niedziela, 26 lipca 2020

Panamska legenda o papugach






,,Mieszkańcy Panamy wychwalają jednak ten wrzask, tak jak mieszkańcy Rzymu gęsie gęganie. To gęsi ostrzegły starożytny Rzym o napaści Gallów, oswojone ary zaś w czasach konkwistadorów ocaliły mieszkańców jednej z panamskich wiosek. Kiedy przybyli hiszpańscy najeźdźcy, papugi podniosły nieopisany rwetes i wieśniacy zdążyli uciec'' - Marzenna Nowakowska ,,Ary'' (artykuł ukazał się w prasie kobiecej w latach 90 - tych XX wieku). 





Arkady Fiedler w książce ,,Madagaskar okrutny czarodziej'' przytaczał podobną legendę o krukach. 

sobota, 25 lipca 2020

Astronomia


,,I chodzą ludzie podziwiać […] kręgi gwiezdne, a siebie zaniedbują’’ - św. Augustyn (354 – 430).






W wieku przedszkolnym myślałem, że Księżyc jest planetą (w rzeczywistości stanowi jedynego naturalnego satelitę Ziemi). Długo wierzyłem w UFO 1. Uważałem za ciała niebieskie zjawiska atmosferyczne takie jak chmury i chyba też tęcze. Jako trzecioklasista wyobrażałem sobie, że Słońce mierzy zaledwie 1 m średnicy (tak naprawdę jest znacznie, ale to znacznie większe). Już we wczesnym dzieciństwie poznałem nazwy 12 Znaków Zodiaku, nigdy jednak nie wierzyłem w astrologię. 2





Z książki ,,Diogenes w beczce’’ czeskiej pisarki Hany Doskočilovej dowiedziałem się po raz pierwszy o polskim astronomie Mikołaju Koperniku (1473 – 1543) – twórcy teorii heliocentrycznej, Galileuszu (1564 – 1642), który według XIX – wiecznej legendy zmuszony przez Inkwizycję do wyrzeczenia się teorii Kopernika miał powiedzieć: ,,A jednak się kręci’’ (włoskie: ,,E pur si muove’’) i spalonym na stosie Giordano Bruno (1548 – 1600). Na temat tego ostatniego dowiedziałem się znacznie później, że był okultystą, a heliocentryzm Kopernika stanowił tylko część jego hermetycznego światopoglądu.






W trzeciej klasie szkoły podstawowej jako lekturę z języka polskiego omawiałem ,,Dzieci pana Astronoma’’ Wandy Chotomskiej – książkę przybliżającą zagadnienia naukowe w sposób zrozumiały dla dzieci (jeśli dobrze pamiętam, tytułowy bohater nazwał swego syna Teleskopem, a córkę Teleskopką).






W 1995 r. w rosyjskim atlasie ,,Świat wokół nas’’ znalazłem min. mapy nieba półkuli północnej i południowej. Po latach nazwy niektórych poznanych wówczas gwiazd i gwiazdozbiorów wykorzystałem przy tworzeniu własnej mitologii slawianistycznej np.

Albireo – bereginia (kobieta z dwoma wężowymi ogonami zamiast nóg) żyjąca w erze dwunastej. Żona Maty, króla Czerwonej Krobacji.
Algerub – morska żyrafa mająca płetwy i krótki, spiczasty ogon.
Altair – pierwowozór Altairy; pramatki wszystkich smoków.
Betel – Gausse – wielka jak ciele ropucha; królowa jeziora Mamir w Burus.
Deneb – wielki biały ryś.
Erydan – król wąpierzy żyjący w erze jedenastej.
Mira Ceti – piękna kobieta w szafirowej sukni; ludzka postać białej tygrysicy Anej Arztein; żony króla tygrysów Bengalii.
Rigel – Enk, który w erze trzeciej powrócił z niebezpiecznej wyprawy po Perły Głosu dla pogrążonej w ciszy Ziemi. Wyobrażany jako człowiek z głową słowika.
Sadr – zionący ogniem słoń z Afryki żyjący w erze dwunastej.
Sirrah – jeden z Enków, praojciec wszystkich nietoperzy.
Wolarz – jeden z Enków, mający postać człowieka z dwiema wolimi głowami; opiekun pasterzy i bydła.







