,,Święta Maryjo, Matko Boża.
Ty wydałaś na świat
prawdziwe światło,
Jezusa, Twojego Syna -
Bożego Syna.
Na wezwanie Boga oddałaś
się cała i tak stałaś
się źródłem dobroci,
które z Niego wytryska.
Pokaż nam Jezusa.
Prowadź nas ku Niemu.
Naucz nas,
jak Go poznawać i kochać,
abyśmy my również mogli stać się
zdolni do prawdziwej miłości
i być źródłami wody żywej
w spragnionym świecie''
- Modlitwa Ojca Świętego Benedykta XVI z encykliki DEUS CARITAS EST.
piątek, 5 sierpnia 2022
Modlitwa Benedykta XVI do Maryi
Miesięcznik
,,Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę’’ - Rdz 1,27
W niewielkiej dolinie rozciągającej się u stóp gór utworzonych ze skamieniałych ciał Biesów i Čadów leżała Pereworotka, wioska miesięczników. Zamieszkiwały ją istoty podobne z wyglądu do ludzi, wzrostu niskiego, lecz nie karłowatego. Krew miały czerwoną i opalizującą, a ich dłonie i stopy były zakończone czterema palcami. Pośrodku czoła każdego miesięcznika znajdował się wypukły, kruczy kamień umożliwiający widzenie rzeczy zakrytych, barwy od przezroczystej do smoliście czarnej, przez różne odcienie karminu, turkusu, zieleni, fioletu, brązu i żółci. Od innych istot rasy toropieckiej, miesięczniki różniły się tym, że każdy z nich jednego miesiąca był mężem, a następnego niewiastą i tak przez całe życie z wszystkimi tego konsekwencjami. Nie przeszkadzało im to dobierać się w pary i płodzić potomstwa, na podobieństwo dżdżownic i ślimaków. Pierwszą parą miesięczników byli Utho i Uthana, dzieci Ślimaka z Wieży i rusałki Lipki. ,,Gołębia Księga’’ powiada, że ,,ludzie nie powinni kroczyć drogą miesięczników’’.
W maju, kiedy padał ciepły deszcz, w krytej strzechą chacie w Pereworotce urodził się miesięcznik, któremu nadano imię Sławko. Poczęty jako dziewczynka, urodził się jako chłopiec, później zaś jego płeć zmieniała się każdego miesiąca. Miał złociste włosy oraz niebieskie oczy. Chętnie słuchał opowieści ptaków zmierzających do Rajku i Wyraju. Dowiadywał się od nich o zwyczajach ras mieszkających poza obrębem jego wioski. Budziło to w sercu małego miesięcznika pragnienie, aby je bliżej poznać. W jedenastej wiośnie życia, podczas swoich urodzin, oznajmił rodzicom, że nie chce dłużej, aby jego płeć zmieniała się z miesiąca na miesiąc, jeno aby na resztę życia był mężem, bądź niewiastą, jak ma to miejsce u innych istot. Miesięczniki nie rozumiały jego idee fixe i śmiały się zeń. Rodzic Sławka imieniem Buba, który tego miesiąca był mężem i nosił spodnie, odbył rozmowę ze swym potomkiem.
- Zważ, Sławko, że nie jesteśmy złymi istotami. Nie wszczynamy wojen i lojalnie płacimy dań królowej rusałek w miodzie i owczym serze. To nie nasza wina, że płeć zmienia się nam każdego miesiąca. Tak już zostaliśmy stworzeni, co ma tę zaletę, że każdy z nas może doznawać rozkoszy męża i niewiasty jednocześnie. Pogódź się z tym kim jesteś, tak jak glina nie sprzeciwia się swojemu garncarzowi.
- … ale tatku kochany, ja nie chcę być dłużej miesięcznikiem! - Łkał Sławko. - Chcę być na resztę życa chłopcem lub dziewczynką!
- Sam nie wiesz kim chcesz być, więc lepiej zajmij się czymś pożytecznym! - Buba zmarszczył gniewnie brwi i na tym rozmowa skończyła się.
Jednak raz powzięta myśl nie opuszczała Sławka przez długie lata. W piętnastej wiośnie życia pożegnał rodziców. Buba był wówczas niewiastą, zaś Kalyni, która urodziła Sławka, przybrała na ten miesiąc płeć męską. Sławko wziął na drogę tobołek na kiju i ruszył na zachód w stronę Nawii.
