czwartek, 12 kwietnia 2018

Ryby dwudyszne








Przysłowie ,,czuć się jak ryba w wodzie’’ trafnie odzwierciedla związek omawianej gromady z tym środowiskiem. Co się jednak dzieje jeśli zbiornik wodny, w którym przebywa ryba, wysycha? Dla wielu ryb wiąże się to ze śmiercią. Afrykańskie sumiki kiryski i skoczki mułowe potrafią pełzać po lądzie, zaś nasze piskorze czekają na ponowne napełnienie się zbiornika wodą zagrzebane w dennym mule.







Zaawansowaną grupą ryb radzących sobie z deficytem wody są ryby dwudyszne, nazwane tak ponieważ posiadają zarówno skrzela, jak i prymitywne płuca. Ich reprezentanci żyją w Ameryce Południowej (węgorz elektryczny), Afryce (prapłaziec z czterema mięsistymi wyrostkami w miejscu płetw) i w Australii (rogoząb z charakterystyczną płetwą ogonową w kształcie rombu). Są zdolne do anabiozy w czasie suszy – tworzą wówczas śluzowe kokony (już w paleozoiku to potrafiły). Obecne ryby dwudyszne są tylko cieniem dawnej świetności tej grupy. W paleozoiku żyło ich więcej gatunków, w tym również morskie (obecne ryby dwudyszne są wyłącznie słodkowodne). Większość uczonych kwestionuje ewentualność bycia przez nie przodkami płazów – przypisuje się to rybom trzonopłetwym. Ryby dwudyszne są rzędem ryb kostnoszkieletowych, który wyewoluował w karbonie.






Św. Affegeusz i łakomstwo ukarane







,,Konkurencyjna legenda tłumaczyła genezę nazwy zamku przekonaniem Jerzego von Zedlitza (zwanego podobno Małpą [niem. Affe] i słynącego z żarłoczności) za pomocą wyszukanego podstępu przez jego małżonkę i teścia, aby nigdy więcej nie objadał się do syta. Żona i jej ojciec osiągnęli pożądany efekt, podsuwając Zedlitzowi zaaranżowane piekielne wizje, a jako sposób ocalenia naśladowanie zmyślonego Świętego Affegeusza (gra słów nawiązująca do przezwiska Jerzego) słynącego jakoby z umiarkowania'' - Bartłomiej Grzegorz Sala ,,Legendy zamków sudeckich''

Bohaterscy przebierańcy







,,Żydowska legenda z krakowskiego Kazimierza mówi o skutecznym wystraszeniu zadziornych żaków, planujących napaść na miasto żydowskie, przez ubranych w prześcieradła i udających duchy starozakonnych za radą Izaaka Jakubowicza, zwanego Ajzykiem. Także bohaterka podania z jurajskich Bobolic przebrana za diabła skutecznie  przepędza zbójców, choć przez nieuwagę przestrasza na śmierć porwane przez nich dziecię'' - Bartłomiej Grzegorz Sala ,,Legendy zamków sudeckich''



środa, 11 kwietnia 2018

Skorpenokształtne










Gerald Durell pisząc o swoim pobycie na Korfu wspominał min. o złowieniu jadowitej ryby skorpeny. Miała ona trujące kolce na płetwach, lecz po ich usunięciu nadawała się do konsumpcji (co ciekawe w smaku przypominała … miód!). Inne jadalne ryby trujące to: popularne w kuchni japońskiej fugu i nasze brzany.








