wtorek, 12 czerwca 2018

Oniricon cz. 409

Śniło mi się, że:







- w książkach z francuskiej serii ,,Tajemnice zwierząt'' ilustratorami byli: Chińczyk Liu Cixin, Turek i Ormianin,
- Polska dąży do pojednania między Turcją, Gruzją i Armenią, aby państwa te mogły bronić się przed Rosją,







- na ulicy stały kamienne bloki wydzielające prąd, mój przewodnik poprosił Krisznę, a ten przywarł brzuchem do skały i nastąpiły silne wyładowania elektryczne, potem mój przewodnik ostrzegł mnie, abym nigdy nie prosił o to samo szatana, podeszliśmy do skały, na której siedział kamienny bazyliszek podobny do ogromnej ropuchy, ożywiłem go a on otworzył ogromne, żółte oczy,






- marzyłem, że dostanę Literacką Nagrodę Nobla,






- Xena potrafiła hipnotyzować ludzi i demony, sprawiła, że olbrzymi, barczysty demon zderzył się ze swymi chudymi i bladymi pobratymcami, sama zaś zamieniła się w lalkę Barbie,
- idąc ulicą Szczecina zobaczyłem chińskiego żebraka wielkości szczura, mającego dwie ręce i cztery nogi, był ubrany na czerwono i nosił białą, spiczastą czapeczkę, jakaś kobieta zlitowała się nad nim i dała mu jałmużnę,







- dostałem się na Księżyc, który był większy od Ziemi i nazywał się Tysiąc, bo dzień trwał na nim 100 godzin; na Tysiącu żyli półnadzy ludzie o fioletowej skórze, piękne Amazonki i różne fantastyczne stwory, czczono tam pamięć Lecha III, Tatry i Ixovodrava; króla Płanetników, ja zaś byłem monarchistą,
- czytałem angielską książkę dla dzieci o przygodach nieszczęsnego rymarza prześladowanego przez wilka i borsuka, z czasem borsuk okazał się jego przyjacielem,
- byłem w USA gdzie nauczyciel zmieniał się w bajkowe postaci, potem poszedłem na Wały Chrobrego gdzie chciałem się kąpać w fontannie,







- razem z Gabrielą byłem na dnie Morza Śródziemnego w krainie przypominającej Amerykę Łacińską min. w miasteczku Ilo Brasilo, trwały tam wybory samorządowe, gniotłem w ręku kawał zielonej plasteliny i postanowiłem ulepić z niej głowę triceratopsa,
- pomyślałem, że Sławomira, choć nie zgadza się z Żydami w sprawach religijnych, to ich szanuje czym daje dobry przykład wielu chrześcijanom. 

poniedziałek, 11 czerwca 2018

,,Szewc z Lichtenrade''


,,Kołtuny to bardzo liczna i zróżnicowana rodzina obejmująca ponad trzydzieści podgatunków. Spotykano więc osobniki z natury spokojne i wojujące, młodziki i dorosłe, ukryte, czasowe czy dziewięciokrotne (przenoszące naraz tyleż właśnie chorób). Co więcej, pasożyty, miały też płeć. Męskie przybierały na głowie formę kosmyków, a żeńskie czapki. Samice poznawano też po tym, że składały na głowie nosiciela jaja, z których wylęgało się robactwo. Kołtuny pojawiały się zazwyczaj za sprawą złej magii, ale część z nich była zaraźliwa, a niektóre nawet dziedziczne’’ - Paweł Zych, Witold Vargas ,,Bestiariusz słowiański część druga’’.







W 2012 r. przeczytałem po raz pierwszy ,,Szewca z Lichtenrade’’ – zbiór dziesięciu opowiadań fantasy i science fiction Andrzeja Pilipiuka. Ich akcja rozgrywa się: w XIX wieku (1898 r.), XX wieku (1913 r., czasy II wojny światowej, późny PRL) i na początku XXI wieku w takich miejscach jak: Berlin (tytułowe Lichtenrade jest obecnie dzielnicą Berlina), alternatywny świat, w którym carska Rosja wygrała I wojnę światową, Warszawa, wieś Michałowice, Sankt Petersburg, polarna Wyspa Niedźwiedzia (obecnie należąca do Norwegii) i Góry Świętokrzyskie.

Na kartach książki postaci fikcyjne pojawiają się wespół z postaciami historycznymi.








