niedziela, 4 grudnia 2022

,,Księga papugi''

 

,,I oto staje przed nami ta stara księga, wyraziściej i pełniej niż jakakolwiek inna dając dając nam pojęcie o bogactwie świata orientalnego. Każde słowo zbliża nas do tego świata, te porównania i przenośnie, to przeładowanie ozdobami, to nagromadzenie pokrewnych pojęć. Najżywsza wyobraźnia zdumiewa się, widząc, jak morze, zaproszone na zaślubiny królewicza, przybywa doń i składa swe nieprzebrane skarby w darze.

Jakże uroczo zdobi autor i urozmaica początek opowiadania, gdy za każdym razem, zamiast powiedzieć, że już noc nadeszła, posługuje się najczarowniejszymi określeniami. Wciąż na nowo przebiegamy wraz z nim cały nieboskłon, pozdrawiając gasnące na zachodzie słońce i witając młody, wschodzący księżyc’’ - J. W. Goethe

 


Na przełomie listopada i grudnia 2022 r. przeczytałem ,,Księgę papugi’’ (pers. ,,Tuti – Name’’). Jest to XIV – wieczny, perski zbiór baśni, autorstwa Zijai ed – din Nachszebiego, wzorowany na indyjskich ,,Śukasaptati’’ (,,70 opowiadaniach papugi’’). W XVII wieku pojawiła się skrócona i uproszczona wersja pióra innego Persa, Mohammeda Kaderiego. Przekład polski autorstwa Wandy Markowskiej i Anny Milskiej z 1959 r. powstał na podstawie przekładu niemieckiego G. J. L. Ikena (1822) i angielskiego F. Gladwina (1801).

Utwór wyróżnia się wytwornym językiem, budową szkatułkową (podobnie jak ,,Baśnie 1001 nocy’’) i licznymi odniesieniami do kultury indyjskiej (Nechszebi prawdopodobnie mieszkał w Indiach).



Książę Majmun poślubił piękną Chodżeste i był z nią szczęśliwy. Kupił na targowisku mądrą papugę, znającą ludzką mowę (była to aleksandretta obrożna) i samiczkę ptaka szaruk (majnę), również potrafiącą mówić. Oba ptaki, należące do dwóch przeciwstawnych płci miały sobie nawzajem dotrzymywać towarzystwa. Niestety kiedy Majmun wyruszył w daleką podróż, Chodżeste znalazła sobie kochanka. Niegodziwa kobieta zabiła majnę, która ostrzegała ją przed popełnieniem cudzołóstwa. Ten sam los groził papudze, jeśli powiedziałaby Chodżeste wprost, że źle postępuje. Na szczęście ptak uciekł się do fortelu. Przez 35 nocy (w wersji Kaderiego) papuga opowiadała niewiernej żonie inną zajmującą baśń. Chodżeste nie umiała odmówić sobie przyjemności ich słuchania, przez co ani razu nie spotkała się z kochankiem. Zawsze kiedy papuga kończyła opowieść, nastawał świt. Działo się tak aż do powrotu Majmuna. Kiedy papuga wyznała mu całą prawdę, książę uwolnił ją, zaś swej niewiernej żonie uciął głowę. Sam spędził resztę życia jako pustelnik. W księdze Nechszebiego, mówiący ptak okazał się mądrzejszy i bardziej szlachetny niż wielu ludzi. W krajach orientalnych (Indie, Iran) to właśnie papuga, a nie sowa jest symbolem mądrości. Sami ornitolodzy podkreślają, że są to bardzo inteligentne ptaki, choć oczywiście nie aż tak bardzo jak pierzasty bohater ,,Księgi papugi’’!



Akcja papuzich opowieści rozgrywała się w: Indiach (podzielonych na wiele państewek), Tabarystanie (nadkaspijskim rejonie Persji), Kabulu, Bagdadzie, Babilonie (mieściła się w nim świątynia złotego bożka, któremu ludzie w ofierze obcinali sobie głowy), Arabii (mieszkał w niej Szapur, władca żab), Chinach i Rumie (Bizancjum).

Część tych baśni jest realistyczna, a część urzeka swą fantastyką. 



Król Tabarystanu ujrzał Symbol życia królewskiego pod postacią pięknej kobiety.