Skorpenokształtne to ryby kostnoszkieletowe, do których należy ok. 1271 gatunków uszeregowanych w 266 rodzajów i 25 rodzin. Są rzędem bardzo zróżnicowanym, skupiającym zarówno gatunki morskie (w większości np. skrzydlica, skorpena, ryba – kamień, karmazyn, kurek czerwony) lub słodkowodne (np. bajkalskie gołomianki). Wiele z nich jest niebezpiecznych dla człowieka z powodu jadu (np. skrzydlica), ale jest też wiele gatunków masowo poławianych do celów konsumpcyjnych (np. karmazyn, nie mający polskiej nazwy Ophiodon elongatus).
Mamy skąpy zasób wiedzy o ewolucji skorpenokształtnych. Niewiele też możemy powiedzieć o wzajemnym pokrewieństwie poszczególnych gatunków między sobą.









Skrzydlice (ang. lionfish - ,,lwia ryba’’) należą do najpiękniejszych przedstawicieli omawianego rzędu. Żyją w morzach tropikalnych. Ciało masywne, pysk zaokrąglony. Dosyć różnorodne ubarwienie; może być w białe i pomarańczowe pasy, lub w różnych odcieniach czerwieni. Omawiane ryby zawdzięczają swą nazwę dobrze rozwiniętym płetwom piersiowym, które nasunęły skojarzenia ze skrzydłami. Podobnie wygląda płetwa grzbietowa, zaś ogon kończy rodzaj wachlarza. Jad zawarty jest w kolcach tworzących płetwy (kolorowe kolce są spięte przezroczystymi błonami) ma przeznaczenie w łowach i samoobronie. Może również stanowić zagrożenie dla człowieka. Rany goją się długo, a często są śmiertelne. Skrzydlica znajdowała się na dawnych banknotach Seszeli. Małe gatunki tych ryb są piękną, lecz niebezpieczną ozdobą morskich akwariów.










Podobne do nich (i również jadowite, a nawet jeszcze bardziej niebezpieczne) są skorpeny i szkaradnice, tzw. ,,ryby – kamienie’’. Podczas gdy skrzydlica poluje aktywnie zapędzając ryby w ślepy zaułek (czasem jednak udaje kolonię osiadłych organizmów np. liliowców i pozwala ofierze pływać między ogromnymi, kolorowymi płetwami) skorpeny i szkaradnice to mistrzowie kamuflażu. Kolorowe skorpeny imitują fragmenty raf koralowych, zaś ciemne i niekształtne szkaradnice upodabniają się do odłamków skalnych. Na takich rybach osadzają się nawet glony i ukwiały! Dlaczego jednak napisałem, że są bardziej niebezpieczne niż skrzydlice? Odpowiedź jest prosta – łatwo na nie nadepnąć i umrzeć od jadu przeznaczonego dla ich ofiar (niebezpieczeństwo jest tak wielkie, że w Australii produkuje się surowicę przeciwko jadowi tych ryb). Aborygeni z Queensland wykonują rytualną inscenizację, w której jeden z aktorów następuje nogą na drewniany model ryby – kamienia, po czym przewraca się. Rytuał ten nawiązuje oczywiście do faktycznego niebezpieczeństwa, którego przyczyną są te dobrze zamaskowane ryby.








Kurkowate w Bałtyku są reprezentowane przez kurka szarego. Duże wyłupiaste oczy, pysk spiczasty. Jego bliskim krewnym jest kurek czerwony, którego jednak rzadziej się spotyka. Obydwa kurki mierzą ok. 30 cm długości, a ich ciała są wrzecionowate. Płetwa ogonowa z okrągłym wycięciem, pierwsza płetwa grzbietowa składa się z długich kolców spiętych błoną (podobnie jak u okonia). Kurki charakteryzują się mięsistymi wyrostkami usytuowanymi w miejscu płetw piersiowych. Są to bowiem ich promienie pozbawione błony, które służą do wyszukiwania pokarmu w dennym mule. Rzadko się je poławia mimo wysokich walorów smakowych. Do kurków zaliczamy ok. 100 gatunków uszeregowanych w 14 rodzajów.