Adolf Hitler (1889 – 1945) – zbrodniczy führer III Rzeszy w opowiadaniu ,,Wunderwaffe’’ z gatunku weird war występuje, aż w … dwóch osobach żyjących w dwóch światach. Hitler znany z naszego świata widząc zbliżającą się klęskę, wysłał młodego esesmana Heinza do świata równoległego z misją poszukiwania tytułowej Wunderwaffe. Niemieccy uczeni myśleli, że odkryty przez nich świat równoległy był światem nazistowskim na co dowodem miała być gigantyczna swastyka w Berlinie. Tymczasem na miejscu Heinz przekonał się, że w owym świecie carska Rosja wygrała I wojnę światową i podbiła Niemcy co zapobiegło wybuchowi II wojny światowej. W Berlinie było pełno Rosjan, Polaków i Żydów (od tych ostatnich esesman otrzymał lanie ;). W owym świecie Adolf Hitler nazywał się Schickelgruber i wiódł nędzny żywot niedocenianego malarza. Był zakałą swojej rodziny, jego siostra Paula Hitler (1896 – 1960) gardziła bratem i nie utrzymywała z nim stosunków. Schickelgruberowi ojciec nastoletniej Ewy Braun (1912 – 1945) wybił zęby za próbę wykorzystania seksualnego jego córki. Hitler mieszkał w berlińskim przytułku i zalegał z czynszem wobec żydowskiego właściciela kamienicy. Jego obrazy nie budziły zainteresowania, a ich autor miał problemy z powodu uczestnictwa w ekscesach antysemickich. W końcu wyszedł na prostą gdy w swojej twórczości postanowił naśladować malarzy rosyjskich i polskich. Miał nawet spotkanie w berlińskim Uniwersytecie Słowiańskim im. Księcia Jaksy z Kopanicy. Wówczas to kiedy publicznie zachwalał malarzy rosyjskich, słuchający go Heinz z rozpaczy strzelił sobie w łeb ;).









Razem z Hitlerem w przytułku mieszkał Hermann Goering (1893 – 1946), który w czasie I wojny światowej był pilotem, teraz zaś uzależnił się od morfiny i grzebał w śmietniku.









Josef Mengele (1911 – 1979), który w naszym świecie ,,zasłynął’’ z eksperymentów pseudomedycznych na więźniach obozu Auschiwtz – Birkenau, w świecie równoległym był dilerem morfiny, który zginął na ulicy z rąk żydowskiej mafii z Warszawy (gang Urke Nachalnika).










Urke Nachalnik, właściwie: Icek Boruch Farberowicz (1897 – 1939), żydowski przestępca i autor kryminałów mieszkający w Polsce nie pojawia się bezpośrednio w opowiadaniu. Za to jego warszawski gang sięgał swoimi wpływami do Berlina gdzie też budził postrach.













W opowiadaniu ,,Sekret Wyspy Niedźwiedziej’’ pojawia się kuzyn cara Mikołaja II (1868 – 1918) wielki książę Aleksander Michajłowicz Romanow (1866 – 1933). Dysponując znacznymi środkami finansowymi w 1913 r. zorganizował wyprawę na Wyspę Niedźwiedzią w celu odnalezienia gęsi Filaretowa przed konkurencyjną ekspedycją niemiecką. W wyprawie wzięli udział dr. Paweł Skórzewski, jego zruszczony siostrzeniec Sandro, kurier Ałmaz i … nieślubna córka cara – Łesia.

Czytając opowiadania Pilipiuka napotykamy barwną mozaikę bardzo ciekawych nawiązań pochodzących z różnych źródeł.










Z ludowych wierzeń słowiańskich pochodzi kołtun (gościec), wstydliwa choroba skóry głowy nosząca łacińską medyczną nazwę plica polonica. Kołtun składał się ze zlepionych łojem i ropą brudnych włosów będących schronienie dla wszy. W 1898 r. dr. Paweł Skórzewski energicznie walczył z plagą kołtunów w małej ubogiej wiosce w okolicach Chełma przy wsparciu ordynacji Zamoyskich i władz carskich. Nie było to łatwe ponieważ zabobonni chłopi obu płci bronili swoich kołtunów niczym lwy. Dziewczyny były nawet gotowe do stosunku seksualnego w zamian za odzyskanie kołtuna (dr. Skórzewski oczywiście się nie zgodził). Wierzono bowiem, że kołtun gniewa się na tych co go ścinają. Jeśli już ktoś się na to zdecydował, musiał z szacunkiem zawinąć kołtun w czystą szmatkę, skropić wódką, dać cukru i tytoniu i schować paskudztwo za piecem. Tymczasem światły dr. Skórzewski postanowił wszystkie ścięte kołtuny uroczyście spalić na placu. W nocy miał wizję ożywającego olbrzyma o ciele z kołtunów, który chciał się mścić na emisariuszy medycyny...

