piątek, 6 czerwca 2025

,,Opowieści ludowe Bengalu''

 


Lal Behari Day (właśc. Lalbihari De, 1824 – 1894) był indyjskim pisarzem i dziennikarzem oraz prezbiteriańskim pastorem i misjonarzem pochodzącym z hinduistycznej rodziny. Wydawał gazety: ,,Bengal Magazine’’, ,,Hoogly College Magazine’’ i ,,Arunoday’’ (tę ostatnią w języku bengalskim). Napisał nowelę ,,Ćandramukhin upakhjan’’ (1856 – 1869), powieść ,,Govinda Samanta or the History of the Bengal Raiyat’’ (1871) i jej późniejszą wersję ,,Bengal Peasant Life’’ (1874), cenioną w Indiach i Wielkiej Brytanii. Przypuszczalnie był pierwszym badaczem folkloru bengalskiego.



W czerwcu 2025 r. przeczytałem jego ,,Opowieści ludowe Bengalu’’ (ang. ,,Folk – Tales of Bengal’’) w przekładzie Elżbiety Walter. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa ,,Replika’’. Zawiera 22 baśnie i legendy, z których każda kończy się tą samą bajką – limerykiem.


,,I taki koniec mojej klechdy,

A liście szpinaku zwiędły.

Szpinaku, dlaczego zwiędłeś?

A dlaczego twoja krowa mnie skubie?

Krowo, dlaczego skubiesz szpinak?

A dlaczego twój pastuch mnie nie pasie?

Pastuchu, dlaczego nie pasiesz krowy?

A dlaczego twoja synowa nie daje mi jedzenia?

Synowo, dlaczego nie dajesz jedzenia?

A dlaczego moje dziecko płacze?

Dziecko, dlaczego płaczesz?

A dlaczego mrówka mnie gryzie?

Mrówko, dlaczego gryziesz?

Oj! Oj! Oj!’’

 


 

W 1976 r. ukazał się przekład bengalski Lili Majumdar (1908 - 2007), zatytułowany ,,Banglar upakatha’’.



Bengal jest regionem w Azji Południowej, podzielonym między Indie i Bangladesz. Mieszkańcy Bengalu indyjskiego nazywani są Bengalczykami, podczas gdy mieszkańcy Bangladeszu (w większości muzułmanie) nazywani są Banglijczykami.



Opisana w książce kultura różni się od kultury zachodniej. Jej podstawą jest hinduizm z wynikającym z niego podziałem na cztery stany i niezliczone kasty. Na szczycie społecznej hierarchii stali bramini, odpowiedzialni za sprawy kultu. Otoczeni byli nabożnym szacunkiem, choć niekiedy ukazani zostali w sposób humorystyczny. W społeczeństwie tym akceptowana była poligamia (opowieści często przedstawiają zazdrość i rywalizację żon o względy męża). Jedna z baśni mówi o sati; rytualnym samobójstwie wdowy na stosie pogrzebowym męża. Karę śmierci wymierzano najczęściej poprzez zakopanie żywcem w dole pełnym ciernistych gałęzi. (Tłumaczka zastrzega, że okrucieństwo nie jest tu wcale większe niż w baśniach braci Grimm czy Andersena 1). W baśni o dwóch złodziejach, próbujących uczciwej pracy, święta krowa była nietykalna, nawet wtedy gdy zachowywała się złośliwie i wyrządzała szkody. Uwagę zwracają także ogromne nierówności społeczne, kontrast między życiem bogaczy a nędzarzy. Z antologii można dowiedzieć się nawet o miejscowych specjałach; słodkim, prażonym ryżu i serniku, zwanym sandeś.



Co ciekawe wielkim nieobecnymi w książce Daya były lokalne bóstwa Bengalu, takie jak: bogini Ćandi, Manasa (bogini węży), Szaszthi (bogini małych dzieci, której atrybutem był kot) 2, Śitali (bogini ospy, jeżdżąca na ośle 3) i tygrysi bóg Dakszin Ram 4.

Hinduski panteon liczy 330 milionów bóstw.



Śiwa był potężnym bogiem (zdaniem części hinduistów ważniejszym niż Wisznu), a także ascetą. Choć łaskawy dla swoich wyznawców, potrafił być również bezlitosnym niszczycielem. W jednej opowieści ze zbioru medytował na dnie oceanu. Jego trzecie oko mogło spalić cały świat.