Cieśla wyrzeźbił z drewna kobiecą postać. Złotnik przyozdobił ją klejnotami, krawiec ubrał, zaś pustelnik wyprosił jej ożywienie. Potem czterej mężczyźni kłócili się do kogo ma należeć owa piękność. Zwraca uwagę, że żaden z nich nie zapytał kobiety o jej zdanie w tej sprawie. Sama piękność uciekła od nich, chroniąc się w pustym pniu drzewa i stała jego częścią.



Na pustyni żył sprytny Sijahgusz (karakal), który podstępem odpędził z dala od swojej rodziny silniejszego odeń lwa.


Pewien szakal szukając pożywienia, wylał na siebie indygo i stał się niebieski. Pomogło mu to zostać wybranym królem zwierząt. Jednak gdy jego podstęp wyszedł na jaw, szakal został zabity przez swych poddanych.


Wdzięczne żaba i wąż przybrały ludzką postać i pomogły królewiczowi, który wcześniej uratował im życie. Uczynił to w ten sposób, że nie dał wężowi zjeść żaby, zaś węża nakarmił kawałkiem własnego ciała (motyw zaczerpnięty z mitologii indyjskiej).



Na dnie studni mieszkała córka króla geniuszów (dżinów). Dała swoje złote naramienniki ubogiemu braminowi, aby mógł wykupić żonę z niewoli.



Upersonifikowane morze, któremu służyły smoki, wieloryby, krokodyle, raki i żaby, przybyło na zaślubiny syna króla Bikermadżita. Dało mu stos klejnotów i innych kosztowności, aby uratować życie bramina, któremu król kazał je sprowadzić.

Baśnie oceniam jako bardzo piękne, choć los Chodżeste może się wydać europejskiemu czytelnikowi zbyt okrutny.

sobota, 3 grudnia 2022

,,Faceci w gumofilcach''

 

,,Gdy zombie puka do twych drzwi,

Kiedy wampir znów szczerzy kły

Lub gdy kłopot z utopcem masz,

Wezwij dziś Wędrowycza

Choć z górką ma dziewięćdziesiąt lat,

Całkiem dziarski jest z niego dziad

Gdy wypije to radę da -

Egzorcysta z Wojsławic’’

- Runika ,,Egzorcysta z Wojsławic’’ (fragment) 

 


W grudniu 2022 r. przeczytałem zbiór opowiadań Andrzeja Pilipiuka ,,Faceci w gumofilcach’’. Jest to już dziesiąty, jubileuszowy tom przygód egzorcysty i bimbrownika, Jakuba Wędrowycza, jego przyjaciela, ponad stuletniego, rosyjskiego kozaka – monarchisty, Semena Korczaszki, oraz antagonistów, Bardaków, na czele z nestorem rodu, Izydorem Bardakiem. Tytuł antologii nawiązuje do filmu science fiction ,,Faceci w czerni’’ (ang. ,,Men in Black’’).

Akcja rozgrywa się w XXI wieku w Wojsławicach, Zabrzu, Krakowie, fikcyjnym miasteczku Liszkowie i w Moskwie, w latach 1941 – 1946 w środkowej Rosji, w Berlinie i na Grenlandii, w latach 70 – tych XX wieku i w XVII wieku w Liszkowie oraz w czyśćcu. Ten ostatni mieścił się na innej planecie, gdzie pokutnicy pod nadzorem aniołów pracowali przy wycince lasów jak więźniowie łagrów.



W czyśćcu pokutował astronom Mikołaj Kopernik razem z odkrywcami; Krzysztofem Kolumbem, Franciskiem Pizarrem, Hernanem Cortezem, Hernandem de Soto i Diego de Almagro. Polski astronom trafił tam za to, że przed laty, nie chcąc wziąć odpowiedzialności za oblanie egzaminu z astronomii, zakradł się do anielskiej nastawni mieszczącej się w Krakowie. Przekręcając wajchę, dosłownie wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię, aby dopasować ruch ciał niebieskich do swojej teorii heliocentrycznej. Spowodował tym wiele zamieszanie min. było to powodem, dla którego Kolumb zamiast do Indii dopłynął do Ameryki. Po wielu wiekach Kopernik dostał przepustkę na Ziemię, co wykorzystał jako okazję do ponownego przestawienia wajchy. Tym razem zamierzał przywrócić układ geocentryczny. Kiedy przybył do współczesnego Krakowa, był brany za starego dresiarza. Spotkał Jakuba i Semena i przeżył z nimi ciekawe przygody.