Plagą jednej z wsi, którą odwiedził Robert Storm były duchy Szwedów – uczestników Potopu (1655 – 1660), którzy mordowali, rabowali, gwałcili i palili jak przystało na XVII – wiecznych żołdaków (zasada ,,wojna żywi się sama’’), aż w końcu Polacy wymierzyli im sprawiedliwość wbijając ich na pale na rynku wioski. Od tego czasu duchy najeźdźców mściły się sprowadzając na mieszkańców wsi wszelkie możliwe kłopoty w tym chroniczny marazm i biedę. Rozwiązaniem było w XXI wieku odnalezienie ich szkieletów i przebicie czaszek srebrnym gwoździem odlanym z monety z wizerunkiem Piłsudskiego. Dla ciekawostki: W polskich legendach faktycznie pojawiają się duchy Szwedów grasujących na naszych ziemiach w XVII wieku:

,,Wśród ruin zamku w Drzewicy w jasne księżycowe noce można usłyszeć, a niekiedy i zobaczyć powtórkę bitwy, która miała tu miejsce za czasów ‘potopu’. Szwedzi zdobyli wtedy szturmem zamek, zniszczyli go doszczętnie i wymordowali załogę. Ale duchy poległych nie pogodziły się z takim wynikiem i nadal toczą krwawe boje. Walkom tym przygląda się kobieca zjawa. To córka dowódcy twierdzy; nie chcąc dostać się do niewoli, popełniła samobójstwo i dlatego nigdy nie zazna spokoju’’ - Witold Vargas, Paweł Zych ,,Duchy polskich miast i zamków’’

Oryginalnym pomysłem Pilipiuka jest atomowy parowóz, którego reaktor był chłodzony ciekłym sodem. W czasach PRL – u maszyna ta przyjechała do małej wsi Michałowice w Górach Świętokrzyskich ze świata równoległego, w którym Hitler używał nazwiska Schickelgruber i podbił Rosję. Ubecy i milicja aresztowali jadącego nią żołnierza – Niemca w zbroi z ołowianych płytek i zatrzymali parowóz, który spłonął w wyniku przegrzania się reaktora. Od tego czasu w Michałowicach ludność masowo umierała na chorobę popromienną.

W czasie swoich wędrówek po Polsce, Robert Storm natknął się na tajną, katolicką organizację ,,ludzi, którzy wiedzą’’. Byli to strażnicy tradycji; ludowej wiedzy o świecie walczący z demonami i czarownicami. Nagrodą za ich zasługi często było uznanie ich za krzewicieli zabobonu przez mentalnych spadkobierców oświecenia… Myślę, że gdyby pan Krzysztof Dreczkowski mógł się przenieść do świata wyobraźni Pilipiuka, to znalazłby swoje miejsce w szeregach ,,ludzi, którzy wiedzą’’ ;).

Gęś Filaretowa gnieździła się na Wyspie Niedźwiedziej, a prawdopodobnie również na okolicznych wyspach. Miała upierzenie czarne z pomarańczowymi plamami, lecz co dziwniejsze była … niewidzialna. Jedynie martwe osobniki traciły tę maskującą właściwość. W 1913 r. Niemcy zorganizowali ekspedycję na Wyspę Niedźwiedzią w celu schwytania żywych gęsi Filaretowa. Miało to im posłużyć w badaniach nad niewidzialnością żołnierzy. Tymczasem na wyspę przybyła ekspedycja rosyjska, w której brał udział dr. Skórzewski i … wystrzelała wszystkie gęsi Filaretowa, aby nie wpadły w ręce Niemców. ,,Szkoda i żal niewinnych zwierząt’’ - jak powiedziałby Staś Tarkowski, ale alternatywą było zabicie ekspedycji Niemców...

Tytułowym szewcem z Lichtenrade był esesman Helmut Müller, który w okupowanej Polsce mordował najlepszych szewców i zabierał ich narzędzia. Wierzył bowiem w szewski przesąd, że w narzędziach szewca zabitego przy pracy jest zaklęty jego kunszt. Po wojnie nierozliczony ze swych zbrodni założył warsztat szewski. Rychło jednak zniszczyły go wyrzuty sumienia; rozpił się, zamiast robić buty zaczął grzebać po śmietnikach, w końcu amputowano mu nogę. Zmarł w niesławie, a Robert Storm na zlecenie polskiego szewca odzyskał zagrabione narzędzia. W twórczości Pilipiuka zawód szewca odgrywa ważną rolę – może dlatego, że w rodzie tego Autora byli szewcy...









