czwartek, 8 grudnia 2022

,,Lot smoków''

 


W grudniu 2022 r. obejrzałem amerykańską kreskówkę ,,Lot smoków’’ (ang. ,,The Flight of Dragons’’) z 1982 r. w w reżyserii Julesa Bassa (ur. 1935) i Arthura Rankina Jr. (1924 – 2004).

Akcja rozgrywa się zarówno w baśniowej krainie czarów jak też w XX – wiecznym Bostonie. Jest to opowieść o rozdzieleniu się, dotąd złączonych Świata Magii i Świata Logiki. Świat Magii zamieszkiwali czarodzieje, smoki, czarodziejki (małe, skrzydlate wróżki), karzełki – górnicy, mówiące wilki, leśne elfy (niskie, trudniące się rozbojem), olbrzymy, szczękacze (podobne do szczurów istoty, których piski powodowały niezgodę) oraz ludzie. Najwyższą istotą Świata Magii była Starożytność (ang. Antiquity), będąca odpowiednikiem Boga. W jednej ze scen widzimy teofanię Starożytności pod postacią mówiącego, srebrnego dębu.

W świecie tym było czterech braci czarodziejów:



- zielony Carolinus był opiekunem roślin i przybranym ojcem księżniczki Melisandy,

- niebieski Solarius był panem morza i nieba, posiadał złotą tarczę Saturna,

- złoty Lo Tae Shao przypominał Chińczyka i oddawał się kontemplacji, posiadał usypiający flet,



- czerwony Ommadan, którego twarz przypominała głowę nosorożca, był złym władcą diabłów i czarownic, który dążył do zniszczenia ludzkości.

Każdy czarodziej posiadał własnego smoka. Podczas gdy postaci trzech dobrych czarodziejów nasuwają mi analogię z trzema archaniołami: Michałem, Gabrielem i Rafałem, ich zły brat przypomina Lucyfera.


Smoki miały po jednej głowie, potrafiły mówić, wykluwały się z jaj i odżywiały się mięsem. Unosiły się w powietrzu napełnione ognistym gazem powstałym ze zjadania diamentów i wapnia. Wszystkie smoki oprócz zielonego Gorbasha i jego wuja, Smrgola, zostały zwiedzione przez złego Ommadana i przeszły na jego stronę. Na szczęście Peter uśpił je magicznym fletem, zaś po obudzeniu smoki znów były dobre.


Wymieniony wyżej Peter Dickinson był młodym naukowcem i pisarzem fantastą, autorem książki ,,Lot smoków’’ i gry planszowej pod tym samym tytułem. Grając w nią razem z antykwariuszem, został przeniesiony do Świata Magii. Uwięziony w ciele smoka Gorbasha, wyruszył z przyjaciółmi (smokiem Smrgolem, rycerzem Orinem, łuczniczką Danielą Woodland, leśnym elfem i mówiącym wilkiem) po koronę Ommadana. Pokonał władcę zła nie dzięki magii, lecz znajomości logiki i praw nauki. Kochał z wzajemnością księżniczkę Melisandę, która udała się z nim do naszego świata.

Film oceniam jako bardzo mądry, ciekawy i pięknie zrobiony. Jako ciekawostkę podam, że w jednej ze scen czarodzieje używali pocztowych sów. Czyżby posłużyło to inspiracją J. K. Rowling?

środa, 7 grudnia 2022

,,Ogr: Osada potworów''




Ogry to ludożercze olbrzymy ze średniowiecznych wierzeń zachodnioeuropejskich. Andrzej Sapkowski w ,,Rękopisie znalezionym w smoczej jaskini’’ wywodził nazwę tych istot od Hungarii, czyli Węgier. Kraj ten bowiem był dla średniowiecznych autorów francuskich romansów rycerskich bardzo tajemniczym i mało znanym miejscem, gdzie mogły bytować różne potwory. Po raz pierwszy dowiedziałem się o ograch w latach 90 – tych XX wieku oglądając dobranockę o Gumisiach. Obecnie dla większości młodych ludzi, najbardziej znanym ogrem jest sympatyczny, zielony Shrek. C. S. Lewis w ,,Lwie, Czarownicy i starej szafie’’ wymienił ogry wśród złych istot przyglądających się zgładzeniu Aslana przez Białą Czarownicę. Z kolei we ,,Władcy Pierścieni’’ J. R. R. Tolkiena odpowiednikiem ogrów były straszliwe Uruk – hai, odmiana niezwykłe rosłych, silnych i agresywnych orków wyhodowanych przez Sarumana.



