czwartek, 25 września 2025

,,W krainie bogów i syren. Legendy Łęgów Odrzańskich''

 

,,Odro graniczna!

Odro prześliczna!

Siostro! co bieżysz młodszych Piastów krajem,

My tobie wdzięcznie wszystką Wartę dajem:

A ty, by gniewna, jedno nas pominiesz,

I niekochana na kraj morza płyniesz’’

- Wincenty Pol ,,Do Odry’’



We wrześniu 2025 r. przeczytałem książkę Konrada Hamkały ,,W krainie bogów i syren. Legendy Łęgów Odrzańskich’’, która ukazała się nakładem wydawnictwa ,,Replika’’.



,,Konrad Hamkało (ur. 1996 r. w Dębnie) – absolwent Uniwersytetu Szczecińskiego. Od ponad siedmiu lat bada tereny nadodrzańskie pod względem folklorystycznym, geograficznym i historycznym. Pasjonat wszelkich legend, mitów i opowieści ludowych’’ - z blurbu.

 


Łęgi Odrzańskie (niem. Oderbrüch) są bogatym przyrodniczo rejonem po polskiej i niemieckiej stronie Odry, rozciągającym się od Wrocławia po Szczecin. Autor wykorzystał w swej pracy legendy zapisane w źródłach zarówno polskich jak i niemieckich.


Bóstwa



Viadrus był alegorycznym bogiem Odry (łac. Viadrina), przedstawianym jako potężny, brodaty mężczyzna w koronie z trzciny, oblepiony rzecznym mułem, nagi lub odziany w chiton. Najstarszym dotyczącym go źródłem historycznym była pochodząca z 1625 r. ilustracja wrocławianina, Jana Harasimowicza na okładce książki Martina Opitza. Viadrus był z reguły dobroczynny, lecz w gniewie karał powodziami i masowym śnięciem ryb. Zamiast żony miał liczne kochanki spośród syren, rusałek i zwykłych kobiet. Do tych ostatnich należała zachłanna szlachcianka, Katarzyna, której zależało tylko na jego bogactwach. Wywarł wpływ na wojnę trzydziestoletnią (1618 – 1648). Pod wpływem jego dwuznacznej rady książę Bogusław XIV (1580 – 1637) poparł protestancką Szwecję. Zaowocowało to spustoszeniem i zniewoleniem Pomorza Zachodniego. Podobizna Viadrusa została wyrzeźbiona na Bramie Portowej w Szczecinie.




                                Ryc. za: Freepik 


Odrina była córką Viadrusa, piękną i przyjazną syreną, która łagodziła gniew swojego ojca. Miała dwie siostry; Sawę, Syrenkę z Warszawy i Małą Syrenkę z baśni Andersena. Uratowała wielkiego raka z Morynia, pomagając mu wydostać się spod gruzów. W XIV wieku umarła zaplątana w sieci zastawione przez chciwych braci von Güstebieserów. Jej śmierć powszechnie opłakiwały istoty mityczne i ludzie.



Warta, bogini rzeki o tej nazwie, była ulubioną kochanką Viadrusa. Ludzie próbowali ich rozdzielić, budując tamę. Spotkała ich za to kara w postaci powodzi.



Wotan był bogiem germańskim, czczonym w Skandynawii jako Odyn. Podczas 12 świętych nocy galopował po niebie na czele armii upiorów i widm. Czas ten był niebezpieczny dla ludzi. Stąd właśnie wywodzi się legenda o Dzikim Gonie, spopularyzowana przez Andrzeja Sapkowskiego w ,,Sadze o wiedźminie’’.


Demony



Rusałki żyły w wodzie i miały postać pięknych, nagich lub skąpo odzianych kobiet. Przeważnie były wrogo nastawione do ludzi. Uwodziły i topiły mężczyzn. Szczególnie złą sławą cieszyła się Gula, chwytająca swe ofiary tysiącem ramion.



Syreny (właściwie: ondyny), kobiety z rybimi ogonami dzieliły się na przyjazne i wrogie ludziom. Te ostatnie, będące upadłymi anielicami, wabiły rybaków pięknym śpiewem lub oślepiały ich za pomocą lusterek, a następnie pożerały.