W opowiadaniu ,,Sekret Wyspy Niedźwiedziej’’ pojawia się nawiązanie do powieści Juliusza Verne’a ,,Zielony promień’’ (franc. ,,Le Rayon vert’’) z 1882 roku:

,, - Czeka pan na zielony promień? - zapytała dziewczyna. 
Nawet nie usłyszał kiedy nadeszła. 
- Tak. Widziałem go wiele lat temu. Ale nie miałem wielu okazji, by podziwiać takie zachody… - odpowiedział nie odwracając się. 
- Podobno ten, kto go ujrzy, staje się lepszym człowiekiem – powiedział Aleksander. [...]’’ - A. Pilipiuk ,,Sekret Wyspy Niedźwiedziej’’ [w]: ,,Szewc z Lichtenrade’’







Z kryptozoologii (paranauki o zwierzętach, których istnienie nie zostało udowodnione) zostały zaczerpnięte yeti – bohaterowie niedokończonego, przedwojennego polskiego filmu fantastycznego ,,Yeti ciągną na zachód’’, na którego ślad natrafił Robert Storm. W filmie tym dwa osobniki dostały się do Warszawy, gdzie walczył z nimi Instytut Kryptozoologii.










Z kręgu kultury lapońskiej zostali zaczerpnięci dwaj przybyli ze Szwecji szlachetni poganie; szamani – starzec Suongil i jego mający polskie korzenie uczeń Lars (jest to ślad fascynacji Pilipiuka Skandynawią). Udali się w Góry Świętokrzyskie, gdzie pracował ze swymi studentami archeolog dr. Tomasza Olszakowski (alter ego Pilipiuka z wykształcenia archeologa; Tomasz Olszakowski to jego pseudonim używany w czasach gdy pisał kontynuację ,,Pana Samochodzika’’). Znajdowała się tam jaskinia używana do celów kultowych od czasów epoki kamiennej. W niej to miała się odbyć szamańska inicjacja Larsa. Obaj szamani poprosili archeologa o zgodę na udostępnienie jaskini.

,, […] - Z punktu widzenia katolickiego fundamentalizmu zmuszony jestem wasze obrzędy surowo potępić. - Doktor zrobił minę na tyle świętoszkowatą, na ile rysy twarzy pozwalały. - Z drugiej strony, usypianie duchów, choć metodami nieautoryzowanymi przez nasz Kościół, może mieć skutek pozytywny… A tolerancja religijna była u nas na długo przed rządami eurofaszystów z Brukseli i będzie trwała, gdy ślad już po nich nie zostanie – warknął w stronę studentów. - Oto klucze. [...]’’ - A. Pilipiuk ,,Świątynia’’ [w]: op. cit.

Lapończycy pytając się duchów pomogli Olszakowskiemu w budowie eksperymentalnej dymarki. Tymczasem postkomunistyczny wójt gminy wraz z komendantem policji, który za PRL – zwalczał ,,Solidarność’’ i radcą prawnym chcieli zniszczyć jaskinię, aby na jej miejscu wybudować ośrodek sportów zimowych. Na szczęście dzięki interwencji duchów wezwanych przez szamanów zrozumieli czynione przez siebie zło i zmienili się. Dawne miejsce kultu zostało uratowane.










W antologii ogromnie spodobała mi się krytyka dwóch zbrodniczych systemów totalitarnych: nazizmu (aż dwa opowiadania antynazistowskie ;) i komunizmu (tak długo jak długo będą istnieć głupi ludzie uważający, że komunizm jest fajny i że nie trzeba z nim walczyć, będą potrzebne takie opowiadania :(. Na uwagę zasługuje również dialog dziennikarza Masława Malinowskiego z jego kolegą lekarzem, w którym zawarta została krytyka ogłupiającej prasy ezoterycznej:

          ,, [...] - Ech, ty hieno z brukowca.
- Nasza gazeta to poważne pismo dla… - zaczął Masław i umilkł.- Dla inteligentnych inaczej.- Dla ludzi szukających także drugiego dna rzeczywistości. Pragnących poczuć dotknięcie nieznanego.- Poważne gazety nie drukują obrazków gołych babek obok programu telewizyjnego.- To grafiki kumulujące w sobie pozytywną energię. Tak w każdym razie twierdzi ich autorka. A dziewczyny są nagie na znak niewinności i czystości.- Inne gazety nie piszą w każdym numerze o UFO. Ani nie opiewają pieprzniętych sekciarzy.- Po prostu jesteśmy otwarci na różne formy duchowości…- A jaka w tym, u diabła, duchowość!? - Wskazał sąsiadujące portrety Dalajlamy, Rasputina i Sai Baby. To jest pomieszanie z poplątaniem… [...]’’ - A. Pilipiuk ,,Parowóz’’ [w]: op. cit.
W Michałowicach, Masław spotkał życzliwego i nieoceniającego ludzi po pozorach proboszcza, z którym wywiązała się następująca rozmowa:

,, - Odnoszę wrażenie, że marnuje się pan w tym miesięczniku dla…
- Takie czasy. Była posada, to wziąłem. Nie piszę łgarstw, szukam ciekawostek historycznych, etnograficznych. Rzeczy zapomnianych, a interesujących nawet dla ludzi, którzy wierzą w UFO i inne takie’’ - A. Pilipiuk ,,Parowóz’’ [w]: op. cit.

Pojawia się tu wątek autobiograficzny, bowiem sam Pilipiuk publikował historyczne i etnograficzne artykuły na łamach ezoterycznego ,,Czwartego Wymiaru’’. Na uznanie zasługuje charakterystyczna dla książek Pilipiuka duża dawka przedniego humoru ;). Śledzenie perypetii Roberta Storma służy rozbudzeniu zainteresowania historią. Stanowią pochwałę wytrwałości w dążeniu do prawdy; prawda historyczna jest w nich ukazana jako wartość sama w sobie. Jednak moim ulubionym opowiadaniem ze zbioru jest tragikomiczny ,,Traktat o higienie’’ ;).

sobota, 9 czerwca 2018

Oniricon cz. 408

Śniło mi się, że:

- rodzina Stanimirskich otrzymała w darze maść zamieniającą w bursztyn, Włodzimierz Stanimirski z synem Adamem użyli jej do smarowania chodnika, oraz jaja na Wielkanoc, ksiądz myślał, że jest całe z bursztynu, lecz potem przekonał się, że tylko skorupka jest bursztynowa,







- Okiena ov Viernitis do pasa była kobietą, a od pasa - rudą lisicą, jej ojcem był Leien ov Viernitis i miała córkę Okienę, owa dziewczynka chciała ciasto, ja zaś pomyślałem, że gdyby Leien ov Viernitis jadł małe dzieci, to Okiena ov Viernitis karmiłaby swoją córkę ludzkim mięsem, w tym śnie niosłem kolorową gazetę, aby przerobić ją na komiks i bałem się, że jakieś dziewczyny będą chciały mi w tym przeszkodzić, ponadto miałem studiować teologię zamiast historii, lecz zraziłem się surowymi wymaganiami,






- poznałem lapońską boginię,







- pomyślałem, że nie boję się Reptilian, bo ,,Reptilianin to taki gadzik z ogonem'',







- Abraham zamiast Izaaka złożył w ofierze fokę kapturnika,
- istnieje gatunek białej foki z rogami barana,







- Papa Smerf i Dziadek Smerf upiekli ogromną pizzę, lecz nie mogłem jej spróbować,







- oglądałem książkę przyrodniczą, w której widniał rysunek pięknych dziewczyn bawiących się w morzu razem z pterozaurami i gadami morskimi,








- rysowałem mapę fantastycznego świata, a potem się doń przeniosłem, w owym świecie istniało królestwo czarownic zwane Tiana i prowadzona była szkoła dla kanibali, gdzie w stołówce podawano dzieciom na obiad rosół z kołdunami nadziewanymi ludzkim mięsem, w szkole zahaczyłem mapą o głowę młodej Mulatki i niechcący szarpnąłem ją za włosy, a jej brat Murzyn krzywo na mnie spojrzał, potem biłem się z nastoletnią czarownicą o czarnych włosach, w tym świecie w Afryce znajdował się olbrzymi kamień Omfalos - Pępek Świata, a jego strażnikiem był potężny władca i kapłan - Ksiądz Jan, w królestwie Księdza Jana znajdowała się porośnięta lasem Góra Arbora, na której szczycie urządzono obserwatorium astronomiczne i astrologiczne, oraz wysokie do nieba Drzewo Życia,
- diabły z ,,Mistrza i Małgorzaty'' Michaiła Bułhakowa chciały mnie uwięzić w starym zamku, czego się bałem, lecz Maryja (?) uratowała mnie i przeniosła do Wioski Smerfów,