Inną pozbawioną jadu grupą skorpenokształtnych są kury, w Bałtyku reprezentowane przez kura diabła (żyjącego także w północnym Atlantyku po obu jego stronach) i kura rogacza. Ten ostatni jest gatunkiem arktycznym; w Bałtyku żyje tylko u północnych wybrzeży. Preferuje bardziej wody przybrzeżne Bieguna Północnego, a także zimne jeziora Ameryki Północnej i północnej Rosji. Kur diabeł otrzymał swoją nazwę z powodu groteskowego wyglądu – ma ogromne, wyłupiaste oczy, grube wargi i kostne wyrostki na głowie. Ciało w kształcie wrzecionowatym (jak u kurków), monstrualne płetwy piersiowe, dwie grzbietowe, odbytowa i ogonowa w kształcie wachlarza. Kur rogacz wygląda podobnie, ale różni się czterema półkolistymi guzami kostnymi na głowie i 1- 2 rzędami okrągłych tarczek kostnych przebiegających ponad linią boczną. Ikrę złożoną na dnie pilnują samce kurów. Bałtyckie kury nie mają wykorzystania w gospodarce rybackiej, w przeciwieństwie do (tych samych gatunków!) kurów z polarnych wód azjatyckich i amerykańskich.









,,Beczką pełną omuli’’ nazywają Buriaci w pieśni ,,Święte morze’’ jezioro Bajkał. Owymi omulami są gołomianki (tylko dwa gatunki: gołomianka Dybowskiego i gołomianka duża). Ci pozbawieni jadu przedstawiciele skorpenokształtnych są endemitami tego syberyjskiego jeziora. Brakuje im pęcherzy pławnych i niewiele posiadają pigmentu (barwnika) w skórze. Są niewielkie (kilkanaście centymetrów długości), wydłużone, mają lekko spłaszczone głowy, oraz długie płetwy piersiowe. Posiadają dużo tłuszczu pod skórą. Są jajożyworodne, samica ginie po porodzie. Żywią się planktonem, same zaś stanowią podstawę wyżywienia fok bajkalskich – dawniej były masowo poławiane. Aż do XIX wieku tajemnicę stanowiły ogromne ilości gołomianek wyrzucanych pośmiertnie na brzeg. Próbowano to zjawisko wyjaśnić wydobywaniem się trującego gazu z dna jeziora, lecz Benedykt Dybowski złożył votum separatum całej nauce rosyjskiej stwierdzając, że gdyby tak było, musiałyby ginąć również inne zwierzęta. To właśnie Dybowski odkrył, że masowy pomór ma związek z rozmnażaniem (samice łososi i węgorzy również giną po złożeniu ikry), oraz chował u siebie żywą gołomiankę, a gdy zdechła przeprowadził jej sekcję. W Bajkale gołomianki tworzą największe ławice ryb.

wtorek, 10 kwietnia 2018

Węgorze


,,Zapytały raz węgorza, dwa małe miętuski
Dlaczego chociaż wielki nie ma jeszcze łuski?
A węgorz odpowiedział leżąc na mieliźnie:
‘Kto bardziej gładki wszędzie się prześlizgnie’’’
- Igor Skirycki ,,Problem łuski’’









Węgorze są grupą ryb kostnoszkieletowych, które wyewoluowały 100 mln lat temu (w mezozoiku) na terenach obecnego Libanu i południowej Francji. Forma wyjściowa omawianej grupy ryb powstała w morzu Tetydzie (w mitologii greckiej: imię matki Achillesa), ówczesnym odpowiedniku Morza Śródziemnego. W wyniku zmniejszenia się jego powierzchni węgorze atlantyckie i indyjskie zostały od siebie oddzielone toteż ewoluowały osobno.







