Na
przełomie czerwca i lipca 2022 r. przeczytałem powieść young
adult fantasy Andrzeja Pilipiuka ,,Przetaina’’.
Autor ten znany był z wcześniejszego niechętnego stosunku do
klasycznej fantasy, nad którą przedkłada science fiction i horror.
Akcja
jego najnowszej powieści rozgrywa się w fikcyjnym świecie. Ludzie
żyli w nim na ruinach dawnej, wysoko rozwiniętej cywilizacji.
Przypuszczam, że Pilipiuk odmalował w ten sposób
postapokaliptyczną przyszłość naszego świata…
W
świecie tym rósł czarny lotos – groźna roślina narkotyczna
wywołująca halucynacje, zapożyczona z utworów R. E. Howarda o
Conanie .
W
lasach żyły dzikie zwierzęta takie jak wilki, pumy i tygrysy.
Dziadkowi Soterowi wszędzie towarzyszyły dwie oswojone pumy.
Oprócz
ludzi, drugą rasę rozumną stanowili Oxowie ,
wywodzący się od małp, które odrzuciły wysuniętą przez bogów
propozycję zamieniania ich w ludzi. Były to potężnie zbudowane
małpoludy, pokryte rudą sierścią. Używały broni, ozdób, a
nawet sandałów. Posługiwały się specyficzną mowę, w której
słowo ,,wędrowycz’’
oznaczało wędrowca .
Pierwowzorem Oxów mogły być zarówno jetisyny – hybrydy ludzi i
yeti wymyślone przez Stanisława Szukalskiego,
jak też neandertalczycy mieszkający współcześnie w Dębince, z
którymi walczył Jakub Wędrowycz.

Bohaterowie,
mieszkańcy Pobrzeża wyznawali religię mającą cechy zarówno
chrześcijaństwa jak też wierzeń starożytnych Egipcjan. Był to
kult Ojca Stu Światów i jego krnąbrnej, lecz miłej i łaskawej
córki, kociogłowej bogini Nefem, wzorowanej na egipskiej Bastet.
Nefem, czczona pod 32 imionami, była boginią radości, tańca i
zabawy, która wstawiała się za grzesznymi ludźmi do swojego ojca.
Czci doznawali również podlegający władzy boga i jego córki
Nauczyciele, będący twórcami nauk i rzemiosł. Za kult odpowiadali
mądrzy kapłani i kapłanki zajmujący się ratowaniem szczątków
cennej wiedzy Przodków. Wyznawcy tej religii, modląc się wiązali
swoje dłonie szarfami. Używali też pierścieni pokutnych z
ukrytymi ostrzami, którymi zadawali sobie rany jako zadośćuczynienie
za złe myśli, słowa i czyny.
Powieść
opowiada o wyprawie dyplomatycznej z miasta Tess na Wschodnim
Pobrzeżu do Dofais na Zachodnim Pobrzeżu. Jej celem było
znalezienie bezpiecznego miejsca do osiedlenia się (widać tu pewne
analogie z podbojem Dzikiego Zachodu…). Przeżyło tylko trzech
uczestników ekspedycji.
Dave,
mieszkający w Tess z wujem Tokiem, był młodym człowiekiem.
Zajmował się kopiowaniem ksiąg. Podczas misji okazał się
odważny, odpowiedzialny, opiekuńczy, szlachetny i bardzo niechętnie
uciekający się do przemocy.
Ana,
osobiście kojarzy mi się z prasłowiańską kapłanką Dziwą ze
,,Starej baśni’’
Ignacego Kraszewskiego. Była osiemnastoletnią kapłanką bogini
Nefem, która nie złożyła jeszcze ostatecznych ślubów, a do tego
dziewczyną mądrą, wrażliwą i szukającą w ludziach dobra.
Bogini Nefem wstąpiła w nią, dając nadludzką siłę do obrony
przed okrutnymi wrogami. Pomogła też swojej wiernej wyznawczyni w
wyborze przyszłej drogi życiowej. Powiem, że dzięki tytułowej
przetainie, Ana postąpiła tak jak Dziwa ;).
Tyra
była 15 – latką z Pobrzeża, która wychowała się w plemieniu
Brązowych Koszul przypominającym nieco Lapończyków lub Indian.
Potrafiła min. polować, poruszać się po drzewach i używać fletu
jako dmuchawki. Jej największym marzeniem było mieszkać w mieście
i pracować tam jako fryzjerka.
Funkcję antagonisty pełni okrutne plemię Węży zajmujące się handlem niewolnikami.
Wśród jego pierwowzorów można wymienić zarówno Ludzi Węży z
,,Pana Lodowego Ogrodu’’
Jarosława Grzędowicza ,
ewangeliczne ,,plemię
żmijowe’’, jak
również modnych obecnie Reptilian.
Należy jednak pamiętać, że wyglądem nie przypominali gadów.
Czcili za to Złego Boga Węża i jego proroka, Czarnego Nauczyciela,
na których cześć odurzali się narkotycznym, czerwonym wywarem.
Węże zabili Nasha, poprzedniego kierownika wyprawy, którego
obowiązki przejął potem Dave. Gołębiarz Mersh i jego syn
zdradzili towarzyszy wędrówki na rzecz Węży, skuszeni obietnicą
bycia obsługiwanymi przez niewolników.

Autor
,,Przetainy’’
dzieli się z czytelnikami swoją wiedzą archeologiczną
(gwiazdozbiór Panny z Rybą to oczywiste nawiązanie do rzeźby ze
Ślęży) oraz wielką miłością do koni ;). Protagoniści są
sympatyczni, zaś fabuła ciekawa. Podoba mi się również
przesłanie głoszące, że prawdziwa różnica między cywilizacją
a barbarią polega na stosunku do słabszych.