Szedł samotnie przez góry, połoniny i lasy. Gdy mu zabrakło wędzonego, owczego sera w tobołku, wówczas zaspokajał głód zrywając zioła, wykopując korzonki, jak też zbierając ślimaki. Siódmego dnia przechodził przez pole pszenicy. Niedawno spadł deszcz, zaś wśród złotych kłosów leżał ogromny smok przypominający węża, którego skóra mieniła się siedmioma barwami tęczy. Sławko zgiął kolana na jego widok.
- Bądź pozdrowiony, Wielki Tęczynie! - Wygłosił nabożną formułkę.
- Nie klękaj przede mną, bo i ja jestem tylko stworzeniem – przemówił łagodnie smok Tęczyn. - Wiadomy jest mi cel twojej wędrówki i mogę ci pomóc.
- Czy prawdę prawili bajarze, że w twojej mocy, siedmiobarwny smoku, jest wskazywać ukryte garki ze złotem oraz zmieniać płeć tych, którzy przechodzą pod łukiem utworzonym przez twe ciało? Czy to ty wypijasz wodę i przekazujesz ją chmurom? Wreszcie czy służysz Dennicy jako ozdobny pas, zaś inni Enkowie chodzą po twym grzbiecie niczym po moście prowadzącym z korony Wielkiego Dębu na Ziemię? Wybacz, że mam tyle pytań, ale zawsze pragnąłem ciebie spotkać, panie – rzekł podekscytowany miesięcznik.
- Istotnie, Agej obdarzył mnie takimi mocami – potwierdził smok Tęczyn. - Wejdź na moją głowę, a zabiorę cię do miejsca gdzie twoje pragnienie zostanie spełnione.
Sławko posłuchał Tęczyna, smok zaś lecąc z gracją po niebie, zabrał go na północ, na małą wysepkę obmywaną falami Zatoki Balat. Na wysepce tej, którą ,,Kroniki toropieckie’’ określają nazwą Aegonia, nie rosło ani jedno drzewo, za to pośrodku stał niewielki chram, którego ściany obłożone były złotem.
- Wejdź do środka – polecił smok Tęczyn, zaś Sławko posłusznie wkroczył przez uchyloną bramę.
Wnętrze chramu było zdobione srebrem i macicą perłową, zaś bałwany Enków miały oczy z bursztynów. Pośrodku stał ołtarz z białych kamieni, nad którym unosił się długi miecz wykuty przez prawdziwego mistrza sztuki kowalskiej. Sławko drgnął, gdy nieoczekiwanie oręż przemówił do niego.
- W jakim celu tu przybyłeś?
- Nie chcę być dłużej jak inne miesięczniki, jeno pragnę stać się na resztę życia mężem, bądź niewiastą, tak jak inne istoty.
- Mogę spełnić twe pragnienie – oznajmił miecz – wiedz jednak, że będzie cię to bardzo bolało.
- Zgadzam się – odrzekł zdecydowanie miesięcznik.
Wówczas miecz polecił w jego stronę i rozciął Sławka na dwie połowy. W czasie tej operacji miesięcznik krzywił się i krzyczał z bólu, lecz ani myślał, by uciec z chramu.
- Gotowe – oznajmił zakrwawiony miecz. - Teraz jesteś dwiema odrębnymi istotami z jedną duszą.
Istotnie, naprzeciw siebie stali młodzian i dziewczyna, podobni do siebie niczym bliźnięta i wpatrywali się sobie w oczy.
- Jestem Sławko – przemówił chłopak.
- A ja, Sława – odrzekła dziewczyna i zaraz potem pocałowała go w usta.