- w Szczecinie uczestniczyłem w jakichś zajęciach plastycznych na świeżym powietrzu, podczas których odkryłem starożytne proroctwo zapowiadające narodziny Sławomiry jako Pani Kruków,
- czytałem książkę Tomasza Sidora o Dariuszu Kwietniu, potem spotkałem Dariusza Kwietnia, który powiedział mi, że to głupia książka,







- w równoległym świecie w średniowieczu wynaleziono silnik samochodowy na czerwoną rtęć i dziwiona się, że ktoś może chcieć używać czerwonej rtęci do zabijania ludzi. 

piątek, 8 czerwca 2018

Litania do Serca Pana Jezusa

Poniższą litanię publikuję z okazji przypadającego dziś święta Najświętszego Serca Pana Jezusa:







,,Kyrie, elejson, - Chryste, elejson, - Kyrie elejson.
Chryste usłysz nas, - Chryste wysłuchaj nas.
Ojcze z Nieba, Boże - zmiłuj się nad nami,
Synu, Odkupicielu świata, Boże,
Duchu Święty, Boże,
Święta Trójco, Jedyny Boże,
Serce Jezusa, Syna Ojca Przedwiecznego - zmiłuj się nad nami,
Serce Jezusa w łonie Matki Dziewicy przez Ducha Świętego utworzone,
Serce Jezusa ze Słowem Bożym istotowo zjednoczone,
Serce Jezusa nieskończonego majestatu,
Serce Jezusa świątynio Boga,
Serce Jezusa przybytku Najwyższego,
Serce Jezusa domu Boży i bramo niebios,
Serce Jezusa gorejące ognisko miłości,
Serce Jezusa sprawiedliwości i miłości skarbnico,
Serce Jezusa dobroci i miłości pełne,
Serce Jezusa cnót wszelkich bezdenna głębino,
Serce Jezusa wszelkiej chwały najgodniejsze,
Serce Jezusa królu i zjednoczenie serc wszystkich,
Serce Jezusa, w którym są wszystkie skarby mądrości i umiejętności,
Serce Jezusa, w którym mieszka cała pełnia Bóstwa,
Serce Jezusa, w którym sobie Ojciec bardzo upodobał,
Serce Jezusa, z którego pełni wszyscyśmy otrzymali,
Serce Jezusa odwieczne upragnienie świata,
Serce Jezusa cierpliwe i wielkiego miłosierdzia,
Serce Jezusa hojne dla wszystkich, którzy Cię wzywają,
Serce Jezusa źródło życia i świętości,
Serce Jezusa przebłaganie za grzechy nasze,
Serce Jezusa zelżywością napełnione,
Serce Jezusa dla nieprawości naszych starte,
Serce Jezusa aż do śmierci posłuszne,
Serce Jezusa włócznią przebite,
Serce Jezusa źródło wszelkiej pociechy,
Serce Jezusa życie i zmartwychwstanie nasze,
Serce Jezusa pokoju i pojednanie nasze,
Serce Jezusa krwawa ofiaro grzeszników,
Serce Jezusa zbawienie ufających Tobie,
Serce Jezusa nadziejo w Tobie umierających,
Serce Jezusa rozkoszy wszystkich Świętych,

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata - przepuść nam, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata - wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata - zmiłuj się nad nami.''

- tekst za: ks. Mieczysław Maliński ,,Abba. Modlitewnik dla młodych''





czwartek, 7 czerwca 2018

Oniricon cz. 407

Śniło mi się, że:

- nocą kiedy nie mogłem zasnąć jechałem autobusem i spotkałem Pavlasa ov Vidłara, który wyciągał mnie na spacer,







- niedźwiedzie są bardzo mądre, mieszkają pod ziemią, jedzą szczypior i grają w gry planszowe,






- w XXI wieku Putin skazał Jezusa na ukrzyżowanie, a Osama bin Laden wykonał wyrok,
- po porzuceniu komunizmu Putin zmienił nazwisko oznaczające Wojenne Zwycięstwo na Nadzieję na Zwycięstwo,
- w ciemnym lesie spotkałem czarnowłosą  kobietę w białej sukience i przestraszyłem się jej,
- Pavlas ov Vidłar obiecywał mi, że nie będzie już więcej gwizdać,
- Korea Północna istniała już w okresie międzywojennym,
- jeden z katolickich świętych był karłem,