W klasie czwartej ucząc się o Koperniku na lekcji historii dowiedziałem się min., że był także lekarzem, studiował w Padwie i Bolonii, oraz uczestniczył w obronie Fromborka przed Krzyżakami.
W klasie piątej na lekcji geografii dowiedziałem się, że Ziemia nie jest idealną kulą, ale jest lekko spłaszczona przy biegunach (zresztą w przyrodzie nie istnieją idealne figury geometryczne). Nauczycielka wymagała od mojej klasy kopiowania w zeszycie rysunków z podręcznika, co było dla mnie trudne i niewiele mi dało po latach :(.







W 1998 r. przeczytałem popularnonaukową pracę Steve’a Parkera ,,Galileusz’’. Po latach nie mogę się zgodzić z Autorem, że średniowiecze było ,,wiekami zastoju’’.






W gimnazjum dowiedziałem się o tym jak ówczesny papież, św. Jan Paweł II zrehabilitował Galileusza, nazywając go ,,wybitnym fizykiem’’, a jego proces ,,fatalną pomyłką’’. Wówczas pomyliłem proces kanoniczny z kanonizacyjnym i błędnie myślałem, że Galileusz został wyniesiony na ołtarze (sic!). Kiedy na lekcji religii omawialiśmy temat ,,Kościół i uczeni’’ dowiedziałem się o prawie zapomnianych dziś, XVII – wiecznych włoskich astronomach Francesco Sizzi i Ludovico Colombo, którzy polemizując z Galileuszem ,,dowiedli’’ mu fałszywość teorii heliocentrycznej powołując się na ,,Biblię’’.





Czytając wówczas książkę Andrzeja Donimirskiego ,,Na krawędzi niepoznanego’’ poznałem dwie odrzucane dziś przez naukę teorie o Faetonie i dwóch księżycach Ziemi. Według pierwszej z nich przed milionami lat w miejscu gdzie dziś rozciąga się pas planetoid (między Marsem a Jowiszem) istniała planeta, którą nazwano Faetonem na cześć herosa z mitologii greckiej. Faeton był synem solarnego boga boga Heliosa, który wymógł na ojcu, aby pozwolił mu powozić jego słonecznym rydwanem. W rezultacie Faeton omal nie spalił całej Ziemi, sam zaś zginął ugodzony piorunem Zeusa. Niemiecki pseudonaukowiec Johann von Buttlar w książce ,,Dziesiąta planeta’’ dowodzi, że gatunek ludzki pojawił się po raz pierwszy właśnie na Faetonie i dopiero stamtąd przybył na Ziemię (taki sposób myślenia nazywa się po łacinie ,,ignotum per ignotum’’).






Z kolei druga teoria zakładała, że wymarcie dinozaurów spowodował upadek drugiego ziemskiego księżyca zwanego Perkunem.





Około 2012 r. czytając monumentalną biografię H. P. Lovecrafta (swoją drogą zapalonego miłośnika astronomii i zagorzałego przeciwnika astrologii) pióra S. T. Joshiego dowiedziałem się o dziś odrzuconej teorii z początku XX wieku, która zakładała istnienie małej planety o nazwie Wulkan leżącej jakoby między Słońcem a Merkurym.






Również w XXI wieku nie brakuje ludzi wierzących w rozliczne teorie spiskowe odnoszące się do budowy Kosmosu np. w Płaską Ziemię. Torusową Ziemię (przypominającą kształtem amerykańskiego pączka z dziurką w środku), niebocentryzm (rzekomo żyjemy nie na powierzchni, ale wewnątrz Ziemi; poglądy te głosi były Świadek Jehowy, Mariusz Szczytyński), Księżyc będący sztucznym satelitą lub hologramem, Komórkową Ziemię (poglądy te głosi Gabriel Augustyn Tarasiuk 3), planetę Nibiru, którą rzekomo znali już Sumerowie 4 i wiele innych. Niestety w polskim Internecie nie brakuje ekscentryków, dla których Kopernik był ,,jezuitą i satanistą’’.