Dwie istoty zrodzone z przepołowionego miesięcznika wyszły ze świątyni trzymając się za ręce i rozmawiając. Parę lat później Sławko i Sława pobrali się i zamieszkali szczęśliwie w Toropiecku otoczeni gromadką dzieci.
czwartek, 4 sierpnia 2022
Oniricon cz. 838
Śniło mi się, że:
- znalazłem się wieczorem na ulicy średniowiecznego miasta i próbowałem otworzyć drzwi,
- pisałem posta o Medjugorie, w którym zastrzegłem, że mające tam miejsce objawienia nie są jeszcze uznane przez Kościół,
- pan Błyszczyński był po śmierci sądzony przez dwa diabły,
- Murzyn z Republiki Środkowoafrykańskiej wydalił z siebie całe jezioro moczu,
- odwiedziła mnie kuzynka chora na porażenie mózgowe, która większą część czasu siedziała nieruchomo pod ścianą i milczała, gdy wizyta dobiegła końca, wstała i zaczęła mówić, a ja przytuliłem ją,
- słowo ,,cervin'' oznacza czerwień,
- rozmawiałem z Amazonką o tym czy w czasie stosunku płciowego większej rozkoszy doznaje kobieta czy mężczyzna,
- wyobraziłem sobie Boga Ojca z mitologii fenickiej jako siwobrodego starca potężniejszego niż Car Słońce i Car Księżyc, przepasanego radugą (tęczą),
- zastanawiałem się czy polskie słowo tęcza brzmi ładniej niż rosyjskie raduga, marzyłem o tym, by z okazji Dni Rosji w Polsce przetłumaczono wszystkie książki Marii Siemionowej o Wilczarzu oraz wydano trzy tomy ,,Atlasu tajemnic i zagadek'' Wiktora Kałasznikowa w luksusowej oprawie,
- rozmawiałem z Serbem o trylogii ,,Kosingas'' Aleksandara Tesicia, lecz nie znał takiego autora, powiedziałem mu, że w Polsce wydano tylko pierwszą część zatytułowaną ,,Zakon Smoka'',
- piękne Hinduski w bikini kusiły mnie do grzechu nieczystego,
- wybierałem się do cioci i wujka, tymczasem w sklepie spożywczym ludzie masowo wykupywali słodycze, bowiem były tańsze niż chleb,
- minister Julia Przyłębska była nadludzko piękna i ubrana w białą suknię przyjechała na Wolin na imprezę dotyczącą mitologii słowiańskiej, gdzie zaproponowano jej uroczyste postawienie krzyża na wyspie, aby zaznaczyć tam obecność chrześcijaństwa, Przyłębska zgodziła się, a ja obawiałem się, że rodzimowiercom nie spodoba się to,
- Mao Zedong był szczupły, miał długie włosy i został ogłoszony świętym przez papieża Che Guevarę, w kinach wyświetlano 8 - godzinny film o św. Mao, którego nie chciałem oglądać, bo był za długi,
- jednym z dawnych kaganów Venethii był Ungern, który przypominał 6 - rękiego barona Romana von Ungerna - Sternberga, kagan Ungern jeździł na wielbłądzie obnażony do pasa, w każdej ręce trzymał broń białą, posiadał rydwan ciągnięty przez tygrysy i polował na bolszewickie demony,
- byłem kobietą i oburzyłem się gdy biskupi na Filipinach zabronili kobietom noszenia bikini na plaży, powiedziałem, że sprzeciwiają się prawu naturalnemu, bo to Bóg obdarzył kobiety urodą, potem przeniosłem się do Omska, gdzie miałem nadzieję ujrzeć kobiety w bikini chodzące po śniegu,
- oglądałem ekranizację ,,Siostrzeńca czarodzieja'' C. S. Lewisa, w której londyński dorożkarz Frank zamienił się w Murzyna i walczył szpadą z innym Murzynem,
- pojechałem do USA gdzie zaprzyjaźniłem się z Murzynem, który okazał się przestępcą i próbowałem mu wyrwać z ręki nóż, którym zaatakował białą kobietę,
- w USA spotkałem kolegę z gimnazjum, Avriliusa ov Janusaitisa, przeprosiłem, że przed laty nazwałem go ,,Januszewską zarazą'', chciałem zobaczyć letnie święto May Day obchodzone na południu USA i przypominające Noc Kupały, lecz Janusaitis zabrał mnie z lasu mówiąc, że to święto rasistowskie, podczas którego biali składają ofiary z Murzynów, potem w centrum handlowym spotkaliśmy dwóch Murzynów, lecz Janusaitis zabronił mi nazywać ich Murzynami.
