknęła, członek ożył w ręku.
W czasie spotkania z Wolandem nazwała go swoim panem. W sabacie brał
udział również wieprz trzymający przednimi łapami teczkę.