czwartek, 19 stycznia 2023

Oniricon cz. 884

         Śniło mi się, że:



- w szkolnej świetlicy Pavlas ov Vidłar dał mi ryż z sosem pomidorowym,

- na balkonie cuchnęły kwiaty zwiędłe pod wpływem mrozu,



- Sławomir Grabowski i Piotr P. Muszyński potępili ,,Sezon burz'' Andrzeja Sapkowskiego za wątek aborcyjny,


- zobaczyłem skrzydlatego baranka latającego nad łąką,



- po ulicach starożytnego Rzymu chodziły olbrzymie, czerwone cebule mające ręce, nogi i ostre zęby,



- miałem w domu oswojonego, mówiącego tygrysa, który zamieszkał w squacie z lewakami, a potem utopił się skacząc z mostu,

- w ,,Biblii'' pojawia się imię Rupert,



- miałem w domu oswojonego lwa, do którego się przytulałem,



- wracając do domu widziałem trzy duże, czarne koty, które walczyły między sobą, były tak piękne, że miałem ochotę je pogłaskać, lecz bałem się, że mnie podrapią, zaś sąsiad ostrzegał mnie przed samochodem,


- kiedy znajomi pytali mnie czy lubię ubrania Sokołowskiego, odpowiedziałem twierdząco, zaś Alexandrus ov Coceleise objaśnił mi, że Sokołowski jest rosyjskim oligarchą popierającym wojnę na Ukrainie, miałem ochotę spytać kolegę czy wie kim był Jan Sokołowski,



- w ekranizacji ,,Ogniem i mieczem'' nie spodobał mi się otyły i pijany Zagłoba w karczmie,



- ktoś powiedział, że klasyfikacja zwierząt to szukanie dziury w całym,

- Casiya ov Płutova wyzdrowiała,

- wypełniając dokument wspomniałem o swojej pracy na czarno i obwiałem się, że mój szef będzie ścigany przez prawo, UWAGA: To tylko sen, nic takiego się nie wydarzyło,



- Sławomira napisała na moim blogu bluźnierczy komentarz o swojej pielgrzymce na Jasną Górę,



- dostałem ,,Kalendarz biskupi'' z czarnymi kartkami, w którym zaznaczono takie święta jak Halloween oraz książki Petera Fiebaga o starożytnych Egipcie i Chinach,




- Wojciech Olszański został na ulicy zaatakowany nożem i zmarł, później okazało się, że był to jego imiennik,


- zamieniłem się w pustynnego dimetrodona o imieniu Bury St. Edmunds, który lubił się kąpać, potem zamieniłem się w blondynkę,



- naszkicowałem człowieka z głową i długą szyją białego węża,



- zamieniłem się w białego królika,

- nazwałem siebie ,,łachmytorzem'',



- chciałem zabić Piotra Ibrahima Kalwasa za to, że pracował w ,,Gazecie Wyborczej'', UWAGA: To tylko sen, nie namawiam do mordowania ludzi,

- na szkolnym korytarzu spotkałem Evcelmę ov Taurayakovą, która mnie zaczepiała i porównywałem ją do kota, poszedłem na lekcje geografii, klasa pisała sprawdzian, zaś nauczyciel przepraszał mnie i zrobił mi peeling stóp,


- jaskiniowcy pojmali Jüstnę ov Tomasiakus i zdarli jej skórę z piersi i brzucha. 

środa, 18 stycznia 2023

Pinokio w kraju Czarnych Koszul

 



W styczniu 2023 r. obejrzałem francusko – amerykańsko – meksykańską animację fantasy ,,Pinokio’’ (ang. ,,Guillermo del Toro’s Pinocchio’’) z 2022 r. w reżyserii Marka Gustafsona i Guillermo del Toro (ur. 1964).



Akcja rozgrywa się w czasie II wojny światowej w faszystowskich Włoszech.