środa, 3 sierpnia 2022
,,Siedmiu jeźdźców''
,,Moja Europa, Pan nad tobą płacze,
Ty zabijasz proroków, wolisz żyć w kłamstwie
W siatce pozorów, w blichtrze kolorów
za trzydzieści srebrników kupujesz
względny spokój.
[…]
Jest historia pełna Boga i wielkich dat.
Dwa tysiące lat chrześcijaństwa,
Wzlotów ducha, wojen, draństwa,
Krwawe dłonie Piłatowe,
cmentarzysko szans’’
- Mariusz Kozubek ,,Moja Europo’’ (fragment)
Jean Raspail (1925 – 2020) był francuskim pisarzem i podróżnikiem, katolikiem i monarchistą. Napisał takie książki jak: ,,Huzarzy’’, ,Król Patagonii’’, ,,Król zza morza’’, ,,Miłosierdzie’’, ,,Na królewskim szlaku’’, ,,Obóz świętych’’, ,,Oczy Ireny’’ (fantasy), ,,Pierścień rybaka’’, ,,Sire’’ i wiele innych.
Na studiach przeczytałem jego powieść ,,Siedmiu jeźdźców opuściło Miasto o zmroku przez Bramę Zachodnią, której nikt już nie strzegł...’’ (franc. ,,Sept caveliers quittèrent le ville ou crépuscule par la porta de ‘Ouest qui n’était plus gardée’’) z 1993 r. (wyd. pol. 2009 rok). Jest to nietypowy utwór fantasy, w którym nie ma magii.
W równoległym świecie, pełnym odniesień do chrześcijańskiej historii Europy znajdowała się umierające Miasto, graniczące z Republiką Dolin, które dni swojej świetności miało już za sobą. Jego jurysdykcji podlegały w przeszłości: Port wraz z latarnią morską, wsie Święty Piotrowin i Święty Gall, opactwo w Zurfenbergu i Sefarea z jej międzynarodowym mostem. Miastem władali dziedziczni książęta (od XVIII wieku posiadający piękną kolekcję marionetek) z dynastii założonej przez św. Ulika. Ostatnim władcą był książę Welf III mający córkę Miriam. Na złoto – czarnej fladze Miasta były wyobrażone trzy białe orliki. Kluczową rolę w kulturze duchowej Miasta odgrywały wiersze Wilhelma Kostrowickiego. Jego pierwowzorem był francuski poeta Guillaume Apollinaire (1880 – 1918), z pochodzenia Polak.
Była to cywilizacja schyłkowa, zniszczona przez epidemię (Raspail pisał to na długo przed pandemią koronawirusa w 2020 r.!) i pobłażliwość księcia wobec lewaków. Umysły mieszkańców Miasta były zaćmione w wyniku trucia się narkotycznym grzybem (fungus toxicus). Pod jego wpływem miał wybuchł straszliwy bunt niezwykle agresywnych i wulgarnych dzieci, który zaczął się od zniszczenia królewskich marionetek podczas przyjęcia dla prymusów w Boże Narodzenie. W wydarzeniu tym można dostrzec ślady studenckiej rewolty z 1968 r. jaka przetoczyła się przez kraje Zachodu i do dziś wywiera złowrogie skutki. W Mieście niszczonym przez hordy młodych, nihilistycznych buntowników, miały miejsce straszliwe akty wandalizmu. Większość obywateli Miasta uciekła z niego w popłochu.