Durga, żona Śiwy była boginią – wojowniczką, czczoną podczas jesiennego święta Durgapudży. Dała swojemu wyznawcy, pobożnemu i ubogiemu braminowi gliniany garnek z niewyczerpującym się zapasem ryżu. Kiedy zachłanny karczmarz okradł bramina, Durga dała swojemu czcicielowi drugi garnek. Przebywały w nim demony, które biciem zmusiły złodzieja do oddania ukradzionej własności. Zwraca uwagę uderzające podobieństwo tej historii do baśni ,,Stoliczku, nakryj się’’.



Lakszmi, żona Wisznu była boginią szczęścia, bogactwa i pomyślności.



Kali (,,Czarna’’) była groźnym aspektem boskiej małżonki Śiwy. Przywróciła życie zabitemu dziecku. Zostało złożone w ofierze w celu ożywienia brata radży zamienionego w kamień. Pojawia się tu motyw znany z baśni ,,Wierny Jan’’ braci Grimm, a także z ,,Kruka’’ Carla Gozziego 5. (Wierny brat skamieniał, zmuszony do wyjawienia motywów swojego budzącego oburzenie postępowania, w rzeczywistości służącego ochronie bliskiej osoby przed śmiercią). Bogini Kali służył sadhu (mag czerpiący moc dzięki surowej ascezie). W celu osiągnięcia doskonałości składał ofiary z ludzi i gromadził ich czaszki, które … potrafiły mówić.



Śani był bogiem planety Saturn. Karał zaniedbujących swoje obowiązki. Ofiarą jego gniewu padł bramin, zaniedbujący kult surowego boga dla bogini Lakszmi.



Kubera, bóg bogactwa i strażnik skarbów przysłał kwietny rydwan po duszę bramina, który zakończył swoją pokutę.



Demony (rakszasy) były antagonistami bogów i ludzi. Potrafiły przybierać dowolną postać, w tym pięknych kobiet, aby łatwiej zwodzić. Będąc wciąż nienasycone, pożerały na surowo ludzi, konie, bydło a nawet słonie. Za morzem rozciągały się całe krainy zamieszkane przez rakszasy. Ich życie było zaklęte w dwóch pszczołach, których krew nie mogła upaść na ziemię. Czyniło to rakszasy praktycznie nieśmiertelnymi. W przeciwieństwie do diabłów z demonologii chrześcijańskiej, mogły wybierać dobro. Rakszas Sahastra Dal zabił swoją demoniczną matkę w obronie swego przybranego brata, człowieka Ćampy Dala.



Duchy mogły przybierać ludzką postać, aby zwodzić, a także dowolnie wydłużać swe ręce. Mówiły charakterystycznym, nosowym głosem. Duch, podszywający się pod bramina, został zdemaskowany i uwięziony w butelce. (Podejrzewam tu wpływ muzułmańskich opowieści o dżinach). Śankhaćummi była zjawą kobiety zmarłej za życia męża. Przypominała białe prześcieradło. Uwięziła żonę bramina w dziupli i zajęła jej miejsce. W końcu uzurpatorkę przepędził odźha (egzorcysta). Przykładem dobroczynnego ducha był natomiast brahmaditja. Za życia był braminem. Po śmierci zaś wykorzystywał swoją władzę nad innymi duchami, aby nieść ludziom pomoc.



Odpowiednikiem czarodziejów z lepiej znanych u nas baśni był ryszi, święty mędrzec. Na prośbę szczura zamieniał go kolejno w kota, psa, małpę, dzika, słonia, królową i piękną pannę o imieniu Postomani, znaczącym Makowa Dziewczyna (ciekawe czy twórcy czechosłowackiej kreskówki o Makowej Panience znali tę baśń?). Na grobie zmarłej Postomani wyrósł mak dający opium. Co ciekawe w 2005 r. słyszałem podobną baśń (z udziałem indyjskiej wróżki zamieniającej bojaźliwą mysz w kota, psa i pumę) na … kazaniu w kościele.

Bihangama i Bihangami byli parą mówiących ptaków, na tyle silnych, aby unieść człowieka na grzbiecie. Pomagali bohaterom, którzy obronili ich pisklęta przed kobrą.



W Indiach symbolem mądrości nie są sowy, ale papugi. Ptaki te opowiadały baśnie i potrafiły wyrecytować imiona wszystkich 330 milionów bogów. Siedem żon radży stało się zazdrosnych o papugę i próbowały ją uśmiercić. Wierny ptak opiekował się swoim władcą przebywającym na wygnaniu. Podobny wątek występuje w średniowiecznej, perskiej ,,Księdze Papugi’’ Zijai ed – din Nachszebiego, zresztą obficie czerpiącej inspiracje z indyjskich baśni 6 .