1 Odsyłam do posta: ,,UFO i cywilizacje pozaziemskie’’.
2 Odsyłam do postów: ,,Astrologia’’. ,,Astrologia w dawnej Polsce’’ i ,,Astrologia cygańska’’.
3 Odsyłam do posta: ,,Gabriel Augustyn Tarasiuk’’.
4 Odsyłam do posta: ,,Zecharia Sitchin i Annunaki’’.

piątek, 24 lipca 2020

Oniricon cz. 612

Śniło mi się, że:






- w rozmowie ze Sławomirą mówiłem, że według św. Tomasza z Akwinu bałwochwalstwo jest najcięższym grzechem, powiedziałem, iż ,,Przykro mi, ale ja tego nie wymyśliłem'',






- zobaczyłem na ulicy piękną kobietę o czarnych włosach przewiązanych sznurkiem, która wydała mi się podobna do dawnych Amazonek, obok niej szedł jej chłopak w okularach, zastanawiałem się czy jest on godny tak wspaniałej kobiety,





- w ,,Nowej Fantastyce'' znalazłem artykuł o blogu ,,Mitoslavia'',






- rozmawiając z Mao Zedongiem chciałem opowiedzieć swój sen, w którym razem z królową rusałek Rutą obaliłem komunizm w Chinach,
- na Rusi jedzono jako liturgiczną potrawę pszenne placki nadziewane kozim mięsem,







- wypożyczyłem z Książnicy Pomorskiej japoński komiks fantasy wydany w serii ,,Fantastyczna Japonia'' o chłopcu w okularach, który miał zostać buddyjskim mnichem, oraz o kochającej go dziewczynie, jednym z bohaterów był cesarz Japonii mający długie włosy,






- miałem w Szczecinie olbrzymią norę, w której mieszkałem razem z niedźwiedziem i zielonym smokiem,






- prowadząc swój profil na Facebooku chciałem dodać do znajomych Maryję i zacytować modlitwę ,,Pod Twoją obronę'', a także napisać posta o objawieniach Maryjnych w Fatimie składający się z obrazka i fragmentu mojego poematu dygresyjnego ,,Milenium, czyli Nowe Triumfy'', wyjaśniałem księdzu, że nie miałem intencji bluźnierczych,






- młody margaj Wombo nosił okulary i używał długopisu,






- o. Markus ov Cosiar powiedział, że twórcą ustroju III RP był Duch Święty, a ja się zastanawiałem czy w takim razie próby jego zmieniania są grzechem,






- w hiperborejskich ogródkach działkowych wybuchła rewolucja, w której brał udział margaj Wombo,





- nauczycielka historii, pani Anna ov Scayapakova kazała klasie zilustrować obejrzany film ,,Ogniem i mieczem'', nim zacząłem rysować wymazałem gumką zapisane ołówkiem imiona polskich bohaterów filmu, uznałem, że w filmie (inaczej niż w książce) bardziej podobają mi się Kozacy niż Polacy,
- w pustej sali balowej piękna naga kobieta o długich czarnych włosach tańczyła kręcąc się wokół własnej osi,






- Tadeusz Dowszkiewicz Dowgiełło odnalazł ,,Nietotę'' - księgę zawierającą najpotężniejsze zaklęcia magiczne wszech czasów; zamierzał użyć jej do przywrócenia Polsce niepodległości, jednak stracił ją z powodu polactwa,






- faraon biegł przez pustynię koło miejsca, gdzie ukryta była magiczna księga ,,Nietota'' i wówczas wypadło mu oko,
- fińskie szpitale pełnią również funkcję restauracji,






- pewien rodzimowierca na drodze do Wałbrzycha umieścił tablicę z napisem: ,,Wałbrzych Dziady'' i zapraszał przejezdnych do wzięcia udziału w obrzędzie, zaś Kościół domagał się do niego, aby usunął z tablicy napis: ,,Dziady'',






- latem szedłem boso po błotnistym lesie i pod każdym drzewem widziałem rodzimowierców świętujących Dziady, sam czułem się jak duch zmarłego,
- okradli mnie przedstawiciele śniadego indoeuropejskiego  ludu Lisaci prowadzącego koczowniczy tryb życia, informatyk dał mi elektroniczny naszyjnik  mający posłużyć do walki z Lisaci, idąc ulicą zobaczyłem wychodzące z klubu fitness trzy niskie Murzynki,
- na Rusi w trakcie chrystianizacji neofici chcąc przeciwstawić się pogańskim zwyczajom, zabierali jedzenie domowym skrzatom i masturbowali się rano, aby je zdenerwować, oraz bili księżniczki,





- w czasach PRL - u Jerzy Ficowski był admirałem. 

czwartek, 23 lipca 2020

,,Bitwa czarownic''


,, […] Na co dzień czarownica nie wyróżniała się niczym szczególnym spośród społeczności, w której żyła, jednak wtajemniczeni znali sposoby na to, by ją rozpoznać. Na przykład zwykła kobieta piła kieliszek wódki delikatnie, na trzy – cztery razy, a czarownica zawsze jednym łykiem. Czarownicę można też było zdekonspirować, zerkając na nią przez dziurę po sęku w trumiennej desce lub patrząc jej głęboko w oczy, w których zamiast odbicia światła widać było dwie kozie głowy. [...]’’ - Paweł Zych, Witold Vargas ,,Bestiariusz słowiański’’







