środa, 25 października 2023

Sanal Edamaruku i ,,cud'' w Mumbaju

 



,,Cud miał miejsce [w 2012 r. - przyp. T. K.] w katolickim kościele w Mumbaju, gdzie woda zaczęła kapać ze stóp posągu Chrystusa na krzyżu. Zjawisko to zinterpretowano jako znak od Boga - i tłumy wiernych zbierały i piły tę wodę, wyraźnie uważając, że uzdrowi ich z najrozmaitszych chorób. Stacja telewizyjna poprosiła Edamaruku o komentarz, a on - zgodnie ze swymi przekonaniami - odrzucił tezę o cudzie. [...] telewizja rzuciła mu wyzwanie, by przedstawił wyjaśnienie naukowe. Wymagało to wizyty w kościele i zbadania sprawy na miejscu.

    Władze kościelne udzieliły zgody. Edamaruku nie potrzebował wiele czasu, by odkryć źródło 'cudu' - kanał ściekowy z łazienki przechodził po betonowym cokołem krzyża. Szybkie sprawdzenie odpływu wykazało, że jest zablokowany. Ściana za krzyżem i sam drewniany krzyż wskutek zjawisk kapilarnych wchłaniały wodę, a jej część wypływała dziurą zrobioną przez gwóźdź i spływała po stopach posągu. Edamaruku zrobił zdjęcia dokumentujące to wszystko'' - Terry Pratchett, Ian Stewart, Jack Cohen ,,Nauka Świata Dysku IV Dzień Sądu''


    Odsyłam do posta ,,Pijące posągi''. 

wtorek, 24 października 2023

Pielgrzymka 2023

 

,,Wambierzycka Królowo Rodzin i Matko Pięknej Miłości, uproś naszej rodzinie u Syna Twego wzajemne zrozumienie, gotowość pomocy, zdolność przebaczania, szczerość, cierpliwość i miłość w codziennym życiu. Spraw Matko, by w naszej rodzinie było jedno serce i jeden duch.

Matko Jezusa Chrystusa, błagamy Cię, zachowaj naszą rodzinę w zdrowiu i bezpieczeństwie od ognia, kradzieży, wypadków i innych nieszczęść, a nade wszystko od niespodziewanej śmierci.

Maryjo, bądź troskliwą opiekunką naszej rodziny. Zachowaj nas w jedności z Twoim Synem i z Tobą, aż do śmierci. Amen’’ - ,,Modlitwa do Wambierzyckiej Królowej Rodzin i Patronki Ziemi Kłodzkiej’’



W dniach 19 – 22 października 2023 r. pojechałem na pielgrzymkę na Jasną Górę w intencji pokoju na świecie (zwłaszcza na Ukrainie i w Izraelu). Codziennie uczestniczyłem we Mszy Świętej.



W czwartek odwiedziliśmy sanktuarium w Krzeszowie. Mieści się w nim późnobarokowy kościół pocysterski Panny Marii Łaskawej (1728 – 1735) i opactwo cystersów, które w 1292 r. ufundował książę świdnicki Bolko I Surowy. Potem pojechaliśmy przez Czechy na nocleg do Wambierzyc.



W piątek uczestniczyłem we Mszy Świętej w wambierzyckim sanktuarium (zachwycił mnie widziany na schodach bazyliki biały kot w czarne łatki). Miasteczko to nazywane jest ,,polską Jerozolimą’’, zaś okoliczne wzgórza noszą biblijne nazwy. Zwiedzaliśmy też Ruchomą Szopkę. Były w niej nakręcane figurki z XIX wieku przedstawiające różne sceny z Nowego Testamentu (np. rzeź niewiniątek) oraz figurka grajka z psem. O tej ostatniej opowiada się legendę, że po wrzuceniu monety grajek kłania się tylko osobie dobrze wychowanej (mnie się ukłonił ;). W Wambierzycach piękno religijnej architektury splata się z pięknem przyrody. W porównaniu do nich mój rodzinny Szczecin wydaje się bardzo brzydki.



Zwiedzaliśmy też Bardo Śląskie. Nazwa tej miejscowości pochodzi od starosłowiańskiego określenia ,,warty’’. Istniało już w czasach Bolesława Chrobrego. Znajduje się w nim Bazylika Nawiedzenia NMP w Bardzie Metropolitarne Sanktuarium Matki Bożej Strażniczki Wiary Świętej.



W sobotę wieczorem dotarliśmy do Częstochowy. Uczestniczyłem we Mszach Świętych przed Cudownym Obrazem NMP na Jasnej Górze (w niedzielę z rana nabożeństwo było po łacinie), w Drodze Krzyżowej oraz w konferencji Wspólnoty Trudnych Małżeństw Sychar w sali papieskiej (byli na niej goście z całej Polski). Na Jasnej Górze byli też min. myśliwi i członkowie grupy schizmatyckiej ks. Piotra Natanka odziani w czerwone płaszcze. Jak mówił jeden z pielgrzymów, obecny był tam również sam Natanek, jednak go nie widziałem.