Wodniki i utopce były męskimi demonami wodnymi o szkaradnym wyglądzie, zielonkawej skórze i splątanych włosach, czasem uzbrojonymi w pazury. Topiły ludzi i więziły ich na dnie. Istniała możliwość zawarcia paktu z wodnikiem jak z diabłem, równie opłakana w skutkach. Strzegły olbrzymich skarbów ukrytych w kryształowym pałacu na dnie Odry. Lokalną odmianą tego typu demona był porywacz z dna Odry, mający postać czarnego jak smoła mężczyzny z kozim ogonem.


Diabeł, zły duch z demonologii chrześcijańskiej posiadał w legendach pewne cechy słowiańskiego biesa. Był zdolny do zmiany postaci. Grał z przechodzącymi przez las w warcaby o ich dusze. Opętana przez niego Gertruda zamieniała swym dotykiem w złoto, co upodabnia ją do Midasa z mitologii greckiej. Przybrawszy postać włoskiego kucharza przyrządzał ryby z południa Europy dla króla Szwecji, Gustawa II Adolfa (1594 – 1632), nie mogącego jeść mięsa. W zamian za przysmaki król oddał diabłu duszę swej córki. Niekiedy diabeł bywał narzędziem ludowej sprawiedliwości, jak wtedy gdy bronił w sądzie ubogiego żołnierza z czasów wojny trzydziestoletniej, okradzionego przez karczmarza i jego żonę.



Czarownice postrzegano jako kobiety obdarzone przez diabła magiczną mocą, wykorzystywaną do szkodzenia ludziom. W przytoczonych legendach z Gorzowa Wielkopolskiego i Freienwalde były to jednak niewinne ofiary oszczerstw zawistnych sąsiadów.



Wilkołakiem okazał się pasterz z Morynia. Wbrew swej woli zamieniał się okresowo w wilka i pożerał powierzone swej opiece bydło.



Olbrzymy były przedludzką rasą, odpowiedzialną za ukształtowanie krajobrazu polodowcowego. Przykładowo góry Piesberg zostały usypane przez olbrzymkę z Porzecza. Łagodny olbrzym z Nowego Czarnowa zbudował most i groblę. Obecnie śpi w Krzywym Lesie, zasadzonym specjalnie dla niego.



Krasnoludki nagrodziły ubogiego chłopa, który ocieplił mchem ich kopiec. Dały mu śmieci, które zamieniły się z złoto.



Kobold był karłem z wierzeń germańskich, który podrzucał górnikom metale uchodzące niegdyś za bezwartościowe jak nikiel czy kobalt. Jako skrzat domowy przysparzał bogactw. Potrafił przybierać postaci min. kota, koguta i kozy.



Przykładami opisanych w książce duchów zmarłych była strasząca Biała lub Szara Dama lub surowy pastor Knoblach z Czelina. Ten ostatni zasłynął jako obrońca koni przed złym traktowanie. Strzegł tych zwierząt również po swojej śmierci.


Fantastyczne zwierzęta



Autor przytacza dwie wersje legendy o olbrzymim raku z Morynia. W pierwszej z nich w ciele stawonoga przebywa dusza człowieka imieniem Rak, który zasłynął jako obrońca miasta. W drugiej rak był potworem domagającym się ludzkich ofiar. Został przykuty łańcuchem na dnie jeziora.




Łabędź z Widuchowej został uwolniony z rybackiej sieci przez królewnę. W podzięce dał jej swoje pióro. Podczas oblężenia Widuchowej, zaczarowane łabędzie pióro posłużyło do sprowadzenia na odsiecz stada łabędzi.


W Chojnie straszył przeklęty koń przybyły z piekła. Był smoliście czarny i miał czerwone oczy. W 1390 r. wywołał w mieście pożar. Opowieść o nim stanowi relikt wierzeń słowiańskich, w których bóg Trygław dosiadał czarnego konia, używanego przez kapłanów do wróżenia.



Potwór z Bańskiej Bramy był mówiącym smokiem lub olbrzymią jaszczurką. W niecnych zamiarach próbował wedrzeć się do miasta. Został jednak pokonany przez odważnego strażnika, który uciął mu głowę po otwarciu bramy.



Z książki można się dowiedzieć również o postaciach historycznych, o rzeźbiarce Annie von Kahle (1843 - 1920) z Bielina i romansie niemieckiego cesarza, Wilhelma I Hohenzollerna (1797 – 1888) z polską arystokratką, Elizą Fryderyką Luizą Martą Radziwiłłówną (1803 – 1834). Choć nigdy nie pobrali się, cesarz kazał sobie włożyć jej fotografię do trumny. 