Wyglądem bardziej przypominają węże niż ryby. Wbrew pozorom posiadają łuski, chociaż są one małe i przysłonięte grubą warstwą śluzu (utrudnia to ustalenie wieku węgorza, bo nie można liczyć pierścieni na łuskach jak u innych ryb). Są też bardzo śliskie. Węgorz europejski potrafi przez krótki czas pełznąć po lądzie, a także dobrze się wspina po rosnącej na brzegu roślinności (z tego powodu na grodzących drogę na tarło zaporach wystarczy umieszczać jakiś obiekt, po którym mogłyby przedostać się na drugą stronę). Posiada parę płetw piersiowych, a także znajdujące się z tyłu płetwę grzbietową i ogonową. Może osiągać do 1 m długości. Ubarwienie brązowe.







Nie mająca polskiej nazwy Rhinomourena amboiensis wyróżnia się barwą intensywnego błękitu, z żółtą smugą na grzbiecie i okazałym, żółtym wyrostkiem na nosie. Pysk tej ryby jest spiczasty.
W mrocznych głębinach oceanów żyją groteskowo wyglądające połykacze i gardzielce, bez kozery nazywane ,,węgorzami – pelikanami’’ słynne z szeroko otwieranych paszcz pozwalających łykać ofiary znacznie większe od ich głowy.








Mureny posługują się ostrymi zębami. Murena cętkowana jest biała w czarne cętki, zaś murena tygrysia nazwana tak z powodu jaskrawego ubarwienia (czerwony, czarny, biały) przypominającego ubarwienie tygrysa, ma spiczasty pysk (z dwiema krótkimi ampułkami) wypełniony ostrymi zębami – orężem przeciwko krabom. Grupa węgorzy, do której należą te gatunki jest bardzo różnorodna i rozmaicie ubarwiona w zależności od gatunku. Porównałem te ryby z wężami z racji kształtu ich ciała. W przypadku muren może mieć to szersze znaczenie. Od dawna uważa się je za jadowite, chociaż niektórzy autorzy to kwestionują. ,,Dawniej uważano, że jest to ryba jadowita’’ - Michel Cuisin ,,Tajemnice zwierząt. Łowcy i ich ofiary’’. Dla ciekawostki chciałbym dodać, że Alfred Szklarski (w książce ,,Tomek wśród łowców głów’’) ustami Nowickiego stwierdził, że wąż smakuje podobnie jak węgorz.








Są to ryby mięsożerne, konsumujące inne ryby, bezkręgowce i padlinę. Mureny polują z zasadzki. Ukryte w skalnych rozpadlinach błyskawicznie chwytają pyskiem nieświadome zagrożenia ryby, mątwy, czy kraby, mogą też zapuszczać się do lasów mangrowych. Czy mureny są niebezpieczne dla ludzi? Starożytni Rzymianie trzymali je w domowych basenach i karmili ciałami niewolników. W naturalnym środowisku mureny atakują tylko sprowokowane do tego – niektórzy nurkowe zakładają je sobie na szyję niczym oswojone węże. Lepiej jednak nie wkładać rąk do dziur zamieszkanych przez nie.








Rozmnażanie omówimy na przykładzie węgorza europejskiego. Przez długi czas było ono owiane mgłą tajemnicy. Arystoteles twierdził, że węgorze rodzą się z błota (tzw. samorództwo), a dżdżownica to młody węgorz (!). Obecnie wiemy, że nie ma pokrewieństwa między tymi zwierzętami. Zagadka została rozwiązana dopiero na początku XIX wieku przez Polaka, Szymona Syrskiego. Łowił i znakował węgorze na różnych etapach ich drogi, aż odkrył tajemnicę. Obecnie jest truizmem, że tarło węgorzy ma miejsce w Morzu Sargassowym. Płynąc w jego kierunku węgorze nie pobierają pokarmu (zresztą w czasie wędrówki na trwałe zarasta im odbyt), a po zakończeniu tarła giną. Larwy węgorzy zwane leptocefalami (,,liściogłowami’’) są małe, spłaszczone i przezroczyste – stanowią ulubiony pokarm samogłowów. Z nich powstają węgorze żółte, zaś następującym stadium jest tzw. węgorz srebrzysty. Ostatecznie powstają osobniki dorosłe.