W grudniu 2022 r. obejrzałem amerykańsko – kanadyjski film z pogranicza fantasy i horroru, ,,Ogr: Osada potworów’’ (ang. ,,Ogre’’) z 2008 r. w reżyserii Stevena R. Monroe (ur. 1964).

Akcja rozgrywa się w 1859 r. i na początku XXI wieku w Ellensford w Pensylwanii (USA).



Sir Henry Bartlett, czarodziej z Ellensford sprowadził zarazę, aby zostać burmistrzem. W imieniu całej społeczności zawarł pakt ze złem. Na jego mocy w każdą noc zimowego przesilenia przywiązywano człowieka do krzyża jako ofiarę dla ogra. Potwór stanowił ucieleśnienie zła tkwiącego w mieszkańcach Ellensford. W zamian za ofiary z ludzi, mieszkańcy mieściny stali się nieśmiertelni. Przestali się starzeć i rozmnażać oraz nie mogli opuszczać swojego miasta – widma chronionego magiczną barierą.



Czarodziejka Hope Bartlett (jej imię nieprzypadkowo oznacza nadzieję), dobra i wrażliwa córka Henry’ego, dążyła do zaprzestania składania ofiar ogrowi.

W XXI wieku do niezmienionego przez ten cały czas Ellensford przybyła czwórka młodych ludzi: Lea, Jessica, Terry i William. Lea i Terry zginęli rozszarpani przez ogra, lecz ich przyjaciele pomogli mieszkańcom Ellensford w walce z potworem.

Choć film nie mówi wprost o Bogu, dobrze pokazuje zwodniczy, demoniczny charakter magii Bartletta i nieszczęścia, które sprowadził zawarty przez niego pakt z siłami zła.

wtorek, 6 grudnia 2022

Czesław Miłosz

 

,, - Przeczytam początek... 'Litwo, ojczyzno moja...'

- Zaraz, zaraz – zdenerwował się trzynastoletni dryblas. - Co pan przed chwilą mówił, że on był Polakiem, a teraz pisze 'Litwo, ojczyzno moja'? […] najniebezpieczniejsi są tacy właśnie, co udają Polaków a potem wypisują, że ich ojczyzną jest Litwa. Napiszę do tego kuzyna, to pomaca tego Mickiewicza bejsbolem'' – Andrzej Pilipiuk ,,W kamiennym kręgu'' [w]: ,,Weźmisz czarno kure...''

 



Poezje polskiego noblisty, Czesława Miłosza (1911 – 2004) omawiałem na lekcjach języka polskiego w klasach od V szkoły podstawowej aż po trzecią liceum. Co więcej, kiedy studiowałem historię, jeden z profesorów kazał studentce w czasie wykładu czytać na głos jego antypolski wiersz ,,Campo di Fiori’’ pomawiający warszawiaków o wesołą zabawę na karuzeli w czasie zagłady Żydów z miejscowego getta. Nie podobało mi się to, jednak nie miałem nic do gadania :(.




W 2002 r. przeczytałem rozprawę Miłosza ,,Zniewolony umysł’’. Książka ta poruszała zagadnienie powojennego uwikłania polskich literatów w kolaborację z komunistycznym reżimem na przykładach: Jerzego Putramenta, Jerzego Andrzejewskiego, Tadeusza Borowskiego i Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego.