Znający ludzką mowę szakal był sprytny i żuł betel. Pomógł ubogiemu młodzieńcowi zdobyć bogactwo i rękę księżniczki. Upodabnia go to do Kota w Butach z ,,Baśni’’ Charlesa Perraulta. W tej baśni nie było jednak pokonania podstępem złego czarownika. Różnica polega również na tym, że księżniczka potrafiła wytwarzać złoto z wody i mąki, przylepionych do jej ciała.



Zbiór jest bardzo ciekawy i niewątpliwie warty przeczytania. Wśród motywów wspólnych baśniom europejskim można też wymienić królewicza z księżycem na czole i jego siostrę z gwiazdami na dłoniach, posiadających odpowiedniki w utworach rosyjskich i polskich (z XIX – wiecznych zbiorów Wasilija Żukowskiego i Antoniego Józefa Glińskiego).



1 Odsyłam do posta: ,,Mistrz Andersen i jego uczniowie’’.

2 Odsyłam do posta: ,,Indyjska Bastet’’.

3 Odsyłam do posta: ,,Osioł w mitologii indyjskiej’’.

4 Zainteresowanym XX – wieczną legendą z terenów dzisiejszego Bangladeszu polecam swój wpis ,,Działa z Barisalu’’.

5 Odsyłam do posta: ,,Carlo Gozzi’’.

6 Odsyłam do posta: ,,Księga Papugi’’.

czwartek, 5 czerwca 2025

Oniricon cz. 1129

     Śniło mi się, że:



- Donald Tusk zarządził przekształcenie Polski w III Rzeszę i wszyscy Polacy musieli na co dzień nosić nazistowskie mundury,



- dostałem talerz wielkości stołu z tartymi jabłkami i musiałem wszystko zjeść,



- na łące widziałem kretowisko rozciągające się na wiele kilometrów,




- Stanisław Szur powiedział, że wiedźminka Ciri założyła Saragossę w Hiszpanii, nazwa miasta znaczy ,,szara kosa'' z powodu szarych włosów założycielki (wymyślone na jawie),



- w dniu wyboru papieża Franciszka w Watykanie ukazał się diabeł w postaci św. Franciszka z Asyżu,



- młoda i piękna kobieta w niebieskiej sukni trzymała w ręku czerwony bat i okładała nim bijących się Geralta i Cahira,



- Joanne K. Rowling opisała w ,,Harrym Potterze'' magiczny mech zapożyczony z cyklu ,,Patrole'' Siergieja Łukjanienki,



- spotkałem Michała Wiśniewskiego, powiedziałem mu, że początkowo wziąłem go za homoseksualistę z powodu jego fryzury oraz, że przypomina mi Cienia Durzę z ,,Eragona'',



- Siergiej Łukjanienko namówił Putina do napaści na Ukrainę,



- wyobraziłem sobie słowiańskiego demona, powitrulę, jako pokrytego brązowym futrem węża z twarzą kobiety, skrzydłami nietoperza i czterema szponiastymi łapami,



- w powieści Eoina Colfera ,,Artemis Fowl'' występowali biali mężczyźni posiadający na plecach skaryfikacje przypominające pancerz krokodyla, które zrobili sobie naśladując Papuasów, tytułowy Artemis Fowl ostrożnie usuwał im te blizny razem z tkwiącymi w nich kamieniami, odcinając je nożem,



- powiedziałem, że być może jestem Norwidem czekającym na swojego Miriama, albo Aleksandrem Grinem, czekającym na swojego Konstantego Paustowskiego,



- brytyjski książę Harry powiedział, że Islandia jest gęściej zalesiona niż Polska,



- zostałem królem Wielkiej Brytanii i ułaskawiłem siwego starca oskarżonego o kłusownictwo,



- ,,O naśladowaniu Chrystusa'' napisał muzułmanin, zaś Tomasz a Kempis jedynie przetłumaczył jego tekst z języka arabskiego na łacinę,

- Hindus z Bangladeszu napisał ,,O naśladowaniu Chrystusa'' oraz ,,Ogniem i mieczem'',

- pojechałem do Chin, gdzie na prośbę czterech dziewczynek napisałem ,,O naśladowaniu Chrystusa''. 