środa, 24 września 2025

Sebastian Sokołowski o mitologii słowiańskiej

 



,,nasz pierwszy władca który istnieje jedynie w bajkach

lub co najwyżej w przekazywanych ustnie legendach

zmarł na nieuleczalny od zawsze syfilis


w dzień w którym niechlubnie odszedł z tego świata

jego żona wyrwała sobie wszystkie włosy z głowy

i do końca życia była łysa



niemniej jednak dzięki jej staraniom udało się

sprowadzić z zagranicy armię fachowców

którzy zbudowali piękne miasta w nowo powstałej krainie


aż trudno uwierzyć, że niektóre z tych miast istnieją do dziś’’

- Sebastian Sokołowski ,,Słowiańska mitologia’’ [w]: ,,Odra 4/ 2025’’



 

wtorek, 23 września 2025

Oniricon cz. 1063

         Śniło mi się, że:



- w starożytnych Atenach rozmawiałem z Eurypidesem i wyraziłem zdziwienie, że nazywał się podobnie jak eurypterus, wymarły, morski stawonóg,



- biały piesek nosił imię Kamizard,



- spotkałem na schodach Sławomirę, dałem jej jakąś małą paczuszkę w prezencie i odczułem pożądanie dotykając jej dłoni,



- zakochałem się w Annie Csillag i chciałem popełnić samobójstwo, aby być jej godnym,



- latem na polskim wybrzeżu Bałtyku mała dziewczynka bawiła się w wodzie z czarnym wężem morskim, mającym kostny hełm uformowany w dwa krótkie rogi, gad nie zrobił dziecku krzywdy,



- narzekałem na deszczowe lata i chciałem powrotu słonecznej, letniej pogody z lat 90 - tych XX wieku, Mama zaś pocieszała mnie mówiąc, że teraz jest Internet,



- Stanisław Szur powiedział, że Longin jest imieniem chińskim, które oznacza smoka (chiń. long), zaś Papuasi pochodzą od Polaków, zjadających psy, ponieważ ich nazwa pochodzi od słów papu (jedzenie) i As (imienia psa) - wymyślone na jawie,



- myślałem o Amerykance, która została przyjęta do indiańskiego plemienia i innych dzielnych kobietach z Dzikiego Zachodu, zastanawiałem się jak sobie radziły bez toalet i papieru toaletowego,



- Maryja była Meksykanką, dziś jest czczona w Meksyku jako bogini przedstawiana nago,



- kiedy kopiowałem jakiś tekst, komputer nie chciał zapisać słowa: sic!

- Pieter ov Petrux miał czarne włosy i bladą cerę, rozpłakał się na spotkaniu z kolegami, ponieważ rano przestraszył się śniegu, zaś jego matka nazwała go w gniewie starym dziadem,



- na przystanku autobusowym spotkałem dawne koleżanki z gimnazjum, Alax ov Iriaxołovą i Dorę ov Praag, pomyślałem o poślubieniu Iriaxołovej, skoro nie wyszło mi z Jeną ov Blackeyovą,

- zdenerwowałem się gdy przy wyrzucaniu makulatury kazano mi nieść trzy torby z trzema rodzajami papieru,



- ulicami Szczecina szły samopas dwa słonie indyjskie, które obejmowały się trąbami. 

poniedziałek, 22 września 2025

Czy Tuwim był satanistą?

 


