,,Miał
też Metody dar proroczy i wiele spełniło się z jego przepowiedni.
[…] Pogański książę, bardzo potężny, siedząc w Wiślech
urągał chrześcijanom i szkody im wyrządzał, posławszy więc do
niego kazał mu [Metody] powiedzieć: Dobrze by było synu, abyś się
dał ochrzcić dobrowolnie na swojej ziemi, bo inaczej będziesz w
niewolę wzięty i zmuszony przyjąć chrzest na ziemi cudzej.
Wspomnisz moje słowo!’’ - ,,Żywot św. Metodego’’
(,,Legenda Panońska’’), IX wiek
W
październiku
2022 r. przeczytałem powieść fantasy ,,Wandę.
Zaginioną legendę’’
Witolda Jabłońskiego. Pobrzmiewają w niej echa ,,Króla
Ducha’’
Juliusza Słowackiego, ,,Legendy’’
i ,,Legendy
II’’
Stanisława Wyspiańskiego, ,,Baśni
nad baśniami’’
Wojciecha Dzieduszyckiego, ,,Hamleta’’
Williama Szekspira, ,,Mistrza
i Małgorzaty’’
Michaiła Bułhakowa, ,,Odysei’’
Homera i wiersza ,,Lorelei’’
Heinricha Heinego.
Akcja
toczy się w IX wieku na ziemiach polskich (Wolin, Gniezno, Kraków,
Tatry), w Nitrze, stolicy Wielkich Moraw (dziś miasto to leży na
Słowacji), oraz w Regensburgu w Niemczech.

Tytułowa
bohaterka została zaczerpnięta z polskich legend. Najstarsza
wzmianka o niej pochodzi z ,,Kroniki
polskiej’’
bł. Wincentego Kadłubka. W powieści Wanda była wodną rusałką i
wojowniczką; kobietą odważną, dumną, szlachetną, a zarazem
spragnioną miłości. Pod jej rozkazami służyły rusałki –
wojowniczki, zwane Samożonkami, oraz wodniki. Po klęsce zadanej jej
przez równie uwodzicielskiego co podstępnego Arnulfa, Wanda zasnęła
w szklanej kuli na dnie Morskiego Oka. Jej spoczynku pilnowały
wojownicze rusałki z wężowymi ogonami (nawiązanie do francuskiej
Meluzyny, indyjskich nagów, białoruskich wużałek, ale także do
najstarszej wersji syreny z herbu Warszawy). Bronią przeciwko tym
groźnym rusałkom było zatkanie uszu poświęconym woskiem, aby nie
słyszeć ich uwodzicielskich pieśni (nawiązanie do Odysa
broniącego się w podobny sposób przez śpiewem syren).
Oprócz
Wandy pojawiają się również inne postaci legendarne.
Założyciel
dynastii, Piast był potężnym, pogańskim czarodziejem, panem Koła
Dziejów, który pokonał złego Popiela, a zarazem mądrym i
łaskawym władcą Polan. Potrafił przybrać postać bielika, który
widniał w godle jego państwa.
Rzepicha również była czarodziejką, a do tego nimfą wodną i
kochającą matką.
Młody, rycerski Ziemowit (przez obecnych
historyków zwany Siemowitem) został przez Autora utożsamiony z
pogańskim księciem Wiślan, który odrzucił chrzest z rąk św.
Metodego. Uczył się rycerskiego rzemiosła od brodatego skrzata
Madeja (imię legendarnego rozbójnika). Mrocznym bratem –
bliźniakiem Ziemowita był wodnik Wodan (postać zaczerpnięta z
,,Króla
Ducha’’).
Z kolei najlepszym przyjacielem młodego księcia był jego mówiący,
złotogrzywy siwek imieniem Jaś (Jasza), syn Jarowita, który
potrafił przybierać również postać młodzieńca.
Książę Krak pokutował w tatrzańskiej jaskini zamieniony w Króla
Wężów; olbrzymiego białego połoza ze złotą koroną, który na
dodatek znał ludzką mowę. Podarował Ziemowitowi konia Jasia i
magiczny miecz zwany Żmijowym Szponem.
Jaga,
kochająca żona niegodziwego Popiela, została ocalona przez bogów
z gruzów Mysiej Wieży. Zamieniona w Babę Jagę zamieszkała w
leśnej chatce, gdzie opiekowała się zabłąkanymi wędrowcami. Jej
pomocnikiem był leśny duch, Leszy, który potrafił przybierać
postać niedźwiedzia.
Z
kolei młoda łuczniczka i rozbójniczka Własta, która początkowo
podlegała Wandzie, później zaś dołączyła do dziwożon, została
zaczerpnięta z czeskiej legendy. W opowieści naszych południowych
sąsiadów była przywódczynią wojowniczych kobiet, które po
śmierci Libuszy wypowiedziały wojnę mężczyznom (tzw. wojna
białogłowska).
Dziwożony,
w których szeregi wstąpiła powieściowa Własta były połączeniem
słowiańskich demonów o tej nazwie, greckich Amazonek i …
współczesnych feministek. Ubierały się w zwierzęce skóry i
przybierały imiona będące nazwami drzew. Gardziły mieczami, zaś
ich uzbrojenie stanowiły włócznie i łuki. Początkowo dokonywały
rozbojów, lecz autorytet Piasta skłonił je do ochrony kupców
zdążających Bramą Morawską.
W
tatrzańskiej jaskini młody Ziemowit walczył z paskudnikami. Były
to upadłe skrzaty podobne do wielkich nietoperzy. Pałały żądzą
zemsty na góralach za to, że zostały przez nich wyparte ze swych
ziem.
,,PASKUDY
to
znane na całym obszarze Beskidów (a więc nie tylko w Polsce, ale i
w Czechach, na Słowacji i Ukrainie) jaskiniowe upiory o szarej
skórze, zielonych, kocich oczach i trójkątnych zębach. Plemię
tych istot przed wiekami żyło sobie spokojnie na powierzchni,
uprawiając rolę, hodując owce i nie wadząc nikomu. Niestety
najazd zapomnianej już hordy rabusiów wytrzebił je niemal
zupełnie. Ocalałe niedobitki uciekły przed śmiercią pod ziemię.
Tam zgorzkniałe na skutek porażki istoty zapragnęły
nieśmiertelności, która pomogłaby im w zemście na swych
ciemiężycielach. Dobrowolnie przyjęły na siebie klątwę
nieumarłych.
Na
jej skutek istotnie stały się odporne na głód, ból i zimno, od
tej pory starzały się bardzo powoli. Niestety ciała paskudów (bo
tak ich odtąd nazywano) uległy deformacji – skarlały, wychudły
i stały się wrażliwe na światłó. Umysły zaś zatruła
nienawiść do wszystkiego, co żywe. Podziemne upiory rodziły się
odtąd ze skamieniałych kokonów wiszących u sklepienia jaskiń
(nawis taki łatwo można było wziąć za stalaktyt). Z każdego
jednorazowo wychodziło kilka młodych. Z początku żywiły się one
nietoperzami, pająkami i myszami. Po kilku latach, gdy dojrzały,
zasypiały na rok, a po jego upływie budziły się już w dorosłej
formie. Wtedy całymi stadami przychodziły w nocy do górskich
wiosek, by wysysać ludziom i zwierzętom ciepłą, pożywną krew’’
- Paweł Zych, Witold Vargas ,,Bestiariusz słowiański część
druga. Rzecz o biziach, kadukach i samojadkach’’