- Elrond i Galadriela byli olbrzymiego wzrostu,
- znalazłem na ulicy i przygarnąłem białego pieska wielkości myszy, który mnie gryzł, gdy wracałem wieczorem do domu spotkałem nienawidzącego mnie dziada w brązowej marynarce, który mnie gonił i którego się bałem,







- byłem cheerleaderką, mój sąsiad Jox ov Jarinis kazał mi oddać mocz do szuflady, lecz nie chciałem tego zrobić, bo w środku był różaniec, a potem blisko Bramy Portowej widziałem zamieszki i palenie budek z kebabami,







- narysowałem trzy owce lecące różowym statkiem kosmicznym,
- Stanisław Szur kupował dużo alkoholu, lecz go nie pił, tylko wylewał i kolekcjonował same kapsle,







- w Parku Kasprowicza w Szczecinie biskupi ku niezadowoleniu rodzimowierców urządzili przedstawienie o pingwinach czczących Wielkich Przedwiecznych, potem pojechałem na turnus razem z piękną kobietą w różowej sukni (myślałem, że była Maryją, Śmiercią, lub Mokoszą), na turnusie uczyliśmy się o mieszkających w Bałtyku orkach, słoniach i nosorożcach, nasz pociąg napadli w lesie terroryści, potem spotkaliśmy Annę Dymną i odbyły się koedukacyjne zapasy w strojach kąpielowych, lecz mnie nie pozwolono wziąć w ich udziału, bo liczyłem sobie 31 lat. 

środa, 6 czerwca 2018

,,Miedziana lampa. Baśnie i opowieści o śląskim Skarbniku''


,,Odwieczna stara jak wydobywanie kruszców jest wiara w istnienie Skarbnika na Śląsku...’’ - St. Wasylewski ,,Legendy i baśnie śląskie’’








O Skarbniku dowiedziałem się po raz pierwszy na lekcji języka polskiego w szkole podstawowej (wówczas jeszcze, we wczesnych latach 90 – tych XX wieku górnicy wciąż byli przedstawiani w polskiej szkole jako bohaterowie, a nie jako niszczyciele środowiska naturalnego). Kazano mi wykonać ilustrację do szkolnej czytanki o nim, więc narysowałem go jako górnika o czerwonych oczach, któremu towarzyszyły żaba i mysz. Po latach ten wizerunek Skarbnika wykorzystałem pisząc własną mitologię slawianistyczną. W niej to Skarbnik żył w erze jedenastej, był kuzynem Tatry i urodził się w grodzie Scareyov (dziś: Szczyrk) w Montanii. Po wielu przygodach został jytnas opiekującym się górnikami. Zainteresowanych tę postacią odsyłam do opowiadania fantasy ,,Skarbnik’’ dostępnego na tym blogu ;).









W czerwcu 2018 r. sięgnąłem po antologię ,,Miedziana lampa. Baśnie i opowieści o śląskim Skarbniku’’ pióra Kornelii Dobkiewiczowej (1912 – 1990) po raz pierwszy wydaną w 1959 r. Autorka była polonistką i folklorystką; w posłowiu wspomina starego śląskiego bajarza Wilka, który w 1911 r. mieszkał w Zagórzu koło Będzina i był prawdziwym strażnikiem dawnych ludowych tradycji. Akcja prezentowanych opowieści rozgrywa się na Śląsku od początków górnictwa na tym terenie, aż po XIX wiek, a być może także początek XX wieku.








Główny bohater, Skarbnik był opiekuńczym duchem kopalń i górników. Ci nazywali go różnymi imionami jak: Zabrzeski, Pustecki i Fontana. Miał postać krzepkiego starca o długiej siwej brodzie i włosach, oraz o czerwonych oczach. Nosił czarny górniczy strój ze srebrnymi guzikami, a w rękach trzymał srebrny kilof i złotą lampę, od której biło niebieskie światło. Palił fajkę i mistrzowsko grał w kości. Potrafił przybierać postać żaby. Służyły mu węże grające ogonami na harfach, oraz mieszkające pod ziemią demoniczne białe konie o czerwonych oczach. Skarbnik stał na straży porządku moralnego w kopalni – karał złych, a nagradzał dobrych, szczególnie wiele serca okazywał dzieciom i pokrzywdzonym.