,,Wielce Szanowny Panie Redaktorze! Z racji autorstwa książek ‘Czary i Czarty Polskie’, ‘Czarna Msza’ oraz ‘Tajemnice amuletów i talizmanów’’ redakcja pisma A. B. C. zaliczyła mnie do krzewiciela (sic!) satanizmu w Polsce, zapowiadając rewelacje, dotyczące działalności mojej jako maga, przyczem na liście moich demonicznych kolegów znalazłem się obok pp. Chobota, Czyńskiego i innych. Pragnąc redakcji dziennika A. B. C. ułatwić zadanie, pozwalam sobie zwrócić łaskawą jej uwagę na bliższe, nieznane dotychczas szerszym warstwom społeczeństwa, a wielce sensacyjne szczegóły mojej działalności djabelicznej. Jako krzewiciel satanizmu w Polsce działałem i działam z ramienia Mędrców Syonu i żywiołów wywrotowych za pieniądze, regularnie otrzymywane z Moskwy i Berlina. Biorąc udział w wyuzdanych orgiach, przywoływałem zazwyczaj Belfegora i Bafometa, otrzymując od nich ścisłe instrukcje, mające na celu systematyczne zatruwanie ducha narodowego miazmatami ze wschodu. Wielkim powodzeniem cieszą się odprawiane przezemnie sabaty oraz lucyferyczne sardanapalja, do których wciągam nieletnich bez różnicy płci, w charakterze skarbnika Sekcji Zboczeń. Ponadto słynę jako prestidigator, obrazoburca, metaskop, hugonota, sodomita, geomanta, marjawita, mozaebista, nekrofil, koprofag, alchemik, magik arabski, sennik egipski oraz czytelnik dziennika A. B. C.

Z poważaniem JULJAN TUWIM. Warszawa, 10. 9. 1930 r.’’

- cyt. za: fanpejdżem ,,Michał Stonawski – ten od duchów’’



Polecam wpisy ,,Czary i czarty polskie oraz wypisy czarnoksięskie’’ i ,,Czarna msza’’. Gdyby Czytelnik miał wątpliwości, spieszę uspokoić, że zrecenzowane w nich książki NIE propagują satanizmu.

niedziela, 21 września 2025

Demoniczna lisica

 


,,W literaturze i ludowych wierzeniach najbardziej znanym wcieleniem lisicy była Su Daji. Piękna księżniczka Su Daji została zabita, a jej ciało przejęła lisia demonica [...]. Su Daji słynęła przede wszystkim z okrucieństwa. Zabiła żonę i syna swojego kochanka oraz jego najbliższych i najwierniejszych doradców, zmuszała służbę do orgii, którym z lubością się przyglądała. Przypisuje jej się nawet wynalezienie specjalnego narzędzia tortur, jakim było paolao, czyli metalowa rura, do której przywiązywano skazańca albo kazano mu stać na samym jej szczycie, a następnie rozgrzewano ją do czerwoności. Ponoć Su Daji lubiła się przypatrywać, jak skazańcy 'tańczą' na gorącym metalu. Paolao było tak okrutnym sposobem uśmiercania, że stało się narzędziem tortur w jednym z kręgów chińskiego piekła'' - Joanna Grzybek, Ewa Paśnik - Tułowiecka ,,Bestiariusz chiński''



Chytre lisy z europejskich baśni nie umywają się do swoich dalekowschodnich krewnych...

,,Bestiariusz chiński''


,,Seria […] panicznych wieści ogarnęła chińskie miasto Nankin w 1876 roku. Rozeszły się tam pogłoski o niewidzialnych demonach, które grasują w kraju i obcinają ludziom warkoczyki. […] Po kraju rozeszła się pogłoska o latających papierowych demonach, uzbrojonych w nożyczki i rzucających uroki, a domokrążcy handlujący rozmaitymi amuletami robili w tym czasie kokosowe interesy’’ - Mike Dash ,,Granice poznania. Poltergeisty, stygmaty, lewitacja, spotkania z UFO: prawda czy mistyfikacja?’’


 


We wrześniu 2025 r. przeczytałem ,,Bestiariusz chiński’’ Joanny Grzybek i Ewy Paśnik – Tułowieckiej z pięknymi ilustracjami Rafy Janko. Książka, której Autorki są sinologami z Uniwersytetu Jagiellońskiego, ukazała się nakładem wydawnictwa ,,Bosz’’. Składa się z sześciu rozdziałów: ,,Demoniczne bóstwa’’, ,,Long i Feng’’ (o smokach i feniksach), ,,Mityczne hybrydy’’, ,,Niebezpieczne bestie’’, ,,Yoaguai’’ (duchy, demony i istoty niezwykłe) oraz ,,Postaci z chińskich klasycznych powieści’’ (,,Wędrówki na Zachód’’ i ,,Inwestytury bogów’’).