środa, 4 czerwca 2025

Jasienica o Diable Weneckim



 ,,Nad Jeziorem Biskupińskim, we wsi Wenecja, stoi ściana warowna zamku, który za Jagiełły należał do Mikołaja herbu Nałęcz, kasztelana nakielskiego i sędziego. Tę ostatnią powinność pełnił Mikołaj nieludzko i okrutnie, zarabiając później na przysłowiowe przezwisko 'diabła weneckiego'. Sprawiedliwość wymierzyła mu i opinia publiczna i król, który go skazał na piętnaście lat więzienia. Ówczesna Polska nie znała jeszcze zmory bezkarności wielmożnych, na co dowody można mnożyć'' - Paweł Jasienica ,,Polska Jagiellonów''



 

Zabobony Jagiełły



,,Miał więc Jagiełło przed przekroczeniem każdego progu łamać słomkę na trzy części lub trzykrotnie obracać się na pięcie. Figurze diabła, zrzuconej na posadzkę kościoła podczas wielkopostnych misteriów, kazał postawić dwa ogarki, mimo woli wzbogacając polszczyznę o słynne przysłowie. Nie ma podstaw do przeczenia tym opisom Długosza, nacechowanym złośliwą uciechą'' - Paweł Jasienica ,,Polska Jagiellonów'' 



 

wtorek, 3 czerwca 2025

Humor o Szymborskiej




 - Jak nazywała się najpłodniejsza kobieta w historii Polski?

- Wisława Szymborska.

- Dlaczego akurat ona?

- Bo jej dziełem było ,,Sto pociech''. 




Kauschwitz



 Zetknąłem się już z ludźmi nazywającymi Leroy Merlin - Liroyem, zaś Auchan - Oszołomem. Dziś słyszałem jak kobieta w sklepie określiła Kaufland jako Kauschwitz. Przed laty byłem świadkiem jak taksówkarz powiedział ,,Chryzantema Paska'' zamiast Chryzostoma Paska. Z pracy Janiny Hajduk - Nijakowskiej ,,Nie wszystko bajka'' dowiedziałem się po polskich chłopach mówiących Kataburk na Petersburg i Rościel na Rotschilda. Wreszcie w noweli ,,Szkicach węglem'' Henryka Sienkiewicza Giuseppe Garibaldi otrzymał ludowe przezwisko Harubanda. 




,,O naśladowaniu Chrystusa''

 

,, […] najbardziej pokrzepiające dzieło owych czasów: Imitatio Christi. Człowiek, który napisał tę książkę, co miała przynieść pociechę wielu stuleciom, nie był ani teologiem, ani humanistą, ani filozofem, ani poetą; właściwie nie był też i mistykiem. Tomasz à Kempis, cichy, zamknięty w sobie, przepełniony subtelną czcią dla cudu mszy, nie wiedział nic o gwałtownym oburzeniu, jakie budził system rządów kościelnych czy życie światowe. […] Poszukiwał on jedynie spokoju i znajdował go in angelo cum libello (‘w kąciku z książeczka’). […] Imitatio nie jest związana tylko z jedną epoką w rozwoju kultury; równie jak ekstatyczna kontemplacja wszechjedności oddala nas ona od wszelkich kultur. Nie należy do żadnego konkretnego okresu w dziejach kultury. To wyjaśnia fakt, że miała ona dwa tysiące wydań. [...]’’ - Johan Huizinga ,,Jesień średniowiecza’’



W pierwszej klasie liceum przeczytałem ,,O naśladowaniu Chrystusa’’ Tomasza a Kempis, o którym dowiedziałem się po raz pierwszy na lekcji od katechety. Utwór, do którego później kilkakrotnie wracałem, ukazał się w przekładzie poetki Anny Kamieńskiej (1920 - 1986) z przedmową ks. Jana Twardowskiego (1915 - 2006). Istnieją też wcześniejsze przekłady na język polski z lat 1545 (anonimowy), 1611 (wierszowany Stanisława Grochowskiego), 1674, 1685, 1695, 1777, 1779 i XIX wieczne (J. Matuszewicza i ks. Aleksandra Jełowickiego).