W niedzielę wróciliśmy do Szczecina. Po drodze zahaczyliśmy o Sanktuarium Św. Józefa w Kaliszu. Oglądaliśmy w nim wystawę o duchownych katolickich więzionych w KL Dachau. Lepiej być zmęczonym na pielgrzymce niż od bezproduktywnego przesiadywania przed komputerem ;).

poniedziałek, 23 października 2023

Wierzący w Atlantydę

 


,,Atlantydzi twierdzą, że od czasu do czasu Ziemia się odchyla i zalewa dotychczasowe kontynenty, odsłaniając nowe; jeśli spotkacie Atlantyda, uważajcie, gdzie kupuje swój następny dom'' - Terry Pratchett, Ian Stewart, Jack Cohen ,,Nauka Świata Dysku IV Dzień Sądu''



 

Obietnice różokrzyżowców

 

 


,, [...] różokrzyżowcy wierzą, że specjalny zestaw mistycznych instrukcji pozwoli im uzyskać telepatię, sukces w pracy i natychmiastowe podróże w dowolne miejsca, w tym na inne planety. Koszt takich instrukcji jest znaczny, ale w końcu doprowadzi człowieka do centralnego jądra sekty, gdzie wszystko jest możliwe'' - Terry Pratchett, Ian Stewart, Jack Cohen ,,Nauka Świata Dysku IV Dzień Sądu''


Nie tylko Tusk obiecuje gruszki na wierzbie... 

Modlitwa wieczorna

 

 


,,Oto jestem, Panie. Dzień mój ma się ku końcowi. Jeżeli zrobiłem dziś coś dobrego, dziękuję Ci za to, Panie. Jeżeli zgrzeszyłem, Twoja miłość niech przebaczy mi moją ciągle powtarzającą się słabość. W tej ciszy nocnej, w której wyczuwam Ciebie - myślę o innej nocy, o tej, która nadejdzie, gdy oczy moje po raz ostatni ujrzą światło ziemi. Śmierć nadejdzie tak samo, jak nadchodzi noc, równie nieunikniona i tak jak ona głęboka. Spraw, aby była najpiękniejszą z moich nocy. Zasypiając dzisiejszego wieczora, ofiaruję Ci dusze moją tak, jakby to była godzina mej śmierci. Ojcze, przyjmij mnie. Spraw, bym zasypiając spokojnie, nauczył się umierać'' - Romano Guardini (1885 - 1968)

Modlitwa poranna

 



,,Panie, w ciszy wschodzącego dnia, przychodzę Cię błagać o pokój, mądrość i siłę. Chcę patrzeć dziś na świat oczami przepełnionymi miłością. Chcę być cierpliwy, wyrozumiały, cichy i mądry. Nie ulegać pozorom, widzieć Twoje dzieci tak, jak Ty sam je widzisz i dostrzegać w nich to, co dobre. 

    Daj mi taką życzliwość i radość, aby wszyscy, z którymi się dzisiaj spotkam, odczuli Twoją obecność. I niech będę dla innych chlebem, jak Ty jesteś dla mnie każdego dnia'' - kardynał Léon - Joseph Suenens (1904 - 1996)


Oniricon cz. 964

         Śniło  mi się, że:



- pan Latar był jeleniem,



- w gimnazjum w Janikowie - Łżawie nauczycielka rozebrała się do białej bielizny i weszła na ławkę na oczach uczniów, jednym z nauczycieli był Konrad T. Lewandowski, który w gniewie wyrzucił niegrzecznemu uczniowi zupę przez okno,



- idąc z Babcią ulicą zobaczyliśmy dwie roześmiane szesnastolatki z obnażonymi piersiami i uznaliśmy je za bezwstydnice,



- na ulicy Babcia i ja widzieliśmy pochód hybryd z Indii takich jak humanoidalny bawół dźwigający na barkach wielopiętrowy palankin oraz centaur, istoty te były aktorami z Bollywood,



- powiedziałem, że Siergiej Łukjanienko piszący o walce dobra ze złem sam nie odróżnia dobra od zła, skoro poparł agresję Rosji na Ukrainę,



- powiedziałem Siergiejowi Łukjanience, że obecni Rosjanie nie są lepsi od Tatarów, z którymi walczyli ich przodkowie,



- pewien Ukrainiec napisał epos o lisach walczących z najazdem niedźwiedzi,

- Wołodymyr Zełeński był sprytnym lisem wychodzącym cało z zasadzek Putina, lecz kiedy okazał niewdzięczność Polsce, zamienił się w świnię,








- po latach spotkałem polonistkę z liceum, panią Evę ov Tomas, która przeczytała ,,Tatrę'' i wyraziła nadzieję na publikację moich pozostałych dziewięciu książek,



- Siergiej Łukjanienko i Jelena Chajeckaja przyjechali do Szczecina, gdzie nie chcieli jeść obiadu w ,,Bistro Portowym'', mówiąc że pracują w nim ,,ukraińscy terroryści'', jacyś starsi ludzie powiedzieli im wówczas, że to nie Ukraińcy, ale Rosjanie są terrorystami,



- wujkowi Markusowi ov Küjvisowi nie podobało się, że czytałem książkę Jeleny Chajeckiej, rosyjskiej pisarki popierającej wojnę na Ukrainie, tłumaczyłem, że przecież Jan Brzechwa, autor pięknych wierszy dla dzieci, pisał też na cześć zbrodniarza Stalina, lecz wujek mówił, że socrealistyczne wiersze Brzechwy tak naprawdę ośmieszały Stalina, jego syn, Daruć ov Küjvis powiedział, że ,,nie należy wszystkiego mieszać z Biblią, Belzebubem i Majdańskim'',



- młody indiański książę z Teksasu przybył do kraju Azteków, którzy mieszkali w osadzie na jeziorze i malowali się na czerwono, nie spodobało mu się w Meksyku i powrócił do domu,

- Mama nazwała starszego pana Zbigniewa, noszącego na głowie kulkę brązowego papieru ,,śmieciem'', tłumacząc mi, że był ,,dekoracyjny jak śmieć''.