Czesław Miłosz był postacią kontrowersyjną. Podobnie jak Józef Piłsudski uważał się za Litwina w przedrozbiorowym znaczeniu tego słowa. Początkowo popierał komunizm i w latach 1945 - 1951 pełnił funkcję attaché kulturalnego PRL – w Nowym Jorku, Waszyngtonie i Paryżu. Poeta nazywał ten niechlubny okres ,,ukąszeniem heglowskim’’. Choć miał poglądy lewicowe (Norman Davies w ,,Sercu Europy’’ określił go ,,socjalistę niemarksistę’’), odczuwał potrzebę sacrum. Poszukiwał go w gnostyckich systemach Emanuela Swedenborga i Williama Blake’a. Krytykował ,,Radio Maryja’’. Na krótko przed śmiercią opowiedział się za paradą homoseksualistów w Krakowie (wpływ na tę postawę mógł mieć wieloletni kontakt z amerykańską poprawnością polityczną). Zdążył jednak przyjąć ostatnie namaszczenie.

W mojej mitologii pierwowzorem czarnoksiężnika Musulusa był czarownik Masiulis z autobiograficznej powieści Miłosza, ,,Dolina Issy’’.

poniedziałek, 5 grudnia 2022

Oniricon cz. 873

             Śniło mi się, że:



- znalazłem w Empiku książkę dla dzieci o egipskich amuletach,


- w czasie pielgrzymki do Francji zatrzymałem się w hotelu prowadzonym przez masonów i katarów, sektę czcząca Kupidyna i gwiazdy, nie spodobało mi się tam i próbowałem nawracać katarów,



- w encyklopedii ,,Świat przyrody'' przeczytałem o kanadyjskich bobrach, które nie budują żeremi,


- mieszkańcy świata Troy zostali wyrzeźbieni z drewna, które zamieniło się w ciało, skojarzyło mi się to z biblijnym opisem stworzenia człowieka,



- byłem królem Polski i udzielnym władcą jakiegoś włoskiego księstwa, trafiłem do Raju gdzie spotkałem Dantego, Beatrycze, papieży Benedykta XVI i Franciszka, Kim Dzong Una, rosyjskich kozaków i piękne niewolnice,



- niedawno Amerykanie sfilmowali opowiadanie fantastyczne Antoniego Czechowa o Maryi,



- Antoni Czechow czytał swoje opowiadanie grupce kobiet i mężczyzn, wśród których była jedna Polka, zobaczyła ona z przerażeniem, że słuchacze Czechowa zamienili się w potwory i zaatakowali ją,




- głaskałem tłustego, rudego kota Teodora, prosiłem go, aby mnie nie gryzł, a on powiedział coś ludzkim głosem,


- Róża Luksemburg jest czczona w Wielkiej Brytanii jako słowiańska bogini Roża,

- kiedy Jarosław Kaczyński umarł, Jakub Ćwiek wyzywał go w telewizji od ,,ch...jków'',



- żałowałem wyginięcia papużki karolińskiej,




- w 1941 r. Niemcy po ataku na ZSRR wydali ,,Mistrza i Małgorzatę'' Michaiła Bułhakowa,



- jechałem samochodem razem z Bartłomiejem Grzegorzem Salą, który powiedział mi, że w latach 90 - tych XX wieku był w więzieniu, myślał, że również byłem w więzieniu, lecz sprostowałem, że byłem wówczas w szpitalu, potem Sala pytał mnie o stosunek do dziewczynki skazanej za posiadanie swastyki, odpowiedziałem, że jest to nielegalne, a kiedy Sala pytał co osobiście o tym sądzę, odparłem, że jestem przeciwnikiem nazizmu, UWAGA: To tylko sen, nic takiego się nie wydarzyło,



- trafiłem do równoległego świata, w którym odpowiednikiem Polski była Hiperborea, w kraju tym do dziś wydaje się ,,Zwierzaki'', przeglądałem numer, w którym było o dwóch gatunkach olbrzymich pawianów (jeden z nich nazywał się goza), które atakowały ludzi,