W
powieści pojawiają się również postaci historyczne jak:
wschodniofrankijski król Arnulf z Karyntii (850 – 899), niemiecki
duchowny Wiching (? - 912) przedstawiony jako podwójny agent, bies,
kapłan Chorsa, alchemik i astrolog, św. Metody (ok. 815 – 885) i
jego uczeń św. Gorazd (IX wiek), oraz wielkomorawski władca
Świętopełk I Wielki (840 – 894) i jego przygłupi synowie,
Świętopełk II (884 – 906) i Mojmir II (? - 907).

Trzeba
przyznać, że ,,Wanda’’
to ciekawa i bardzo fantastyczna, wręcz baśniowa opowieść. Skrzy
się humorem i występują w niej sympatyczni protagoniści ;).
Jedynym minusem (łyżką dziegciu w beczce miodu) dla mnie jako
katolika, jest niechęć Autora do chrześcijaństwa jako takiego.
Św. Metody został ukazany jako postać negatywna, bezwzględny
fanatyk, zaś jego uczeń, św. Gorazd, przedstawiony jako nieudany
syn Świętopełka I, otrzymał cechy zgoła obrzydliwe. Ziemowit
zadał św. Metodemu śmiertelną ranę (scena wzorowana na zabiciu
zdradzieckiego Poloniusza przez Hamleta). Biskupowi podlegali
kapturnicy. Byli to słowiańscy mnisi uzbrojeni w katowskie topory,
których używali do mordowania dobrych pogan. Wreszcie Wiching
nałożył schwytanej Właście krzyż, który wypalił jej ranę w
piersi (możliwe nawiązanie do zakazanego zaklęcia Cruciatus
z ,,Harry’ego
Pottera’’).