Po upadku III Rzeszy, Hitler i Eva Braun zostali ewakuowani do osady Thule na wschodniej Grenlandii. Na tej największej wyspie niedobitki nazistów założyły zalążek IV Rzeszy z zamiarem późniejszego podboju świata. Dopadli ich tam Jakub i Semen wraz z kapitanem Wypruwaczem i sowieckim Karnym Batalionem Dentystycznym (ros. Stomatołogiczeskij Sztraf Batalion). Ową fikcyjną jednostkę wyróżniającą się wyjątkowym sadyzmem tworzyli moskiewscy studenci stomatologii, którzy oblali egzaminy i mieli teraz za karę zgromadzić kolekcję dydaktyczną. Dentyści – sadyści wyrywali zepsute zęby żywym ludziom razem ze szczękami. Darowali życie jedynie osobom o idealnym uzębieniu (ci ostatni mogli nawet dobrowolnie dołączyć się do batalionu). Po przybyciu na Grenlandię, sowieccy dentyści zabili Hitlera i innych nazistów. Eva Braun zdążyła uciec na nartach do Eskimosów, gdzie urodziła dziecko Hitlera. Pamiątką po tych wydarzeniach był przechowywany w chacie Wędrowycza obrazek namalowany przez Hitlera w 1946 r.



We współczesnej Moskwie ,,wiecznie żywy’’ Lenin przewracał się w swoim mauzoleum, cierpiąc z braku poduszki i próbując wymacać tkwiący mu w piersi osikowy kołek, który niegdyś wbił mu sam Jakub Wędrowycz.


Z postaci współczesnych w jednym z opowiadań wystąpili Putin i Szojgu. Rosyjski dyktator otrzymał jako przesyłkę z Liszkowa XVII – wieczną szablę zdobytą na Szwedach. W orężu tym zaklęty był nieznośny duch szlacheckiego warchoła, ale też patrioty, Rocha Liszkowskiego herbu Trzy Liszki. Warchoł dał się już we znaki innym duchom strzegącym pałacu w Liszkowie, siostrom Kornelii, Lukrecji i ich służącej, Marcelinie, znanym z książki Pilipiuka ,,Upiór w ruderze’’. Z tego powodu Marcelina zadzwoniła przez zepsuty i niepodłączony telefon do Wędrowycza, a ten przybył na pomoc, po raz pierwszy przyjmując zlecenie od duchów. W opowiadaniu tym, przy opisie współczesnej Moskwy, pojawia się też nawiązanie do ,,Mistrza i Małgorzaty’’ Michaiła Bułhakowa w postaci wzmianki o Annuszce, która zdążyła już kupić olej. Nawiązanie to trafnie pokazuje, że między Moskwą Stalina, a Moskwą Putina jest niewiele różnic.



Z wierzeń słowiańskich pochodzą skrzaty mieszkający pod podłoga domu Wędrowycza (wśród nich były osobniki żeńskie), płanetnik na usługach rodu Bardaków, sprowadzający śnieżycę w listopadzie, oraz Śmierć w postaci kobiecego szkieletu uzbrojonego w kosę. Śmierć przyszła do Jakuba i Semena gdy ci omal nie zginęli w wyniku siarczystego mrozu. Gdy usłyszała, że to oni nie zamierzają jeszcze umierać, poszła sobie i zostawiła kosę, którą Wędrowycz przywłaszczył sobie.



W omawianym zbiorze Wędrowycz przyjął zlecenie nie tylko od duchów, ale i od samego króla szczurów, istoty z dawnych wierzeń europejskich. Król szczurów składał się z wielu żywych gryzoni, które rozpływały się w glutoplazmę i mówiły ludzkim głosem przez syntezator mowy. Wędrowycz kazał przenieść się szczurom grasującym w kopalni w Zabrzu do Zagłębia Ruhry. Swoją drogą, bohater ten tak nie cierpiał Niemców, że dopatrywał się nazizmu w … śliwkach renklodach (nazwa skojarzyła mu się ze złotem Renu z opery Wagnera). Wracając do szczurów, zwierzęta te w XVIII wieku na swoją zgubę podpatrzyły działanie demokracji szlacheckiej u Polaków, co osłabiła władzę ich królów i w rezultacie nie pozwoliła skuteczniej szkodzić ludziom.