W lipcu 2020 r. obejrzałem słowacki horror/ urban fantasy ,,Bitwę czarownic’’ (tytuł oryginału: ,,Spiknutie’’) z 2012 r. w reżyserii Gabriela Hoštaja i Romana Lazara.
Akcja rozgrywa się w XXI wieku na Słowacji, tematem zaś jest konflikt pokoleń między czarownicami z miasta i ze wsi.






Bohaterkami są trzy wiedźmy – młoda, stara i w średnim wieku, co może nawiązywać do wiccańskiego wyobrażenia Wielkiej Bogini jako Dziewicy, Matki i Staruchy.







Wróżka Vestica utrzymywała się z przepowiadania ludziom przyszłości. Wróżyła otoczona takimi akcesoriami jak: szklana kula, maski afrykańskie, ręka chwały, zakonserwowana żaba w słoiku i dwa krucyfiksy. Jest to jedyna osoba na filmie, o której wiemy, że była wierząca. Jako jedyna odczuwała też litość. Warto jednak pamiętać, że w rzeczywistym świecie nie istnieje dobra magia, dająca się pogodzić z chrześcijaństwem.







Zła Czarownica miała postać pięknej i zmysłowej kobiety. Będąc całkowicie amoralna, wiązała się z mężczyznami dla ich pieniędzy, a potem doprowadzała ich czarami do bolesnej śmierci. Zabiła tak swojego kochającego ją męża, z którym żyła już cztery lata. Doprowadziła też do obłędu i śmierci swojego kochanka, który był równie wyrachowany jak ona sama. Z rozkazu Zielarki była torturowana za utrzymywanie zakazanych kontaktów z Zimarką. Później miała zostać pochowana żywcem na cmentarzu. Wówczas jednak z pomocą Zimarki uwolniła się i wywarła zemstę (z życiem uszła tylko Wróżka).






Zielarka była starą wiejską wiedźmą. Opierała się na kosturze, oraz nosiła naszyjnik z kurzą łapką. Potrafiła też przybierać postać młodej i pięknej kobiety (nasuwa się tu skojarzenie z Babunią Jagódką z opowiadań Anny Brzezińskiej;). Była okrutna. Przyprowadziła ze sobą dwóch uzbrojonych mężczyzn ubranych na czarno (mogli to być czarownicy albo nawet diabły). Kazała im chłostać do krwi zbuntowaną Czarownicę, a sama w tym czasie jadła ciasto.







Zastosowane w filmie efekty specjalne są na wysokim poziomie, zaś świat magiczny został w nim ukazany jako amoralny i bezwzględny. Nasuwa nieco skojarzenia z mafijnymi porachunkami. Niektóre sceny są drastyczne (nagość, tortury, wulgaryzmy) – zdecydowanie nie dla dzieci.

środa, 22 lipca 2020

,,Baśń o dzielnym krawczyku''


,,Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi’’ - Mt 5,9







W lipcu 2020 r. obejrzałem czechosłowacki film fantasy ,,Baśń o dzielnym krawczyku’’ (słowackie: ,,Sedem jednou ranou’’) z 1989 r. Nakręcił go Dušan Trančik (ur. 1946) na podstawie baśni braci Grimm.
Akcja rozgrywa się w sąsiadujących ze sobą baśniowych królestwach Romadii i Arkonii. Nazwa tej ostatniej nawiązuje do Arkony – wczesnośredniowiecznego słowiańskiego sanktuarium Świętowita mieszczącego się na wyspie Ranie (Rugii).






Głównym bohaterem jest młody krawiec Szymon – człowiek leniwy, ale odważny i sprytny, a do tego wykazujący niewiele szacunku dla hierarchii społecznej. Miał starszą siostrę Franciszkę. Raz kupił od wędrownej handlarki dżem śliwkowy i jednym ciosem ręki zabił siedem much, które zleciały się do posmarowanego nią chleba. Upamiętnił to siedmioma metalowymi naszywkami na pasie (wszyscy myśleli, że zabił siedmiu ludzi i bali się go). W czasie pobytu w Arkonii pokochała go królewna Helena, zaś pretendenci do jej ręki – knujący intrygi dworzanie usiłowali go zabić. Szymon schwytał i zamknął w zagrodzie budzącego powszechny lęk dzika z lasu i jednorożca grasującego w podziemiach zamku. Został mężem Heleny i królem Arkonii.