- w czasie I wojny światowej służyłem w armii belgijskiej razem z dwoma bosymi Japończykami ubranymi na czerwono, poprosiłem kapelana wojskowego, aby odprawił dla nich Mszę Świętą,



- wieczorem kupiłem w warzywniaku napój energetyczny ,,Behemot'' (nazwany tak na cześć kota z ,,Mistrza i Małgorzaty'') o smaku smerfojagód, zyski ze sprzedaży miały być przeznaczone na pomoc Ukrainie,

- Bartłomiej Grzegorz Sala powiedział, że aby uratować Polskę należy połączyć urzędy prezydenta i premiera, skojarzyło mi się to z Hitlerem, który sprawował jednocześnie urzędy kanclerza i prezydenta, UWAGA: To tylko sen, nic takiego się nie wydarzyło,

- jasnowłosy synek kowala najpierw został paziem grającym na lutni, a potem został pasowany na rycerza,


- Jena ov Blackeyova nosiła imię Anna i miała rzęsy pomalowane na czerwono. 

niedziela, 4 grudnia 2022

,,Księga papugi''

 

,,I oto staje przed nami ta stara księga, wyraziściej i pełniej niż jakakolwiek inna dając dając nam pojęcie o bogactwie świata orientalnego. Każde słowo zbliża nas do tego świata, te porównania i przenośnie, to przeładowanie ozdobami, to nagromadzenie pokrewnych pojęć. Najżywsza wyobraźnia zdumiewa się, widząc, jak morze, zaproszone na zaślubiny królewicza, przybywa doń i składa swe nieprzebrane skarby w darze.

Jakże uroczo zdobi autor i urozmaica początek opowiadania, gdy za każdym razem, zamiast powiedzieć, że już noc nadeszła, posługuje się najczarowniejszymi określeniami. Wciąż na nowo przebiegamy wraz z nim cały nieboskłon, pozdrawiając gasnące na zachodzie słońce i witając młody, wschodzący księżyc’’ - J. W. Goethe

 


Na przełomie listopada i grudnia 2022 r. przeczytałem ,,Księgę papugi’’ (pers. ,,Tuti – Name’’). Jest to XIV – wieczny, perski zbiór baśni, autorstwa Zijai ed – din Nachszebiego, wzorowany na indyjskich ,,Śukasaptati’’ (,,70 opowiadaniach papugi’’). W XVII wieku pojawiła się skrócona i uproszczona wersja pióra innego Persa, Mohammeda Kaderiego. Przekład polski autorstwa Wandy Markowskiej i Anny Milskiej z 1959 r. powstał na podstawie przekładu niemieckiego G. J. L. Ikena (1822) i angielskiego F. Gladwina (1801).

Utwór wyróżnia się wytwornym językiem, budową szkatułkową (podobnie jak ,,Baśnie 1001 nocy’’) i licznymi odniesieniami do kultury indyjskiej (Nechszebi prawdopodobnie mieszkał w Indiach).



Książę Majmun poślubił piękną Chodżeste i był z nią szczęśliwy. Kupił na targowisku mądrą papugę, znającą ludzką mowę (była to aleksandretta obrożna) i samiczkę ptaka szaruk (majnę), również potrafiącą mówić. Oba ptaki, należące do dwóch przeciwstawnych płci miały sobie nawzajem dotrzymywać towarzystwa. Niestety kiedy Majmun wyruszył w daleką podróż, Chodżeste znalazła sobie kochanka. Niegodziwa kobieta zabiła majnę, która ostrzegała ją przed popełnieniem cudzołóstwa. Ten sam los groził papudze, jeśli powiedziałaby Chodżeste wprost, że źle postępuje. Na szczęście ptak uciekł się do fortelu. Przez 35 nocy (w wersji Kaderiego) papuga opowiadała niewiernej żonie inną zajmującą baśń. Chodżeste nie umiała odmówić sobie przyjemności ich słuchania, przez co ani razu nie spotkała się z kochankiem. Zawsze kiedy papuga kończyła opowieść, nastawał świt. Działo się tak aż do powrotu Majmuna. Kiedy papuga wyznała mu całą prawdę, książę uwolnił ją, zaś swej niewiernej żonie uciął głowę. Sam spędził resztę życia jako pustelnik. W księdze Nechszebiego, mówiący ptak okazał się mądrzejszy i bardziej szlachetny niż wielu ludzi. W krajach orientalnych (Indie, Iran) to właśnie papuga, a nie sowa jest symbolem mądrości. Sami ornitolodzy podkreślają, że są to bardzo inteligentne ptaki, choć oczywiście nie aż tak bardzo jak pierzasty bohater ,,Księgi papugi’’!