Dżepetto był powszechnie szanowany snycerzem z małego miasteczka, który pracował nad krucyfiksem dla lokalnego kościoła. Miał ukochanego synka, Carla i boleśnie przeżył śmierć dziecka w czasie bombardowania. Pijany ściął w lesie sosnę i wyrzeźbił z niej kukiełkę. Została ona ożywiona przez Strażniczkę (odpowiednik Niebieskiej Wróżki). Poleciła ona mówiącemu owadowi, a zarazem pisarzowi, Sebastianowi J. Świerszczowi opiekować się drewnianym chłopcem. Co ciekawe, Dżepetta strugający Pinokia pod wpływem alkoholu, ma swój odpowiednik w mitologii afrykańskiej. Obatala, jeden z orisza (bogów) czczonych przez Jorubów z Nigerii, po pijanemu stworzył ludzi dotkniętych wszelkiego rodzaju kalectwami. Przypuszczam więc, że filmowy Pinokio może symbolizować dziecko niepełnosprawne, na przykład dotknięte autyzmem.



Pajacyk od początku był bardzo żywy, wesoły, a zarazem bardzo naiwny i podatny na manipulacje. Zgodnie z kanoniczną opowieścią Carla Collodiego, jego nos wydłużał się pod wpływem kłamstwa. Pinokio był nieśmiertelny. Ilekroć umierał, spotykał ponure, czarne króliki i siostrę Strażniczki, stanowiącą hybrydę ludzko – zwierzęcą. Łatwo został oszukany przez właściciela cyrku, barona Volpe (,,lisa’’), który odwiódł go od chodzenia do szkoły, pobawił należnej zapłaty za występy, a w końcu próbował spalić. Pinokio był ciekawym świata indywidualistą, niechętnie słuchającym starszych i mądrzejszych. Wbrew woli Dżepetta poszedł za nim na Mszę Świętą. Swoim pojawieniem się w kościele przestraszył wiernych, którzy w ożywionej marionetce dopatrywali się efektu zastosowania czarnej magii. Jednocześnie pajacyk był dobry, kochający i zdolny do poświęceń. Zrezygnował z nieśmiertelności, aby uratować Dżepetta przez utonięciem w morzu (pojawia się motyw podróży w brzuchu gigantycznego rekina, zwanego Koleniem).




Zamiast chytrego Kota, który razem z Lisem oszukiwał Pinokia w wersjach Collodiego i Disneya, wprowadzona została postać białej małpy Spazzatury z cyrku barona Volpe (głosu użyczyła jej Cate Blanchett, znana z wcześniejsze roli Galadrieli) oraz postać historyczna, Benito Mussolini (1883 – 1945). Pinokio w czasie cyrkowego występu, ośmieszył dyktatora. Duce kazał rozstrzelać pajacyka, lecz ponieważ Pinokio był nieśmiertelny, trafił do obozu wojskowego dla młodzieży razem z synem burmistrza.


Film zawiera odniesienia do chrześcijaństwa. Obie Strażniczki przypominają wyobrażenia aniołów i biblijnych cherubów. W jednej ze scen Pinokio pytał Dżepetta dlaczego wierni w kościele czczą wyrzeźbionego Chrystusa, a nie lubią jego samego (por. ,,Jeśliby ktoś mówił: ‘Miłuję Boga’, a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, nie może miłować Boga, którego nie widzi’’ - 1J 4,20.

wtorek, 17 stycznia 2023

Herbata z moczem utopca

 


Dziś na profilu Marty Lokje (żony Jacka Piekary) na Twitterze znalazłem zabawną historyjkę z jej dzieciństwa. Babcia straszyła małą Martą, żeby nie zaglądała do studni, gdzie mieszkały utopce. Dziewczynka zapytała wówczas, jak można pić herbatę, gotowaną na wodzie ze studni zanieczyszczonej moczem tych stworów ;). 

poniedziałek, 16 stycznia 2023

Modlitwa za wstawiennictwem św. Stanisława Kostki

 


,,O prawdziwą miłość.

    Boże, który jesteś miłością i obficie nią nas obdarzasz, wysłuchaj łaskawie próśb naszych i spraw, byśmy za przykładem św. Stanisława codziennie świadcząc o Tobie życie nasze miłością Boga i bliźniego wypełniali. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen''


Tekst modlitwy otrzymałem dziś od księdza na kolędzie :). 