Rolę antagonistów pełni para olbrzymów, z których jeden był starszy, a drugi młodszy. Zamieszkiwały jaskinię w Górach Olbrzymów, nosili ubrania ze skór zwierzęcych, byli silni, lecz głupi. Szymon przechytrzył olbrzyma wyciskając serwatkę z sera i ciskając znalezionego w lesie ptaszka w niebo, wielkolud zaś myślał, że krawiec wycisnął wodę z kamienia i rzucił kamieniem do nieba. Olbrzymy posiadały kufer pełen starych monet. Arkończycy lękali się olbrzymów. Szyli dla nich ogromne obuwie i odzież, oraz piekli wielkie bochny chleba i precle. Szymon i Helena przyprowadzili olbrzymy do miasta i (inaczej niż w baśni Grimmów) doprowadzili do pojednania między nimi a ludźmi.

wtorek, 21 lipca 2020

Oniricon cz. 611


Śniło mi się, że:






- na spotkaniu z Marcinem Lómendilem Morawskim jakiś mężczyzna z czarnym surducie i cylindrze przyprowadził młodą samicę mandryla,





- spotkałem leżącego w łóżku półnagiego Mao Zedonga i byłem świadkiem powstawania ,,Czerwonej książeczki'' (chińskie: ,,... rogalik''), Mao twierdził, że na wojnie giną żołnierze, a ja powiedziałem, iż nie powinno być wojen,





- imię Mokosza dotrwało do naszych czasów zapisane jedynie w angielskiej wersji: ,,Mocochora'',





- byłem Indianinem, w czasie szamańskiej wizji moim duchem opiekuńczym była piękna blondynka, dostałem suszoną, czarną żabę i nacierałem sobie zęby jej śluzem,







- w rodzinie Stanimirskich spano całkiem nago z przyczyn religijnych,





- Fiodor Dostojewski był Amerykaninem rosyjskiego pochodzenia, żył jeszcze w 1941 r. i napisał utwór pochwalający sowieckie łagry, który został sfilmowany, a jego przesłaniem było: ,,Najważniejsza jest miłość'',
- powiedziałem Andrzejowi Sapkowskiemu, że zaawansowanego wieku i traumatycznych przeżyć jest dziecinny,






- oglądałem rysunki Jakuba Ćwieka min. kraba podróżującego na rybie i uznałem, że kiedy pisarz nie mówi o polityce, jest całkiem sympatyczny,





- dyrektorka szkoły katolickiej odpowiadała kapitan szkolnej żeńskiej drużyny futbolowej, że katoliccy piłkarze mogą sobie wyobrażać, że są drużyną króla Dawida,





- byłem w jakimś barze z Janesem ov Calcium jedzącym hamburgera, kiedy chciałem zjeść swojego, kelner zabrał mi go sprzed nosa,
- nad ranem obudziła mnie radiowa transmisja obrad Sejmu, w czasie której politycy lżyli się od najgorszych co zepsuło mi humor,






- biskup Bortniczuk wyglądający jak Gargamel powiedział, że ,,jeszcze da się uratować demokrację w Polsce'', byłem za to zły na niego i porównywałem go do biskupów popierających Targowicę,
- przed kościołem p. w. Najświętszego Serca Jezusowego w Szczecinie dawałem jałmużnę żebrakom, opróżniłem całą kieszeń kurtki z cukierków i sezamków, żebraczki zjadały słodycze z chodnika, a potem chciały, abym po nich sprzątał, a ja uciekłem,








- w rozmowie z Jeną ov Blackeyovą powiedziałem, że napisałem utwór podobny do ,,Wesela'' Stanisława Wyspiańskiego oraz, że przed swoim chrztem Polska była magiczną potęgą,







- spacerowałem po kamiennym sanktuarium na świeżym powietrzu upamiętniającym wielkich Polaków np. św. Jana Pawła II, Stanisława Wyspiańskiego, św. Jerzego Popiełuszkę i bł. Stefana Wyszyńskiego, pomyślałem, że w ,,w Polskim Domu jest mieszkań wiele i Polakami mogą być zarówno św. Jan Paweł II jak i neopoganin Stanisław Szukalski'', Pavlasowi ov Vidłarowi było to bardzo trudno zrozumieć.