Jak więc widzimy nasz węgorz europejski jest rybą wędrowną i może żyć zarówno w wodach słodkich jak też słonych. Konger, wszystkie mureny, połykacz i gardzielec żyją w wodach słonych. Konger jest największym przedstawicielem węgorzy – mierzy do 3 m długości i jest gatunkiem kosmopolitycznym. Węgorz amerykański podobnie jak węgorz europejski żyje w wodach słodkich (od południowej Grenlandii po Karaiby i północną część Ameryki Południowej), lecz rozmnaża się w Morzu Sargassowym. Podobnie jest z węgorzem japońskim (Japonia i Chiny) rozmnażającym się w północnym Pacyfiku. Węgorz mozambicki, którego areał rozpościera się od południa Afryki po Przylądek Dobrej Nadziei i Madagaskar, odbywa tarło na wschód od tej wyspy.








W Japonii potrawy z węgorzy zyskały najwięcej miłośników. W kraju tym kulturowe znaczenie tamtejszych węgorzy pacyficznych jest pokrewne roli karpia w kulturze polskiej. Obchodzone tam jest nawet specjalne Święto Węgorza.


,,Nie dba się o dorsze, sztokfisze, baleny,
Flandry, mureny’’
- Sebastian Fabian Klonowic.


Zaszliśmy więc w stronę znaczenia przyrodniczo – gospodarczego węgorzy. Do jadalnych gatunków należy również śródziemnomorska Muraena helena – będąca ,,zwierzęciem domowym’’ dla Rzymian. Węgorze stanowią też pokarm dla innych zwierząt (np. samogłowów, kormoranów). Ważna jest ich rola w usuwaniu padliny. Ryby te mogą żyć również w akwenach zanieczyszczonych (w przeciwieństwie do pstrągów) toteż kiedy w jednym ze zbiorników wodnych wyginęły pstrągi, winę zrzucono na węgorze. Jak przebiega łowienie tych ryb? Günter Grass na kartach ,,Blaszanego bębenka’’ opisuje jak u wybrzeży Bałtyku wabiono je głową świeżo zabitego konia. Metoda ta raczej nie miała szerszego zastosowania komercyjnego – byłoby przecież głupotą pozabijać konie, aby mieć węgorze! Wykorzystywano też żelazne kleszcze, dotkliwie kaleczące schwytaną rybę i z tego powodu w Niemczech zakazane. Używa się też systemu linek z przynętami, zaś narybek łowi się sieciami ustawionymi w poprzek rzeki.
Węgorzom szkodzi regulacja rzek, a ich hodowla stawowa nie jest możliwa. Czytelnik może mieć pretensję do autora, że nic nie wspomniał o węgorzu elektrycznym, ten jednak należy do osobnego rzędu – ryb dwudysznych.

Oniricon cz. 393

Śniło mi się, że:

- odpowiadając na apel Tomasza Sidora śledziłem Dariusza Kwietnia, który nielegalnie eksplorował ruiny zamku na Śląsku, 







- w Pacynowie żyje w parku naga rusałka Ada (jej imię pochodzi od rosyjskiego słowo ,,ad''' - otchłań), która w miejscu sromu ma szeroką paszczę z ostrymi zębami jadowymi i długim, lepkim językiem, którą pożera ludzi i zwierzęta (wymyślone na jawie),







- odkryłem, że porasta mnie gęste, brązowe futro, które natychmiast zgoliłem nie chcąc wyglądać jak Herod Antypas z ,,Pasji'' Mela Gibsona,