Damia i Auksesja



 ,,W Trojdzenie, w okręgu świętym przybytku Hipolita, wspominano dorocznym świętem [...] [lithobolia] śmierć bogiń Damii i Auksesji, dziewic, obcych, przybyszek z Krety, które zgodnie z tradycją zostały ukamienowane w czasie buntu. Obie boginie są obcym, przechodniem, który często występuje w świętach żniwnych; ukamieniowanie jest rytem ofiarniczym'' - Henri Hubert, Marcel Mauss ,,Esej o naturze i funkcji ofiary'', cyt. za: René Girard ,,Sacrum i przemoc''

niedziela, 15 stycznia 2023

Bibliopegia antropodermiczna

 

,,Mówiono, że ma całą bibliotekę mrocznych dzieł oprawionych w skórę zdartą z żywych ludzkich ofiar i że w nienazwanych jamach pod wzgórzem, na którym posadził swój pałac, handluje z mocami ciemności, oddając wrzeszczące dziewczyny za bezbożne tajemnice. To on był prawdziwym władcą Koth’’ - R. E. Howard ,,Szkarłatna Cytadela’’



Bibliopegia antropodermiczna to pochodząca z greki, uczona nazwa praktyki oprawiania książek w ludzką skórę. Proceder ten obecny jest nie tylko w fantasy i horrorze, ale także w realnym świecie. Ustalaniem, które książki zostały oprawione w ludzką skórę zajmuje się Anthropodermic Book Project za pomocą analizy laboratoryjnej (peptydowy odcisk palca) pobranych próbek. W wyniku tych badań okazało się, że wiele książek uważanych za antropodermiczne okazało się w rzeczywistości oprawionych w skórę zwierzęcą np. krowią, owczą, a nawet króliczą. Według danych z marca 2020 r. książki takie są przechowywane w Bibliotece Królewskiej w Belgii, w Boston Athaeneum, na Uniwersytecie Browna, w Bibliotece Publicznej Cincinnati, Kolegium Lekarskim w Filadelfii, w The Grolier Club, na Uniwersytecie Harvarda, w Bibliotece, Muzeum Sztuki i Ogrodach Botanicznych Huntington, na Uniwersytecie Cincinnati i Uniwersytecie Pensylwanii. Największe nasilenie procederu przypadka na XIX wiek (wówczas powstały mrożące krew w żyłach legendy amerykańskich Murzynów o nocnych lekarzach, mające rzeczywiste podłoże). W ludzką skórę oprawiano przeważnie traktaty medyczne. Surowiec uzyskiwano z sekcji zwłok. W tym celu szanowani lekarze przy pomocy marginesu społecznego rozkopywali grobów. Dysponowali również ciałami straconych przestępców (w ich przypadku pośmiertna sekcja była dalszym ciągiem kary) oraz ludzi ubogich. Odbywało się to bez zgody pacjentów. Co ciekawe, nie mamy wiarygodnych dowodów laboratoryjnych, na stosowanie tego typu praktyk przez zbrodniczych skądinąd jakobinów i nazistów (relacja o garbarni ludzkich skór w Meudon w rewolucyjnej Francji jest mocno wątpliwa, bardziej prawdopodobne, że pracowano tam nad wytwarzaniem balonów mogących mieć zastosowanie w wojsku). Książki oprawione w ludzką skórę budzą obecnie poważne dylematy natury moralnej. Niektórzy postulują ich pochówek lub kremację. Moim zdaniem, choć sam pomysł oprawiania książek w ludzką skórę jest zboczony, już istniejących książek antropodermicznych nie powinno się niszczyć. Zastanawia mnie czy książki takie znajdują się również w polskich bibliotekach… Zainteresowanych zgłębianiem tematu odsyłam do pracy amerykańskiej bibliotekarki, Megan Rosenbloom ,,Mroczne archiwa. Śledztwo w poszukiwaniu książek oprawionych w ludzką skórę’’.

sobota, 14 stycznia 2023

,,O latarni Stilo i inne pomorskie legendy''

 

,,W czasach tak bardzo odległych,

że myślą sięgnąć nie mogę,

latarnia morska powstała,

by statkom wskazywać drogę.