Z wierzeń żydowskich pochodzi niezwyciężony, gliniany golem. Został ulepiony przez Izydora Bardaka, aby zaszkodzić Wędrowyczowi. W efekcie pojawienie się tej istoty sprowokowało wybuch wojny atomowej między Rosją a USA i zagładę świata. Jakub i Semen powstrzymali katastrofę przemieszczając się w czasie i powstrzymując Bardaka.



Pojawiają się też nawiązania do kreskówki ,,My little pony’’ (z równoległego świata przybyła mała dziewczynka, Hela Kozińska z misją zdobycia jakiegoś artefaktu), alchemii (sporządzony przez arabskiego alchemika Eliksir Perfekcyjności, który pozwolił Tomaszowi Ryżyńskiemu na urządzanie bardziej widowiskowych burd w karczmie niż czynił to Wędrowycz), ufologii (śmieciarz z Wojsławic sprzedawał kosmitom ziemskie śmieci, ponieważ były dla nich cenne), teorii spiskowych (Jakub, Semen i Mikołaj Kopernik pojawili się na spotkaniu płaskoziemców skuszeni darmowym piwem), operetki Franza Lehara ,,Wesoła wdówka’’ (Jakub myślał, że chodzi o ,,wesołą wódkę’’) oraz luźno do horrorów Lovecrafta (krowy z kolczastymi mackami i skrzydłami, będące na usługach kosmitów). W jednym z opowiadań pojawia się nawet zaczerpnięty z serii popularnych memów, młody Janusz Nosacz (Hans Gurkenasse), postać pozytywna (człowiek, a nie małpa!), choć zmuszona przez wredną macochę do służby w Wehrmachcie.

Zawarte w tomie opowiadania są jak zwykle bardzo śmieszne. Opowiadają o wielu poważnych sprawach takich jak wojny, pseudonauka, czy zatrucie środowiska naturalnego przez pryzmat czarnego humoru.

piątek, 2 grudnia 2022

Oniricon cz. 872

         Śniło mi się, że:



- Azazello sprzedawał w aptece kosmetyki dla kobiet,



- w Hiperborei znajdował się wulkan wyrzucający z siebie płynne złoto,





- domagałem się, aby Kasia Babis zrobiła filmik o ,,Tatrze'', lecz powiedziano mi, że nawet na to nie zasługuję,



- po hiperborejskich ulicach jeździły samochody marek Rumburak i Rabarbar (wymyślone na jawie),



- spotkałem Lokiego, który był blondynem podobnym do pana Tomasusa ov S., pomyślałem, że bóg oszustów nie musi mieć wielkich mięśni, bo wystarczy mu spryt,



- idąc z Mamą przez Jasne Błonia w szczecińskim Parku Kasprowicza widzieliśmy chorwackie skrzaty patuljaki wielkości dorosłych ludzi oraz potwory pokryte brązową, pomarszczoną skórą, zaatakowały nas olbrzymie pingwiny Adeli,

- przestraszyłem się gdy obcy mężczyzna wdarł się do mojego mieszkania, aby odczytać licznik,



- kiedyś uważałem Baracka Obamę i Gretę Thunberg za antychrystów i chciałem ich zabić, później zobaczyłem uśmiechniętą Gretę Thunberg w koszulce na ramiączkach i spodobała mi się jej uroda,



- latem szedłem po ulicy w samych białych majtkach, zobaczyłem piękne dziewczyny w białych giezłach kąpiące się w fontannie z okazji Nocy Kupały, wszedłem do sklepu gdzie położyłem się w łóżku i czekałem, aż przyjdzie do mnie roznegliżowana piękność,



- dowiedziałem się o istnieniu św. Twittera,

- św. Birk ze Szwecji był psem, mieszańcem owczarka niemieckiego, który po śmierci właściciela trafił do schroniska dla zwierząt,

- nowy czytelnik umieścił na moim blogu wulgarny komentarz,



- w czasie pielgrzymki do Argentyny jadłem lody ,,Bambo'' w czerwonej polewie na patyku oraz zapiekankę ziemniaczaną w polewie pistacjowej kryjącą pod spodem smakowite kawałki mięsa,