- byłem na Wyspie Wielkanocnej, której broniłem przed Japończykami, potem spotkałem małżeństwo badające tę wyspę, które przeniosło się do Szczecina, po którym jeździło kolejką wąskotorową, w Szczecinie pokazałem dwóm siwowłosym nauczycielkom uczącym licealistów książki o Wyspie Wielkanocnej,
- byłem w jakiejś eleganckiej restauracji w centrum handlowym, poszedłem do toalety bez butów, w samych skarpetach idąc po rozsypanym szkle i byłem rozczarowany kiedy okazało się, że katolicy nie mogą korzystać z toalet,








- mój wujek Marcus ov Küjvis miał w domu rzeźbę z Samoa i kołdrę w czerwone diabły, a ponadto duże akwarium z rybami  min. z maleńkimi konikami morskimi o głowach i przednich kończynach żyraf; mieszkał jednocześnie w Szczecinie i na Wyspie Wielkanocnej, na jego dom ruszyła inwazja dużych, pomarańczowych krabów, których się bałem,








- na Wyspie Wielkanocnej piękna Polinezyjka walczyła nocami z najazdem Japończyków,








- poszedłem z Babcią na spacer, lecz szybko wróciliśmy do domu, przyszli do nas rosyjscy i polscy rodzimowiercy inscenizujący święto Dziadów, Pavlas ov Vidłar zaczął krzyczeć i obrażać Rosjan, Mama i Babcia wypraszały rodzimowierców, a oni tłumaczyli, że Dziady to polska tradycja, nie chciałem patrzeć na Dziady mówiąc, że to ,,szatany'', gdy rodzimowiercy opuścili mój dom, przyszli ubrani na czarno metalowcy, a ja cały czas się bałem, że ukradną mi książki i miałem zły humor,
- miałem tak dużo sadła, że gdybym się podpalił, to mój tłuszcz paliłby się jak świeca,








- w fantastycznym świecie żył ubrany na czerwono dostawca pizzy jeżdżący na białym koniu,
- po ulicach Szczecina szedł szaman,
- Jacek Piekara napisał tweeta o Dorocie Wellman w godzinie miłosierdzia (trzecia po południu), a dwaj inni pisarze fantaści w kolorowych szatach byli tym zgorszeni,








- w starych tekstach żydowskich bazyliszek hełmiasty miał ogon zakończony kolcem jadowym skorpiona, którym zabijał ludzi,








- Xena spotkała inną wojowniczkę w towarzystwie Wielkiej Stopy, która rzuciła w nią żółtą konewką,
- Zamek Książąt Pomorskich w Szczecinie po renowacji był cały pokryty od zewnątrz białymi płytami. 

poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Minogi









Minogi oraz spokrewnione z nimi śluzice żyją zarówno w wodach słodkich, jak też w morzach i oceanach. Chociaż z wyglądu przypominają węgorze, nie są rybami. Zaliczają się raczej do przodków tej gromady. Minogi i śluzice reprezentują gromadę bezczaszkowców – nie mają szczęk, ale posiadają strunę grzbietową.
Podobne do nich organizmy zamiast szczęk mające zwykły otwór gębowy istniały już w ordowiku i z nich wyewoluowały bardziej zaawansowane w rozwoju ryby. Należą do nich min. minóg morski, rzeczny, strumieniowy, ukraiński, węgierski, śluzica atlantycka itd.








Śluzice nazwane tak z powodu wydzielania dużych ilości śluzu przypominają nieco kiełbasy. Są pozbawione łusek. Ich chrzęstne szkielety są tak elastyczne, że śluzice potrafią … zaplątywać się w supły! Poruszają się znacznie bardziej ociężale niż minogi. Największe z nich mierzą 1 m długości (podobnie jak największy z minogów – minóg morski). Posługują się najbardziej prymitywnymi wśród kręgowców nerkami (przez całe życie korzystają z przednercza). Ich otwory gębowe są otoczone ampułkami (jak u niektórych ryb np. sumów). Śluzice mają też … wysuwane języki. Przez długi czas kwestionowano u nich obecność narządu linii bocznej, a obecnie niektórzy zoolodzy, ze względu na bardzo prymitywną budowę tych zwierząt nie uważają ich za kręgowce! Śluzice dzielą się na 43 gatunki, w ich oczy (w przeciwieństwie do minogów) są ukryte pod pozbawioną barwnika skórą.