Pojawia się również krytyka Freuda i opierającej się na jego teoriach, szkoły frankfurckiej:
,,Jeden z uczonych, żydowskich medyków Miasta mówił o ‘podświadomych znaczeniach pozbawionych logiki zachowań świadomych, o przenoszeniu konfliktu i objawach neurotycznych wywołanych nadmierną presją wymogów społecznych i moralnych’’’ - Jean Raspail ,,Siedmiu jeźdźców’’
Umierający książę Welf III wysłał tytułowych siedmiu jeźdźców z misją doręczenia listu jego córce, księżniczce Miriam. W skład ekspedycji weszli:
- pułkownik – major Sylwiusz von Pikkendorff, który skrycie kochał księżniczkę Miriam i dowodził wyprawą,
- biskup koadiutor Miasta, Osmond Van Beck; przedsoborowy hierarcha katolicki, który znał się na sztuce i zastrzelił chłopca w samoobronie. Przypominał trochę Gandalfa, zwłaszcza w scenie, gdy konsekrował bojaźliwego zakrystiana Juliusza na księdza (przypomina mi to scenę obarczenia Froda misją zniszczenia Pierścienia). Widząc powszechną degenerację świata, odczuwał trudności w wierze. Ostatecznie osiadł w opuszczonym klasztorze w Zurfenbergu,
- chorąży Maksymilian Bazin de Bourg z pułku artylerii,
- porucznik Ryszard Tancrède z pułku kawalerii,
- brygadier Wasyl Clément ze szwadronu zwiadowców pułku kawalerii, były towarzysz broni Kostrowickiego na wojnie z Czeczenami,
- starszy koniuszy Abaj; szlachetny i zżyty z przyrodą poganin z z plemienia Ołmiatów (możliwe nawiązanie do mongolskiego plemienia Ojratów),
- młody kadet Stanisław Vénier z Akademii Wojskowej, dobry strzelec i kobieciarz, który miał dziecko z prostytutką Fedorą, która jako jedna z nielicznych pozostała w Mieście.
Rolę antagonisty pełnił Siergiej Alraman, okrutny wódz Czeczenów, prześladujący chrześcijaństwo. Miał oswojonego orła imieniem Draa, który służył mu za szpiega i posłańca. Niczym biblijny Herod kazał mordować niemowlęta, poszukując syna Ryszarda Tancreda i prostytutki Natalii. Na starość zginął z ręki owego młodzieńca, który pomścił na nim krzywdy swej matki.
Powieść stanowi przestrogę przed odrzuceniem chrześcijańskich wartości. Ma wymowę raczej pesymistyczną. Drużyna rozpadła się, zaś Sylwiusz i Maksymilian przenieśli się pociągiem z Seferei do współczesnej Francji. Oceniam ją jako najlepszą z dotąd czytanych przeze mnie książek Raspaila :).
poniedziałek, 1 sierpnia 2022
Oniricon cz. 837
Śniło mi się, że:
- w mediach straszono powrotem pandemii koronawirusa, tymczasem zjadłem przez pomyłkę surówkę zawierającą szczepionkę,
- uznałem, że religia pogańskich Słowian, pomijając politeizm, miała wiele wspólnego z chrześcijaństwem np. obowiązek gościnności,
- w ogrodzie zoologicznym bałem się biegających luzem szympansów i gerez abisyńskich, za to głaskałem borsuka,
- szedłem ulicą z reklamówkami, które chcieli mi wyrwać dwaj przestępcy, trzeci z nich ukrył się w krzakach i zarzucił wędkę, aby wyrwać mi torbę z ręki,
- wypożyczyłem z biblioteki książkę seksuologa ostrzegającą przed praktykami seksualnymi z Wyspy Wielkanocnej, grożącymi choroba psychiczną,
- ucieszyłem się gdy chwalono mojego bloga na stronie ,,Radia Maryja'',
- Małgorzata Nawrocka chwaliła apokaliptyczny horror słowackiej pisarki Klary Tomasik za chrześcijańskie przesłanie,
- Hans Christian Andersen, który zlał się w jedno z Cyprianem Kamilem Norwidem, napisał wiersz min. o Sokratesie i Machiavellim jako o ludziach, którzy zostali docenieni dopiero po śmierci,
- powiedziałem z telewizji, że ,,żierbiędziuś'' to po starokrasnemu wąż,
- Gabriela, przyjaciółka Xeny została królową Amazonek,
- w przedszkolu dowiedziałem się o istnieniu rośliny leczniczej, zwanej babką, po latach powiedziałem, że babka to zarówno kobieta, roślina, ciasto i ryba,
- po latach nakręcono remake serialu ,,Zaginiony świat'', w którym główni bohaterowie, z Veronicą Layton włącznie, byli Murzynami, którzy napotkali w dżungli Akefali,
- w XV wieku zwiedzałem Canberrę w Australii razem z Kathy Morgan,
- kolekcjonowałem wycięte z gazet artykuły o literaturze fantasy, również te napisane przez ks. Aleksandra Posackiego,
- zobaczyłem zdjęcie, na którym Ryszard Petru i Tomasz Lis krzywili się słuchając Elvisa Presleya siedzącego na nocniku i grającego na gitarze, skomentowałem to słowami: ,,Małpa się namęczy, a ludzie i tak nie potrafią tego docenić'',
- Władysław Łokietek jest bohaterem wielu legend wymyślonych w XX wieku, zaś w lasach znajdują się poświęcone mu kapliczki jakby był świętym, we wsi Słubice na Pomorzu Zachodnim znajduje się kamienny pomnik Łokietka z orlimi skrzydłami,
- po raz pierwszy dowiedziałem się o Łokietku w wieku przedszkolnym, bowiem ciocia Ursula ov Sienitica mieszka na ulicy Łokietka w Szczecinie, jeszcze na początku XXI wieku była to najbardziej niebezpieczna ze szczecińskich ulic, dziś jest nią ulica Parkowa o czym powiedziałem policjantowi,
- znalazłem w Internecie ciekawy blog o mitologii słowiańskiej, na którym można było przeczytać o apokryfie z Inflant i diamencie z Rosji, zawartość bloga jest publikowana w czasopiśmie, na którego okładce widniał Lechita dosiadający tyranozaura pokrytego złotą łuską.