Minęły lata i wieki,

fal przypłynęło niemało.

Latarnia w proch się rozpadła,

lecz światło jej pozostało.

I płonąć będzie po wieki

pośrodku morskiej otchłani

by każdy statek dopłynął

bezpiecznie do swej przystani’’

- Kalina Beluch ,,Latarnia morska’’




W styczniu 2023 r. przeczytałem książkę polonistki, bibliotekarki i animatorki kultury, dr Magdaleny Kubiak ,,O latarni Stilo i inne pomorskie legendy’’. Akcja zawartych w niej opowieści rozgrywa się od pradziejów po XX wieku w tzw. Błękitnej Krainie rozciągającej się między Łebą a Lęborkiem na Pomorzu w Polsce.


Z postaci historycznych pojawia się św. Roch (według tradycji żyjący w latach: 1295 – 1327), patron zadżumionych, wraz ze swym nieodłącznym, wiernym psem. W czasie epidemii czarnej śmierci w Potrzebowie, św. Roch prosił o gościnę, lecz został odpędzony ze strachu przed zarażeniem. Gdy dziecko gospodarzy zachorowało na dżumę, jego bliscy modlili się do św. Rocha. Ten przyszedł pod postacią wędrowca i tym razem został przyjęty i uleczył dziecię.

Błękitna Kraina obfitowała w liczne istoty nadprzyrodzone. Wśród nich były mówiące zwierzęta jak wilczyca, która poleciła pewnemu człowiekowi postawić tytułową latarnię Stilo, jaskółka, która podała Chłopu zaklęcie i niedźwiedź, który uratowany z dołu przez myśliwego Somnicza, przepowiedział mu założenie możnego rodu.




W Bałtyku żył olbrzymi morski niedźwiedź, który wywoływał sztormy.



Licho dokuczało łebskim Amazonkom, dzielnym kobietom wzmiankowanym w relacji Ibrahima ibn Jakuba. Zgodnie z przepowiednią słowiańskiego demona, Amazonki poślubiły wikińskich rozbitków dając początek nowej społeczności.

W 1812 r. diabeł ukarał francuskich żołnierzy wracających spod Moskwy za zbrodnie na cywilach, zamieniając ich w dęby.

Duch zmarłego przybysza w postaci odzianego na czarno człowieka w kapturze odwdzięczył się ubogiej, lecz szlachetnej Margarecie za to, że trzema złotymi talarami opłaciła jego pogrzeb. Pieniądze te były początkowo przeznaczone na pogrzeb jej ojca. W legendzie tej pobrzmiewa echo ewangelicznego wdowiego grosza.



Prasłowianin Semko w czasie Nocy Kupały spotkał w pogańskim sanktuarium na Rowokole trzy piękne boginie; Rewę (pochodzenia celtyckiego), Ładę i Dziewannę. Miał rozstrzygnąć, która z nich jest najpiękniejsza. Roztropny młodzieniec przyznał, że wszystkie trzy są jednakowo piękne i ważne, za co w nagrodę otrzymał rękę śmiertelnej kobiety, Bożydarki. Legenda ta jak żywo przypomina grecki mit o sądzie Parysa, jednak kończy się szczęśliwie :).




Jako, że akcja rozgrywa się na Kaszubach, nie zabrakło miejscowych olbrzymów, zwanych stolemami. Chłop korzystając z rad Mądrej Kobiety i mówiącej jaskółki, zmusił leniwego stolema do oczyszczenia jego pola z głazów. Nie tylko Kaszubi tłumaczyli istnienie licznych głazów narzutowych działalnością olbrzymów (estoński odpowiednik stolemów stanowiły vanapagany), podczas gdy nauka wyjaśnia to ustąpienie lodowca na progu holocenu.



Książkę oceniam bardzo pozytywnie. Autorka jest laureatką nagród literackich w Otwartym Konkursie Literackim ,,Legendy Błękitnej Krainy’’.