Brakuje chińskich eposów w rodzaju greckiej ,,Teogonii’’ czy islandzkiej ,,Eddy’’. Wiedza o mitycznych istotach jest rozproszona w traktatach historycznych, filozoficznych, przyrodniczych i geograficznych. Na tworzenie fantastycznych istot stymulujący wpływ wywarły taoizm i w mniejszym stopniu również buddyzm, podczas gdy konfucjanizm dążył do racjonalizacji mitów. Do najważniejszych źródeł napisanych w cesarskich Chinach należą ,,Księga gór i mórz’’ (zawierająca najwięcej przykładów istot fantastycznych) oraz cały gatunek literacki, zwany zhinguai xiaoshuo (zbiory opowieści o zjawiskach paranormalnych).



Należy zaznaczyć wielką różnorodność opisów tych samych istot, powstałych w różnych regionach Chin na przestrzeni tysięcy lat. Autorki zwróciły uwagę na ewolucję wyobrażeń niektórych bóstw, przebiegającą od teratomorfizmu do antropomorfizmu. Przykładowo bogini Xiwangmu, władczyni Zachodu miał początkowo zęby i ogon lamparta. Obecnie jest wyobrażana jako piękna kobieta doglądająca Brzoskwiń Nieśmiertelności na górze Kunlun i czczona także przez Koreańczyków 1. Z kolei bóg wiatru, Fengbo był pierwotnie ptakiem lub jeleniem z głową rogatego wróbla, ogonem węża i cętkami pantery.



Wierzenia chińskie wywarły ogromny wpływ na demonologię japońską z jej rozlicznymi yokai i yurei 2, koreańską i wietnamską. Przykładem służy choćby obdarzony nadprzyrodzoną mocą lis o dziewięciu ogonach. Co sto lat wyrasta mu nowy ogon, będący oznaką coraz większej magicznej potęgi. Huli jing to określenie zmiennokształtnych lisów, istot potężnych i złośliwych, które często zwodzą mężczyzn pod postacią ponętnych kobiet 3.



Z mitologii indyjskiej za sprawą buddyjskich misjonarzy do wierzeń chińskich trafił Yanluo Wang (wzorowany na Jamie, bogu zmarłych 4), e’gui (głodne duchy), Lei Zhezni (człowiek – ptak wzorowany na Garudzie), Małpi Król – Sun Wukong (powstały pod wpływem Hanumana) i bóg Nezha 5.



Wiele przedstawionych w książce istot wykazuje podobieństwo do tworów wyobraźni pochodzących z innych cywilizacji niż chińska. Zaznaczam, że są to wyłącznie analogie, nie zaś świadome zapożyczenia. Przykładem służą: Leishen (bóg piorunów, odpowiednik takich bóstw jak słowiański Perun i litewski Perkun), Panlong – Zwinięty Smok (w pewnym stopniu przypominający węża Uroborosa), Shewang – Król Węży (w przeciwieństwie do swego słowiańskiego odpowiednika zjadał swoich poddanych), Wąż Pieniężny (słowiański żmij pieniężny), górski pająk, najbardziej lubiący zjadać dzieci (olbrzymi pająk z Pajęczna), shuigui (wodniki), latrynowy demon cegui (posiadający odpowiedniki w Japonii), mo (diabły), klan ruchomych głów (krasue, tajski pod postacią latającej głowy 6) i bo (jednorożec z góry Zhongqu, pożerający … tygrysy i lamparty, którego można porównać do rosyjskiego indrika).



Xiangliu, wielki wąż z dziewięcioma ludzkimi głowami stanowi odpowiednik hydry lernejskiej z mitologii greckiej. Podobnie jak hydra miał trującą krew.



Xingtian był ukaranym przez Niebiosa wojownikiem, który walczył dalej pomimo ucięcia mu głowy. Jego sutki zamieniły się w oczy, zaś pępek w usta. Istota ta przypomina rasę znanych w wierzeń starożytnych i średniowiecznych blemmjów (akefali)7.



Panhu, człowiek z głową psa (w początkowym okresie życia: złoty robak wypełzający z kobiecego ucha) był przodkiem ludu Miao. Przypominał wyglądem rasę kynokefali (psiogłowców), nieobcą również legendom Słowian Południowych i Wschodnich 8. Jego krwawa rozprawa z upitymi przez siebie barbarzyńcami nasunęła mi skojarzenia z wyczynem biblijnej Judyty, zabijającej asyryjskiego wodza Holofernesa.



Wąż Ba, zdolny połykać w całości słonie, przypomina gigantyczne anakondy z wierzeń Ameryki Południowej. Li Ji była odważną dziewczynką, złożoną w ofierze wężowi Ba. Zabiła go z pomocą ryżowej kulki (dla odwrócenia uwagi), wiernego psa i miecza.