- Lech Wałęsa nie wierzył w istnienie Czech,


- pewien polski polityk mówił, że w USA widział potwora Bikini, wyglądającego jak olbrzymi wąż kotłujący się w namiocie,



- w Częstochowie spotkałem siedzącego na chodniku Witolda Jabłońskiego, którego poprosiłem o autograf,


- nabyłem od ulicznego sprzedawcy ,,Księgę tura'' Czesława Białczyńskiego i czytałem ją na ulicy, aż zrobiło się ciemno, w dziele tym przeczytałem o słowiańskiej ,,Księdze guru'' oraz zobaczyłem tablicę z wizerunkami czaszek nauczycieli duchowych min. Jezusa Chrystusa, protoceratopsa, gorylicy Koko, dzieci zmarłych zaraz po urodzeniu, Osho, Gurdżijewa, oraz jakichś nieznanych mi greckich filozofów, pomyślałem, że na tablicy powinni się znaleźć również czaszki Maryi,  Fatimy, Konfucjusza, Laoziego i Zoroastra, 



- wyprowadzałem na spacer wielorasową suczkę Zbójkę oraz makaka jawajskiego, wcześniej poszedłem bez nich do sklepu, gdzie z powodu deszczowej pogody, ekspedientka kazała mi zdjąć buty i założyć kapcie, obraziłem się i wyszedłem ze sklepu, w czasie przechodzenia przez jezdnię małpka  zerwała się ze smyczy, zamieniła się w kota rasy sfinks lub w bezwłosego psa xolo i powiedziała ludzkim głosem, że nie chce być wyprowadzana razem ze Zbójką, musiałem się wiele naprosić, aby zgodziła się pójść ze mną. 

czwartek, 1 grudnia 2022

Refleksja polityczna cz. 49



 Piosenkarz Ivan Komarenko, który zasłynął w ostatnich latach jako proepidemik, teraz dał się poznać jako piąta kolumna: ,,Popieram Rosję i Putina. [...]. Tu się ścierają dwie siły zła i dobra''. Na klawiaturę cisnę mi się słowa wysoce nieparlamentarne, lecz poprzestanę na cytacie z Józefa Piłsudskiego: ,,Podczas kryzysów - powtarzam - strzeżcie się agentur. Idźcie swoją drogą, służąc jedynie Polsce, miłując tylko Polskę i nienawidząc tych, co służą obcym''. 

środa, 30 listopada 2022

,,Inne światy''

 

,,Pokazać im Artura Machena ‘Wielkiego bożka Pana’, a uznają to za powszechny w Dunwich skandal’’ - H. P. Lovecraft ,,Koszmar w Dunwich’’



W 2006 r. czytając ,,Rękopis znaleziony w smoczej jaskini’’ Andrzeja Sapkowskiego dowiedziałem się o walijskim pisarzu i dziennikarzu, Arthurze Machenie (1863 – 1947). Sapkowski zalicza go do pionierów gatunku fantasy, choć większość zalicza jego utwory do literatury grozy. Machen był rozdarty między katolicyzmem a okultyzmem. Należał nawet do elitarnej sekty, Hermetycznego Zakonu Złotego Brzasku. Pod koniec życia nawrócił się. Obawiał się postępu nauki jako czynnika pozbawiającego ludzkość duchowości.



W listopadzie 2022 r. przeczytałem antologię ,,Inne światy’’ (ang. ,,Tales of Horror and the Supernatural’’). Zbiór zawiera dziewięć opowiadań ze wstępem i bibliografią Marka S. Nowowiejskiego. W jego skład wchodzą: ,,Wielki Bóg Pan’’ (,,The Great God Pan’’), ,,Światło ducha’’ (,,The Inmost Light’’), ,,Biały Lud’’ (,,The White People’’), ,,Jaśniejąca Piramida’’ (,,The Shinning Pyramid’’), ,,Wielki powrót’’ (,,The Great Return’’), ,,Łucznicy’’ (,,The Bowmen’’), ,,Radosne dzieci’’ (,,The Happy Children’’), ,,Bystry malec’’ (,,The Bright Boy’’) i ,,Drzewo Życia’’ (,,The Tree of Life’’).