niedziela, 31 lipca 2022
,,Zniewolona. Felix Austria''
W lipcu 2022 r. obejrzałem ukraiński film z nurtu realizmu magicznego zatytułowany ,,Zniewolona. Felix Austria’’ (tytuł oryginału: ,,Widdana’’) z 2020 r. w reżyserii Krystyny Sywołap. Jego podstawę literacką stanowi powieść ukraińskiej pisarki Sofii Andruchowycz ,,Felix Austria’’.
Akcja rozgrywa się w XIX wieku w galicyjskim mieście Stanisławowie w ówczesnych Austro – Węgrzech. Obecnie jest to Iwano – Frankiwsk na Ukrainie.
Główną bohaterką jest młoda służąca, Stefania Czornienko, grana przez polską aktorkę, Mariannę Januszewicz. Stefa jako dziecko ocalała z pożaru razem z panienką Adelą i od tego czasu wychowywały się razem. Żyły niemal jak siostry, lecz Adela była panią, a Stefania – jej służącą. Stefa była piękna, wierna, pokorna i pracowita, a do tego znakomicie gotowała. Ze strony swoich państwa zniosła wiele upokorzeń, zaś pocieszenie znajdowała u greckokatolickiego kapelana więziennego, ojca Josifa. Choć nie założyła własnej rodziny, byłaby dobrą matką. Z czułym oddaniem opiekowała się półdzikim ,,chłopcem z gumy’’, Feliksem. Dziecko to uciekło od iluzjonisty – złodzieja kradnącego w świątyniach różnych wyznań i zostało adoptowane przez państwa Skołyków, chlebodawców Stefy. Nieszczęśliwa służąca stała się wolna dopiero, kiedy jej pani, ciężarna Adela zginęła w pożarze domu.
Film zawiera nieliczne elementy fantasy. Do Stefanii przemawiały postaci namalowane na obrazach (jedną z nich był cesarz Franciszek Józef) oraz liny przeznaczone na wystawny obiad. Już usmażone ryby ożyły po wyrzuceniu ich przez okno do wody, zaś iluzjonista, chevalier Ernest Thorn dysponował prawdziwą magiczną mocą.
Twórcom filmu należą się wyrazy uznania, za rzadkie w obecnym kinie wierne odtworzenie realiów przedstawianej epoki, przez co jest on lepszy od niejednej produkcji zachodniej :).
sobota, 30 lipca 2022
Thor Heyerdahl
,,Teoria Kon – Tiki jest mniej więcej tak wiarygodna jak opowieści o Atlantydzie, Mu i ‘Dzieciach Słońca’. Jak większość takich teorii jest to ekscytująca lekka lektura, ale jako przykład metody naukowej wypada dość słabo’’ - Robert C. Suggs ,,The Kon – Tiki Myth’’ [w]: ,,The Island Civilisation of Polynesia’’ (1960)
Zdaje się w dzieciństwie usłyszałem w telewizji po raz pierwszy o Thorze Heyerdahlu (1914 – 2002), norweskim podróżniku, etnografie, antropologu, archeologu i niedoszłym zoologu. W gimnazjum przeczytałem jego książkę ,,Z kontynentu na kontynent’’. Przeczytałem w niej min., że Krzysztof Kolumb wiedział o istnieniu Grenlandii, lecz sądził, iż Indie, cel jego wyprawy, leżą tuż obok. Kiedy studiowałem historię, na drugim roku powiedziałem o tym prowadzącemu ćwiczenia. Ze zdziwieniem usłyszałem wówczas, że Heyerdahl niczego nie udowodnił, oprócz tego, że podróże transoceaniczne archaicznymi środkami transportu są możliwe.