Akcja papuzich opowieści rozgrywała się w: Indiach (podzielonych na wiele państewek), Tabarystanie (nadkaspijskim rejonie Persji), Kabulu, Bagdadzie, Babilonie (mieściła się w nim świątynia złotego bożka, któremu ludzie w ofierze obcinali sobie głowy), Arabii (mieszkał w niej Szapur, władca żab), Chinach i Rumie (Bizancjum).

Część tych baśni jest realistyczna, a część urzeka swą fantastyką. 



Król Tabarystanu ujrzał Symbol życia królewskiego pod postacią pięknej kobiety.



Cieśla wyrzeźbił z drewna kobiecą postać. Złotnik przyozdobił ją klejnotami, krawiec ubrał, zaś pustelnik wyprosił jej ożywienie. Potem czterej mężczyźni kłócili się do kogo ma należeć owa piękność. Zwraca uwagę, że żaden z nich nie zapytał kobiety o jej zdanie w tej sprawie. Sama piękność uciekła od nich, chroniąc się w pustym pniu drzewa i stała jego częścią.



Na pustyni żył sprytny Sijahgusz (karakal), który podstępem odpędził z dala od swojej rodziny silniejszego odeń lwa.


Pewien szakal szukając pożywienia, wylał na siebie indygo i stał się niebieski. Pomogło mu to zostać wybranym królem zwierząt. Jednak gdy jego podstęp wyszedł na jaw, szakal został zabity przez swych poddanych.


Wdzięczne żaba i wąż przybrały ludzką postać i pomogły królewiczowi, który wcześniej uratował im życie. Uczynił to w ten sposób, że nie dał wężowi zjeść żaby, zaś węża nakarmił kawałkiem własnego ciała (motyw zaczerpnięty z mitologii indyjskiej).



Na dnie studni mieszkała córka króla geniuszów (dżinów). Dała swoje złote naramienniki ubogiemu braminowi, aby mógł wykupić żonę z niewoli.



Upersonifikowane morze, któremu służyły smoki, wieloryby, krokodyle, raki i żaby, przybyło na zaślubiny syna króla Bikermadżita. Dało mu stos klejnotów i innych kosztowności, aby uratować życie bramina, któremu król kazał je sprowadzić.

Baśnie oceniam jako bardzo piękne, choć los Chodżeste może się wydać europejskiemu czytelnikowi zbyt okrutny.

sobota, 3 grudnia 2022

,,Faceci w gumofilcach''

 

,,Gdy zombie puka do twych drzwi,

Kiedy wampir znów szczerzy kły

Lub gdy kłopot z utopcem masz,

Wezwij dziś Wędrowycza

Choć z górką ma dziewięćdziesiąt lat,

Całkiem dziarski jest z niego dziad

Gdy wypije to radę da -

Egzorcysta z Wojsławic’’

- Runika ,,Egzorcysta z Wojsławic’’ (fragment) 

 


W grudniu 2022 r. przeczytałem zbiór opowiadań Andrzeja Pilipiuka ,,Faceci w gumofilcach’’. Jest to już dziesiąty, jubileuszowy tom przygód egzorcysty i bimbrownika, Jakuba Wędrowycza, jego przyjaciela, ponad stuletniego, rosyjskiego kozaka – monarchisty, Semena Korczaszki, oraz antagonistów, Bardaków, na czele z nestorem rodu, Izydorem Bardakiem. Tytuł antologii nawiązuje do filmu science fiction ,,Faceci w czerni’’ (ang. ,,Men in Black’’).