Akcja tych utworów rozgrywa się w okresie od XIX wieku do 1915 r. w Londynie (ukazanym jako miasto ponure i przytłaczające), ogarniętej pożogą I wojny światowej Francji, oraz w Walii (Llantrisant, Banwick, Biały Dwór).


Machen wywarł ogromny wpływ na cytowanego powyżej H. P. Lovecrafta. Twórca mitologii Cthulhu tak pisał o swoim mistrzu w rozprawie krytyczno literackiej:


,,Z żyjących obecnie twórców kosmicznego horroru wzniesionego na szczyty artystyczne kilku tylko może równać się z wszechstronnym Arthurem Machenem...’’ - H. P. Lovecraft ,,Nadnaturalny horror w literaturze’’.


Podobnie jak Lovecraft, również Machen umieszczał w swych utworach wzmianki o fikcyjnych tajemnych księgach.


,,Pamiętnik ku dowiedzeniu istnienia Diabła’’ był ręcznie przepisanym zbiorem dokumentów dotyczących zjawisk paranormalny. Prowadził go niejaki Clarke.



,,Zielona książeczka’’ stanowiła ezoteryczny dziennik małej dziewczynki, którą niania wtajemniczyła w magię Białego Ludu. Zawierała enigmatyczne wzmianki o tajemnym języku Aklo, nimfach, doolach, voorach, grach Mao, Białych, Zielonych i Szkarłatnych Ceremoniach, Komediach oraz o spotkaniu Białego Ludu. Tytuł zapisków pochodzi bezpośrednio od koloru okładki, jest w tym jednak również drugie dno. Dawni alchemicy nazywali swój hermetyczny żargon ,,zielonym językiem’’. Pisała o tym Maja Lidia Kossakowska w objaśnieniach do trzeciego tomu ,,Bram Światłości’’.



Ubogi nauczyciel nazwiskiem Last znalazł przypadkiem w domu swego chlebodawcy niewymieniony z nazwy renesansowy grimmuar, którego treść wprawiła go w przerażenie. Swoją droga nauki tajemne i inne zabobony pleniły się znacznie bujniej w czasach renesansu niż średniowiecza. Później okazało się, że rodzina Marshów z Białego Dworu, złożona z ojca, matki i ich małego synka, była groźnym gangiem zwyrodnialców dokonujących w lesie przerażających zbrodni. Sam chłopiec, który zachwycał nauczyciela swą inteligencją i ochotą do nauki, okazał się … 50 – latkiem o wyglądzie dziecka, a do tego mózgiem przestępczej organizacji.

Machen nawiązywał w swoich opowiadaniach do chrześcijaństwa, wierzeń antycznych i celtycko – chrześcijańskich.


Kiedy pewien mąż zabił swoją wredną żonę, sekcja zwłok wykazała, że miała ona pod czaszką mózg diabła.



Do Llantrisant po latach powrócili trzej Rybacy w szkarłatnych szatach (nawiązanie do arturiańskiego Króla Rybaka). Przynieśli ze sobą dzwonek św. Teilo oraz Świętego Graala. Ten ostatni przypominał tacę z opalizującego kamienia. Powrotowi Graala towarzyszył podniosły i radosny nastrój, zapach kadzidła oraz pojednanie zwaśnionych.



W czasie I wojny światowej brytyjskim żołnierzom walczącym we Francji przeciwko Niemcom, przybył na odsiecz sam św. Jerzy, patron Anglii wraz z łucznikami spod Azincourt. Niebiańscy sojusznicy zadali klęskę wojskom kajzera. Zabici niemieccy żołnierze nie mieli żadnych widocznych ran. Ich dowództwo fałszywie tłumaczyło to użyciem przez Brytyjczyków kul wypełnionych gazem bojowym.



W Banwick od wieków szczególnym nabożeństwem otaczano Świętych Młodzianków; niemowlęta wymordowane na rozkaz Heroda, poszukującego nowo narodzonego Jezusa. Podczas I wojny światowej jeden z mieszkańców spotkał przybywające do Banwick duchy dziecięcych ofiar owego konfliktu, które świętowały razem z dziećmi z Betlejem. Gdyby akcja opowiadania toczyła się w naszych nieszczęsnych czasach, do Banwick zapewne przybyłyby również dzieci z Ukrainy, mordowane i gwałcone przez rosyjskich żołdaków…



W Llantrisant ekscentryczny dziedzic, Teilo Morgan zamierzał wprowadzić uprawy ananasów i hodowlę zebr, a także zasadzić apokaliptyczne Arbor Vitae (Drzewo Życia). Liczył, że będzie ono rodziło każdego miesiąca inny rodzaj owoców, zaś jego liście posłużą jako lekarstwa.