Należy też pamiętać, że chińskie stwory, określane w literaturze nazwami zaczerpniętymi z naszego kręgu cywilizacyjnego, nieraz różnią się znacznie od swoich europejskich odpowiedników.



Chińskie smoki, symbol władzy cesarskiej, są dobroczynne i przeważnie związane z żywiołem wody. Łucznik Yi strzelił kiedyś do Hebo, boskiego władcy Żółtej Rzeki, pływającego pod postacią białego smoka. Boski sąd wydał wyrok korzystny dla herosa, mającego prawo nie wiedzieć o zmianie postaci przez boga rzeki.



Kilin jest określany jako jednorożec. Posiada jednak wiele smoczych cech (smocza głowa, ciało pokryte łuskami) i zdarza się, że posiada więcej rogów niż jeden. Pomimo groźnego wyglądu, nie krzywdzi żadnego stworzenia, nawet rozdeptanej przypadkiem mrówki. Zwiastował narodziny Konfucjusza.



Fenghuang, władca ptaków jest nazywany chińskim feniksem. Dawniej przedstawiano go jako hybrydę totemicznych ptaków poszczególnych szczepów chińskich; wilgi, wróbla, kruka, wrony, koguta i sroki, albo łabędzia, kaczki i jelenia.



Tzw. chińskie wampiry były pokryte mchem, pleśnią lub białymi włosami. Poruszały się skacząc i nosiły uniformy urzędników z czasów ostatniej dynastii.



W moim rankingu najdziwniejszych, najbardziej oryginalnych istot figurują: ludzie z głowami smoka lub tygrysa, urodziwe kobiety, których pępki wytwarzały pajęczynę, tygrysołaki (ludzie okresowo zamieniający się w tygrysy), górskie bóstwo w postaci ośmionogiej świni z ogonem węża, Wodny Strzelec (jadowity, trójnogi żółw wodny), shanxia (jednonogi mandryl dający kapelusz zapewniający niewidzialność 9), kechang gui (duch samobójcy pomagający w egzaminach urzędniczych), bie youling (połączenie nadobnej kobiety i kraba), Tu’er Shen (bóg homoseksualizmu w postaci pół – człowieka, pół – królika), Maogui (przyjazny, włochaty demon, częstujący mandarynkami), Changyou (makak z czterema uszami, którego pojawienie się zapowiadało powodzie) i inne.



Autorki wspomniały o wpływie demonologii chińskiej na filmy fantasy i gry komputerowe, pomijając jednak smoka Fuchura z ,,Niekończącej się historii’’ Michaela Endego i powieść ,,Mistrz Pu Pu’’ Hideyuki Niki 10. Dodam, że opisany w książce strażnik sprawiedliwości, kozioł xiezhi pojawia się w mojej powieści fantasy ,,Tatra. Suplement’’ (wydanej w 2019 r.) jako niebieski baran z jednym rogiem (w chińskich mitach kozły i barany występują wymiennie).



1 Odsyłam do posta: ,,Baśnie koreańskie’’.

2 Odsyłam do postów: ,,Yurei’’, ,,Bestiariusz japoński. Yokai’’, ,,Bestiariusz japoński 2. Yurei’’ i ,,Kwaidan. Demony japońskiego folkloru’’.

3 Odsyłam do posta: ,,Chińska opowieść o lisach’’.

4 Odsyłam do posta: ,,Emma – O’’.

5 O tych dwóch ostatnich postaciach pisałem szczegółowo w poście: ,,Baśnie chińskie’’.

6 Odsyłam do posta: ,,Krasue: zimne tchnienie’’.

7 Odsyłam do posta: ,,Blemmjowie (Akefale)’’. Jednocześnie w ,,Bestiariuszu japońskim. Yokai’’ Witolda Vargasa można przeczytać o japońskim stworze wyglądającym jak akefale. Zdaniem Autora Japończycy wymyślili go pod wpływem kontaktów z Europejczykami.

8 Odsyłam do postów: ,,Historia Psiogłowców’’ i ,,Baśnie wschodniosłowiańskie’’.

9 Swoją drogą mandryle żyją w Afryce, a nie w Chinach.

10 Odsyłam do postów: ,,Niekończąca się historia’’ i ,,Mistrz Pu Pu’’.