Akcja rozgrywa się w XXI wieku w Wojsławicach, Zabrzu, Krakowie, fikcyjnym miasteczku Liszkowie i w Moskwie, w latach 1941 – 1946 w środkowej Rosji, w Berlinie i na Grenlandii, w latach 70 – tych XX wieku i w XVII wieku w Liszkowie oraz w czyśćcu. Ten ostatni mieścił się na innej planecie, gdzie pokutnicy pod nadzorem aniołów pracowali przy wycince lasów jak więźniowie łagrów.



W czyśćcu pokutował astronom Mikołaj Kopernik razem z odkrywcami; Krzysztofem Kolumbem, Franciskiem Pizarrem, Hernanem Cortezem, Hernandem de Soto i Diego de Almagro. Polski astronom trafił tam za to, że przed laty, nie chcąc wziąć odpowiedzialności za oblanie egzaminu z astronomii, zakradł się do anielskiej nastawni mieszczącej się w Krakowie. Przekręcając wajchę, dosłownie wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię, aby dopasować ruch ciał niebieskich do swojej teorii heliocentrycznej. Spowodował tym wiele zamieszanie min. było to powodem, dla którego Kolumb zamiast do Indii dopłynął do Ameryki. Po wielu wiekach Kopernik dostał przepustkę na Ziemię, co wykorzystał jako okazję do ponownego przestawienia wajchy. Tym razem zamierzał przywrócić układ geocentryczny. Kiedy przybył do współczesnego Krakowa, był brany za starego dresiarza. Spotkał Jakuba i Semena i przeżył z nimi ciekawe przygody.



Po upadku III Rzeszy, Hitler i Eva Braun zostali ewakuowani do osady Thule na wschodniej Grenlandii. Na tej największej wyspie niedobitki nazistów założyły zalążek IV Rzeszy z zamiarem późniejszego podboju świata. Dopadli ich tam Jakub i Semen wraz z kapitanem Wypruwaczem i sowieckim Karnym Batalionem Dentystycznym (ros. Stomatołogiczeskij Sztraf Batalion). Ową fikcyjną jednostkę wyróżniającą się wyjątkowym sadyzmem tworzyli moskiewscy studenci stomatologii, którzy oblali egzaminy i mieli teraz za karę zgromadzić kolekcję dydaktyczną. Dentyści – sadyści wyrywali zepsute zęby żywym ludziom razem ze szczękami. Darowali życie jedynie osobom o idealnym uzębieniu (ci ostatni mogli nawet dobrowolnie dołączyć się do batalionu). Po przybyciu na Grenlandię, sowieccy dentyści zabili Hitlera i innych nazistów. Eva Braun zdążyła uciec na nartach do Eskimosów, gdzie urodziła dziecko Hitlera. Pamiątką po tych wydarzeniach był przechowywany w chacie Wędrowycza obrazek namalowany przez Hitlera w 1946 r.



We współczesnej Moskwie ,,wiecznie żywy’’ Lenin przewracał się w swoim mauzoleum, cierpiąc z braku poduszki i próbując wymacać tkwiący mu w piersi osikowy kołek, który niegdyś wbił mu sam Jakub Wędrowycz.


Z postaci współczesnych w jednym z opowiadań wystąpili Putin i Szojgu. Rosyjski dyktator otrzymał jako przesyłkę z Liszkowa XVII – wieczną szablę zdobytą na Szwedach. W orężu tym zaklęty był nieznośny duch szlacheckiego warchoła, ale też patrioty, Rocha Liszkowskiego herbu Trzy Liszki. Warchoł dał się już we znaki innym duchom strzegącym pałacu w Liszkowie, siostrom Kornelii, Lukrecji i ich służącej, Marcelinie, znanym z książki Pilipiuka ,,Upiór w ruderze’’. Z tego powodu Marcelina zadzwoniła przez zepsuty i niepodłączony telefon do Wędrowycza, a ten przybył na pomoc, po raz pierwszy przyjmując zlecenie od duchów. W opowiadaniu tym, przy opisie współczesnej Moskwy, pojawia się też nawiązanie do ,,Mistrza i Małgorzaty’’ Michaiła Bułhakowa w postaci wzmianki o Annuszce, która zdążyła już kupić olej. Nawiązanie to trafnie pokazuje, że między Moskwą Stalina, a Moskwą Putina jest niewiele różnic.