W lipcu 2022 r. sięgnąłem po bardziej znaną z jego książek; świetnie napisaną ,,Wyprawę Kon – Tiki’’. W 1937 r. Heyerdahl zasłyszał na wyspie Fatu Hivie należącej do Polinezji Francuskiej od starego kanibala Tei Tatua mit o bogu Tiki. Nasunął mu on skojarzenia z peruwiańskim przekazem o bóstwie Kon – Tiki, zwanym też Wirakoczą. Miał to być biały, brodaty mężczyzna, który po przegranej bitwie nad brzegiem jeziora Titicaca, wyruszył na trawie przez Pacyfik, aż dotarł do Polinezji. Odtąd idee fixe Heyerdahla stało się udowodnienie historyczności tego mitu. Innymi argumentami na jego prawdziwość miało być peruwiańskie pochodzenie uprawianych w Polinezji batatów i tykwy, a nawet liści koki. Dowodem na znajomość tej ostatniej przez dawnych Polinezyjczyków miały ich legendy o roślinie gaszącej pragnienie i pozwalającej bezpiecznie pić słoną wodę. W 1947 r. Heyerdahl wyruszył na upragnioną wyprawę przez Pacyfik na pokładzie tratwy nazwanej Kon – Tiki. Została zbudowana ściśle według inkaskich wzorców z lekkiego drewna balsy, ściętej w Ekwadorze, bez ani jednego gwoździa. Rejs odbył się z Peru do Tahiti. Razem z Heyerdahlem wyruszyli Norwegowie; Knut Haugland, Erick Hesselberg, Torstein Raaby i Hermann Wetzinger oraz Szwed, Bengt Danielsson. Przeżyli wiele przygód (min. niczym prawdziwi herosi kulturowi zoperowali chorego, polinezyjskiego chłopca). Żeglarze osiągnęli międzynarodową sławę, zaś w Oslo znajduje się Muzeum Kon – Tiki.
W późniejszych latach Heyerdahl powziął próbę udowodnienia, że starożytni Egipcjanie dopłynęli do Nowego Świata.
,, […] najsłynniejszy zwolennik historyczności Wirakoczy (lub Wirakoczów), Thor Heyerdahl, chociaż według niego przybyszami byli starożytni Egipcjanie. Aby to udowodnić, w 1970 roku przepłynął Atlantyk na trzcinowej tratwie Ra II, wzorowanej na dawnych statkach egipskich. Wykazał jednak tylko, że Egipcjanie mogli przepłynąć ocean, a nie, że faktycznie tego dokonali. W rzeczywistości nie ma niezbitych dowodów na obecność w Ameryce prekolumbijskiej ludzi ‘zza wielkiej wody’ (z wyjątkiem wikingów w Winlandzie), a już zwłaszcza ich kariery jako ‘herosów kulturowych’’’ - Jerzy Besala, Dorota Lis, Adam Krawiec ,,Tajemnice historii. Polska, Europa, świat’’
Choć szczerze podziwiam odwagę Heyerdahla, należy zaznaczyć, że nauka negatywnie zweryfikowała jego założenia. W rzeczywistości przodkowie Polinezyjczyków przybyli z Azji Południowo – Wschodniej. David Hatcher Childress (inny kontrowersyjny autor!) w książce ,,Zaginione miasta Lemurii i wysp Pacyfiku’’ twierdził, że Heyerdahl był mormonem. To właśnie mormoński mit o podróżach starożytnych Żydów do Ameryki Północnej miał natchnąć go do ryzykownych podróży przez ocean.


















