Prawdziwe minogi wyewoluowały w karbonie. Od karbonu do obecnych czasów niewiele się zmieniły. Podobnie jak śluzice nie posiadają łusek, a ich chrzęstne szkielety nadają ciału wielką elastyczność. Z tyłu znajdują się płetwy grzbietowa i ogonowa, brak innych płetw. Serce jest chronione ,,puszką’’ z chrząstki. Po bokach ciała znajdują się otwory oddechowe (14 po 7 z obu stron). Najbardziej charakterystyczną cechą ich anatomii są okrągłe, pozbawione żuchwy otwory gębowe (zamykane kiedy minóg płynie) wyposażone w rogowe odpowiedniki zębów u ryb. Otwór minoga rzecznego jest wyraźnie szerszy niż u minoga strumieniowego i ukraińskiego. Minogi dzielą się na 40 gatunków uszeregowanych w 8 rodzajów i 3 rodziny.
,,Nie dla psa kiełbasa, nie dla prosiąt miód...’’ - można by również dokończyć - ,,nie dla śluzicy zwinne i szybkie ryby’’. Rzeczywiście – te wolno pływające stworzenia konsumują padlinę, oraz stworzenia z różnych przyczyn nie mogące uciekać przed nimi (np. ryby w sieci). Śluzice przyczepiają się otworów gębowego, lub odbytowego, po czym wysysają wnętrzności. Podobnie czynią minogi; w razie potrzeby potrafiące być łowcami bądź padlinożercami. Oczywiście żaden minóg nie może krzywdzić ludzi – to raczej oni są niebezpieczni dla tzw. smoczkoustych (grupa, do której zaliczano łącznie minogi i śluzice) niż odwrotnie, do czego jeszcze wrócimy.










W stadium larwy minogi odżywiają się planktonem filtrowanym z wody. Omawiane stworzenia się rozdzielnopłciowe i jajorodne. Śluzice nie przechodzą stadium larwy. Młode i dorosłe osobniki różni tylko rozmiar. Co innego minogi. Ich larwy nazywamy ,,ślepicami’’ z powodu braku oczu. Podobnie jak u śluzic ich specjalnością jest wydzielanie dużych ilości śluzu, którym wyścielają norki kopane w dennym mule. Minogi żyją krótko – w stadium ślepicy od kilku miesięcy do kilku lat, dorosłe niewiele więcej.








Niewielka jest ich rola w kulturze człowieka. ,,Café pod Minogą’’ było miejscem gdzie w czasach PRL – u Stefan ,,Wiech’’ Wiechecki opowiadał swoje przygody z okresu okupacji.










Co możemy powiedzieć o znaczeniu przyrodniczo – gospodarczym omawianej gromady? Należy docenić ich rolę w likwidacji padliny, chociaż wysysanie wnętrzności ryb w sieci czyni je konkurentami rybaków (dotyczy to zwłaszcza śluzic). W Japonii zjada się śluzice, a we Francji – minogi (w rejonie Bordeaux noszą one nazwę ,,smoczków’’ i ,,fletów siedmiorurkowych’’). Mają one też niebagatelne znaczenie naukowe do odtwarzania ewolucji najstarszych kręgowców.
Minogom zagrażają zanieczyszczenia wody i regulacja rzek (utrudniająca minogom rzecznym drogę na tarło z morza do wód słodkich). Ochrania się jedynie ślepice minogów rzecznych, ale minogi strumieniowe i ukraińskie znajdują się pod całkowitą ochroną prawną przez całe życie. W Polskiej Czerwonej Księdze znajdują się: minóg rzeczny, strumieniowy i ukraiński.