Z wierzeń słowiańskich pochodzą skrzaty mieszkający pod podłoga domu Wędrowycza (wśród nich były osobniki żeńskie), płanetnik na usługach rodu Bardaków, sprowadzający śnieżycę w listopadzie, oraz Śmierć w postaci kobiecego szkieletu uzbrojonego w kosę. Śmierć przyszła do Jakuba i Semena gdy ci omal nie zginęli w wyniku siarczystego mrozu. Gdy usłyszała, że to oni nie zamierzają jeszcze umierać, poszła sobie i zostawiła kosę, którą Wędrowycz przywłaszczył sobie.



W omawianym zbiorze Wędrowycz przyjął zlecenie nie tylko od duchów, ale i od samego króla szczurów, istoty z dawnych wierzeń europejskich. Król szczurów składał się z wielu żywych gryzoni, które rozpływały się w glutoplazmę i mówiły ludzkim głosem przez syntezator mowy. Wędrowycz kazał przenieść się szczurom grasującym w kopalni w Zabrzu do Zagłębia Ruhry. Swoją drogą, bohater ten tak nie cierpiał Niemców, że dopatrywał się nazizmu w … śliwkach renklodach (nazwa skojarzyła mu się ze złotem Renu z opery Wagnera). Wracając do szczurów, zwierzęta te w XVIII wieku na swoją zgubę podpatrzyły działanie demokracji szlacheckiej u Polaków, co osłabiła władzę ich królów i w rezultacie nie pozwoliła skuteczniej szkodzić ludziom.



Z wierzeń żydowskich pochodzi niezwyciężony, gliniany golem. Został ulepiony przez Izydora Bardaka, aby zaszkodzić Wędrowyczowi. W efekcie pojawienie się tej istoty sprowokowało wybuch wojny atomowej między Rosją a USA i zagładę świata. Jakub i Semen powstrzymali katastrofę przemieszczając się w czasie i powstrzymując Bardaka.



Pojawiają się też nawiązania do kreskówki ,,My little pony’’ (z równoległego świata przybyła mała dziewczynka, Hela Kozińska z misją zdobycia jakiegoś artefaktu), alchemii (sporządzony przez arabskiego alchemika Eliksir Perfekcyjności, który pozwolił Tomaszowi Ryżyńskiemu na urządzanie bardziej widowiskowych burd w karczmie niż czynił to Wędrowycz), ufologii (śmieciarz z Wojsławic sprzedawał kosmitom ziemskie śmieci, ponieważ były dla nich cenne), teorii spiskowych (Jakub, Semen i Mikołaj Kopernik pojawili się na spotkaniu płaskoziemców skuszeni darmowym piwem), operetki Franza Lehara ,,Wesoła wdówka’’ (Jakub myślał, że chodzi o ,,wesołą wódkę’’) oraz luźno do horrorów Lovecrafta (krowy z kolczastymi mackami i skrzydłami, będące na usługach kosmitów). W jednym z opowiadań pojawia się nawet zaczerpnięty z serii popularnych memów, młody Janusz Nosacz (Hans Gurkenasse), postać pozytywna (człowiek, a nie małpa!), choć zmuszona przez wredną macochę do służby w Wehrmachcie.