Na przestrzeni wieków książkę czytali i cenili min. św. Franciszek Salezy (1567 – 1622), św. Ignacy Loyola (1491 – 1556), św. Karol Boromeusz (1538 – 1584), św. Filip Neri (1515 – 1595), św. Robert Bellarmin (1542 – 1621), kardynał Cezary Baroniusz (1538 – 1607), dramaturg Pierre Corneille (1606 – 1684), filozof Wilhelm Gottfried Leibniz (1646 – 1716), kompozytor Ludwig van Beethoven (1770 – 1827), fizyk André Ampère (1775 – 1836), Adam Mickiewicz (1798 – 1855), Juliusz Słowacki (1809 – 1849), pisarz Alessandro Manzoni (1785 – 1873), arcybiskup Georges Darboy (1813 – 1871), Bolesław Prus (1847 – 1912), Stefan Żeromski (1864 – 1925), Władysław Reymont (1867 – 1925), Leopold Staff (1878 – 1957), Kazimiera Iłłakowiczówna (1892 – 1983), Julian Tuwim (1894 – 1953), Jerzy Liebert (1904 – 1931), Piotr Chmielowski (1848 – 1904), sekretarz generalny ONZ, Dag Hammerskjøld (1905 – 1961), Thomas Merton (1915 – 1968), hinduista Dhinanda Brahmachari (1924 – 1994), François Mauriac (1885 – 1970), papież św. Jan XXIII (1881 – 1963), Julien Green (1900 – 1998), Georges Bernanos (1888 – 1948) i katolicki teolog Rudolf Schnackenburg (1914 – 2002).



Tomasz a Kempis (właśc. Tomasz Hammerken, 1380 – 1471) był niemieckim zakonnikiem (kanonikiem regularnym św. Augustyna 1) działającym w Niderlandach. Jego rodzinna miejscowość Kempen (Kempis) znajduje się na terenie Nadrenii Północnej – Westfalii. Napisał kronikę swojego klasztoru, liczne biografie oraz pisma religijne; ,,Ogródek różany’’, ,,Myśli na każdy dzień’’, ,,Liliowa dolina’’, ,,O życiu Jezusa Chrystusa’’, ,,O naśladowaniu Maryi’’, ,,Pasja’’, ,,Przez Maryję do Jezusa’’, ,,Medytacje różańcowe’’, ,,O ubóstwie ubóstwie duchowym’’, ,,Chrystus Zmartwychwstały’’ i ,,Cztery medytacje’’.

Od XV wieku autorstwo Tomasza a Kempis jest kwestionowane. Jako inni możliwi autorzy wymieniani są min. św. Bonawentura (1221 – 1274), św. Bernard z Clairvaux (1090 – 1153), bł. Dionizy Kartuz (1402 – 1471), Jan Gerson (1363 – 1429) i Gerard Groot (1340 – 1384).

Dzieło składa się z czterech ksiąg: ,,Zachęty pomocne do życia duchowego’’, ,,Zachęty do życia wewnętrznego’’, ,,O wewnętrznym ukojeniu’’ i ,,Gorąca zachęta do Komunii świętej’’. Choć pierwotnie było adresowane do zakonników, sięgały i sięgają po nie również osoby świeckie, a nawet niechrześcijanie (patrz powyżej).

Trudność w lekturze sprawia przewijający się wątek ,,pogardy świata’’; wezwanie do odrzucenia rzeczy samych w sobie dobrych (przyjemności, uznania, uczonych dysput) , aby skupić się na samym Bogu. Celem jest tu ukazanie hierarchii ważności, wybór większego dobra (por. przypowieści o perle i skarbie ukrytym w roli). Zbawia nie wiedza (skądinąd potrzebna), lecz wiara, nadzieja i miłość. W dobie Internetu i mediów społecznościowych szczególnie aktualna jest konkluzja o tym, że wiele poszukiwanych informacji jest tak naprawdę błahych i odciągających uwagę od tego co naprawdę ważne. Przyznaję, że sam podczas Wielkiego Postu i Adwentu ograniczam sobie Internet do minimum niezbędnego by móc prowadzić bloga.



Antropologia tego ascetycznego traktatu może wydać się pesymistyczna. W rzeczywistości jest do bólu realistyczna. Każdy przyjaciel i bliski może nas zawieść. Nawet największy święty nie zdoła zadowolić wszystkich ludzi. (,,Jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził’’ - mówi przysłowie). Pochwały nie czynią nas lepszymi, ani nagany gorszymi niż naprawdę jesteśmy. Wszystko co w ludziach jest dobre (dary natury i łaski) pochodzi od Boga, a nie od nich samych. Człowiek, choć słaby i niestały, powinien walczyć ze swoją skłonnością do grzechu. Wymaga to wytrwałości i niezrażania się licznymi niepowodzeniami. Zbawienie osiąga się tylko niosąc krzyż razem z Chrystusem. Autor nazywa to ,,drogą królewską’’.



Tylko Bóg nie zawodzi człowieka. Żąda za to całkowitej miłości. Znaczy to, że człowiek kocha, powinno go prowadzić do Boga. Najwyższy wyraz Bożej miłości stanowi Najświętszy Sakrament Eucharystii.



1 Zakonu tego nie należy mylić z augustianami.