Oprócz Skarbnika na kartach książki zostały opisane również inne istoty fantastyczne ze śląskich wierzeń jak: mówiący jeleń o złotym porożu i racicach, złośliwy demon wodny Utopiec (nosił czerwony, turecki fez, a jedna z jego kończyn była zakończona końskim kopytem) i Żabi Król noszący koronę ze złotych muszek. W tym baśniowym świecie jaskółki miast migrować do Afryki przesypiały zimę pod woda, zaś woda gromadząca się w zagłębieniach łap łasicy zamieniała się w srebro (zdobyć je mogli tylko starcy, którzy w ciągu całego życia nikogo nie skrzywdzili).
Ogólnie książka bardzo pobudza wyobraźnię i podaje wiele szczegółów dotyczących pracy dawnych górników ;).







W literaturze fantasy do legend o Skarbniku i innych (nie tylko słowiańskich) duchach kopalni nawiązał Andrzej Sapkowski w ,,Wieży Jaskółki’’ tworząc postać Pukacza, na którego grzbiecie jeździł wiedźmin Geralt.

niedziela, 3 czerwca 2018

Oniricon cz. 406

Śniło mi się, że:






- Andrzej Sapkowski miał zespół Aspergera i pytałem Sławomirę czy jej zdaniem powinien się urodzić czy nie,






- odnalazłem po latach książkę dla maluchów o egzotycznej wyspie i przeglądałem ją, a jakiś Murzyn upominał mnie, że jestem na to za stary, potem poszedłem do Empiku i kupiłem sobie książkę o seksie,
- lepiłem figurki z kolorowego, niejadalnego twarogu,







- na Łotwie wprowadzono zakaz wyjazdów zagranicznych wzorując się na rozkazie łotewskiego króla z XVII wieku,







- razem z Mokoszą przeszkodziłem w zamachu na WTC, który miał miejsce w Szczecinie, Mokosza wymazała to wydarzenie z pamięci świadków zaklęciem: ,,W imię Welesa kładę pieczęć na waszą pamięć'',







- ktoś krytykował Adama Małysza zarzucając mu, że wierzy w Boga na pokaz, aby się przypodobać PiS - owi,
- zmartwiłem się, że Sławomira trafiła do więzienia, skąd pisała na blogu, że nie żałuje walki z prawicą i że gdyby wśród prehistorycznych ryb nie były lewicy, to nie wyszłyby na ląd,
- jechałem z Mamą tramwajem do salonu pedicure, spotkaliśmy dawno  niewidzianego pana Martinusa ov Simcassa, w salonie zgubiłem skarpetkę złuszczającą, Mama powiedziała panu Simcasowi, że już niedługo wydaję ,,Tatrę'',
- spotkałem dwóch starszych ludzi z Mołdawii; mężczyznę i kobietę mających ozdobne szable i laski; zapytałem staruszkę czy w Rumunii i w Mołdawii wydaje się fantastykę, a ona odparła, że nie przetłumaczono książek Lovecrafta na język rumuński uznając je za bzdury,
- dostałem wiele nowych komentarzy w tym jeden od Adama ,,Nergala'' Darskiego,
- zobaczyłem suhaka z rogami kudu,
- według ,,Bursztynowej Księgi'' Francuzi wyparci ze swojego państwa przez Algierczyków znajdą schronienie na ziemiach polskich i ukraińskich,







- Babci się nie spodobało, że krzyczałem w nocy śniąc o potworach,







- w Mongolii żyją 18 - metrowe dżdżownice,







- po latach spotkałem Jenę ov Blackeyovą w szaroniebieskim swetrze, która mi przebaczyła,
- leciałem na grzbiecie słowiańskiego boga mającego postać konia o siedmiu skrzydłach i czterech głowach, którego karmiłem kiełbasą,
- w sierpniu do mojej powieści o królowej Tatrze zostanie dołączona mapa,
- byłem w jakiejś szkole dla dorosłych,
- ktoś proponował mi udział w katolickim nabożeństwie do Siedmiu Świętych Nilów,







- z pomocą Finetty; królowej Cyganów wykonywałem prace zadawane przez jej ojca, Cara Wodnika, takie jak budowę mostu, uderzyłem go młotkiem w żelazny nos, a on kazał mi, abym uszył mu buty,
- w nocy kiedy nie mogłem zasnąć, zauważyłem, że okna mojego balkonu i sypialni czyściła jakaś kobieta, której się przestraszyłem i zacząłem krzyczeć.