Zawarte w tomie opowiadania są jak zwykle bardzo śmieszne. Opowiadają o wielu poważnych sprawach takich jak wojny, pseudonauka, czy zatrucie środowiska naturalnego przez pryzmat czarnego humoru.

piątek, 2 grudnia 2022

Oniricon cz. 872

         Śniło mi się, że:



- Azazello sprzedawał w aptece kosmetyki dla kobiet,



- w Hiperborei znajdował się wulkan wyrzucający z siebie płynne złoto,





- domagałem się, aby Kasia Babis zrobiła filmik o ,,Tatrze'', lecz powiedziano mi, że nawet na to nie zasługuję,



- po hiperborejskich ulicach jeździły samochody marek Rumburak i Rabarbar (wymyślone na jawie),



- spotkałem Lokiego, który był blondynem podobnym do pana Tomasusa ov S., pomyślałem, że bóg oszustów nie musi mieć wielkich mięśni, bo wystarczy mu spryt,



- idąc z Mamą przez Jasne Błonia w szczecińskim Parku Kasprowicza widzieliśmy chorwackie skrzaty patuljaki wielkości dorosłych ludzi oraz potwory pokryte brązową, pomarszczoną skórą, zaatakowały nas olbrzymie pingwiny Adeli,

- przestraszyłem się gdy obcy mężczyzna wdarł się do mojego mieszkania, aby odczytać licznik,



- kiedyś uważałem Baracka Obamę i Gretę Thunberg za antychrystów i chciałem ich zabić, później zobaczyłem uśmiechniętą Gretę Thunberg w koszulce na ramiączkach i spodobała mi się jej uroda,



- latem szedłem po ulicy w samych białych majtkach, zobaczyłem piękne dziewczyny w białych giezłach kąpiące się w fontannie z okazji Nocy Kupały, wszedłem do sklepu gdzie położyłem się w łóżku i czekałem, aż przyjdzie do mnie roznegliżowana piękność,



- dowiedziałem się o istnieniu św. Twittera,

- św. Birk ze Szwecji był psem, mieszańcem owczarka niemieckiego, który po śmierci właściciela trafił do schroniska dla zwierząt,

- nowy czytelnik umieścił na moim blogu wulgarny komentarz,



- w czasie pielgrzymki do Argentyny jadłem lody ,,Bambo'' w czerwonej polewie na patyku oraz zapiekankę ziemniaczaną w polewie pistacjowej kryjącą pod spodem smakowite kawałki mięsa,




- Lech Wałęsa nie wierzył w istnienie Czech,


- pewien polski polityk mówił, że w USA widział potwora Bikini, wyglądającego jak olbrzymi wąż kotłujący się w namiocie,



- w Częstochowie spotkałem siedzącego na chodniku Witolda Jabłońskiego, którego poprosiłem o autograf,


- nabyłem od ulicznego sprzedawcy ,,Księgę tura'' Czesława Białczyńskiego i czytałem ją na ulicy, aż zrobiło się ciemno, w dziele tym przeczytałem o słowiańskiej ,,Księdze guru'' oraz zobaczyłem tablicę z wizerunkami czaszek nauczycieli duchowych min. Jezusa Chrystusa, protoceratopsa, gorylicy Koko, dzieci zmarłych zaraz po urodzeniu, Osho, Gurdżijewa, oraz jakichś nieznanych mi greckich filozofów, pomyślałem, że na tablicy powinni się znaleźć również czaszki Maryi,  Fatimy, Konfucjusza, Laoziego i Zoroastra, 



- wyprowadzałem na spacer wielorasową suczkę Zbójkę oraz makaka jawajskiego, wcześniej poszedłem bez nich do sklepu, gdzie z powodu deszczowej pogody, ekspedientka kazała mi zdjąć buty i założyć kapcie, obraziłem się i wyszedłem ze sklepu, w czasie przechodzenia przez jezdnię małpka  zerwała się ze smyczy, zamieniła się w kota rasy sfinks lub w bezwłosego psa xolo i powiedziała ludzkim głosem, że nie chce być wyprowadzana razem ze Zbójką, musiałem się wiele naprosić, aby zgodziła się pójść ze mną.