W mitologii greckiej Pan był bogiem pasterzy i dzikiej przyrody, mającym postać człowieka z koźlimi rogami i kopytami. Dawni chrześcijanie utożsamiali go z diabłem. Istniała legenda, że Pan umarł w chwili narodzin Jezusa Chrystusa. W opowiadaniu ,,Wielki Bóg Pan’’ (1894) grecki bożek pojawia się jako fragment rzymskiej rzeźby, w której drzemało pradawne zło. W opowiadaniu tym szalony naukowiec przeprowadził operację na mózgu Mary, przygarniętej przez siebie sieroty. Mary straciła rozum i (w domyśle: zapłodniona przez Pana) urodziła demoniczną uwodzicielkę, Helen Vaughan. Kiedy ta ostatnia umarła, zamieniła się w przerażającego potwora. ,,Wielki Bóg Pan’’ wywołał skandal (i przez to ogromne zainteresowanie) w czasach Autora, którego wiktoriańska publika odsądzała od czci i wiary jako rzekomego propagatora perwersji seksualnych. Współczesnemu czytelnikowi, przyzwyczajonemu do znacznie mocniejszych opisów raczej trudno zrozumieć to stanowisko.



,,Zielona książeczka’’ wspomina o zagadkowych nimfach żyjących wśród Białego Ludu. Dzieliły się na jasne i ciemne (oba rodzaje odznaczały się wielką urodą). Może to być nawiązanie do podziału skandynawskich elfów na jasne (ljosalfar) i ciemne (svartalfar). Dziewczynka wtajemniczona w magię Białego Ludu, spotkała nimfę Alannę, która została jej przewodniczką.



Biały Lud ma wiele wspólnego z elfami. Należały do niego piękne kobiety i mężczyźni o niezwykle białej cerze i czarnych włosach. Istoty te władały potężną magią, którą mogły wykorzystywać do zabijania ludzi. Potrafiły też przybierać postaci zwierząt. Mieszkały we własnej, tajemnej krainie w lesie za mówiącymi skałami, gdzie wszystko było białe. Dziewczynka zgłębiająca ich sekrety umarła bardzo młodo.


W dzikich ostępach Walii krył się również Mały Lud. Należały do niego nocne humanoidy niskiego wzrostu. Miały orientalne rysy twarzy i należały do prastarej rasy Turańczyków (zapożyczonej z mitologii teozoficznej). Nocami odprawiały przerażające obrzędy, w czasie których układały figury z kamyków i rysowały znak skośnego oka. Mały Lud nasuwa mi skojarzenia z jakąś spotworniałą wersją Tolkienowskich hobbitów. Sam Machen wyznawał dość oryginalne poglądy na temat pochodzenia tych istot:


,,W ostatnich latach pojawiły się liczne dowody, wskazujące na to, że niearyjska rasa niskich ludzi zamieszkiwała pod ziemią, w wydrążonych wnętrzach pagórków i wzgórz, na terenach całej Europy. Ich siedziby zostały zbadane, a stare niesamowite podania o zielonych wzgórzach skąpanych w nocnych światłach uzyskały ostateczne potwierdzenie. Podobnie można wyjaśnić historie o zamieńcach i porwanych kobietach – wróżki najwyraźniej napadały na domostwa rzymskich najeźdźców i odchodziły z żywym łupem’’.


Dodać należy, że w XX wieku podobne pomysły nie były wcale odosobnione. Wystarczy wymienić choćby Stanisława Szukalskiego i jego jetisynów, hybrydy ludzi z yeti, oraz teorię głoszącą, że magiczne istoty były reliktem spotkań Homo sapiens sapiens z neandertalczykami.



Antologia bardzo mi się spodobała, zwłaszcza opowiadanie ,,Biały Lud’’, którego przesłanie można odczytać jako ostrzeżenie przed uprawianiem magii.